
Szepty odwagi, trudy codzienności i wiara w lepsze jutro
Czasem trzeba przebyć długą drogę prowadzącą przez cierpienie, lęk i tęsknotę, by odnaleźć kogoś, kto da nam nadzieję. Marcjanna, kobieta z przeszłością, w końcu otwiera serce na nową miłość. Uczucie to dojrzewa w cieniu dramatycznych wydarzeń. Jej syn zostaje porwany i życie rodziny w jednej chwili rozpada się jak domek z kart.
Targany koszmarami wojny Eustachy postanawia szukać ratunku u najlepszego lekarza w Krakowie. W Alinie odnajduje nie tylko ukojenie, ale i światło, które rozprasza jego wewnętrzny mrok – nawet jeśli nadal nie wierzy, że zasługuje na miłość.
Weronika, matka licznej gromady dzieci, uwięziona jest w małżeństwie pozbawionym ciepła i zrozumienia. Niesłyszana, niedoceniana, samotnie dźwiga ciężar codzienności. Gdy zostaje doprowadzona na skraj rozpaczy, szuka pomocy u Aliny. Czy zielarka będzie w stanie uleczyć nie tylko ciało, ale i duszę? I czy Weronika odnajdzie siłę, by zawalczyć o siebie?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo WAM, Kopernika 26, 31-501 Kraków (PL), adres e-mail: handlowy@wydawnictwowam.pl
| Autor | Edyta Świętek |
| Wydawnictwo | Mando |
| Seria wydawnicza | Sandomierskie wzgórza |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 368 |
| Numer ISBN | 9788327738639 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788327738639 |
| Wymiary | 200 x 140 mm |
| Data premiery | 2025.09.11 |
| Data pojawienia się | 2025.09.11 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 91 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 19 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Wcześniejszy tom zakończył się jakby plagą nieszczęść dla postaci z książki. Każdemu coś nie wyszło, ktoś umarł, zachorował albo stracił majątek, czy też kogoś do kochania. Dosłownie jakby plaga przeszła od połowy treści i w sumie zostaliśmy pozostawieni w sporych nerwach, bo niewiele wskazywało na to, że cokolwiek zmieni się na plus. Jednak, kiedy zaglądamy do owej pozycji widzimy, że coś w naturze postaci nakazuje im odnaleźć to szczęście, choćby rozpoczynając dzień chwilą ciszy i spokoju dla siebie. Kobiety marzą tutaj o pięknym życiu, nawet nam je opisują, jednak same na końcu niepotrzebnie negują to, co wydawało im się piękne. Czują się niewystarczające, zmęczone i obarczone błędami, które czasami nawet bardziej w sobie podsycają. To dzieje się u kilku bohaterów, gdyż zaglądamy prze firanki do sypialni wielu postaci. Autorka stworzyła świat wielu osób, ich potknięć, zmęczenia macierzyństwem, nietrafnych decyzji, nieodpowiednich połączeń czy też wyrzutów sumienia. Niby chcieli być szczęśliwi, ale uważali, że owe błogosławieństwo jest nie dla nich. Myślę, że pod tym kontem wielu czytelników pokiwa głową i utwierdzi się tylko, że nie są sami, że jest ktoś, kto ma gorzej. Choć może ucieszą się z czasów w jakich żyją, że teraz kobiety mają więcej do powiedzenia niż mężczyźni. Dobrym tematem i smutnym jednocześnie było ukazanie jak młode osoby bardzo poważnie podchodzą do życia i przez to czują się skrzywdzone. Zamiast mówić i wydać z siebie złości, milczą dokładając sobie niepochlebnych myśli. Wszelkie rozmowy w dobrej wierze, ale przepełnione złośliwościami, przechodzą na czytelnika. Niby widzimy w tym zrozumienie, ale zbyt mocny nacisk na przeginanie i wyżywanie się na innych sprawia, że w nas również podnosi się ciśnienie. W ogóle miałam wrażenie, że przewijał się tutaj temat nie tyle braku wyjścia, lecz utwierdzania się w złych przekonaniach, jakby samobiczowanie. Później składają jednak obietnice, że się zmienią. Poszukują ratunku będąc na skraju wyczerpania psychicznego. Temat zielarki był dla mnie czasem na uśmiech i obietnicę szczęścia.
W dużej mierze to tom o kobietach, ich troskach, problemach w małżeństwie, wychowywaniu dzieci i braku takiej wolności. Z pewnością znajdzie uznanie wielu kobiet, jednak pamiętajcie, że tomy są kontynuacją poprzednich wydarzeń i pomimo początku, który skraca poprzednie wydarzenia, warto jednak wejść w sagę od momentu, kiedy to wszystko się zaczęło. Wtedy wbijecie się w rytm i podejmiecie decyzję, czy wasze spojrzenie na świat pokrywa się z wyobrażeniem tego w książce. Jeśli wasza odpowiedź będzie twierdząca, to reszta popłynie już sama:-)
Jest tutaj wiele postaci, ale na spokojnie wiemy o kogo chodzi, o ile znacie tomy wcześniejsze. Autorka ma dar do przenoszenia nas do przeszłości. Szanuje to i dlatego doceniam to punktacją:-)
Sięgając po "Kobiety niezłomnego ducha" Edyty Świętek, czwarty tom sagi "Sandomierskie wzgórza", poczułam ten sam dreszcz ciekawości, który towarzyszył mi przy poprzednich częściach. Każda z nich była dla mnie niezwykłą podróżą w czasie, pełną emocji, pięknych opisów i prawdziwych ludzkich historii. Autorka potrafi z niezwykłą lekkością przenieść w realia dwudziestolecia międzywojennego i sprawić, że zapomina się o wszystkim innym. Ten tom ponownie przeniósł mnie w tamten świat i pozwolił spotkać bohaterów, do których zdążyłam się już przywiązać. Tym razem na pierwszy plan wysuwają się kobiety, które nie mają łatwego życia, a jednak wbrew wszystkiemu potrafią zachować siłę i godność. Ich losy poruszają, bo choć od tamtych czasów minęło tyle lat, ich pragnienia, rozterki i wybory pozostają zaskakująco bliskie współczesności. Edyta Świętek jak zawsze dba o każdy szczegół, a jej styl łączy delikatność z realizmem. Doceniam też przypomnienie wcześniejszych wydarzeń, które pozwala łatwo odnaleźć się w historii, nawet jeśli od poprzedniego tomu minęło trochę czasu.
Ta część sagi "Sandomierskie wzgórza" opowiada o ludziach pełnych wad i zalet, o miłości, zazdrości, odwadze i codziennych trudnościach. Bohaterowie Edyty Świętek są prawdziwi i bliscy, łatwo ich polubić, choć czasem trudno zrozumieć ich decyzje. Czytając książkę, czułam się, jakbym spacerowała po sandomierskich wzgórzach z Weroniką, Aliną, Marcjanną, Michałem i Eustachym, obserwując ich radości i smutki. Ta część zostawiła w moim sercu ciepło i poczucie, że mimo trudności można znaleźć spokój i szczęście. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
Wierzycie w to, że dobro wraca? Że czasem trzeba przejść przez te gorsze momenty w życiu, by ostatecznie uzyskać spokój i szczęście? Ja myślę, że coś w tym być, wszak po burzy zawsze wychodzi słońce… .I wiarę w to miały bohaterki powieści Edyty Świętek „Kobiety niezłomnego ducha”. .Akurat bohaterki, bo czwarta część Sagi Sandomierskie Wzgórza skupiona jest na kobietach. Na ich życiu, trudnej doli matki rodziny wielodzietnej z lat 20. XX wieku - Weroniki, gdzie to rola kobiety sprowadzana jedynie była do rodzenia dzieci i zajmowania się domem. W tym wypadku bohaterka była uwięziona w nieszczęśliwym małżeństwie - pozbawionym ciepła i zrozumienia, traktowana jedynie jako popychadło. Autorka skupia się także na Marcjannie - kobiecie z przeszłością, młodej samotnej matce, której duma nie pozwalała otworzyć się na innych, pozwolić miłości rozgościć się w jej życiu. Dopiero tragedia, którą spotka ją osobiście sprawi, że uwierzy w to, iż podły los się od niej odwróci i w jej życiu będzie mógł zagościć spokój. Oczywiście poznamy i dalszy ciąg historii Eustachego, jednak tak, jak już wspomniałam, ta część będzie skupiona na kobietach. .Powieść czytało mi się bardzo dobrze, pióro Autorki jak zwykle nie zawodzi. W tej historii dużo się działo - były ludzkie tragedie i dramaty, ale też i mniejsze i większe sukcesy. Intrygi i utarczki poszły w zapomnienie, a na ich miejscu pojawiła się miłość i spokój. Spokój i wiara w lepsze jutro, w końcu życie bohaterów toczyło się dalej.„Kobiety niezłomnego ducha” to chwytająca za serce opowieść o sile i odwadze kobiet, którym to przyszło żyć w ciężkich czasach. Ze swojej strony bardzo ją Wam polecam!
Życie Aliny się ustabilizowało. U boku Eustachego i córeczki czuje się szczęśliwa. Niestety w ich poukładane życie wkracza przeszłość. Mężczyzna nie radzi sobie z tym, co przeżył na wojnie, ma koszmary, które znacząco utrudniają mu życie. Postanawia szukać ratunku w Krakowie u najlepszych specjalistów. Czy mu się uda? Czy pokona traumę? Czy koszmary miną? Czy pokonają wszystkie przeciwności i będą już tylko szczęśliwi?
Marcjanna długo broniła się przed miłością. Przeszłość, która nie daje o sobie, tak do końca zapomnieć sprawiała, że po prostu się bała. Jednak w końcu otwiera serce, postanawia spróbować. Początkowo jest wszystko dobrze, a ona zaczyna być po prostu szczęśliwa, zaczyna widzieć przyszłość w jasnych barwach. Niestety nic nie trwa wiecznie, jej synek zostaje porwany, a ona rozsypuje się jak domek z kart. Czy znajdzie siłę, aby walczyć? Czy będzie mogła liczyć na pomoc ukochanego? Czy odnajdzie synka?
Weronika nie ma łatwego życia. W domu nie jest ani kochana, ani szanowana, a wręcz przeciwnie. Panią domu pozostaje teściowa, a ona ma usługiwać wszystkim. Jest matką dość licznej gromadki i chociaż je bardzo kocha, nie chce następnego malca. Czuje się coraz gorzej i postanawia poszukać pomocy u Aliny. Czy zielarka będzie w stanie jej pomóc? Czy Weronika w końcu się postawi? Czy zawalczy o siebie?
To już czwarty tom sagi, a że poprzednie mi się podobały, po ten sięgnęłam z ciekawością, a jednocześnie ze swoimi oczekiwaniami. Nie zawiodłam się ani trochę, a wręcz przeciwnie. Tak jak w poprzednich, tak i w tym tomie znajdziemy historię kilku osób, a wszystko doskonale łączy się w całość. Nie miałam najmniejszego problemu ze zrozumieniem, o kim aktualnie czytam, nie gubiłam się w treści, co według mnie jest zaletą i to sporą.
Jak już wspomniałam mnie książka przypadła do gustu i uważam, że spędziłam z nią bardzo miły czas, doskonale się bawiąc się podczas śledzenia losów bohaterów. Również w tym tomie, autorka zabrała mnie do przeszłości, do Sandomierza i Gór Pieprzowych, a podróż okazała się bardzo fajna.
Akcja jest sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które były ciekawe. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Dzieje się w niej dość dużo, co sprawia, że nie nudziłam się ani trochę.
Bohaterowie naprawdę ciekawi, dobrze wykreowani. Trochę się zmienili, jednak jest ich dość sporo i dlatego nie mogę wam zdradzić nic więcej niż w zarysie historii. Musicie zmiany, jakie w nich zaszły odkryć już sami.
„Kobiety niezłomnego ducha” to książka, z którą spędziłam miło czas i uważam, że warto po nią sięgnąć.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
"Kobiety niezłomnego ducha" są czwartym tomem sagi Sandomierskie Wzgórza, gdzie Edyta Świętek ponownie zabiera nas do Sandomierza i w rejony Gór Pieprzowych. Autorka, jak ma to w zwyczaju, należycie zadbała o realia historyczne i sytuację polityczną związane z dwudziestoleciem międzywojennym (choć w tej części zauważalnie jest tego mniej). Interesująco ukazane zostało życie miasta, przywary mieszczan z ich problemami i radościami. Tradycje, obrzędy, kuchnia i hierarchia w społeczeństwie - idealnie oddany klimat tamtych czasów.
W dalszym ciągu śledzimy losy sióstr: Aliny i Marcjanny. Ale poznajemy również nową postać. To Weronika. Każda z kobiet potrafi zawalczyć o siebie. Widzimy, jak duża siła i odwaga w nich drzemie. Ważną rolę odgrywa tu ich wzajemne wsparcie.
Edyta Świętek ukazała zależność kobiety od mężczyzny w tamtych trudnych czasach. Kobiety zdecydowanie nie miały łatwego życia. Obowiązki domowe, dzieci, praca na roli... Ich praca była niezauważana i niedoceniana przez mężczyzn. Nawet nie myśleli o tym, by im w jakikolwiek sposób pomóc. Mało tego. Były przez nich nieszanowane. Ale musiały dawać radę, by sprostać męskim oczekiwaniom. Gdzie w tym wszystkim ich potrzeby i pragnienia?
W poprzedniej części autorka uspokoiła akcję, a ja czułam, że to może być cisza przed burzą, gdyż bohaterowie posiadają mocne charaktery. Byłam wręcz pewna, że jeszcze pokażą, na co ich stać. I tak też się stało. Emocji było sporo. Bohaterowie przechodzą od strachu i bólu po nadzieję i wiarę w lepsze jutro. Autorka podejmuje się trudnych tematów: porwania, traumy wojennej, okresu okołomenopauzalnego, syndromu DDA czy poczucia samotności wśród bliskich ludzi. Wydaje się, że remedium na wszelkie problemy może być miłość, przyjaźń i obecność drugiego człowieka. Czy z takim zapleczem można zawalczyć o siebie? Czy uwierzą, że życie ma im jeszcze coś do zaoferowania?
"Kobiety niezłomnego ducha" to porywająca, poruszająca, przepełniona ciepłem powieść o sile kobiety i jej odwadze, by przetrwać, zmaganiach z codziennością w cieniu trudnych czasów, otwieraniu się na nową miłość i wciąż niegasnącej nadziei. To historia o tym, że nigdy nie wolno się poddawać. Czy potraficie dobrze słuchać? Ta książka i jej bohaterki potrzebują, byście je wysłuchali.
„Kobiety niezłomnego ducha” to już 4 tom Sandomierskich Wzgórz. Serii, która skradła moje serce od samego początku.
Tym razem autorka bardziej skupiła się tutaj na roli kobiecie w świecie mężczyzn. Jak łatwo sobie wyobrazić na początku XX wieku płeć piękna nie miało za wiele do powiedzenia. Tak było w przypadku Weroniki, która była poniżana przez męża i jego matkę. Pracowała ponad swoje siły, a do tego co roku rodziła dzieci. Nadszedł jednak dzień gdy potrafiła postawić się takiemu traktowaniu.
Marcjanna, w końcu otwiera serce na nową miłość. Jednak jej życie rodzinne rozpada się gdy syn zostaje porwany.
Eustachy wciąż ma nocne koszmary, które w tej części nasiliły się. Mężczyzna postanawia szukać w pomocy w Krakowie.
Alina natomiast nadal zbiera zioła, wspiera męża i siostrę. Ale w tej części również ratuje Weronikę. Daje jej siłę by zawalczyć o siebie.
Książka zdecydowanie należy do tych, których nie da się odłożyć aż nie pozna się całej historii. Los Weroniki potrafi dostarczyć wielu emocji. Od złości i smutku po uczucie ulgi.
Autorka wspaniale oddała klimat czasów po I Wojnie Światowej. To jak kraj zaczął się odbudowywać. Jak powoli zmieniał się los kobiet. I to jak wyglądało życie na polskiej wsi.
Jeśli szukacie porywającej, napisanej lekkim stylem serii książek, to bardzo polecam „Sandomierskie Wzgórza”. Poszczególne tomy tej serii należy czytać po kolei.