


Odzyskane nadzieje, nieuchwytne drgnienia serca i zapomniane tęsknoty
Alina cudem unika śmierci z rąk zbójców. Gdyby nie Eustachy, nie wiadomo, czy wyszłaby z tego żywa. Po raz pierwszy uświadamia sobie, że to właśnie on jest jej opoką. Strach i wdzięczność splatają się w jej sercu w sposób, którego nie potrafi jeszcze nazwać.
Nadchodzi czas zmian. Małżeństwo opuszcza Dolinę Pustelnika i szuka nowego początku w Sandomierzu. Eustachy rozpoczyna pracę w urzędzie, a ich dom staje się azylem dla Marcjanny samotnie wychowującej synka. Tymczasem mroczna przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Odnaleziono szczątki Bożydara. Rodzina pogrąża się w rozpaczy, a właściciel piekarni, załamany ciężarem tragedii, postanawia ją sprzedać. Wtedy Eustachy podejmuje odważną decyzję…
Alina musi odpowiedzieć sobie na pytania, które nie dają jej spokoju: czy prawdziwa miłość może przyjść z czasem, niczym cichy i niespodziewany gość? Co zrobi, jeśli już jest za późno, by Eustachy odwzajemnił jej uczucia?
Trzecia część „Sandomierskich wzgórz”
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo WAM, Kopernika 26, 31-501 Kraków (PL), adres e-mail: handlowy@wydawnictwowam.pl
| Autor | Edyta Świętek |
| Wydawnictwo | Mando |
| Seria wydawnicza | Sandomierskie wzgórza |
| Rok wydania | 2025 |
| Język | polski |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 392 |
| Format | 14.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 9788327738622 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788327738622 |
| Wymiary | 140 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.05.21 |
| Data pojawienia się | 2025.05.21 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 71 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 5 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
"Serca żyjące nadzieją" Edyty Świętek to trzeci tom wspaniałej sagi "Sandomierskie wzgórza", który czytałam z ogromnym zaciekawieniem. Poprzednie części były dla mnie niezwykłą opowieścią i pasjonującą podróżą literacką, niosącą mnóstwo emocji i refleksji. Jestem wdzięczna autorce za stworzenie tak mądrej i pouczającej powieści, w której znalazłam wszystko, co kocham. Urzekł mnie przepiękny styl pełen malowniczości i lekkości, a także klimat oraz przygodowo-awanturniczy charakter, które tak bardzo cenię w tego typu historiach.
Tego samego doświadczyłam, sięgając po kolejny tom. Znów mogłam zachwycać się sposobem narracji i dopracowaną kreacją bohaterów. Eustachy, Alina i Michał stają mi się z każdą częścią coraz bliżsi, jakby byli ludźmi z sąsiedztwa. Choć ich historia rozgrywa się w odległych czasach, autorka napisała ją tak, że nietrudno dostrzec w niej odniesienia do współczesności. Poruszane tematy pozostają aktualne, dzięki czemu łatwo zrozumieć wybory jednych bohaterów, a wobec innych poczuć sprzeciw. Zmieniają się epoki, stroje i obyczaje, ale ludzkie przywary i zaściankowe poglądy pozostają niezmienne.
W tym tomie szczególnie mocno skupiono się na relacji Aliny i Eustachego, która stopniowo ewoluuje. Autorka poświęca także wiele miejsca Michałowi i jego nowemu uczuciu, które może całkowicie odmienić jego życie. Nie zabrakło dramatów w rodzinie Jaskierków, których tragedia wywołała kolejne wydarzenia wpływające na losy innych bohaterów.
Nie mogę się doczekać kolejnego tomu, aby przekonać się, jak potoczą się losy bohaterów, których polubiłam całym sercem.
Alina zostaje zaatakowana i to we własnym domu. Na szczęście w odpowiednim momencie wraca Eustachy. Gdyby nie on, nie wiadomo, jakby to wszystko się skończyło. Kobieta uświadamia sobie, jak bardzo może na niego liczyć, jak wiele dla niej znaczy. To pierwszy krok do tego, aby ich małżeństwo stało się prawdziwe, pełne nie tylko wzajemnego szacunku, ale również szczęścia.
Postanawiają opuścić Dolinę Pustelnika i zacząć wszystko od nowa w Sandomierzu. Eustachy rozpoczyna pracę i to nie byle gdzie, ale w samym urzędzie. Postanawiają pomóc Marcjannie, kobiecie, która samotnie wychowującej synka. Od teraz ma mieszkać razem z nimi. Wszystko idzie dobrze, jednak tylko do czasu. Przeszłość znowu powraca. Co się stanie? Jak potoczą się losy bohaterów? W jakim niebezpieczeństwie będą? Czy będą w końcu szczęśliwi?
Zarówno tom pierwszy, jak i drugi mi się podobał, dlatego z ciekawością, a jednocześnie ze swoimi oczekiwaniami, zabrałam się za czytanie tomu trzeciego. Autorka zdecydowanie je spełniła, a książka mi się podobała.
Tak jak w poprzednich, tak i w tym tomie znajdziemy historię kilku osób, które dobrze łączą się w całość. Nie ma najmniejszego problemu ze zrozumieniem, o kim aktualnie czytamy, nie gubimy się w treści, co według mnie jest zaletą.
Jak już wspomniałam mnie książka przypadła do gustu i uważam, że spędziłam z nią bardzo miły czas. Również w tym tomie, autorka zabrała mnie do przeszłości, do Sandomierza i Gór Pieprzowych, a podróż okazała się naprawdę ciekawa.
Według mnie akcja jest sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które były zaskakujące. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele różnych emocji. Dzieje się w niej dość dużo, co sprawia, że nie nudziłam się ani trochę.
Bohaterowie ciekawi, dość dobrze wykreowani. Trochę się zmienili, jednak jest dość sporo i dlatego nie mogę wam zdradzić nic więcej niż w zarysie historii. Musicie zmiany, jakie w nich zaszły odkryć już sami.
„Serca żyjące nadzieją” to książka, z którą spędziłam miło czas i uważam, że warto po nią sięgnąć.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
Czy można żyć bez nadziei? Edyta Świątek w książce „Serca żyjące nadzieją” przekonuje, że to właśnie nadzieja jest tą ostatnią iskrą, która potrafi ocalić człowieka w najtrudniejszych chwilach. Dzisiejsza recenzja to kontynuacja, czyli trzeci tom cyklu Sandomierskie wzgórza. Jeśli szukasz historii, która szczerze wzrusza, daje do myślenia i zostaje w głowie na długo po przeczytaniu, trafiłeś idealnie. Akcja powieści toczy się podczas II wojny światowej, ale nie spodziewaj się suchej lekcji historii. To przede wszystkim opowieść o ludziach młodych i starszych, rozdartych przez wojnę, ale silnych dzięki miłości, przyjaźni i właśnie nadziei. Główni bohaterowie, chociaż żyją w czasach, które były jednym wielkim chaosem i zagrożeniem, nie przestają marzyć o normalnym życiu. Ich uczucia, lęki i wybory są bardzo autentyczne i można się z nimi utożsamiać, nawet jeśli nasza rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Styl Edyty Świątek jest lekki, ale nie banalny.
Autorka pisze obrazowo, z wyczuciem emocji i ogromnym szacunkiem do tematu. Sprawia, że czytelnik naprawdę czuje emocje bohaterów, klimat tamtego świata i sytuacji, w których się znaleźli. Z jednej strony pokazuje brutalność wojny, z drugiej ogromne ciepło, jakie potrafią dać sobie ludzie nawzajem. W tej książce nie brakuje trudnych momentów, ale też nie brakuje wiary w człowieka. Alina ledwo uchodzi z życiem po ataku zbójców. Ratuje ją Eustachy, co sprawia, że zaczyna postrzegać go nie tylko, jako sojusznika, ale być może jako kogoś znacznie ważniejszego. Uczucia i wdzięczność mieszają się w jej sercu, ale są trudne do zdefiniowania. Po burzliwych wydarzeniach bohaterowie opuszczają Dolinę Pustelnika i osiedlają się w Sandomierzu. Eustachy podejmuje pracę w urzędzie, a wraz z Aliną oferują schronienie Marcjannie i jej dziecku. Jednak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć odkrycie szczątków młodego Bożydara, wywołuje wstrząs w rodzinie, a pogrążony w żałobie właściciel piekarni chce sprzedać zakład. W tym momencie Eustachy staje przed trudnym wyborem, który może zmienić ich życie. Tymczasem Alina zastanawia się, czy prawdziwa miłość może przyjść późno, jak cichy, niespodziewany gość. A co, jeśli ten moment już minął i uczucia Eustachego nigdy nie zostaną odwzajemnione? To nie jest tylko historia z przeszłości to także przypomnienie, że dobro, empatia i wewnętrzna siła są ponadczasowe.
Choć tematyka może wydawać się „dorosła”, książka jest napisana tak, że spokojnie można ją polecić młodzieży od około 13-14. roku życia wzwyż. To świetna lektura dla każdego, kto lubi, gdy książka zostawia po sobie coś więcej niż tylko rozrywkę refleksję, emocje i poruszenie. I tak zdarzyło mi się uronić łzę (albo kilka), bo nie da się przejść obojętnie obok losów bohaterów, którym kibicujesz z całego serca. „Serca żyjące nadzieją” to piękna poruszająca i potrzebna książka. Dla każdego, kto chce poczuć coś więcej niż tylko przyjemność z czytania. Dla tych, którzy lubią historie z duszą. I dla wszystkich, którzy wierzą albo chcą znów uwierzyć, że nadzieja naprawdę umiera ostatnia.
Jak to jest u Was z czytaniem kilkutomowych serii? Ja uwielbiam! ? Jestem ciekawa losów bohaterów, tego wszystkiego, co się wydarzy, najlepiej na przestrzeni wielu lat. Ale przychodzi zawsze ten moment, gdy historia zmierza ku końcowi - tak jak i tym razem, podczas lektury trzeciego tomu Sagi Sandomierskie Wzgórza, „Serca żyjące nadzieją”. .Poznajemy w nim dalsze losy bohaterów - Eustachego i Aliny oraz ich rodziny i przyjaciół. Razem z nimi opłakujemy śmierć najbliższych i gorsze momenty, by móc i radować się z uśmiechów od losu, nowych wyzwań, które stawia przed nimi życie. W trzeciej części pojawią się i nowi bohaterowie, jak i nie zabraknie tych znanych i od pierwszego tomu, jak bandy Ryżego. Wiele spraw się wyjaśni, by zrobić miejsce i na nowe, momentami jeszcze bardziej poplątać życie bohaterów. Nie chciałabym za dużo zdradzać z fabuły, bo zapewne są tutaj osoby, które nie znają poprzednich tomów, a że warto je poznać, to jest dla mnie coś oczywistego! - powieści wychodzące spod pióra Edyty Świętek są bardzo dobre! .Oprócz niepowtarzalnego stylu, znajdziecie tutaj sporo odniesień do ówczesnego tła historycznego - lata 20. XX wieku, ciekawostek z danego regionu, tutaj Sandomierza i okolic. Ciekawa fabuła, także i wątek zahaczający o kryminalny, interesujące postaci, prawdziwa przyjaźń i rodzące się uczucie - czegóż chcieć więcej? Ja jestem bardzo na tak i szczerze Wam polecam!
„Serca żyjące nadzieją” to już 3 tom serii Sandomierskie Wzgórza. Serii, którą pokochałam od pierwszego tomu, który wciągnął mnie bardzo i byłam ciekawa co wydarzy się w kolejnych. W drugiej części działo się wiele, a co? To przypomina autorka na dwóch pierwszych stronach. A jaki jest 3 tom?
W małżeństwie Aliny i Eustachego nadchodzą zmiany. Postawiają opuścić Dolinę Pustelnika i udają się do Sandomierza. Eustachy rozpoczyna pracę w urzędzie.
Alina coraz częściej myśli o tym jak rozkochać w sobie męża? Czy miłość przychodzi z czasem? A może dla nich jest za późno.
Nie zabraknie tutaj również Marcjanny, która samotnie wychowuje synka, a jej azylem staje się dom Aliny i Eustachego.
Biorąc kolejny tom Sandomierskich wzgórz wiedziałam, że czeka mnie wiele emocji. I nie zawiodłam się. Bohaterowie tutaj są ciekawymi, wielowarstwowymi postaciami, które zmagają się ze swoimi tragediami i dylematami. Autorka świetnie tutaj ukazała miłość, jaka rodzi się pomiędzy bohaterami. Jest ona cicha, spokojna i ujawnia się wtedy kiedy uznaje, że to już czas.
Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Pani Edyta posiada dar zaczarowania słowem. Jest na pewno mistrzynią pisania powieści obyczajowych. Posiada lekki styl pisania, a czas spędzony z bohaterami książki na pewno jest miło spędzonym czasem.
Książka posiada jeden minus. Za szybko kończy się.
Jeśli jeszcze nie znacie Aliny i Eustachego, to bardzo polecam tę serię.
"Serca żyjące nadzieją" jest trzecim tomem sagi Sandomierskie Wzgórza, gdzie Edyta Świętek ponownie zabiera nas do Sandomierza i w rejony Gór Pieprzowych. Autorka, jak ma to w zwyczaju, należycie zadbała o realia historyczne i sytuację polityczną związane z dwudziestoleciem międzywojennym. Interesująco ukazane zostało życie miasta, przywary mieszczan z ich problemami i radościami.
Poprzedni tom przyniósł mi sporo emocji, zwłaszcza jego niepewne zakończenie. Po tych dramatycznych wydarzeniach Alina i Eustachy przenoszą się do Sandomierza (jednakże przeszłość nie da o sobie zapomnieć), gdzie będą próbowali rozpocząć nowy rozdział życia. W ich domu swoje miejsce znajdzie także jej siostra Marcjanna, samotnie wychowująca syna. Jest zazdrosna i zgorzkniała przez to, że wciąż jest na czyimś garnuszku. Trudno ją lubić, ale mam nadzieję, że może i jej los się odmieni. Osobiście w tej ciepłej domowej atmosferze poczułam się, jakbym była częścią tej historii. Natomiast zniknięcie Bożydara, przysparza Bronisławie zmartwień. Kto zajmie się upadającą piekarnią? Z kolei młody Zadzior dzięki uratowaniu tonącego dziecka, poznaje Annę. Czy z tej znajomości będzie coś więcej? Niepokój wciąż budzi Ryży - rzezimieszek, który wciąż próbuje zasądzić się na Orszanda i jego rodzinę.
W tej części autorka jakby uspokoiła akcję, ale myślę, że to cisza przed burzą. Wszak bohaterowie mają mocne charaktery i jestem pewna, że jeszcze pokażą, na co ich stać. Szczególnie że finał książki znów zaskakuje... Tu na pierwszy plan wysuwają się uczucia, jakie żywią do siebie postaci. Nie zabraknie moralnych dylematów, tęsknot, a przede wszystkim tego, co skrywają serca bohaterów. Miłość nie zawsze musi krzyczeć, nie potrzebuje rozgłosu. Ona dojrzewa, buduje się w codziennych gestach, trudnych decyzjach, zrozumieniu, wsparciu i trosce o drugą osobę, po cichu osadzając się w sercach.
"Serca żyjące nadzieją" to porywająca, poruszająca, przepełniona ciepłem powieść o zmianach, miłości w cieniu trudnych czasów, stracie, odwadze, sile przetrwania i nadziei. Sprawdźcie, czy prawdziwa miłość przychodzi z czasem...