
Opowieść spleciona z tęsknoty, nadziei i miękkiego futra
„Poślę Wam na ziemię anioła” – powiedział Bóg – „ale jego skrzydła będą niewidoczne”. I… stworzył psa.
Leopold, świeżo upieczony emeryt, nawet nie podejrzewa, że tekturowe pudełko znalezione na klatce schodowej w wigilijny wieczór wywróci mu całe dotychczasowe życie do góry nogami. Dwudziesty czwarty grudnia to smutny dla niego dzień – przecież właśnie w Wigilię jego żona zmarła pomiędzy kuchnią a jadalnią, nie doniósłszy na stół barszczu z uszkami…Zawartość kartonu sprawi, że serce emeryta stopnieje, zmienią się przyzwyczajenia Leopolda, a obok niego pojawią się ludzie, których dotąd unikał.
Sytuacja ta spowoduje przedziwny ciąg zdarzeń. Przemienią one życie pełnego kompleksów Filipa, Agaty, której oszałamiająca uroda przeszkadza w zrobieniu kariery, Jerzego, który „umknął spod kosy” i Magdaleny, w której ciele mieszka pełna fantazji dwudziestolatka. A przy okazji wielu, wielu innych bohaterów.
Bo czasem największy cud mieści się w małym kartonie…
Katarzyna Ryrych, autorka m.in. sag Czarna walizka i Kobiety z rodziny Wierzbickich. Ma również na swoim koncie kilkadziesiąt książek dla dzieci i młodzieży, za które zdobyła wiele prestiżowych nagród. Szuka tematów niekonwencjonalnych, niezgranych fabuł, zaskakujących narracji – jak w życiu. Wielu bohaterów jej książek to ludzie, których napotkała na swojej drodze.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Prószyński Media Sp. z o.o., Rzymowskiego 28, 02-697 Warszawa (PL), adres e-mail: kontakt@proszynskimedia.pl
| Autor | Katarzyna Ryrych |
| Wydawnictwo | Prószyński |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 360 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8391-310-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383913100 |
| Wymiary | 135 x 210 mm |
| Data premiery | 2025.11.18 |
| Data pojawienia się | 2025.10.06 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 5 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 5 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.04.27 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.04.27 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.04.27 |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz 2026.04.27 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.04.27 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.04.27 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Pewnego dnia Bóg w swej dobroci postanowił podarować ludziom psa.
Szczęście czasem ma cztery łapki i futerko.
Jeden mały piesek może odmienić los wielu osób.
Pan Leopold jest emerytowanym wdowcem.
Po śmierci jego żony- Teresy- z którą zresztą nie zbudowali ciepłych relacji i wyjeździe jedynego syna Eryka do Skandynawii mężczyzna czuje się samotny, choć za nic w świecie by się do tego głośno nie przyznał.
W pewien wigilijny wieczór starszy pan znalazł na klatce schodowej cztery małe pieski ulokowane w kartonie.
I.. zadziwiając samego siebie postanowił się tymi istotkami zaopiekować.
Tak zaczęły się zmiany w jego codzienności.
Najpierw poznał sąsiadkę znajomego do którego udał się by zapytać o stan zdrowia.
Tak się jednak złożyło, że w czasie świąt potrzebował jedzenia dla swoich podopiecznych i poratował go rosół Jurka a także rada od pewnego młodego chłopaka, która z kolei zapoczątkowała znajomość seniora z Magdaleną.
Ale to nie wszyscy bohaterowie tej historii.
Agata pragnęła pracować w mieście, lecz ze względu na swoją urodę często padała ofiarą napastowania i niewybrednych komentarzy ze strony mężczyzn i bardzo się do nich zraziła..
Ale wtedy na jej drodze stanął Filip - pracownik korporacji szukający szczęścia, w głębi duszy jednak ukrywający swoje kompleksy i samotność, zresztą wyniesiona z domu po tym jak patrzył na związek swoich rodziców- Krystyny i Bronisława.
I tak powoli- stopniowo, serca się otwierały, a ludzie zaczynają dostrzegać dawne błędy i starają się je naprawić.
Pogoda pod psem to historia, która pod pozorem prostej, ciepłej opowieści o psach i przypadkowych spotkaniach, niesie w sobie znacznie więcej – cichą refleksję nad samotnością, stratą i tym, jak niewiele czasem potrzeba, by w człowieku znów zapaliło się światło.
Autorka z dużą wrażliwością prowadzi losy bohaterów, którzy – choć na pierwszy rzut oka zupełnie różni – noszą w sobie podobne rany. Pan Leopold, zgorzkniały i zamknięty w sobie, stopniowo uczy się bliskości i odpowiedzialności. Agata próbuje odnaleźć w sobie odwagę, by zaufać na nowo, a Filip – przepracować ciężar wyniesiony z rodzinnego domu. Każda z tych postaci jest prawdziwa, niedoskonała, momentami pogubiona – i właśnie dlatego tak łatwo się z nią utożsamić.
Ogromnym atutem książki jest to, że zmiany nie dzieją się tu nagle ani spektakularnie. To proces – powolny, czasem bolesny, ale przez to niezwykle wiarygodny. Ryrych pokazuje, że relacje buduje się małymi krokami: rozmową, gestem, obecnością. A czasem… zaczyna się od miski rosołu i kilku małych, bezbronnych istnień zamkniętych w kartonie.
Nie sposób nie docenić roli zwierząt w tej historii. Psy nie są jedynie tłem – stają się impulsem do działania, pretekstem do spotkań i katalizatorem zmian. To one wprowadzają do życia bohaterów ciepło, rutynę i poczucie bycia potrzebnym. W pewnym sensie są też lustrem ludzkich emocji – prostych, szczerych i pozbawionych masek.
Język powieści jest lekki, przystępny, a jednocześnie nasycony emocjami. Autorka unika patosu, dzięki czemu historia nie przytłacza, lecz otula – jak ciepły koc w zimowy wieczór. To książka, którą czyta się z uśmiechem, ale i z lekkim ściskiem w gardle.
Lektura choć dość krótka opowiada o drugich szansach – tych, które przychodzą niespodziewanie i często w najmniej oczywistej formie. To przypomnienie, że nawet jeśli życie nie ułożyło się tak, jak planowaliśmy, wciąż możemy coś naprawić, odbudować, zacząć od nowa.
Bo czasem naprawdę wystarczy jeden mały pies… żeby odmienić czyjś świat.
Pogoda pod psem to ciepła, wzruszająca i zaskakująco życiowa opowieść, która zaczyna się od… kartonu z psem porzuconego na klatce schodowej. Losy kilku bohaterów m.in. samotnego Leopolda, niepewnego siebie Filipa i zagubionej Agaty splatają się tu jak nitki jednego koca, który ma ogrzać czytelnika w najmniej spodziewanym momencie. Każda z postaci dźwiga swoje lęki, straty i ciche pragnienia, a pies staje się katalizatorem drobnych, ale ważnych zmian. Ryrych pięknie pokazuje, że czasem to właśnie zwierzę potrafi najdelikatniej dotrzeć do ludzkiego serca. Książka jest jednocześnie zabawna, gorzka i pełna ludzkiej prawdy, dzięki czemu czyta się ją z poczuciem, że dotyka czegoś bardzo bliskiego. To historia o tym, że nawet po długiej zimie emocji może przyjść odwilż i że dobro czasem przychodzi w najbardziej niepozornym opakowaniu. Jeśli lubisz powieści, które poruszają, ale nie przytłaczają, „Pogoda pod psem” będzie idealnym, kojącym wyborem.
Powieść obyczajowa, która udowadnia, że literatura nie musi krzyczeć, by zostać w sercu. To historia opowiedziana spokojnym, uważnym tonem, skupiona na zwyczajnych ludziach i ich cichych zmaganiach z codziennością, samotnością oraz własnymi słabościami. Autorka z dużą wrażliwością pokazuje, jak łatwo zamknąć się w sobie i jak trudno zrobić pierwszy krok ku zmianie.
Historia splata losy kilku bohaterów, z pozoru zupełnie różnych, których łączy poczucie niedopasowania do świata i potrzeba bycia zauważonym. tworząc mozaikę różnych doświadczeń. Każda z postaci niesie własny bagaż tworząc mozaikę różnych doświadczeń i dodając inny odcień emocji.. Od kompleksów, przez trudne relacje rodzinne, niespełnienie, aż po starość, która wcale nie musi oznaczać rezygnacji z niezależności.
Centralną postacią historii jest Leopold – mężczyzna zamknięty w sobie, zgorzkniały po śmierci żony, żyjący w cieniu przeszłości i własnych wyobrażeń o tym, kim była ukochana osoba. Odkrycie jej dzienników żony oraz nieoczekiwane pojawienie się szczeniąt w wigilijny wieczór stają się dla niego impulsem do zmiany. To właśnie zwierzęta-bezbronne, wymagające troski powoli rozbrajają jego chłód i otwierają go na ludzi. Jego przemiana nie następuje gwałtownie, lecz powoli, niemal niepostrzeżenie, co czyni ją niezwykle wiarygodną.
Książka jest pełna ciepła, pełna subtelnego humoru i nadziei. Świąteczna atmosfera nie jest tu przesłodzona, lecz stanowi tło dla prawdziwych emocji i wewnętrznych przemian bohaterów. To opowieść, która pokazuje, że czasem największe zmiany zaczynają się w najmniej spodziewanym momencie.. nawet od szarego kartonu zostawionego na klatce schodowej. Historia zostawia po sobie miękkie, dobre wrażenie i przypomina, że warto otworzyć się na to co nowe.
Leopold spędza Wigilię w samotności. Jego żona zmarła nagle pozostawiając po sobie dzienniki, z których mężczyzna dowiaduje się całkiem ciekawych faktów zarówno o zmarłej jak i o sobie. To drugie nie bardzo się mu podoba ale niestety jest całkiem prawdziwe. Po powrocie ze spaceru zastaje pod swoimi drzwiami karton z czterema kudłatymi stworzonkami. Przekraczając z nimi próg mieszkania nie wie, że właśnie jego życie zaczyna się zmieniać. Czy na gorsze czy na lepsze, czas pokaże. Jedno jest pewne, na samotność nie będzie mógł już narzekać.
Magdalena, starsza wdowa, mieszkająca z leciwym psim towarzyszem, pragnąca żyć ze wszystkich sił i na własnych warunkach póki się da.
Filip, jeden z korposzczurów, zwracający wielką uwagę na kompleksy związane z niskim wzrostem, wpatrzony w osobę mieszkającą na przeciw, marzący o kimś obok.
Agata, naturalnie szczera, mająca swoje wartości, których nie porzuci chodźby za cenę dobrej pracy. Pragnie powrotu na wieś do rodziców bo nie widzi się w wielkim mieście.
Krystyna, matka Filipa, żyjąca ze stawiającym na pierwszym miejscu pracę mężem. Właściwie to nawet nie z, ale obok. Chce się wyprowadzić do domku na wsi, może zacząć pisać i postawić nareszcie na siebie.
Los, przypadek, zwał jak zwał, jednak cała ta piątka nawiązuje między sobą różne relacje, by finalnie wszystko wskoczyło na właściwe miejsca.
Bardzo przyjemna, ciekawa i taka ciepła historia. Pokazująca, że na nic nigdy nie jest za późno, że wystarczy szczera rozmowa i dobre słowo by komuś zachciało się jeszcze żyć. Zakończenie spełniło oczekiwania autorki i wywołało uśmiech na mojej twarzy. Polecam.
Okładka "Pogody pod psem" wzbudza ciepłe uczucia i stanowi zachętę do tego, by zanurzyć się w historii, jaką oferuje nam wnętrze książki.
Tajemnicze pudełko, w którym emeryt Leopold znajduje na klatce schodowej w wigilijny wieczór, skrywa cztery szczeniaki! Jego życie wywraca się do góry nogami! Dwudziesty czwarty grudnia to dla mężczyzny trudny i smutny dzień, bo właśnie wtedy zmarła jego żona. Za sprawą zwierzaka Leopold (i nie tylko on) zmieni swoje życiowe przyzwyczajenia, a jego serce otworzy się na ludzi, których do tej pory unikał.
Poznamy również innych bohaterów, pozornie różnych, a jednak podobnych, którzy będą próbowali poradzić sobie z własnymi problemami, trudnymi relacjami rodzinnymi, kompleksami, niską samooceną, samotnością i tęsknotą. Czy zaczną mówić o swoich potrzebach? Czy dadzą sobie drugą szansę na nowe, lepsze życie i szczęście? Każdy z nich okazuje się być ważny dla fabuły.
Katarzyna Ryrych nie słodzi, nie przerysowuje niepotrzebnie rzeczywistości, wydarzeń, sytuacji, uczuć i emocji. Urzeka magią świąt, którą tworzą napotkani przez nas ludzie, a niekiedy i nasi mniejsi przyjaciele. Wskazuje, jak ważne są relacje międzyludzkie, przyjaźń i miłość. Ta ostatnia kwestia niekiedy sprawia nam wiele trudności. Chcemy kochać i być kochanymi, jednak przez kompleksy i stereotypy często nie pozwalamy sobie na uczucie. Każdy, niezależnie od wieku i innych cech zasługuje na miłość. Nie macie wrażenia, że świadomie lub nie zamykamy się na świat i ludzi? Ta historia pokazuje, że czasem wystarczy otworzyć się na drugiego człowieka i pozwolić, by prowadziło nas serce, a słabości spróbować przekuć w siłę.
"Pogoda pod psem" to otulająca ciepłem, klimatem świąt, pełna nadziei, wzruszająca powieść o tym, że najwierniejszy przyjaciel człowieka sprawia, że nikt nie czuje się samotny. To książka udowadniająca, że szczęście jest zwykle bliżej niż myślimy. I wreszcie to historia, która pokazuje, że nigdy nie jest za późno na zmianę oraz na to, by zacząć od nowa. Lektura idealna dla każdego, kto choć raz w życiu poczuł się samotny.
„Pogoda pod psem” Katarzyny Ryrych to ciepła, pełna emocji opowieść, która pokazuje, że nawet najmniejszy gest może całkowicie odmienić życie człowieka. Fabuła skupia się na Leopoldzie, świeżo upieczonym emerycie, dla którego Wigilia zawsze była dniem bolesnej straty – to właśnie wtedy, kilka lat wcześniej, zmarła jego żona, nie zdążając podać na stół barszczu z uszkami. W tym wyjątkowym wigilijnym wieczorze, samotność Leopolda zostaje przerwana w najmniej spodziewany sposób – na klatce schodowej znajduje tekturowe pudełko, a w nim… psa, który całkowicie odmienia jego codzienność.
Leopold to postać pełna ciepła i realizmu – jego smutek, codzienne rytuały i poczucie osamotnienia sprawiają, że łatwo go polubić i z nim współczuć. Obok niego pojawiają się inni bohaterowie, których losy splatają się w niezwykły sposób: Filip, nieśmiały i pełen kompleksów, Agata, której uroda staje się przeszkodą w realizacji ambicji, Jerzy, który uniknął tragicznego losu, oraz Magdalena, młoda kobieta z głową pełną fantazji. Każda z tych postaci wnosi do książki indywidualny ton, a ich spotkania, relacje i przemiany tworzą bogatą, wielowątkową opowieść o nadziei, przyjaźni i sile empatii.
Emocje w książce są niezwykle wyraziste i angażują czytelnika na wielu poziomach. Od pierwszych stron czuć tęsknotę Leopolda, smutek po stracie żony, a równocześnie nadzieję i radość, gdy mały pies zaczyna wprowadzać w jego życie ciepło i energię. Ryrych doskonale balansuje pomiędzy wzruszeniem a humorem – czytelnik śmieje się razem z bohaterami, a chwilę później przeżywa wzruszenie lub refleksję nad tym, jak kruche i piękne jest życie.
„Pogoda pod psem” to literatura obyczajowa z elementami humoru i ciepłego realizmu, idealna dla wszystkich, którzy cenią opowieści o przemianach człowieka, sile drobnych gestów i relacjach międzyludzkich. To książka dla czytelników w każdym wieku – dla tych, którzy szukają historii poruszających serce, a jednocześnie niosących radość i nadzieję.
Książka Katarzyny Ryrych to opowieść pełna uroku, ciepła i miękkiego futra, w której każdy bohater – nawet ten najmniejszy – potrafi odmienić czyjeś życie. Historia Leopolda i jego niezwykłego czworonożnego przyjaciela pozostawia czytelnika z uśmiechem, wzruszeniem i poczuciem, że czasem największy cud może zmieścić się w małym kartonie. To lektura, po którą warto sięgnąć, by przypomnieć sobie, jak wielka moc tkwi w drobnych gestach i sercu otwartym na innych.
„Pogoda pod psem” to kolejna książka z klimatem zimowo-świątecznym, którą chciałam Wam dzisiaj pokazać.
Wigilia to czas kiedy wszystko może się wydarzyć w życiu kogoś, kto tego dnia raczej nie lubi. Właśnie 24 grudnia zmarła żona pewnego starszego pana, który od tamtej pory unikał rodzinnych spotkań. W tym roku Leopold znalazł karton, a w nim cztery urocze szczeniaki. Wraz z tym znaleziskiem odmieniło się jego życie. Zyskał nie tylko 4 zwierzątka, ale również poznał nowych ludzi.
Historia o Leopoldzie jest ciepła i urocza opowieścią o samotności, z której zawsze można wyjść. Wystarczyć przygarnąć chociaż jednego czworonoga. W opowieści tej jest dużo dobra, które tak bardzo jest potrzebne każdemu człowiekowi. Jest to powieść, która daje nadzieję na to, że może jeszcze być dobrze. Jest również jest to bardzo refleksyjna książka.
W książce tej znajdziemy również Filipa, któremu brak wiary w siebie oraz Jerzego, który potrzebuje wsparcia. Jest również Agata, której uroda przeszkadza w pracy i Magda, która tryska energią.
Książka napisana jest lekkim stylem, dzięki czemu czyta się bardzo szybko i przyjemnie.
Jest idealnym prezentem na Święta i bardzo ją polecam!
Leopold, który niedawno przeszedł na emeryturę nie spodziewa się, że kiedy w wigilijny wieczór będzie wracał z cmentarza odnajdzie na swojej klatce schodowej pudełko z porzuconymi szczeniakami. W odruchu serca postanawia zająć się nimi. Wkrótce dzięki podrzutkom zmienia swoje przyzwyczajenia. Ponadto mężczyzna nie spodziewa się, że jego odruch stanie się początkiem przedziwnych ciągu wydarzeń, które odmienią losy kilkorga ludzi.
Nawet nie zdajemy sobie sprawy, że czasami los może nas nieźle zaskoczyć. Nie zdajemy sobie sprawy, że czasami podsyła nam niespodzianki, które mogą odmienić nasze życie. Jednak los jest ślepy i nie każda niespodzianka przypadnie nam do gustu. Niespodzianka, którą od losu otrzymał Leopold stała się początkiem wielkich pozytywnych zmian w życiu mężczyzny. Szczeniaki, które ktoś wyrzucił w wigilijny wieczór stały się dla niego impulsem by zmienić swoje dotychczasowe zachowanie… by otworzyć się na innych ludzi… Co więcej niespodziewanie jedna decyzja samotnego emeryta odmieniła losy innych ludzi. To dobitnie uświadamia, że nasze decyzje mogą mieć wpływ na innych. Mogą pomóc spełnić najskrytsze marzenia. Mogą pomóc odzyskać pewność siebie. Mogą pokonać samotność. Jednak mogą też pociągnąć na samo dno piekła. Pogoda pod psem to lektura, która wzrusza i porusza. Autorka porusza w niej ważne tematy, które dotykają coraz większej liczby ludźmi. To opowieść o samotności. Samotności, która staje się bezterminowym więzieniem bez krat. To książka, która opowiada o bezdomności zwierząt spowodowanej przez bezmyślność i egoizm człowieka. To historia, która opowiada o bezdusznym porzucaniu zwierząt. Być może wielu uzna, że to tematy, który nie komponują się z książką o tematyce zimową- świąteczną, ale cieszę się, że autorka je poruszyła. To tematy, które należy poruszać jak najczęściej.
Pogoda pod psem nie jest przelukrowaną historią, ale autorka przedstawiła historię niezwykle realistyczną, która na dobrą sprawę mogłaby dziać się obok nas. Przedstawiła realistycznie wykreowane postaci, które mają swoje zalety i wady. Takie, które mają plany i marzenia a także smutki. To historia, którą warto przeczytać. Taka, w której świąteczna magia kryje się w ludzkich sercach.
Popadamy w marazm, trzymamy się kurczowy wytyczonej ścieżki. Wystarczy czasem jedna poznana osoba, która pomoże wyjść do ludzi, jeden gest, który doda odwagi, a dobre słowo stopi lodowate serce i skruszy ten mur, który człowiek wznosił przez wiele lat.
„Pogoda pod psem” to powieść, która daje nadzieję na kolejny piękny dzień. To niesamowite, jak ciekawie autorka splotła losy kilku osób. Przypadkowe spotkania, prosta życzliwość, odrobina zwierzęcego uroku i mamy przepis na doskonałą powieść świąteczną, która otula naprawdę ciepłym kocykiem. Samotność w święta ukazana z wrażliwością. Bohaterowie udowadniają, że nigdy nie jest za późno ani na miłość, ani na pasjonujące życie.
Historia ukazuje, jak ważne są relacje międzyludzkie, przyjaźni, miłości, którą trudno czasem znaleźć, a może łatwo, tylko należy się tak po prostu otworzyć, pozbyć pewnych kompleksów, odrzucić stereotypy, którymi do tej pory się kierowaliśmy. Ilość lat na liczniku życia jest nie istotna, bo uczucia są dozwolone w każdym wieku. Powieść ogrzewa swym ciepłem oraz otwartością na nowe doznania. Pomoże niejednej osobie przemyśleć własne życie, dostarcza mnóstwo pozytywnej energii, refleksji, a przy okazji emanuje świątecznym blaskiem.
„Pogoda pod psem” to urocza a zarazem świąteczna opowieść o tym,jak znaleziony karton może zmienić sposób myślenia nad swoim losem i stosunkiem do innych osób,których na codzień się mijało.Nowe wyzwania,przemyślenia oraz rozmowy będą początkiem dobrych zmian.
To historia o drugich szansach,miłości która już nie nie wierzyło oraz nadziei.Poznawanymi losami bohaterów wzrusza dając nadzieję na lepsze jutro i przyszłość.Jest również lekturą pokazującą,że zapowiadający smutny wigilijny wieczór może zmienić się w wieczór pełen nadziei i uśmiechu,który dawno nie gościł na twarzy.
„Pogoda pod psem” jest pełną emocji historię,która udowodni,że nie warto wątpić w szansę na miłość.Warto się nie poddawać,bo szczęście jest bliżej niż się sądzi.Idealna lektura na nadchodzący czas świąteczny.Czytajcie!
Polecam
To dosyć energicznie napisana książka. Nawet zwyczajny czas oczekiwań na święta, czy przygotowywanie się do odwiedzin bliskich jawiło mi się jakoś na tyle krótkie i konkretne, że czas w tej książce płynął szybko i rześko. Nie każdy tutaj cieszył się na ten dzień. Niektórzy nie lubili spędzać wspólnych chwil, gdyż z góry zakładali, że kolejny raz dostaną porady jakich nie potrzebowali. Tutaj pomimo czasu dla rodziny, inni wybierali samotność w ogóle nie czując się samotnymi. Ale oczywiście nie wszyscy... Niektórzy te momenty wspominają bardzo smutno, gdyż wydarzyło się w ich życiu coś, co na zawsze zmieniło ich życie. I tu była taka mniejsza złość, na wszystkich i na nikogo jednocześnie. Nie da się bowiem przewidzieć tego, czy następnego dnia każdy z nas dostąpi otwarcia swoich oczu. To też opowieść o tym jak bardzo nie znamy drugiego człowieka. Kiedy bowiem w małżeństwie są wyznaczone reguły zadań, gdzie jedno się drugiemu nie miesza, to nic dziwnego, że oboje docenić siebie nie potrafią. W tej historii starszy pan podkreśla jaki wspaniały czas spędził ze swoją żoną nieboszczką i jak miło oraz zagadkowo ją wspomina. Odkrył bowiem, że pisała swój prywatny dziennik i to o treści jakiej by jej nie podejrzewał. Niby był na nią zły, ale to bardziej żal, że odeszła sprowadzała go do częstych myśli o niej. Taką odmianą w jego życiu będzie magiczne pudełko, które znalazł pod drzwiami. Przez tyle lat chował w sobie urazę i złość, ale tak naprawdę ukazywały one brak możliwości miłości. I tak oto w kartonie odnajdzie to, czego mu brakowało. Zacznie odnajdywać wzrok ludzi, którego unikał. Przełamie się i otworzy oczy na rozmowy, których rzekomo nie potrzebował. To będzie dla niego bardzo przełomowy cykl, gdzie śnieg jaki w sobie nosił zacznie z wolna topnieć:-)
Po prostu urocza opowieść, bardzo świąteczna, urokliwa, momentami nawet smaczna, stworzona z pokazania przeróżnych uczuć. Pokaże wszystkim czytającym, że to świat nigdy nie zamyka się na nas, tylko my sami na niego:-) Tutaj ujrzy się nawet swoje wady, więc jest szansa, że zdołamy zamienić je w zalety:-) Milusio ją polecam:-)
Czy pies może być aniołem?
Leopold, świeżo upieczony emeryt, spędza samotne i smutne wigilie. Właśnie na Boże Narodzenie kilka lat temu stracił żonę. Jego życie wywraca się do góry nogami, gdy pewnego wigilijnego wieczoru znajduje na klatce schodowej tajemnicze tekturowe pudełko. A co jest w środku? Pies! To właśnie ten "anioł z niewidzialnymi skrzydłami" staje się zaczynem prawdziwego cudu
Co urzekło mnie w tej książce?
Pies - przyjaciel i terapeuta. To właśnie futrzany przyjaciel sprawia, że zamknięte serce Leopolda stopniowo topnieje. Jego obecność zmienia nie tylko życie emeryta, ale staje się przyczyną łańcucha niezwykłych zdarzeń.
Galeria zapadających w pamięć bohaterów: Obok Leopolda poznajemy m.in. pełnego kompleksów Filipa, Agatę, której uroda paradoxalnie przeszkadza w karierze, czy Magdalenę, w której ciele mieszka dusza pełnej fantazji dwudziestolatki. Książka pokazuje, że każdy nosi w sobie jakąś historię.
Magia ukryta w codzienności: "Bo czasem największy cud mieści się w małym kartonie..." – ta opowieść jest idealnym na to dowodem! To piękna historia o tęsknocie, nadziei i drugiej szansie, jaka dostajemy od życia.
Piękne pióro autorki? Katarzyna Ryrych, znana m.in. z sag "Czarna walizka" i "Kobiety z rodziny Wierzbickich", słynie z poruszania niekonwencjonalnych tematów i tworzenia zaskakujących narracji. Ta książka to kolejny dowód na jej literacki kunszt!
"Pogoda pod psem"to ciepła, pełna nadziei i wzruszeń opowieść, która idealnie sprawdzi się jesiennymi wieczorami. To książka, która przypomina, że przyjaźń – także ta na czterech łapach – może być najwspanialszym lekiem na samotność.
Moja ocena: 10/10
Polecam z całego serca!
BRUNETTE BOOKS