
Pasje, które pomagają odkryć siebie na nowo.
Szanse, które niosą lepszą wizję przyszłości.
Kobieta, która musi zbudować wszystko od zera.
Ilona Gołębiewska zabiera czytelników do Starego Młyna, w którym czas płynie wolniej. Jej bohaterka w tym, co znane i proste, odnajduje spokój, którego nie potrafiła znaleźć nigdzie indziej. Tam, gdzie wszystko się zaczęło, wraca nadzieja.
Po śmierci ukochanej przyjaciółki Tośka Złotowska ucieka w podróże, chce poskładać siebie na nowo. Gdy po dwóch miesiącach samotnej wyprawy wraca do Polski, nic nie jest takie jak dawniej: żałoba, niespłacone długi, zawieszona firma, widmo utraty mieszkania, przymus podejmowania trudnych decyzji. Jej świat rozpada się na kawałki.
Z odrobiną odwagi pakuje życie w kartony i przenosi się do rodzinnego domu w Młynarzówce. Między walką z urzędami, lokalnym protestem przeciw spalarni i próbami odbudowania firmy Tośka odkrywa, że powrót do korzeni może być dla niej odnalezieniem sensu życia. Na nowo zakochuje się w swojej słowiańskiej pasji. Pisze artykuły, robi warsztaty dla kobiet, odkrywa piękno natury. Pomagają jej w tym nowi przyjaciele oraz pewien mężczyzna, który potrafi rozbroić ją jednym uśmiechem. Czy Tośka da sobie szansę na nowy początek?
Pełna emocji opowieść dla wszystkich, którzy czasem czują, że zgubili siebie i szukają drogi z powrotem do domu.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Muza SA, ul. Sienna 73, 00-833 Warszawa (PL), numer telefonu: +48226211775, adres e-mail: muza@muza.com.pl
| Autor | Ilona Gołębiewska |
| Wydawnictwo | Muza |
| Seria wydawnicza | Siostry ze Starego Młyna |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 320 |
| Format | 13.0 x 20.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-287-3924-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788328739246 |
| Wymiary | 130 x 200 mm |
| Data premiery | 2026.03.09 |
| Data pojawienia się | 2026.02.20 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1206 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 172 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 3 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 4 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | 3 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | 1 szt. na miejscu |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Czy można dostać drugą szansę od losu? A może to my musimy najpierw odważyć się ją przed sobą otworzyć?
Kiedy sięgnęłam po tę książkę, spodziewałam się ciepłej, obyczajowej opowieści. Dostałam coś znacznie więcej – historię, która wsiąka pod skórę i zostaje z tobą na długo po przeczytaniu ostatniej strony.
Fabuła toczy się niespiesznie, ale ma w sobie coś hipnotyzującego. Autorka buduje napięcie między tym, co było, a tym, co mogłoby być. Żadnych wielkich fajerwerków, za to mnóstwo prawdy o ludzkich wyborach, milczeniu i odwadze, by spojrzeć prawdzie w oczy.
Bohaterowie? Mistrzostwo. Są skomplikowani, popełniają błędy, noszą w sobie ciężar przeszłości. Momentami miałam ochotę nimi potrząsnąć, a za chwilę rozumiałam ich decyzje aż za dobrze. Ta historia wyciska emocje – od wzruszenia po delikatny gniew, a wszystko podane z taką czułością, że trudno przejść obok niej obojętnie.
Sięgnęłam głębiej i mam dla Was więcej szczegółów – także takich, które może nie wszyscy wyłapali przy pierwszym czytaniu. Bo w Młynarzówce nic nie jest do końca takie, jakie się wydaje...
DLACZEGO WARTO ICH POZNAĆ?
Tośka jest bohaterką, z którą łatwo się utożsamić – zwłaszcza jeśli kiedyś stanęliście przed pytaniem: miasto czy wieś? Ucieczka czy walka? Zachowanie pozorów czy powrót do korzeni?
Ilona Gołębiewska tworzy postaci, które nie są czarno-białe. Popełniają błędy, mają swoje demony, ale też ogromną siłę, by próbować zmienić swój los. I chyba właśnie za to je lubię – są prawdziwe. A do tego autorka ma niesamowity dar: pisze lekko, prosto, ale zarazem otulająco. Czytając, czujecie zapach chleba i ziół, słyszycie szum drzew, a problemy dnia codziennego na chwilę znikają
Tempo akcji jest stonowane, ale nie nuży. Ilona Gołębiewska pisze lekko, a zarazem głęboko – jej styl sprawia, że strony same znikają pod palcami. To książka, którą chce się czytać z kubkiem herbaty i kocem na kolanach, wsłuchując się w szepty bohaterów.
Dla kogo jest ta książka?
Dla tych, którzy wierzą, że życie pisze najbardziej nieprzewidywalne scenariusze. Dla czytelników obyczajówek z duszą, dla fanów Katarzyny Michalak czy Agnieszki Krawczyk. Dla każdego, kto lubi historie, w których ważniejsze od „co się wydarzy” jest „dlaczego i jakie będzie tego konsekwencje”.
Moja ocena: 9/10
Z jednym małym „ale” – jeśli oczekujesz wartkiej akcji i dynamicznych zwrotów, możesz poczuć niedosyt. Ale jeśli cenisz sobie psychologiczną głębię i klimat, ta książka cię oczaruje.
BRUNETTE BOOKS
Czy można nauczyć się żyć na nowo, kiedy serce pęka po stracie kogoś, kto był dla nas całym światem? Czy w miejscu, w którym jeszcze wczoraj była obecność, śmiech i poczucie bezpieczeństwa, może pojawić się choć cień nadziei?
Ta książka nie opowiada tylko historii bohaterki. Ona dotyka czegoś znacznie głębszego. Opowiada o bólu po stracie, bezradności, pustki, ale też bardzo powolnej, nieśmiałej próby odnalezienia sensu w rzeczywistości, która nagle przestała być taka jak wcześniej.
Po tę książkę sięgnęłam właściwie bez wahania. To już trzeci tom serii i muszę przyznać, że z każdą kolejną częścią coraz mocniej przywiązuję się do jej bohaterów, a szczególnie do Tośki. Kiedy czyta się całą historię od początku, bohaterowie przestają być tylko postaciami z książki... zaczyna się ich rozumieć, kibicować im i przeżywać razem z nimi to, co przynosi życie. Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok kolejnej części. Chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej, ale też miałam w sobie pewną ciekawość i niepokój, czy Tośka po tym wszystkim, co ją spotkało, będzie potrafiła odnaleźć w sobie siłę, żeby iść dalej?
Ilona Gołębiewska ma niezwykłą umiejętność opowiadania o sprawach, które są bardzo bliskie życiu. Pisze o emocjach w sposób naturalny, bez przesady i sztucznego dramatyzmu. Jej historie płyną spokojnie, ale jednocześnie wciągają, bo dotyczą tego, z czym każdy z nas może się kiedyś zmierzyć.
W tej części poznajemy Tośkę w bardzo trudnym momencie jej życia. Śmierć ukochanej przyjaciółki zostawiła w jej sercu ogromną pustkę. Do tego dochodzą problemy finansowe, zawieszona firma i widmo utraty mieszkania. To moment, w którym człowiek zaczyna się zastanawiać, czy w ogóle jest jeszcze sens walczyć o coś więcej.
Tośka próbuje uciec od wszystkiego, dosłownie i w przenośni. Podróżuje, szuka przestrzeni, w której mogłaby choć trochę uporządkować swoje myśli. Ale czy od bólu naprawdę można uciec? Czy zmiana miejsca potrafi zagłuszyć tęsknotę i żal?
Kiedy bohaterka wraca do Polski, życie zmusza ją do podjęcia trudnych decyzji. Pakowanie swojego dotychczasowego życia w kartony i powrót do rodzinnego domu w Młynarzówce to dla niej ogromny krok. I właśnie tutaj zaczyna się najciekawsza część tej historii... powolna próba odbudowania siebie.
Bardzo podobało mi się to, jak autorka pokazuje ten proces. Nie ma tu nagłych cudów ani prostych rozwiązań. Jest za to codzienność i rozmowy z ludźmi, którzy pojawiają się na drodze Tośki, nowe znajomości, próby odbudowania firmy, a także jej zaangażowanie w sprawy lokalnej społeczności. Wątek walki mieszkańców przeciwko budowie spalarni był dla mnie szczególnie interesujący, bo pokazał, jak wielką siłę może mieć wspólnota ludzi, kiedy zaczynają działać razem.
Dużo miejsca zajmuje także powrót Tośki do tego, co naprawdę ją pasjonuje. Jej zainteresowanie słowiańską kulturą, warsztaty dla kobiet czy pisanie artykułów sprawiają, że zaczyna powoli odzyskiwać poczucie sensu. Czy to właśnie pasja może pomóc człowiekowi podnieść się po najtrudniejszych chwilach? Czy powrót do korzeni może stać się początkiem czegoś zupełnie nowego?
Nie zabrakło również momentów, które wprowadzają do tej historii trochę ciepła i nadziei. Pojawia się ktoś, kto potrafi rozbroić Tośkę zwykłym uśmiechem. I wtedy w głowie pojawia się kolejne pytanie. Czy serce, które zostało tak bardzo zranione, potrafi jeszcze raz zaufać?
Podczas czytania tej książki towarzyszyło mi wiele emocji. Były momenty smutku i refleksji, kiedy czułam ciężar straty, z którą zmaga się bohaterka. Były też chwile spokoju i ciepła, kiedy opis przyrody czy codzienne życie w Młynarzówce dawały poczucie wyciszenia. A obok tego wszystkiego pojawiała się nadzieja, taka cicha, delikatna, ale bardzo potrzebna.
Najbardziej podobało mi się w tej książce to, jak prawdziwa jest historia Tośki. Jej emocje, wątpliwości, próby odnalezienia siebie. Wszystko to wydaje się bardzo życiowe i autentyczne. Autorka pokazuje, że nawet kiedy życie rozsypuje się na kawałki, człowiek wciąż może spróbować je poskładać, choćby powoli i niepewnie.
„Szansa” to książka, która daje czytelnikowi coś więcej niż tylko historię do przeczytania. Zostawia z refleksją, że każdy z nas prędzej czy później, staje przed momentem, w którym musi zdecydować, czy chce jeszcze spróbować zawalczyć o swoje życie.
Jeśli lubicie powieści obyczajowe pełne emocji, historii o zaczynaniu od nowa i o ludziach, którzy mimo przeciwności losu próbują odnaleźć swoje miejsce w świecie, to ta książka zdecydowanie jest warta poznania. To spokojna, ale bardzo poruszająca opowieść, która przypomina, że czasem największą odwagą jest po prostu dać sobie… jeszcze jedną szansę.
"Szansa" jest trzecim tomem sagi o Siostrach ze Starego Młyna. Każdy tom dotyczy innej siostry, więc można czytać je niezależnie od siebie. Jednocześnie co nieco dowiadujemy się, co słychać u pozostałych sióstr. Z niezwykłą przyjemnością wróciłam do Młynarzówki.
W dwóch poprzednich tomach poznaliśmy historię Hani i Marysi. Tu z kolei skupimy się na Tośce. Po śmierci przyjaciółki Tośka ucieka w podróże. Gdy wraca do Polski, musi zmierzyć się z niełatwą codziennością - żałoba, długi, rozkręcenie na nowo firmy, przeprowadzka, trudne decyzje.
Na jej drodze (i to dosłownie!) staje pewien mężczyzna o rozbrajającym uśmiechu... Tośka miota się między strachem przed miłością a tęsknotą. Tęsknotą, która ma tu również wydźwięk wielowymiarowy - za przyjaciółką, za tym, co daje ukojenie, za powrotem, za domem.
Historia pokazuje, że szczęścia wcale nie trzeba szukać na końcu świata. A ono może być naprawdę bliżej, niż myślimy. Spokój, zrozumienie, czułość, drobne gesty - miłość potrzebuje czasu, by dojrzeć. A szanse? Gdy je odpowiednio wykorzystamy, mogą otworzyć przed nami lepsze widoki na przyszłość.
Widzimy też, że nie da się kontrolować życia. Ono zaskakuje w najmniej spodziewanym momencie. Zarówno tymi dobrymi, jak i złymi wieściami. Pewne jest tylko to, że jedna chwila może zmienić wszystko.
Barwne opisy Młynarzówki zachwycają. Na końcu książki tradycyjnie znajdziemy kilka przepisów Marty ze Starego Młyna.
"Szansa" to pełna ciepła powieść o kobiecie, która musi zbudować wszystko od zera, o drugich szansach, poszukiwaniu siebie i swojego miejsca w świecie, sile siostrzanej miłości, rodzinnych więzach, życiowych zmianach i pasji, która pozwala odkryć siebie na nowo. Ta książka aż pachnie świeżo upieczonym chlebem.
Każde zdarzenie, nawet to pozornie smutne może być okazją by dowiedzieć się czegoś o sobie.
Może za zakrętem czeka szansa na odnalezienie szczęścia?
Związek jest jak chleb - potrzeba mu czasu, cierpliwości i miłości każdego dnia.
Antonina Złotowska od zawsze była wolnym duchem , dziewczyną , która zawsze gdzieś gnała i pragnęła chłonąć otaczający ją świat wszystkimi zmysłami.
A jednak jej codzienność nagle się zatrzymała.
Wraz ze śmiercią najlepszej przyjaciółki- Agaty - jakaś cząstka duszy Tośki umarła, zgasła nieodwracalnie.
Prócz ciężaru żałoby młoda kobieta zmaga się z zadłużeniem i problemami we własnej firmie zajmującej się marketingiem i promocją.
Od zawsze była tą osobą, która wszystko ogarniała.
A jednak teraz to ona potrzebuje ukojenia- i oczywiście serce prowadzi ją do domu Marty i Bogdana w Młynarzówce.
Jednak sielska wieś musi się zmierzyć się z niebezpieczeństwem - na terenie gminy ma bowiem powstać spalarnia śmieci.
Jeśli dodać do tej mieszanki dwóch przystojnych mężczyzn- z których jednym jest jej były- Mateusz cóż będzie bardzo ciekawie.
Powieść Ilony Gołębiewskiej jak zawsze przeniosła mnie w magiczne miejsca , do ludzi, których bardzo chciałabym poznać w prawdziwym życiu.
Spośród nowych bohaterów moją sympatię i uwagę zdobył Kacper - przede wszystkim za ciepło , wyrozumiałość i wrażliwość.
Mężczyzna ma w sobie spokój i uważność, które sprawiają, że przy nim człowiek zaczyna oddychać wolniej. Jest kimś, kto nie narzuca się ze swoją obecnością, ale potrafi być obok wtedy, gdy jest najbardziej potrzebny. I właśnie taka obecność bywa czasem najcenniejsza.
Szansa to historia o tym, że życie potrafi zatrzymać nas w najmniej spodziewanym momencie. Czasem robi to boleśnie – poprzez stratę, rozczarowanie czy poczucie zagubienia. Jednak nawet w takich chwilach może kryć się początek czegoś nowego.
Autorka, Ilona Gołębiewska, z ogromną wrażliwością pokazuje, że odbudowywanie siebie po stracie jest procesem. Nie dzieje się nagle. Wymaga czasu, wsparcia innych ludzi i odwagi, by znów zaufać światu.
Bardzo podobało mi się również tło tej historii – mała społeczność, która musi zawalczyć o swoje miejsce i o przyszłość swojej okolicy. Wątek planowanej spalarni śmieci dodaje opowieści realizmu i pokazuje, jak ważna jest solidarność mieszkańców oraz wspólne działanie.
To powieść o przyjaźni, która trwa nawet wtedy, gdy jednej z osób już z nami nie ma. O miłości, która potrafi pojawić się wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy. I o tym, że czasem trzeba pozwolić sobie na zatrzymanie, by znów odnaleźć drogę.