
Najnowsza powieść Michała Śmielaka – autora bestsellerowej "Osady!
Dwudziestego trzeciego grudnia cała Polska szykuje się do świąt Bożego Narodzenia. Ryszard zgodnie z rodzinną tradycją wyrusza do Lasu Ponurego po świąteczną choinkę i znika bez śladu. Mimo usilnych poszukiwań zorganizowanych przez rodzinę tajemnica jego zniknięcia pozostaje niewyjaśniona. Aż do dnia, gdy mężczyzna nagle wraca do domu po dwudziestu pięciu latach nieobecności.
Tajemniczą sprawą zajmuje się jego syn, Piotr, który został policjantem, aby móc wyjaśnić zagadkę zniknięcia swojego ojca. Na jaw wychodzą nowe fakty i okazuje się, że w mrocznym lesie dochodziło do wielu niewyjaśnionych zaginięć.
Co tak naprawdę wydarzyło się feralnego dnia przed dwudziestu pięciu laty? Komu zależy na tym, aby sprawa zaginionych w Lesie Ponurym nigdy nie ujrzała światła dziennego? Co działo się z Ryszardem przez dwadzieścia pięć lat i kim był naprawdę?
Czy śnieg jest w stanie przykryć wszelkie ślady zbrodni?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o., ul. Tadeusza Borowskiego 2/24, 03-475 Warszawa (PL), numer telefonu: 22 416 15 81, adres e-mail: redakcja@skarpawarszawska.pl
| Autor | Michał Śmielak |
| Wydawnictwo | Skarpa Warszawska |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 13.5 x 25.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8430-070-1 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384300701 |
| Wymiary | 135 x 250 mm |
| Data premiery | 2025.11.06 |
| Data pojawienia się | 2025.10.08 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 672 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 9 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 3 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | 3 szt. na miejscu |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | 2 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | 2 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | 1 szt. na miejscu |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | 4 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | 3 szt. na miejscu |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Co czuję osoba, która nie pamięta zupełnie nic ze swojej przeszłości? A na domiar złego nawet teraźniejszość przepływa przez palce jak woda?
Na to pytanie mógłby odpowiedzieć Rysiek, główny bohater książki Śnieg przykryje, obecnie pacjent szpitala psychiatrycznego.. mógłby.. gdyby tylko jego mózgu nie zniszczyła wódka.
Mężczyzna jest.. a właściwie był zanim zniknął- degeneratem , alkoholikiem i osobą pozbawioną jakichkolwiek zasad moralnych.
Przez cały okres swojego małżeństwa znęcał się nad żoną Haliną i nienawidził swojego syna Piotra.
Teraz młody człowiek został policjantem i za wszelką cenę pragnie rozwikłać zagadkę zaginięcia ojca.
Czy mu się uda? I czy jest gotowy na to by zmierzyć się z faktami, które ujrzą światło dzienne?
Co działo się z Pawlickim do momentu, gdy wrócił do domu?
Moje pierwsze spotkanie z twórczością autora zapowiadało się naprawdę bardzo intrygująco i oryginalnie- tyle, że.. coś mi nie do końca zagrało.
Każda postać w teorii coś wnosi ,a samo śledztwo i zagadka kryminalna wciągało.
Warstwa psychologiczna była rozbudowana i pozbawiona ozdobników , ale.. nie znosiłam bohaterów tej książki. Po prostu miałam szczerą ochotę ukatrupić Ryszarda i potrząsnąć jego małżonką.
Bo to jedna z tych historii, w których bohaterowie nie są stworzeni po to, by ich lubić — tylko po to, by coś w nas poruszyć. I to akurat autorowi wyszło aż za dobrze.
Ryszard budził we mnie odrazę, złość i bezsilność. Halina irytowała swoją biernością, a Piotr… Piotr był chyba jedyną postacią, której naprawdę kibicowałam, choć i on momentami balansował na granicy, gdzie prawda może kosztować więcej, niż jesteśmy w stanie udźwignąć.
I właśnie w tym tkwi siła tej książki — w dyskomforcie. W tym, że nie jest łatwa, przyjemna ani „do połknięcia” na jeden wieczór bez refleksji. To historia brudna, ciężka, momentami wręcz przytłaczająca, ale jednocześnie wciągająca na tyle, że chce się dotrzeć do końca.
Bo przecież gdzieś pod warstwą śniegu musi kryć się prawda. Nawet jeśli jest ona bardziej przerażająca, niż moglibyśmy przypuszczać.
Czy wszystko zostało wyjaśnione tak, jak bym chciała? Nie do końca. Czy coś mi tu zgrzytało? Tak. Ale jednocześnie nie mogę tej historii wyrzucić z głowy — a to już coś znaczy.
Portale literackie mogą być bardzo przydatne- zarówno dla początkujących czytelników, ale też dla osób, które nie wyobrażają sobie życia bez słowa pisanego. Sama od dawna należę do tej drugiej grupy, ale logiczne jest, że nie mogę znać dosłownie wszystkich wydawców czy nazwisk pisarek/pisarzy. „Śnieg przykryje” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Michała Śmielaka, a wiem doskonale, że wydawnictwo Skarpa Warszawska pozwala sobie na ukazywanie nam istnym perełek.
„Śnieg przykryje” to książka, która zapowiadała się interesująco już pod względem skróconego opisu fabuły umieszczonego na równie intrygującej okładce. Przed docelową lekturą dowiadujemy się, że człowiek może wyjść z domu i wrócić po… 25 latach nieobecności. Czy to możliwe? Tak i autor z niczym nie przesadza, gdyż podobne sprawy, a i gorsze, mają miejsce na całym świecie.
Autor pozwolił sobie też na rodzaj bardzo mrocznej groteski. Sytuacja zaginięcia głównego bohatera, Ryszarda, ma miejsce dzień przed wigilią Bożego Narodzenia, a mężczyzna poszedł do lasu, by wybrać najpiękniejszą choinkę. Czy Las Ponury, w którym znika bohater, jest naprawdę tak strasznym miejscem, a śnieg to tylko zgubna otoczka lub idealne przykrycie śladów zbrodni? Sami to oceńcie, a jest nad czym dumać, gdyż Michał Śmielak nie pozwala nam się nudzić podczas lektury. Co więcej, samo zaginięcie to tylko wierzchołek kłopotów, o jakich pisze autor. Nie boi się on perfekcyjnie opisać problemu, jakim jest choroba alkoholowa. Porusza też jej konsekwencje, czyli przemoc domową. Wszyscy dobrze wiemy, że stan upojenia alkoholowego już niejedną rodzinę zamienił w istny dramat.
Ważna jest też postawa Piotra, syna Ryszarda. Sam zostaje policjantem i chce dojść do prawdy, tym bardziej, że w powieści nie chodzi tylko o jedno zaginięcie. Czego dowie się Piotr i jak wszystkie zdobyte informacje wpłyną na jego pracę? Jak wiadomo, policjantem się jest, a nie bywa, lecz autor bardzo mocno odsłonił ówczesną nieudolność, ślamazarność, która istniała niegdyś w tym zawodzie.
Książka podzielona jest na 3 części, ale nic tu nie tworzy uczucia chaosu. Akcja nie jest zagmatwana, a czytelnicy wiedzą, co działo się przed zaginięciem Ryszarda, w czasie poszukiwania jego osoby, jak i po tajemniczym powrocie. Dzięki pisarzowi możemy też skutecznie poszerzyć swoją wiedzę medyczną i zrozumieć, na czym polega zespół Korsakowa, jak też inaczej spojrzeć na stadia choroby alkoholowej.
Warto się też zastanowić, czy przeszłość zawsze ma wpływ na nasze późniejsze zachowania? Istnieją tak naprawdę dwie drogi- albo naśladujemy najbliższego członka rodziny, albo też staramy się być jego przeciwieństwem, a nie lustrzanym odbiciem. W którą stronę pójdzie Piotr? Warto się o tym przekonać.
Nie też nas dziwić szereg wulgaryzmów użytych w dialogach. Mogą nas razić, ale bez nich tematyka powieści nie byłaby zgodna ani z tematem, ani ze stylem. Brak archaicznego mimesis, czyli naśladownictwa, nie wchodzi tutaj w grę. Akcja musi być autentyczna, dlatego autor z niczym nie przesadził. Odbiorcy muszą wiedzieć, postawa Ryszarda, NIE jest przeznaczona dla delikatnych fanów słowa pisanego.
Gratuluję autorowi udanej powieści i sama czekam na więcej.
Las Ponury to przeklęte miejsce, zwłaszcza zimową porą. Właśnie tam urywają się ślady bohaterów powieści autorstwa Michała Śmielaka pt. „Śnieg przykryje” z oferty Wydawnictwa Skarpa Warszawska a pokrywa śnieżna doskonale maskuje wszelkie tropy przydatne w śledztwie. Ale zaraz, najpierw miejscowa policja musiałaby je wszcząć i skrupulatnie prowadzić…
Już od pierwszych stron „Śnieg przykryje” uderza czytelnika ciężkim, dusznym klimatem prowincji, w której nic nie jest takie, jakim zdaje się wydawać. Michał Śmielak sięga po znane motywy kryminalne: zaginięcie, tajemnice sprzed lat, małą społeczność, ale wykorzystuje je w sposób świeży i wyjątkowo sugestywny. Las Ponury staje się pod jego piórem pełnoprawnym bohaterem powieści: milczącym, nieprzystępnym i skrywającym więcej niedomówień, niż można by przypuszczać.
Autor obnaża w tej historii sekrety przemocowych rodzin, ukazując ich niełatwe zmagania z rzeczywistością. Drwi z policyjnej opieszałości i manipulacji stosowanych przez organy ścigania. Wreszcie, z psychologicznym zacięciem przesuwa moralne granice bohaterów i udowadnia, że w każdym z Nas może czaić się bestia, która nie zawsze objawia się innym na polanie Ponurego Lasu.
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Michała Śmielaka to prawdziwy „strzał w dziesiątkę”. Nie mogłam się oderwać od pokrętnych losów Ryszarda vel Adama i jego rodziny. Z zainteresowaniem śledziłam wszelkie narracyjne wątki, by odkryć prawdę o tym człowieku i wydarzeniach pewnej grudniowej nocy 1999 roku. Każdy kolejny rozdział dodawał nowy element do układanki, a ja miałam wrażenie, że nieustannie balansuję między współczuciem a podejrzliwością wobec powieściowych bohaterów. A sam finał? Po prostu wbił mnie w fotel! Nie sądziłam, że tytułowy śnieg może przykryć aż tak wiele: ludzką krzywdę, nienawiść wobec innych i bezwzględność oprawców.
PS. O tym, że książka wzbudziła spore zainteresowanie w Naszym domu, niech zaświadczy jej niemy użytkownik, kot Czesio, który szczególnie upodobał sobie drzemki na tej pozycji pełnej literackich (i nie tylko) zalet.
Po 25 latach nieobecności wraca do domu. Dla rodziny to jak spotkanie z duchem... który niczego nie zapomniał i niczego się nie nauczył. "Śnieg przykryje" to nie jest świąteczna opowieść. To mocny thriller psychologiczny o traumie, która nie zna przedawnienia.
Główny bohater, Ryszard, znika bez śladu w Wigilię 1999 roku, gdy jedzie po choinkę do Lasu Ponurego ? Gdy wraca ćwierć wieku później, jest przekonany, że nadal trwa rok 1999. Jego syn, Piotr, który został policjantem właśnie po to, by wyjaśnić zaginięcie ojca, musi zmierzyć się z najtrudniejszą sprawą w życiu.
CO MNIE PORUSZYŁO W TEJ KSIĄŻCE?
Mroczny klimat. Zimowa aura, mroźny las i rodzinne tajemnice tworzą niezapomnianą atmosferę grozy. Śnieg nie jest tu dekoracją, lecz metaforą próby zatarcia prawdy
Trudne, ale ważne tematy. Autor bezkompromisowo pokazuje mechanizmy przemocy domowej i destrukcję, jaką niesie alkoholizm. To historia o cierpieniu ukrytym za cienkimi ścianami mieszkania. Wciągająca intryga. Autor stosuje zabieg odwróconej narracji – znamy finał, ale nie znamy przyczyn. To ciągnie za sobą jak magnes, a każdy rozdział odsłania nowe elementy układanki. Antybohater, Ryszard to postać, od której czuje się niemal fizyczny wstręt. Alkoholik i tyran. Śledzenie jego losów to niekomfortowe, ale bardzo intensywne doświadczenie.
DLA KOGO JEST TA KSIĄŻKA?
Dla szukających thrillera na zimowe wieczory, który zostaje w głowie.
Dla czytelników ceniących głębokie studium psychologiczne i moralne dylematy.
Dla tych, którzy nie boją się ciężkich, społecznych tematów.
Nie dla osób szukających lekkiej, świątecznej atmosfery.
Książkę czyta się jednym tchem,choć momentami jest to naprawdę emocjonalnie ciężka lektura. Michał Śmielak nie oszczędza czytelnika, ale też nie epatuje przemocą bez potrzeby. To przede wszystkim wnikliwa opowieść o ludzkich wyborach, traumie i sile pamięci. Zakończenie jest zaskakujące i dopracowane – wszystko składa się w logiczną całość.
MOJA OCENA: 8/10
To solidny, dobrze skonstruowany thriller, który oferuje coś więcej niż tylko zagadkę kryminalną. To spojrzenie w ciemne zakamarki ludzkiej natury.
Czy śnieg jest w stanie przykryć wszelkie ślady? Przekonajcie się sami.
BRUNETTE BOOKS
To historia, w centrum której są rodzinne traumy. W dzień przed wigilią do domu wraca Ryszard, który zaginął 25 lat wcześniej. Dla niego minął jeden dzień, a dla jego żony i syna całe życie.
Kim był przed zaginięciem? Agresywnym alkoholikiem, domowym tyranem, człowiekiem szukającym gdzieś „wódeczki” i gotowym wybuchnąć o byle drobiazg. I właśnie tak wraca. Rysiek myśli, że nadal ma 30 kilka lat i właśnie wyszedł ze swojego zakładu pracy, a jedyne o czym marzy to żeby się napić. Nie ma pojęcia, że minęło ćwierć wieku - jego mózg zatrzymał się w tamtym momencie, a przemocowy schemat zachowania wraca natychmiast. Tymczasem jego bliscy… zdążyli odżyć. Syn, niegdyś upokarzany, został policjantem, by zrozumieć, co spotkało ich rodzinę. Żona odbudowała swoje życie i spokój.
Powrót Ryśka jest dla nich jak ponowne otwarcie drzwi do koszmaru, którego byli pewni, że już się skończył. A jednocześnie to początek śledztwa - co naprawdę wydarzyło się 23 grudnia 1999 roku w lesie, dokąd zabrał syna po choinkę? Gdzie był przez te wszystkie lata? Dlaczego czas dla niego stanął, a on sam zachował się tak, jakby nic między nimi się nie zmieniło? Jaki związek ze sprawą ma Bożenka- fajna dziewczyna.
To historia o tym, jak jeden człowiek potrafi zniszczyć całe otoczenie, jak trauma rozlewa się jak lawina i jak trudno zatrzymać coś, co zaczęło się wiele lat wcześniej. Wciąga, niepokoi i zostawia w głowie chłód — taki, którego nie przykryje nawet najgrubsza warstwa śniegu.
W książce pojawiają się epizodycznie inni dorośli, których dzieciństwo naznaczył alkohol — DDA z różnymi historiami, próbujący wyrwać się z przeszłości i nauczyć normalności.
Dobrze napisany thriller z wielowymiarowymi bohaterami i moralnymi dylematami .Wciąga, niepokoi i zostawia emocje, których nawet śnieg nie przykryje
Wyobraźcie sobie las, ale nie taki zwykły. Zimowy, mroczny i owiany złą sławą – noszący w okolicy miano Lasu Ponurego. Właśnie do takiego lasu wybrał się Rysiek z synem Piotrem. Po co? Tradycyjnie, po świąteczną choinkę.
Niestety, Rysiek już nie wrócił do domu, a zbliżające się święta były tego roku inne, co nie znaczy gorsze, bo Rysiek nie był dobrym człowiekiem, a jego rodzina wreszcie mogła od niego odpocząć.
I odpoczywała tak dwadzieścia pięć lat, aż do jego tajemniczego powrotu. Mężczyzna jest przekonany, że żyje w czasach kiedy ostatni raz był widziany przez bliskich i kompletnie nie jest świadomy tego, że minęło tyle czasu.
Jego syn jest już dorosłym mężczyzną, policjantem z pobliskiej komendy, który będzie miał za zadanie rozwiązanie zagadki zniknięcia i następnie powrotu dawno nie widzianego ojca.
Co tak naprawdę stało się w Lesie Ponurym. Czy inne, równie tajemnicze zniknięcia miały coś wspólnego z dramatem Ryśka?
W tym kryminale Michał Śmielak z mistrzowską precyzją zagęszcza atmosferę grozy, prowadząc czytelnika ku bagnom, które od lat pożerają wszystko, co odważy się zbliżyć do ich spowitych mgłą brzegów. Znikają tam nie tylko ludzie – znika też prawda, wspomnienia i to, co bohaterowie chcieliby ukryć przed światem. Świąteczne światła pobliskiego miasteczka migoczą, ale nie dają błogiego ukojenia – wywołują niepokój o to co kryje się w gęstwinie lasu.
Cudownie odnalezionego mężczyznę, wielu pamięta nie jako ofiarę, lecz jako tyrana, budzącego lęk nawet we własnym domu. Autor odważnie eksploruje ten emocjonalny konflikt: czy syn szuka prawdy, bo pragnie sprawiedliwości, czy dlatego, że wciąż nie potrafi oderwać się od cienia człowieka, który łamał go przez całe dzieciństwo?
Bagna stają się tu metaforą przeszłości – lepka, zdradliwa, gotowa wciągnąć każdego, kto zbyt długo w niej grzebie. To nie tylko kryminał, ale także historia o tym, że czasem zło nie znika w bagnach – ono tam dojrzewa, czekając, aż ktoś odważy się wrócić.
Świetna pozycja na długie zimowe wieczory.
Polecam
W przeddzień wigilii Bożego Narodzenia 1999 roku ojciec wychodzi po choinkę i nie wraca... przez równe 25 lat. Wtem staje w progu jak gdyby nigdy nic, wita się z bliskimi, jakby dopiero opuścił dom. Jest przekonany, że nadal jest rok 1999. Brzmi ciekawie? Mnie wciągnęła od samego początku.
„I wtedy stał się cud. Zaczął padać śnieg.”
A śnieg przykryje wszelkie ślady...
Mogłabym długo rozpisywać się o tym, jak świetnie pisze Michał Śmielak, jak bardzo lubię jego książki i jak głęboko ta historia we mnie zapadła. Autor ma wyjątkowy dar tworzenia atmosfery, która trzyma czytelnika w napięciu. Jednak poza samą fabułą muszę oddać ogromne ukłony w kierunku lektora. Janusz Zadura zrobił tutaj coś absolutnie wyjątkowego — nie tylko przeczytał tę historię, ale ją odegrał. Dzięki niemu emocje, czas i cały klimat opowieści stawały się jeszcze bardziej intensywne. To jedna z tych książek, w których rola lektora naprawdę dodaje całości drugiego życia.
Intrygujące było dla mnie to ciągłe przesuwanie podejrzeń: od jednej postaci do drugiej, od jednego tropu do kolejnego. Co wydarzyło się tamtego grudniowego wieczoru pod lasem? Jakim cudem Ryszard mógł zniknąć na 25 lat? I dlaczego działania policji okazały się tak bezradne, tak jałowe?
Gdyby ta książka mogła czymś pachnieć byłby to... alkohol. Czułam niemal fizycznie tę duszącą woń, która odbiera jasność myślenia, niszczy relacje, rozwala rodzinę od środka. Autor znakomicie oddał ten klimat, tworząc historię, od której nie da się uciec.
Spośród wszystkich książek Michała Śmielaka, które poznałam, ta zrobiła na mnie największe wrażenie. Mocna, klimatyczna, doskonale poprowadzona, po prostu świetna! Czytajcie, bo warto!
Powieść „Śnieg przykryje” Śmielaka to lektura, która rzuca czytelnikowi wyzwanie i nie oferuje żadnej taryfy ulgowej. To bezkompromisowe studium destrukcji, które stawia na szali moralny dylemat: czy faktycznie konieczna jest fizyczna śmierć, by człowieka unicestwić? Autor, z brutalną wręcz uczciwością, analizuje, jak mechanizmy uzależnienia zacierają cienką granicę pomiędzy odpowiedzialnością a bezsilnością. Otrzymujemy portret bohatera, który stracił dostęp do własnej historii, ale jej fatalne skutki dotykają go bezlitośnie, niezależnie od jego świadomej pamięci.
Fabuła zawiązuje się w przeddzień Wigilii. Ryszard udaje się do osławionego Lasu Ponurego po choinkę i przepada na dwadzieścia pięć lat, pozostawiając rodzinę w zawieszeniu. Jego niespodziewany powrót to dopiero początek prawdziwego dramatu. Intryga nabiera tempa dzięki Piotrowi, synowi Ryszarda, który całe życie podporządkował rozwiązaniu tej tajemnicy i został policjantem. Zamiast zamykać sprawę, musi ją na nowo intensywnie analizować, odkrywając, że Las Ponury jest miejscem szeregu niewyjaśnionych zaginięć. Pytanie, czy pokrywa śniegu jest w stanie zatrzeć ślady zbrodni, prowadzi do coraz mroczniejszych wniosków.
Największą siłą tej prozy jest jej poznawcza wnikliwość. Michał Śmielak celowo unika łatwych ocen moralnych. Buduje narrację, w której panujący chłód emocjonalny ma źródło w głęboko ukrywanych sekretach. Właśnie dlatego tytułowy śnieg jest tak potężną metaforą – oznacza on lata udanego kamuflażu, który ostatecznie musi ustąpić, odsłaniając bolesną prawdę.
Pisarz prowokuje do fundamentalnych pytań, które rezonują z naszą własną wrażliwością: Jaka jest granica odpowiedzialności, gdy zawodzą mechanizmy pamięci? Czy w ogóle można wybaczyć czyny, których nie potrafimy przywołać?
Styl Śmielaka jest intensywny i naturalistycznie dosadny. Autor nie traci czasu na ekspozycję; czytelnik jest natychmiast wrzucany w środek akcji i bombardowany kolejnymi faktami, co gwarantuje natychmiastowe zaangażowanie.
"Śnieg przykryje" wykracza poza ramy kryminału. To przede wszystkim wnikliwa i bolesna opowieść o procesie niszczenia człowieka i jego bliskich przez nałóg. Prawda jest pozbawiona upiększeń. Autor ukazuje, jak otoczenie wsiąka w życie alkoholika, jak bliscy mimowolnie się podporządkowują, jednocześnie desperacko dążąc do wyzwolenia.
Intryga jest skonstruowana tak, by dezorientować czytelnika, który w pewnym momencie traci rozeznanie w tym, kto jest rzeczywistym sprawcą zbrodni. Pytanie o winę rozmywa się na rzecz nałogu – przedstawionego niczym beznadziejne bagno, które pochłania bez reszty, nie pozostawiając nic z pierwotnej tożsamości człowieka.
Ta powieść to gwarancja, że z każdą kolejną stroną uczucie chłodu będzie narastać, a prawda, którą odsłoni finalnie topniejący śnieg, jest mrozem, który osadza się w duszy na długo po zamknięciu książki.
Michał Śmielak kolejny już raz tworzy historię nasączona mrokiem i złożoną psychologicznie, gdzie niepokój jest najbliższym towarzyszem czytelnika. Historia o zniknięciu, o tym jak trawiąca może być niewyjaśniona zagadka, gdzie prawda i złudzenie przenikają się do tego stopnia, że granica wydaje się być tylko umowna.
Zalążkiem opowieści jest tajemnicze znikniecie, a że Śmielak potrafi znakomicie wykorzystywać i bawić się konwencja tytułów i motywów, tak tutaj ubogacając wydarzenia w ten sposób, wciągnął mnie w niemal środek koszmaru. Sceneria lasu świetnie wpisuje się w tę historię potęgując niepokój, niepewność i poczucie klaustrofobii, a cała ta otoczka sprawiła, że nieustannie czułam, że coś tu jest nie tak, co tylko jeszcze bardziej pobudzało ciekawość.
Książka bez wątpienia jest miksem kryminału i thrillera, to niezwykle doceniam jej psychologiczne bogactwo i pytania niby banalna, a po zastanowieniu mieszają w głowie, bo zastanawialiście się kiedyś, czym jest „odebranie życia”? ?Tę historię czytałam z nieustającym poczuciem dreszczu, a osoby lubujące się w grozie powinny docenić tę nieustanne poczucie zagrożenia i atmosferę niewyjaśnionego zła, które daje się poczuć, bo tak naprawdę zbrodnia nie musi być finałem, a dopiero początkiem „cienia” spadającego na ludzi.
Dużo satysfakcji podczas czytania dało mi odkrywanie kolejnych warstw tej historii, bo to nie tylko opowieść o zniknięciu, ale i o przemilczeniu, winie, zmowie milczenia i grze pozorów, która nie jest najlepszym sposobem na przykrycie zła.
Autor bardzo umiejętnie operowała napięciem w historii, nieustannie powodując narastające dreszcze, a finał jest gorzki i bardziej niepokojący niż można się spodziewać, a we mnie te uczucia krążyły jeszcze po skończeniu powieści. Śmielak w niezwykle obrazowy sposób pokazał, że win nie można przykryć, a przynajmniej nie trwale.
„Od pierwszego kieliszka wódki to ona przemawia zamiast człowieka, a jest najlepszym kłamcą na świecie”
23 grudnia to czas przygotowań do świąt. To też dzień w którym zaginął Ryszard. Policja nie zaangażowała się w śledztwo, nikt nie szukał nękającego rodzinę alkoholika. 25 lat później, w przeddzień wigilii ktoś puka do drzwi domu Haliny. Na progu stoi uznany za zmarłego jej mąż, Ryszard.
„Śnieg przykryje” to trudna emocjonalnie książka. Alkoholizm zniszczył wiele rodzin, odebrał radość, bezpieczeństwo i miłość wielu dzieciom i współmałżonkom. Gdy odchodzi pijak do rodziny wraca radość, a może zwykła normalność. Dni zyskują światło, spokój rozsiada się na kanapach. Alkoholicy wykańczają swoje rodziny nie tylko fizycznie, ale również psychicznie.
Książka podszyta jest tajemnicą, lękiem, niepokojem. Wydaje się, że rozwiązanie zaginięcia Ryszarda jest na wyciągnięcie ręki. Z każdą przewracaną kartką, z każdym napotkanym bohaterem fabuła komplikuje się, skręca w regiony, których wcześniej nie widzieliśmy. Osób zaginionych jest więcej, zmarli wychodzą z przysłowiowej szafy. Początkowo postawione tezy rozmydlają się, a rzeczywistość wprawia w osłupienie.
Ryszard to postać, której nie da się polubić, ale jest też chyba najbardziej charakterystyczna, najbardziej wyrazista. Wielu bohaterów tego kryminału nas zaszokuje. Gdy lepiej ich poznany, gdy dotkniemy ich tajemnic, zobaczymy ich smoliste, mroczne oblicze.
Nie da się odłożyć tej książki. Tajemnica tętni w naszych głowach i domaga się rozwiązania. Przemoc, której doświadczają bohaterowie rozkłada nas na emocjonalne łopatki. A na koniec wchodzi ostatnie „touche” - genialny, zaskakujący finał.