
Niezwykle wzruszająca, autentyczna historia dwóch sióstr, które rozdzieliła akcja pacyfikacyjna przeprowadzona przez Niemców w Tarnowoli. Jedna trafiła do partyzantów, druga, wraz z resztą rodziny, do obozu w Majdanku. Jak się potoczyły ich losy?
Sylwia Kubik zabiera nas w podróż do czasów, gdy każdy dzień był naznaczony strachem, ale i nadzieją, że wojna przeminie, a życie wróci do normalności. Innej, nowej, ale wolnej od zła…
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o., ul. Tadeusza Borowskiego 2/24, 03-475 Warszawa (PL), numer telefonu: 22 416 15 81, adres e-mail: redakcja@skarpawarszawska.pl
| Autor | Sylwia Kubik |
| Wydawnictwo | Skarpa Warszawska |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 336 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8329-370-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383293707 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2024.03.22 |
| Data pojawienia się | 2024.02.29 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1 szt. (realizacja 2026.05.15) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.05.16 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.05.15 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.05.15 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.05.15 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.05.15 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.05.15 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.05.15 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.05.15 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.05.15 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.05.15 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.05.15 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.05.15 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.05.15 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.05.16 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.05.16 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.05.16 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.05.16 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Od pewnego czasu wróciłem do powieści, które sięgają czasów międzywojennych, II wojny światowej i PRL-u. Są to kryminały, obyczajowe, społeczne fabuły, ważne by osadzone były w tych realiach. Sporo tego pojawia się na naszych półkach księgarskich, autorzy chętnie sprawdzają się w tej tematyce, a Czytelnicy są ciekawi, co ich ulubieni autorzy napisali. W tej masie niestety jest też sporo opowieści słabych, powielających pomysły, albo opartych na bardzo przewidywalnych schematach.
Ciekaw zatem byłem, jak poradzi sobie z obozową opowieścią znana i lubiana pisarka Sylwia Kubiak. Tym bardziej mnie to interesowało, ponieważ przez pewien czas mieszkałem jako dzieciak na Zamojszczyźnie, a konkretnie w Zamościu. Jako uczeń wraz ze szkołą bywałem w Rotundzie Zamojskiej, gdzie w latach 1940–1944 był niemiecki obóz podległy gestapo „Gefangenen Durchgangslager Sicherheitspol” „Jeniecki Obóz Przejściowy Policji Bezpieczeństwa”. Historia Dzieci Zamojszczyzny też mi nie jest obca, a także to, co tam było rzeczą normalną, a szczególnie na wsi, gdzie nienawiść ludzie, którzy przeżyli wojnę, żywili nie tylko do Niemców, Ruskich, ale także do Ukraińców. Ci ostatni byli równie okrutni, można powiedzieć, że momentami nawet przerastali mistrzów. Tam wciąż pamięta się o tamtych wysiedleniach, paleniach całych wiosek co było dziełem wspomnianych nacji. Majdanek też znam, bo leży pod Lubinem i należał do obowiązkowych lekcji historii i patriotyzmu.
Przepraszam za ten przydługi wstęp, ale myślałem, że to, co pisała Sylwia Kubiak będzie mi bliższe. I tak było, ale nie do końca. Autorka opisuje losy jednej rodziny oczami dwóch sióstr: Gieni, która uciekła przed pacyfikującymi wioskę Niemcami oraz jej młodszej siostry Frani, która wraz z rodzicami trafiła na Majdanek. Gienia tęskni do najbliższych i nie ma łatwego życia u brata ojca, a Frania zapisuje w swojej głowie makabryczne obrazy z obozu. Cierpi głód, walczy z pchłami i wszami, marzy o wodzie i powrocie do domu, który zajęli Ukraińcy, o czym nie wie. Trzecim narratorem, najbardziej dramatycznym jest Marianna ich matka.
Pojawia się w tej książce wątek dla wielu mało znany. Przyznam się, że dla mnie też. Ci za drutami Majdanka i Ci martwiący się o życie swoich najbliższych w tym obozie żyją nadzieją, że Czerwony Krzyż mozolnymi staraniami uwolni rodziny z Majdanka i że wrócą do tych, którzy na nich czekają poza obozem. Rodzi się legenda i wszyscy nią żyją. Co się stanie dowiecie się kiedy sięgniecie po powieść Sylwii Kubik, którą czyta się wartko. Tworzy opowieść ubarwioną licznymi dialogami. Momentami czujemy się, jakbyśmy oglądali dramaty ludzie zza kamery, która rejestruje ich opowieści. Czujemy, że jesteśmy w tym miejscu i doświadczamy dramatów, ale stojąc z boku. Ostatnie zdanie podsumowuje wszystko, co zostało napisane: "Zaiste, miłość jest najsilniejsza i nigdy nie ginie. Przetrwała nawet zderzenie z piekłem. Będzie zatem istniała, gdy wszystko inne zniknie."
Kiedy zastanawiamy się, czy to wszystko to tylko fikcja, okazuje się, że to opowieść prawdziwa…, która jak mówi Marianna matka Geni i Franki jest tragiczna: "Zobaczyłam, jak wygląda piekło. Zobaczyłam to z bliska, dotknęłam zła."
Marcowie są wielodzietną rodziną, w której może się nie przelewa, ale wszyscy się kochają i wspierają. Pomimo wojny starają się żyć w miarę normalnie i nawet im się to udaje. Niestety do czasu. Pewnego dnia w Tarnowoli, wiosce, w której mieszkają, pojawiają się Niemcy. Rodzina zostaje rozdzielona. Dwóm siostrą, których akurat nie było w domu, ponieważ były w kościele, na szczęście udaje się uciec. Jednak podczas ucieczki do lasu Eugenia i Kazimiera się rozdzielają. Czy uda im się znaleźć schronienie? Czy zostaną odnalezione przez Niemców?
Franciszka wraz z młodszym rodzeństwem i rodzicami trafia do obozu w Majdanku. Już sama podróż przysporzy im wiele bólu i cierpienia, a to dopiero początek. Czy młoda dziewczyna sobie poradzi? Jak będzie wyglądała codzienność w obozie? Czy wszyscy przeżyją? Czy rodzina się jeszcze kiedyś połączy? Jak potoczy się życie sióstr?
Są książki, których nie da się przeczytać bez emocji i do takich książek właśnie należy ta. Podczas czytania towarzyszyło mi ich bardzo dużo, a nawet pozostały ze mną już po jej skończeniu. To opowieść pełna bólu, niesprawiedliwości, cierpienia, a jednocześnie nadziei, miłości, jaka łączy tę rodzinę. Mnie bardzo się podobała, wciągnęła mnie praktycznie od samego początku i nie pozwoliła się oderwać aż do ostatniego zdania. Czytało się ją szybko, wszystko przeżywając wraz z bohaterami.
Książkę czytamy z perspektywy więcej niż jednej osoby. Moim zdaniem to świetne rozwiązanie, które wiele wniosło do historii.
Bohaterowie ciekawi, dobrze wykreowani, wywołujący emocje w czytelniku. Bardzo polubiłam w sumie całą rodzinę Marców i mocno im kibicowałam, aby wszystko się ułożyło.
„W cieniu Majdanka” to książka, która bardzo mi się podobała, która wywołała we mnie wiele emocji. Z przyjemnością polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
,,Straciłam złudzenia.
Zobaczyłam, jak wygląda piekło.
Zobaczyłam to z bliska, dotknęłam zła”
Łzy same cisną się do oczu. Niezwykle ciężko jest mi oceniać książki, które tak naprawdę są brutalnym fragmentem historii. Historii, za którą stoją prawdziwi ludzie zarówno ci, którzy pragnęli jedynie spokojnie żyć i ci, którzy mieli się za panów ówczesnego świata. Nigdy nie zrozumiem tego bestialstwa jakiego człowiek na człowieku był w stanie się dopuścić w imię chorej ideologii. Jest to najtrudniejsza książka Sylwii jaką czytałam, pełna bólu i cierpienia. Jednocześnie jest ona świadectwem życia ludzi, którzy doznali tak ogromnej niesprawiedliwości.
,,Gieni i Frani {…} Byłyście dzielne. Przetrwałyście piekło”
Czerwiec 1943. Był piękny, słoneczny dzień i zupełnie nic nie zapowiadało koszmaru jaki lada chwila się rozpęta. Nagły harmider i krzyki, następnie wyganianie ludzi z ich własnych domów i ładowanie na wozy drabiniaste. Piekło właśnie rozwarło swe wrota na ziemi i z zapałem pochłania wszystkich winnych swego pochodzenia. Niesprawiedliwość i zło triumfuje śmiejąc się brutalnie swoim ofiarom w twarz.
Bolesna opowieść dwóch sióstr, Eugeni i Franciszki. Ta pierwsza cudem uniknęła obozowego piekła, Frania już tyle szczęścia nie miała. Jako dziecko wraz z rodzeństwem i mamą trafia do obozu w Majdanku. Każdy rozdział poświęcony jej wspomnieniom jest pełen niesamowitego bólu. Obdarta w okrutny sposób ze swojego dzieciństwa już nigdy nie będzie tą samą Franią co kiedyś. Beztroska zaginęła gdzieś pomiędzy życiem a śmiercią. Eugenia trafia do wujostwa, u którego we względnych warunkach jest w stanie przetrwać ale tęsknota i strach o najbliższych powoli ją wykańcza i trzyma się tylko dzięki nadziei bo ona zawsze umiera ostatnia.
Marianna, kobieta niezwykła. Mama. Jestem pełna podziwu dla jej osoby. Dla siły, która w tych warunkach była czymś wręcz heroicznym a ona dla swoich dzieci była gotowa góry przenosić. Jej krótkie myśli zawarte w kilku zdaniach przedstawiają realia obozu. Śmierć wyglądająca z niemal każdego rogu jedynie czai się by znów pochylić się nad swoją kolejną duszą. Nad duszą, która niczego tak nie chciała jak życia.
„W cieniu Majdanka” to niezwykle poruszająca historia, która wyciska łzy z oczu. To historia, która pokazuje najbardziej okrutne oblicze wojny.
Ludzie żyjący w tamtych czasach każdego dnia musieli walczyć o życie, a kiedy tracili już wiarę i siły to przychodziła nadzieja, że wojna przecież kiedyś się skończy.
Głównymi bohaterami książki jest rodzina Marców. Liczne rodzeństwo oraz rodzice zostają rozdzieleni przez wojnę. Każdy ucieka w swoją stronę, kiedy Niemcy wkraczają na ich teren. Matka z najmłodszym rodzeństwem trafia do obozu w Majdanku. Opis tego co ludzie tam przeżyli jest przerażający. Akcja książki skupia się również na dwóch siostrach. Jedna trafia do kochającej babci, a druga do brata ojca, gdzie życie nie jest łatwe, ale cała rodzina ma jeden cel i tylko to trzyma ich przy życiu, że za chwilę na pewno będą znowu razem.
Obok tej książki nie da się przejść obojętnie.
Pomimo tego, że historia jest straszna i bolesna to polecam każdemu się z nią zmierzyć.
Wojna to nie tylko szereg bitew wagą losów kraju. To także ból, cierpienie i straty - ludzi, miłości, domów. To zmiana świata, czasem na gorsze, czasem, na lepsze.
Rok 1943 - rodzina Marców liczy dziesięć osób, wszyscy mieszkają w niewielkiej wiosce Tarnowola na Zamojszczyźnie.
Żyją jednak w cieniu wojny licząc,że żadne z nich nie straci życia.
Najstarszy syn Marianny i Marcina jest Partyzantem ,a rodzice wspierają go jam tylko moją.
Niestety pewnego dnia na spokojną wieś napadają naziści i dokonują pacyfikacji. Marianna wraz z mężem i sześciorgiem dzieci trafiają na Majdanek , do obozu pracy, gdzie kobiety i dzieci zostają zabrane od ojców mężów i braci.
Kazia i Gienia zostają jednak rozdzielone i muszą radzić sobie same, a ich los jest niepewny.
Czy rodzina odnajdzie się w wojennej zawierusze?
Szczerze mówiąc pisząc tę recenzję wciąż mam w głowie urywki zdań i obrazy stworzone przez Panią Sylwię.
Autorka w niezwykle działających na wyobraźnię słowach ukazała piekło zgotowane Polakom przez Niemców.
W cieniu Majdanka to książka bardzo trudna i wstrząsająca.
To opowieść o bólu, cierpieniu , o odarciu z godności, lecz również o sile woli, o nadziei i miłości.
Historia prowadzona jest z perspektywy trzech narratorek- Marianny , Franciszki i Eugenii, co pozwala zrozumieć targające bohaterkami emocje.
Przepiękna, choć trudna historia.
Polecam gorąco.
"Niezwykle wzruszająca, autentyczna historia dwóch sióstr, które rozdzieliła akcja pacyfikacyjna przeprowadzona przez Niemców w Tarnowoli.
Jedna trafiła do partyzantów druga wraz z resztą rodziny do obozu w Majdanku. Jak potoczyły się ich losy?"
Mam szczególną słabość do literatury wojennej, ponieważ dotyka ona ważnej części naszej historii i to w sposób bezpośredni.
Fabuła opowiedziana z perspektywy trzech osób: Eugenii, która trafiła do kuzynostwa, jej siostry Franciszki, która wraz z mamą, Marianną i innymi została wywieziona do Majdanka oraz właśnie Marianny. I ostatnia z nich porusza w szczególny sposób i dotyka wrażliwości czytelnika, poprzez liryczność w swoich wypowiedziach.
"Piekło wniknęło we mnie i wypaliło trwałe piętno.
Zabrało radość, nadzieję, wiarę ludzi.
Zostawiło miłość.
Do dzieci.
Do męża.
Zaiste, miłości jest najsilniejsza i nigdy nie ginie."
Tragizm całej sytuacji, w której znaleźli się bohaterowie tej książki jest wielowymiarowy, wywołuje ogromny ból i cierpienie. Strona emocjonalna została przez autorkę świetnie oddana, w taki sposób, że nie tylko stajemy się obserwatorami fabuły, ale również współodczuwamy razem z bohaterami. Nie można zatem wyłączyć emocji przy czytaniu, wiedząc że jest to historia oparta na faktach.
Ogromnie poruszająca, wstrząsającą i ważna książka, dająca świadectwo tych którzy przeżyli piekło wojny. Pomimo tych ciężkich tematów, książkę czyta się przyjemnie że względu na lekkie pióro Autorki.
Recenzując takie książki, zawsze podkreślam, że stanowią one dla nas cenne źródło wiedzy, której nie odnajdziemy w podręcznikach od historii. Z tego powodu warto, a nawet trzeba po nie sięgać, żeby zachować to, co minęło wraz z upływającym czasem. Pamięć.
Polecam.
„Boże…
Zabierz ode mnie te obrazy.
Odbierz mi pamięć i wyobraźnię.
Nie chcę widzieć.
Nie chcę pamiętać.
Muszę żyć…
A pragnę umrzeć.”
.
.
„W cieniu Majdanka” to niezwykle przejmująca powieść autorstwa Sylwi Kubik.
.
To historia rodziny Marców, którzy stali się ofiarami akcji pacyfikacyjnej przeprowadzonej przez Niemców w Tarnowoli.
To opowieść o dwóch siostrach - rozdzielonych w trakcie tych tragicznych zdarzeń - jednej z nich udało się ukryć w lesie z partyzantami, druga trafiła z resztą rodziny na Majdanek.
Czy przetrwały?
Czy udało im się ponownie zobaczyć?…
.
.
Co to była za powieść!
Napisana na podstawie prawdziwych zdarzeń, doświadczeń rodziny Marców - i chyba dlatego tym bardziej realistyczna i tragiczna w odbiorze.
Przyznam szczerze, że brakuje mi słów, aby wyrazić wszystkie emocje, które towarzyszyły mi podczas jej lektury.
Tak jak wspominałam nie raz, zaczytuję się w powieściach, gdzie akcja rozgrywa się w czasie II wojny światowej, temat zagłady, prześladowania ludności cywilnej, tych wszelkich okropieństw, których dopuściliby się nasi okupanci, nie jest mi obcy. Jednak tym razem coś we mnie pękło…
Jako mama, świeżo upieczona mama niemowlaka, po prostu płakałam podczas lektury, zwłaszcza w tych najtragiczniejszych momentach dla Marianny - matki tej ciężko doświadczonej rodziny (nie chcę Wam spamować).
Nie mogłam zrozumieć, czemu to ich spotkało. Zwyczajnych ludzi, niewinne małe dzieci - komu zawiniły?
.
Powieść mimo iż ciężka, to jednak do przeczytania dla każdego!
Wzrusza, zasmuca, ale też prowadzi do refleksji. Refleksji nad teraźniejszością - by już nigdy nie dopuścić do takich okrucieństw wymierzonych w drugiego człowieka!
W ten deszczowy dzień przychodzę ze słonecznym zdjęciem choć treść jest wręcz idealna na pochmurne dni.
Już nie jeden raz widzieliście książki autorki sylwia.kubik_pisarka na moim profilu więc sięgając po ten tytuł, który z resztą by mnie przyciągnął samą nazwą byłego obozu koncentracyjnego, wiedziałam, że się nie zawiodę.
I tak było, styl pisania autorki jest tak przyjemny jak balsam chłodzący po zbyt długim pobycie na słońcu.
Mimo, że tematy są trudne, bolesne, smutne i nie rzadko tragiczne to bardzo dobrze się je czyta, bo autorka potrafi nam przekazać emocje.
Zarówno swoje własne jak i bohaterów swoich powieści.
Umiejętnie wplata fakty w swoje powieści, byśmy otrzymali pełen obraz życia tamtych czasów.
Po dylogii Wpatrzeni w niebo, W cieniu Majdanka to kolejna książka, która jest oparta na autentycznych wydarzeniach, wsparta wspomnieniami prawdziwych ludzi, którzy przeżyli piekło wojny.
Historia sióstr rozdzielonych podczas łapanki i wysiedlania wsi, które zostały rozdzielone.
Dwie z nich uciekły, kolejna wraz z resztą wielodzietnej rodziny trafiła na wywózkę do Majdanka...
Nie myślcie sobie, że tylko ta część rodziny, która trafiła do obozu miała źle, o nie.
Chociaż z pewnością można stwierdzić, że mieli najtrudniejsze warunki to jednak całą rodzina cierpiała, niezależnie od miejsc do których trafili.
Eugenia dzięki pomocy partyzantów dotarła do wsi swojej babci, gdzie oczekiwała jej stryjenka.
Kobieta była jednak bardzo apodyktyczna, wyniosła i traktowała Gienię jak osobę gorszego sortu, wykorzystując ją do pracy za niewielkie porcje jedzenia i pozwalając jej zajmować stodołę.
Franciszka będąc jeszcze całkiem małą dziewczynką, została wywieziona z rodzicami do Majdanka.
Droga była nieziemsko trudna, warunki uwłaczające godności, katorżniczy marsz i niepowetowana strata rodziny Marców, podczas tej sceny zdarzyło mi się uronić łzę.
Wzruszająca, pełna cierpienia, bólu ale także miłości historia rodziny Marców, pokazana z perspektywy kilku członków tej licznej familii, wzbogacona nieco wspaniałą wyobraźnią i wiedzą autorki.
W Tarnowoli wraz z rodziną mieszkają Franka i Gienia, pewnego dnia Niemcy przeprowadzają w ich wiosce akcje pacyfikacyjną. Jednej z dziewczyn udaje się uciec do lasu i z pomocą partyzantów ukryć, a później uciec do rodziny w innym mieście. Druga z nich wraz z resztą rodziny zostaje wywieziona do obozu w Majdanku.
Czy dziewczynki jeszcze się spotkają? Jak wiele bólu i trudnych doświadczeń czeka na nie?
Nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego jak bardzo cierpieli ludzie w tamtych czasach, co przeżywali. Historia bohaterek nie raz powodowała u mnie łzy, mimo młodego wieku przeszły bardzo wiele, były zmuszone żyć i radzić sobie w bardzo ciężkich czasach. Całą książkę podziwiałam ich siłę i odwagę w walce o siebie, swoich bliskich i niesamowity chart ducha.
To bardzo trudna i bolesna książka, wywołująca w czytelniku mnóstwo emocji, zwłaszcza że większość opowiada o prawdziwych przeżyciach, bo Genia i Franciszka naprawdę żyją i to one opowiedziały swoją historię autorce. Ona tworząc tę książkę uzupełniła brakujące luki danymi z Majdanka i historią innych ludzi, bazując na postaci prawdopodobieństwa. Książka bardzo ważna, nie daje nam zapomnieć o tym co tak nie dawno działo się w naszym kraju, jak bardzo okrutna jest wojna i jak cierpieli niewinni ludzie.
Historie inspirowane prawdziwymi wydarzeniami to zupełnie inny rodzaj emocji, gdyż ma się świadomość, że miały one rzeczywiście miejsce. A książki dotyczące wojny przeżywam zawsze dwa razy bardziej, gdyż czytając o jej okrucieństwach, często nie mogę uwierzyć, że tak okropne rzeczy mogły wydarzyć się naprawdę. "W cieniu Majdanka" to kolejna książka z historią w tle, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie.
Poznajemy w niej rodzinę Marzec, która próbuje przetrwać wojenną zawieruchę. Tym, co pozwala im w miarę normalnie funkcjonować jest wielka miłość i wsparcie, jakim się darzą. Pewnego dnia zostają rozdzieleni przez Niemców. Część trafia do obozu w Majdanku, druga do dalszej rodziny, aby tam się ukrywać. Robią wszystko, aby ponownie być razem. Czy będzie im to dane?
Autorka stworzyła niezwykle poruszającą, wywołująca olbrzymie emocje historię. Czytając o rodzinie Marców, nie raz miałam łzy w oczach.
Wojna jest niewątpliwie tragicznym wydarzeniem w dziejach ludzkości. Ludzie próbują przetrwać w okropnych czasach pełnych bólu, cierpienia, strachu, śmierci. Najgorsze jest to, że najczęściej cierpią niewinni i bezbronni. Widzimy to doskonale na przykładzie rodziny Marzec. Rozdzieleni przez Niemców, umieszczeni w obozie próbują przeżyć. Choć rzeczywistość, w jakiej przyszło im funkcjonować jest straszna, szczególnie ta w Majdanku. Szczegółowe opisy były zatrważające. Nieludzkie warunki i traktowanie więźniów ukazują tragedię, jaką niewątpliwie było stworzenie obozów koncentracyjnych. Autorka ukazuje obozową codzienność, nie szczędząc przy tym brutalnych i okrutnych, ale za to autentycznych opisów. To nie do pomyślenia, że człowiek mógł zgotować drugiemu człowiekowi tak straszny los. Nie mieści mi się to w głowie.
Choć wojna odebrała rodzinie Marzec niemal wszystko, nie pozbawiła ich najważniejszego, ogromnej siły, jaką jest miłość i nadzieja na to, że jeszcze będą razem. To pokazuje, jak wielką moc ma rodzina. A wiara w lepsze jutro dodawała sił nawet wtedy, kiedy wydawało się, że już wszystko stracone.
To, co ujmuje mnie najbardziej w tej historii, to autentyczność, bo jest się świadomym, że wydarzenia tu przestawione to nie fikcja literacka. One miały miejsce naprawdę. A emocje bohaterów czuć niemal na każdej stronie.
Ta historia mogła powstać dzięki wspomnieniom ludzi, którzy przeżyli to piekło. Właśnie to powoduje, że takie książki tak bardzo się przeżywa i nie sposób przejść obok nich obojętnie. Mnie poruszyła do głębi. A szczególnie bliska stała mi się Marianna, dla mnie to wzór do naśladowania. Fragmenty z jej przemyśleniami roztrzaskały moje serce na milion kawałków. Z jednej strony były przerażające, ale równie piękne, bo w każdym słowie można było poczuć Jej ogromną miłość do dzieci.
Gratuluję i jednocześnie dziękuję Autorce za tak piękną, przepełnioną całą paletą emocji książkę. To historia, która zajmie szczególne miejsce w moim sercu. Bardzo polecam!