
Tam, gdzie marzenia rodzą się wśród szumu fal, a każdy dzień przynosi nowy początek.
Historia, która otula serce jak ciepły morski wiatr…
Klara i Wacław od lat prowadzą malowniczy pensjonat nad brzegiem morza. „Eden” to ich dom, pełen wspomnień i rodzinnego ciepła, to serce ich małżeństwa. Jednak czas nie stoi w miejscu, a codzienne obowiązki i upływające lata sprawiają, że zaczynają rozważać sprzedaż pensjonatu i przeprowadzkę do słonecznej Hiszpanii. Wiedzą jedno: nie może on trafić w przypadkowe ręce… a chętnych nie brakuje.
I wtedy, niespodziewanie, odwiedza ich Emilka, młoda kobieta, którą Klara i Wacława znają od lat i traktują jak córkę. Dziewczyna przeżywająca życiowy kryzys: rozstanie, utratę pracy i pustkę po śmierci ukochanej babci, przyjeżdża do „Edenu”, aby odzyskać równowagę. Nie zdaje sobie sprawy, że to właśnie tutaj, pośród morskiej bryzy i słonego powietrza, stanie przed decyzją, która odmieni jej los.
Dla małżonków jej powrót jest znakiem od losu. Proponują dziewczynie coś więcej niż dach nad głową, dają jej szansę na nowy początek, chcą, aby to ona przejęła „Eden”. Pojawia się też Krzysztof, przystojny, zaradny mężczyzna o złotym sercu, który pomaga przy pensjonacie. Z czasem jego obecność sprawia, że serce Emilki zaczyna bić szybciej.
Jak potoczą się losy małżeństwa? Czy Emilka odważy się przejąć pensjonat i zaufać uczuciom? Czy ma szansę na miłość? Wkrótce okaże się, czy „Eden” stanie się jej rajem na ziemi, pomimo ludzi, którzy chcą jej odebrać wszystko.
Magdalena Kordel, znana z talentu do opowiadania wzruszających historii, po raz kolejny zabiera nas w emocjonującą podróż pełną ciepła i refleksji.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o., ul. Długa 1, 31-147 Kraków (PL), adres e-mail: sekretariat@wydawnictwoliterackie.pl
| Autor | Magdalena Kordel |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Literackie |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 320 |
| Format | 13.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-08-08652-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788308086520 |
| Data premiery | 2025.08.27 |
| Data pojawienia się | 2025.08.04 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 4 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 4 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.02.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.02.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
,,Bez niego to trochę tak, jakbym umarła za życia- dręczyła się Klara".
Oprócz miłej lektury znajdziecie tutaj też nieco przesądów, wierzeń w duchowe życie po śmierci oraz przekonań silniejszych niż jakiekolwiek mapa na której ktoś naniósł całe nasze życie i za nic nie można go zmienić. Tutaj postacie mają pewność o swojej słuszności i to waży na ich wszystkich decyzjach. Zwłaszcza na pensjonacie, który prowadzi pewne małżeństwo od bardzo dawna. To tam były ich początki, każdy upadek oraz świętowanie miłych wydarzeń. Kojarzy im się z własnym domem, jednak zdają sprawę, że nadszedł czas, aby ktoś inny zajął ich miejsce. Pomimo tego, że nie są jeszcze tak mocno starzy, to jednak chcą mieć starannie wszystko zaplanowane, tak jak przez te wszystkie wspólne lata. Postanawiają zatem odszukać osobę z sercem, pasją i obietnicą, że to miejsce jedynie rozkwitnie, a nie upadnie. Po takich wstępnych przemyśleniach, gdzie mają gotowy plan, nagle pojawia się ktoś, kto totalnie tam nie pasuje, ale jednocześnie jest idealną kandydatką jakiej poszukiwali. Pojawia się tutaj ta wiara, że kiedy jest się na dnie, to powstanie będzie już tylko w korzystną stronę. Dziewczyna boryka się ze swoimi demonami, ale jednocześnie robi rzeczy, które jakby same ukazują jej drogę. To taka typowa manifestacja, gdzie kiedy czegoś pragniemy, to los sam układa nam do tego drogę. Gdziekolwiek nie podąża, to wszędzie maszerują za nią myśli o jej byłym, jak bardzo mu wszystko w niej przeszkadzało. My te urywki o jej przeszłości poznajemy z przypadkowych okoliczności, gdzie dana rzecz, miejsce czy osoba, nagle jej przypominają bolesne sytuacje. Dodatkowo i później, kiedy zacznie być idealną kandydatką, znajdą się osoby, które będą chciały po swojemu wybić cały ten plan. To będą sceny jak z Rancza, kiedy na Wilkowyje napadła mafia, ale w innym okiełznaniu ułożenia wydarzeń. I aby nie brać wszystkiego na śmiertelnie poważnie, treść będzie nieco w zabawnej wersji.
Autorka kocha się w zdrobnieniach imion czy ksywkach przeuroczych opisujących twardych ludzi. Bo w tym wszystkim chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę podczas czytania i pokazanie, że szans na rozpoczęcie nowego życia jest nieskończenie wiele, tylko sami ograniczamy swoje możliwości:-) Pomimo ciepła w treści, każdy czas jest idealny do sięgnięcia po nią. Zwłaszcza, kiedy nam się wydaje, że z jakichś powodów utknęliśmy w ,,twardym" punkcie:-) Serdecznie polecam:-)
„Słowo się rzekło, Madame” to historia o przemijaniu, drugich szansach i o tym, że czasem los sam podsuwa nam właściwe miejsce, by zacząć od nowa.
W centrum opowieści znajduje się pensjonat „Eden” – dom z duszą, pełen wspomnień i rodzinnego ciepła, prowadzony od lat przez Klarę i Wacława. To nie tylko ich miejsce pracy, lecz także symbol wspólnego życia, miłości i marzeń. Kiedy nadchodzi moment, w którym myślą o sprzedaży pensjonatu i przeprowadzce do słonecznej Hiszpanii, los stawia na ich progu Emilkę – młodą kobietę, której świat właśnie runął w gruzach.
Emilka przyjeżdża do „Edenu”, by uleczyć złamane serce, a odnajduje coś znacznie więcej – ludzi, którzy wierzą w nią bardziej niż ona sama, spokój duszy i… być może nową miłość. W jej życiu pojawia się Krzysztof, mężczyzna o złotym sercu, który pomaga w pensjonacie.
Powieść ma w sobie wszystko, co charakterystyczne dla stylu Magdaleny Kordel – ciepło, empatię i mądrość życiową. Autorka z niezwykłą lekkością łączy codzienność z poetyckim nastrojem nadmorskiego miasteczka. Morze, wiatr i pensjonat stają się tu nie tylko tłem, ale też symbolem odrodzenia i nadziei.
„Słowo się rzekło, Madame” to historia o tym, że koniec jednego etapu może być początkiem czegoś piękniejszego. O ludziach, którzy mimo rozczarowań i strat, wciąż potrafią wierzyć w dobro. O domach, które nie zawsze mają cztery ściany – czasem to ludzie stają się naszym azylem.
Jedna z najpoczytniejszych polskich autorek, niekwestionowana królowa powieści obyczajowych, Magdalena Kordel, wciąż w formie! Najnowsza powieść, "Słowo się rzekło, Madame", potwierdza tylko jej znakomity kunszt pisarski, talent i wyobraźnię.Chyba niemal każdy marzy, by móc zamieszkać w niewielkiej, malowniczej miejscowości gdzieś nad morzem, zbierać bursztyny, zachwycać się cudownymi zachodami słońca i nieustannie czuć morską bryzę. Jednak takie życie, w połączeniu z prowadzeniem rodzinnego pensjonatu, zmęczyło już mocno Klarę i Wacława. Nie są już tak sprawni i pełni werwy jak niegdyś, a przecież praca w pensjonacie nie należy do lekkich. Postanawiają zatem sprzedać swój ukochany "Eden" i wyjechać do syna, do słonecznej Hiszpanii.Jeszcze nie zdążyli o tym głośno powiedzieć, a już ustawiła się kolejka chcących przejąć dobrze prosperujący biznes. Jednak Karczmarczykowie nie chcą oddać "Edenu" komuś, kto nie zajmie się nim należycie albo komuś, kto będzie chciał jego upadku..Wtedy zjawia się u nich Emilka, którą od dawna traktują niemal jak córkę. Uciekła z zatłoczonej Warszawy, bo życie zawaliło się jej na głowę. Wierzy, że wśród ukochanych osób i w miejscu, które kocha, odnajdzie spokój i równowagę. I wtedy właśnie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, z nieba spada rozwiązanie wszystkich jej problemów i szansa na zupełnie nowe życie..Niezwykle ciepła, choć pełna zawirowań i niekoniecznie przyjemnych wydarzeń historia, która potwierdza regułę, że nawet po najgorszej burzy znów wychodzi słońce. Można wtedy z nową energią zacząć spełniać swoje marzenia. Piękna, nieco nostalgiczna i pełna uroku opowieść, kipiąca emocjami i poruszająca sporo intrygujących zagadnień. Przyjemna i sielska atmosfera, zabarwiona momentami wręcz kryminalnymi wątkami sprawia, że powieść ta jest różnorodna i wciągająca.Świetnie spędziłam czas czytając "Słowo się rzekło, Madame". Aż poczułam chęć odwiedzenia "Edenu" i spędzeniu kilku chwil w towarzystwie bohaterów na nadbałtyckiej plaży.
Magdalena Kordel jest autorką, po której książki sięgam w ciemno. Żadna mnie nie zawiodła.
Klara i Wacław prowadzą pensjonat nad morzem, o nazwie Eden. Wszyscy, którzy tam przyjeżdżają, czują się jak w raju. Zwłaszcza ich przyszywana córka, Emilka. Po utracie pracy oraz narzeczonego dziewczyna przyjeżdża do Edenu, by wypłakać sie w ramionach przybranych rodziców. Dobro i ciepło płynące z serc Karczmarczyków, działają na nią kojąco.
Postanawia całkowicie zmienić swoje życie i przeprowadzić się nad morze. Dla Klary i Wacława to idealna szansa, by przekazać pensjonat w dobre ręce i przeprowadzić się do syna.
Powieści autorki charakteryzują się swobodą pisania, szczyptą humoru i lekkością fabuły. "Słowo się rzekło, madame" to historia, w której odczuwa się szum fal, piękno bursztynu, ciepło piasku. Momentami tę równowagę zakłóca znienacka nadchodzący sztorm. Autorka z subtelnością i dojrzałością kreśli otulający klimat. Chcecie w tej letnio-jesiennej aurze wybrać się nad morze? Sięgnijcie po "Słowo się rzekło, Madame".
„To co, słowo się rzekło, madame, pijemy za danie czasowi czasu!” .„Słowo się rzekło, Madame” to najnowsza powieść autorstwa Magdaleny Kordel, a tytułowe powiedzonko to przyjęte przez bohaterów zawołanie niczym u trzech muszkieterów: „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!” - znaczące tyle o ile akceptację i gotowość do planowanego działania. .A tej gotowości u Klary i Wacława i snucia planów na temat przyszłości, zarówno ich własnej, jak i nadmorskiego pensjonatu, który planują sprzedać, będzie co niemiara. Los jednak postanawia zadecydować za nich i w momencie największego wahania, zsyła im ich przyszywaną córkę - Emilkę. Dziewczyna, która znalazła się na życiowym zakręcie i postanawia odmienić swoje życie, stawia wszystko na jedną kartę - to ona chce odkupić pensjonat. Czy to będzie właściwa decyzja? I czy aby nie sprowadzi na siebie kłopotów, z których nie tak łatwo będzie się jej wywinąć?.Jakże to była ciekawa historia! Momentami zabawna, ale też i wzruszająca. Znajdziemy w niej nietuzinkowe postaci, ciekawe zwroty akcji - nawet i kryminalny epizod. A do tego szczere relacje międzyludzkie, prawdziwą przyjaźń, poczucie, że zawsze można liczyć na drugiego człowieka i coś jeszcze - kiełkujące uczucie… Czegóż więc chcieć więcej? Może jedynie kontynuacji, bo polubiłam bohaterów i chętnie poznałabym dalszy ciąg tej historii.
„Słowo się rzekło, madame” to powieść, która przenosi nas do małej nadmorskiej miejscowości, gdzie wszelkie plotki i wieści rozchodzą się z prędkością światła. Taki klimat ma w sobie sporo uroku, ale potrafi też przysporzyć problemów bohaterom.
Książkę czytało mi się dobrze, choć nie ukrywam – to zupełnie inny rodzaj literatury niż ten, po który sięgam najczęściej. Zazwyczaj wybieram powieści pełne napięcia i mocnych emocji, a tutaj akcja toczy się spokojnie, niespiesznie, zaledwie od czasu do czasu ożywiana bardziej dynamicznymi wydarzeniami. I może właśnie w tym tkwi jej siła – w atmosferze, która daje wytchnienie od pędzącej codzienności i książek, które na każdym kroku serwują zwroty akcji. Jedyne zwroty, jakie autorka serwuje nam w książce to życiowe zawirowania u przedstawionych postaci, które wywołują refleksje na temat stałości w życiu elastyczności w dostosowywaniu się do drastycznych zmian.
Szczególnie przypadła mi do gustu relacja Klary i Wacława – spokojna, naturalna, ciepła i pełna uroku. To właśnie ona sprawiła, że cała historia nabrała dla mnie rumieńców. Chciałabym za kilkanaście lat trwać w takim związku jak oni.
„Słowo się rzekło, madame” to powieść, która może nie porwie wszystkich, ale z pewnością znajdzie swoich wiernych czytelników – szczególnie wśród osób, które cenią spokojne, kameralne opowieści z małomiasteczkowym klimatem, lekkim humorem i autentycznymi bohaterami, którzy mogliby być naszymi sąsiadami.
To będzie szybka recenzja po prostu takie książki chce się czytać i tyle w temacie
A tak serio to koniecznie musicie sięgnąć po najnowszą książkę @
Jest to historia pełna rodzinnego ciepła, miłości i zaufania ale żeby nie było to znajdziemy w niej również porcję dobrego humoru oraz szczyptę problemów czyli jak zawsze doskonały obraz codzienności.
Magdalena Kordel serwuje nam podróż w głąb samego siebie, pokazuje że coś koniec jednego etapu może stać sie pięknym początkiem czegoś nowego czasami musimy tylko o to zawalczyć.
Jak zawsze w książkach Magdaleny dostajemy opowieść naładowaną emocjami i to najróżniejszymi.
Bywały momenty, że miałam ochotę płakać, czasami wybuchałam śmiechem a nieraz strach zaglądał mi przez ramię, dlatego też książka porusza wiele strun dzięki czemu czytając miałam wrażenie naturalności i takiej swojskości.
Tym razem autorka porywa nas w podróż nad polskie morze, które czasami potrafi ukoić swoim spokojem ale niekiedy sprawia wrażenie groźnego i nieprzewidywalnego żywiołu, ale warto pamiętać, że zazwyczaj po burzy wychodzi słońce i nawet niekiedy uda się nawet znaleźć taki promień w postaci bursztynu.
Z tą książką nie da się nudzić, każda strona zaskakuje a tajemnice, które skrywają bohaterowie nie raz zaskoczą.
Jest to pięknie napisana historia o szukaniu swojej drogi o przyjaźni takiej prawdziwej, gotowej do poświęceń, o marzeniach za którymi warto gonić ale przede wszystkim o tym, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny i każda decyzja nawet najgorsza może odkryć przed nami coś na co czekaliśmy od lat.
Także jakbyście nie wiedzieli za co złapać aby pożegnać sie z latem to łapcie za najnowszą pozycję od Magdaleny Kordel "Słowo się rzekło Madame" i tyle w temacie
„Słowo się rzekło, Madame” to najnowsza powieść Magdaleny Kordel, która przenosła mnie do malowniczej nadmorskiej miejscowości. Historia opowiada o starszym małżeństwie, Klarze i Wacławie, którzy prowadzą pensjonat „Eden” i rozważają jego sprzedaż, aby przeprowadzić się do słonecznej Hiszpanii Ich plany komplikuje przyjazd Emilki, młodej kobiety przeżywającej życiowy kryzys, która szuka pocieszenia po utracie pracy i śmierci babci - Klara i Wacław widzą w Emilce znak od losu i proponują jej przejęcie pensjonatu. W tle pojawia się także Krzysztof, który wnosi do historii wątek romantyczny.Ta opowieść to ciepła i refleksyjna lektura o nowych początkach, rodzinnych więziach - i sile przyjaźni.
Książka Magdaleny Kordel to idealna propozycja dla osób szukających chwili wytchnienia i relaksu. Autorka snuje opowieść z lekkością i humorem, a nadmorski klimat - oraz autentyczni bohaterowie sprawiają, że czułam się jak część tej historii. Mimo pewnych przewidywalnych wątków fabuła jest wciągająca i pełna pozytywnych emocji ?
Magdalena Kordel mistrzowsko opisuje nadmorski krajobraz - oraz życie w małej społeczności, gdzie wszyscy się znają. Jej styl jest ciepły, pełny refleksji i subtelnego humoru. Dzięki temu książka otula serce jak ciepły morski wiatr.
Bohaterowie są wielowymiarowi. Klara i Wacław, dojrzałe małżeństwo, którego relacja jest pełna szacunku, zrozumienia i czułości. Ich dialogi są mądre i wzruszające. Emilka, młoda kobieta, która mimo przeciwności losu znajduje siłę, aby odmienić swoje życie. Jej postać inspiruje do szukania nowych dróg. Krzysztof, zaradny i serdeczny mężczyzna, który wnosi do historii delikatny wątek romantyczny.
Autorka porusza ważne tematy, takie jak przemijanie i nowe początki, rodzinne więzi,
siła przyjaźni i wsparcia, walka z przeciwnościami losu. Niestety, nie wszystkim czytelnikom może podobać się wątek przestępczy, który wprowadza nieco napięcia, ale i tak nie dominuje on w ciepłym klimacie powieści .
Moje ulubione momenty to rozmowy Klary i Wacława przy kawie, które pokazują piękno dojrzałej miłości. Sceny, w których Emilka odkrywa swoją wewnętrzną siłę oraz opisy nadmorskiej przyrody, które przenosiły mnie do Edenu.
Dla kogo jest ta książka?
· Dla wielbicieli ciepłych, obyczajowych opowieści.
· Dla osób szukających relaksu i wytchnienia.
· Dla tych, którzy wierzą, że zawsze warto szukać nowych dróg.
„Słowo się rzekło, Madame” to książka, która leczy duszę i przypomina o tym, co w życiu najważniejsze: miłości, rodzinie i przyjaźni. Mimo kilku przewidywalnych wątków jest to lektura, która wciąga i pozostawia ciepłe wspomnienia. Polecam ją wszystkim, którzy chcą odpocząć od codzienności i poczuć się jak na wakacjach nad morzem.
Moja ocena: 8/10
Jeśli szukasz książki, która otuli Cię jak ciepły koc i przyniesie uśmiech, sięgnij po „Słowo się rzekło, Madame”!
BRUNETTE BOOKS
Morze Bałtyckie ma swój niepowtarzalny klimat i urok. Słona bryza, szum fal, chłód wody, gładkość piasku pod stopami. Może Bałtyk nie rozpieszcza nas temperaturą, ale zapewnia piękne bursztyny po sztormie, dzikość plaż, zapach sosnowych lasów na klifie. Zdecydowanie wiele osób marzy o prowadzeniu pensjonatu czy hotelu w tak malowniczym miejscu.
„Słowo się rzekło, Madame” to słodko-gorzka historia o nowym początku po stracie dotychczasowego życia, o wsparciu przyjaciół i szansach, które są jak wygrana w totka ?
Emilia przyjeżdża do prowadzonego przez Klarę i Wacława pensjonatu „Eden” od wielu lat. Wrosła w tę rodzinę jak we własną, a starsi państwo traktują ją jak córkę. Kiedy po stracie pracy i zdradzie przez ukochanego, stanie na progu ich domu, otworzą przed nią drzwi i serca, oferując jej szanse na nowy początek. Dzięki pomocy życzliwych ludzi Emilia podejmuje się przejęcia „Edenu”, a kto wie czy w tym raju nie odnajdzie swego miejsca na ziemi?
Momentami bawiąca do łez historia o nowych początkach. Urzekająca pięknem otoczenia, a także ludzką uprzejmością. Znalazło się tu w niej miejsce na miłość, a także wątek gangsterski. Także pełna petarda
Klara i Wacław prowadzą pensjonat nad morzem. Małżeństwo jest już po sześćdziesiątce, dlatego chcieliby sprzedać pensjonat i przeprowadzić się do słonecznej Hiszpanii. Chętnych jest wielu… jednak Klara i Wacław nie chcieliby oddać rodzinnego biznesu w obce ręce. Niespodziewanie przyjeżdża do nich Emilka, która jest dla nich jak córka. Okazuje się, że dziewczyna straciła pracę i rozstała się z narzeczonym. Emilka postanawia odpocząć w pensjonacie i zastanowić się, co dalej. Pada pomysł, aby to właśnie ona przejęła rodzinny biznes.
Jak potoczą się dalsze losy Klary i Wacława?
Czy uda im się sprzedać pensjonat?
Jak ułoży się życie Emilki?
Czy odważy się przejąć biznes Klary i Wacława?
„Słowo się rzekło, Madame” to lekka i przyjemna historia, idealna na letnie dni. Emilka jest załamana, znalazła się na życiowym zakręcie. Jednak istnieją dobrzy ludzie, u których odnajduje ukojenie. Najnowsza książka Magdaleny Kordel to opowieść o nowych początkach, o marzeniach i przyjaciołach, na których zawsze można liczyć. Autorka stworzyła historię pełną humoru i rodzinnego ciepła. Jej styl pisania jest lekki i przyjemny, a fabuła wciąga już od pierwszych stron. Czytając tę lekturę na pewno nie raz się uśmiechniecie dzięki zabawnym dialogom. Polecam Wam tę wciągającą historię pachnącą morską bryzą. Na pewno nie będziecie się z nią nudzić.
Morze Bałtyckie ma swój niepowtarzalny klimat i urok. Słona bryza, szum fal, chłód wody, gładkość piasku pod stopami. Może Bałtyk nie rozpieszcza nas temperaturą, ale zapewnia piękne bursztyny po sztormie, dzikość plaż, zapach sosnowych lasów na klifie. Zdecydowanie wiele osób marzy o prowadzeniu pensjonatu czy hotelu w tak malowniczym miejscu.
„Słowo się rzekło, Madame” to słodko-gorzka historia o nowym początku po stracie dotychczasowego życia, o wsparciu przyjaciół i szansach, które są jak wygrana w totka ?
Emilia przyjeżdża do prowadzonego przez Klarę i Wacława pensjonatu „Eden” od wielu lat. Wrosła w tę rodzinę jak we własną, a starsi państwo traktują ją jak córkę. Kiedy po stracie pracy i zdradzie przez ukochanego, stanie na progu ich domu, otworzą przed nią drzwi i serca, oferując jej szanse na nowy początek. Dzięki pomocy życzliwych ludzi Emilia podejmuje się przejęcia „Edenu”, a kto wie czy w tym raju nie odnajdzie swego miejsca na ziemi?
Momentami bawiąca do łez historia o nowych początkach. Urzekająca pięknem otoczenia, a także ludzką uprzejmością. Znalazło się tu w niej miejsce na miłość, a także wątek gangsterski. Także pełna petarda
Niech okładka was nie zwiedzie, ponieważ można sądzić, że to książka szczególnie na lato. Jednak tak nie jest. Akcja „Słowo się rzekło, Madame” zaczyna się jesienią.
Wyobraźcie sobie stary, przytulny pensjonat nad morzem. Gdzie atmosfera jest rodzinna i z chęcią co roku tam wracacie. Takie miejsce prowadzą Klara i Wacław. Emerytowane małżeństwo marzy o emeryturze w słonecznej Hiszpanii. Jednak ciężko jest im pogodzić się z tym, że ich ukochany dom i miejsce pracy zostanie sprzedane. I tu pojawia się Emilka, ich córka nie córka. Dziewczyna jest na rozstaju dróg, ponieważ życie spłatało jej nie jeden a dwa figle.
Co planuje Emilka? Jak na to zareagują Klara i Wacław? O tym musicie już sami doczytać.
Muszę przyznać, że to jest zupełnie inna książka autorki. Parę lat temu zaczytywałam się w jej powieściach, uwielbiałam je. Ta jest zupełnie inna, inaczej napisana. Czuć, że autorka jest już inną kobietą. Czy mi to przeszkadzało? Może trochę na początku, ale to z tego powodu, że nie mogłam wejść w rytm tej książki. A ma ona niespieszne tempo. Liczyłam też na więcej akcji, ale tu tego nie znalazłam. Natomiast klimat jesienny jak najbardziej na plus. I to na duży plus.
Lubicie sięgać po ciepłe i refleksyjne książki?
Taką książką jest właśnie najnowsza powieść Magdaleny Kordel. „Słowo się rzekło, Madame” to wzruszająca opowieść o Klarze i Wacławie, którzy od lat prowadzą pensjonat nad morzem. Pewnego dnia jednak chcą sprzedać go i wyjechać do Hiszpanii. I właśnie wtedy odwiedza ich pewna młoda dziewczyna, którą znają od lat. Emilka przechodzi gorszy okres w swoim życiu i przyjeżdżając do Edenu chce poukładać sobie wszystko w głowie. Jeszcze nie wie jak odwiedziny u starych znajomych odmienią jej życie.
Powieść jest niezwykle klimatyczna i przenosi do opisanej miejscowości. Czytając tę książkę czułam morską bryzę, słone powietrze i promienie słoneczne. Byłam ciekawa jaką decyzje podejmie Emilka i jak rozwinie się jej znajomość z przystojnym Krzysztofem.
Tempo akcji nie jest tutaj zbyt dynamiczne, ale w tej opowieści nie o to chodzi. Autorka bardziej skupia się na przeżyciach bohaterów. Na ich rozterkach, dylematach i decyzjach.
Powieść jest bardzo refleksyjna. Ukazuje, że czasami koniec czegoś może być początkiem czegoś nowego. Jest to również powieść wzruszająca i zabawna. Idealna na końcówkę wakacje.
Książkę „Słowo się rzekło, Madame” polecam szczególnym tym co szukają nie dynamicznej akcji, ale refleksji w książkach. Tym, co lubią ciepłe opowieści o życiu, które potrafi nie raz nas zaskoczyć.
Dom... czy cztery ściany można nazwać tylko domem, budynkiem, w którym mieszkamy? Magdalena Kordel przekonuje, że nie. Dom to coś znacznie więcej. To miejsce pełne wzruszeń, rodzinnego ciepła, wspomnień i bezpieczeństwa. Taki właśnie jest pensjonat o nazwie "Eden". Ale życie, upływający czas i malejące siły witalne pchają Klarę i Wacława ku sprzedaży pensjonatu i przeprowadzki do słonecznej Hiszpanii. Jednak małżeństwo nie chce, aby wpadł w przypadkowe ręce, został zniszczony i przerobiony na hotel. Gdy przyjeżdża do nich Emilka, którą traktują jak własną córkę, zaczyna klarować się plan.
Wspomniana przeze mnie Emilka przeżywa życiową rewolucję. Rzuciła pracę, rozstała się z chłopakiem i wciąż tęskni za zmarłą babcią. Czy pobyt w Edenie przyjęcie jej spokój? A może wręcz przeciwnie? Bo tuż po sąsiedzku mieszka zawsze pomocny Krzysiek, tzw. złota rączka.
Wątek romantyczny jest bardzo subtelny, można odnieść wrażenie, jakoby go nie było, a jednak został idealnie i realnie wkomponowany w fabułę. Warto również zwrócić uwagę na uroczą relację Klary i Wacława. Tyle przeżyli ze sobą lat, a uczucie wciąż żywe jakby dopiero co się poznali. Jest troska, zrozumienie, ale i odrobina zazdrości.
Elementem, który najbardziej się wybija, jest ciepło płynące niemal z każdej czytanej strony. Nie może tu być jednak mowy o przesłodzeniu, gdyż całość równoważą poważniejsze tony powieści. Jest nieco zawoalowana przeszłość Wacława z dawnymi znajomymi, wietrzący intratny interes w Edenie kupcy czy były chłopak Emilki.
"Słowo się rzekło, Madame" to tchnąca ciepłem, humorem i wzruszeniem historia o tym, co w życiu najważniejsze, o rodzinnych więzach i relacjach międzyludzkich, wartości bliskości i przyjaźni. To książka o przemijaniu, stracie, o tym jak trudne potrafią być zmiany oraz pieknie nadziei na nowy start. Spacer brzegiem morza, kubek gorącej pysznej czekolady, jaką tylko Wacław potrafi zrobić... Wchodzicie w to?