
Ludzie są jak wyspy, a ich wzajemne relacje to mosty między nimi. Czasem trzeba przejść wiele z nich, żeby dotrzeć do tej właściwej.
Świnoujście, jesień 2024. W pobliżu granicy znalezione zostają zwłoki starszego mężczyzny, ojca miejscowego podkomisarza.
Aspirant Gośka Podrzycka i komisarz Paweł Szenfeld analizują ostatnie godziny życia szanowanego nauczyciela i próbują rozszyfrować tajemnicze litery z kartki, którą miał przy sobie.
Gdy na promie do Ystad ginie znany przedsiębiorca, a w pożarze altany śmierć ponosi matka zaginionej w latach dziewięćdziesiątych dziewczynki, śledczy odkrywają, że wszystkie ofiary łączy inna tragedia sprzed niemal trzech dekad.
Podrzycka z Szenfeldem wyruszają w podróż w przeszłość, gdzie spodziewają się znaleźć odpowiedź na wszystkie pytania. Tylko kogo pytać, skoro wszyscy giną?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Marek Stelar |
| Wydawnictwo | Filia |
| Seria wydawnicza | Mroczna strona |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 384 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8441-066-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384410660 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2026.03.20 |
| Data pojawienia się | 2026.03.05 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1870 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 97 szt. (realizacja 2026.05.04) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.05.05 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.05.04 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.05.04 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 12 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.05.04 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.05.04 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.05.04 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | 2 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.05.05 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.05.05 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.05.05 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.05.05 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.05.05 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.05.05 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
A co jeśli najtrudniejsze zagadki wcale nie dotyczą zbrodni, tylko naszych własnych emocji i relacji?
„Archipelag” Marka Stelara to drugi tom przygód aspirantki Gośki Podrzeckiej i komisarza Pawła Szynfelda i naprawdę dużo dzieje się… między nimi. I to wcale nie jest zarzut ?Owszem, mamy śledztwo- analizę ostatnich godzin życia nauczyciela, tajemnicze litery „WKU” zapisane na kartce w jego dłoni, a do tego wątek z przeszłością: zaginięcie dziewczynki sprzed lat i śmierć jej matki. Sprawa jest złożona, pełna powiązań i niedopowiedzeń, a policjanci bardzo metodycznie, krok po kroku, składają te wszystkie elementy w całość. Bez fajerwerków, bez pośpiechu, ale z takim spokojem, który przynajmniej mnie totalnie kupuje.
Ale… no właśnie. Największą robotę robi tu dla mnie Gośka. Pogubiona, pełna wątpliwości, trochę zazdrosna, trochę niepewna siebie. Bo jak tu uwierzyć, że taki Paweł (wiadomo, piękny i w ogóle) naprawdę może chcieć właśnie jej? I to jej wewnętrzne rozdarcie, budowanie poczucia własnej wartości, mierzenie się z lękami- to wszystko wypada bardzo autentycznie. Ich relacja rozwija się powoli, momentami nieporadnie, ale dzięki temu… prawdziwie. Chwilami miałam ochotę powiedzieć: „Gośka, dziewczyno, ogarnij się”, a za moment tylko jej współczułam.
Do tego dochodzą cięższe tematy- choroba Alzheimera, dramatyczna historia dziecka zamkniętego w piwnicy przez niestabilną psychicznie matkę. To wszystko nadaje tej historii dodatkowej głębi i sprawia, że to nie jest „tylko kryminał”.
Tytułowy „Archipelag” też nie jest przypadkowy, to piękna metafora ludzi jako wysp, które łączą się relacjami, budując mosty… albo wręcz przeciwnie.
Moja ocena: 8/10
I może tempo nie powala, ale klimat, emocje i bohaterowie robią tu robotę. A ja najwyraźniej lubię, jak mnie książka nie goni, tylko powoli wciąga.
"A więc pamięć ludzką można porównać do archipelagu. Bo wspomnienia są jak wyspy i to wszystko co przechowuje nasza pamięć, a czego nauczyliśmy się przez całe życie. Zaś mosty to komunikacja między wyspami ,a więc coś co powoduje, że przywoływanie wspomnień i wykorzystywanie nabytych umiejętności są logiczne i mają sens."
Pamiętam, jak przy pierwszej części z Gośką Podrzycką pomyślałam, że Marek Stelar stworzył duet, z którym mogłabym konie kraść, a przynajmniej biegać po nadmorskich wydmach w poszukiwaniu prawdy. Powrót do Świnoujścia w "Archipelag" był dla mnie jak spotkanie z dawnymi znajomymi, których nie widziałam stanowczo za długo. Jesienne, chłodne i wietrzne wybrzeże roku 2024 przywitało mnie klimatem, który autor potrafi oddać jak mało kto – czułam ten piach w butach i słyszałam szum fal uderzających o brzeg, gdy tylko otwierałam książkę.
Wszystko zaczyna się od uderzenia, które trafia prosto w serce lokalnej społeczności policyjnej, bo znalezienie zwłok ojca jednego z funkcjonariuszy nigdy nie jest po prostu kolejną sprawą. Ten osobisty wątek sprawia, że emocje od początku buzują pod powierzchnią, a ja od razu poczułam ten ciężar, który spadł na barki Gośki i Pawła Szenfelda. Tajemnicza kartka z literami znaleziona przy zmarłym nauczycielu stała się dla mnie prywatną zagadką, którą próbowałam rozwikłać razem z nimi, czując narastający niepokój z każdą kolejną stroną.
Stelar po mistrzowsku buduje napięcie, bo gdy tylko wydaje mi się, że złapałam jakiś trop, on dorzuca kolejny element układanki, który burzy mój spokój. Śmierć przedsiębiorcy na promie do Ystad oraz tragiczny pożar altany, w którym ginie kobieta od lat opłakująca zaginioną córkę, to punkty na mapie, które zdają się nie mieć ze sobą nic wspólnego. Jednak intuicja podpowiadała mi, że pod tymi falami kryje się coś znacznie głębszego i mroczniejszego, co tylko czeka, by wypłynąć na powierzchnię.
Zafascynowało mnie to, jak autor połączył współczesne śledztwo z tragedią sprzed niemal trzech dekad, pokazując, że przeszłość nigdy tak naprawdę nie umiera, a jedynie drzemie w ukryciu. Ta podróż w lata dziewięćdziesiąte była dla mnie bolesna, ale też niezwykle potrzebna, by zrozumieć motywacje bohaterów i łańcuch zdarzeń, który doprowadził do obecnego rozlewu krwi. Pytanie, kogo prosić o odpowiedzi, gdy świadkowie i ofiary znikają jeden po drugim, wisiało nade mną niczym gęsta, morska mgła.
Relacja Gośki i Pawła to w mojej opinii jeden z najmocniejszych punktów tej serii, bo ich wzajemne zaufanie i sposób, w jaki się uzupełniają, są niezwykle autentyczne. Obserwowanie ich pracy to czysta przyjemność, zwłaszcza że Stelar nie szczędzi nam trudnych pytań o moralność, sprawiedliwość i to, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla prawdy. Ich determinacja w dążeniu do celu, mimo piętrzących się trudności i osobistych dramatów, sprawiła, że kibicowałam im z całego serca do samego finału.
Sama metafora wysp i mostów, która towarzyszy tej historii, niesamowicie do mnie trafiła i zmusiła do refleksji nad tym, jak budujemy nasze własne relacje. "Archipelag" pokazuje, że czasem te mosty są kruche, a innym razem prowadzą w miejsca, o których wolelibyśmy zapomnieć, jednak przejście przez nie jest konieczne, by odnaleźć to, co właściwe. To nie jest tylko zwykły kryminał, to opowieść o ludziach uwięzionych na swoich własnych wyspach, próbujących desperacko nawiązać kontakt z drugim człowiekiem.
Książka okazała się dla mnie absolutnie nieodkładalna, a styl Marka Stelara, jak zwykle zagmatwany w pozytywnym tego słowa znaczeniu, utrzymał mnie w skupieniu do ostatniego zdania. Uwielbiam to uczucie, gdy autor tak sprawnie wodzi mnie za nos, serwując fabułę pełną zakrętów, w której każde słowo ma znaczenie i każde spotkanie niesie ze sobą konsekwencje. To była niesamowita literacka uczta, która potwierdziła, że autor zasłużenie zajmuje wysokie miejsce na liście moich ulubionych twórców gatunku.
Zamykając "Archipelag", poczułam żal, że to już koniec tej przygody, choć rozwiązanie zagadki przyniosło mi swoisty spokój i satysfakcję. Jeszcze długo po lekturze słyszałam w głowie szum Bałtyku i analizowałam losy bohaterów, zastanawiając się, jak wiele tajemnic wciąż kryje się w nadmorskich miasteczkach. Jeśli szukacie kryminału, który was pochłonie bez reszty i zostawi z poczuciem dobrze spędzonego czasu, to ta pozycja jest obowiązkowa na waszej półce.
„Archipelagu”, drugiej część cyklu kryminalnego z aspirant Gośką Podrzycką i komisarzem Pawłem Szenfeldem, wyczekiwałam niczym zmarzluch wiosny po długiej zimie. Pierwszy tom, czyli „Przeprawa”, zachwycił mnie nie tylko nietuzinkową bohaterką, ale też zawiłą intrygą i barwnym tłem społecznym, stawiając poprzeczkę bardzo wysoko. Nie miałam jednak najmniejszych wątpliwości, że autorowi uda się ją przeskoczyć!
Wracamy do Świnoujścia, gdzie dochodzi do trzech z pozoru zupełnie niepasujących do siebie zdarzeń kryminalnych. Czy jednak zab0jstwo dwóch mężczyzn i podpalenie z ofiarą śmiertelną w tak krótkim czasie mogą nosić znamiona czystego przypadku? Gośka Podrzycka, świeża w wydziale kryminalnym, współpracując z Pawłem, zaskakuje swoją przenikliwością i dociekliwością w sprawdzaniu szczegółów. To dzięki temu z mgły stopniowo zaczynają wyłaniać się mroczne echa przeszłości.
Nigdy niewyjaśnione zaginięcie dziewczynki sprzed lat oraz brutalny napad na bank z tego samego okresu wydają się początkowo strzałami w ciemno. W tej zawiłej sprawie mamy bowiem mnóstwo domysłów i hipotez, a niewiele twardych dowodów. Zwykle podczas lektury kryminałów szybko klarują mi się jakieś podejrzenia, ale tutaj do samego końca nie domyśliłam się, kto jest sprawcą! Na szczęście ten policyjny duet naprawdę się sprawdza. Pytanie tylko, czy pozostaną partnerami również w życiu?
Zaczęłam się nad tym poważnie zastanawiać, bo ich relacja przechodzi na inny poziom, przypominając niemal stateczny związek. Wręcz trochę brakowało mi przekomarzań z początkowej fazy ich znajomości, ale ta naturalna kolej rzeczy świadczy o autentyzmie wykreowanych postaci. Choć nadal czuć między nimi świetną chemię, to zatruwa ją narastające uczucie, czasem wręcz irracjonalnej, zazdrości. Łatka, która przylgnęła do Pawcia, i brak pewności siebie Gośki zdecydowanie tu nie pomagają. Czy jej obawy są słuszne, czy po prostu ocenia partnera przez pryzmat krzywdzących stereotypów? Ja już wytypowałam odpowiedź i jestem bardzo ciekawa, czy pokryje się z wizją autora.
O tym przekonam się dopiero w kolejnym tomie, którego już z niecierpliwością wyczekuję. A jeśli i Wy lubicie sięgnąć inteligentny kryminał z tajemnicami z przeszłości, fenomenalnym tłem obyczajowym (również z okresu transformacji) i bohaterami z krwi i kości, to „Archipelag” jest tytułem, którego po prostu nie możecie przegapić. Bierzcie w ciemno, bo autor po raz kolejny udowadnia, że pisze na absolutnie najwyższym poziomie.
Kiedy sięgałam po tę książkę, nie spodziewałam się, że tak bardzo wejdzie mi pod skórę. Klimat jest gęsty, mroczny i wilgotny jak morska mgła, a już od pierwszych stron czułam, że to nie będzie zwykły kryminał. To podróż w miejsce, gdzie każdy ma coś na sumieniu.
Marek Stelar po raz kolejny udowadnia, że mistrzowsko buduje napięcie. Nie jest to pogoń za sprawcą w klasycznym stylu – to raczej powolne odkrywanie ludzkich sekretów, które latami gniją pod powierzchnią. Akcja nie pędzi na złamanie karku, ale wciąga bez reszty. Każdy rozdział dokłada kolejną układankę, a ja nie mogłam przestać przewracać stron.
Autor ma absolutny dar do tworzenia postaci skomplikowanych, brudnych i niejednoznacznych. W "Archipelagu" nie znajdziesz typowego "dzielnego policjanta" i "bezwzględnego mordercy". Granice między dobrem a złem są tu tak rozmazane, jak linia horyzontu podczas sztormu. Bohaterowie to zdecydowanie najmocniejszy punkt. Nie ma tu czarno-białych postaci. Są popękane, zmęczone życiem, często niesympatyczne, ale przez to przeraźliwie prawdziwe. Ich emocje, strach, desperacja – czuć je na własnej skórze. Płakać nie płakałam, ale w środku czułam ten specyficzny ciężar, który zostaje na długo po zamknięciu książki.
Styl autora jest jak solidny, dobrze skrojony płaszcz – prosty, ale trzyma w ryzach całą tę mroczną historię. Dialogi są wciągające.
Dla kogo jest „Archipelag”? Dla tych, którzy lubią kryminały psychologiczne z duszą, gdzie trup nie jest najważniejszy, a liczy się „dlaczego”. Jeśli lubicie styl Katarzyny Bondy albo mroczne thrillery z pomysłem, to będzie to strzał w dziesiątkę. Idealna na wiosenne wieczory, kiedy za oknem wieje wiatr.
Moja ocena: 9/10 (jedną gwiazdkę odejmuję za momentami bardzo powolne tempo w środkowej części, ale rekompensuje to genialne zakończenie).
A Wy, znacie tę książkę? A może macie swojego faworyta wśród książek Marka Stelara? Dajcie znać!
BRUNETTE BOOKS