
Tylko wygnani wiedzą, co czai się poza lasem… Szepczą, co czai się w Dzwonie Wiedźmy – lesie, do którego grzesznicy idą, by umrzeć. Mieszkańcy miasteczka nazywają go Żarłocznym Lasem, bo to, co zostaje zabrane, nigdy nie wraca. Tylko ci, którzy postradali zmysły, odważyliby się tam zbliżyć. Albo wygnani.
Maevyth Bronwick wie, żeby nie zapuszczać się w mgliste labirynty drzew, ale tragiczny obrót wydarzeń zmusza ją do przekroczenia bramy z kości, której nie przekroczył jeszcze żaden śmiertelnik. Granicy, za którą znajduje się mroczny, fantastyczny świat, równie niebezpieczny, co uwodzicielski.
To tam mieszka on – przeklęty pan Eidolonu. I to jemu powierzono ukrycie jej przed bractwem magów, które pragnie ją zgładzić w imię pradawnego proroctwa. Zevander Rydainn – najzimniejszy i najbardziej wyrachowany zabójca w całej Aethyrii – prędzej rzuciłby swoją zadziorną podopieczną watasze krwiożerczych ogniodraków, niż próbował ją chronić. Gdyby tylko mógł.
Krew Maevyth stanowi klucz do złamania dręczącej go klątwy i unicestwienia zła uśpionego w Dzwonie Wiedźmy. Na nieszczęście lorda Rydainna los ma wobec tej kuszącej śmiertelniczki inne plany. A jego rosnąca obsesja na jej punkcie grozi zniszczeniem wszystkiego. Włącznie z nim samym.
Tytuł oryginalny: Anathema
Tłumacz: Emilia Skowrońska
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Keri Lake |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 652 |
| Format | 15.0 x 23.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8402-733-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384027332 |
| Wymiary | 150 x 230 mm |
| Data premiery | 2025.10.24 |
| Data pojawienia się | 2025.10.09 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1032 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Ten mroczny świat wciąga jak wir wodny.
Szybko, mocno i bez ostrzeżenia.
Mimo sporej ilości stron i czytając w telefonie, pochłonęłam tę historię w ciągu dwóch dni.
Maevyth to znajda, miejscowi uważają ją za przeklętą a ona tak nie jest... Do czasu.
Uciekając przed śmiercią i chcąc ratować przybraną siostrę, trafia do równoległego świata, który jest pełen magii i niezwykłych istot.
Wpada prosto w ręce niemal najgorszej z nich, jednak mężczyzna przeklęty przez skalaną magię i czarnoksiężnika, wpada jej w oko w niewytłumaczalny sposób.
Chociaż powiem Wam, że ta chemia między nimi, ta niespiesznie rozwijająca się relacja była fantastycznym uzupełnieniem fabuły.
Fajnie, że słownik mamy na początku a nie na końcu książki jednakże zaczynając od niego prawie się zniechęciłam do lektury a niepotrzebnie, bo w trakcie jej czytania bohaterowie sami wyjaśniają pochodzenie, wygląd i znaczenie tych pojęć i postaci ze słownika.
I było to znacznie łatwiejsze niż czytanie samych wyjaśnień, nie mniej jednak dobrze gdy słownik zamieszczony jest.
Kraina pełna mroku, ludzie i istoty nieśmiertelne (nie wampiry?) żyjący obok siebie a jednak jakby osobno.
Mnóstwo intryg, tajemnic, bólu, wyborów do dokonania i konsekwencji do poniesienia.
Nie wiadomo komu można ufać a komu nie.
Podobała mi się kreacja światów, aura tajemniczości spowijająca całą historię.
Jeśli chodzi o motyw romansu to jestem usatysfakcjonowana, nie dominował fabuły na tyle by się zniechęcić do jej czytania a stanowił jej integralną część, która nadawała wiarygodności i dynamiki.
Od wrogów do ... Jeszcze nie w tym tomie ale potwierdziły się moje przypuszczenia odnośnie Maevyth i Zevandera.
Tych dwoje coś czuję, że ma znaczenie nie tylko para, którą bym chciała aby byli ale także moim zdaniem stanowią klucz do rozwiązania zagadki, do złamania klątwy.
Pełno było cierpienia wokół naszych postaci ale nie brakowało także humoru, idealny balans, wartka akcja i stale zainteresowanie czytelnika fabułą.
Dużo się dzieje, autorka nie daje się nam zgubić i konsekwentnie prowadzi nas za rękę w sposób taki, że sami odkrywamy kolejne karty wraz z naszymi bohaterami.
Fantasy na poziomie
"Sprawiedliwi rodzą się, by cierpieć w tym życiu i zostać wywyższonymi w następnym".
Magia krwi? Slow burn w romantasy, który ze strony na stronę intryguje coraz bardziej? Namiętność, która potrafi rozpalić wszystkie Wasze zmysły? Tak, zdecydowanie będzie to Anathema.
Po ww. tytuł sięgnęłam ze względu na niesamowitą zapowiedź jaką do tej książki stworzyło wydawnictwo Hype. Mroczny, żarłoczny las w którym kryje się coś bardzo złego, gotycki klimat, przeklęty zabójca, potwory, które tylko czyhają na to, aby Was zgładzić oraz enemies to lovers. Czy to nie brzmi jak przepis na prawdziwy majstersztyk? W mojej opinii jak najbardziej - nie będę Was czarować, że już od pierwszej strony przepadłam dla tej książki, bo tak do końca nie było. Przez moment ciężko było mi się "wbić" w tę powieść ale jak już się to udało... proszę państwa! ja nie byłam w stanie się od niej oderwać!
"Anathema" to książka charakteryzująca się sporą ilością magicznych istot przez co na samym początku możecie mieć delikatny problem z ich zapamiętaniem, jednak zapewniam, że im "dalej w las" tym będzie prościej i nazwy same zapiszą się Wam w pamięci, dzięki czemu powroty do słowniczka nie będą już konieczne - oprócz różnego rodzaju stworzeń, pradawnej magii oraz różnych światów znajdziecie tu także różne rasy oraz rody
"– Nie musisz wyglądać groźnie, by taka być. Bycie postrzeganym jako słaby to najpotężniejsza broń. Zapamiętaj to sobie; da ci przewagę. Jesteś drobna, ale jeśli nauczysz się dobrze władać swoją mocą, to ona zrównoważy twój rozmiar".
Dziejąca się akcja przedstawiana jest nam z perspektywy obu bohaterów dzięki czemu mamy lepszy obraz na całość sytuacji ale i możliwość poznania uczuć i przemyśleń Maevyth oraz Zevandera. To co mi się bardzo podobało to fakt, że żadne z nich nie było wyidealizowane. Z jednej strony cechowali się siłą i pewnymi niesamowitymi zdolnościami z drugiej zaś mieli swoje słabości. A dodatkowo budowane stopniowo przez autorkę pomiędzy nimi napięcie...? tylko dla ludzi o mocnych nerwach
"Jakim cudem w ogóle mogłam ciskać kośćmi z rąk?".
Powyższa historia będzie idealną powieścią dla osób kochających historie o czarownicach w których pojawiają się starożytni bogowie, a bohaterowie charakteryzują się nadprzyrodzonymi mocami, które czasami sami dopiero w sobie odkrywają - będzie tu wiele zagadek, sekretów oraz mroczny klimat w którym czuję się wszechobecną grozę i niebezpieczeństwo. Czasami także zobaczycie, że najgorsze potwory mogą skrywać się najgłębiej nosząc maskę...
Jeżeli chodzi o mnie to polecam Wam ją z czystym sumieniem i z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy
Widząc zapowiedź „Anathemy” poczułam dreszczyk emocji, ponieważ wiedziałam, że tę książkę muszę przeczytać choćbym miała zarwać dla niej całą nockę. Może nocki nie zarwałam, ale za to cały dzień ;) I nie żałuję, ponieważ lektura tej powieści sprawiła mi ogromną frajdę.
Mroczny las, który zwany jest Żarłoczny, jest zmorą mieszkańców okolicy. Maevyth, główna bohaterka, była świadkiem wpuszczania skazańców do lasu, z którego nigdy nie wrócili. Mieszka tam pewne zło, które nie zostawia jeńców przy życiu. Pewnego dnia Maevyth zostaje wygnana i wkracza do świata, w którym rządzi magia. Tam poznaje Zevandera Rydainna, zabójcę wykonującego rozkazy króla. Dowiaduje się, jak ważna jest jej krew – może złamać klątwę dręczącą m.in. Zevandera. Nagle jej życiu zagraża niebezpieczeństwo i nie wiadomo, kto jest największym wrogiem.
Gdybym miała określić tę książkę kilkoma słowami to wyglądałoby to mniej więcej tak: fantastycznie mroczna, wciągająca i zmysłowa. Keri Lake stworzyła świat, który trzeba poznać od podstaw. Na pierwszych stronach powieści zaznajamiamy się ze słownictwem, nazewnictwem miejsc i ludności oraz mapką, by móc płynniej poznawać wykreowany świat przez autorkę. Na początku poczułam przerażenie jak to wszystko ogarnę, zapamiętam, ale na szczęście bez większych przeszkód brnęłam przez „Anathemę”. Mrok wylewający się z lasu jest porażający, ale to ludzie i stworzenia zamieszkujące ziemie, na których rozgrywa się akcja, są okrutni, bezlitośni i przerażający.
Keri Lake nie brakuje wyobraźni, ponieważ wykreowała potwory, stworzenia dorównujące tym z najlepszego horroru. Jednak to losy, jakie zgotowała bohaterom, wywołują ciarki na skórze. Zasady, ceremonie, rytuały, trucizny, siła krwi to także mocne atuty powieści.
Główni bohaterowie, Mayveth i Zevander, to idealna para relacji typu slow burn, czego dowodem jest strach przed klątwą, która nad nimi zawisła. Jednak na wszystko przychodzi czas, a autorka postarała się, by rumieńce rozgrzały policzki i zrobiło się dość parno, zwłaszcza przez szczegółowość. Jeśli lubicie fantastyczny klimat otulony z każdej strony mrokiem i bycie świadkiem tworzenia się silnej relacji w tak trudnym świecie, to zachęcam do zapoznania się z „Anathemą”! Ja już wyczekuję kolejnego tomu. ;)
„Anathema” to książka, na którą bardzo czekałam. Keri Lake stworzyła ciekawy świat, który wciąga od pierwszych stron. Czuć zarówno ból matki, której małe dziecko zostaje skrzywdzone, jak również czuć jak pająki i robaki chodzą po naszej skórze. Czuć również zapach pomarańczy. Jest to bardzo emocjonująca i sensoryczna książka, o której na pewno długo nie zapomnę.
Żarłoczny Las to miejsce, które lepiej omijać. Trafiają tam wygnaniu. I tylko oni wiedzą co znajduje się w tym tajemniczym i niebezpiecznym miejscu. W lesie tym znajduje się również brama do innego świata. Świata, do którego nie przejdzie śmiertelnik. Jednak jeden śmiertelnice to się udało. Nie była ona jednak zwykłym człowiekiem. Posiadała pewne moce.
Książka napisana jest lekkim i przyjemnym językiem. Nie jeden raz na ustach pojawił się u mnie uśmiech. Autorka świetnie oddała klimat mrocznego świata oraz wspaniale wykreowała głównych bohaterów, których nie da się nie lubić. I chociaż można domyśleć się, że pomiędzy nimi zaiskrzy to i tak świetnie bawiłam się czytając o ich przygodach.
„Anathema” to pierwszy tom cyklu The Eating Woods i chociaż zakończenie mnie nieco zawiodło to i tak sięgnę po 2 tom.
Motywy jakie tu znajdziemy to: Found family, Slow burn, Gothic vibes.
„Anathema” to powieść, która od pierwszych stron wciąga w gęsty, duszny klimat gotyckiego romantasy, historię o przeklętej miłości, mrocznym lesie i świecie, w którym magia jest zarówno darem, jak i przekleństwem. To książka, którą dosłownie się pochłania, choć na początku może przytłoczyć. Gdy jednak pozwoli się jej wciągnąć, trudno się z niej wyrwać. Las to wyjątkowo mroczne i niebezpieczne miejsce, lepiej się do niego nie zbliżać, sama nazwa Żarłoczny Las nie zwiastuje niczego dobrego. Byłam go jednak ciekawa, co jeszcze może się tam czaić, za każdą bramą znajduje się coś magicznego, tajemniczego i niebezpiecznego, zwłaszcza jeśli jest zbudowana z kości. Nie każda książka potrafi od pierwszego rozdziału całkowicie mnie pochłonąć, ale ta ma w sobie ten rodzaj magii mrocznej, dusznej i pięknej jednocześnie. To nie jest prosta opowieść o miłości i magii. To emocjonalny dramat fantasy, w którym przeszłość i przeznaczenie splatają się w sieć bólu, pragnień i klątw. To wystarczyło by mnie porwać i zaintrygować.
Główną bohaterką książki autorstwa Keri Lake pod tytułem „Anathema” jest Maevyth Bronwick młoda kobieta, która żyje na obrzeżach małej, przesądnej społeczności, gdzie każdy cień i każdy szept może przerodzić się w oskarżenie. Miasteczko to jest otoczone przez Żarłoczny Las, zwany również Dzwonem Wiedźmy. Od dziecka otaczano Maevyth nieufnością mówiono, że sprowadza pecha, że wokół niej zdarzają się rzeczy, których nikt nie potrafi wyjaśnić. Szeptano, że sprowadza nieszczęście, że jej spojrzenie potrafi przywołać chorobę lub śmierć. Maeve nigdy nie rozumiała, skąd bierze się ta wrogość, ale wiedziała, że jedynymi osobami, które naprawdę ją kochają, są jej dziadek i przybrana siostra. W wiosce dochodzi do tragedii, a mieszkańcy wskazują na nią jako na źródło nieszczęścia. Ścigana przez ludzi, którzy chcą ją ukarać, oraz przez bractwo magów tropiących każdego, kto nosi w sobie zakazaną moc, Maevyth nie ma wyboru. Musi uciekać do jedynego miejsca, które może ją zniszczyć, Dzwonu Wiedźmy, lasu pochłaniającego wszystko, co do niego wejdzie. Przekraczając bramę z kości dziewczyna trafia do krainy pełnej cieni, pradawnej magii i stworzeń, które nie kierują się ludzką logiką. Tam właśnie spotyka Zevandera Rydainna, władcę Eidolonu. To istota naznaczona pradawną klątwą, wojownik, który od wieków żyje w półmroku, rozdarty między lojalnością, a własnym potępieniem. Jego zadaniem staje się ukrycie Maevyth przed tymi, którzy chcą ją zabić, choć sam najchętniej oddałby ją w ręce lasu i pozbył się kłopotu. Jest ona kluczem do wypełnienia przepowiedni, która może przebudzić siłę zdolną zniszczyć cały świat ludzi. Czy Zavander nie zmieni zdania? Czy Maevyth sprosta swojemu przeznaczeniu?
„Anathema” to książka, która potrafi pozytywnie zaskoczyć, to pierwszy tom dylogii, a ja już wiem, że bardzo ciężko będzie mi czekać na kolejny tom. Historia emanuje bardzo mrocznym klimatem, a powolnie narastające napięcie, zakazane uczucie i świat przesycony tajemnicą kusi z coraz bardziej z każdą przeczytaną stroną. Keri Lake udowadnia, że potrafi nie tylko tworzyć emocjonalne relacje między bohaterami, ale też budować gęstą atmosferę, w której każda scena zdaje się drżeć od niepokoju i pragnienia. Na początku książka może nieco przytłoczyć złożonością świata i ilością nazw czy pojęć, z czasem historia zaczyna płynąć własnym rytmem, nieśpiesznie, lecz nieubłaganie wciągając mnie coraz głębiej w odmęty Eidolonu i Żarłocznego Lasu. Szybko przyzwyczaiłam się do tego, że wkraczam w inne miejsce, złożone, rozbudowane i dzięki dodatkowym materiałom w publikacji, takim jak słowniczek mogłam w dowolnym momencie się upewnić, gdyby targały mną wątpliwości. „Anathema” nie jest książką pozbawioną wad, Tempo bywa nierówne, a niektóre wątki świata magii mogłyby być bardziej rozwinięte. Styl pisania Keri Lake jest ciekawy, poetycki, momentami brutalny, nie boi się pokazywać ciemnych stron natury człowieka ani poruszać tematów tabu, dzięki czemu historia nabiera realizmu mimo swojego fantastycznego charakteru.
No powiem Wam, że wpadłam i przepadłam.
Nie często zdarza mi się sięgać po ksiażki z gatunku romantasy a można by nawet rzec, że to u mnie rzadkość ale po przeczytaniu "Anathemy" zastanawiam się czy tego nie zmienić.
Cieszę się, że miałam możliwość poznać tą wspaniałą historię, w której mrok wyziera z każdej strony a strach jest niczym chleb powszedni.
Zatopiłam się w tym brutalnym świecie, zatraciłam całkowicie, cała opowieść porywa i mimo iż pierwsza część książki rozgrywa się powoli to na pewno nie dane jest się przy niej nudzić.
Mi osobiście taki powolny wstęp (że tak to ujmę) bardzo tu pasował, autorka wprowadza czytelnika w stworzony przez siebie świat, ukazuje jego blaski (niewiele) oraz cienie (prawie same) przedstawia wszystkie światy, rasy jest zamieszkujące oraz wnikliwie pozwala nam się zapoznać z bohaterami i ich losem a jest z czym, bo dzieje się tam mnóstwo i takie powolne rozwijanie pomogło mi to wszystko ogarnąć.
No właśnie a jak to jest z bohaterami?
W końcu skoro to romatasy to przydałby się jakiś romans i tu pojawiają się nasi głównie bohaterowie Maevyth i Zevander, którzy różnią się wszystkim ale jednak coś ich łączy.
Przypadek sprawia, że losy tej dwójki splatają się ze sobą ale czy to aby tylko przypadek a może jednak pomogło przeznaczenie.
I tu kolejny plus dla tej książki, wszytko co jest między nimi dzieje się powoli z pewną nutą gniewu, złości i nadzieji na miłość.
Oprócz naszej dwójki mamy mnóstwo pobocznych bohaterów, którzy w intrygujący sposób urozmaicają całą
Autorka w niepowtarzalny sposób opisuje klimat pełen mroku i strachu, świat brutalny i surowy, pełen ciemnej magii i intryg.
Historia mimo iż mroczna napisana jest z lekkością, którą można wyczuć, przez tę książkę się dosłownie płynie przez co ciężko się od niej oderwać.
Ja sama w momentach gdy nie miałam możliwości czytać od razu odpalałam audiobooka a nocami leciałam na czytniku, tak bardzo chciałam poznać koniec tej historii.
I co?
I nic, muszę czekać na kolejną część bo to nie koniec naszych wspólnych przygód.
Szczerze Wam powiem, że warto czasami sięgnąć po coś innego niż zazwyczaj chociażby po to aby móc przeżywać nowe emocje, dlatego też nie zamykajcie się na książki, których podobno nie lubicie bo czasami jest tak, że złapiecie za jakiegoś kmiota i się zrazicie przez co możecie przegapić prawdziwą perełkę