
Komisarz Sokołowski, wrocławski policjant z wieloletnim doświadczeniem, trafia na pozornie spokojną prowincję – do Wschowy, gdzie największe przestępstwa to znikające z piwnic słoiki. Wydaje się, że nic go tu nie zaskoczy, ale spokój bywa złudny.
Gdy młoda matka odbiera sobie życie, w Sokołowskim budzi się instynkt śledczego – coś w tej sprawie nie daje mu spokoju. W tym samym czasie w okolicy zaczyna kiełkować prawdziwe zło, gdy niepozorny lokalny złodziej nagle zmienia się w bezwzględnego oprawcę.
Czy komisarzowi uda się odkryć, co tak naprawdę doprowadziło samobójczynię do ostatecznego kroku? I czy zdoła powstrzymać zbrodniarza, zanim spirala przemocy pochłonie kolejne niewinne istnienia?
Bezsilna to hipnotyzujący portret miejsca, gdzie zło nie krzyczy – ono cicho rośnie tuż pod skórą codzienności.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Czarna Owca, Wspólna 35/5, 00-519 Warszawa (PL), numer telefonu: +48 22 616 29 36, adres elektroniczny: https://www.czarnaowca.pl/kontakt
| Autor | Piotr Kościelny |
| Wydawnictwo | Czarna Owca |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 472 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8382-322-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383823225 |
| Wymiary | 135 x 210 mm |
| Data premiery | 2025.09.24 |
| Data pojawienia się | 2025.09.04 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 2 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
„Bezsilna” była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Piotra Kościelnego i zostawiła we mnie mieszankę emocji. To nie jest typowy kryminał z efektownym śledztwem i zaskakującym finałem. To brutalnie realistyczny obraz małego miasteczka, w którym pozory spokoju kryją przemoc, milczenie i tragedie dziejące się za zamkniętymi drzwiami.
Tomasz Sokołowski, policjant z Wrocławia, trafia do Wschowy w momencie osobistego kryzysu. Wydaje się, że to spokojna prowincja, ale szybko okazuje się, że pozorna cisza ma swoją cenę. Bezkarność agresora terroryzującego okolicę, dramat młodej matki pozostawionej samej sobie, codzienne, „małe” zbrodnie, które ranią mocniej niż te spektakularne z seriali kryminalnych — to obraz, jaki rysuje autor.
Kościelny pisze surowo, bez dekoracji i kompromisów. Pokazuje bezsilność jednostki wobec przemocy, obojętności i systemu, który nie zawsze potrafi pomóc. To książka mocna, ciężka i momentami wstrząsająca. Wulgarny język i drastyczne sceny mogą odstraszyć — mnie chwilami przytłaczały — ale trudno odmówić tej historii autentyczności.
„Bezsilna” nie jest dla każdego. To lektura dla czytelników ceniących mroczny realizm i kryminały społeczne, które zamiast ucieczki od rzeczywistości oferują jej bolesne odbicie.
A zakończenie? Długo nie daje o sobie zapomnieć.
" [...] Uważam, że kat ma władzę nad swoimi ofiarami dopóty, dopóki nie trafi na kogoś silniejszego, kto mu pokaże, że jego też może zaboleć. [...]"
Biorąc do ręki "Bezsilną" Piotra Kościelnego, nie spodziewałam się tak emocjonującego dzieła. Nie bójcie się, ale podczas czytania, będziecie płakali jak bobry, o ile oczywiście wciągniecie się w tę historię. Każdą sytuację bardzo mocno przeżywałam. Widziałam, jak rodzi się prawdziwa bestia i diabeł wcielony w jednym. Był postrachem całej Wschowy. Czy w końcu znajdzie się ktoś, kto na dobre go zatrzyma?
Poznacie pewną kobietę, która jest tak przestraszona i przerażona, że nie robi nic, żeby zatrzymać zło. Czy w końcu stanie na wysokości i postąpi prawidłowo? Osobiście nie rozumiałam jej postępowania. Każdy powinien odpowiedzieć za zło, którego się dopuścił. Tylko tak, można powstrzymać dalszą eskalację. Niestety przerażenie robi swoje i odbiera rozum. I zło rośnie w siłę.
Poznacie młodą dziewczynę, która zmaga się ze swoimi problemami. Jest kompletnie sama. Czułam jej ból, ale nigdy nie zrozumiem, dlaczego tak postąpiła. Mogła wybrać inną drogę, tylko niestety nie widziała światełka w tunelu.
Komisarz Tomasz Sokołowski, to jeden z głównych bohaterów. Polubiłam go. Dla swojej miłości przeniósł się z wrocławskiej policji do spokojnej i cichej Wschowy. Tylko czy na pewno? Czy warto było zostawić wszystko za sobą i zacząć wszystko od nowa? Jest dobrym gliną, oddanym swojej pracy. Dosłownie właściwy człowiek na właściwym miejscu.
Oprócz tych postaci spotkacie tutaj również inne osoby, również warte waszej uwagi. Strzeżcie się srogiego Henryka. Jego należy unikać. Inaczej mogą grozić poważne konsekwencje. Tego osobnika nie polubiłam i życzyłam mu wszystkiego najgorszego. Autor w idealny sposób go przedstawił.
Piotr Kościelny w swojej powieści pod tytułem "Bezsilna", pokazuje, jak zło rośnie w siłę, której nie da się zatrzymać. Uderza pomału, jak cichy zabójca. Skrada się i depcze po piętach, ukrywa się w zakamarkach i wychodzi na powierzchnię, gdy nikt nie patrzy.
"Bezsilna" jest chyba jedną z jego najmocniejszych i najmroczniejszych książek. Warto ją przeczytać i stanąć oko w oko ze złem.
Zakończenie wyrwało mi serce. Jak to się mogło zdarzyć? Jeszcze do teraz tego nie ogarniam. Przyznam szczerze, że tego się nie spodziewałam. Warto tę historię doczytać do końca. Gwarantuje wam wybuch adrenaliny.
Jeżeli jeszcze nie znacie twórczości Piotra Kościelnego, to szybko to nadróbcie.
Przyznam, że mam duży kłopot z napisaniem opinii na temat tej książki. Twórczość autora dobrze znam, sięgam świadomie po jego książki, wiedząc czego mogę się spodziewać. Wiem, że biorąc kolejną jego powieść w ręce wchodzę do świata, w którym nie ma miejsca na komfort. Czeka mnie ból, strach i bezlitosny realizm. To historie, które nie oszczędzają czytelnika – wciągają w świat patologii, przemocy i ludzkiego zepsucia, wywołując lawinę trudnych emocji, od obrzydzenia po współczucie.
Wydawało mi się, że jestem na to wszystko przygotowana, a jednak dawno żadnej książki nie czytałam tak długo jak tej. Nie byłam w stanie. Przerósł mnie poziom brutalności, intensywność, naszpikowanie każdego rozdziału tyloma trudnymi do przyswojenia wątkami, że musiałam ją odkładać, robić przerwy, by zdystansować się emocjonalnie do przedstawionej fabuły.
Choć doceniam rzetelność autora i jego umiejętność odwzorowania żmudnej, realistycznej pracy policyjnej, momentami czułam się przytłoczona ilością wątków pobocznych. Rozumiem, że miały oddać złożoność działań służb, ale ich nagromadzenie chwilami wybijało mnie z rytmu i rozpraszało napięcie, które autor tak świetnie potrafi budować.
Najbardziej jednak poruszyły mnie fragmenty dotyczące matki Heńka. Czytając je, czułam niemal fizyczny, namacalny ból. Chciałam jej współczuć, zrozumieć, ale nie potrafiłam. Trudno było mi choćby spróbować postawić się na jej miejscu – złościła mnie jej bezradność, ta okrutna bezsilność wobec zła, to poddanie się, które wydawało się nie mieć końca.
„Bezsilna” to książka, która zostawia po sobie ślad. Trudna, brutalna, miejscami wręcz nie do zniesienia – ale prawdziwa. Nie jest to lektura dla każdego. Ale jeśli sięgniecie po nią, zróbcie to świadomie. I przygotujcie się – to emocjonalna przeprawa bez taryfy ulgowej.
Bezsilność – poczucie braku kontroli, trudność w poradzeniu sobie w życiu, danej sytuacji, relacji.
Piotr Kościelny napisał powieść opierającą się na różnych wymiarach zła. Oczywiście każde wyrządzone zło jest po prostu złem i trudno je usprawiedliwiać. Pokazane są strony ofiar i oprawców, co daje mocny obraz dla czytelnika wywołujący różne, emocje.
Tytuł „Bezsilna” dobitnie zapowiada to, co czeka nas w trakcie lektury. Bezsilność wobec sytuacji zdrowotnej, rodzinnej, matczynej to obraz kobiety, która ma ogromną trudność poradzenia sobie z codziennością. Ta codzienność to ciągły strach, smutek, ból, niepokój o to, co będzie jutro.
Akcja książki rozgrywa się na prowincji, która tylko z pozoru wydaje się być spokojna. Można by powiedzieć, że nic się nie będzie działo, jednak komisarz Sokołowski przekona się, że nagromadzi się przestępstw jak grzybów po deszczu. Wstrząsającym wydarzeniem jest samobójstwo młodej kobiety przed którym to zabiła także swoje dziecko podając leki. Z innej beczki, pewien mężczyzna zaczyna „parać się” złem i krzywdzi coraz odważniej osoby, które napotyka na swojej drodze – nieważne czy jest to rodzona matka czy przypadkowy przechodzień.
Bezsilność to także cisza wypełniająca dom, w którym żyje zło. Czasami wydaje się, że lepiej przemilczeć i przeżyć jakoś tę gehennę niż zgłosić się na policję i jeszcze bardziej nagrabić sobie u oprawcy. Z takiego założenia zazwyczaj wychodzi wiele osób i tak też jest w przypadku „Bezsilnej”.
Mroczna, przepełniona smutkiem i bezradnością „Bezsilna” to mocna książka, która dla czytelników wrażliwych nie będzie dobrą lekturą. Powieść ta przedstawiona jest realistycznie i w trakcie lektury popycha do refleksji na temat człowieczeństwa. Zwraca uwagę na fakt, że zło jest wszędzie – za ścianą u sąsiada, koleżanki, dalekiej ciotki czy nieznajomej przechodzącej na ulicy. Zło ma różne wymiary i powinnością człowieka jest, by na nie reagować. W tej sytuacji ciężko powiedzieć, że książka jest świetna, dobra. Na pewno zwraca uwagę na problemy, które otaczają nas każdego dnia.
Komisarz Tomasz Sokołowski, doświadczony kryminalny z Wrocławia porzuca dość realną wizję szybkiego awansu w tamtejszej komendzie i za miłością udaje się do małej Wschowy, gdzie jego partnerka życiowa dostaje posadę. Plany dotyczące życia osobistego szybko muszą zostać zmienione, a skrzywdzony Tomek rzuca się w wir pracy.
Do tej pory we Wschowie nie działo się za dużo, a najpoważniejsze śledztwa jakimi zajmował się jego nowy wydział to kradzież kur lub słoików z piwnicy. Sokołowski szybko zauważa, że największe problemy najprawdopodobniej przyjechały za nim, a Wschowa szybko staje się sceną zbrodni jakich w tej mieścinie nie było od lat.
Jedną z jego pierwszych spraw jest tragedia jaka wydarzyła się w jednym z mieszkań gdzie zostały odnalezione ciała młodej matki i jej malutkiej córeczki. Doświadczone oko śledczego wie, że ta śmierć nie jest przypadkowa i mimo niechęci przełożonych postanawia bliżej się jej przyjrzeć.
W tym samym momencie we Wschowie swój morderczy danse macabre rozpoczyna miejscowy pijaczyna, którego potworny instynkt zaczyna dopiero kiełkować, ale szybko czyni postępy i zaczyna być niebezpieczny. Sokołowski wie, że jeśli w porę nie zatrzyma fali zbrodni, to sprawa wymknie się spod kontroli.
To potwierdza, że zbrodnie rodzą się czasem w najmniejszych miejscach, a z pozoru spokojne ulice kryją więcej cieni, niż widać o zmierzchu.
Drodzy Czytelnicy!
Na początku napiszę, że nie miałem kompletnie problemu z napisaniem recenzji do tej książki. Wiecie dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta.
Piotr Kościelny powrócił w formie, którą kocham najbardziej.
Po delikatnie mówiąc średnich „Narogach” miałem delikatne obawy, ale na szczęście się nie sprawdziły. „Bezsilna” to kwintesencja stylu autora. Mroczny i brutalny kryminał z bardzo wyrazistymi bohaterami, w tym wypadku z genialnym Tomaszem Sokołowskim.
Do tego główny antagonista, którego chyba nie chciałbym spotkać na swojej drodze. Nieobliczalny, nieoczywisty i niebezpieczny.
Tutaj nie trzeba pisać nic więcej. Biegnijcie do księgarni i szukajcie tej książki na pólkach – gwarantuję, że warto.
„Możemy udawać, że na świecie nie ma zła, ale ono czai się w pobliżu”
Piotr Kościelny kreśli obraz świata gdzie przemoc i zbrodnia rozmnażają się szybko niczym chwasty. Rodzą się w zaciszach domów, wzrastają tam, zbierają siły. Społeczeństwo pozostaje nieme na ich bezeceństwa. Samotne, zahukane ofiary nie widzą wyjścia z trudnej sytuacji, nie potrafią działać.
Zło ma się tu dobrze i wygrywa w walce z dobrem. Nie niepokojone potwory karmiąc się strachem, bólem i bezsilnością swych ofiar urastają do gigantycznych rozmiarów.
W tej wielowątkowej książce dominujące są trzy historie, Pauliny umierającej na glejaka, Heńka Mazura, w którym nie ma ani krzty dobra oraz dwójki policjantów, którzy osładzają tą powieść. Paulina i Heniek, dwie różne postaci, dwie różne zbrodnie, dwie różne genezy zachowań i fala skrajnych emocji, które wywołują.
Przerażające jest to, że takie historie toczą się gdzieś koło nas, że pełno ich jest w mediach. Chwilę na nie popatrzymy, trochę porozmawiamy o nich i idziemy dalej a „bezsilne” ciągle cierpią.
Ta książka nie da o sobie zapomnieć, nie da zmrużyć spokojnie oka. Niczym tsunami wyrywa prawdę z korzeniami, obnaża naszą obojętność, oblepia niezmywalnym śluzem zbrodni, tętni bolesnymi, wściekłymi emocjami. Pomimo jej ciężaru czyta się ją jednak rewelacyjnie dobrze.
Komisarz Sokołowski przenosi się do Wschowy, wydaje się, że nic tu go nie zaskoczy, ale to tylko pozory. Punktem wyjścia jest tragiczna śmierć młodej kobiety. W komisarzu budzi się instynkt, za wszelką cenę chce poznać jej historię i co skłoniło ją do tego czynu. W tym samym czasie niepozorny, lokalny złodziejaszek nagle zmienia się w bezwzględnego oprawcę.
„Bezsilna” to bez wątpienia jedna z najmocniejszych książek w dorobku autora. Jest mocna i do bólu realistyczna. Kryminał społeczny, który łączy brutalną zbrodnie z obserwacją życia społecznego w Polsce. Autor słynie już z autentycznych opisów pracy policji jaki oraz całego środowiska i w najnowszej książce oczywiście tego nie zabraknie.
Mimo iż, tematyka nie jest przyjemna, to autor posiada dar lekkości pisania, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Z pewnością dynamiczna akcja też temu służy. Autor w swojej najnowszej powieści tworzy surowy klimat, bez upiększeń z realistycznym językiem. Historia jest brutalna, emocjonalnie ciężka, jednak autentycznie przedstawiona. Mamy wyraźny wydźwięk społeczny, w którym ukazane zostały mechanizmy przemocy oraz zaniedbań. Do tego świetnie poprowadzone śledztwo, które dobitnie pokazuje nie tylko bezwzględność sprawcy, ale też systemową obojętność wobec przemocy, biedy, uzależnień i bezradności ofiar. Tytułowa „bezsilność” dotyczy zarówno tych, którzy cierpią, jak i tych, którzy próbują walczyć z przestępczością, w świecie pełnym niesprawiedliwości.
Dla fanów realistycznych, ponurych kryminałów, którzy cenią psychologiczne i społeczne tło zbrodni. Polecam - choć lektura nie jest dla wszystkich, niektóre osoby mogą czuć się przytłoczone ładunkiem emocjonalnym tej historii.
„Śmierć, narodziny, radość i smutek. Wszystko to jest częścią naszego życia. Możemy udawać, że na świecie nie ma zła, ale ono się czai w pobliżu”.
Piotr Kościelny to pisarz, który nie bierze jeńców. Jego powieści nie są zerojedynkowe, choć pozory ku temu stwarza niezłe?.
Tym razem historia rozgrywa się w małym mieście, gdzie do powiatówki z komendy miejskiej w dużym mieście, wiedziony marzeniem o spełnionej miłości, trafia „prawdziwy as”, rasowy pies, doświadczony wrocławski glina z wydziału zabójstw – Komisarz Tomasz Sokołowski.
Wschowa zdaje się być małym miastem ze skromną przestępczością. Jednak, komisarz Sokołowski szybko przekonuje się, że to tylko pozory. Na pierwszy plan wybija się tajemnicze samobójstwo.. rozszerzone. Młoda matka odbiera życie własnemu dziecku i sobie. Czy to był akt odwagi, czy też tchórzostwa?
Tymczasem w małym hermetycznym środowisku małego miasteczka zaczynają dziać się zbrodnie niespodziewanego tu kalibru..
„Besilna” to wielowymiarowy kryminał. Równy, czytelny i pełnokrwisty. Autor odziera małomiasteczkową rzeczywistość z wszelkich złudzeń. Pokazuje algorytm narodzin zbrodni, optykę zdegradowanego umysłu, formułę głodu władzy, klucz do ludzkich żądz, kompleks życiowego kalectwa i bezwzględną machinę zła, którą trudno zatrzymać nawet w imię tak zwanej sprawiedliwości..
Polecam.
Nieoczywiste podejście do małomiasteczkowego kryminału od jakiegoś czasu prezentuje Piotr Kościelny, który zamiast jednej spójnej historii, woli rzucić czytelnika w codzienny wir pracy policjantów pracujących na takim obszarze. Tak też jest w jego najnowszej powieści “Bezsilna”, której cechą charakterystyczną pod kątem budowy są krótkie rozdziały i częste zmiany perspektywy. Tu opowieści odgrywają najważniejszą rolę - postaci jest sporo, jedne zostają w historii na dłużej, inne pojawiają się na moment, przez co czytelnik tak naprawdę do nikogo się nie przywiązuje. A opowieści przedstawiają różne oblicza przestępstwa, zła i bezsilności, których mieszkańcy niewielkiej Wschowy i okolic doświadczają. Obraz tego społeczeństwa napawa smutkiem, bo choć czasy akcji są współczesne, to reakcje społeczeństwa na krzywdy innych już nie całkiem - tu ciągle panuje przekonanie, że lepiej na krzywdę pozwolić niż komuś o tym powiedzieć, bo to przecież donos, a to coś, za co ze społeczeństwa zostaje się wykluczonym. Kreacje pojawiających się postaci bywają różne - niektóre budzą podziw, inne niesmak, niektóre brzmią bardzo znajomo dla tych, którzy znają inne powieści autora. Część cierpi na samotność, inne przepełnione są gniewem, nie widząc możliwości zaspokojenia własnych pragnień, wyżywają się na innych. Różne odcienie miłości matczynej i romantycznej popychają do impulsywnych, desperackich zachowań, a nielitościwy los sprawia, że i tak w końcu każdy pozostaje bezsilny… A jednak coś mnie w tej powieści uwierało, coś nie do końca grało, coś, co sprawiło, że miałam poczucie, że przecież autora stać na więcej. Liczę jednak, że to po prostu spadek formy, jaki zdarza się każdemu, i przy kolejnej powieści autor wróci do nas w pełni swoich sił.