
Nowożeńcy Tricia i Ethan w poszukiwaniu idealnego miejsca do życia trafiają do położonego na odludziu domu. Dawniej należał do doktor Adrienne Hale – znanej psychiatrki, która zniknęła bez śladu cztery lata temu. Gdy nadciąga gwałtowna śnieżyca i odcina im drogę powrotu, para zostaje uwięziona w posiadłości.
Znudzona Tricia zaczyna badać zakamarki budynku i przypadkiem odkrywa ukryty pokój. W środku znajduje kasety z nagraniami sesji terapeutycznych doktor Hale. Każda kolejna taśma ukazuje szokujące szczegóły, a sieć kłamstw zaczyna się rozpadać.
W końcu Tricia dociera do ostatniej kasety.
Kasety, która zmienia wszystko.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Poznańskie sp. z o. o, Fredry 8, 61-701 Poznań (PL), numer telefonu: 61 853 99 10, adres e-mail: sekretariat@wydawnictwopoznanskie.pl
| Autor | Freida McFadden |
| Wydawnictwo | Czwarta Strona |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 340 |
| Numer ISBN | 978-83-68370-89-8 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368370898 |
| Data premiery | 2025.05.06 |
| Data pojawienia się | 2025.04.24 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 492 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 11 szt. (realizacja 2026.04.07) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 1 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.04.07 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.04.07 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.04.07 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.04.07 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.04.07 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.04.07 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.04.07 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | 1 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | 1 szt. na miejscu |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.04.08 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.04.08 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz 2026.04.08 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.04.08 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.04.08 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.04.08 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Tricia i Ethan zostają uwięzieni w posiadłości, którą przyjechali obejrzeć przed jej zakupem. Odcięci od świata przez śnieżycę, są zmuszeni zostać na noc. Posiadłość okazuje się być własnością zaginionej doktor Adrianne Hale. Tricia, przechadzając się po domu, odkrywa pomieszczenie pełne kaset z nagraniami. Zaintrygowana zaczyna je słuchać, uwalniając skrywane tajemnice, które nie powinny ujrzeć światła dziennego.
.
"Nie kłam " to trzecia książka autorki, która trafiła w moje ręce. I póki co, nie będzie tą najlepszą. "Pomoc domowa. Sekret " bardziej mnie przekonała.
Co tym razem McFadden wymyśliła?
A no całkiem zmyślną fabułę, z małym, ale.
To, ale, to pierwsza część książki, która moim zdaniem jest mało angażująca. Niby coś się dzieje, a jednak nie było to w stanie wywołać we mnie większych emocji. To był taki dłuższy proces wprowadzenia czytelnika, który być może miał na celu uśpić czujność, by następnie przywalić
z grubej rury (tak kolokwialnie rzecz ujmując) i zaskoczyć. Dlatego w drugiej części robi się znacznie ciekawiej. Frieda McFadden lubi kreować nieprawdopodobne zdarzenia, to jej znak rozpoznawczy. Czy mi to przeszkadza? Bynajmniej.
Trochę absurdu w książce jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Autorka wykorzystała w książce motyw opuszczonego domu, tajemniczego zaginięcia, sekretnego pokoju i spięła to w dwie linie czasowe.
Choć Autorka utkała ciekawą intrygę, to nie czuję się porwana, jestem odrobinę niepocieszona.
I to zakończenie. Czuję niedosyt, mam wrażenie, że zabrakło mocy. Albo...albo jest ono początkiem czegoś nowego? Kto wie? Chętnie się przekonam.
„Dwie osoby mogą dochować sekretu tylko wtedy, gdy jedna z nich jest martwa”.
Zawsze kiedy obiecuję sobie, że koniecznie muszę zrobić przerwę od thrillerów, by nie mieć poczucia przesytu i znużenia, pojawia się na horyzoncie książka, której nie mogę się oprzeć i burzy moje wcześniejsze założenia. Tak właśnie było z najnowszą historią napisaną przez Freidę McFadden. Na Autorkę zwróciłam baczniejszą uwagę po świetnym thrillerze „Zamknięte drzwi”.
Młode małżeństwo miało już dość bytowania w małym mieszkanku i postanowiło poszukać domu, który byłby na uboczu z dala od zgiełku i na tyle dużego, by w przyszłości pomieścił gromadkę dzieciaków. Po kilku miesiącach bezowocnych poszukiwań natrafili na ofertę domu, w którym kiedyś mieszkała znana psychiatra Adrienne Hale. Kobieta kilka lat wcześniej rozpłynęła się w powietrzu i wszelki ślad po niej zaginął. Tricia i Ethan tak bardzo chcieli obejrzeć posiadłość, że nie zwracali uwagi na prognozy pogody. I to był ich błąd. W pustym domu z zerowym zasięgiem zostali całkowicie odcięci od świata przez szalejącą śnieżycę. Uwięzieni w posiadłości musieli zabić czymś czas, czekając na nadejście pomocy. Tricia przez przypadek natrafiła na kasety z nagraniami, które były odzwierciedleniem sesji Adrienne z pacjentami. Kobieta w oczekiwaniu na poprawę pogody i możliwość wyjazdu postanawia je przesłuchać…
„[…] gdy spoglądam na tę rozległą posiadłość, nachodzi mnie dławiące uczucie. Nigdy wcześniej się tak nie czułam. W żadnym z dziesiątek pustych domów, które oglądaliśmy przez kilka ostatnich miesięcy. Nigdy nie miałam tak silnego odczucia. W tym domu stało się coś strasznego”.
„Nie kłam” to książka, która robi wrażenie. Takie thrillery lubię najbardziej. Ciekawią od pierwszego rozdziału i trzymają w napięciu do ostatniej strony. Niby historia jakich wiele, bo o kłamstwach, manipulacji i ukrywaniu tajemnic. Już to wielokrotnie opisano, sfilmowano i opowiedziano. Jednak Freida McFadden wniosła powiew świeżości poprzez połączenie tajemniczego, opuszczonego domostwa, śnieżycy, a przede wszystkim taśm z sesji terapeutycznych, które z nudów przesłuchiwała bohaterka. Nie każdy wyraził zgodę na nagrywanie, ale Adrienne była na swoim terenie i robiła to, co uważała za stosowne. Kwestie moralności śmiało mogą tu być tematem oddzielnej dyskusji. Chwile obecne opowiedziane przez Tricię przeplatały się z transkrypcjami nagrań i z retrospekcją z ostatnich znanych miesięcy życia psychiatry Adrienne. To głównie one sprawiały, że czytelnik, nie wiedział już, w co wierzyć, gubił się w domysłach, co się wydarzyło i co jeszcze może się zdarzyć.
Podobał mi się klimat książki oraz to, w jaki sposób Autorka stopniowała napięcie od lekkiego zaniepokojenia, poprzez dyskomfort towarzyszący bohaterom kończąc na nagłym wyrzucie adrenaliny. Dopiero pod koniec staje się wszystko jasne i klarowne. Miałam swoje podejrzenia na temat toczących się wydarzeń, ale w istotnej części muszę schylić czoła przed McFadden. W pewnym momencie udało jej się wystrychnąć mnie na dudka. Finał historii przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Uwielbiam takie lektury!
Tricia i Ethan to małżeństwo z kilku miesięcznym stażem, poszukujące wymarzonego domu oddalonego od miasta. Kolejną nieruchomością, którą będą oglądać jest dom zaginionej trzy lata temu znanej psychiatry Adrienne Hale. Okoliczności jej zniknięcia pozostają wciąż niewyjaśnione. Nic więc dziwnego, że Tricia od początku czuje się źle w tym miejscu, wyczuwa złą energię. Sytuacji wcale nie poprawia tocząca się za oknami śnieżyca, która spowodowała, iż małżeństwo nie może odjechać z terenu posesji.
Freida McFadden jest już znana z niezwykłej umiejętności tworzenia wciągających, mrocznych historii z narracją pełną napięcia. Nie inaczej sytuacja wygląda w przypadku "Nie kłam", gdzie nic nie jest oczywiste, każda rozmowa okazuje się mieć drugie dno, a w opuszczonym domu wciąż czuć obecność dawnej właścicielki. Świat otoczony gęstą atmosferą oraz poczuciem grozy został świetnie skonstruowany, a tajemnicze kasety z sesji terapeutycznych wprowadzają jeszcze więcej niepokoju i niepewności.
Podczas czytania towarzyszy wiele emocji oraz podejrzliwość, iż za moment wydarzy się coś, co ciężko będzie objąć rozumem. I tak się właśnie dzieje, a takiego zwrotu akcji jaki serwuje autorka ciężko się spodziewać.
Fabuła może i jest daleka od autentyczności, ale nie zmienia to faktu, iż "Nie kłam" jest świetną, trzymającą w napięciu rozrywką. Krótkie rozdziały, podwójna perspektywa, wyraziste pozostacie, osobowości psychopatyczne oraz szybkie tempo sprawiają, że ciężko się oderwać od czytania! To z pewnością nie był stracony czas, a dobra, ekscytująca i angażująca historia. Polecam!
Dwie osoby mogą wyruszyć na poszukiwanie wymarzonego miejsca do życia. Dwie osoby mogą być zmuszone do przeczekania śnieżycy w domu na odludziu. Dwie osoby mogą zacząć przesłuchiwać cudzą przeszłość, żeby ocalić swoją przyszłość.
Ale czy dwie osoby mogą wyjść z tej historii żywe?
Stara posiadłość skrzypiąca sekretami. Pokój pełen kaset, na których nagrało się o kilka słów za dużo. Brudny kubek, co mógłby wiele wyjaśnić, gdyby się tylko odezwał.
Ależ to było przewrotne!
Historia nowożeńców zamknięta we wciągającym thrillerze psychologicznym. Wpadłam chyba w każdą, możliwą podpuchę, wciśniętą gdzieś między strychem a sofą. Na początku coś mi dzwoniło, w połowie byłam pewna, że namierzyłam, w którym kościele. A na końcu i tak się okazało, że wszystko źle i to nie dzwon dzwonił, tylko podłoga skrzypiała…
Najbardziej w „Nie kłam” podobało mi się wszystko, ale gdybym musiała zeznać pod przysięgą, co najbardziej, zeznaję, że:
?? nagrania z kaset, bo mi zrobiły sieczkę w głowie i po mistrzowsku wszystko pomieszały
?? miejsce akcji, bo do starych domów mam słabość
?? zakończenie, bo takiego żadna ustawa nie przewiadywała!
Bardzo dobry thriller.
Tak bardzo, że chciałabym zapomnieć fabułę i przeczytać tę książkę raz jeszcze.
Thiller psychologiczny, którego akcja rozgrywa się w zamkniętej przestrzeni jaką jest dom na sprzedaż. Piękna willa na uboczu, pośród lasu gdzie podczas śnieżycy trafia młode małżeństwo, potencjalni kupcy. Jak możemy się spodziewać przez warunki atmosferyczne droga powrotu zostaje odcięta, tym samym skazując Tricie i Ethana na pozostanie na noc w domu, który niegdyś należał do znanej pani doktor psychiatry, w którym przed swoim tajemniczym zniknięciem przyjmowała również pacjentów. Budynek jest imponujący, przeogromny z mnóstwem pokoi, również tych ukrytych, choć po zmroku sprawia wrażenie mrocznego, złowrogiego wręcz.
Sam zarys fabuły robi wrażenie, a niepokój towarzyszy od pierwszych stron, ponieważ wydaje sie, że w opuszczonym domu, jest ktoś jeszcze. Wskazują na to ślady i dziwne odgłosy. Aura niebezpieczeństwa, dreszcz niepewności i zagrożenia czyhającego za zamkniętymi drzwiami. Akcja dzieje się dwutorowo, poznajemy obecną sytuację z perspektywy Trici i przeszłość z perspektywy doktor Adrianne Hale. Młoda małżonka zaczyna zgłębiać tajemnice domu odkrywając ukryte pomieszczenia, a w jednym z nich znajduje kasety z nagrań z sesji prowadzonych w gabinecie przez zaginioną. Te kasety kryją szokująca prawdę i być może skrywają w sobie rozwiązanie zagadki, tego co stało się z poprzednią właścicielką domu.
To Freida McFadden w najlepszym wydaniu! Thiller duszny od kłamstw i tajemnic, atmosfera buzuje z każdą stroną, czujemy, że tu nie można nikomu ufać. W którą stronę skierować wzrok, na kim się skupić? Autorka zadbała, żeby do samego końca trzymać nas w napięciu i jak to ma w zwyczaju na sam koniec zaserwować nam szereg plot twistów, które swoją drogą są bardzo dobrze uargumentowane. Roi się tu od osobowości psychopatycznych, które miały ogromny wpływ na bieg zawiłych zdarzeń. Mistrzowsko zaplanowana od początku do końca. Książka zapewnia świetną rozrywkę i dobrze spędzony czas to rewelacyjny dreszczowiec.
O książkach Friedy McFadden słyszałam wiele pozytywnych opinii, czytałam recenzje, które wychwalały jej pióro. Musiałam przekonać się, w czym tkwi fenomen tej autorki, sięgając po "Nie kłam".
Tricia wraz z mężem Ethanem jadą obejrzeć, znajdujący się na odludziu, dom psychoterapeutki, która zniknęła niespodziewanie 4 lata temu. Budynek kusił pięknem, wielkością i niską ceną. W dzień, kiedy owe małżeństwo dociera na miejsce, śnieg zasypuje drogę i odcina parę od świata. Do czasu poprawy pogody, zostają zmuszeni do spędzenia czasu w opuszczonym domu. Jednak niektóre ślady wskazują na to, że budynek w Westchester wcale nie jest taki porzucony. Albo ktoś tam się kręci, albo jej chwilowi lokatorowie mają omamy. Strach wdziera się w każdy zakamarek ciała. Z biegiem czasu Tricia demaskuje sekrety zaginionej Adrieeen, zaś taśmy z zapiskami sesji terapeutycznych, rzucają nowe światło na przyczyny zaginięcia doktor Hale.
Cóż to za pochłaniający thriller! Autorka manipuluje czytelnikiem, wodzi za nos, zmusza do wkroczenia w labirynt kłamstw i nie wypuszcza ze swoich macek, aż do końca. Ten thriller eksponuje strachem, ekscytuje, fenomenalnie buduje napięcie. Z każdego kąta domu czają się emocje i niepewność. Dynamiczna fabuła pełna zwrotów akcji i całkowicie nieprzewidywalne zakończenie powodują, że ta książka jest genialna!
Kocham takie opowieści z dreszczykiem! Dokładnie takie! Z opuszczonymi rezydencjami na odludziu, w których to uwięzieni zostają bohaterowie - w tym przypadku młode małżeństwo - gdzie przychodzi im się zmierzyć ze straszliwą, tajemnicą. Gdzie grozi im prawdziwe niebezpieczeństwo.
I choć twórczości McFadden można czasem zarzucić pewną naiwność czy brak logiki, to jeśli chodzi o budowanie napięcia, klimatu, należy do czołówki najlepszych twórców thrillerów.
No bo słuchajcie tylko!
Mamy ogromną luksusową rezydencję na totalnym odludziu, która należała kiedyś do zaginionej, prawdopodobnie zamørdowanej psychiatry, autorki bestsellerów. Teraz, w niemal nienaruszonym stanie, łącznie z drogocennymi meblami, ubraniami, wystawioną na sprzedaż.
Mamy małżeństwo z młodym stażem, pomiędzy którym od początku czujemy, że coś niepokojącego jest na rzeczy.
Mamy wreszcie wątek przymusowego pobytu Tricii i Ethana w przyprawiającej o gęsią skórkę posiadłości, kiedy to nieoczekiwanie zostają zasypani podczas śnieżycy. I choć wydawać by się mogło, że przebywają w niej sami, co jakiś czas pojawiają się poszlaki wskazujące na to, że być może w tym mrocznym domostwie jest z nimi k t o ś j e s z c z e .
A to zaś, co w nim odkryją i jakie będą tego konsekwencje… Uwierzcie mi, takiego finału się nie spodziewacie…
Brzmi piekielnie dobrze, prawda? ?
***
Początkowo akcja rozwija się spokojnie, nie ma co liczyć na nagłe zwroty, a mimo wszystko już na tym etapie możemy zaobserwować tzw. „efekt McFadden”, czyli wywołujące dreszcz niepewności uczucie, że coś przerażającego wisi w powietrzu. To jest największa moc autorki! Jest doskonała w budowaniu w czytelnikach poczucia osaczenia, tak przecież pożądanego podczas lektury thrillerów.
Uwielbiam tę powieść, począwszy od pomysłu na fabułę, po zupełnie nieoczekiwane zakończenie. Spędziłam nad nią wyborny czas, autentycznie piszcząc z radości, kiedy ogarniał mnie strach (fani gatunku zrozumieją).
Najlepsza powieść Freidy McFadden, bez dwóch zdań.
Polecam najgoręcej!