

W powojennej zawierusze niknęło wszystko, a przede wszystkim ludzkie losy
Należałam do ludzi, którzy nigdy nie powinni się urodzić, nie mieli bowiem szansy na to, by nauczyć się żyć. Byłam dzieckiem otchłani, wytworem chaosu, bezpańskim pyłem na gruzach historii. Po wojnie było nas piętnaście milionów. W Polsce półtora. Dwadzieścia dwa procent całego młodego pokolenia. Ziemie odzyskane, ziemie utracone, a dzieci bezprzymiotnikowe.
Kontury to przejmująca opowieść o Wandzie Jeżyńskiej – urodzonej w ostatnich dniach wojny dziewczynie, próbującej okiełznać największy z żywiołów i zawrócić bieg własnego losu. Zdana wyłącznie na siebie, radzić musi sobie w świecie nieprzyjaznym, bezlitosnym i wystawiającym ją na najcięższe próby. Rękę wyciągają do niej Franek Światło i Urban Sierpiński – która z nich jest pomocą, a która przekleństwem, Wanda ma przekonać się dopiero po latach.
Brakowało mi wszystkiego, nawet dokumentów poświadczających, że się urodziłam, że skądś pochodzę, że ktoś mnie na ten świat przywiódł i z jakiegoś powodu.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o., ul. Długa 1, 31-147 Kraków (PL), adres e-mail: sekretariat@wydawnictwoliterackie.pl
| Autor | Jakub Jarno |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Literackie |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 376 |
| Format | 13.4 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-08-08691-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788308086919 |
| Data premiery | 2025.10.22 |
| Data pojawienia się | 2025.09.30 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 505 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 15 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 2 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | 2 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | 2 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.02.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.02.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Główna bohaterka Wanda Jeżyńska przyszła na świat pod koniec wojny, a jej dokładne losy i życiorys nie są jej dokładnie znane. Z wywiadu z bohaterką poznajemy jej przeżycia. Opowiada tylko to co chce, na własnych warunkach i jak podpowiada jej serce i pamięć.
Wanda urodziła się w miejscu gdzie nie było czułości i miłości. Od początku zdana jest na samą siebie. Próbuje przetrwać w świecie, który rzuca jej kłody pod nogi. Wanda jest samotną i opuszczoną kobietą, przepędzaną z placówki do placówki, z życiem spakowanym do małej walizki i wielkim marzeniem. Teraz pod koniec życia otwiera drzwi do dawnych czasów, gdy wzięła się znikąd. Do wspomnień w sierocińcu, który prowadziły zakonnice.
Autor przedstawia nam obrazy z życia bohaterki, która jest bez przeszłości, bez nazwiska, bez korzeni, bez daty urodzenia, bez rodziców i domu. Nie opowiada wydarzeń z jej życia chronologicznie. Pokazuje jak zawodna potrafi być pamięć. Mamy wrażenie, że opowiadana historia nie jest kompletna. Składa się z fragmentów, które próbujemy ułożyć w całość. Widzimy bohaterkę w różnych momentach jej życia: jako małą dziewczynkę, jako dorosłą kobietę i staruszkę.
Wciągająca fabuła, ciężko rozgryźć dokąd prowadzi historia dziewczynki zdanej tylko na siebie i jak się jej losy potoczą. Historia z gatunku literatury pięknej. Napisanej pięknym językiem i wciągająca. Ciężko odłożyć książkę.
Każdy książkoholik chociaż raz w życiu doznał czegoś takiego, że ledwo co odbierze daną książkę od przewoźnika, a już nie może doczekać się, kiedy zacznie przygodę z nowymi bohaterami. Lecz... Istnieje też coś takiego jak niechęć przed skończeniem książki, i to nie dlatego, że jest zła, ale dlatego, że jest tak dobra, że nie chcesz się z nią rozstać.
Takie właśnie uczucia towarzyszyły mi po przeczytaniu książki Jakuba Jarno pt. „Kontury”. Znam już twórczość autora, mowa o „Światłoczułości”, ale o niej innym razem.
„Kontury” Jakuba Jarno, wydane przez Wydawnictwo Literackie, to poruszająca i wymagająca powieść. Przenosi nas w realia powojennej Polski, świata niepewności, braku korzeni i milczącej traumy. Główną bohaterką jest Wanda Jeżyńska, urodzona „w ostatnich dniach wojny”, dziewczynka pozbawiona dokumentów, przeszłości i przynależności. Jej losy stają się symbolem tysięcy ludzi wrzuconych w chaos odbudowującego się kraju, w którym historia nie kończy się wraz z ostatnim strzałem, lecz wciąż żyje w ciałach i umysłach ocalałych.
W mojej ocenie, autor skupia się na wewnętrznej perspektywie Wandy: jej samotności, wyobcowaniu, lękach i pragnieniu godności. Pokazuje wojenne i powojenne doświadczenia nie jako tło wielkiej historii, lecz jako serię „małych dramatów”, które dla bohaterki stają się całym światem. Oszczędny, emocjonalnie gęsty styl nadaje narracji głęboko intymny charakter. Niedopowiedzenia, pauzy, cisza – to elementy, które oddają to, czego nie da się nazwać, a co często bywa najboleśniejsze.
„Kontury” poruszają fundamentalne problemy: brak tożsamości, konsekwencje wykorzenienia, wagę przynależności oraz długie trwanie traumy historycznej. Książka pyta: kim jest człowiek, kiedy odarto go z przeszłości? Czy można odbudować siebie, gdy nie ma się punktu zaczepienia? I czy milczenie może być formą pamięci?
Dla mnie, jako współczesnego czytelnika, powieść ta niesie kilka ważnych lekcji. Przypomina, że historia nie znika wraz z odejściem pokolenia, lecz przenika przez emocje, język i sposób myślenia jego dzieci. Uczy empatii wobec tych, których życie zostało naznaczone stratą, i uświadamia, jak istotne są korzenie oraz poczucie, że jest się częścią jakiejś większej całości. Pokazuje też, że godność i człowieczeństwo można odnaleźć nawet w najbardziej nieprzyjaznych okolicznościach, często dzięki drobnym gestom i wewnętrznej sile.
„Kontury” to literatura wymagająca, przeznaczona dla czytelników ceniących głębię, refleksyjność i emocjonalną prawdę. To opowieść, która nie szuka łatwych rozwiązań, ale zostawia nas z ważnymi pytaniami o człowieka, pamięć i to, co pozostaje po doświadczeniu granicznym. Nie znajdziesz tutaj pościgów, złodziei, akcji, która podnosi ciśnienie krwi na maksa, ale znajdziesz coś, co uczy empatii wobec ludzi, których zniszczyła historia. I tutaj właśnie Wanda jest takim symbolem tych, którzy stracili wszystko: dom, rodzinę, imię. Znajdziecie prawdziwą samotność i walkę o przetrwanie. Nasza bohaterka jest zdana wyłącznie na siebie – to ważna lekcja dla pokolenia, które często czuje się samotne emocjonalnie, choć żyje w świecie pełnym bodźców. Książka uświadamia, że tożsamość jest wartością, o którą trzeba dbać. Wanda nie ma dokumentów, nazwiska, przeszłości, a to stawia potężne pytanie: kim jestem?
Cyt.: „Byłam dzieckiem otchłani, wytworem chaosu, bezpańskim pyłem na gruzach historii.”
Daje kontakt z historią w formie ludzkiej, a nie podręcznikowej. Zachęca do refleksji i rozmowy o rodzinie, pamięci, korzeniach. Po lekturze trudno nie zapytać: Skąd pochodzę? Co mnie ukształtowało? Co noszę po poprzednich pokoleniach? Pokazuje, że warto kwestionować pozory i „oficjalne wersje”.
Cyt.: „W kłamstwie można zmieścić znacznie więcej niż w prawdzie.”
To zdanie można dziś odnieść do fake newsów, manipulacji, postprawdy.
Wanda Jeżyńska urodziła się w ostatnich dniach wojny. "Byłam dzieckiem otchłani, wytworem chaosu, bezpańskim pyłem na gruzach historii" – jak sama o sobie mówi. Była nikim. Bez dokumentów, bez tożsamości, bez nazwiska. Była niczyja. Kłopotliwą własność systemu społecznego jedynie stanowiła. Przerzucana z jednego sierocińca w drugi, a i tak zawsze niechciana. Franek Światło i Urban Sierpiński to jedyne fundamenty jej marnego istnienia. I tenis był jeszcze, ale na krótko, bo takim jak Wanda, nic nie jest dane raz na zawsze.
Po latach Wanda przygląda się swemu życiu, wraca do jego początków, do wspomnień, które wypełniają jej pamięć. A ona jednocześnie pamięta i nie pamięta. Nie wiemy, czy to wszystko naprawdę się stało, czy to nie jedynie konfabulacja, pragnienie, by jej historia była właśnie taka. Miała takie kontury, jak Wanda chciała. Bo "Zdarzenia są konturami, a pamięć tym, co je wypełnia". A może to wszystko kłamstwa? Bo znowuż "W kłamstwie można zmieścić znacznie więcej niż w prawdzie".
Meandrujemy mocno w historii Jeżyny. Idziemy tylko tam, gdzie ona pozwala nam wejść. Widzimy tylko to, co ona chce nam pokazać. Ale czujemy wszystko. Marność i przeogromny smutek Wandy, kruchość jej egzystencji, poczucie porzucenia i odrzucenia, upokorzenia i pokory, którą ona nieustannie musi okazywać. Jej bezsilność i walkę o siebie, o życie, które ciągle wymyka jej się z rąk. Żyjemy tą historią. Zamykamy się w jej konturach, usiłując dostrzec niewidzialne, a ona i tak nam się wymyka, nie jest pełna.
Kto by tej książki nie napisał – Remigiusz Mróz, rzeczony Jakub Jarno, czy jeszcze jakaś inna osoba, chowająca się za tym pseudonimem – jest to powieść absolutnie piękna. Wchłonęła mnie totalnie. Nie chodzi mi tu nawet o samą fabułę, choć i ona ma swój ciężar i chwyta za serce i emocje, ale o język mi chodzi. Sposób, w jaki ta historia została napisana oczarował mnie totalnie. Z pięknych słów to powstało. Pięknym stylem napisane. Poetycko i subtelnie. Zmysłowo nawet. Zdanie budowane pozornie niedbale, a jednak doskonale przemyślane. Nieprzypadkowe. Niedopowiedziane. Pełne rzeczy ważnych i głębokich przemyśleń. Oddające ducha tamtych czasów, wchodzące w głąb uczuć i emocji. Losem jednego człowieka, losem Wandy – kobiety bez istnienia – pokazujące prawdę o ludziach i ich historii na tle powojennej rzeczywistości.
"Nie ma nic bardziej intymnego niż książka. Nawet gdy ci ktoś przez ramię spojrzy i wzrok jego padnie na te same słowa, zobaczy zupełnie co innego. Nigdy nie wniknie w to, co widzisz ty, nigdy nie pozna świata, w którym ty się znajdujesz. Tylko twój jest, tylko ty go ustanawiasz" – i chyba właśnie to mnie spotkało w „Konturach”. Pozwoliłam im zamknąć się w historii Wandy i uwierzcie, że nie miałam ochoty z niej wychodzić.