
Z wrogiem można walczyć na wiele sposobów nie tylko bronią 
Wanda i Milada dwie pianistki, które połączyła muzyka i wojna. Obie na swój sposób rzuciły wyzwanie Trzeciej Rzeszy i w imię wolności zaryzykowały własnym życiem.
Wanda uciekła przed śmiercią z okupowanych kresów, a następnie trafiła do armii generała Andersa. Pokonała tysiące kilometrów od Palestyny, przez pustynie Iraku, po krwawe pole bitwy pod Monte Cassino. W tym czasie ratowała rannych żołnierzy, walcząc z czasem, bólem i strachem.
Milada, w okupowanym Wiedniu, stała się częścią siatki wywiadowczej AK. W sercu wrogiego państwa zbierała informacje o najpilniej strzeżonych tajemnicach III Rzeszy.
Po wojnie ich drogi skrzyżowały się w spokojnych murach szkoły muzycznej. Przy filiżance kawy, z dala od bitewnych pól i cel śmierci, wspomnienia wybrzmiały głośniej oparte na faktach historie o kobietach, których czynów nie uwzględniły żadne podręczniki.
Władysława Magiera w swojej książce przywraca pamięć o bohaterkach przez dekady skazanych na zapomnienie, co pozwala jej ukazać kobiece oblicze wojennej odwagi.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Zaczytani spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (dawniej: Zaczytani spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.), ul. Świętojańska 9/4, 81-368 Gdynia (PL), adres e-mail: sekretariat@novaeres.pl
| Autor | Władysława Magiera |
| Wydawnictwo | Novae Res |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 370 |
| Format | 13.0 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8423-025-1 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384230251 |
| Waga | 372 g |
| Wymiary | 130 x 210 x 27 mm |
| Data premiery | 2025.10.13 |
| Data pojawienia się | 2025.10.13 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 19 szt. (realizacja już jutro) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Wanda i Milada obie przeżyły wojnę, choć każda w inny sposób. Obie są pianistkami, a ich drogi skrzyżowały się w szkole muzycznej. Teraz postanawiają napisać swoją historię, to co przeżyło, a nie będzie to łatwe.
Wanda przed wojną miała ułożone życie, jednak ona go zmieniła. Straciła męża, a jego status sprawił, że musiała uciekać. Udało jej się wydostać z kraju, jednak to nie był koniec, a tak naprawdę początek jej drogi. Była w armii generała Andersa, pokonała wiele kilometrów, ratując rannych żołnierzy. Jak wyglądało jej życie?
Milada nie chciała wojny, tylko przetrwać, chciała coś robić, czuć się potrzebna. To wszystko sprawiło, że stała się częścią siatki wywiadowczej AK. Nie było łatwo, nie było bezpiecznie, a ona niejednokrotnie musiała podjąć decyzje, od których zależało nie tylko jej bezpieczeństwo. Jak potoczyło się jej życie?
W książce znajdziemy historię dwóch dzielnych kobiet, które zamiast siedzieć i się bać, działały. Obie niejednokrotnie znalazły się w sytuacji, która mogła skończyć się źle, obie przeżyły wojnę i postanowiły opowiedzieć swoje historie. Mnie książka się podobała. Historie, jakie w niej znalazłam były nie tylko ciekawa i wciągające, ale również wywołujące wiele emocji.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko, dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.
Bohaterki ciekawe, wywołujące emocje w czytelniku, dające się lubić. Obie przeszły wiele, obie uważam za dzielne, odważne, liczące się z innymi, pomocne.
„I zamilkły fortepiany” to książka, w której znajdziemy historie dwóch kobiet, które zrobiły wiele dobrego w czasie wojny. Mnie się podobała i z przyjemnością polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
Odwaga, honor i poświęcenie, te słowa najlepiej oddają ducha kobiet, które w czasach wojny zrezygnowały z własnej młodości, beztroski i marzeń, by walczyć o wolność. W imię ojczyzny, ale też w imię człowieczeństwa. Kiedy świat pogrążał się w chaosie, one potrafiły zachować wrażliwość, siłę i godność. I właśnie o takich kobietach opowiada książka „I zamilkły fortepiany” Władysławy Magiery, to powieść historyczna, która porusza do głębi i na długo zostaje w pamięci.
Po tę książkę sięgnęłam, ponieważ uwielbiam powieści z historią w tle, takie, które pozwalają przenieść się w minione czasy, poczuć ich klimat, zapach, emocje. Tymbardziej, że opisane historie, zdarzyły się naprawdę. A nazwisko Władysławy Magiery budzi ogromny szacunek wśród czytelników. Autorka w niezwykle wrażliwy sposób potrafi wydobyć z zapomnienia bohaterki, które naprawdę istniały, a ich losy zasługują na pamięć i podziw. Już sam tytuł i okładka tej książki działają jak zaproszenie, takie subtelne, kobiece, a zarazem pełne tajemnic i emocji.
To opowieść o WANDZIE i MILADZIE – dwóch pianistkach, które połączyła muzyka i wojna. Kobietach odważnych, niepokornych, które nie bały się stanąć do walki z wrogiem. Nie z karabinem w dłoni, ale z determinacją, inteligencją i ogromnym sercem. Wanda, po stracie męża, trafia do armii generała Andersa i przemierza tysiące kilometrów – przez Irak, Palestynę, Egipt aż po Monte Cassino. Jej historia to nie tylko relacja z frontu, to opowieść o kobiecie, która mimo bólu i lęku znajduje w sobie siłę, by ratować innych. Z kolei Milada, działająca w okupowanym Wiedniu, staje się częścią siatki wywiadowczej AK. Z narażeniem życia zdobywa informacje o tajemnicach III Rzeszy. Jej odwaga i spryt robią ogromne wrażenie.
Ale to nie wszystko. W książce pojawiają się też inne niezwykłe kobiety jak Ewa Mrózek, która wnosi w tą książkę podmuch czegoś wyjątkowego. Dziewczyny razem tworzą spójną i fascynującą mozaikę kobiecej siły, cierpienia i miłości. Władysława Magiera nie tylko opisuje ich losy, ona sprawia, że te kobiety ożywają na kartach książki. A dopełnieniem są prawdziwe fotografie, dzięki nim te historie stają się jeszcze bardziej osobiste, namacalne, prawdziwe.
Najciekawsze momenty? Dla mnie zdecydowanie te, w których autorka pokazuje, że nawet w samym środku wojny, wśród strachu i śmierci, można wciąż czuć, tęsknić, wierzyć i kochać. Że w kobiecych sercach obok odwagi zawsze tli się pragnienie bliskości. To, że te kobiety potrafiły odnaleźć radość. Czytając o wędrówce Wandy przez rozpalone piaski Bliskiego Wschodu, czułam, jakbym sama szła u jej boku. A sceny, w których Milada podejmuje ryzykowne decyzje w okupowanym Wiedniu, ściskały mnie za gardło. Ile trzeba mieć siły, by każdego dnia ryzykować życie w świecie pełnym zdrady i lęku?
Podczas lektury towarzyszyło mi wiele emocji - wzruszenie, podziw, ale też ogromna wdzięczność. Bo ta książka przypomina, że bohaterstwo ma wiele twarzy, a najpiękniejsze z nich często są kobiece. To powieść, która nie tylko uczy historii, ale też skłania do refleksji o odwadze, o sensie poświęcenia i o tym, jak łatwo zapomnieć o tych, dzięki którym dziś możemy żyć w wolnym kraju.
Najbardziej spodobało mi się to, że autorka w czarodziejski sposób przenosi czytelnika w tamte czasy. Z pozornie spokojnego, delikatnego wstępu wkracza się w świat pełen emocji, bólu, pasji i wiary. Nie mogłam się oderwać. Każda z bohaterek poruszyła mnie inaczej, ale wszystkie zostawiły ślad w moim sercu.
Z całego serca polecam „I zamilkły fortepiany” każdemu, kto lubi historie prawdziwe, pełne emocji i odwagi. To książka, którą się przeżywa, a nie tylko czyta. Dzięki Władysławie Magierze fortepiany tych niezwykłych kobiet zamilkły tylko na chwilę… teraz znów grają w naszych myślach i sercach.
Odwaga, honor i poświęcenie, te słowa najlepiej oddają ducha kobiet, które w czasach wojny zrezygnowały z własnej młodości, beztroski i marzeń, by walczyć o wolność. W imię ojczyzny, ale też w imię człowieczeństwa. Kiedy świat pogrążał się w chaosie, one potrafiły zachować wrażliwość, siłę i godność. I właśnie o takich kobietach opowiada książka „I zamilkły fortepiany” Władysławy Magiery, to powieść historyczna, która porusza do głębi i na długo zostaje w pamięci.
Po tę książkę sięgnęłam, ponieważ uwielbiam powieści z historią w tle, takie, które pozwalają przenieść się w minione czasy, poczuć ich klimat, zapach, emocje. Tymbardziej, że opisane historie, zdarzyły się naprawdę. A nazwisko Władysławy Magiery budzi ogromny szacunek wśród czytelników. Autorka w niezwykle wrażliwy sposób potrafi wydobyć z zapomnienia bohaterki, które naprawdę istniały, a ich losy zasługują na pamięć i podziw. Już sam tytuł i okładka tej książki działają jak zaproszenie, takie subtelne, kobiece, a zarazem pełne tajemnic i emocji.
To opowieść o WANDZIE i MILADZIE – dwóch pianistkach, które połączyła muzyka i wojna. Kobietach odważnych, niepokornych, które nie bały się stanąć do walki z wrogiem. Nie z karabinem w dłoni, ale z determinacją, inteligencją i ogromnym sercem. Wanda, po stracie męża, trafia do armii generała Andersa i przemierza tysiące kilometrów – przez Irak, Palestynę, Egipt aż po Monte Cassino. Jej historia to nie tylko relacja z frontu, to opowieść o kobiecie, która mimo bólu i lęku znajduje w sobie siłę, by ratować innych. Z kolei Milada, działająca w okupowanym Wiedniu, staje się częścią siatki wywiadowczej AK. Z narażeniem życia zdobywa informacje o tajemnicach III Rzeszy. Jej odwaga i spryt robią ogromne wrażenie.
Ale to nie wszystko. W książce pojawiają się też inne niezwykłe kobiety jak Ewa Mrózek, która wnosi w tą książkę podmuch czegoś wyjątkowego. Dziewczyny razem tworzą spójną i fascynującą mozaikę kobiecej siły, cierpienia i miłości. Władysława Magiera nie tylko opisuje ich losy, ona sprawia, że te kobiety ożywają na kartach książki. A dopełnieniem są prawdziwe fotografie, dzięki nim te historie stają się jeszcze bardziej osobiste, namacalne, prawdziwe.
Najciekawsze momenty? Dla mnie zdecydowanie te, w których autorka pokazuje, że nawet w samym środku wojny, wśród strachu i śmierci, można wciąż czuć, tęsknić, wierzyć i kochać. Że w kobiecych sercach obok odwagi zawsze tli się pragnienie bliskości. To, że te kobiety potrafiły odnaleźć radość. Czytając o wędrówce Wandy przez rozpalone piaski Bliskiego Wschodu, czułam, jakbym sama szła u jej boku. A sceny, w których Milada podejmuje ryzykowne decyzje w okupowanym Wiedniu, ściskały mnie za gardło. Ile trzeba mieć siły, by każdego dnia ryzykować życie w świecie pełnym zdrady i lęku?
Podczas lektury towarzyszyło mi wiele emocji - wzruszenie, podziw, ale też ogromna wdzięczność. Bo ta książka przypomina, że bohaterstwo ma wiele twarzy, a najpiękniejsze z nich często są kobiece. To powieść, która nie tylko uczy historii, ale też skłania do refleksji o odwadze, o sensie poświęcenia i o tym, jak łatwo zapomnieć o tych, dzięki którym dziś możemy żyć w wolnym kraju.
Najbardziej spodobało mi się to, że autorka w czarodziejski sposób przenosi czytelnika w tamte czasy. Z pozornie spokojnego, delikatnego wstępu wkracza się w świat pełen emocji, bólu, pasji i wiary. Nie mogłam się oderwać. Każda z bohaterek poruszyła mnie inaczej, ale wszystkie zostawiły ślad w moim sercu.
Z całego serca polecam „I zamilkły fortepiany” każdemu, kto lubi historie prawdziwe, pełne emocji i odwagi. To książka, którą się przeżywa, a nie tylko czyta. Dzięki Władysławie Magierze fortepiany tych niezwykłych kobiet zamilkły tylko na chwilę… teraz znów grają w naszych myślach i sercach.