
Nowy kryminał mistrza gatunku.
Komisarz Laura Wilk staje na czele grupy śledczej poszukującej brutalnego zabójcy nastolatek. To nie podoba się jej kolegom z wydziału kryminalnego. Mimo początkowych sukcesów, brak współpracy między policjantami komplikuje sytuację. Kiedy jeden ze śledczych zostaje zamordowany, komisarz Wilk uświadamia sobie, że problem jest o wiele poważniejszy, niż jej się początkowo wydawało.
Maciej Lesiecki, psycholog współpracujący z policją, jest tak uwikłany w walkę z traumami z dzieciństwa, że nie dostrzega niepokojących zdarzeń, które nagle pojawiają się w jego życiu. Powoli traci kontrolę i jest coraz bardziej zagubiony. Nieoczekiwanie otrzymuje propozycję od nieznajomej kobiety. Ma znaleźć zwłoki zaginionej przed wielu laty młodej dziewczyny. Przyjmuje to zlecenie wierząc, że dzięki temu rozwiąże wszystkie swoje problemy. A sprawa ta nie jest prosta i niesie ze sobą wiele zagrożeń.
Pomimo własnych problemów komisarz Wilk próbuje pomóc Lesieckiemu. Oboje wpadają w pułapkę. Muszą walczyć o życie w świecie, gdzie wrogowie pozostają wrogami, na przyjaciół nie można liczyć, a za rogiem czai się nieuchwytny zabójca.
Mieczysław Gorzka urodził się w 1969 roku w Środzie Śląskiej, od trzydziestu lat mieszka we Wrocławiu. Z wykształcenia ekonomista, ale od zawsze jego największą pasją jest pisanie. Realizuje się w różnych gatunkach, największe jednak uznanie czytelników przyniosły mu powieści kryminalne.
Twórca postaci komisarza Marcina Zakrzewskiego, pojawiającego się w dwóch cyklach Cienie przeszłości i Wściekłe psy. Na pierwszy składają się: Martwy sad (2019), Iluzja (2019) i Totentanz (2020). W drugim ukazały się w roku 2021 dwie powieści: Polowanie na psy i Dziewięć. Poza seriami opublikowano dotąd utwory: Krwawnica (2022), Lilie (2022) i Burza (2023).
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Czarna Owca, Wspólna 35/5, 00-519 Warszawa (PL), numer telefonu: +48 22 616 29 36, adres elektroniczny: https://www.czarnaowca.pl/kontakt
| Autor | Mieczysław Gorzka |
| Wydawnictwo | Czarna Owca |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 480 |
| Format | 13.5 x 21.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8252-270-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382522709 |
| Wymiary | 135 x 215 mm |
| Data premiery | 2023.08.08 |
| Data pojawienia się | 2023.06.28 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Policjanci z Wrocławia od lat walczą z nieuchwytnym seryjnym mordercą, którego okrzyknięto mianem Poltergeista. Szef zespołu zajmującego się tą sprawą zostaje odwołany z uwagi na brak postępów. Jego miejsce zajmuje komisarz Laura Wilk – zwana przez kolegów Wilczycą. Ambitna i skuteczna policjanta musi mierzyć się z arcytrudną sprawą, na której już nie jeden funkcjonariusz się „wyłożył”.
Jedyna osoba, na którą może tak naprawdę liczyć to Maciej Lisiecki – policyjny psycholog, niegdyś nazwany przez media „poszukiwaczem zwłok”.
Niestety każde z nich zmaga się z własnymi demonami. Maciej musi pogodzić dwie osobowości, które nieustannie walczą o dojście do głosu w jego głowie. Z kolei Laura musi w końcu komuś zaufać aby ruszyć sprawę z miejsca.
Czy ambicja i wyjątkowa pewność siebie Laury pozwoli na zamknięcie sprawy i zatrzymanie poszukanego mordercy?
Książka przypadła mi od razu do gustu. Autor nie owija w bawełnę. Pisze jak jest, a nie zawsze jest pięknie i kolorowo.
Realia świata przestępczego i połączony z nim cienką niebieską linią zawód policjanta. Całość co chwila przesuwa „wskaźnik wagi” to na jedną to na druga stronę. Po prostu rzeczywistość.
W samym środku dwójka bardzo wyrazistych bohaterów, którzy muszą (ale czy chcą?) współpracować aby zatrzymać serie brutalnych morderstw kobiet.
„Poszukiwacz zwłok” to rasowy kryminał, z wielowątkową fabułą i bardzo dobrym pomysłem na konkretnego antagonistę, o którym nie wiemy prawie nic, a autor celowo bardzo powoli dawkuje nam kolejne informacje związane z jego tożsamością.
Książka naprawdę godna polecenia. Trzyma w napięciu do ostatniej strony – dosłownie.
Jak dowiaduje się, że autor którego uwielbiam wydał nową książkę to muszę ją mieć, a mowa o jednym z nich czyli o Mieczysławie Gorzka i książce „Poszukiwacz zwłok” którą uwielbiam. Jeżeli nie znacie twórczości autora, to macie grzech (żartuje oczywiście :p), ale fakt seria „Cienie przeszłości” warta jest każdej ceny i zarwania nocy. To jedna z tych serii, do których wracam bez dwóch zdań. Kolejnym plusem to fakt, że lektorem audiobooków jest Filip Kosior, który idealnie oddaje klimat książek. Wróćmy do dzisiejszej recenzji „Poszukiwacz zwłok” to książka, przy której nie będziesz się nudzić. Tak jak na początku już myślałam/podejrzewałam, jaki będzie przebieg tak kolejne rozdziały, rozwiały moje podejrzenia. Mam nadzieję, że będzie kontynuacja, ponieważ postać, jaką jest Laura Wilk pokazuje, że siła jest kobietą i nie ma sytuacji, w której nie dałaby rady. Jako komisarz do tego jedna z nielicznych kobiet w policji ma trudny orzech do zgryzienia, bo musi na każdym kroku udowadniać o swojej wartości, ale czy aby na pewno?
W pierwszym zdaniu opisu wydawcy dowiecie się, że staje na czele grupy śledczej poszukującej groźnego zabójcy nastolatek. Komuś się to nie podoba i męska duma bierze górę. Nie martwcie się to nie spojler tylko początek książki więc dopiero później cała akcja nabierze tempa, a to, co na początku wydawało się jasne i do przewidzenia będzie tylko zwidami. Standardowo zachęcam do poznania opisu książki (chyba że tak jak ja czytacie w ciemno).
Pierwszy raz spotkałam się, z tym żeby lekarz w tym przypadku psycholog współpracujący z policją miał problem, z którym boryka się i jest sporym utrudnieniem. Nie zdradzę co i jak, ale tutaj według mnie ta postaci to majstersztyk. Każda postać zasługuje na wielki plus, ponieważ posiadają wady i zalety są tacy realistyczni. Dodaj do tego korupcje, machlojki, stręczycielstwo czy układy w świecie polityki to powoduje bombę, jaką każdy książkoholik uwielbia.
Kiedyś przy jednej recenzji napisałam to samo porównanie, czyli w tej książce każda osoba, sytuacja, zdarzenie odgrywają ważną rolę, którą trzeba pamiętać, a jak połączysz, to czerwona nitką będziesz miała efekt końcowy i wszystko nabierze sensu. Tam nic nie jest przypadkowe, więc od pierwszych stron staraj się zapamiętać wskazówki, jakie podtykane są w każdym rozdziale. Polecam każdemu, kto lubi literaturę z dreszczykiem, przy której zarwana noc to spełniona noc. Dodatkowo aplikacja Audioteka.pl poleca audiobooka z cudownym lektorem Filipem Kosiorem.
Twórczość Mieczysława Gorzki towarzyszy mi od dłuższego czasu, choć w moim przypadku to za dużo powiedziane. Moja mama jest fanką pióra tego autora, ja do tej pory nie miałam za bardzo okazji, by poznać jego powieści bliżej. Wszystko zmieniło się w momencie, gdy postanowiłam w końcu sięgnąć po Poszukiwacza zwłok. Czy pierwsze spotkanie z piórem tego autora okazało się udane?
Komisarz Laura Wilk otrzymuje piekielnie ważne zadanie – staje na czele grupy dochodzeniowej, której zadaniem jest odnalezienie brutalnego i bezwzględnego zabójcy młodych kobiet. Nie podoba się to jednak jej kolegom, którzy usilnie próbują odebrać jej możliwość rozwiązania tego dochodzenia. Kiedy dochodzi do śmierci jednego z policjantów — Laura wie już, że ta cała sprawa skrywa brutalniejszą prawdę, niż jej się na początku wydawało. Maciej Lesiecki próbuje poradzić sobie z traumami z przeszłości, ale nie dostrzega niepokojących sytuacji, jakie dzieją się dookoła niego. Nieoczekiwanie otrzymuje propozycję od obcej kobiety – ma odnaleźć zwłoki zaginionej przed laty młodej kobiety. Nie spodziewa się jednak, jakie problemy może to zwiastować... Czy współpraca między komisarz Wilk i Lesieckiemu będzie miała szansę zaistnieć? Czy obojgu uda się rozwiązać te tajemnicze sprawy?
Zaczynając lekturę tej powieści, nastawiona byłam bardzo pozytywnie. Akurat w tamtym momencie miałam bardzo dużą ochotę na dobry kryminał, więc Poszukiwacz zwłok jawił mi się jako tytuł idealny. Miałam również w pamięci polecenie swojej mamy, która akurat ten tytuł bardzo chwaliła. No i cóż, moje oczekiwania były chyba odrobinę za duże, ponieważ ostatecznie... kryminał ten okazał się po prostu poprawny.
Główna bohaterka, Laura Wilk, całkiem przypadła mi do gustu, ale z drugiej strony miałam z nią pewien problem. Podobała mi się jej pewność siebie i taka bezwzględność w dążeniu do rozwiązania sprawy tego okrutnego zabójcy, ale momentami odczuwałam względem niej irytację — Laura chwilami tak bardzo obstawała przy swojej racji, że wszelkie oznaki tego, że mogła popełnić błąd, wprawiały ją we wściekłość — nie do końca mi się to podobało. Całościowo jednak kreację tej bohaterki oceniam na ocenę bardzo dobrą, bo faktycznie jest to postać, która nie została ani wyidealizowana, ani też specjalnie stawiana jako czarny charakter.
Głównym wątkiem powieści jest ten dotyczący zabójstw młodych kobiet oraz tego, kto dopuścił się tych bestialskich czynów. Na początku odczuwałam ogromną ciekawość tego, kim jest winny oraz przede wszystkim: dlaczego postanowił zrobić to, co właśnie zrobił? Ta ekscytacja i taka ciekawość towarzyszyła mi przez dłuższy czas, jednak z czasem zaczęła słabnąć — nie umiem podać dokładnej przyczyny, ale po prostu historia nie angażowała mnie już tak mocno, jak na początku. Rozwiązanie całej sprawy mnie usatysfakcjonowało, ale żeby miało mi dostarczyć takich emocji, bym nie mogła usiedzieć w jednym miejscu... no to niestety, nie tym razem.
Mieczysław Gorzka ma bardzo dobre pióro i to muszę docenić. Czuć, że autor ma już doświadczenie w pisarskim świecie i wie, jak poprowadzić historię, by w odpowiednim momencie wprowadzić punkt kulminacyjny i rozwiązanie całej sprawy. Myślę, że dzięki temu książkę czytało mi się naprawdę dobrze — pomijając wszystko inne. Z pewnością też będę sięgać w przyszłości po inne powieści autora, być może one zdołają mnie zachwycić naprawdę mocno.
Jeśli poszukujecie dobrego kryminału, w którym roi się od zwrotów akcji, ciekawych bohaterów i zagadki, która wydaje się nie do rozwiązania... Poszukiwacz zwłok wychodzi Wam naprzeciw.
Z twórczością Mieczysława Gorzki spotykam się po raz pierwszy, mimo iż to nazwisko często przewija się na bookstagramie, u mnie musiał przyjść odpowiedni czas i na pewno zaczęłam od książki z górnej półki.
Wrocław, tam od lat grasuje seryjny morderca, zabija nastolatki, porzuca ciała w różnych miejscach. Nieuchwytny, sprytny, ale czy na pewno, może po prostu opieszałość policji i kiepskie zbieranie dowodów pozwalają mu być na wolności. Sprawę przejmuje Laura Wilk, co nie każdemu jest na rękę, szczególnie skorumpowanemu do cna śledczemu Piotrowi Żołnierzowi, ma ochotę zemścić się na Laurze. Ta oprócz spawy mordercy postanawia pomóc swojemu przyjacielowi Maciejowi, psychologowi policyjnemu. Oboje badają sprawę sprzed lat, nie zdając sobie sprawy jak wielkie kłopoty mogą na siebie ściągnąć i kto w tej grze pociąga za sznurki,
Historia wielowątkowa, jednak w pewnym momencie niektóre elementy układanki zaczynają składać się w całość i idealnie do siebie pasować. Intryga, szybkie tempo akcji, mimo tego nie da tu się zgubić. Bardzo silna kobieca postać Laury, nie raz mnie zaskoczyła i od początku tej historii poczułam do niej sympatię. Miałam mały problem z Maciejem, psycholog z problemami, nie szukający pomocy, do tego to tak złożona postać, iż miałam swoje podejrzenia co do jego osoby. Zastanawiałam się kim on naprawdę jest i czy to nie on zabija i taka myśl towarzyszyła mi od kiedy dowiedziałam się o jego alter ego, oczywiście czy on morduje, tego wam nie zdradzę.
Zaciekawił mnie też wątek korupcji w policji, z tyłu głowy, krążyła myśl czy tak to może wyglądać w rzeczywistości, oczywiście mam nadzieję, że nie, jednak takie tematy zawsze poruszają wyobraźnię
Polecam wam tę książkę ale i ostrzegam, ciężko ja odłożyć.
"Poszukiwacz zwłok" to najnowsza powieść Mieczysława Gorzki, jednak trochę w innym stylu niż dotychczas. Jest to powieść kryminalna z rozbudowanym wątkiem sensacyjnym. Podoba mi się ten nowy Gorzka, jest więcej akcji, więcej bohaterów, ich historie naprzemiennie się przeplatają, co nadaje książce dynamizmu, a autor stale utrzymuje zainteresowanie czytelnika za sprawą zwrotów akcji i nieoczekiwanych wydarzeń. W powieści łączą się takie tematy jak mafijne porachunki, władza, polityka, korupcja, seria zabójstw. Akcja nie zwalnia tempa do ostatniej strony, choć są momenty wolniejsze, gdzie możemy bliżej poznać bohaterów, jednak jest to doskonale wyważone. Nowi bohaterowie są dobrze wykreowani pod względem psychologicznym, są wyraziści i intrygujący, a każde z nich boryka się ze swoimi problemami. Ciekawie są połączone wątki. Główni bohaterowie zmagają się z nieuchwytnym zabójcą, osacza ich skorumpowany świat, w którym nie wiadomo kto jest tym dobrym, a granica między dobrem a złem zaciera się tak, że podejmowane są złe decyzje. Na deser mamy też ciekawą i tajemniczą postać imieniem Ariel, która jest na wskroś zła i nieobliczalna. Pióro autora jak zawsze lekkie i przyjemne z plastycznym językiem. Zakończenie zaś pozostaje otwarte, czyli możemy liczyć na dalsze losy bohaterów i oby to nastąpiło jak najszybciej.?
Komisarz Laura Wilk staje na czele grupy śledczej poszukującej zabójcy nastolatek, co nie podoba się jednemu z kolegów. Za sprawą nieoczekiwanych okoliczności groźny sprawca ucieka, a inny policjant zostaje zamordowany.
Maciej Lesiecki, psycholog, zmaga się z własnymi problemami oraz traumami z dzieciństwa. Dostaje intratną propozycję od nieznajomej kobiety. Ma znaleźć ciało zaginionej młodej dziewczyny sprzed lat. Pewnym wpływowym ludziom ten pomysł się nie podoba.
Laura i Maciej łączą siły w rozwiązaniu zagadki zniknięcia dziewczyny. Oboje wpadają w pułapkę, a nieuchwytny zabójca czai się w pobliżu. Czy uda im się wyjść z opresji i rozwiązać obie sprawy?
Co to za książka! Dlaczego na okładce „Poszukiwacza zwłok” brak ostrzeżenia, że rozpoczęcie czytania grozi zaniedbaniem codziennych obowiązków lub zarwaniem nocy? Albo dlaczego nie umieszczono adnotacji typu: „Czytelniku, zaczynasz czytać na własne ryzyko”? W tym przypadku jednak podjęcie ryzyka-moim zdaniem- się opłaca. „Poszukiwacz zwłok” to kawał naprawdę dobrej literatury -kryminału z elementami powieści psychologicznej. Pierwszy raz sięgnęłam po książkę z dorobku pisarskiego Mieczysława Gorzki i jeżeli reszta jego utworów jest równie interesująca, to szybko muszę nadrobić zaległości w lekturze.
Komisarz Laura Wilk przejmuje dowodzenie grupą śledczą zajmującą się poszukiwaniem zabójcy młodych dziewczyn. Nie wszyscy koledzy z wydziału kryminalnego akceptują ambitną panią komisarz. Szczególną nienawiścią pała do niej Piotr Żołnierz. Praca w zespole nie bardzo się układa, do tego zostaje zamordowany jeden z policjantów. Z policją współpracuje Maciej Lesiecki - psycholog, który boryka się z demonami przeszłości. Lesiecki decyduje się przyjąć zlecenia nieznajomej kobiety. Zlecenie dotyczy odnalezienia zaginionej przed laty dziewczyny. Maciej o pomoc prosi Laurę. To uruchamia lawinę zaskakujących i niebezpiecznych zdarzeń.
Licząca sobie prawie czterysta osiemdziesiąt stron powieść nie skupia się tylko na jednym wątku. Rozdziały z wydarzeniami teraźniejszymi przeplatają się z częściami retrospekcyjnymi, dotyczącymi wcześniejszych zdarzeń z życia tytułowego Poszukiwacza zwłok -Ariela vel Macieja. Wszystko z biegiem akcji układa się w spójną całość. Autor krzyżuje różne wątki, wodzi czytelnika po różnych, często mylnych, tropach, zapewniając przy tym sporą dawkę rozmaitych emocji. Akcja z każdym rozdziałem nabiera tempa i staje się coraz bardziej wciągająca. Bohaterowie nie są czarno-biali. Narracja prowadzona czasami w mowie pozornie zależnej doskonale oddaje przeżycia wewnętrzne, punkt widzenia, emocje, danego bohatera, przez co lepiej można wytłumaczyć postępowanie danej postaci.
W utworze czytamy:
„Pewne zdarzenia z przeszłości na zawsze nas zmieniają, płacimy czasem wysoką cenę za zachowanie normalności”.
Potwierdzeniem tej tezy są losy chociażby Piotra Żołnierza, Macieja Lesieckiego czy Laury Wilk. Przeszłość często warunkuje naszą przyszłość. Czasem życie bywa powielaniem wzorców i schematów z przeszłości. To, co doświadczyliśmy w dzieciństwie, czy nasze potrzeby były zaspokajane, nasze relacje z rodzicami, rodzeństwem-to wszystko ma wpływ na teraźniejsze życie. Przeszłość bywa kluczem do lepszego zrozumienia siebie, a co za tym idzie do to bardziej świadomego życia, w którym kierujemy się rzeczywiście naszymi wyborami, tym, co faktycznie pragniemy, potrzebujemy.
Dawno nie czytałam tak dobrej powieści. Myślę, że trafi ona w gusta czytelnicze wielu osób. „Poszukiwacz zwłok” nie tylko dostarczy wam dreszczyku emocji, ale i skłoni do refleksji na ważne tematy, poruszane -czasami nie wprost -na kartach utworu. Zachęcam do lektury. Warto!
Historia stworzona przez Mieczysława Gorzkę jest tak wielowymiarowa i wątkowa, że trudno o niej mówić krótko.
Mamy kolejną książkę z mocną kobiecą postacią. Komisarz Laura Wilk "Wilczyca" musi zmierzyć się ze skorumpowanymi policjantami, seryjny morderca nie daje o sobie zapomnieć, a na dokładkę dwóch gangusów poluje na Laurę i jej znajomego Macieja - rzeczonego poszukiwacza zwłok.
Gorzka serwuje creme de la creme kryminału. W jego książkach jest wszystko czego można oczekiwać od tego gatunku. Są emocje, intryga, tajemnice, prawdziwi bohaterowie którym nie wszystko w życiu przychodzi łatwo i prosto.
Zakończenie zwiastuje ciąg dalszy i dobrze! Skończyłam czytać o pierwsze zdanie jakie padło to: ale jak to?! W takim momencie koniec? Gdzie dalsza część?! "
Mieczysław Gorzka to jeden z tych autorów, po których książki można sięgać w ciemno. A "poszukiwaczem zwłok" autor tylko nas w tym utwierdza.
„Poszukiwacz Zwłok” Mieczysława Gorzki to kryminał odpowiedni zarówno dla fanów autora, jak i tych, którzy ciągle jeszcze z jego piórem nie mieli do czynienia, z tego względu, że jest to książka nieco inna niż te wydane do tej pory, początek nowej serii. Historia toczy się w dwóch planach czasowych, a raczej w jednym, z przebłyskami z przeszłości. Zagadek kryminalnych mamy kilka, bo i postaci pierwszoplanowych jest dwójka – policjantka i psycholog, każdy z nich zajęty jest czym innym. Akcja toczy się tempem umiarkowanym, zaczyna spokojnie, by z każdą kolejną stroną nabierać tempa, aż do finału, w którym pojawiają się wątki sensacyjne. Jest trochę zaskoczeń, ciekawość utrzymana jest na stałym poziomie, a język fajnie dopasowany do bohaterów, z perspektywy których naprzemiennie poznajemy wydarzenia. Jednak tym, co mnie przekonało do tego tytułu, były przede wszystkim kreacje postaci, szczególnie jedna z dwóch pierwszoplanowych - psychologa Macieja Lesickiego, który sam nie potrafi dojść ze sobą do ładu, sam sobie nie do końca ufa. Zatem czy my możemy? To postać bardzo nieoczywista, niejasna, która do samego końca utrzymuje czytelnika w niepewności. Ci, którzy cenią sobie solidne pod względem psychologicznym kreacje postaci, z pewnością będą usatysfakcjonowani! Wspomnieć jeszcze muszę, że nie wszystko zostaje w tym tomie pełni wyjaśnione – ale w porządku, to przecież początek serii. Bardzo obiecujący! Ja już czekam na tom drugi, a czytelnikom lubującym się w rozbudowanych, zbijających z tropu powieściach kryminalnych polecam ten tytuł!
Można być poszukiwaczem przygód, złota, ludzi, ale zwłok? O co w tym chodzi? To zawód, wyuczona profesja, przydomek, a może samozwańczo nadany tytuł? Ale czy praca takiego poszukiwacza zwłok naprawdę wiąże się ze znajdywaniem ludzkich szczątków? Na zlecenie, za pieniądze czy dla zwykłej przyjemności? Przyznam, że już sam tytuł najnowszej powieści kryminalnej Mieczysława Gorzki wywołał w mojej głowie lawinę niecodziennych pytań. Zaintrygował, zafascynował, ale przede wszystkim, zachęcił do lektury.
Tytułowy „Poszukiwacz Zwłok” to postać dziwna, pełna swoich natręctw, myśląca zupełnie inaczej niż statystyczny Kowalski. Maciej Lesicki, bo takie są personalia bohatera, tak naprawdę miał kiedyś na imię Ariel. Zbieg różnych złych wydarzeń doprowadził do tego, że postanowił odciąć się od swojego dotychczasowego życia i zapoczątkować całkowitą zmianę. Analogicznie jak Kmicic stał się Babiniczem, tak Ariel – Maciejem. Na co dzień jest psychologiem, który w wielu aspektach współpracuje z policją.
Pewnego dnia zgłasza się do niego kobieta, która oferuje bardzo duże pieniądze w zamian za odnalezienie zwłok Marysi, córki znanego biznesmena i wiceministra sprawiedliwości. To głośna sprawa sprzed ponad dziesięciu lat. Pieniądze rozwiązałyby wszystkie problemy, które pojawiły się w jego związku z kilkanaście lat młodszą Sonią. Skusił się. Ale czy jest świadomy konsekwencji jakie wiążą się z tą decyzją…
„Miała przeczucie. Po raz kolejny jej wilczy nos nie zawiódł. Przyjemnie było znowu się przekonać, że wśród rasowych policyjnych psów suki mają o wiele lepszy węch i instynkt.”
Wilczyca, jak zwykli ją nazywać koledzy z pracy, prowadzi sprawę seryjnego mordercy nastolatek – Poltergeista. Spotyka się to z dużym oburzeniem ze strony jej kolegów, zwłaszcza komisarza Żołnierza, poprzedniego dowódcy grupy ds. Poltergeista (został odsunięty od sprawy). Laura bardzo szybko trafia na trop zabójcy, ale wszystko wskazuje, że ktoś go ostrzegł i Poltergeist nagle zniknął…
„Poszukiwacz zwłok” to opowieść o nienawiści, której korzenie wżarły się głęboko w serca ludzi. To nienawiść przesłoniła im cel życia, wartości. Zostali wciągnięci w spiralę zła, która automatycznie zmieniła ich życie na zupełnie inne niż sobie wyobrażali. I najgorsze jest to, że wszyscy doskonale zdają sobie z tego sprawę. A jednak mimo to dalej brną w zabójczą pułapkę.
Autor pokazuje nam niewybielony świat policjantów – skorumpowanych, chciwych, od lat współpracujących z gangsterami. Tylko niektórymi wciąż kierują się zasadami i mają motywację, by być dobrymi glinami. Najgorsze jest to, że problem dotyczy również wyższych rangą policjantów, prokuratorów, a nawet członków rządu.
Kreacja bohaterów w tej książce jest wysoce przemyślana. Postaci zostały bardzo szczegółowo scharakteryzowane, dzięki czemu dobrze je poznajemy. Wiemy co myślą, jaki mają charakter, jakie są ich fobie. To nam pozwala polubić lub znienawidzić tych bohaterów.
Mamy tu dużo akcji, trupów i trochę polityki. Podczas lektury w kilku momentach chciałam krzyczeć „NIE! CZEMU?”. Autor zupełnie nie chciał współpracować z moimi pomysłami na tę książkę. Miał lepsze! Zaskakiwał, wywołując burzę emocji. Taką z piorunami. Również zakończenie mnie bardzo zaskoczyło. Spodziewałam się rozwiązania zagadki, tymczasem dalej w mojej głowie siedzi seryjny morderca nastolatek. I żarliwie się modlę, aby nie trzeba było długo czekać na kontynuację.
Nie zaznacie nudy spędzając czas z tą lekturą. Będzie trochę strasznie, z dreszczykiem emocji i bardzo ciekawie. Szczerze polecam!
Za niecałe dwa tygodnie, czyli 9 sierpnia, premierę będzie miała najnowsza książka z pod pióra Mieczysława Gorzki "Poszukiwacz zwłok". Miałam przyjemność zapoznać się z nią na długo przed tym, jak ukaże się w księgarniach i dzisiaj o niej nieco opowiem. Może zachęcę, a może zniechęcę do zakupu?
Gorzka jest pisarzem, po którego powieści sięgnęłam niedawno mimo, że wiele osób polecało. Swoją przygodę z jego twórczością zaczęłam od świetnej "Krwawnicy" oraz "Lilii", a gdy zobaczyłam w zapowiedziach najnowszą, czyli "Poszukiwacza zwłok" właśnie, to już byłam pewna, że będę chciała ją przeczytać, bo poprzednie podobały mi się bardzo, a w planach mam jeszcze nadrobienie wszystkich pozostałych. Tylko czy ta najnowsza jest również godna uwagi?
Mamy dwójkę bohaterów. Komisarz Laurę Wilk oraz psychologa Maćka Lesieckiego. Laura angażuje się bardzo w schwytanie zabójcy nastolatek, co staje się jednym z jej problemów, bo okazuje się, że koledzy z wydziału kryminalnego otwarcie okazują swoje niezadowolenie tą sytuacją. Żeby było ciekawiej, to dlatego, że są tą męską częścią zespołu, a Laura staje na czele grupy jako kobieta. Świetnie rozpisany początek powieści, podział na kilka osób, a przy tym opowiedziane wszystko tak, że faktycznie dowiadujemy się wielu rzeczy z kilku perspektyw. Maciej, jako osoba współpracująca z policją otrzymuje zadanie od pewnej kobiety, aby znaleźć zwłoki dziewczyny, która zaginęła lata temu. Tu zaczynają się schody, bo sam ma na głowie wiele problemów, nie radzi sobie z własnymi traumami. Laura chce mu pomóc mimo, że sama nie ma lekko i oboje wpadają w paskudną pułapkę...
Jak wyżej wspomniałam, początek naprawdę świetny. Czułam, że przepadam w fabule, coraz bardziej lubię bohaterów, a później zaczęło się krzaczyć. Jak by autor miał naprawdę fantastyczny pomysł na książkę, a gdzieś po drodze zgubił jej sens. Zaczynając czytać założyłam, że to będzie stuprocentowy kryminał, bo tak się zapowiadała fabuła, ale w samym środku miałam wrażenie, jak by doszła do niego niepotrzebnie chęć wstawienia wątków sensacyjnych. A zupełnie to tutaj nie pasowało. Lepiej by było gdyby całościowo to była powieść stricte ciężka, duszna, po prostu kryminalna. Ale to był tylko taki moment, ostatecznie reszta była w stylu początkowym.
Jeśli chodzi o bohaterów, to bardzo chętnie widziałabym ich w serii. Każde polubiłam mimo, że Lesiecki to taki typowy człowiek, który ma za dużo na głowie, ma problemy i sam sobie ze sobą nie radzi, a ja tylko czekałam aż się okaże, że jeszcze pije na umór, a Laura ma typowe problemy w pracy jako kobieta, co też już nie jest jakąś nowością i jest ciągle powielane, to jednak są to postacie, które obdarzyłam wielką sympatią i myślę, że wielu czytelników będzie miało takie same odczucia.
Ta książka to dla mnie ogromny problem, bo z jednej strony bardzo mi się podobała, a z drugiej mam jej dużo do zarzucenia. Uważam to mimo wszystko za zaletę, bo wywołuje emocje, przemyślenia i nie zostaje odstawiona na półkę i zapomniana, a jednak gdzieś tam po głowie krąży.
Niezmiernie mnie to zaskoczyło na samym początku, że mogę poznać twórczość nieznanego mi do tej pory Pana Mieczysława Gorzki, który potrafi mieć właściwe podejście do czytelników i należyty im szacunek, a przy tym zyskał sobie u mnie zaufanie jako autor. Zmierzył się ze skonstruowaniem takiego rodzaju powieści kryminalnej, która może być zauważona nawet przez tych czytelników nielubiących sięgać do tego gatunku książek.
Zdecydowałam się na przeczytanie tej książki pt.'' Poszukiwacz zwłok'' ze względu na to, że lubię kryminały i podążać śladami za występującymi w nich głównymi bohaterami, oceniać ich postępowania, obserwować uważnie działanie pracy policji, odgadywać kto odpowiada za dokonywanie makabrycznych zbrodni, a przede wszystkim interesuje mnie poznanie działań pani komisarz Laury Wilk oraz osób, które będą z nią aktywnie współpracować bądź nie.
Lubię, gdy w czytanym przeze mnie kryminale dużo się dzieje, poniekąd wieje mrocznością, tajemniczością, niewiedzą, kim jest ten, który odpowiada za wszystkie popełnione zbrodnie, czy ktoś mu pomaga lub dokonuje, ich sam w pojedynkę pozbywając się życia swoich ofiar wybranych przypadkowo, lub mu przeszkadzających od tak bez zwyczajnego specjalnego powodu.
Wyjątkowa powieść kryminalna musi mieć to coś w sobie, co przyciągnie moją uwagę skonstruowaną nietypową historią, w której również ja będę aktywnie uczestniczyć jako czytelniczka i wspólnie z bohaterami będę mogła podążać śladami tego, który rani, zadaje, ból nie myśląc o tym i nie zastanawiając się nad tym, że daje mu to radość i czystą satysfakcję, a on śmieje się z dokonanych przez niego zbrodni osób, które mogły żyć i cieszyć się, że mogą spełniać swoją misję życia ziemskiego.
Czy komisarz Laura Wilk poradzi sobie z tą w sumie nietypową zawodową misją, która skrywa wiele niewyjaśnionych do końca spraw, czy jest lubiana przez swoich współpracowników, co przykuwa uwagę w jej pracy, która jak się nam w praktyce wydaje, nie jest taka prosta, aby odkryć tego, który jest tym tytułowym poszukiwaczem zwłok?
Na te i wiele innych pytań chciałam uzyskać odpowiedzi podczas zapoznawania się z przebiegiem w toczącej się akcji w tej powieści kryminalnej, jak pracuje się z kobietą, dla której liczą się uzyskane pozytywne rezultaty pracy i doprowadzenie sprawy do samego końca, czy czujne oko i kobieca intuicja jej nie zawiodą, czy jednak znajdzie po drodze sprzymierzeńca, na którego może zawsze liczyć, aby móc zmierzyć się wspólnie z otaczającą przeszłością wracającą po wielu latach i znaleźć sposób na nią, aby, powiedzieć jej żegnaj czy będzie pojawiać się nadal w życiu bohaterów walecznie rywalizujących o natychmiastowe zniknięcie?
Kryminał ten czytało mi się bardzo dobrze.
Został napisany językiem zrozumiałym przez autora, a wykreowani przez niego bohaterowie główni i drugoplanowi byli tacy naturalni, jakbym mogła ich spotkać na co dzień tak, przez przypadek podczas wykonywania zawodowej pracy, a szczególnie Laura i Maciej. Ta dwójka miała tak naprawdę ze sobą wiele wspólnego, zanim się nie poznali.
Podobały mi się szczególnie te momenty, kiedy to Laura była swoich zawodowych racji, a Maciej imponował mi podczas wykładów jako psycholog, jako tata mający świetny kontakt z synem.
I pojawiający się Ariel, który to ma na swoim koncie ukryte tajemnice, o których wie tylko on, czy ujawni swoje prawdziwe ja?
Czy morderca zostanie, w końcu ujawniony o tym warto, się przekonać czytając ten kryminał?
6 sierpnia 2023 r. nakładem Wydawnictwa „Czarna Owca” trafi na rynek księgarski najnowsza książka Mieczysława Gorzki „Poszukiwacz zwłok”. Ostatnią książką Gorzki jest „Burza” łącząca w sobie elementy kryminału i fantastyki. Książka jest, jak zwykle u tego autora, dynamiczna, logiczna i konsekwentna fabularnie oraz cieplutka obyczajowo. A jak to jest z nowym tytułem? Bohaterka najnowszej powieści kryminalnej Gorzki, komisarz Laura Wilk, przez kolegów zwana Wilczycą, zostaje szefową grupy dochodzeniowo-śledczej. Kolegom z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu to nie w smak. Laura zastępuje komisarza Piotra Żołnierza, który od pięciu lat ściga seryjnego zabójcę nastolatek, polującego w okolicach Wrocławia. Bez skutku, bo on jest jak duch. Członkowie zespołu nie współpracują ze sobą. Sytuacja jest trudna a pogarsza się jeszcze bardziej, gdy zostaje zamordowany jeden ze śledczych. W połowie książki, gdy autor wprowadza do historii Igę Marek ( kim jest ta kobieta?) akcja lekko hamuje. Psycholog Maciej Lesiecki, który całą energię życiową wkłada w życie zgodnie z planem, bo bez planu się rozpada, podejmuje pracę nad intratnym zleceniem pani Marek. Złożoność osobowości Macieja jest niesamowita. Bardzo pomysłowa i zróżnicowana. Inna w zależności od sytuacji w jakiej znalazł się ten bohater i bodźców, które na niego działają. Skomplikowana jednostka. Czytelnik zastanawia się jak wykorzystany zostanie ten zabieg i co dobrego przyniesie książce. Przez jakiś czas wysłuchuje przydługich, mafijno-politycznych historyjek, czekając na wyjaśnienia i powiązanie z tu i teraz. Nie trwa to długo. Po chwili akcja przyspiesza a potem idzie lawinowo jak czytelnik lubi. W dominującym wątku sensacyjnym autor zaskakuje rozwiązaniami fabularnymi. Akcja jest dynamiczna i pełna dramatycznych zwrotów a zakończenie mocne i satysfakcjonujące. Istnieją nienachlane powiązania ze współczesną Polską, jej polityką, służbami wywodzącymi z jedynie słusznej partii i ich metodami działania, w tym inwigilacja specjalistycznym Pegasusem. Dużo się dzieje a fabuła trzyma w napięciu choć w kilku miejscach nieco zwalnia tempo. Autor nie unika słów dosadnych, wulgarnych w sposób bezpośredni oddających złość i frustrację. Nie nadużywa ich jednak. Natomiast plastyczność języka jakim autor posługuje się opisując rzeczywistość i bohaterów książki bez problemu pozwala na wyobrażenie ich sobie w szczegółach. W prebooku natykamy się na literówki. Mam nadzieję, że produkt finalny będzie ich pobawiony, bo zaburzają one płynność czytania a autor nie jest temu winien. Mieczysław Gorzka sugeruje możliwość napisania kolejnych książek składających się na cykl Wilk & Lesiecki o ile „Poszukiwacz” zostanie dobrze odebrany przez czytelników. Zostanie? Moim zdaniem tak, bo to najlepsza książka autora. Wiem co mówię. Przeczytałam je wszystkie. Poza tym pewne wyjaśnienia należą się nam, czytelnikom… Zatem czekamy na tom drugi powieści.
Sięgając po tą książkę byłam pewna, że to kolejny kryminał, który może mnie zaskoczyć jedynie motywem kierującym sprawcą. Aż nie potrafiłam uwierzyć, że tak wiele rzeczy było tu nieszablonowych. Po pierwsze sam morderca. Jest to osoba, którą znamy bardziej z opisu innych ludzi, a nie jego samego. Oczywiście występuje gdzie nie gdzie, lecz jak już się pojawi, to jakbym ducha zobaczyła. Jego sposób wysławiania jest bardzo groźny. Mówi konkretnie i mądrze, choć to co mówi normalne nie jest. Bałam się go jakby sam miał wyskoczyć z książki i zrobić ze mną, to co z innymi. Drugą mroczną tu rzeczą był sam sposób okaleczenia osoby, której los był już przesądzony. Opisy późniejszych zwłok były straszne, budziły grozę i niemal wysysały z nas życie. Odnosi się wrażenie, że to jakby odsłona po jakimś kulcie, lub traumie, którą przeszedł. Tutaj dodam, że znamy czasy, kiedy do pewnych traum dochodziło. To, co mówił, czy też myślał było bardzo logiczne i nienaturalne jednocześnie. Jakby znał dokładnie przekaz, ale inaczej go interpretował i odwrotnie się zachowywał. Dla mnie był groźnym zbiegiem ze szpitala psychiatrycznego, ale już nie zdradzę, dlaczego tak uważam. Długo jednak nie wiadomo o kogo chodzi, gdyż nie ma podpowiedzi, czy to te same osoby, czy chodzi o kogoś innego. Następnym bardzo wciągającym wątkiem jest nasz brak zaufania do postaci. Im mniej ktoś jest opisany, tym bardziej nie można mu ufać. Tym, którym poświęca się najwięcej czasu, też nie możemy zaufać, gdyż cokolwiek robią, to zawsze dwuznacznie można to rozumieć. Wiele osób nie pała do siebie sympatią, dlatego kopią pod sobą dołki. Niestety robiąc na złość dopuszczają się rzeczy jeszcze gorszych, co okazuje się dopiero później. Mamy tu dużo drobnych spraw, które również nigdy nie są konkretne, dlatego ich rozwinięcie bardzo nas interesuje. Nie wiem czy kogoś można tu polubić, jednak niektórzy wzbudzą w nas szacunek, a na innych najchętniej dokonało by się samosądu. Nie wiem, czy ktoś jest tu dobry. Na pewno jednak szukają dobrego sposobu, by jak najmniej sobie zaszkodzić. Podobało mi się tu myślenie pani komisarz, która zapracowała sobie na szacunek kolegów, lecz też wzbudzała w innych zazdrość. Autor podkreśla tutaj ile postacie czasem poświęcają i co z tego wychodzi. Wiemy na czym im zależy i co są gotowi zrobić, by to osiągnąć. Jednych można odebrać jako ludzi, innych jako cwanych mścicieli. Uważają się za wszechwiedzących, a nie biorą wszystkich opcji pod uwagę, tylko te najwygodniejsze. Są bardzo dobrze opisani na cechy, które u siebie widzą i te, jakie dostrzegają inni. Znamy tu działania policji i je śledzimy w napięciu. To chwilowo jeden z naprawdę dobrych kryminałów, którego nie chcemy odłożyć na bok. Po skończeniu czytania, czegoś zaczyna nam brakować i budzi się w nas oczekiwanie na kolejną pozycję autora. Jednak wszystko zależy od nas, czy tak się stanie. Naprawdę bardzo ale to bardzo wam ją polecam!
„Pewne zdarzenia z przeszłości na zawsze nas zmieniają, płacimy czasem wysoką cenę za zachowanie normalności”
Poltergeist od kilku lat krąży w okolicach Wrocławia. Nieuchwytny seryjniak brutalnie zabija nastolatki. Przez lata zmieniali się śledczy prowadzący sprawę, ale jak dotąd nikomu nie udało się wpaść na trop wyrafinowanego zabójcy. Gdy śledztwo przyjmuje komisarz Laura Wilk zwana Wilczycą, wszystko się zmienia. Ta bezkompromisowa, twarda i zdeterminowana kobietka, mająca przeciwko sobie niemal cały wydział śledczy, w pięknym stylu pokazuje wszystkim przysłowiowy środkowy palec. Obok niej, trochę w cieniu, lecz nie mniej ważny, stoi Maciej Lesiecki – psycholog-dziwak, sam obarczony traumami z dzieciństwa. Oboje wystawieni są na pierwszą linię strzału.
„Poszukiwacz zwłok” jest wielowątkową, brawurową mieszanką kryminału i sensacji. Od początku zanurzamy się w pełną zaskakujących zwrotów i nowych tropów dynamiczną akcję naszpikowaną ogromnymi emocjami. Wraz z całą plejadą ciekawych i różnorodnych bohaterów, którzy solidnie zamieszają w śledztwie, wkraczamy nie tylko w świat wyrafinowanej zbrodni, ale również dotykamy skorumpowanego policyjnego środowiska, gangsterskich porachunków, politycznych układów, brudnych pieniędzy i zwykłej ludzkiej zawiści. Prócz wątku głównego, jakim są zabójstwa dokonywane przez Poltergeista, możemy liczyć na sporo epizodów pobocznych, jednak niepozostających bez związku z fabułą. Wszystkie elementy ostatecznie łączą się ze sobą w wiarygodną i spójną całość, czyniąc powieść jeszcze bardziej nieoczywistą i nieprzewidywalną. Na plus działa również styl, który jest przystępny w odbiorze, nieprzeładowany wydumaną filozofią, na ogół niepasującą do kryminałów, a naturalny, współczesny język zapewnia plastyczność i płynność narracyjną. Co zaskakujące, prawie nie spotkałam w tekście wulgaryzmów… Nie znalazłam również dłużyzn opisowych, których nie lubię, bo spowalniają akcję, a którymi mnie straszono :) Opisy zamieszczono w tekście, są odpowiednie do tego, co wnoszą do fabuły.
Gorzka wykreował wiele ciekawych postaci, które nie raz potrafiły wzburzyć mi krew. Na plan pierwszy w zdecydowany sposób wysuwa się piątka z nich: niesamowita Wilczyca, psycholog oraz Piotr Żołnierz i Hubert Góralski. Bohaterowie obdarzeni są różnorodnymi cechami osobowościowymi, dokonują się ich przemiany, a także mamy możliwość wniknięcia do ich wnętrza i skonfrontowania się z towarzyszącymi im emocjami. Ja sympatią obdarzyłam psychologa, a z czasem również i Górala, który pokazał, że na zmianę nigdy nie jest za późno.
Autorowi udało się również dokonać czegoś niebywałego: przełamał moją wieloletnią antypatię do bohaterek kobiecych. Powołując do istnienia Wilczycę, stworzył wg mnie najlepszą kobiecą bohaterką, na jaką kiedykolwiek trafiłam w powieściach. Laura ma wszystkie cechy, jakie cenię u kobiet: silna, bezkompromisowa, niezależna. Twarda, kiedy musi, wredna, kiedy powinna taką być, empatyczna i czuła, kiedy trzeba. To bardzo dobrze wykreowana i zbalansowana pod względem charakterologicznym postać. I w dodatku stworzył ją mężczyzna, co jest dodatkowym atutem świadczącym, że autor ma wyczucie. Wątpię, aby w najbliższym czasie (może wcale) innemu pisarzowi udało się przebić tę wspaniałą kreację :)
Wiem, że autora nikomu przedstawiać nie trzeba, jego powieści mają ogromną rzeszę fanów, ale dla mnie „Poszukiwacz zwłok” to pierwsze starcie z twórczością Gorzki. Uczciwie muszę przyznać, że podeszłam do lektury jak do jeża, obarczona lekką traumą, bo z jednej strony wielbiciele Gorzkowych kryminałów, w tym mój mąż, pieją z zachwytu nad jego książkami, mąż nawet porównuje powieści autora do słynnej Charlotte Link, za której twórczością ja sama nie przepadam, z drugiej są i tacy, którzy mimo wszystko odradzają czytanie jego powieści, że przegadane, że dużo niepotrzebnych opisów, itp. Jak zatem ja to widzę? Najlepszą ilustracją na to niech będzie fakt, że klocka liczącego prawie 500 stron przeczytałam w jeden dzień, i to w wersji papierowej, co akurat w moim przypadku trochę spowalnia lekturę :))
Takie powieści lubię. Epickie, z rozmachem, nieodkładalne i irytujące tym, że się skończyły. Czuję się usatysfakcjonowana czytelniczo, przemiło zaskoczona nieszablonowością, głębią fabularną, nieoczywistymi rozwiązaniami i sympatycznym wątkiem obyczajowym, który w moich oczach uczynił Laurę bohaterką jeszcze doskonalszą. Mam nadzieję na kontynuację wilczycowego cyklu…
Mieczysław Gorzka to do tej pory obce mi nazwisko w świecie polskiego kryminału, sensacji, horroru czy thrillera. Warto dodać, że „Poszukiwacz zwłok” to nowo powstała książka o bardzo mrocznym tytule, jednakże nie jest ona debiutem. Autor nie musi już sprawdzać swoich możliwości twórczych. Jak wynika z danych zamieszczonych na portalu Lubimy Czytać, osiem dotychczasowych propozycji uplasowało się dość wysoko, a średnia ocen czytelników niemal zawsze oscylowała wokół skali 7,1-7,8. Oznacza to więc, że książki pisarza czyta się szybko, ich odbiór jest bardzo dobry i warto poświęcić im swój wolny czas. Poziom lęku zawarty w fikcyjnych opowieściach jest adekwatny do poruszanego tematu, co nieco przypomina antyczną, ale bardzo piękną zasadę decorum. Tam, gdzie ma być brutalnie, jest brutalnie. Tam, gdzie czytelnik ma poczuć dreszcze na ciele, z pewnością je odczuwa.
Jak dotąd największe powodzenie wśród fanów polskiej literatury grozy zyskał trzytomowy cykl CIENIE PRZESZŁOŚCI z komisarzem Marcinem Zakrzewskim na czele. Widać zatem, że ogromną liczbę odbiorców fascynuje mało idealny świat, w którym rządzi zróżnicowany rodzaj zła- od porwań, przemocy po chęć mordu. Niemniej jednak, zawsze pragnie się dojść do prawdy, odszukać fikcyjnego sprawcę i doczekać się sprawiedliwości, której we współczesnym świecie, niestety, bardzo nam brakuje. Można uznać, że bardzo obszerne książki autora, mogące składać się nawet z niemal sześciuset stron, są tego warte i przypominają fascynujące, ale trudne dojście do prawdy niczym po nitce do kłębka.
W przypadku „Poszukiwacza zwłok” również warto było zagłębić się we wszystkie wątki, zarówno główne, jak i poboczne. Choć sama dopiero zapoznaję się ze stylem pisarskim pana Mieczysława, to mogę stwierdzić coś bardzo optymistycznego i zachęcającego do lektury- naprawdę warto dotrwać do ostatnich wersów, niczego nie pomijać i pamiętać absolutnie każdy szczegół makabrycznych zdarzeń. Powieść ma niemal 480 stron, dlatego jestem zdania, że zapoznawać się z nią trzeba ostrożnie, bez pośpiechu. Mnóstwo powiązań, nieoczekiwanych zdarzeń spowoduje, że czytelnicy z dużą częstotliwością zadadzą sobie krótkie, lecz standardowe pytania: Jak? Gdzie? Kiedy? Dlaczego? Kto?
Tym razem autor zdecydował się stworzyć zupełnie nowy cykl, na dodatek w żeńskim wydaniu. Główną bohaterką jest bowiem komisarz Laura Wilk. Pracuje ona na Wydziale Kryminalnym Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. W swoich fachu nie uchodzi za słodką, delikatną kobietę- wręcz przewinie. Jej ostry ton i typowo męskie podejście do spraw służbowych mają być jej znakiem rozpoznawczym. Dzięki jej postawie inne kobiety-czytelniczki zrozumieją, że policja to nie organ państwowy zarezerwowany tylko dla samców. Poza tym, pozostali współpracownicy Laury także nie traktują siebie w sposób empatyczny. Dlaczego? Czy stróże prawa rzeczywiście zawsze są tacy kryształowi i nie mają sobie nic do zarzucenia? Zapraszam do lektury.
Aktualnie najnowsze zadanie bohaterki nie należy ani do łatwych, ani tym bardziej do bezpiecznych. Kobieta musi jak najszybciej odnaleźć dobrze maskującego się zabójcę nastolatek. Anonimowy zbrodniarz, nazywany POLTERGEISTEM, swoje ofiary traktuje w wyjątkowo bestialski sposób, co jeszcze bardziej nadaje powieści mrocznego charakteru. Z każdym kolejnym mordem panika rośnie… Pomocną dłoń ma do komisarz Wilk wyciągnąć istotny dla fabuły psycholog Maciej Lesiecki, którego specyficzne, zawsze ściśle zaplanowane działanie, na pewno zapamiętają czytelnicy. Współpraca obojga to z całą pewnością jeden z głównych wątków powieści, dlatego też nie chcę rozwijać szczegółowo relacji pracowniczej Laury i Macieja. Warto, by odbiorcy zagłębili się w detalach książki i zechcieli dowiedzieć się, kim jest niejaka Sonia lub Iga Marek. Poza tym, czy poszukiwanie mordercy skończy się tak, jak powinno? Ile ofiar POLTERGEISTR zdąży pozbawić życia? Czy ofiarami będą wyłącznie kobiety? Można też gruntownie zastanawiać się, czy w dzisiejszym świecie pełnym kamer i innych technicznych nowinek można ukrywać swoją tożsamość?
Jestem przekonana, że czytelnicy skupią się także na bardzo zróżnicowanej postawie komisarz Laury Wilk vel Wilczycy. Autor doskonale podkreślił, że życie zawodowe może być zupełnie inne, niż odsłona prywatna. Kobieta jest bowiem twarda i konsekwentna jako policjantka, niemniej jednak nikt nie zazdrości jej samotności, dni niemal bliźniaczo do siebie podobnych. Co więcej, Laura jako wieloletnia sierota ma kontakt tylko z Alicją, swoją starszą siostrą, ale są one od siebie tak różne, jak ogień i woda. Czytelnicy na pewno nie zapomną o tym dość smutnym, ale ważnym wątku obyczajowym. Czy warto -tak jak książkowa Laura- skupiać się tylko na miłości czysto fizycznej? Jest to temat do głębokich rozważań.
Cóż mogę jeszcze dodać? „Poszukiwacz zwłok” to nie jest ani łatwa, ani też ekspresowa lektura. Jak już na początku wspominałam, niemal 480 stron drobnego druku pozwoliło autorowi wiele namieszać, wprawiać odbiorcę w zdumienie, niedowierzanie i strach. Dzięki autorowi poznajemy ABC działania seryjnego mordercy, co nieraz wydaje się logiczne, a jednocześnie nieprawdopodobne.. Pamiętajmy jednak, że nie to ilość, a jakość fabuły zawsze jest najważniejsza. Wiem też, że na pewno sięgnę po jeszcze inny tytuł pisarza.
W sposób świadomy nie ujawniam zarówno wszystkich bohaterów, jak i ich poczynań związanych ze śledztwem. Zastanawia mnie też, czy autor pokusi się o kontynuację? Moim zdaniem, nie będzie to błędna decyzja.
Polecam.
Jednym z głównych bohaterów jest Ariel, którego prześladuje liczba trzynaście. W szkole był prześladowany, ponieważ nie zachowywał się jak normalny nastolatek. Dobrze się uczył, nie palił, nie pił. Miał szacunek do starszych osób. Było mi żal tego bohatera. Przecież tak powinno się zachowywać każde dziecko. Wszyscy powinni brać z niego przykład, ale widać na wsi panują inne zasady. Czy zwierzyna może stać się myśliwym? Ciekawa postać, która jest godna uwagi.
Komisarz Piotr Żołnierz od pięciu lat poszukuje seryjnego, brutalnego zabójcy nastolatek. Czy odnajdzie go, nim ponownie zabije? Podobnie jak ten bohater, jestem za karą śmierci. Bestia musi zniknąć z powierzchni ziemi. Miałam cichą nadzieję, że Żołnierz dorwie tego potwora i własnymi rękami go załatwi.
Kolejną bohaterką jest komisarz Laura Wilk zwana Wilczycą. Czułam, że jej pojawienie się sprawi, że sprawa ruszy do przodu. Walczy z korupcją. Od samego początku ją polubiłam. Miałam cichą nadzieję, że posprząta w policji, odkryje i usunie skorumpowanych gliniarzy. Ta bohaterka ma trzydzieści sześć lat. Czy uda jej się wytropić bestię, która w brutalny sposób poluje i morduje nastolatki? Prasa nadała temu zwyrodnialcowi przydomek. Oczywiście ja wam nie zdradzę jaki. Dowiecie się sami, czytając "Poszukiwacza Zwłok".
Poznacie jeszcze jedną postać zwaną Poszukiwaczem Zwłok. Ta osoba jest warta poznania.
Chcecie poznać najlepsze oblicze Mieczysława Gorzki, to śmiało sięgnijcie po tę powieść. Historia jest bardzo mocna, przerażająca, emocjonująca i jednocześnie zapierająca dech w piersiach. Jestem pod ogromnym jej wrażeniem. Nie mogłam oderwać się od czytania.
Jestem fanką głównej bohaterki — Laury. Bardzo ją polubiłam. Przejmowałam się jej losem, tak jakby była moją siostrą. Bałam się o nią. Z przerażenia moje serce się zatrzymywało.
Autor stworzył ciekawą historię, w której znalazłam korupcję, mafię, walkę o przetrwanie, dobrze prowadzone śledztwo oraz seryjnego mordercę nastolatek. Kto pod kim dołki kopie?
Czy tym razem wygrają źli ludzie? Kto okaże się pozytywnym bohaterem, a kto bardzo negatywnym?
Powiem wam w sekrecie, że co najmniej dwie postacie działały mi ostro na nerwy. Osobiście chętnie bym je odstrzeliła.
Pozory mogą mylić.
Zakończenie dało mi do myślenia. Mam cichą nadzieję, że Mieczysław Gorzka powróci do tej historii i za jakiś czas będziemy mogli przeczytać dalszą część.
Tą powieścią autor udowodnił, że jest mistrzem kryminału. Wysoko postawił sobie poprzeczkę.
Jeżeli szukacie mocnego kryminału, który trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, to śmiało sięgnijcie po najnowsze dzieło Mieczysława Gorzki pod tytułem "Poszukiwacz Zwłok".
Jestem szczęśliwa, że mogłam uczestniczyć w życiu nowych bohaterów tego autora. Nie żałuję, że sięgnęłam po tę powieść.
Historia opisana w tej książce trafi na moją listę top 5 lipca. W pełni na to zasłużyła.
Z czystym sercem polecam.
Ps.
Idealna książka na wakacje dla każdego miłośnika kryminałów.
Jeżeli cenicie polskich autorów, to nie możecie przegapić twórczości Mieczysława Gorzki.
Polecam.