
Być lisem jest znacznie prościej, niż być człowiekiem.
Dla młodej Yumeko, magicznej istoty zwanej kitsune, jeszcze nie jest to oczywiste.
Żyjąc na granicy świata duchów i śmiertelników szuka swojej drogi ku przeznaczeniu. Ono jednak znajdzie ją samo, w dniu, w którym horda demonów odbierze jej to, co uważała za dom i wszystkich, których uważała za rodzinę.
Zrozpaczona, przerażona i bezbronna wie jedno: musi ochronić skarb, który został jej powierzony. Ukryć go w jedynym bezpiecznym miejscu – świątyni z legendy, zrodzonej z mitu i plotki. Na drodze do celu stoją krwiożercze demony, potężna magia i morze zwykłej, ludzkiej podłości. A młoda, niedoświadczona kitsune ma tylko swoją lisią magię i spryt. I rozpalający jej duszę coraz mocniej błękitny, zimny płomień gniewu.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Fabryka Słów sp. z o.o., Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki (PL), adres e-mail: sekretariat@dressler.com.pl"
| Autor | Julie Kagawa |
| Wydawnictwo | Fabryka Słów |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 497 |
| Numer ISBN | 9788379649570 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788379649570 |
| Data premiery | 2023.09.08 |
| Data pojawienia się | 2023.09.06 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Wykorzystanie mitologii japońskiej to największa zaleta tej książki. Móc zobaczyć przeróżne orientalne stwory i demony w akcji, to było super przeżycie. Trochę gorzej wypadła cała reszta. Miałam wrażenie, że to wszystko już gdzieś było. Młodzieżowe rozterki romansowały z tasiemcowością anime, niektóre elementy zachwycały, większość wypadła przeciętnie.
Dzisiejsza recenzja to 1 tom serii: Trylogia Cień Kitsune, które pokochasz, a wiesz dlaczego? Dla Yumeko gotowa jestem zjeść beczkę soli, stawić czoła wszystkim przeciwnościom losu, o jakich przeczytasz, w tym tomie. Nasza bohaterka nie ma lekko, a to za sprawą pewnego skarbu, który musi strzec i ukryć, żeby nie wpadło w niepowołane ręce. Ile może zdziałać młoda dziewczyna nieznająca życia prócz tego, które wiodła w świątyni? Pewnie jesteś w stanie wyobrazić sobie, że wszystko to, co czeka za murami potrafi zachwycić, ale też przerazić. Od tego zaczyna się cała akcja, lecz muszę przyznać, że początek wolno się rozwija, ale za to końcówka to akcja na ciśnieniu plus 1000. :p
Świat, który odkryjecie z Yumeko pełen jest krwiożerczych demonów, magii, etykiet, mnichów, ludzi dobrych, jak i tych złych, więc jak poradzi sobie przed niebezpieczeństwem? Co oznacza słowo Kitsune ktoś ma jakiś pomysł? Nie pytam nikogo, kto już czytał :p. Mam nadzieję, że chociaż trochę zachęciłam was do przeczytania książki, bo nie tylko bohaterowie są warci uwagi, ale i cały ten świat, który jest tak różny od tego, co my sami znamy. Warte uwagi jest to, że poznasz punkt widzenia danego bohatera, więc będziesz wiedział, jakie podejście mają bohaterowie danym momencie w książce, i to według mnie jest super. Kolejnym plusem to słownik zwrotów i postaci, więc lepiej zrozumiesz, kto, kim, czym jest jak np.… Kitsune. Cała ta historia przypomina mi coś ze świata japońskich, koreańskich bajek, czy filmów. Cały ten obraz konkubin, cesarzy, samurajów ślubujących na honor, walki na śmierć i życie etc. Jestem pewna, że oczami wyobraźni zobaczysz ten krajobraz, poczujesz zapach roślinności w ogrodzie, ale też strach przed niebezpieczeństwem, z jakim spotkają się bohaterowie. Takiej ekipy jak ta nasza, w której różnorodność postaci, charakterów, podejść do życia albo chcących poskromić swoich wrogów to chyba idealne określenie zespołu.
Polecam całym sercem i mocno chce przeczytać albo posłuchać drugiego tomu. Dzięki aplikacji Audioteka możecie posłuchać pierwszy tom w wykonaniu fantastycznych lektorów.
Kiedy po raz pierwszy usłyszałam, że główną bohaterką najnowszej powieści Julie Kagawy pt. "Cień Kitsune", jest pół-człowiek, pół-lisicia, od razu wiedziałam, że nie przejdę obok tej historii obojętnie. Yumeko, bo to o niej mowa, od dziecka wychowuje się w świątyni, ucząc się, jak być dobrym człowiekiem i jak dosadnie usunąć w cień swoją drugą, zwierzęcą połowę. Czasami posuwa się do niewinnych kłamstewek, czasami zrobi komuś bzdurny kawał... Z pewnością nie jest złym, krwiożerczym demonem, za którego większość mnichów ją uważa.
Niespodziewanie świątynia zostaje napadnięta. W ostatniej chwili do Yumeko trafia niezwykle ważny i potężny zwój magiczny, który dziewczyna ma za wszelką cenę chronić. A najlepiej zanieść ją do innej, położonej niewiadomo gdzie świątyni, gdzie znajduje się również druga część zwoju.
Yumeko nie dałaby rady sama przeprawić się przez kraj pełen złodziei, morderców czy demonów. Na szczęście spotyka Tatsumiego - niebezpiecznego shinobiego władającego mieczem, na samo wspomnienie którego połowa świata drży ze strachu. Ma on za zadanie odnaleźć zwój. Yumeko skłamała, że znajduje się on w ów świątyni, do której podąża. Tak rodzi się koalicja.
Po drodze bohaterowie spotykają wiele przeszkód, a także nowych towarzyszy. Czy Yumeko uda się aż do końca ukrywać prawdę? A co jeśli w pewnej chwili towarzysze poznają jej prawdziwą twarz? Co jeśli nagle to Kitsune dojdzie do głosu?
Nie zamierzam ukrywać, że podczas czytania podziałała na mnie magia "Cienia Kitsune". Z początku ciężko mi było się wkręcić w fabułę, ale po kilku rozdziałach nastąpił zwrot o sto osiemdziesiąt stopni, efektem czego nie mogłam się już oderwać od książki. Pożerałam każdą stronę niczym wygłodniały demon i nic (ani nikt) nie mógł mi stanąć na drodze. Inaczej zagryzłabym do kości.
W książce pojawia się motyw drogi, który osobiście w fantasy uwielbiam. Zwłaszcza jeśli ma się do czynienia z tak różnorodnymi bohaterami z zupełnie innych światów. Chłopka pół-lisica, przerażający shinobi, którego ludzie boją się na samo wspomnienie, ronin - dawny samuraj bez honoru, oraz szermierz-mistrz - arystokrata i kuzyn w bliskiej linii od cesarza. I cała ta brygada przemierza szlaki kraju, by odnaleźć mnicha i wypytać go o drogę do ukrytej, tajemnej świątyni.
Skoro już przy ukrywaniu jesteśmy, to świetnym wątkiem było zatajanie prawdy przez Yumeko o swojej prawdziwej tożsamości. Ukrywała, że w jej żyłach płynie krew Kitsune oraz, że zwój trzyma ciągle u pasa. Było to najbardziej pomysłowe, ironiczne i zabawne rozwiązanie, o jakim słyszałam. Tym bardziej że oszukała Tatsumiego, sławnego shinobiego, który podążał z nią wyłącznie po to, by ów zwój odnaleźć. Dużo humoru oraz radości do powieści dodał też niehonorowy ronin, Okame.
W "Cieniu Kitsune" pojawia się również kilka pobocznych tematów. Jednym z moich ulubionych był wątek przeklętej wioski. Zauroczył mnie pomysł, klimat oraz ultraciekawy przebieg.
Podsumowując, pewnie nikogo nie zdziwi, że z całego serca polecę wam "Cień Kitsune". To wspaniała, niebanalna i przede wszystkim ekscytująca opowieść, którą autorka dopełniła charakternymi bohaterami oraz wyjątkową, czasami ciężką, a czasami lekką jak piórko, atmosferą. Historia bawiła i wzruszała, a fabuła zaskakiwała niemal na każdym kroku. O końcówce będącej jedną wielką walką (co swoją drogą uwielbiam), nawet nie zamierzam wspominać. :) Po prostu powiem, że już wypatruję kontynuacji!
To powieść, w której rozdziałach naprzemiennie poznajemy jedną historię z dwóch perspektyw - Yumeko, uroczej i naiwnej dziewczyny-kitsune oraz Tataumiego - wojownika Klanu Cienia posługującego się wyjątkowym, demonicznym mieczem.
Główny motyw w tej książce to droga, bohaterowie zjednoczeni wspólnym celem udają się w podróż, podczas której będą musieli stawić czoła licznym niebezpieczeństwom oraz spotkają intrygujących towarzyszy.
To co najbardziej podobało mi się w tej książce to jej klimat - jest naprawdę przyjemny, a największym smaczkiem są nawiązania do japońskiego języka oraz to, że w przedstawionym tu świecie można spotkać yokai - stworzenia z demonologii japońskiej. Rzadko spotykam tego typu istoty w książkach, więc była to dla mnie duża zaleta.
Dodatkowo, książkę czyta się błyskawicznie i niezwykle lekko, strony same uciekają.
Pomysł na tę historię jest dobry, aczkolwiek trochę wtórny i przez to przewidywalny. Do tego bohaterowie nie do końca mnie ujęli, byli trochę za bardzo nijacy. Mogę powiedzieć, że ich polubiłam, ale nie, że mocno im kibicowałam i że wywoływali we mnie wiele emocji.
Liczyłam, że bardziej polubię się z tą powieścią, że głębiej się w nią zaangażuję. Może gdybym była młodsza to tak by się stało, jednak czytając ją odebrałam ją po prostu jako przeciętną młodzieżówkę, którą wyróżnia jedynie świat mocno inspirowany Japonią.
"Cień Kitsune" jest po prostu okey, w porządku, znajdzie swoich fanów, lecz dla mnie tej książce zabrakło trochę ikry i nie porwała mnie tak, jak na to liczyłam.
Cień Kitsune przeczytałam baaardzo szybko. Książka wciąga na maxa i ma się ochotę ją czytać i czytać.
Widziałam różne opinie o niej, co tylko dowodzi prawdy, że ilu ludzi tyle opinii i drugiej, jeśli książka wywiera na nas tak odmienne wrażenie, to znaczy, że to DOBRA książka!
Cień Kitsune jest tak sympatyczny i ma takich bohaterów, których naprawdę można pokochać.
Przeurocza dziewczyna, waleczny wojownik, typ spod ciemnej gwiazdy i nie tylko! To drużyna, która zbiera się pomału, żeby wspólnie walczyć przeciwko… nie, nie, nie. Bez spoilerów kochani ;).
Autorka Julie Kagawa przenosi nas do miejsca, gdzie mitologia japońska rozpościera swoje skrzydła.
Jest to naprawdę humorystyczna i przyjemna historia, którą polecę absolutnie każdemu, kto lubi fantastykę i tego typu zabieg: bohater, który w podróży poznaje kolejnych bohaterów i zbiera swoją ekipę. Niby oklepane, ale hej. Wszyscy wiemy, że MA TO SWÓJ UROK.
Trochę magii, mitycznych istot, akcji i zaskakujących wątków. Baaardzo mi się podobała.
Nie będę się rozpisywać, bo książka sama się obroni. No i ta okładka! Fabryka Słów jak zawsze staje na wysokości zadania. Coś pięknego;).
Myślę, że jest to taka soft fantastyka, bo z jednej strony są i demony i walka i śmierć itd. a z drugiej miałam poczucie, że czytam coś lekkiego, wręcz zalatującego czasami gdy miałam naście lat i trochę… naiwnością.
Co wcale nie jest złe. Jest czymś, co kiedyś z pewnością wybiłoby się na salonach, a teraz konkurencja sprawia, że chcemy więcej i lepiej. A to jest naprawdę dobre. Doceńcie.
Ja bawiłam się rewelacyjnie i czekam na kolejny tom ;).
Zawsze fascynowała mnie kultura japońska. Gdy byłam młodsza zakochałam się w mandze i anime. Jednak nigdy dotąd nie miałam do czynienia z literaturą japońską. Próbkę już miałam w książkach o Takeshim. Jednak to nie jest do końca coś, czego oczekiwałam. Tutaj również troszkę obawiałam się, czy historia mi się spodoba. Wiedziałam przynajmniej, że podoba mi się styl autorki. Dawno temu czytałam inną serię pisarki, Żelazny dwór. Jednak "Cień Kitsune" Julie Kagawy zdawał się czymś zupełnie innym.
Yumeko jest magiczną istotą, zwaną kitsune. Poszukuje swojej drogi mieszkając w Świątyni milczącego wiatru. Lecz niestety los jak zwykle ma dla niej inne plany. Horda demonów odbierze jej dom oraz tych których uważała za rodzinę. W zamian zostaje jej powierzona bardzo ważna misja. Zrozpaczona oraz bezbronna udaje się w podróż, gdzie na swojej drodze spotyka mnóstwo niebezpieczeństw, złe istoty i podłych ludzi. Na swoją obronę ma tylko magię i spryt. Czy podoła powierzonemu zadaniu?
Tak jak wspomniałam trochę się bałam tej historii. Książka jest dość poważnych rozmiarów i gdyby jednak nie przypadła mi do gustu to długa droga czekałaby mnie do ostatniej strony. Na szczęście stało się zupełnie inaczej. Miałam wrażenie, że sama opowieść oraz bohaterzy powoli i ukradkiem skradali się do mojego serca. Im dalej brnęłam w tą fabułę tym bardziej nie mogłam się od niej oderwać. W mojej wyobraźni to wyglądało na połączenie rpg z anime. Relacja między Tatsumi i Yumeko była urocza. Dodawała tej historii lekkich rumieńców. Elementy mitologii japońskiej sprawiły, że książka stała się jeszcze ciekawsza. Ostatnie sto stron przeczytałam prawie na wdechu. Zdecydowanie chcę wiedzieć co zdarzy się dalej. Książka bardzo zyskuje przy bliższym poznaniu. Na uznanie zasługuje również samo wydanie. Piękna okładka i grafiki w środku to taka wisienka na torcie. Czekam z niecierpliwością na kolejny tom.