
Czy można tak po prostu zniknąć? Zostawić wszystko, także dzieci?
Monika i Mirosław Bresiowie pewnego dnia przepadli bez śladu, a Marcin, Milena i Mati nagle stracili rodziców. Każde z dzieci inaczej się z tą stratą uporało. Cała trójka ma też własne, nie do końca zgodne wspomnienia z czasu zaginięcia mamy i taty.
W dawnym domu Bresiów zamieszkała nowa rodzina: Sławek Dębski z rodzicami. Chłopaka zainteresowała sprawa zniknięcia poprzednich lokatorów. Nie miał pojęcia, że niewinna próba poznania losu ludzi, z którymi zetknął go przypadek, zmieni jego życie. Amatorskie śledztwo Sławka staje się dla rodzeństwa bodźcem do ponownego przeżycia minionych wydarzeń.
Anna Kańtoch doskonale łączy dawną tajemnicę, kwestię wiarygodności wspomnień, strategie radzenia sobie z traumą oraz – oczywiście – kryminalną zagadkę. Powstaje mroczna i fascynująca całość.
„Ta intymna opowieść o rodzeństwie dotkniętym wielkim nieszczęściem, które po latach wciąż ich prześladuje, prowokuje do pytania: czy warto dążyć do poznania wszystkich tajemnic? Anna Kańtoch napisała powieść, w której kibicujemy bohaterom, a jednocześnie boimy się chwili, gdy dotrą do prawdy. Mistrzostwo!”
– Agnieszka Kalus, kanał Czytam, bo lubię
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Marginesy Sp. z o.o., Mierosławskiego 11a, 01-527 Warszawa (PL), adres e-mail: marginesy@marginesy.com.pl
| Autor | Anna Kańtoch |
| Wydawnictwo | Marginesy |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 328 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68367-16-4 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368367164 |
| Wymiary | 135 x 210 mm |
| Data premiery | 2025.04.18 |
| Data pojawienia się | 2025.03.24 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 749 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 63 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.03.09 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.03.09 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.03.09 |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz 2026.03.09 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.03.09 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.03.09 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Moja fascynacja prozą Anny Kańtoch trwa nieprzerwanie od chwili, gdy sięgnęłam po Ł???ę i zanurzyłam się w duszną, pełną niedopowiedzeń atmosferę tej opowieści. To wtedy zachwyciła mnie nie tylko nieśpieszna narracja, ale też sposób, w jaki autorka kreśli psychologiczne portrety swoich bohaterów z ogromną dbałością o szczegóły. Od tamtej pory każda kolejna książka sygnowana nazwiskiem autorki jest dla mnie gwarancją doskonałej czytelniczej przygody. Zawsze nie mogę się doczekać, by odkryć, co tym razem autorka skryła w swoich słowach i jak poprowadzi mnie przez zakamarki ludzkiej pamięci i emocji.
Z takimi doświadczeniami i wysokimi oczekiwaniami sięgam po kolejne książki Anny Kańtoch, zawsze licząc na coś więcej niż zwykłą opowieść. I właśnie z takim nastawieniem otworzyłam najnowszą powieść autorki ??????? ?????, gotowa na to, że znów zostanę wciągnięta w misternie utkaną sieć niedopowiedzeń, w której prawda ukrywa się nie tylko między wersami, ale przede wszystkim w milczeniu i cieniach pamięci bohaterów.
Najnowsza powieść autorki utwierdziła mnie w przekonaniu, że Anna Kańtoch jest mistrzynią w budowania nastroju i nieoczywistej intrygi. W tej powieści na pierwszy plan wysuwa się nie tylko dobrze skonstruowana intryga, ale także narastająca atmosfera i złożona struktura ludzkiego umysłu. Zachwyciło mnie, jak subtelnie autorka prowadziła mnie przez zniekształcone wspomnienia i rozmazane szczegóły przeszłości. Każda postać, każde zdarzenie, każda emocja zostaje tu delikatnie rozłożona na części pierwsze, jakby autorka subtelnie próbowała wydobyć z nich ukryte sensy i przywrócić to, co zostało zatracone.
Niepokój sączy się tutaj od pierwszej strony, cicho, niemal niezauważalnie, aż staje się nieznośny. Trzecia osoba Anny Kańtoch to nie tylko thriller psychologiczny, ale przede wszystkim literacka podróż w głąb pamięci, która bywa zawodna, zniekształcona i podatna na lęk. To opowieść o rodzinie rozbitej przez traumę, o dzieciach pozostawionych samym sobie i o dorosłych, którzy próbują sklejać w całość wspomnienia, choć nigdy nie byli pewni, co się wtedy naprawdę wydarzyło.
Kańtoch z niezwykłą precyzją wnika w ludzką psychikę i prowadzi czytelnika przez meandry wspomnień, złudzeń i emocji. Pokazuje, jak bardzo krucha bywa granica między tym, co rzeczywiste, a tym, co stworzył nasz umysł w obronie przed cierpieniem. W tej historii nikt nie jest jednoznaczny, każda postać nosi w sobie cień, coś przemilczanego, coś, co sprawia, że nie potrafimy im zaufać. I choć bardzo chciałam im wierzyć, wciąż miałam poczucie, że coś się nie zgadza, że za słowami kryje się prawda, która nie chce zostać wypowiedziana.
Autorka po raz kolejny udowadnia, że doskonale czuje się w narracjach rozpiętych między przeszłością a teraźniejszością, między jawą a tym, co ukryte głęboko w psychice. Buduje napięcie powoli, cierpliwie, odsłaniając kolejne fragmenty układanki w rytmie, który idealnie współgra z atmosferą zagubienia i niepewności. Każdy rozdział wnosi nowy niepokój, każde wspomnienie burzy to, co wydawało się już ułożone.
Nie sposób nie podziwiać tego, jak subtelnie wpleciona została w fabułę warstwa psychologiczna. Kańtoch nie mówi wprost, nie ocenia. Zamiast tego zadaje pytania, na które czytelnik musi odpowiedzieć sam. Czy można całkowicie zaufać własnej pamięci? Czy wspomnienia to jeszcze prawda, czy już tylko opowieść stworzona przez potrzebę ukojenia bólu? I czy da się wrócić do przeszłości, jeśli nigdy do końca się jej nie rozumiało?
Anna Kańtoch po raz kolejny stworzyła historię pełną emocji, tajemnic i ludzkiej kruchości. Historię, która nie tyle odpowiada na pytania, co uczy uważnie słuchać własnych wątpliwości.
To, że jestem uzależniona od czytania, to jedno, ale w stan prawie euforyczny wprawia mnie każda książka, w której w fabułę wpleciona jest mała i hermetyczna społeczność, zagadka, która nie powinna być rozwiązana, a przeszłość przeplata się z teraźniejszością i miesza wszystkim w życiu, albo nawet i bywa zabójcza. Anna Kańtoch potrafi stworzyć klimat niepokoju i tajemniczości, w jej historiach można się zatracić i stracić poczucie czasu, ale zawsze jest to czas spędzony przyjemnie.
Monika, Mirosław, Marcin, Milena i Mateusz uchodzili za szczęśliwą i kochającą się rodzinę. Pewnego dnia na policję zgłasza się przerażony dziewięcioletni Marcin z rodzeństwem, informując o zaginięciu rodziców. Od razu rozpoczyna się akcja poszukiwawcza, która jednak nie przyniosła żadnych rezultatów. Opiekę nad dziećmi przejęła babcia. Trzydzieści lat później dorosły już Marcin zdecydował, że powróci w dawne strony. Rodzinny dom zamieszkiwała już inna rodzina wraz z synem, który z nudów zaczyna amatorsko zgłębiać przyczyny zniknięcia rodziców Marcina. Chłopak nie wie, że niektórymi rzeczami nie warto się interesować, bo nawet po kilkunastu latach potrafią rezonować, siać zamęt i zniszczenie.
Książka podzielona jest na trzy części. Każda osobno traktuje rodzeństwo: marzec to Marcin, kwiecień – Milena, a maj należy do Matiego. Anna Kańtoch umiejętnie prowadzi nas przez meandry tajemnic i rodzinnych sekretów. Daje do myślenia w kwestii wiarygodności wspomnień, radzenia sobie z traumą, odświeżania pamięci po latach, relacji między rodzeństwem po utracie bezpieczeństwa i stabilizacji, jaką jest pełna rodzina. Bardzo ciekawie wybrała kolejność narratorów, z pewnością nie była ona przypadkowa. Historię poznajemy od najstarszego z rodzeństwa, który powinien kojarzyć i pamiętać najwięcej, poprzez Milenę, która wprowadzała uwagi do relacji łączącej rodziców, aż do najmłodszego Mateusza, który przez swoje błądzenie w niepamięci i w niewiedzy odkrywa jednocześnie z czytelnikiem, jak wyglądała prawda. Nie było już miejsca na domysły i spekulacje, nadszedł bowiem kulminacyjny moment, który długo trzymał w napięciu.
„Trzecia osoba” to zgrabnie i sprawnie napisany thriller, który pobudza wyobraźnię. Czytelnik po pewnym czasie nie tylko uważnie śledzi losy bohaterów, ale i sam zaczyna snuć rozważania na temat przyczyn zaginięcia ich rodziców. Rozdziały, w których występuje aspirant Jakub Wójcik, pomagają usystematyzować wiedzę i dają nieśmiałe podpowiedzi, jak mogłoby to wszystko wyglądać trzydzieści lat temu.
Czytałam z niesłabnącym zainteresowaniem, próbowałam łączyć kropki i samodzielnie dojść do tego, co spotkało w lesie Bresiów i gdzie podziewa się syn sąsiadów. Zanurzyłam się całkowicie w klimacie lektury, ale… nie do końca przekonało mnie rozwiązanie zagadki. O ile wydarzenia, które doprowadziły do zniknięcia dorosłych członków rodziny, są wiarygodne i do przyjęcia, to tego, co się stało z synem sąsiadów, po prostu nie kupuję. Wy może po lekturze będziecie innego zdania.
“Trzecia osoba” to ósmy kryminalny tytuł Anny Kańtoch, ale mam wrażenie, że wraca nim klimatem do swoich pierwszych powieści w tym gatunku… Jest niespieszna, skupiona na człowieku i jego codzienności. Zabiera czytelnika do niewielkiej wsi Radziechowy, gdzie niecałe trzydzieści lat temu doszło do niepokojącego zaginięcia. To rodzice Bresiów zniknęli w lesie, zostawiając tam trójkę swoich kilkuletnich dzieci. Do teraz historia nie zyskała zakończenia, co ewidentnie oddziałuje na każde z rodzeństwa - każde jednak w inny sposób. Na przykład najstarszy, Marcin lubi wystawać od rodzinnym domem, w którym teraz mieszka ktoś inny… Kiedy dochodzi do ponownego zaginięcia, historia z przeszłości otwiera się ponownie. Niezabliźnione, choć zrośnięte rany, dziury pamięci, powstające wraz z biegiem upływających lat. Bliskość, która bliskością nie jest i problemy, które przychodzą niezauważalne do młodych, tak podatnych na nie ludzi - to początek trudnych tematów, z jakimi przychodzi mierzyć się postaciom, a które czytelnik musi wziąć pod uwagę… Niespieszna akcja, klimatyczne miejsce, miasteczkowe, bardzo bliskie kojącej, a zarazem groźnej natury i przedstawianie historii w sposób lekko fragmentaryczny dają wrażenie lektury ciekawej i nieszablonowej. Intryga kryminalna dobrze pobudza ciekawość choć w powieści nie dominuje, raczej jest tłem spajającym wszystko. Zagadka przeszłości dobrze osadzona w czasach współczesnych i problemach współczesnego społeczeństwa. Coś jest w niej takiego, że nie sposób się od niej oderwać.
Znacie powieści @anna.kantoch?
Ja miałam przyjemność czytać kolejną książkę tej autorki i jestem bardzo zadowolona.
Tym razem na tapet poszła Trzecia osoba. Najnowsza pozycja pisarki wydana przez @wydawnictwo_marginesy
Rodzice trójki dzieci przepadają bez śladu. Marcin, Milena i Mati Bresiowie muszą zmierzyć się z ich stratą i pytaniami o to, co stało się z mamą i tatą, dlaczego zniknęli i czemu ich porzucili. Próbują budować swoje życie bez nich, jednak cały czas niczym zadra żyje w nich sprawa zaginięcia najbliższych i poczucie krzywdy, co rzutuje na ich dorosłość. Każdy z nich pamięta inną wersję wydarzeń z tamtego okresu, a ich wspomnienia nie są w tej materii zgodne. Każdy ma swoją prawdę i nie chce wierzyć w inną.
Do dawnego domu rodziny Bresiów wprowadzają się nowi lokatorzy – rodzice z synem Sławkiem. To właśnie pojawienie się chłopaka oraz jego chęć rozwikłania sprawy zaginięcia sprzed lat sprawiają, że przeszłość, o której chcieliby zapomnieć, powraca do życia trójki rodzeństwa, co będzie mieć znaczące konsekwencje zarówno dla nich, jak i dla samego Sławka.
To była czytelnicza uczta. Trzecia osoba to powieść o kruchości ludzkich wspomnień oraz wpływie traum na ludzkie życie. Podobało mi się to, że nic nie jest w niej powiedziana wprost, wielu rzeczy trzeba się domyśleć, a fabuła konsekwentnie wiedzie nas ku zaskakującemu zakończeniu.
Polecam nie tylko fanom kryminałów!