
Najgłośniej krzyczy ten, kto ma najwięcej na sumieniu.
Świat podcasterów, śledczych i gangsterów w nowej ekscytującej powieści Roberta Małeckiego.
„Urodził się na nowo w starym śpiworze na wycieraczce domu dziecka, gdzie podobno przespał letnią noc, tuląc do siebie brudnego misia bez jednego oka. A rano milczał jak zaklęty. W ogóle słabo mówił. Do dziś nie wiedział, jak naprawdę się nazywa i ile ma lat”.
Andrzej Rumowski, Rumor, przed laty przeszedł piekło. Obecnie wszystko, co ma, to domek na podtoruńskim odludziu i warsztat przyczep kempingowych. Teraz po raz kolejny traci grunt pod nogami. Nieopodal jego domu wykopano ludzkie szczątki. Policjanci zadają pytania. Czyżby Rumor znów musiał zmierzyć się z przeszłością?
W dochodzenie angażuje się jego dawny przyjaciel, Marcin Zgonowicz, który prowadzi popularny podcast kryminalny „Zgon na służbie”. Odcinek za odcinkiem komentuje postępy i prace śledczych, opowiadając o nieznanych wcześniej policji dowodach.
Dowodach obciążających Rumora…
Zakulisowa manipulacja i przecieki sprawiają, że sprawa nabiera tempa. I Rumor, i Zgon podejmują coraz radykalniejsze kroki. Na dodatek do gry dołącza lokalny eksgangster, ojciec zaginionego przed laty chłopaka, którego ciała nigdy nie odnaleziono.
Co wydarzyło się przed laty między przyjaciółmi? Czego nie mówi słuchaczom znany podcaster? Jak cienka jest granica między opowieścią o zbrodni, a jej wykonaniem?
Rumor to najnowsza powieść Roberta Małeckiego, inna od dotychczasowych serii kryminalnych. Historia krzyku, który na długo zapadnie Wam w pamięć.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o., ul. Długa 1, 31-147 Kraków (PL), adres e-mail: sekretariat@wydawnictwoliterackie.pl
| Autor | Robert Małecki |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Literackie |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 344 |
| Format | 13.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-08-08582-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788308085820 |
| Data premiery | 2025.04.09 |
| Data pojawienia się | 2025.03.24 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 40 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 4 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Nowy kryminał Roberta Małeckiego to wciągająca i nie wolna od wzruszeń powieść. To książka o człowieku samotnym, który pragnie miłości, przyjaźni, rodziny i który będzie bronił i pielęgnował te relacje. Do tanga jednak trzeba dwojga... Gdy do Andrzeja dociera, że tańczył tylko jak ktoś mu zagrał czuje, że musi uwolnić się od ciężaru, który nosił zbyt długo. Nie będzie to jednak proste...
Dużym plusem tej powieści jest kreacja bohaterów. Postaci są bardzo wyraziste, nawet te poboczne i te, którym autor odebrał głos. Ciągle jednak w myślach nazywam tę książkę powieścią zapominając, że to kryminał. To chyba przez rozbudowaną warstwę obyczajową, którą lubię u autora, ale w tym przypadku zabrakło mi mocniejszego kryminalnego akcentu.
Słabą stroną tej książki jest dla mnie również jej okładka. Ta krzycząca postać jest zwyczajnie... mało ciekawa. Gdy przeczytałam, ze została stworzona przy użyciu AI aż nie chciało mi się wierzyć. Szkoda, bo można byłoby pokusić się o jakiś kamper w lesie, cienie itp który pasowałby do treści i profesji głównego bohatera.
Zastanawiałam się dużo też nad zakończeniem co do którego mam ambiwalentne odczucia. Z jednej strony było takie oczekiwane i mało zaskakujące, a z drugiej takie życiowe i prawdziwe...
Podsumowując, miło spędziłam czas z tą książką, doceniam dynamikę i bazowanie na scenach wzruszających czytelnika. Lubię styl pisania autora. Tym razem jednak zaserwował mi cytrynową lemoniadę, a ja miałam nadzieję na limoncello
"Rumor” Roberta Małeckiego to najnowsza powieść, która łączy w sobie elementy kryminału, thrillera oraz dramatu psychologicznego. Głównym bohaterem powieści jest Andrzej Rumowski, znany jako Rumor. Mężczyzna o nieznanej przeszłości, który wychował się w domu dziecka. Obecnie prowadzi spokojne życie na podtoruńskim odludziu, gdzie zajmuje się naprawą przyczep kempingowych. Spokój ten zostaje zakłócony, gdy w pobliżu jego domu odkryte zostają ludzkie szczątki. W śledztwo angażuje się Marcin Zgonowicz, dawny przyjaciel Rumora i autor popularnego podcastu kryminalnego "Zgon na służbie”. Zgonowicz zaczyna publikować odcinki, w których przedstawia nieznane wcześniej dowody, obciążające Rumora. W miarę rozwoju wydarzeń do sprawy dołącza lokalny eksgangster, ojciec zaginionego przed laty chłopaka, którego ciała nigdy nie odnaleziono.
Robert Małecki porusza w książce wiele istotnych tematów. Ukazuje, jak dawne sekrety mogą wpływać na teraźniejsze życie bohaterów. Relacja między Rumorem a Zgonowiczem staje się centralnym punktem narracji, ukazując, jak cienka jest granica między lojalnością a zdradą. Autor analizuje rolę mediów, zwłaszcza podcastów kryminalnych, w kształtowaniu opinii publicznej i wpływaniu na przebieg śledztwa. Autor zagłębia się w psychikę bohaterów, ukazując ich wewnętrzne konflikty i motywacje. Robert Małecki znany jest z umiejętności budowania napięcia i tworzenia złożonych postaci. W "Rumorze” łączy elementy klasycznego kryminału z nowoczesnymi wątkami medialnymi, tworząc intrygującą i wielowarstwową opowieść. Narracja prowadzona jest w sposób dynamiczny, z licznymi zwrotami akcji, które trzymają czytelnika w napięciu do ostatnich stron.
W "Rumorze" nie brakuje zwrotów akcji, które uderzają czytelnika niczym cios w solar. Autor igra z oczekiwaniami, prowadząc śledztwo przez labirynt kłamstw, aż po finał, który zostaje w głowie na długo. Jednocześnie książka nie jest jedynie kryminalną układanką. Robert Małecki dotyka tematów uniwersalnych jak samotności w tłumie, konsekwencji milczenia, a także tego, jak przeszłość potrafi zatruć teraźniejszość.
"Rumor” to porywająca powieść, która łączy w sobie elementy kryminału, thrillera i dramatu psychologicznego. Robert Małecki po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć intrygujące historie z głębokim przesłaniem. Książka ta z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom literatury sensacyjnej i tym, którzy cenią sobie złożone portrety psychologiczne bohaterów. Idealna lektura dla miłośników inteligentnych kryminałów z duszą, fanów Jo Nesbø czy Camilli Läckberg, oraz dla tych, którzy lubią, gdy powieść zostawia ślad nie tylko w pamięci, ale i w sercu.
Ocena: 9/10
BRUNETTE BOOKS
Andrzej Rumowski, przez znajomych nazywany Rumor, mieszka wraz ze swoją poczciwą psiną Kamperem we wsi pod Toruniem. W swojej małej pustelni prowadzi serwis przyczep kempingowych. Cieszy się w miarę spokojnym życiem, do pewnego momentu…
Na działce obok policja znajduje szczątki ludzkie. Niby nic niezwykłego. Niestety… znany podcaster, prywatnie dawny przyjaciel Andrzeja, postanawia zająć się tym tematem i dziwnym zrządzeniem losu nagle wchodzi w posiadanie wielu dowodów, które naprowadzają śledczych właśnie na niego.
Zaczyna się walka z czasem, o to aby spróbować wykaraskać się z tej beznadziejnej sytuacji. Pozostawiony sam sobie Rumor, stawia wszystko na jedna kartę. Podejmuje rękawice, a determinacja jaka mu towarzyszy jest niczym pędzące tsunami. Nikt nie będzie w stanie go zatrzymać, nie po tym co przeszedł.
„Rumor” tak jak wcześniej wspomniałem, to książka która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Potrzebowałem trochę czasu aby ochłonąć i usiąść do napisania tej recenzji.
Pozwólcie, że zwrócę się tutaj bezpośrednio do autora.
Robercie! Rumor, postać którą stworzyłeś i jej losy poruszyły mnie niesamowicie. Historia Andrzeja, która zaczęła się tak beznadziejnie, po to aby potem sięgnąć szczytów szczęścia, a następnie znowu zaprowadzić go na granicę załamania to gotowy scenariusz na genialny dramat.
Tyle ile przeżył ten człowiek, to bagaż doświadczeń do rozdzielenia na kilkanaście osób. Mimo to stworzyłeś bohatera, który podnosił się za każdym razem i do tego każdorazowo z podniesioną głową stawał ponownie do boju.
Czytanie książek to dla mnie też poznawanie nowych bohaterów i pewnym sensie utożsamianie się z nimi. I wiecie co? Polubiłem Rumora – nawet bardzo.
Moi Drodzy, „Rumor” to książka pełna akcji, intryg i emocji. Z akcentem na te ostatnie.
Polecam bardzo mocno.
Początkowo nawet nie wiedziałam, że książka ta doczeka się doskonale przygotowanej superprodukcji, a moje czytanie zbiegło się z jej premierą, więc poznawałam książkę dwutorowo - czytając i słuchając na zmianę.
"Najgłośniej krzyczy ten, kto ma najwięcej na sumieniu"
Cóż to były za emocje! Dawno nie odczuwałam podczas czytania, że z napięcia mój żołądek zawiązuje się w supeł. Gęsta, mroczna atmosfera, poczucie zagrożenia, niepokój nie opuszczały mnie ani na moment.
Autor stylem pisania potrafi tak mocno wciągnąć czytelnika w fabułę, że ma się wrażenie uczestniczenia w dramatycznych wydarzeniach, przedzierania się przez las, uczestniczenia w ucieczce wraz z Rumorem. To zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Nie mogłam oderwać się do tej historii.
Skłoniła mnie ona do refleksji nad wagą odpowiedzialności za własne czyny, wyrzutami sumienia, które nie dają spokoju i siłą mechanizmów manipulacji medialnej. Historia emanuje smutkiem, samotnością i traumą z przeszłości, więc dla niektórych trudna tematyka może wydać się przytłaczająca. Mnie głęboko poruszyła.
Dzięki wielowymiarowym bohaterom, których motywacje poznajemy stopniowo, historia zyskuje na realizmie.
Nie mogę nie wspomnieć, że słuchowisko jest genialnie odegrane przez wspaniałych lektorów. Obawiałam się, że oprawa dźwiękowa, wszystkie odgłosy otoczenia, będą mnie rozpraszały, ale zupełnie tak nie było. Gdy słuchałam - cały świat wokół znikał. Gdy czytałam - słyszałam w głowie głosy lektorów. ? Bardzo ciekawe doświadczenie!
Gorąco Wam polecam tę książkę, zarówno w druku jak i w postaci superprodukcji. Poza cyklami autora, uważam, że jest to najciekawsza jego książka.
Z ogromną przyjemnością sięgnęłam po kolejną książkę Roberta Małeckiego, bo wiedziałam, że czeka mnie uczta literacka na najwyższym poziomie. Umiejętność budowania napięcia, kreowania niejednoznacznych postaci i prowadzenia wielowarstwowej fabuły niezmiennie budzi mój podziw dla autora.
„Rumor” reklamowany jest jako książka inna niż dotychczasowe kryminały i powieści Roberta Małeckiego. Dla tych, którzy uważnie śledzą twórczość autora – jak ja – „Rumor”, może przywołać skojarzenia z początkiem jego pisarskiej kariery i debiutancką serią o Marku Benerze. W takim przypadku ta historia nie będzie dla nikogo zaskoczeniem. Choć główny bohater powieści, Andrzej Rumowski, nie jest błyskotliwym dziennikarzem śledczym jak Marek, to podobnie jak on zostaje wplątany w ciąg wydarzeń, w które wcale nie chciał się angażować. Różnica polega na tym, że Benerowi powierzano śledztwa, a przy okazji prowadził on prywatne poszukiwania zaginionej przed laty żony, natomiast Rumowski musi działać na własną rękę – odkryć prawdę, ukrywając się jednocześnie przed wymiarem sprawiedliwości.
Zarówno seria o Marku Benerze, jak i najnowszy „Rumor” wyraźnie wyróżniają się na tle pozostałych książek Roberta Małeckiego – przede wszystkim tym, że są znacznie bliższe gatunkowi powieści sensacyjnej. Charakteryzuje je szybsze tempo akcji, liczne zwroty, umiejętnie budowane napięcie oraz silne, osobiste zaangażowanie bohatera. Całość osnuta jest atmosferą nieustannego zagrożenia – to elementy typowe raczej dla thrillera niż klasycznego kryminału psychologicznego, z którego autor jest najbardziej znany. W porównaniu z innymi tytułami, które koncentrują się na warstwie obyczajowej, psychologicznej i społecznej, „Rumor” dostarcza znacznie większej dawki adrenaliny.
Robert Małecki zręcznie wprowadzał zwroty akcji, które wywracały dotychczasową perspektywę i zmieniały bieg wydarzeń. Zaskakujące momenty i nieoczekiwane odsłony bohaterów powodowały, że nie mogłam oderwać się od książki. Każdy nowy wątek prowadził do jeszcze większej zagadki, a finalne rozwiązanie, choć mroczne, jest satysfakcjonujące w swojej spójności i logice. Zakończenie, które nie pozostawia miejsca na happy end, zostawiło mnie z wątpliwościami co do ceny, jaką trzeba zapłacić za własne decyzje i manipulacje innych. To zakończenie, które wstrząsa, ale jednocześnie stanowi mocny punkt całej historii.
Jak już wspomniałam na początku, „Rumor” przypomina mi słynną sensacyjną serię Roberta Małeckiego z Markiem Benerem w roli głównej — głównie przez dynamiczną fabułę i nagłe zwroty akcji. Oczywiście wprawny czytelnik dostrzeże różnice, bo od premiery debiutu autora minęło już dziewięć lat.
Robert Małecki doskonale balansuje pomiędzy dynamiczną akcją a subtelnym budowaniem napięcia. Pokazał, że jest mistrzem narracji, w umiejętny sposób prowadził mnie przez kręte ścieżki swojej historii, z każdą stroną coraz bardziej zagmatwanej i nieprzewidywalnej. Tempo akcji było perfekcyjnie wyważone — autor dawał mi czas na zanurzenie się w psychologię postaci, ale jednocześnie nie pozwalał na chwilę wytchnienia.
Robert Małecki mistrzowsko połączył elementy kryminału, sensacji i thrillera, tworząc powieść, która nie tylko mnie pochłonęła, ale także skłoniła do głębokiej refleksji nad współczesnym światem. „Rumor” to wciągająca historia, która pokazała, jak media, plotki i manipulacje potrafią kształtować nasze postrzeganie rzeczywistości. To książka, która nie dawała chwili wytchnienia, skłaniając mnie do rozważań nad tym, jak łatwo można stać się ofiarą własnych wyborów i wpływów innych.
Robert Małecki w “Rumorze” motywu podcastu nie traktuje jak inni autorzy - nie jako faktycznego śledztwa detektywistycznego, które ma objawić nam prawdę, a jako narzędzie, pretekst, by obnażyć emocje postaci i wywołać to pchnięcie, kiedy zdarzenia fabularne powinny zacząć toczyć się do przodu. Historia oparta jest na Rumorze, tytułowym bohaterze, który żyje sobie spokojnie w domku pośrodku lasu do czasu, aż nagle policja odkopuje jego starą tajemnicę… dosłownie odkopuje szczątki pogrzebane w lesie. Nie wiemy jednak jak mocno zaangażowany w sprawę był Rumor i tak naprawdę z czego ona wynikła, a jego kreacja odgadnięcia nie ułatwia - to człowiek dobry, ale skłonny do bardzo głupich zachowań, co może pójść źle, u niego zawsze idzie. Jakie więc grzechy przeszłości ma na sumieniu? Historia zawiera w sobie nutę sensacyjną, lekko gangsterską, ale ubrana jest w spokojny, uważny styl, dzięki czemu całość toczy się tempem umiarkowanym, w którym jest na wszystko miejsce, a co ważniejsze, w którym wszystko jest umieszczone po coś. Już sam styl opowieści mnie zachwycił - pozornie prosty, jednak po bliższym spojrzeniu delikatnie liryczny… Kreacje postaci też nie są tylko dla fabuły, a każda z nich niesie sobą inny temat do refleksji, choć te najważniejsze to pojęcie przyjaźni, obowiązku i próby wyrównania krzywd, których wyrównać się nie da. Autor swoją opowieść prowadzi nieszablonowo, więc tak naprawdę przez całą książkę trudno założyć, czego możemy się spodziewać, świetnie buduje też klimat, tło powieści, które zdaje się zamglone, mimo upalnego lata. Bardzo lubię takie powieści, które pod warstwą intrygi kryminalnej, niosą tak wiele refleksji i fantastycznego kunsztu literackiego!
Nie mam za wiele styczności z twórczością Roberta Małeckiego i wiem, że wiele tracę. "Rumor" podobno różni się od innych książek autora, więc jest to kwestia do sprawdzenia, ale tę uważam za naprawdę dobrą.
Jesteśmy świadkami historii człowieka pokrzywdzonego, który od najmłodszych lat jest odtrącany i towarzyszy mu samotność. Co z tego, że będąc już dorosłym miał żonę, skoro choroba sprawiła, że ponownie został sam. Mieszka w domku holenderskim, prowadzi warsztat KampSerwis, posiada psa - Kampera - który oczywiście skradł moje serce, a przeszłość wraca do niego nagle.
Na działce obok jego domku znaleziono ludzkie szczątki i od tego momentu poznajemy historię Rumora, a akcja z każdą stroną nabiera tempa. Przyznaję, że sensacja nie bardzo do mnie przemawia, natomiast w przypadku historii Andrzeja Rumowskiego jest jak najbardziej na miejscu. W połączeniu z kryminałem daje czytelnikowi ogrom emocji, a napięcie jest wyczuwalne przez całą lekturę. Zdziwiło mnie moje zachowanie, przyspieszone bicie serca w momentach, które faktycznie, można powiedzieć, wymagały, by tak się właśnie działo.
"Rumor" to nie tylko walka z czasem, by dowieść prawdy o zbrodni sprzed lat i doprowadzić winnego przed sąd. Wydarzenia z przeszłości wracają do człowieka w najmniej oczekiwanym momencie i sekrety, zakopane głęboko pod ziemią i w świadomości bohaterów, potrzebują ujrzeć światło dzienne. Śmierć ukochanej osoby odbija piętno na bohaterze, który ponownie zostaje sam. Ciągle widzi swoją ukochaną, jest jego sumieniem, z którym się zgadza lub nie. Także motyw przedłużenia rodu i przejęcia interesów ojca ma mocny wydźwięk. Gdy jest ci odebrane dziecko i nadzieja, że twoja ciężka praca będzie kontynuowana, zemsta przejmuje rozsądek rodzica. I zaczyna się pościg za winnym tego okropnego czynu.
Również przyjaźń, a raczej jej fałszywość, jest mocnym atutem powieści. Pokazuje, że nigdy nie można być pewnym, że druga osoba będzie miała dobre intencje, że liczy się dla niej dobro obojga, że nie zdradzi, że będzie chronić wspólnych sekretów, że będzie po prostu fair.
Robert Małecki dał czytelnikowi możliwość poczucia się jak w filmie sensacyjnym. Jesteśmy świadkami ucieczki Rumowskiego, kibicujemy mu, chcemy pomóc, mimo że wiemy, że to tylko fikcja. Oczekiwania co do tego typu książek zostały zaspokojone. "Rumor" to historia o konsekwencjach. O przeszłości, która zawsze znajdzie drogę do prawdy i sumienia człowieka. Bardzo polecam!
„Historia wyglądała jak dopracowany scenariusz na film. Ale była zbyt gładka i śliska. Jak szkło albo tafla lodu”.
Andrzej Rumowski "Rumor" nigdy nie miał w życiu łatwo. W dzieciństwie porzucony na wycieraczce sierocińca niemal zawsze walczył o przetrwanie. Teraz żyje na odludziu, na skromne życie zarabiając naprawą przyczep kempingowych. Gdy próbuje się pozbierać po kolejnych tragediach, spada na niego nowy cios. Na działce obok jego posesji odnaleziono ludzkie szczątki, a koszmar sprzed 20 lat powraca do Rumora zwielokrotniony.
Trzonem fabuły są wydarzenia z przeszłości i na nich koncentruje się cała historia. Śledczy odkrywają tajemnicę zbrodni, która nigdy nie miała wyjść na jaw. Szum wokół sprawy podsyca Marcin Zgonowicz – znany podcaster kryminalny, a zarazem przyjaciel Rumora, którego audycje sugerują, że dziennikarz wie więcej niż deklaruje. W dodatku ślady znalezione w miejscu zakopania zwłok wyraźnie wskazują na udział Rumora, który sam musi stanąć do walki i udowodnić swą niewinność. Naprawdę gorąco zaczyna robić się w chwili, gdy na arenę wydarzeń wkracza były lokalny gangster szukający zemsty. Wówczas zaczyna się brawurowa, ryzykowna walka o prawdę i przetrwanie.
Jakże bardzo podobała mi się ta książka! Było w niej wszystko, co lubię. Zwięzła, nieprzegadana fabuła, skupiona wyłącznie na istotnych wydarzeniach, wciągająca jak wir i napięciu trzymająca za gardło. Świetnie wykreowany główny bohater, naznaczony tragiczną przeszłością, noszący w sobie mrok, obarczony wysoką emocjonalnością. Rumora po prostu nie da się nie lubić, nawet jeśli naprawdę ma coś na sumieniu. Do tego autor dorzucił zbrodnię sprzed lat, której echa nie milkną do dziś, zróżnicowanych bohaterów drugoplanowych, których udział w zdarzeniach jest niebagatelny, bo to oni i ich motywacje wypełniają historię. Jest też korupcja, lokalne układy i zmowa milczenia, tajemnice, manipulacje, a wszystko to zgrabnie zebrane w spójną i realistyczną historię.
To także w pewnym sensie książka o miłości. Ale za to jakiej! Wielkiej, prawdziwej i ponadczasowej. Takiej, której nie naruszy nawet śmierć. Piękne to było, mimo że wybrzmiewało subtelnie, jakby spoza kadru. Gdy u Rumowskiego emocje związane z tym uczuciem dochodziły do głosu, to naprawdę działa się magia. Wzruszało i poruszało, nadając bohaterowi jeszcze bardziej ludzkiego wymiaru. Kolejnym ważnym elementem historii jest wyraźnie zaznaczony motyw przyjaźni, zaufania i lojalności. Na przykładzie Rumora i Zgonowicza obserwujemy, jak ich przyjaźń poddawana była próbie czasu, wpływowi wydarzeń. Czy w ogóle między mężczyznami jest miejsce na coś takiego jak przyjaźń, gdy każdy ma swój własny interes do ugrania, a lojalność i zaufanie schodzą na dalszy plan?
„(...) prawdziwy przyjaciel nie okrada swojego przyjaciela z radości, tylko stara się ją pomnożyć”.
Na koniec dodam, że jest też bohater trzeciego planu, o którym muszę wspomnieć, bo jego kreacja kupiła mnie całkowicie. Choćby dla niego warto przeczytać tę powieść… pies Kamper…. Zachowanie Kampera podczas ataku na Andżelikę to wzruszający przykład psiego oddania, przywiązania i lojalności. A na koniec jeszcze ta akcja Rumora… piękne!
Niedawno koleżanka zadała pytanie o to, czy dobry kryminał musi być brutalny i krwawy. Ja już od dawna zauważam u siebie, że chętniej czytam te klasyczne kryminały niż te, w których spektakularnie i na żywca wydłubuje się oczy, więc odpowiedziałam, że dla mnie nie musi. Robert Małecki „Rumorem” stawia ostateczną kropkę w tym temacie. Dobry kryminał ma mieć przede wszystkim dobrze skrojoną zbrodniczą historię, zapewniać napięcie, emocje, a finalnie gwarantować zaskoczenie. I taką powieścią jest "Rumor".