
Wybitna artystka, ikona performance’u, której udało się dotrzeć z często kontrowersyjnymi dziełami do szerokiego grona odbiorców, także spoza kręgów koneserów sztuki współczesnej.
Doświadczyłam wolności absolutnej – czułam, że moje ciało nie zna ograniczeń, że ból nie ma żadnego znaczenia, że nic się nie liczy – i to mnie upoiło.
W 2010 roku zdarzyło się coś niezwykłego – ponad 750 tysięcy ludzi ustawiło się w kolejce do nowojorskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej, by wziąć udział w trwającym w sumie ponad 700 godzin performansie Mariny Abramović – usiąść naprzeciw niej i nawiązać z nią milczące porozumienie.
Córka partyzantów, bohaterów drugiej wojny światowej, dorastała w Jugosławii rządzonej przez Titę. Mimo że zdążyła zdobyć międzynarodowy rozgłos i wyjść za mąż, wciąż mieszkała z matką, która kontrolowała ją i stawiała surowe ograniczenia. Nic nie zdołało jednak poskromić jej nienasyconej ciekawości świata, pragnienia kontaktu z ludźmi ani specyficznego, bałkańskiego poczucia humoru, którymi przesycone są jej życie i sztuka.
Opowieść Mariny, poruszająca, pełna przygód i po prostu zabawna, to historia jej wyjątkowej kariery artystycznej związanej z poddawaniem ciała ekstremalnym próbom strachu, bólu, wyczerpania czy zagrożenia w dążeniu do emocjonalnej i duchowej przemiany, to także historia zgoła operowego romansu i dwunastoletniej współpracy artystki z performerem Ulayem - związku, który dobiegł dramatycznego końca na Wielkim Murze. O Marinie Abramović
Pokonać mur to historia nieustępliwej, odważnej i niezależnej artystki, która dąży do nawiązania relacji totalnej z jednym człowiekiem, by ostatecznie dotrzeć do tysięcy odbiorców. Źródłem magii Mariny jest jej zyskująca coraz większą sławę metoda polegająca na badaniu własnej siły, wytrzymałości i woli przetrwania, kojarząca się bardziej z treningiem komandosów niż ze światem sztuki nowoczesnej. Nie mogłem się oderwać od tej książki, tak samo jak nie byłem w stanie przejść obojętnie obok jej performansów. -TOM REISS, zdobywca Nagrody Pulitzera oraz nagrody literackiej PEN, autor Czarnego hrabiego i Orientalisty.
Marina Abramović zdobyła sławę jako artystka, która poprzez swoją sztukę całkowicie i bezwzględnie poddaje siebie, swoje ciało i duszę licznym transformacjom. Czytając te jakże intymne wspomnienia, słyszę jej głos. Marina się spowiada, zwierza, żali, naucza i snuje refleksje na temat swojego trudnego, lecz magicznego życia, oraz pracy, która daje jej wolność, a wszystko to z wielką dozą inteligencji i humoru. -WILLEM DAFOE
Abramović jest najsłynniejszą na świecie artystką performansu i sztuki konceptualnej. I prawdopodobnie jedyną z poczuciem humoru. -BRYAN APPLEYARD, „Sunday Times”
Pokonać mur to piękna, poruszająca i głęboka książka. Szczerze podziwiam sposób, w jaki Marina stawia czoło wszystkim dziwnym sprzecznościom i mitom towarzyszącym naszemu życiu codziennemu. Dzieli się osobistymi przeżyciami, jest samokrytyczna, ale jednocześnie maluje swój bogaty autoportret, który jest pełen dumy i poczucia własnej wartości. Cóż za życie! -LAURIE ANDERSON
Marina uważa, że jej rolą jako artystki z całą artystyczną arogancją, która wygląda dość naiwnie i niewinnie, oraz pokorą, która tłumi w zarodku najlżejszy nawet impuls, by poczuć się urażonym – jest zabieranie widzów w pełną niepokojów podróż do miejsca, gdzie będą się mogli uwolnić od wszystkiego, co ich ogranicza. -JUDITH THURMAN, „The New Yorker”
Dla Mariny Abramović różnica między sztuką a życiem nie istnieje; życie jest marzeniem, dopóki trwa, obecnością absolutną w pustce. -ALEJANDRO JODORKOWSKY
Tytuł oryginalny: Walk Through Walls: A Memoir
Tłumacz: Anna Bernaczyk, Magdalena Hermanowska
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Dom Wydawniczy REBIS, Żmigrodzka 41/49, 60-171 Poznań (PL), adres e-mail: rebis@rebis.com.pl
| Autor | Marina Abramović |
| Wydawnictwo | Rebis |
| Seria wydawnicza | Biografie i powieści biograficzne |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | twarda z obwolutą |
| Liczba stron | 432 |
| Format | 15.0 x 22.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8338-099-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383380995 |
| Wymiary | 150 x 225 mm |
| Data premiery | 2023.08.16 |
| Data pojawienia się | 2023.07.17 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 2 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Niezwykła, wciągająca opowieść o życiu i twórczości artystki.
Powiedz mi, z jakiej rodziny pochodzisz, a powiem ci kim będziesz. Nasze dzieciństwo i okres dojrzewania mają niebagatelny wpływ na dorosłość. Nie tylko w dużym stopniu ukierunkowują przyszłość zawodową, ale również istotnie oddziałują na zdrowie – zarówno psychiczne, jak i fizyczne. Książkowym (dosłownie) przykładem jest życie najsłynniejszej performerki świata Mariny Abramović. Artystka dała temu wyraz w swojej szokującej biografii "Pokonać mur", wydanej u nas przez Dom Wydawniczy "Rebis".
Marina, z pochodzenia Serbka, dorastała w komunistycznej Jugosławii. Dobrze urodzona i wysoko postawiona matka, biła ją niemiłosiernie za najmniejsze nawet przewinienie. Ojciec partyzant, kobieciarz i przyjaciel dyktatora Tito, był odwrotnością matki. Kiedy był w domu (a bywał rzadko) opiekował się córką, dawał jej miłość i bezpieczeństwo. Na niewiele to się zdało. Marina zapamiętała swoje dzieciństwo jako niekończące się pasmo udręk i domowych awantur.
W domu było na bilety do teatru, obrazy, płyty z muzyką i wystawy, ale nie było na buty i ubrania. Marina wiedziała o sztuce wszystko, a o życiu, miłości czy seksie nic. Matka kontrolowała ją do dwudziestego czwartego roku życia. Jedynie sztuka była dla dziewczyny wyzwoleniem z terroru "dobrego domu". Od dzieciństwa wiedziała, że będzie zajmować się nią do końca życia. Całe dorosłe życie Abramović stało się nieustannym przekraczaniem muru więzienia, w którym zamknięto jej młodość.
Marina - absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Belgradzie - zaczynała od malarstwa, ale szybko zrozumiała, że dla niej ważniejszy jest proces powstawania sztuki niż finalne dzieło. Tylko performans to gwarantował. Dla przypomnienia - performans jest rodzajem widowiska, które przedstawiane jest z udziałem (często aktywnym) widzów. Wykonawca performansu jest jednocześnie jego twórcą, a tworzonym dziełem sztuki nie są przedmioty, ale czynności wykonywane przez artystę.
Doświadczenia domu rodzinnego, sytuacja na Bałkanach i zachłyśnięcie się permormansem już od początku zaowocowały wyjątkowymi działaniami artystki. Jej pierwszy duży pokaz, zatytułowany "Rytm 10", miał miejsce w roku 1973 i oparty został na starej, rosyjskiej zabawie pijackiej. Marina, wyposażona w dziesięć ostrych noży, kolejno i bardzo szybko dźgała przestrzeń między rozłożonymi palcami lewej dłoni, kalecząc się przy tym bezlitośnie. W oryginale, po każdym skaleczeniu należało wypić kieliszek wódki. Marina zamiast wódki wykorzystała magnetofony. Na nich rejestrowała całe przedsięwzięcie. Tłum oszalał z zachwytu, a Marina doznała uczuć, których będzie szukać do końca życia.
Potem przyszedł czas, w którym ciało artystki stało podstawowym medium i jednocześnie tematem widowiska. Często okaleczała je. Takimi performansami były wycięcie na brzuchu pięcioramiennej gwiazdy i "Rytm 0", kiedy to stojąc biernie wśród widzów sugerowała, że leżące na stoliku niebezpieczne przedmioty są do ich dyspozycji. Okazało się, że sprowokowała tym niezwykle agresywne zachowania wobec siebie.
Działania Abramović dużo mówią o niej, ale jeszcze więcej o widzach. Ludzie patrzą na nią z zaciśniętymi zębami i ściśniętym żołądkiem. Pocą się ze strachu i, nawet o tym nie wiedząc, biorą za artystkę odpowiedzialność. Tak było podczas jej trzymiesięcznego performansu w Museum of Modern Art (MoMA) w Nowym Jorku. Ponad 750 tys. widzów stało w kolejce, aby móc usiąść na przeciwko Mariny, popatrzeć na nią i znaleźć drogę porozumienia bez słów. Abramović siedziała nieruchomo ponad 700 godzin. Na to niezwykłe spotkanie przyszło wiele znakomitości, m.in. Björk.
Lektura biografii Abramović przynosi wiele szokujących opowieści. Wiele razy przecierałem oczy ze zdumienia, czytając co bardziej werystyczne i brutalnie szczere fragmenty. Performerka przesuwa granice tolerancji i wolności tam, gdzie trudno ich się spodziewać. Nie jest to wielka literatura, ale jakaś atawistyczna chęć zanurzenia się w tych wstrząsających relacjach nie pozwoliła mi oderwać się od książki do ostatniej strony.
Wielu chętnie podziwia sztukę, w różnych jej formach, ale nie zawsze zdaje sobie sprawę z faktu, że proces twórczy miewa specyficzne oblicza. I czasem ta droga jest ważniejsza od samego efektu, więc to właśnie ją należy doceniać.
Marina Abramović, czyli kobieta, która szokowała mnóstwo razy, lecz przede wszystkim za pomocą sztuki skłaniała do interesujących przemyśleń. Ze swojego ciała uczyniła narzędzie niezbędne do stworzenia porywających interwencji artystycznych, często po prostu zapierających dech w piersiach. Urodzona w Jugosławii, zdobyła międzynarodowy rozgłos i stała się prawdziwą ikoną. Teraz admiratorzy tej niezwykłej postaci mogą odkryć jej punkt widzenia dzięki autobiografii, którą napisała z Jamesem Kaplanem, amerykańskim dziennikarzem i autorem kilku poczytnych książek. Razem z Mariną na nowo przeżywamy jej trudne dzieciństwo, dorastanie u boku apodyktycznej matki, obserwujemy początki przygody ze sztuką, nieudane związki. Wręcz od środka poznajemy etapy przygotowania się do danego występu, jego wady i zalety, reakcje publiczności i samej zainteresowanej. Abramović dowcipnie przytacza wiele anegdotek, potrafi również wzruszyć oraz zadziwić. Jej ekstremalne działania na zawsze wpisały się w historię sztuki współczesnej, a czytanie o nich jest równie fascynujące, co ich oglądanie.
Chyba każdy z nas ma w życiu kanon znanych postaci, które inspirują, są siłą napędową do rozmaitych działań. Jedną z takich osób jest dla mnie właśnie Marina Abramović. Natrafiłam na nią dość dawno temu, bodajże przed ośmioma laty, gdy media obiegło nagranie jej spotkania z Ulayem, byłym partnerem. Od czasu rozstania rozmawiali głównie poprzez prawników, więc ten moment spoglądania na siebie z perspektywy dojrzalszego wieku zrobił ogromne wrażenie. To był zapalnik do mojego bliższego zapoznania z Mariną, sporo o niej czytałam, obejrzałam tyle, ile znalazłam, przez pewien okres rzeczywiście „oddychałam” jej twórczością. Moc tego zaangażowania nieco opadła, ale Abramović nadal zajmuje specjalnie miejsce w moim umyśle. Bardzo ucieszyła mnie informacja o polskim wydaniu autobiografii artystki, trochę czekałam na tę chwilę. W końcu książka wylądowała w mych rękach, zdążyłam przerobić ją już dwa razy!
Sądziłam, że dość dużo wiem o Marinie. Jakże się myliłam. Dopiero lektura otworzyła mi oczy na wiele kwestii, pozornie nieistotnych, a realnie mających kluczowy wpływ na występy artystki. Pragnę zaznaczyć, iż całość można pochłonąć w dwa dni, maksymalnie trzy. Czyta się okrutnie szybko, głównie ze względu na poruszaną tematykę, oczywiście, ale publikację skonstruowano w przejrzysty sposób. Myślę tu o zasłudze Jamesa Kaplana, który sprawował pieczę nad techniczną stroną książki. Nic dziwnego, w końcu ma doświadczenie — ma na swoim koncie współtworzenie biografii Jerry’ego Lewisa, Johna McEnroe’a, więc pomoc Marinie musiała być dla niego całkiem łatwa.
Na uznanie zasługuje też samo wydanie, w twardej oprawie z obwolutą, szyte. I coś, na co często zwracam uwagę — zdjęcia! Tym razem nie mam do czego się przyczepić. Jest ich dużo, w świetnej jakości, cudownie zgrywają się z tekstem. Przyjemnie się je przegląda i muszę przyznać, że to dla mnie kompozycja idealna. Łącznie z fotografią znajdującą się na okładce, którą można interpretować na różne sposoby. Niebanalny portret, lecz również złudzenie, jakbyśmy brali udział w wydarzeniu z MoMA, wpatrując prosto w oczy Mariny.
Abstrahując od opisów artystycznej drogi Abramović (naprawdę frapujących), największe wrażenie zrobiła na mnie historia jej dzieciństwa. Chyba nie do końca zdawałam sobie sprawę z faktu, jak ciężkie chwile przechodziła. Ofiara przemocy ze strony matki, obserwująca rozpad rodziców, odejście ukochanego ojca. I to wszystko w murach domu prominentnej rodziny. Zawsze uważała siebie za brzydką, znosiła realne upokorzenia. Od najbliższych. Skupienie na tym uwagi jest zatrważające, acz potrzebne w zrozumieniu wielu zachowań Mariny. Zaintrygowało mnie wplecenie dziejów Jugosławii, rządzonej twardą ręką Tity. Artystka opowiada o swoich dawnych przekonaniach politycznych wpajanych przez rodziców, odrysowuje cechy społeczeństwa tamtych lat, często na przykładzie własnej familii.
Autobiografię Mariny Abramović rekomenduję przede wszystkim miłośnikom jej twórczości. Książka świetnie nada się na prezent dla osób, które ją podziwiają, a chciałyby się dowiedzieć o niej coś więcej, z pierwszej ręki. Jeśli macie wokół siebie takich ludzi, to gwarantuję, że będą zadowoleni z podarunku, a egzemplarz dumnie postawią na półce!