

Świat, w którym nikt nie umiera ani się nie rodzi.
Czy jesteśmy na to gotowi?
W zwykły czerwcowy wtorek czas się zatrzymał.
Dla Jenny, która znajduje się w ostatnim stadium raka, to cud. Wróciła do życia i może cieszyć się nieograniczonym przebywaniem z rodziną.
Jakob i Lisa oczekują narodzin dziecka, ale płód przestaje się rozwijać. Zatrzymany czas to dla nich udręka.
Otto może wreszcie w pełni oddać się swojej ogrodniczej pasji, jednak przyjdzie mu za to zapłacić nieukojoną tęsknotą.
Ludzie na całym globie zostali uwięzieni w dziwnym zastoju i nie potrafią sobie z tym poradzić. Media huczą od plotek o spisku, wirusie, starożytnej tajemnicy, gubiąc się w domysłach, dlaczego anomalia nie występuje w przyrodzie – rośliny i zwierzęta nadal żyją swoim rytmem. Co zrobić, aby wszystko wróciło do normy?
Prowokująca do myślenia i przeszywająca serce opowieść o naszej relacji z naturą, czasem i własnymi ciałami.
„To poruszające, w jaki sposób Lunde zatrzymuje nas i proponuje, by dostrzec to, co rośnie wokół, kwitnie i w końcu rozkwita tak samo jak to, co przekwita, rozkłada się i przemija. Z troską o każdą sosnę, jabłoń czy różę. Warto przeczytać tę książkę choćby dla postaci ogrodnika – przywiązany do ziemi i pogodzony z upływem czasu, z uwagą, czułością i spokojem, żyjąc blisko przyrody, przygląda się temu, co spotyka na swojej drodze. Czytałam ze wzruszeniem”.
– Anna Kamińska
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o., ul. Długa 1, 31-147 Kraków (PL), adres e-mail: sekretariat@wydawnictwoliterackie.pl
| Autor | Maja Lunde |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Literackie |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 304 |
| Format | 13.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-08-08587-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788308085875 |
| Data premiery | 2025.05.21 |
| Data pojawienia się | 2025.04.18 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 123 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.03.09 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.03.09 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.03.09 |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz 2026.03.09 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.03.09 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.03.09 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Pierwszy raz przeczytałam książkę, która totalnie mnie zaskoczyła. Opowieści w niej zawarte są szybkie i wolne jednocześnie napisane z perspektywy postaci. Na każdym kroku pokazują jak niewiele potrzeba do czegoś. Jak ledwo udaje się przeżyć. Jak mało zostaje czasu do śmierci. Jak trudny jest okres oczekiwania dziecka, kiedy kobieta czuje wszystko swoim ciałem, a spragniony mąż, który bardzo chciałby w tym uczestniczyć, obserwuje jedynie cały schemat na komputerze nie zawsze zyskując aprobatę i zrozumienie małżonki. Kolejna para to staruszkowie, którzy chcą ułożyć sobie życie na emeryturze. Mają bardzo dużo rzeczy w głowie i jednocześnie czują zagubienie. Oraz ostatnia z bohaterów, która na co dzień zmaga się z pracą przy zwłokach. Jest pracownicą zakładu pogrzebowego i jej myśli bywają ważne, czasami błahe, a innym razem kiwamy jej głową, bo choć raz pomyśleliśmy to samo. Te kilka światów jest tuż przed różnymi sytuacjami i nagle cywilizacja przestaje oznaczać swój czas. Nikt się nie rodzi i nikt nie umiera. Trwają dalej, choć jakby w zawieszeniu, gdzie spodziewać się można wszystkiego i niczego jednocześnie. Świat staje się lekko podzielony, gdyż budzi grozę, ponieważ ten problem dotyczy tylko ludzkości. Natura nie utraciła swojego rytmu, tylko ludzie pozostali w zastoju chwili obecnej. Każdy, kto tego doświadcza przeżywa to na swój sposób. Ludzie spragnieni życia niemal świętują, bo spełniło się ich życzenie. Są jednak strony kobiet w ciąży, gdzie trwają w oczekiwaniu na poród, który nie nastaje. Rodzi to wielką panikę oraz teorie spiskowe czy to nie kolejna choroba, która mogła opanować tylko gatunek ludzki. Oj bardzo dużo w tym jest przemyśleń, choćby naszych, gdzie również nie wiedzielibyśmy czego się spodziewać. Do mnie chyba najbardziej dotarła historia młodej dziewczyny z zakładu pogrzebowego. Opisywała nam swoją pracę, to jakie zmiany powstały, kiedy zmieniła jej się szefowa i jakie plany miewała na swoje dalsze życie. Wierzyła, że uda jej się oszukać naturę i umrze w wieku przekraczającym wszelkie statystyki. Opisywała jak wiele telefonów dostaje z płaczącymi rozmówcami i jak często o błahą rzecz potrafią się kłócić. Jak nieraz trzeba było dopieścić makijażem nieboszczyka, by nie było widać sińców na szyi po sznurze. Uważała, że ich ciała są spokojne, choć zapach miewał wiele do życzenia. Tutaj przyszło zastanowienie, bo wielu ludzi patrzy na istnienie nie myśląc o wiecznym spoczynku. Żyją z dnia na dzień mechanicznie wykonując zadania jakie sobie obrali. Wierzą, że na wszystko znajdą czas. Inni wciąż obawiają się śmierci i zamiast robić co tylko zapragną, stoją w swojej obawie i strachu. Mi to dało do myślenia. Obecnie należę do kategorii pomiędzy nimi, gdzie wiem, że życie ma swój niezapowiedziany koniec i muszę zrobić wszystko, by spełnić to o czym zawsze marzyłam. Bo to takie wspaniałe uczucie, kiedy się budzę. To oznacza, że mam kolejny dzień na uszczęśliwienie siebie:-)
Autorka napisała głęboką i bardzo przejmującą historię nad różnymi kategoriami ludzkimi. Pokazała ich problemy w określonym wieku rozrodczym, gdzie bywają równie ważne. Podarowała oddech śmierci i zatrzymała ich, by ujrzeli coś więcej niż tylko sprawy, które dotąd zaprzątały im głowy. Czasami potrzeba nam otrzepania rozumu, by wskoczył na inne tory myślowe. Autorka celowo rozkłada ich życie na wolniejsze czytanie, byśmy ujrzeli ile myśli i działań przelatuje w naszym życiu, podczas gdy ktoś z boku uzna je za nieważne. Ale dla nas, dla konkretnej jednostki są właśnie ważne, dlatego nie wolno oceniać kogoś ze swojego punktu widzenia.
Mega mądra, oddająca do segregacji nasz dotychczasowy byt. Bardzo ją polecam:-)
Często narzekamy, że czas za szybko pędzi, ucieka nie wiadomo kiedy, szczególnie ten spędzany na przyjemnościach. Czasem chcielibyśmy go zatrzymać, by wyjątkowe chwile trwały w swym pięknie. Ale czy faktyczne zatrzymanie czasu byłoby dla ludzkości darem czy przekleństwem?
Ten temat, z właściwą sobie, absolutnie niezwykłą wrażliwością na ludzkie emocje i wagę natury, a także z delikatnością, przez którą prześwitują nasze własne lęki, wspomnienia i pragnienia z czasu pandemii, podjęła w swojej najnowszej powieści znana z „Kwartetu klimatycznego” Maja Lunde.
„W otaczającej nas przyrodzie czas płynie, lecz my zostaliśmy z niej wyrzuceni.”
„Czas zatrzymany”. To nie metafora, to rzeczywistość, która biegnie swoim rytmem, a tylko ludzie zastygli w niej, jak owad zatopiony w kawałku bursztynu. Nikt nie umiera. Włosy nie rosną. Ciała się nie starzeją. Porodówki pustoszeją. Dzieci się nie rodzą. Świat staje w miejscu, a z nim my. Ludzie. Pełni planów, strachu, tęsknot i miłości. Nagle mamy wszystko. Cały czas świata. I paradoksalnie nie mamy nic.
Jenny, matka dwóch chłopców, chora na raka, gotowa pożegnać się z życiem, nagle dostaje swój „cud”. Guz przestaje rosnąć. Emeryci, Otto i Margo, zyskują czas, na którego kres już się przygotowywali. Lisa i Jakob, młodzi, pełni nadziei, dowiadują się, że ich nienarodzone dziecko przestaje się rozwijać. Ellen, pracownica zakładu pogrzebowego, nagle nie ma kogo żegnać. A Philip snuje teorie spiskowe, próbując zrozumieć to, co się dzieje. Ich czas się zatrzymał.
Autorka ukazuje historie różnych ludzi, ich reakcje i emocje zależne od momentu, w którym zastało ich to swoiste zawieszenie w czasie. Nie skupia się na naukowych rozwiązaniach, ale na skutkach samego procesu. Dla natury, gospodarki, ekonomii i przede wszystkim dla ludzi. Dla każdego z nich z osobna. Bo czy naprawdę można znaleźć sens w życiu, jeśli nic się nie kończy? Czy życie bez przemijania to w ogóle życie?
Tak jak wspomniałam, w powieści możemy znaleźć wiele podobieństw do niedawnej pandemii. Ciekawiło mnie, czy to właśnie ten trudny dla wszystkich czas był inspiracją do jej napisania. To pytanie padło z ust Michała Nogasia podczas spotkania z autorką w radiowej Trójce, w którym miałam przyjemność uczestniczyć. Odpowiedź mnie zaskoczyła. Okazało się, że Autorka napisała ją wcześniej, w pewien sposób uprzedzając wydarzenia, które miały nadejść.
Bo oba scenariusze, tak zbliżone, są nam aż nazbyt bliskie. Czytając, łatwo przywołać wspomnienie pandemicznej pustki. Zamarłych miast, strachu, prób szukania sensu w codzienności. I nawracających pytań o to, co naprawdę się liczy.
Ale ta powieść to dużo więcej niż pandemiczne wspomnienie czy filozoficzne rozważania. Dla mnie jest oswojeniem procesu, którego jesteśmy naturalną częścią. Oswojeniem przemijania i śmierci. Ale też ostrzeżeniem byśmy żyli tak, żeby natura nie chciała pozbyć się tej części, która od dawna działa wbrew jej rytmowi. By nie potraktowała kiedyś ludzkości jak pasożyta, którego trzeba wyeliminować.
Natura, może bardziej niż kiedykolwiek, przypomina nam, że jest żywym organizmem. A my tylko gośćmi. Może czas znów zacząć żyć z nią, a nie obok niej.
Maja Lunde – (ur. 30 lipca 1975 r.) pochodząca z Norwegii pisarka i scenarzystka, debiutowała w 2012 r., książką adresowaną dla dzieci „Over grensen”, dla której inspirację stanowiły losy ludności żydowskiej w czasie II wojny światowej. Popularność i sławę pisarce przyniosła „Historia pszczół” (2015 r.), światowy bestseler nagrodzony prestiżową Nagrodą Księgarzy Norweskich. Autorka rozpoczęła w ten sposób cykl powieści ( „Błękit”, „Ostatni” i „Sen o drzewie”), dotykających kwestii związanych z ekologią i miejscem człowieka w świecie przyrody.
Powieść „Czas zatrzymany” przedstawia moment, o którym wielu z nas czasami marzy, czyli, niechaj, choć na chwilę zatrzyma się czas, tak abyśmy mogli nadrobić zaległości, odpocząć, mieć wreszcie czas dla najbliższych i przyjaciół w tym szalonym życiowym pędzie.
Autorka w tej książce wydaje się, że spełnia marzenia tak wielu ludzi, bo ten czas w istocie zostaje zatrzymany. Jednak „Trwaj, chwilo, jakże jesteś piękna!” okazuje się pułapką. Ludzie na całym świecie utknęli w dziwnym zastoju, który po chwilowej euforii zaczyna niepokoić ludzkość. Dzieje się tak, ponieważ nagle okazuje się, że wprawdzie nikt się nie starzeje, nie umiera, choroby przestają się rozwijać, ale też nikt się nie rodzi, bo ciężarne kobiety nie mogą wydać na świat potomstwa, którego rozwój też się zatrzymał w piękny czerwcowy dzień, bohaterowie książki im dłużej ten stan trwa, nie potrafią sobie z tym poradzić. W mediach głośno od plotek o spisku, wirusie, jakiejś starożytnej tajemnicy. Niepokój ludzkości potęguje fakt, że ta anomalia nie występuje w przyrodzie, która normalnie żyje swoim rytmem. Wielu pyta, co zrobić, aby wszystko wróciło do normy?
Maja Lunde po raz kolejny prowokuje czytelnika do zatrzymania się i zastanowienia, chociaż w kontekście fabuły może brzmieć to dość paradoksalnie, a jednak. Książka może być głosem tych, których niepokoi los planety, ale znów co charakterystyczne dla tej autorki w książce porusza także tematy dotyczące miłości, relacji międzyludzkich, odpowiedzialności za otaczający nas świat i istoty, które na tej planecie z nami żyją. Pokazuje nam różne mechanizmy zachowań ludzkich, które towarzyszą sytuacjom kryzysowym, część znamy z rzeczywistości ostatnich lat, którą zapoczątkowała pandemia, a teraz potęgują niepokoje związane z toczącą się wojną i obawami związanymi ze sztuczną inteligencją. Okazuje się, że wobec zagrożenia, niepewności, choroby, ludzkie reakcje zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i grupowym bywają bardzo podobne.
Autorka buduje emocje, prowokuje do myślenia, czasami zaskakuje, a jej bohaterowie stają się tak dziwnie znajomi, kiedy odwołamy się do doświadczeń minionych kilku lat. Warto sięgnąć po tę książkę, póki jeszcze to w naszej mocy jest ten „czas zatrzymany”, i to my sami decydujemy, kiedy przerwać tę chwilową pauzę...
TANKRED
Szkolny Klub Recenzenta
Co by się stało, gdyby czas dla ludzi przestał płynąć? Gdyby nikt już nie umierał – ale też nikt się nie rodził? Maja Lunde, znana z poruszających powieści ekologicznych i humanistycznych (Historia pszczół, Błękit), wraca z kolejną intrygującą wizją w książce Czas zatrzymany. Pisarka w swoim charakterystycznym stylu łączy intymność ludzkich historii z globalnym kryzysem o wymiarze metafizycznym. Tym razem jednak stawką nie jest wyłącznie klimat, ale samo pojęcie życia – i jego granic. Czas zatrzymał się w zwykły wtorek, a ludzkość stanęła w miejscu. Nie starzejemy się. Nie chorujemy. Nie umieramy. Ale też nie rodzimy się, nie dojrzewamy, nie rozwijamy. Autorka pokazuje to przez pryzmat losów kilku bohaterów: Jenny, której śmierć została wstrzymana; młodego małżeństwa czekającego na narodziny dziecka, które nigdy nie nadejdą; oraz Otto – samotnika, który odkrywa piękno zatrzymanego świata, ale płaci za to samotnością. To portrety nieoczywiste, pełne sprzecznych emocji – od ulgi, przez frustrację, aż po rozpacz. Tym, co czyni tę książkę wyjątkową, jest subtelne napięcie między naturalnym porządkiem a ludzką ambicją, by go kontrolować. Świat roślin i zwierząt wciąż funkcjonuje normalnie – tylko my, ludzie, zostaliśmy „zatrzymani”. Czy to kara? Eksperyment? A może przestroga? Lunde nie daje gotowych odpowiedzi. Zamiast tego prowokuje do myślenia – o kruchości czasu, o naszej zależności od natury, o tym, co naprawdę znaczy być żywym. Czas zatrzymany to opowieść, która zostaje z czytelnikiem długo po zamknięciu książki. To refleksyjna, poruszająca lektura dla tych, którzy cenią literaturę zmuszającą do zadawania trudnych pytań.
Każda z książek pani Mai Lunde zmusza czytelnika do zastanowienia się nad własnym życiem i postępowaniem. W jej powieściach zawsze znajdujemy ścisły związek człowieka z naturą, jej roli i wpływu na życie ludzkie. W dzisiejszych czasach tak łatwo nam się zatracić w nowoczesności, w byciu „na topie”, w dobrobycie i dążeniu do osiągnięcia luksusu.
„Czas zatrzymany” to refleksyjna powieść o przemijaniu. Moda na zatrzymanie młodości, witalności i urody jest ostatnio mocno nasilona. Brak akceptacji upływającego czasu i następujących po sobie etapów życia przysłania istotę naszego jestestwa. Czas płynie, a nasze życie nieuchronnie mija. W ciągłym pędzie, z wysokim poziomem stresu, wśród betonowych ścian… Nie zatrzymujemy się, nie jesteśmy uważni, pomijamy to co najistotniejsze.
Pani Maja Lunde z ogromnym wyczuciem przedstawia nam możliwe konsekwencje zatrzymania czasu. Część bohaterów po pierwszych falach ekscytacji, przestaje odczuwać euforię i radość płynącą z życia. Zatrzymanie czasu oznacza powstrzymanie procesu starzenia się, śmiertelnie chorzy dostają szansę na życie. Jednak dla tych, którzy oczekują nowego członka rodziny staje się to niewyobrażalną tragedią, dzieci nie rosną, ani się nie rozwijają. Okazuje się, że ten stan niesie dramatyczne w skutkach konsekwencje.
Głęboka, dająca do myślenia. Kolejny raz Maja Lunde wylewa nam na głowę kubeł zimnej wody.
"Chodziło o zaznaczenie naszego związku z naturą, naszego kontaktu z nią, kontaktu na pozór zerwanego, który jednak chciano za wszelką cenę przywrócić."
Co byście zrobili, gdyby czas się nagle zatrzymał?
Nie byłoby chorób.
Nie byłoby śmierci.
Ale nie byłoby też rozwoju.
Wszystko stałoby w miejscu, bez perspektyw na przyszłość.
Z jednej strony brzmi dobrze, prawda? Wszak nikt nie chce cierpieć, nikt nie chce umierać.
Ale fakt, że nawet płody przestają się rozwijać już nie budzi satysfakcji i poczucia bezpieczeństwa.
Maja Luande w swojej najnowszej powieści "Czas zatrzymany" porusza właśnie te kwestie.
Początkowo ta nowa rzeczywistość budzi pewnego rodzaju zachwyt.
Nie ma bólu.
Choroby ustały.
Nie ma ran.
Nie ma śmierci.
Z czasem jednak owa sytuacja zaczyna przytłaczać.
Ludzie zaczynają żyć w chaosie.
Nie ma urodzeń, nie ma zgonów.
Nie ma równowagi.
Nic nie zachwyca.
Wszystko staje się nijakie, pozbawione wartości.
A jedyne wyjście z sytuacji - wrócić do tego, co było.
Tylko jak tego dokonać?
Jak odtworzyć coś, co już się wydarzyło?
I przede wszystkim, jak po tym żyć dalej?
"Czas zatrzymany" to powieść niezwykle refleksyjna.
Uzewnętrznia ludzką niedoskonałość. Pokazuje, jak często gnamy za tym, co nie jest ważne. Odsłania samotność i zagubienie w życiu codziennym.
Jednocześnie uczy jak osiągnąć równowagę i żyć w zgodzie nie tylko z samym sobą ale też z naturą.
Autorka zwraca uwagę na to, że w tych najmniejszych rzeczach tkwi olbrzymia siła. I, że nieśmiertelność może brzmi dobrze, jednak na szeroką skalę nie jest czymś optymistycznym.
"Czas zatrzymany" to powieść, która niesie przesłanie, mające na celu uświadomienie nas, że zawsze coś dzieje się w określonym celu. Wszystko niesie konsekwencje. Tak samo ten zatrzymany czas ma nas nauczyć przede wszystkim tego, by czasami zwolnić, dostrzec piękno w małych rzeczach i docenić to, co się ma.
Jeśli lubicie takie nostalgiczne i refleksyjne powieści to "Czas zatrzymany jest dla Was"