
Przygodowa opowieść osadzona w epoce „późnego Gierka”. Socjalistyczna rzeczywistość była bardzo specyficzna, a jak postrzegało ją dziecko? Tego właśnie się dowiemy, ponieważ główna bohaterka Aneta uczęszcza do szkoły podstawowej. Aneta jest niezwykłym dzieckiem obdarzonym nietuzinkową osobowością i awanturniczym charakterem. Jej zachowanie wielokrotnie wprawia w zakłopotanie najbliższych i nauczycieli ale nie możemy się dziwić, bo przecież Aneta jest także nadpobudliwa psychoruchowo.
„Wyspy Naftalinowe” gwarantują świetną zabawę, ponieważ przez 28 rozdziałów będziemy towarzyszyć Anecie, którą bezustannie rozpiera nadmiar energii. Rozbudzana do granic ciekawość nie raz skłoni bohaterkę, by złamać zakaz i pominąć ostrzenia, dlatego będą miały miejsce między innymi takie sytuacje jak: zdemolowanie mieszkania ciotki, zepsucie piżamy taty, czy wygrywanie własnych kompozycji na egzaminie w szkole muzycznej.
Oczywiście Aneta ma wiele talentów więc dowiemy się jak układać wzory z gili z nosa oraz weźmiemy udział w konkursie na najgłośniejszego bąka. „Wyspy Naftalinowe” to powieść dla czytelników w każdym wieku.
| Autor | Aneta Skarżyński |
| Wydawnictwo | Psychoskok |
| Rok wydania | 2014 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 254 |
| Format | 14.0x20.0cm |
| Numer ISBN | 9788379002610 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788379002610 |
| Data premiery | 2014.10.15 |
| Data pojawienia się | 2014.10.15 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 3 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.04.27 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.04.27 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.04.27 |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz 2026.04.27 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.04.27 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.04.27 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
"Co za durne nazwisko. Kutas, a to ci dopiero! Doktor Kutasiński, cha, cha! Kotasy i kutasy muszą poczekać, bo przede mną ważniejszy problem do rozwiązania – matematyczny".
Socjalistyczna rzeczywistość, pełna absurdów i specyficznego klimatu to jeden z motywów poruszanych w literaturze, po który sięgam często i chętnie. Nie dziwcie się więc, że książka ukazująca lata osiemdziesiąte, widziane oczami nadpobudliwej ośmiolatki, wzbudziła moje głębokie zaciekawienie. "Wyspy Naftalinowe" okazały się strzałem w dziesiątkę.
Aneta Skarżyński to śpiewaczka operowa, będąca absolwentką Akademii Muzycznej oraz Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Jej repertuar to głównie opera, operetka, pieśni i musicale. Na swoim koncie posiada już sześćdziesiąt jeden wystaw, łączy śpiewanie z malarstwem i literaturą. "Wyspy naftalinowe" otrzymały w 2008 r. wyróżnienie na Międzynarodowym Konkursie Literackim im. Z. Herberta w Londynie. Autorka od 2012 r. pełni funkcję Dyrektora ds. Kultury i Sztuki w Fundacji Solidarność-Wschód.
Aneta, nazywana przez innych Anteną, jest ośmioletnią dziewczynką, u której stwierdzono nadpobudliwość psychoruchową. Aneta posiada siostrę i rodziców, jednak najbardziej kocha swoją babcię. Sześć lat jej życia, spędzonych w szkole podstawowej, której de facto nie znosi, przypada na lata "późnego Gierka". Ukazane w dwudziestu ośmiu rozdziałach, przyprawiające o zawrót głowy szalone pomysły głównej bohaterki, wywołują niepohamowane salwy śmiechu.
Aneta Skarżyński dzięki swojej książce przenosi czytelnika w socjalistyczną rzeczywistość lat osiemdziesiątych, w których wraz z ośmioletnią dziewczynką, ponownie przeżywamy beztroskie lata dzieciństwa, charakteryzujące się szalonymi pomysłami i niezapomnianymi przygodami. Aneta to bohaterka, której nie można nie polubić – pełna energii, zawsze szczera, potrafiąca trafnie skomentować otaczającą ją rzeczywistość. Praktycznie na każdej stronie książki, przemyślenia głównej bohaterki wywoływały na mojej twarzy uśmiech, konsternację, a czasem nawet zdziwienie jej postępowaniem. Jak bowiem przejść obojętnie nad pomysłem świętowania swoich czternastych urodzin na cmentarzu, zaprezentowaniem podczas egzaminu w szkole muzycznej własnej twórczości, zamiast klasycznego repertuaru, czy ogłoszeniem konkursu na najgłośniejszego bąka. Autorka poprzez kreację postaci ośmiolatki, ukazując sześć kolejnych lat jej życia, odkrywa przed czytelnikiem dawno zapomniane pokłady beztroski, zupełnej swobody i tak charakterystycznych cech okresu, w jakim przyszło jej spędzić dzieciństwo. Zapewniam Was, że połączenie zabawnych, pełnych humoru perypetii Anety z kontekstem ery socjalizmu, nie raz wywołają na Waszych twarzach uśmiech. Nie raz również pozwolą Wam wrócić do lat dzieciństwa i z nutką sentymentu wspomnieć tamte dzieje. W pewnej części, być może na łamach tej książki odnajdziecie cząstkę siebie z okresu dzieciństwa – z niczym nieograniczoną wyobraźnią i wiecznym słowotokiem pytań. Po ukończeniu czytania przygód niepokornej Anety, mam przekonanie, że bohaterka książki to w pewnym stopniu alter ego autorki. Jestem również pewna, że część opisanych historii wydarzyła się naprawdę.
Warto podkreślić, że przy lekturze "Wysp Naftalinowych" Anety Skarzyński, nie można utrzymać powagi, gdyż cała książka utrzymana jest w prześmiewczym i nieco ironicznym klimacie, ukazującym absurdalność czasów lat PRL-u, widzianą oczami ośmioletniego dziecka. Na pierwszy plan wysuwają się oczywiście niepokorna osobowość Anety, która przyprawia o wieczne zmartwienie jej rodzinę, i co za tym idzie jej niecodzienne pomysły. W tle natomiast dostrzec można wiele elementów będących codziennością ludzi dorosłych, żyjących w tamtych latach - wieczne stanie w kolejkach po papier toaletowy czy chodzenie na tzw. szaber. Kontekst historyczny i kulturowy staje więc ciekawym uzupełnieniem, wywołującym u starszych czytelników nostalgię za minionymi latami.
Muszę wspomnieć również o okładce tej fantastycznie pozytywnej książki, która jest niestety dość niewyraźna i w moim odczuciu po prostu nijaka. Dzieło Anety Skarżyński jest książką dla każdego, jej treścią bowiem może zachwycić się zarówno dziecko jak i starsi czytelnicy - dlatego też okładka winna być bardziej uniwersalna. Zbytnie nagromadzenie fioletowego koloru poza tym razi w oczy.
Poszczególne rozdziały "Wysp Naftalinowych" możecie czytać bez zachowania ich kolejności chronologicznej, gdyż każda kolejna przygoda Anety, potwierdza bezcenną wartość najpiękniejszych lat beztroskiego dzieciństwa. Ja już natomiast czekam na kontynuację losów bohaterki, czyli "Wyspy Paprykowe" pokazujące licealne czasy Anety, oraz "Wyspy Pieprzowe", czyli jej studenckie życie. Czasami pewne zapachy przypominają nam minione czasy. Naftalina jest z pewnością jednym z takich zapachów, który możecie przy lekturze Anety Skarżyński najzwyczajniej w świecie poczuć.
http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/
Po "Wyspy Naftalinowe" - Anety Skarżyński, sięgnęłam z czystej ciekawości, bowiem opis tej książki niesamowicie mnie zaintrygował.
Autorka to absolwentka Akademii Muzycznej we Wrocławiu na Wydziale Wokalno - Aktorskim oraz Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu na Wydziale Wiedzy o Kulturze i Plastyki. Artystka łączy ze sobą z wielkim powodzeniem różne dziedziny sztuki, takie jak śpiew, malarstwo i literaturę. W roku 2008 jej debiutancka powieść (ta która mnie tak zaintrygowała) zdobyła wyróżnienie w Międzynarodowym Konkursie Literackim im. Z. Herberta w Londynie.
Jest to barwna historia przygodowa, osadzona w czasach PRL-u opisywana ze strony dziecka. Główna bohaterka - Aneta, to dość niefrasobliwa i zabawna 8-letnia dziewczynka, jest postacią która ma skłonność do pakowania się w różnorakie kłopoty i mnóstwo śmiesznych dla czytelnika sytuacji. Jej zachowania wprawiają w osłupienie i oburzenie wszystkich dookoła czyt. rodziców, dziadków, również nauczycieli. Aneta ma też niezwykle dziwną przypadłość - nadpobudliwość psychoruchową szerzej znaną jako ADHD, co niewątpliwe nadaje postaci swego rodzaju wyjątkowe cechy. Które odpowiednio rozwinięte i pociągnięte przez autorkę budują świetną książkę.
Co jeszcze mogę o niej powiedzieć? Byłam nią po prostu ZACHWYCONA. Jest to tak pozytywna i barwna opowieść, że nie można o niej napisać złego słowa. Bierzesz do ręki książkę, czytasz fragment i czujesz jak wyskakuje Ci banan na twarzy, słyszysz swój śmiech przy kolejnych niesamowitych sytuacjach z życia Anetki - Antenki. Przy tej książce, sama wracałam pamięcią do czasów swojego dzieciństwa i przypominałam sobie, jak to u mnie było. Często też mówiłam mamie o tej bohaterce i jej dziwnych/niecodziennych/zakasujących przygodach, zaśmiewałam się z fragmentów, mówiąc: "Mamo musisz ją przeczytać!".
Książkę będę wspominać bardzo dobrze i wiem, że znajdzie się w moich dłoniach aby ponownie przeczytać ją.
Narracja jak i tempo było świetnie ze sobą zgrane, czytało się ją bardzo szybko. Nie można się też przy niej też nudzić. Nie ma tutaj fragmentów gorszych, są same świetne fragmenty które dostarczą nam niebywałej frajdy.
"Wyspy Naftalinowe", są opowieścią zarówno dla najstarszych jak i dla najmłodszych czytelników. Mogę ją z ręką na sercu polecić, wszystkim osobom które cenią sobie dobry humor. Każdy widzi jaką pogodę mamy za oknem, jeśli chcecie pośmiać się choć przez chwilę sięgnijcie po tą pozycje bo naprawdę warto. Tym bardziej że książka posiada kontynuacje, więc będzie co czytać.
Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu Psychoskok.
Wydawnictwo: Psychoskok
"Powoli dociera do mnie, że im bardziej się staram, tym gorzej mi wszystko wychodzi. A może jestem dziedzicznie obciążona nałogiem pakowania się w tarapaty."
Książka przyciągnęła i zaintrygowała mnie tytułem, dlaczego właśnie Wyspy Naftalinowe? Teraz, kiedy znam już odpowiedź, czuję jego siłę i magię. Autorka przeniosła mnie w czasy dzieciństwa, z jednej strony do absurdalnej socjalistycznej rzeczywistości, a z drugiej do beztroskiego, radosnego i szczęśliwego okresu. Wspaniale było cofnąć się w czasie i powspominać lata osiemdziesiąte, przypomnieć sobie moją ukochaną babcię, oddaną i ciepłą osobę, która przekazała mi tyle cennych mądrości życiowych i na trwale zaszczepiła miłość do książek.
Ciekawe, że perypetie głównej bohaterki Anety, odnoszą się również do obecnych przygód mojej dwunastoletniej córki. Osóbki ciekawej świata, wiecznie zadającej pytania, z gonitwą tysiąca myśli na sekundę i z niezwykłą lekkością pakującą się w kłopoty, bo w tej dziedzinie jej pomysłowość w zasadzie nie zna granic. Jednocześnie wykazującą się pewną wrażliwością muzyczną, brakiem smykałki do matematyki, uporem w poszukiwaniu własnej tożsamości. Aneta urządza urodziny na cmentarzu, a moja córka basen w pokoju na świeżo położonej drewnianej podłodze, ale przecież "artystom się wiele wybacza, a dobrym artystom, to nawet więcej niż wszystko".
Książkę przeczytałam z wielkim zainteresowaniem. Napisana ciepłą i sympatyczną narracją, ze świetnym wyczuciem humoru. Wciągnęła mnie i to bardzo. Zachwyciła swoją wnikliwością i naturalnością. Wiele razy szczerze się uśmiechałam, bo przecież tak właśnie było, lub niemal to samo przerabiam z moją latoroślą. Piękna powieść, bardzo barwna, obrazowa i emocjonalna. Z radością śledziłam zabawne losy dziewczynki, jej rodziny i znajomych. Szczerze polecam, a ja już z niecierpliwością zabieram się za "Wyspy Paprykarzowe".
bookendorfina.blogspot.com
Książkę będę wspominać bardzo dobrze i wiem, że znajdzie się w moich dłoniach aby ponownie przeczytać ją.
Narracja jak i tempo było świetnie ze sobą zgrane, czytało się ją bardzo szybko. Nie można się też przy niej też nudzić. Nie ma tutaj fragmentów gorszych, są same świetne fragmenty które dostarczą nam niebywałej frajdy.
"Wyspy Naftalinowe", są opowieścią zarówno dla najstarszych jak i dla najmłodszych czytelników. Mogę ją z ręką na sercu polecić, wszystkim osobom które cenią sobie dobry humor. Każdy widzi jaką pogodę mamy za oknem, jeśli chcecie pośmiać się choć przez chwilę sięgnijcie po tą pozycje bo naprawdę warto. Tym bardziej że książka posiada kontynuacje, więc będzie co czytać.
http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/2015/10/wyspy-naftalinowe-aneta-skarzynski.html
Jak przeczytałam krótką notkę biograficzną Autorki - wiedziałam, że książka okaże się świetna. Bo taka jest, zaznaczam od razu na wstępie. Aneta Skarżyński to "kobieta - orkiestra"; absolwentka Akademii Muzycznej, Akademii Sztuk Pięknych plus dodatkowo pisarka. Ciekawe połączenie zamiłowania do sztuki, prawda?
Ucieszyłam się tym bardziej, jak w momencie rozpoczęcia czytania zobaczyłam narrację pierwszoosobową z perspektywy 8 - letniej dziewczynki. Książka dla dzieci? Takie było moje pierwsze wrażenie, jednak teraz już wiem, że tę publikację mogą czytać wszyscy; i dzieciaki, i młodzież, i rodzice, i dziadkowie... Wszyscy. Dawno nie miałam w dłoniach lektury tak bardzo uniwersalnej, tak wesołej, radosnej, pełnej optymizmu i obfitującej w przygody małej bohaterki.
A główną postacią i narratorką jest mała Aneta, nazywana przez innych Anteną. U dziewczynki stwierdzono nadpobudliwość ruchową, co sama zainteresowana udowadnia na każdym kroku. Liczne tarapaty, w które się pakuje, przygody obfitujące w niesamowite wrażenia i wspomnienia, wszystko to składa się na dokładne pokazanie dziecięcej rzeczywistości lat osiemdziesiątych.
Aneta posiada rodziców i siostrę, jednak to babcię i dziadka, oraz pobyt u nich wspomina najlepiej. To Babcia jest najmądrzejsza, a Dziadek jest świetnym aktorem. Niejednokrotnie ratują oni wnuczkę z tarapatów, np. wtedy, gdy wraz z siostrą potargają spodnie od pidżamy, przez co będą musiały się wyspowiadać się, chodzić na mszę świętą oraz co dwa tygodnie kosić i grabić trawnik. A to wszystko tylko po to, by Dziadek nic nie poskarżył rodzicom! Historia z pidżamą to tylko namiastka tego wszystkiego, nad czym płaczemy ze śmiechu nad książką. Niezapomniany występ Anety na przedstawieniu (gdzie gra żabę), jej stresująco - żołądkowe problemy związane z tremą, występ w szkole muzycznej, gdzie zagrała własny repertuar a nie ten klasyczny, dziwne konkursy na skakanie z płotu (co prawie tragicznie skończyło się dla pewnego pana rowerzysty ;)), problemy z papierem toaletowym i jego substytutami, jajka na głowie i wiele wiele innych perypetii szalonej dziewczynki przyprawia o zawrót głowy.
Najbardziej zastanawiał mnie tytuł: dlaczego akurat Wyspy, i czemu właśnie Naftalinowe? Odpowiedź okazała się bardzo prosta. Wyspy - bo nasza bohaterka przeżywa przygody (zawarte w 28 rozdziałach), przenosząc się z wyspy na wyspę - rozdziały można czytać na wyrywki, żaden nie jest powiązany zbytnio z wcześniejszym), a Naftalinowe - bo to właśnie zapach naftaliny kojarzył się Anetce z babcią i jej domem. To naftalina stała się zapachem jej dzieciństwa i powrotem do najwspanialszych wspomnień.
Naprawdę szybko mi się czytało tę książkę i nie mogę się doczekać jej kontynuacji: Wysp Paprykarzowych i Wysp Pieprzowych!
Bardzo ciekawa lektura dla wszystkich. Naprawdę polecam ;). Jedynym minusem jest okładka! Tak zabawna książka nie powinna przyciągać... Nudną oprawą. Niby się mówi, że "nie oceniaj książki po okładce", jednak wiadomo na co patrzymy najpierw, wchodząc do księgarni... ;).