
W 1757 roku do owianego mroczną legendą zamku w Kemnitz przybywa nowy właściciel. Ksawery von Zierotin pragnie jedynie zapomnieć o burzliwej przeszłości. Gdy jednak sprowadza do siebie Elaine ? służącą o niezwykłym uroku ? nieoczekiwanie trafia w centrum niepokojących wydarzeń.
Kiedy w mieście dochodzi do serii tajemniczych zgonów, ludzie spekulują o diabelskim wpływie na ich pana. W końcu nocny tryb życia mężczyzny i jego ślub z kobietą niewiadomego pochodzenianie mogą wskazywać na nic innego?
Czy Ksawery odnajdzie wymarzony spokój u boku Elaine, czy zostanie pochłonięty przez mroczne siły, które zaczynają go otaczać?
| Autor | Jasińska M. W. |
| Wydawnictwo | Nie Powiem |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 348 |
| Numer ISBN | 9788368177145 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368177145 |
| Data premiery | 2024.06.28 |
| Data pojawienia się | 2024.06.13 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 3 szt. (realizacja 2026.03.24) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.03.25 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.03.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.03.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.03.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.03.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.03.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.03.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.03.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.03.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.03.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.03.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.03.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.03.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.03.25 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.03.25 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.03.25 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.03.25 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.03.25 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.03.25 |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz 2026.03.25 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.03.25 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.03.25 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.03.25 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
"W pełni rozkwitających drzew" to lekka i zaskakująca opowieść o świecie pełnym tajemnic. Początek historii był nieco chaotyczny, musiałam mieć chwilę przemyślenia aby zorientować się o co chodzi - udało się jednak!. I nagle cyk, zostałam wrzucona w niesamowity wir wydarzeń. Główna bohaterka bardzo mi imponowała swoją osobą - chociaż odważne i czasami impulsywne działania budzić by mogły mieszane uczucia, to i tak sprawiły że dziewczyna natychmiast przykuła uwagę. Autorka cudownie opisała całe otoczenie w którym dzieje się akcja - stary zamek, tajemniczy las, zaniedbany ogród i mroczny cmentarz. Już przy samym pisaniu przechodzą mnie ciarki - bardzo rzadko się to zdarza, abym miała aż tak silne odczucia!
Historia ma jednak jeden minus, dosyć poważny. Podczas gdy książka wciągnęła mnie na początku, w trakcie nie dało się od niej oderwać, tak pod koniec... miałam dość. Jakoś zaczęła mnie męczyć. Pomimo tego, że było wiele wyjaśnień na nasze pytania, tak jakoś brakowało mi w tym emocjonalnej kulminacji - nie było tego "czegoś", co zwykle czuję z końcem książki.
Jeśli szukasz książki, która jednocześnie zrelaksuje i skłoni do przemyśleń, ta pozycja może być właśnie dla Ciebie.
„W pełni rozkwitających drzew” to gotycka powieść fantasy z wątkiem autorstwa Moniki W. Jasińskiej. Akcja powieści rozgrywa się w roku 1757 w miejscowości Kemnitz, gdzie znajduje się stary zamek, powszechnie uważany za nawiedzony. Ksawery von Zierotin, nowy właściciel majątku, postanawia osiedlić się tam na stałe, mając nadzieję, że uda mu się uciec od swojej przeszłości i prześladujących go widm. Niedługo potem poślubia młodą służącą, wywołując tym samym towarzyski skandal, a wśród chłopów zaczynają krążyć plotki, że młoda dziewczyna uwiodła miała młodego pana za pomocą magii. Sytuacja młodej pary pogarsza się jeszcze bardziej, gdy w Kemnitz dochodzi do kilku niewyjaśnionych zgonów.
Powieść „W pełni rozkwitających drzew” to idealna lektura dla osób, które nie przepadają za książkami z wątkiem romantycznym. Autorka zgrabnie łączy elementy fantasy, romansu i grozy osadzonej w gotyckim zamczysku. Fabuła rozwija się w dobrym tempie, a zwroty akcji sprawiają, że bardzo trudno przewidzieć zakończenie.. Opisy przyrody i wiejskiej zabudowy są bardzo plastyczne i pozwalają szybko wczuć się w klimat XVIII wiecznej prowincji. Autorka poruszyła również tematy związane z podejściem chłopów do religii, magii oraz medycyny. Na uwagę zasługuje także piękna i przyciągająca wzrok okładka, łącząca w sobie fiolet, róż i ich odcienie, a zaprojektowana przez E.Raja.
Jedynym elementem, który nie przypadł mi do gustu jest wątek romantycznej miłości łączącej Ksawerego i Elanie. W ich relacji brakowało mi namiętności, chemii, przysłowiowego ognia. Przez większość książki byli dość powściągliwi w okazywaniu sobie uczuć, przypominali bardziej aranżowane małżeństwo niżeli parę połączoną w wyniku mezaliansu.
"W pełni rozkwitających drzew" to debiutancka powieść @m.w.jasinka . Jest ona połączeniem fantasyki i romansu, a całości towarzyszy gotycki klimat, co razem tworzy wspaniałą i niepowtarzalną historię, gdzie jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia autorki. Właśnie to lubię najbardziej w książkach fantasy, bo one prawie zawsze zaskakują czymś oryginalnym. Ale czy w tym przypadku również tak było?
Przenieśmy się do roku 1757 do Kemnitz, gdzie stoi owiany mroczną legendą zamek, do którego przybywa nowy właściciel. W nowym miejscu pragnie on zapomnieć o przeszłości, która nie należy do przyjemnych. Jednak kiedy poznaje Elaine jego życie dodatkowo się komplikuje...
Może zacznę od tego, że autorka rewelacyjnie oddała klimat lat, w których ta historia miała miejsce, za co należy się jej ogromny szacunek! Jestem pod wiekim wrażeniem, bo według mnie nie jest to prosta sprawa. Tutaj wszystko zostało dopieszczone nawet w najdrobniejszym calu.
Bohaterowie też nie są byle jacy, czy podobni do innych. Każdy z nich ma osobowość, która została w pełni doszlifowana. Czy będzie coś dziwnego w tym, jak napiszę, że moim sercem zawładną Ksawery? (oczywiście to pytanie skierowane jest do osób, które już tą książkę czytały) ;-)
Co by tu jeszcze napisać, aby Was zachęcić do poznania tego debiutu, ale jednocześnie nie zdradzić zbyt wielu szczegółów?
Jeśli jesteście srokami okładkowymi, tak jak ja, to w ułamku sekundy zakochacie się w oprawie graficznej tej książki. Wiele jest pięknych okładek na rynku, wystarczy wejść do księgarni i po chwili nasze oczy wyłapią jakieś "diamenciki", ale ta okładka... no ja czegoś piękniejszego nie widziałam już od bardzo dawna! Pamiętam moment, gdy pierwszy raz ją ujrzałam - zachytw, zachwyt i jeszcze raz zachwyt. W dodatku początek każdego rozdziału zaczyna się od pięknych zdobień. Niby nic wielkiego, a jednak cieszy oko i jakoś tak przyjemniej się czyta. Doceniam takie drobne szczegóły.
Widać, że autorka poświęciła wiele czasu na dopracowanie tej książki, jednak oprócz czasu włożyła tu też serce. To po prostu się czuje. I docenia. Bo napisać książkę to nie jakaś wielka sztuka, ale napisać ją PERFEKCYJNIE to już coś.
Tak moi drodzy, ta historia jest perfekcyjna.
„W pełni rozkwitających drzew” to książka, która przyciąga do siebie cudowną szatą graficzną, nie można od niej oderwać wzroku. To debiut M. W. Jasińskiej, który zaskoczył mnie niezwykle pozytywnie. Mamy tutaj mrok, niepewność, ciekawych bohaterów, mocne tempo akcji, czy można czegoś pragnąć więcej? Wypatrywałam kuriera, jakby miał przywieść coś, bez czego nie można się obejść, właściwie właśnie tak było. Zastanawiałam się, czy ta książka da mi coś, czego potrzebowałam, że to coś więcej niż piękna okładka. Niepotrzebnie miałam jakiekolwiek obawy, czytanie tej historii było dla czystą przyjemnością.
Głównym bohaterem książki autorstwa M. W. Jasińskiej pod tytułem „W pełni rozkwitających drzew” jest Ksawery von Zierotin, to człowiek zagubiony, tajemniczy o zaniżonej wierze we własne siły. Mężczyzna przyjechał na dolny Śląsk, do mrocznego zamku. Wokół niego zaczęły krążyć legendy, w końcu człowiek, którego nie widuje się za dnia to niecodzienne zjawisko. Ksawery cierpi na bezsenność, dlatego też opuszcza swój zamek po zmroku. Jego przeszłość mocno go doświadcza, a samotność, którą odczuwa nie poprawia jego samopoczucia. Może kobiece towar szyto trochę umili mu tą mękę? Mężczyzna postanowił wybrać sobie małżonkę, a na nią nadawała się młoda służąca. Nie przypuszczał, że Elaine ma swoje własne demony, tajemnice, które skomplikują ich egzystencję. Czy obcy sobie ludzie będą w stanie nawiązać romantyczną relację i poczuć miłość? W okolicy dochodzi do serii dziwnych morderstw, z ofiar zostaje wyssana krew. Wnioski nasuwają się same, tajemniczy mężczyzna nie wychodzący za dnia i jego kobieta, czy faktycznie mają coś z tym wspólnego? Jak zawalczą o swoją niewinność, czy ktoś im uwierzy?
„W pełni rozkwitających drzew” to historia, od której nie mogłam się uwolnić. Cały czas o niej myślałam, o bohaterach i tym, z czym przyszło im się mierzyć. Chciałam, jak najszybciej dostać się do domu, aby ponownie wziąć książkę w dłonie. Akcja książki rozgrywa się w roku 1757, a autorka zabiera nas do owianego mroczną legendą zamku w Kemnitz. M. W. Jasińska stworzyła przepiękną opowieść, która znalazła swoich odbiorców, a ja wierzę, że będzie ich o wiele więcej. Lekki styl, przystępny i przyjemny w odbiorze, nie można się od niego oderwać. Bohater jest przesiąknięty smutkiem, samotnością, dręczy go bezsenność. Jest idealną postacią, która wpasowuje się w gotycki klimat tej opowieści. Sam nie wie, czym jest, a mimo wszystko jest w nim wiele dobrego, potrafi chronić tych, którzy są mu bliscy, są dobrzy. Elaine jest kobietą, która posiada własne asy w rękawie. „W pełni rozkwitających drzew” to książka, w której znajdziecie magię, mamy tutaj wampiry, strzygi, czarownice, ludzi, którzy wierzą w mitologię i legendy. Mrok, tajemnice, atmosfera, o której nie sposób zapomnieć.
"W pełni rozkwitających drzew" to literacki debiut. Jest to powieść gotycka, ocierająca się również w dużej mierze o fantastykę. Zdradzę wam już na samym początku, żeby zbyt długo nie trzymać was w niepewności - ta książka jest świetna. Od pierwszych stron wciągnie was w tajemniczy wir zdarzeń, owiany nutką niepokoju i niepewności. Cudowne, barwne opisy sprawią, że popłynięcie przez całą fabułę i będziecie się czuli tak jakbyście to sami byli jej częścią. Lektura gwarantuje wam przeniesienia się do zimnych ścian starego zamczyska pod osłoną nocy, a wydarzenia opisane w książce spowodują niejednokrotnie uczucie dreszczyku grozy. Spotkałam się tutaj ze świetnie poprowadzoną narracją, w której to możemy wręcz poczuć zimny oddech strachu za plecami. Całość utrzymana jest jednak nie tylko w takim zimnym, nocnym i mrocznym klimacie ale przede wszystkim poczujecie ten baśniowy i bajkowy świat, przepełniony zapachem kwitnących drzew i... zapachem trucizny. Tak tak, nie przewidzieliście się. Trucizny, intryg, niepewności i strachu. Piękny język, dobrze zbudowane zdania, świetnie wykreowani bohaterowie.
Zawsze pisząc opinię staram się uchwycić zarówno wady jak i zalety danego utworu literackiego jednak tutaj ciężko mi wyłapać jakiekolwiek wady, coś co mi się nie podobało. Wydaje mi się, że czegoś takiego po prostu nie było! Książka okazała się również skarbnicą cytatów. Bardzo wiele z nich zapisałam sobie dla siebie, na później. Dajcie się porwać w ten cudownie wykreowany świat a gwarantuję wam, oderwiecie się od rzeczywistości, a po skończonej lekturze będziecie z utęsknieniem wyczekiwać kolejnych książek autorki. Na koniec dodam jeszcze tylko, że jeśli tak jak ja - oceniacie książki po okładce - tutaj się nie zawiedziecie bo zarówno okładka jak i wnętrze są świetne
Zawitajcie do XVIII wieku i do owianej straszną legendą zamku w Kemnitz. Nagle pojawia się tam nowy właściciel Ksawery von Zierotin. Od razu zaczyna swoje rządy jako lord od dość kontrowersyjnej decyzji. Namawia drugiego lorda, by oddał mu jedną z jego służących- Elaine, która od razu staje się jego żoną. Niestety w mieście dochodzi do tajemniczych zgonów. Ludzie zaczynają plotkować, że Ksawery może mieć z tym coś wspólnego. Wszystko zaczęło się od jego przybycia, prowadzi nocny tryb życia i jeszcze jego wybór małżonki. Kim jest nowy właściciel zamku? Kto stoi za śmiercią mieszkańców? Jakie niebezpieczeństwa jeszcze na nich czekają?
Przepiękna okładka, enigmatyczny opis, co może pójść nie tak? Byłam mocno podekscytowana lekturą, bo zapowiadała się naprawdę dobrze. Jak sam początek mnie od razu kupił, tak później, niestety, mój zapał opadł. Tempo fabuły spadło, czytelnikowi pojawiało się coraz więcej pytań, a zero odpowiedzi. Sam koniec nadrabiał braki, ale szkoda, że w pewnym momencie tylko snuliśmy się po zamku i nic z tego nie wynikało.
Bohaterowie byli specyficznie wykreowani. Cechy, które przypisujemy jako te dobre, tutaj były wręcz uważane jako coś złego. Ksawery doświadczył w swoim życiu wiele złego i jeszcze gorsze widział na własne oczy. Jest przepełniony bólem, goryczą i samokrytyką. Nie potrafi pogodzić się ze stratą i stara się ten stan zagłuszyć. Wobec nowej żony jest bardzo zmienny i choć widać jego troskę, to nie potrafi w racjonalny sposób wytłumaczyć swoich próśb i zakazów. Jednak nie ma co ukrywać czuje się odpowiedzialny za służbę i żonę i robi wszystko, by zapewnić im bezpieczeństwo i dobre warunki. Elaine zaś to kobieta, które chce by innym było dobrze. Jest dobra, skromna, nie sprzeciwia się (raczej) woli wyżej postawionych od siebie ludzi. Jednak choć jest ważną postacią dla fabuły, to nie odczułam, że mogłam ją lepiej poznać i wejść w jej buty.
Jeżeli chodzi o styl pisania to mam dość ambiwalentne odczucia. Na początku było dobrze, ciekawie i intrygująco. Później miałam wrażenie, że język stał się cięższy i trudniejszy do przyswajania. Jakoś w połowie wytraciła się ta dynamika i dopiero pod sam koniec znowu się pojawiła. Było bardzo dużo opisów, które były plastycznie przedstawione, tylko to powodowało spowolnienie wydarzeń i właśnie wytracenie tego tempa. Jednak nie ma co ukrywać, autorka ma kwiecisty styl pisania i można w niej znaleźć kilka ładniejszych cytatów!
Podsumowując to jest udany debiut. Da się odczuć, że autorka miała pomysł na fabułę i świetnie połączyła legendy czy rzeczywiste miejsca ze swoją wizją. Zakończenie też zaskakuje i pozostawia czytelnika z dziurą w sercu. Jak dla mnie to świetny zabieg, bo dawno nie czytałam książki, która nie miałaby pełnego happy endu. Także jeśli macie ochotę na powieść ciekawą, pełną zagadek, lekko mroczną z dodatkiem mitologii słowiańskiej to zdecydowanie przypadnie Wam do gustu.
Kolejny udany debiut, jaki trafił w moje ręce.
Oczywiście przyciągnęła mnie ta cudowna okładka a wierzcie mi, w środku jest równie pięknie (na moim tik toku zobaczycie sami) bo wydanie tej książki zachwyca.
Poza okładką - tematyka - wampiry/strzygi i spółka.
Książkę czytałam niemalże na jeden raz, jest dosyć krótka i fabuła potrafi oczarować.
Był jeden moment, w którym akcja zwolniła tempo tak bardzo, że przez chwilę się zastanawiałam o czym ja właściwe czytam ale potrzebowałam chwili zastanowienia i cofnięcia się w tekście by się odnaleźć.
Całościowo nie przeszkodziło to bardzo w odbiorze książki i uważam ją za mocną pozycję.
Poza tym bardzo mi się podobała kreacja bohaterów, którzy byli jednocześnie bardzo tajemniczy a z drugiej strony jawnie mówili o sobie.
Z jednej strony zwodzili a z drugiej wręcz krzyczeli, halo jestem potworem, nie widzisz tego?!
Elaine to postać wielowymiarowa, która nie ma pojęcia o swoim dziedzictwie.
Z chęcią bym przeczytała, czy jej umiejętności wyjdą na jaw, rozwiną się i co z tego wyniknie.
Ksawery skradł moje serce, mimo bólu, którego doświadczył i tego, kim się stał potrafił objąć opieką nie tylko swoich bliskich ale także większość poddanych (przynajmniej tych, którzy byli dobrymi ludźmi).
To, jak panował nad swoim przekleństwem było imponujące.
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie cieszyła się z tego, iż w książce znajdziemy różne wierzenia i mity, legendy ale w interpretacji autorki.
Ostatnio przepadłam w takiej literaturze, chłonę wszystko od podań po fantastykę itd.
Czy jest tu wątek romantyczny?
Hmm w sumie częściowo owszem, tak ale głównie dotyczy retrospekcji Ksawerego i ma wpływ na fabułę ale nie jest odstraszający, nachalny czy wulgarny.
Jest opisany w dużej mierze na poziomie duchowym.
Z resztą mi romanse w ogóle nie przeszkadzają.
Przyznam się także, że kończąc czytanie tej książki chciałabym więcej, rozszerzyć ją nieco bardziej np. wątki z czarownicami, ich mocami itd. a także zmienić los pewnego bohatera bo nie mogę przeżyć tego, co się stało.
Kolejny raz i kolejna autorka odbiera mi ulubioną postać.