
Grunge. Brudny, chropawy rock and roll, wyrosły z miłości do punka i heavy metalu. Długie włosy, wojskowe buty i flanelowe koszule miały być symbolami buntu pokolenia, które w gazetach, telewizjach i stacjach radiowych uparcie nazywano straconym „pokoleniem X”. Szczycił się swoją odmiennością i sarkastycznym, mrocznym poczuciem humoru. Kapele nie stroiły się w szaty rockmanów i były dumne z tego, jak bardzo nie pasują do sławnych zespołów z MTV. Jednak z muzyki zwykłych dwudziestolatków i młodych buntowników grunge przerodził się w końcu w towar globalnego rynku, a nagły sukces okazał się dla niektórych śmiertelną pułapką.
Piotr Jagielski jest przewodnikiem po zawiłych losach grunge’u. Pisze nie tylko o największych gwiazdach sceny, jak Nirvana, Pearl Jam czy Soundgarden, ale z wnikliwością śledzi również losy jej prekursorów. Jego książka jest przede wszystkim opowieścią o grupie przyjaciół z miasta na końcu świata, którym udało się podbić rynek muzyczny. Jest też przestrogą, by uważać, czego się pragnie – spełnienie marzeń może okazać się przekleństwem.
„Zawsze porusza mnie i napełnia wdzięcznością, gdy dostaję szansę cofnięcia się w czasie i podzielenia się wspomnieniami mojej młodości. Czas mija, a moje spostrzeżenia dotyczące przeszłości się zmieniły, jestem jednak wdzięczny losowi, za to wszystko, co mogłem przeżyć. Piotr Jagielski zadzwonił do mnie, zbierając materiały o scenie Seattle. Jego błyskotliwe pytania sprawiły, że rozmowa ta była czystą przyjemnością”.
– Dave Abbruzzese, perkusista Pearl Jam w latach 1991–1994
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Czarne Sp. z o.o., Wołowiec 11, 38-307 Sękowa (PL), adres e-mail: sekretariat@czarne.com.pl
| Autor | Piotr Jagielski |
| Wydawnictwo | Czarne |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 344 |
| Format | 13.3 x 21.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8191-797-1 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788381917971 |
| Wymiary | 133 x 215 mm |
| Data premiery | 2023.11.16 |
| Data pojawienia się | 2023.10.16 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 44 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 5 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Grunge – dawno temu, gdy nie byłem jeszcze Czyt-NIKiem, wychowałem się właśnie na tej muzyce. I dziś na myśl o tym stylu, o tej kulturze, o tej muzyce porywam się wspomnieniami do dźwięków Nirvany, Pearl Jam, Soundgarden, Bush czy Alice in Chains. I mógłbym tak jeszcze wymieniać…, lecz mam dla Was nieco inną propozycję – lekturę książki Piotra Jagielskiego, dziennikarza, który w swej najnowszej publikacji przybliża nam, jak i również przypomina ducha tej kultury, tamtych lat. Dlatego też z biciem serca oraz grunge’ową nutą w uszach zabrałem się do lektury książki „Grunge. Bękarty z Seattle” która ukazała się w SERII AMERYKAŃSKIEJ nakładem Wydawnictwa Czarne.
Bez wątpienia grunge był (jest) jakże innym stylem muzyki oraz życia, który odbiega(ł) od wytyczonych wcześniej ścieżek komercyjnych zakamarków muzyki. Charakteryzował się swoją buńczucznością, odmiennością, buntowniczością, przyciągając uwagę młodego pokolenia określanego mianem „Pokolenia X”.
Choć początkowo grunge był daleki od komercyjnych zapędów, to niestety, ta właśnie komercja z mniejszym lub większym „sukcesem” porywała go w swoje szpony. Dziś nazwiska wielu przedstawicieli tego nurtu wymieniane są przez wszystkie przypadki. A bez wątpienia poziom ich sukcesu, nie jest przypadkowy, gdyż porwał za sobą tłumy młodych ludzi, którzy do dziś „wyznają” tę kulturę, przekazując ją kolejnym pokoleniom.
I właśnie książka Piotra Jagielskiego jest nie tylko pomnikiem postawionym grunge’owi, lecz również hołdem wobec jego twórców. Któż z nas nie zna utworów Nirvany, Soundgarden, czy Pearl Jam niech pierwszy rzuci kamień. Jeśli znacie i uwielbiacie te właśnie kapele, to obok ich płyt nie może zabraknąć książki „Grunge. Bękarty z Seattle” która będzie doskonałym uzupełnieniem Waszej dyskografii.
Piotr Jagielski nie tylko przybliża nam ten nurt, lecz również opowiada o grupie przyjaciół w Seattle, którzy to miasto uczynili stolicą grunge. Mówiąc Nirvana myślę Seattle. Mówiąc Pearl Jam myślę Seattle. Mówiąc Soundgarden myślę Seattle. Mówiąc Seattle myślę – Piotr Jagielski, autor książki „Grunge. Bękarty z Seattle” która jest doskonałym kalejdoskopem ukazującym wszystkie obrazy oraz cienie grunge – muzyki i stylu, na którym się wychowałem muzycznie i charakterologicznie.
Nie ukrywam, że czytając tę książkę łezka zakręciła się w mym oku. Za wspomnieniami tamtych lat. Za tamtą muzyką, którą wielokrotnie odsłuchuję na starych płytach. A dziś może być przykładem dla współczesnych muzyków, aby mogli dowiedzieć się i uświadomić sobie, jak naprawdę robi się muzykę. Muzykę, która (powtarzając za tekstem Brudne Dzieci Sida) nie powinna być tworzona na zasadzie „Trzy akordy darcie mordy”.
Bez wątpienia „Grunge. Bękarty z Seattle”, jest książką, która ucieszy wszystkich fanów tej muzyki, tego stylu życia, bo grunge, to przecież nie tylko muzyka, to jakość, styl, osobowość, charyzma i ten duch, którego poczuć może tylko ten, kto setki razy nucił piosenkę o „człowieku, który sprzedał świat” („The man who sold the world”). A ja przyznam, że Piotr Jagielski tą książką kupił moją dozgonną wdzięczność za wspomnienia, które odżyły we mnie podczas lektury książki.
Słowa wdzięczności pragnę skierować do Pana Piotra, który z dziennikarską dociekliwością ukazuje nam grunge – jej kulturę, jej twórców, prekursorów, dbając przy tym o każdy szczegół. Tak ku pamięci. Serdecznie dzięki.
Książka „Grunge. Bękarty z Seattle” ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarne
Grunge – dawno temu, gdy nie byłem jeszcze Czyt-NIKiem, wychowałem się właśnie na tej muzyce. I dziś na myśl o tym stylu, o tej kulturze, o tej muzyce porywam się wspomnieniami do dźwięków Nirvany, Pearl Jam, Soundgarden, Bush czy Alice in Chains. I mógłbym tak jeszcze wymieniać…, lecz mam dla Was nieco inną propozycję – lekturę książki Piotra Jagielskiego, dziennikarza, który w swej najnowszej publikacji przybliża nam, jak i również przypomina ducha tej kultury, tamtych lat. Dlatego też z biciem serca oraz grunge’ową nutą w uszach zabrałem się do lektury książki „Grunge. Bękarty z Seattle” która ukazała się w SERII AMERYKAŃSKIEJ nakładem Wydawnictwa Czarne.
Bez wątpienia grunge był (jest) jakże innym stylem muzyki oraz życia, który odbiega(ł) od wytyczonych wcześniej ścieżek komercyjnych zakamarków muzyki. Charakteryzował się swoją buńczucznością, odmiennością, buntowniczością, przyciągając uwagę młodego pokolenia określanego mianem „Pokolenia X”.
Choć początkowo grunge był daleki od komercyjnych zapędów, to niestety, ta właśnie komercja z mniejszym lub większym „sukcesem” porywała go w swoje szpony. Dziś nazwiska wielu przedstawicieli tego nurtu wymieniane są przez wszystkie przypadki. A bez wątpienia poziom ich sukcesu, nie jest przypadkowy, gdyż porwał za sobą tłumy młodych ludzi, którzy do dziś „wyznają” tę kulturę, przekazując ją kolejnym pokoleniom.
I właśnie książka Piotra Jagielskiego jest nie tylko pomnikiem postawionym grunge’owi, lecz również hołdem wobec jego twórców. Któż z nas nie zna utworów Nirvany, Soundgarden, czy Pearl Jam niech pierwszy rzuci kamień. Jeśli znacie i uwielbiacie te właśnie kapele, to obok ich płyt nie może zabraknąć książki „Grunge. Bękarty z Seattle” która będzie doskonałym uzupełnieniem Waszej dyskografii.
Piotr Jagielski nie tylko przybliża nam ten nurt, lecz również opowiada o grupie przyjaciół w Seattle, którzy to miasto uczynili stolicą grunge. Mówiąc Nirvana myślę Seattle. Mówiąc Pearl Jam myślę Seattle. Mówiąc Soundgarden myślę Seattle. Mówiąc Seattle myślę – Piotr Jagielski, autor książki „Grunge. Bękarty z Seattle” która jest doskonałym kalejdoskopem ukazującym wszystkie obrazy oraz cienie grunge – muzyki i stylu, na którym się wychowałem muzycznie i charakterologicznie.
Nie ukrywam, że czytając tę książkę łezka zakręciła się w mym oku. Za wspomnieniami tamtych lat. Za tamtą muzyką, którą wielokrotnie odsłuchuję na starych płytach. A dziś może być przykładem dla współczesnych muzyków, aby mogli dowiedzieć się i uświadomić sobie, jak naprawdę robi się muzykę. Muzykę, która (powtarzając za tekstem Brudne Dzieci Sida) nie powinna być tworzona na zasadzie „Trzy akordy darcie mordy”.
Bez wątpienia „Grunge. Bękarty z Seattle”, jest książką, która ucieszy wszystkich fanów tej muzyki, tego stylu życia, bo grunge, to przecież nie tylko muzyka, to jakość, styl, osobowość, charyzma i ten duch, którego poczuć może tylko ten, kto setki razy nucił piosenkę o „człowieku, który sprzedał świat” („The man who sold the world”). A ja przyznam, że Piotr Jagielski tą książką kupił moją dozgonną wdzięczność za wspomnienia, które odżyły we mnie podczas lektury książki.
Słowa wdzięczności pragnę skierować do Pana Piotra, który z dziennikarską dociekliwością ukazuje nam grunge – jej kulturę, jej twórców, prekursorów, dbając przy tym o każdy szczegół. Tak ku pamięci. Serdecznie dzięki.
Książka „Grunge. Bękarty z Seattle” ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarne