
Deszcz czy mróz, skwar czy roztopy… nie było wyjścia, ojczyzna w potrzebie. Młodzi dentyści, najczęściej świeżo po studiach, pakowali narzędzia i ruszali w teren.
Plombowali, czym mogli, częściej rwali. Tłumaczyli, jak używać szczoteczki do zębów. Walczyli nie tylko z szalejącą próchnicą, ale z ludzką niewiedzą, bólem i strachem. Zdarzało się, że musieli przyszyć odcięty palec albo odebrać poród.
Niektórzy na ich widok uciekali, choć częściej ustawiały się kolejki. Nic dziwnego, uzębienie obywateli przypominało stolicę w ruinie. Dla wielu pacjentów był to pierwszy w życiu kontakt z lekarzem. Ból zębów leczyło się wódką i okładami z piasku.
Reportaż Aleksandry Kozłowskiej to nie tylko fascynujący, chwilami mrożący krew w żyłach kawałek historii polskiej medycyny. To także barwny portret powojennej wsi, obyczajów, przesądów, warunków, w jakich żyli ludzie. Wreszcie wyjątkowa opowieść drogi, w którą autorka rusza śladami swojej mamy i innych wędrownych stomatologów z czasów PRL.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o., ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków (PL), numer telefonu: 126199500, adres e-mail: sekretariat@znak.com.pl
| Autor | Aleksandra Kozłowska |
| Wydawnictwo | Znak |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 14.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-240-6693-3 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788324066933 |
| Wymiary | 140 x 205 mm |
| Data premiery | 2024.01.22 |
| Data pojawienia się | 2023.11.28 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 26 szt. (realizacja już jutro) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.04.16 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Poranna i wieczorne mycie zębów to absolutne minimum higieny jamy ustnej, którą stosują współcześni ludzie. Do tego dochodzi dodatkowe mycie po posiłkach w środku dnia, płukanie jamy ustnej specjalnymi płynami, używanie nici dentystycznej. Kiedyś to było nie do pomyślenia.
W czasach PRL-u wiele osób w ogóle nie myło zębów, a jak już myli to nie używali pasty, albo mieli jedną szczoteczkę na całą rodzinę. Mogę sobie tylko wyobrazić jak wiele pracy mieli ówcześni stomatolodzy i ile wysiłku włożyli w uświadamianie społeczeństwa.
Książka "Ambulans jedzie na wieś" opowiada właśnie o takich lekarzach. W tamtych czasach, kiedy w wielu miejscowościach nie było dentystów, funkcjonowały dentobusy. Były to mobilne gabinety dentystyczne, które jeździły od jednej do drugiej miejscowości i przyjmowały tamtejszych mieszkańców. Niewielu stomatologów decydowało się na taką pracę z własnej woli. W większości dostawali nakaz pracy i nie mieli nic do powiedzenia. Autorka książki razem z mamą szukają osób, które pracowały w dentobusach lub wiedzą coś na ten temat. Prowadzą z nimi rozmowy, z uśmiechem wspominając dawne czasy. Poza opowiadaniami o dentobusach, w książce znajdziemy kawałek historii stomatologii, a także opis życia na wsiach w czasach PRL-u. Całość dopełniają zdjęcia, chwilami mocno zaskakujące.
Zanim wzięłam do rąk tę książkę, nie miałam pojęcia o dentobusach. Cieszę się, że pogłębiłam swoją wiedzę o informacje zawarte w tej książce. Według mnie jest to jeszcze jedna książka na temat PRL-u, którą warto przeczytać, żeby lepiej poznać funkcjonowanie Polski i Polaków żyjących w tamtych czasach.
Nie trzeba lubić historii i interesować się medycyną, by książka „Ambulans jedzie na wieś. Śladami wędrownych wyrwizębów” sprawiła mnóstwo frajdy. Literatura faktu w fabularnej odsłonie, a przy okazji czyta się momentami jak literaturę sensacyjną. Podczas czytania towarzyszyło mi niedowierzanie, współczucie i ulga – cieszę się, że żyjemy w dzisiejszych czasach, choć często się przecież skarżymy na dentystów.
„Ambulans…” to opowieść o wędrownych stomatologach z czasów PRL. To także barwny portret powojennej wsi, obyczajów, przesądów, warunków, w jakich żyli ludzie. Ówcześni dentyści plombowali, czym mogli, częściej rwali. Walczyli nie tylko z szalejącą próchnicą, ale z ludzką niewiedzą, bólem i strachem. Zdarzało się, że musieli przyszyć odcięty palec albo odebrać poród.
Sposób, w jaki pisze autorka, sprawia, że książkę czyta się jak wciągającą powieść pełną zwrotów akcji i niesamowitych historii. Zaglądamy do wędrownych ambulansów czy pomieszczeń prowizorycznie przypominających sale szpitalne. Towarzyszymy wystraszonym pacjentom i trzymamy kciuki, żeby wytrzymali okropny ból. Przy tym wszystkim wędrujemy po pięknych polskich wsiach i miasteczkach.
Książka jest naprawdę fascynująca. Jej czytanie momentami wręcz boli…, a jednak człowiek bierze trzy głębokie oddechy pomiędzy akapitami… i czyta dalej.
Nie przypuszczałam, że książka o dentystach i to w czasach PRL-u może być tak wciągająca! "Ambulans jedzie na wieś" to ciekawy reportaż oparty na solidnym zbiorze materiałów źródłowych. Treść jest dynamiczna, czytelnik co rusz zmienia lokalizację towarzysząc innym załogom dentobusów, krążących po wszystkich zakątkach Polski. Żywe opisy praktyk dentystycznych, warunków pracy , ale również czasu wolnego dentystów i ich pomocy jest naprawdę interesujący. Do tego mnóstwo wątków historycznych wzbogaca treść i nie pozwala nawet na chwilę nudzić się podczas lektury. Wielki plus za liczne zdjęcia dokumentujące pracę ówczesnych lekarzy oraz miejsc, w których stacjonowały ambulanse. Książka jest też fajnym wyjściem do rozmów i wspomnień, niektórzy z członków rodziny i znajomych przypominali sobie , że zetknęli się w dzieciństwie z takimi pojazdami, choć nie potrafili zbyt wiele na ich temat powiedzieć. Proponuje wtedy wypożyczenie książki i przeniesienie się choć na chwilę w nie aż tak odległe czasy.
Poznając, twórczość autorki Pani Aleksandry Kozłowskiej rozpoczęłam wyjątkowo od zamieszczonego podziękowania, które mi się nie podobało. Zawarte w nim zadania ujęte zostały zbyt obszernie i pominęła najważniejszego odbiorcę-czytelnika.
Uważam, że Pani Aleksandra Kozłowska w książce pt. ''Ambulans jedzie na wieś. Śladami wędrownych wyrwizębów'' postarała się, przedstawić historię medycyny na wsi, aby młodzi ludzie mogli, zechcieć odkrywać wraz z nią na nowo nie znając jej rozwoju, jak wyglądało od środka leczenie zębów.
Dzięki temu, że rodzice autorki, innym rozmówcom dzielącym się przeżyciami związanymi z niełatwymi w praktyce okresu czasowego zechcieli powrócić do wspomnień, kiedy to leczyli, się w trudnych warunkach higienicznych znosili, dzielnie wykazując się ogromną walką z własnymi słabościami zdrowotnymi i próbą przetrwania w zawodzie stomatologa, pomocy dentystycznej, kierowcy, pacjentów i ich rodzin, a przede wszystkim tytułowego ambulansu.
Fascynujące jest to w tych opowieściach, że my jako pacjenci możemy z użyciem wyobraźni znaleźć się w miejscach, gdzie z sentymentem wędrowali ci wszyscy, co byli bezpośrednimi ich świadkami.
Książka ta składa z 8 części, a w nich zamieszczone są rozdziały, które zostały konstruktywnie rozmieszczone.
Uważam, że wspomnieniowe podróże do zawodów związanych z leczeniem sprzed wielu lat to bardzo dobry pomysł, aby uświadomić przyszłym stomatologom czy choćby lekarzom, że są, wszelkiego rodzaju sposoby na nie tracenie nadziei dotyczącej lepszego jutra pokonując wiele przeszkód podczas leczenia i korzystać z rad doświadczonych specjalistów stomatologów, którzy również mieli stres przed przeprowadzaniem koniecznych i niełatwych zabiegów z udziałem odważnych pacjentów przeżywających w środku dylematów, a na zewnątrz dostrzegany w ich oczach strach.
Miło jest spoglądać na fotografie wzbogacone o zarys tychże historii z załączoną prowadzoną dokumentacją zostawiającą ślady, jak kiedyś wyglądało życie na wsi podczas zawodowej pracy stomatologicznej.
Polecam przeczytać ten reportaż.