
Niebo nad miastem ma kolor krwawej czerwieni,
Kiedy mathilde rozpoczyna wędrówkę przez piekło.
Wielkanoc 1945 roku. Od prawie dwóch miesięcy pierścień oblężenia zaciska się wokół Festung Breslau. Miasto zmienia się w ocean płomieni, a życie ocalałych ludzi przenosi się do piwnic.
Dwudziestopięcioletnia Mathilde Jansen wbrew zdrowemu rozsądkowi postanawia przedrzeć się do swojego dawnego mieszkania po drugiej stronie Odry, co oznacza niemal pewną śmierć. Dlaczego decyduje się na tak dramatyczny krok? Co ukrywa?
Nikt nie wie, że droga przez miasto oznacza dla niej osobiste rozliczenie. Z każdą godziną stopniowo wychodzą na jaw kolejne tajemnice.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Malwina Ferenz |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | miękka |
| Format | 13.5x20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8195-828-8 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788381958288 |
| Data premiery | 2022.02.23 |
| Data pojawienia się | 2022.02.03 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
"Niebo nad miastem ma kolor krwawej czerwieni,kiedy Mathilde rozpoczyna wędrówkę przez piekło".
Wielkanoc rok 1945.Od kiedy Rosjanie atakują Breslauz, nad zniszczonym doszczętnie miastem unosi się dym wraz oceanem żarzących się płomieni.
Bombardowania, naloty, pożary, zabici ludzie na ulicach oraz miasto w ciągłych płomieniach nie są przeszkodą dla 25-letniej Mathilde Jasnsen, Niemki, która pomimo podpowiedzi "zdrowego rozsądku" postanawia przedrzeć się do swojego mieszkania po drugiej stronie Odry, wciąż ocierając się o śmierć.
Dlaczego decyduje się na tak niebezpieczną przeprawę?Jakie tajemnice ukrywa Mathilde?Czy uda jej się osiągnąć zamierzony cel?
~"MIASTO W PŁOMIENIACH" to niezwykle emocjonującą, przerażająca, zatrważająca, a zarazem obezwładniająca, historia, która za sprawą niemieckiej, młodej bohaterki, przemierzającej Breslau, ukazuje nam prawdziwe realia dzisiejszej rzeczywistości - wojny, która wciąż toczy się na naszych oczach, wojny w której każdego dnia giną ludzie...
Cała opowieść, którą przekazuje nam autorka to historia młodej matki Mathilde i jej 6-letniego dziecka, która w obliczu trwającej wojny próbuje wydostać się z Wrocławia (Breslau)
~Pomimo tego, że to moje pierwsze spotkanie z autorką i robiłam dwa podejścia do całej opowieści z powodu aktualnych wydarzeń, jestem wręcz zahipnotyzowana lekkim językiem, stylem oraz forma przekazu, którym posługuje się autorka.
~"Miasto w płomieniach" to powieść, która wraz z doskonałymi, plastycznymi i namacalnie, realnymi opisami zdarzeń, rozdziera duszę czytelnik na miliony kawałków, wywołując w nim ogromny wachlarz emocji przepełniony, bólem, strachem oraz obawa o lepsze jutro.
Jest to tak naprawdę piękna, smutna i niezwykle elektryzująca historia kobiety, która w obliczu wojny traci najbliższą rodzinę ale mimo to nie poddaje się i za wszelką cenę pragnie żyć dalej dla siebie i córki!
Pomimo trudnego tematu książkę polecam wam całym sercem, gdyż cała historia pozostanie już z wami na zawsze.
Polecam J.K.
"... Wielkanoc 1945 roku. Od prawie dwóch miesięcy pierścień oblężenia zaciska się wokół Festung Breslau. Miasto zmienia się w ocean płomieni, a życie ocalałych ludzi przenosi się do piwnic.
Dwudziestopięcioletnia Mathilde Jansen wbrew zdrowemu rozsądkowi postanawia przedrzeć się do swojego dawnego mieszkania po drugiej stronie Odry, co oznacza niemal pewną śmierć. Dlaczego decyduje się na tak dramatyczny krok? Co ukrywa?
Nikt nie wie, że droga przez miasto oznacza dla niej osobiste rozliczenie. Z każdą godziną stopniowo wychodzą na jaw kolejne tajemnice."
Powyższy opis pochodzi od wydawcy
🥺
"Miasto w płomieniach" to bardzo ciężka, emocjonująca lektura o wojnie, a jeszcze bardziej się ją "czuje", zważywszy na to, co dzieje się obok na Ukrainie 🥺 Na samą myśl o tym, wyć mi się chce... Ale któż tak nie reaguje w chwili obecnej?
Ta historia mną wstrząsnęła tak, że w najbliższym czasie nie sięgnę po taką literaturę... Po prostu moja psychika nie da rady więcej przyjąć tego wszystkiego. Fabuła jest tak boląca, że musiałam odkładać tę książkę, bo serce mi pękało... Opis dzieci, które z dnia na dzień musiały stać się dorosłymi 🥺 Te bombardowania, ten opisany strach, przerażenie i ludzie, którzy uciekają. Ten obraz stał się tak realny, że aż nie do uwierzenia. Kto by pomyślał jeszcze jakiś czas temu, że obok nas będzie toczyć się wojna? Nigdy nie pomyślałabym, że po tak długim czasie, po tylu walkach, cierpieniach, zabitych, to znów się powtórzy, to znów będzie tak realne, że aż momentami w to nie wierzę. Podziwiam pisarkę Malwinę Ferenz za to, że nie bała się opisać taką trudną, bolącą historię. Podoba mi się to, że mnóstwo faktów zostało opisane w niej z różnych relacji oraz pamiętników. A jeszcze bardziej przez to, że mimo ciężkiego tematu przez powieść się "płynie". Styl i język jest lekki oraz przyjemny. Cała historia daje do myślenia, a przede wszystkim pozwala zrozumieć, jak ważny jest pokój i to, żeby każdy miał ciepły kąt, jedzenie, rodzinę i mógł żyć tak, jak chce i pozwala na to świat, a nie, że jedna osoba będzie terroryzować cały świat... Było to kilkadziesiąt lat temu i jest teraz, lecz liczę, że szybko się to skończy... Polecam z całego serca!
„Miasto w płomieniach” to bez wątpienia powieść uświadamiająca nam, to abyśmy doceniali wolność. Poczucie wolności jest cenną wartością, skarbem. A bez wątpienia powieść ta jest perełką w polskiej literaturze.
Czytając najnowszą powieść Malwiny Ferenz w pełni odczuwałem strach, lęk dwudziestopięcioletniej Mathhilde Jansen. Kobieta w obliczu zagrożenia własnego życia, w Wielkanoc 1945 roku podjęła się dramatycznej decyzji. W czasie, gdy Wrocław był oblężony, bombardowany, kobieta, postanowiła przedostać się do swojego mieszkania na drugą stronę Odry. Jej heroizm, wola walki była tak ogromna, że nie bacząc na zagrożenia rozpoczęła wędrówkę.
Poznając tę historię, zastanawiałem się, dlaczego Mathilde podjęła się próby przedostania na druga stronę miasta? Czym dyktowany był jej krok? Ukrywaniem tajemnicy? A może chęcią uratowania kogoś, na kim jej zależy? To, co ważne, historia ta, choć jest fikcją, jest tak naprawdę historią wielu ludzki, którzy przeżyli to samo piekło. Wojna to czas najgorszy z możliwych, w którym można żyć. Wówczas wszystkie plany i marzenia przestają istnieć. A jedynym celem, jest przetrwanie.
Malwina Ferenz kreśli historię młodej Mathilde, kobiety zdeterminowanej oraz pełnej… tajemnic. To, co porusza to wola walki kobiety. Opisy wędrówki przez miasto są tak realne, że całym sobą czułem kurz opadający na miasto. Oczami wyobraźni widziałem jego ruiny. Słyszałem krzyki mieszkańców, którzy ostatkiem sił walczyli o swoje życie.
„Miasto w płomieniach” to jakże poruszająca i realna opowieść o ludzkiej determinacji i woli walki. To również historia o tym, iż dane obietnice należy spełniać. Tak jak przysięgła Mathilde Jansen. Jej postawa to wyraz heroizmu, na który nie każdego stać. I tak zastanawiałem się, czy postąpiłbym tak jak dwudziestopięcioletnia kobieta? A może strach sparaliżowałby mnie tak bardzo, że zaszyłbym się w piwnicy w oczekiwaniu na poprawę sytuacji.
„Miasto w płomieniach” porusza nie tylko samą historią, lecz sposobem jej ukazania. Malwina Ferenz dokonała tego w sposób, tak realny, iż odnosiłem wrażenie, że czytam wojenne relacje prawdziwych wydarzeń. Ta powieść jest dla mnie pewnego rodzaju hołdem dla ludzi, którzy żyli w piekle wojennej rzeczywistości. Hołdem ukazującym ich ból, strach i lęk o każdą godzinę swojego życia – życia, które dziś w świecie względnie spokojnym ma inną wartość. A najnowsza powieść Malwiny Ferenz to bardzo wartościowa pozycja w polskiej literaturze. Zdecydowanie polecam.