
Niezwykły komiks o historii rodzaju ludzkiego narysowany przez Liberatore, współtwórcę legendarnego „Ranxa”.
Ponad trzy miliony lat temu doszło do wyjątkowego momentu w ewolucji człowieka. Z tej epoki pochodzi też jeden z najstarszych znanych śladów naszych praprzodków: legendarny szkielet człekokształtnej Lucy, która swe imię zawdzięcza… popularnemu przebojowi Beatlesów, a w języku amharskim zwana jest Dinkinesh (Jesteś wspaniała
) oraz Heelomali (Ona jest wyjątkowa
) w języku afar.
Lucy to postać ikoniczna dla współczesnej nauki, a jej kości zamknięte są dziś w specjalnym sejfie w Etiopii. Na kartach tego komiksu Patrick Norbert i Tanino Liberatore za pomocą swej wyobraźni i wrażliwości przywracają jej jednak życie, pozwalając ponownie znaleźć się wśród traw i drzew, czy poczuć krople deszczu.
W albumie Lucy śledzimy więc wyobrażone losy tytułowej bohaterki: jej wędrówkę przez dżunglę, macierzyństwo, walkę z niebezpieczeństwem, strach, przywiązanie czy moment, w którym zamyślona spogląda w gwiazdy. I z każdą kolejną stroną uświadamiamy sobie, jak, mimo tych milionów lat, niewiele nas od niej dzieli.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Kultura Gniewu Paweł Tarasiewicz, ul. Bartoszycka 10, 04-923 Warszawa (PL), adres e-mail: pawel@kultura.com.pl
| Autor | Patrick Norbert, Tanino Liberatore |
| Wydawnictwo | Kultura gniewu |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 96 |
| Format | 21.0 x 29.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-67360-23-4 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788367360234 |
| Wymiary | 21 x 29 mm |
| Data premiery | 2023.03.02 |
| Data pojawienia się | 2023.03.02 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 37 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
24 listopada 1974 roku odkryto w regionie Afar w Etiopii doskonale zachowany szkielet żeńskiego osobnika Australopithecus afarensis - praprzodka nas, ludzi. Nadano mu imię Lucy - od piosenki Beatlesów „Lucy in the Sky with Diamonds”, która rozbrzmiała wówczas w obozie archeologów. Dziś, za sprawą pięknej komiksowej opowieści „Lucy. Nadzieja”, możemy poznać prawdopodobne losy Lucy sprzed ponad trzech milionów lat, odkrywając w nich znacznie więcej z siebie, niż mogłoby to się wydawać... Komiks ten ukazał się w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu.
Zgodnie ze słowami powyższego wstępu, śledzimy tu losy Lucy, gdy ta będąc ciężarną odłącza się od swojego stada, walczy z niebezpieczeństwami natury, rodzi dziecko, troszczy się o nie z niespotykanym do tej pory w tym świecie poświęceniem. Wkrótce też spotyka ona na swej drodze przedstawicieli innego plemienia i zarazem bardziej rozwiniętego gatunku Australopitek, co może okazać się dla niej wielką szansą, ale też i zagrożeniem...
To piękna, poruszająca i zarazem niezwykle odważna opowieść o naszych przodkach, która siłą rzeczy opiera się wyłącznie na wyobraźni jej twórcy - Patricka Norberta, ale która jednocześnie uświadamia nam w niezwykle mocny sposób to, że człowieczeństwo zaczęło się tak naprawdę właśnie wtedy, przed ponad trzema milionami lat - kto wie, być może właśnie od naszej tytułowej Lucy. Oczywiście jest to komiksowa rozrywka, przygoda i akcja, ale gdzieś w tym wszystkim kryje się również sens istnienia każdego z nas, o którym często dziś zapominamy...
Pod względem fabularnym mamy tu do czynienia z iście dokumentalną relacją o losach Lucy i jej dziecka, gdzie wszechwiedzący narrator przekazuje nam kolejne informacje o scenach z życia tej bohaterki, dopełniając tym samym tego, co widzimy na pięknych ilustracjach. I tak też odkrywamy samotną drogę Lucy, jej opiekę na dzieckiem, spotkanie z innym plemieniem i poznanie jego przedstawiciela o imieniu Adam (prawda, że to niezwykle symboliczne imię?), jak i wreszcie obserwujemy niezwykle dramatyczne chwile walki o życie. To niespieszna, wzruszająca i perfekcyjnie poprowadzona historia, która w pewnym momencie uświadamia nam to, że angażujemy się w nią z absolutnie największą, możliwą mocą.
Ilustracyjne piękno tego albumu jest absolutnie niezwykłe, gdy oto Tanino Liberatore odsłania przed nami kolejny sceny z tego pradawnego świata. To malownicze, poprowadzone bardzo wyrazistą kreską i zarazem imponujące dbałością o najmniejszy szczegół, rysunki. Ich piękno objawia się zarówno w ukazywanej tu scenerii natury, jak i też w osobach bohaterów, gdzie każdy grymas ich twarzy mówi więcej, aniżeli dziesiątki słów. Pełni zjawiskowego efektu dopełnia zaś ciekawe kadrowanie oraz bogactwo kolorów, które zachwycają w każdej chwili spotkania z tym komiksem.
Twórcom tej opowieści udało się dokonać rzeczy naprawdę trudnej - ożywić świat i jego bohaterów sprzed trzech milionów lat w taki sposób, iż nie jawi się on wcale stricte fantastycznie, ale ze wszech miar realnie. Realizm ten znajdujemy oczywiście w ilustracjach, ale też i w losach Lucy i jej bliskich, na które to składa się ciąg naturalnych zdarzeń - od złej pogody począwszy, poprzez konieczność walki z innymi zwierzętami i siłami natury, a kończąc na równie naturalnej potrzebie bliskości. I jest w tym coś iście magicznego i zarazem tak bardzo autentycznego, iż nie sposób nie uwierzyć w tę historię.
Być może niektórych czytelników opowieść ta jedynie zaciekawi i przyniesie im dobrą zabawę. Z pewnością jednak znacznie większa grupa odbiorców będzie dogłębnie poruszona tą lekturą, zaskoczona sympatią względem Lucy oraz zachwyconą mądrością tej historii, która tak naprawdę mówi nam dokładnie i wprost o tym, jacy jesteśmy. Bardzo prawdopodobnym jest także to, że opowieść ta przemówi w znacznie większy sposób do kobiet, co wydaje się również rzeczą jak najbardziej naturalną.
Komiksowa opowieść pt. „Lucy. Nadzieja”, to bez wątpienia rzecz wspaniała, zachwycająca swoją treścią i urzekająca pięknem na polu ilustracji . To komiks, który również zaskakuje mocą swej emocjonalnej wymowy, wobec której po prostu nie można przejść obojętnym. Piękne jest również to, że jest to idealna propozycja dla absolutnie każdego z nas – dziecka, dorosłych, miłośników przygody i sympatyków ambitniejszych dzieł. Każdy bowiem znajdzie tu dla siebie coś szczególnie ważnego i wyjątkowego. Polecam.
Lucy jako takiej chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, prawda? W końcu to najsłynniejszy australopitek w dziejach, więc coś tam o uszy musiało się Wam obić. A jeśli nie bardzo, nie za wiele, z pomocą przychodzi Wam ta powieść graficzna. Bo może to i artystyczna reinterpretacja jej losów, może to tylko wyobraźnia autorów, ale dzięki nim Lucy zyskuje nowe życie, a za sprawą szaty graficznej całość wygląda tak, że z miejsca chce się po nią sięgnąć i czytać.
Trzy miliony lat temu, Etiopia. Tu właśnie dochodzi do ważnych wydarzeń na drodze człowieczej ewolucji. I tu właśnie żyje ona – przedstawicielka australopiteków. W roku 1974 zostanie znaleziony jej szkielet, ekipa odpowiedzialna za to odkrycie nazwie ją Lucy, zainspirowana piosenką „Lucy in the Sky with Diamonds”. Naukowcy ustalą, że Lucy zginęła przez upadek albo utonięcie, ale jak wyglądało jej życie?
To próbują pokazać nam Norbert i Liberatorte, którzy zabierają nas w wędrówkę po świecie sprzed milionów lat. Świecie pełnym roślin i zwierząt, w dżungli, gdzie czyha wiele zagrożeń, ale i wiele piękna. I wraz z nimi obserwujemy losy Lucy, jej walkę o przetrwanie, lęk, macierzyństwo i wiele, wiele więcej.
Czy traktować to jak komiks historyczny, czy nie, „Lucy” to świetna rzecz jest. Tak po prostu. Liberatore, ten sam, który dał nam dalekiego od delikatności i oszczędzania czytelnika, mocno kontrowersyjnego „Ranxa”, tu oferuje wręcz łagodne, czułe niemalże podejście do tematu. Nie mówię, że nie ma tu brutalności, bo to historia o świcie zwierząt, a ten jest bezlitosny, ale… Właśnie, w całym tym hiperrealizmie, jaki serwuje nam Liberatore, widać nie tylko ujmujący zachwyt przyrodą, ale momentami i fantastycznie niemalże barwny. Przesadzony? Nawet jeśli, to jak pięknie.
No i zdawałoby się, że to wystarczy, że dla samych tych rysunków po album warto sięgnąć – bo warto – ale treść też tu satysfakcjonuje. To kawał udanego fantazjowania na temat, co by było, co być mogło i jak. Fajnie jest tu wszystko ukazane, odmalowane. I rzeczywistość, i bajka trochę taka. Coś z opowieści przygodowej, coś z dramatu, a momentami czułem się, jakby za chwilę na horyzoncie miał się tu pojawić monolit z „Odysei kosmicznej” – może to wina okładki, jak z dzieł sci-fi? Ale bawiłem się dobrze, choć jakoś tak za opowieściami o małpach nie przepadam. Ta konkretna miała jakiś taki urok i siłę wyrazu, że do mnie przemówiła.
Więc polecam z czystym sercem. Bardzo fajna rzecz, coś, co genialnie się ogląda, przy czym chce się zatrzymać na dłużej, by popodziwiać piękno prac rysownika i jego wizję świata z zamierzchłej przeszłości, niby tak odległego, a jakże bliskiego zarazem. Czasem czułem się przy tym wszystkim, jak dzieciak, odkrywający niby coś zwyczajnego, a niezwykłego zarazem. Warto zatem pod każdym względem.