
Nowy polski przekład.
„W Cudownej broni na pierwszy plan wychodzi pomieszanie tego, co poważne, z tym, co jarmarczne. (...) Znamiennym symbolem takiego przemieszania porządków jest tytułowy przemysł zbrojeniowy – zawłaszczony przez rozrywkę, wykastrowany ze śmiertelnych znaczeń, zastąpionych prawem popytu i podaży” – Michał Cetnarowski.
Trwa wyścig zbrojeń między blokiem zachodnim i chino-radzieckim. Tak naprawdę jednak Lars Powderdry, główny projektant broni Za-Bloku, tworzy wyłącznie efekciarskie gadżety, urządzenia, które tylko z pozoru są śmiercionośne. Niespodziewanie na niebie pojawiają się obce, wrogie satelity i świat potrzebuje prawdziwej militarnej siły. Za-Blok i Oko-Wschód dochodzą do porozumienia, a Lars musi podjąć współpracę ze swoim radzieckim odpowiednikiem, atrakcyjną Lilo Topczewą. Na dodatek zaczyna się w niej zakochiwać, choć dobrze wie, że Lilo może go w każdej chwili zabić…
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Dom Wydawniczy REBIS, Żmigrodzka 41/49, 60-171 Poznań (PL), adres e-mail: rebis@rebis.com.pl
| Autor | Philip K. Dick |
| Wydawnictwo | Rebis |
| Rok wydania | 2018 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 396 |
| Format | 15.0 x 22.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8062-344-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788380623446 |
| Waga | 592 g |
| Wymiary | 150 x 225 x 25 mm |
| Data premiery | 2018.08.21 |
| Data pojawienia się | 2018.07.13 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Piąty już raz sięgnąłem po książkę Philipa K. Dicka i ponownie była to interesująca lektura. Zawsze zadziwia mnie w jego książkach jak wiele zjawisk i problemów zdołał przewidzieć oraz zanalizować w swoich książkach. A przecież znam dopiero kilka z jego książek!
Akcja powieści Cudowna broń rozgrywa się w 2004 roku, w świecie podzielonym na dwa rywalizujące ze sobą bloki - Za-Blokiem i Oko-Wschodem. Od wielu lat toczą one bój zbrojeniowy, którego wynikiem nie są wcale nowe bronie masowego rażenia. Tak naprawdę, główni projektanci, tacy jak Lars Powderdry, tworzą jedynie efekciarskie gadżety i urządzenia, z pozoru tylko śmiercionośne. Pewnego dnia na niebie pojawiają się obce, wrogie satelity i Ziemia potrzebuje prawdziwej militarnej siły. Za-Blok i Oko-Wschód muszą połączyć ze sobą siły, a to oznacza, że Lars ma za zadanie podjąć współpracę ze swoim radzieckim odpowiednikiem, czyli atrakcyjną Lilo Topczewą. Na dodatek zaczyna się w niej zakochiwać, choć dobrze wie, że Lilo może go w każdej chwili zabić...
Od samego początku jak tylko przeczytałem opis Cudownej broni, wiedziałem, że będę się przy niej dobrze bawił, a sam Dick niejednym pomysłem mnie zaskoczy. I nie myliłem się! Przede wszystkim mamy tutaj projektanta broni, który pełni niesłychanie ważną rolę wymyślając nowe śmiercionośne maszyny, które wcale groźne nie są, ale mają dać szaremu człowiekowi poczucie bezpieczeństwa. Społeczeństwo czeka każdego dnia z niecierpliwością na nową śmiercionośną broń, nawet jeśli ma ona kompletnie dziwną i śmieszną nazwę jak np. Wybuchowy Kontener Śmieciowy. Samo projektowanie broni również jest nietypowe, ponieważ Lars odbywa specjalny trans, podczas którego widzi śmiercionośną broń, a potem szkicuje ją i przekazuje inżynierom i naukowcom do zbudowania, lecz na tym nie koniec. W tym wszystkim niezwykle istotny jest bowiem cytat z Księgi Izajasza o przekuwaniu mieczy na lemiesze. Może się to wydawać śmieszne, a nawet absurdalne, ale bynajmniej czytając książkę takie nie jest. Zimna wojna między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim jest w powieści faktem, podobnie jak coraz to nowe bronie, które wcale takie śmiercionośne nie są.
Po przyjrzeniu się bliżej zauważymy jednak, że w tej powieści jest cała masa mniejszych motywów, które autor już wcześniej zawarł w swoich książkach. Narkotyczne wizje, podróże w czasie, atak obcej cywilizacji, sztuczne inteligencje, czym wyznacza się człowieczeństwo i wiele innych. Oprócz tego znajdziemy elementy powieści szpiegowskiej, czy nawet mocny wątek związany z komiksami, które mają duże znaczenie dla całej powieści. Znajdziemy tutaj również wiele interesujących wynalazków, którymi Dick z pewnością wyprzedził swoje czasy jak widkom, telefon umożliwiający widzenie się z rozmówcą, błyskpoczta, czy fotografia 3-D - tych dwóch ostatnich chyba nie trzeba wyjaśniać. Przypomnę, że książka została napisana 1965 roku i to w bardzo krótkim czasie, co w kontekście całej powieści robi ogromne wrażenie.
Podobnie jak pozostałe książki Dicka, Cudowna broń została wydana w twardej oprawie z posłowiem Michała Cetnarowskiego oraz dziełami Wojciecha Siudmaka w postaci kilku ilustracji w środku oraz na okładce. I jest to kolejna, już dwudziesta piąta książka z serii Dzieła wybrane Philipa K. Dicka, która zawitała na moją półkę.
Cudowna broń jest powieścią, która po opisie może wydawać się, że jest niepoważna, czy absurdalna, ale dopiero z czasem dostrzeżemy co Dick chciał w tej książce przekazać. Nie jest to jedna z najlepszych książek Dicka, jakie czytałem, ale wciąż na wysokim poziomie. Polecam!
hrosskar.blogspot.com
Z Philipem K. Dickiem rzecz ma się tak, że wystarczy zobaczyć jego nazwisko na okładce i już książkę można brać w ciemno. Bo autor „Blade Runnera” stanowi po prostu gwarant doskonałej rozrywki na najwyższym poziomie. I nie ma znaczenia czy dzieło należy do czołówki jego najsłynniejszych dokonań, czy też jest prawie nie znane, albo z jakiego okresu jego twórczości pochodzi. Bo czy Dick był młodym i niewyrobionym autorem, czy pisał już z wprawą i doświadczeniem, za każdym razem serwował swoim fanom niesamowite utwory. I nie inaczej jest z „Cudowną bronią”, nadzwyczaj jak na pisarza zabawną powieścią, której jednocześnie nie brak siły wizji i wymowy oraz uderzającej trafności.
Rok 2004. Lars Powderdry jest projektantem broni, co w świecie rozdartym przez wyścig zbrojeń toczący się pomiędzy blokiem zachodnim i chino-radzieckim oznacz niemalże bycie celebrytą. Dla Larsa ta praca to konieczność podążania za broniową modą i tworzenie konkretnej ilości wyglądającego na zabójczy, ale w rzeczywistości niegroźnego sprzętu. Co prawda takie podejście obu stron do tematu Zimnej Wojny jest jak najbardziej korzystne dla ogółu, jednak dla Larsa jego własne zajęcie wydaje się być pozbawionym sensu pozowaniem. Do czasu. Kiedy Ziemia staje się ofiarą inwazji, a ludzkość zacznie potrzebować prawdziwej militarnej siły, nasz bohater, na mocy porozumienia między Za-Blokiem i Oko-Wschodem, musi podjąć współpracę z koleżanką po fachu z drugiej strony konfliktu. Z tym, że słowo musi nie jest tu najlepszym określeniem, bo Lilo Topczewa okazuje się być kobietą atrakcyjną i pobudzającą w nim ciepłe uczucia. Niestety pozostaje przy tym zabójczo niebezpieczna…
Bohater o nazwisku brzmiącym niczym inspiracja dla Luke’a Skywalkera, absurdalny zawód jakby z filmów Barei, akcja stanowiąca satyrę na szpiegowsko-wojenno-fantastyczne dzieła i mix elementów literatury science fiction. „Cudowna broń”, powieść stworzona tuż przed takimi tytułami, jak „Blade Runner” czy uważany za opus magnum Dicka „Ubik”, stanowi dowód na to, jak różnorodnym był on autorem. W końcu mamy tu nie tylko biegłe poruszanie się w motywach gatunkowych (inwazja kosmiczna, niezwykłe gadżety, zaawansowane technologie, telepatia, teleportery, sztuczna inteligencja i wiele, wiele więcej) i „ulubionych” prywatnych lękach i paranojach, ale też i rzeczach dla pisarza zdawałoby się odległych. Jedną z nich jest satyra i potężna dawka humoru (kiedy bohaterowie nazywają się Powderdry czy pani Miękka trudno spodziewać się czegoś innego), drugą sensacyjno-szpiegowska nuta. Tu i tu jednak pokazuje, co potrafi i robi to w znakomitym stylu.
Oczywiście nie brakuje w „Cudownej broni” także powagi. To, jak zdecydowana większość twórczości Dicka (jeśli nie jej całość), książka mająca coś do powiedzenia, posiadająca swoją głębię, niosąca pewne przesłanie i zaangażowana społecznie. Mimo upływu ponad 50 lat, jakie minęły od jej powstania, nadal jest aktualna i przede wszystkim nadal robi duże wrażenie, zarówno jeśli chodzi o jej profetyczną stronę, jak i fantastyczne wizje.
Owszem, nie jest to największe dzieło Dicka, ale i tak niniejsza powieść, którą śmiało można określić mianem teatralnie przestylizowanego komiksu (kto przeczyta całość zrozumie dlaczego użyłem takich właśnie określeń), absolutnie warta jest poznania. To po prostu bardzo dobra książka, bijąca na głowę zdecydowaną większość współczesnego science fiction, świetnie napisana i rewelacyjnie wydana. Polecam gorąco, jak zawsze, bo Dicka po prostu wypada znać nawet jeśli nie znosi się fantastyki.
Po książki Philipa K. Dicka zawsze sięgam w ciemno i prawdopodobnie nigdy do końca nie zrozumiem, co wpłynęło na taki mój odbiór jego twórczości. Próbuję sobie co jakiś czas przypomnieć moment, w którym poczułam tę fascynację i wydaje mi się, że wcale nie miała ona swojego początku w książkach. Jako sześcioletnie dziecko, siedząc na kolanach ojca, obserwowałam jak gra on na komputerze w Blade Runnera. Oczywiście nie zdawałam sobie wtedy sprawy z tego, co było inspiracją do stworzenia tej gry, ale szybko i ja postanowiłam sobie pograć – oczywiście dla mnie to była czysta zabawa, naśladowałam kroki, które wcześniej widziałam w grze taty, ale to właśnie wtedy poczułam pewien związek z całym tym klimatem. A gdy już byłam starsza to dowiedziałam się, że jedna z moich ulubionych gier powstała dzięki takiemu jednemu facetowi…
I wbrew pozorom ten lekko sentymentalny wstęp z wątkiem czysto rozrywkowym (bo temu głównie służą gry komputerowe) nie jest tutaj obojętny. Cudowna broń skupia się bowiem – jak sama nazwa wskazuje – na przemyśle zbrojeniowym, który jednak został zawłaszczony przez… rozrywkę. Akcja powieści rozgrywa się w roku 2004, więc dla autora, gdy ją pisał, była to w pewnym stopniu odległa przyszłość. Mamy okazję zobaczyć, jak wyobrażał on sobie losy tego świata… Czy choć trochę nasz świat przypomina wizję Dicka? Być może częściowo, ale jednak na drodze technologicznej mamy jeszcze trochę do zrobienia. Głównym bohaterem jest tutaj Lars Powderdry, projektant broni pracujący dla Za-Bloku. Jednak od jakiegoś czasu tworzy on tylko efekciarskie gadżety, a nie prawdziwą siłę militarną. Dochodzi jednak do momentu, w którym na niebie pojawiają się wrogie satelity i świat naprawdę potrzebuje czegoś, za pomocą czego będzie mógł walczyć…
Bohaterowie Philipa Dicka są zawsze realistyczni, aczkolwiek momentami są dla nas niesamowitą zagadką. Jakby aż nazbyt żyli chwilą, całkowicie poddawali się temu, co się aktualnie dzieje. Z jednej strony to genialne podejście do życia, ale da się w nim odczuć pewien marazm, chwilami nawet lekki stan odurzenia, tym bardziej, że Lars nie stroni od różnego rodzaju używek (podobnie jak i sam autor nie miał ku nim obiekcji). U boku Larsa pojawia się również kobieta o imieniu Lilo, która zajmuje się dokładnie tym samym fachem, aczkolwiek pracuje dla sił radzieckich. I choć Lilo może go w każdej chwili zabić, to jednak muszą zacząć razem współpracować, aby wymyślić tytułową cudowną broń.
O książkach Philipa Dicka pisze mi się wyjątkowo ciężko, choć kocham je całym sercem. Są one dla mnie całkowitą odskocznią od dnia codziennego i pochłaniam je w zastraszającym tempie – z resztą nie ma co ukrywać, najlepszy efekt książki tego autora wywołują w czytelniku właśnie wtedy, kiedy czyta się je od początku do końca, bez jakichkolwiek przerw. I jest to do zrobienia, bowiem nie są one wyjątkowo długie, aczkolwiek są idealnie, po prostu idealnie wydane. Wydawnictwo Rebis robi naprawdę świetną robotę – mam już prawie każde wydane przez nich dzieło Dicka i zdecydowanie są to moje ulubione pozycje na półkach. I choć Cudowna broń nie jest dziełem tak wybitnym jak chociażby Ubik i nie wywołuje w mózgu aż takiej psychodelii, to mimo wszystko ma w sobie coś takiego pozazmysłowego, jak każda książka tego autora.
Myślę, że nigdy nie nastąpi taki dzień, w którym napiszę złe słowo o twórczości Philipa Dicka. Ten człowiek to jeden z moich ulubionych autorów i każde jego dzieło odbieram z fascynacją i czytam z ogromnym zaangażowaniem. Uwielbiam trzymać w rękach jego książki, bo żadne inne powieści nie wywołują we mnie tego, co one. Żadnych innych historii nie odbieram tak, jak tych opowiadanych przez tego amerykańskiego pisarza. Specyficzny styl, zaskakujące i nieprzewidywalne pomysły, dobra akcja, niepowtarzalny klimat… I mogłabym tak podać jeszcze kilka innych cech, ale to wszystko za mało, aby dokładnie oddać urok jego twórczości. Cudowna broń to dobra powieść, świetna dla fanów science-fiction i dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji zapoznać się z piórem Philipa Dicka.
www.bookeaterreality.blogspot.com