Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Mamy dla Ciebie apkę! Pobierz z:
Książka Zdobyć Rosie. Początek gry
Kirsty Moseley
Skorzystaj z 38% rabatu na całą ofertę wydawnictwa Zwierciadło!

Zdobyć Rosie. Początek gry

Nasza cena:
27,99 zł (zawiera rabat 30 %)
Zdobyć Rosie. Początek gry - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 39,99 zł (oszczędzasz 12,00 zł)
Autor: 

Kirsty Moseley

Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Rok wydania:2017
Oprawa:miękka
Liczba stron:320
Format:14.5 x 21.5 cm
Numer ISBN:9788327629579
Kod paskowy (EAN):9788327629579
Waga:318 g
Dostępność: pozycja dostępna (38 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (12 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (12 egz. w magazynie)
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (12 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 9,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (12 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w dniu 2020.12.07
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w dniu 2020.12.07
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
do odbioru w dniu 2020.12.07
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w dniu 2020.12.07
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
do odbioru w dniu 2020.12.07
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w dniu 2020.12.07
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w dniu 2020.12.07
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Retkińska 119 osiedle Retkinia
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
do odbioru w dniu 2020.12.07
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2020.12.07
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w dniu 2020.12.07
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w dniu 2020.12.07
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w dniu 2020.12.07
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w dniu 2020.12.07
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w dniu 2020.12.07
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w dniu 2020.12.07
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Zdobyć Rosie. Początek gry – opis wydawcy

Poznaj losy najlepszego przyjaciela bohaterów powieści Nic do stracenia

Nate Peters, niepoprawny podrywacz i łamacz serc, lubi swoje życie pełne przelotnych romansów. Patrząc jednak na szczęśliwe małżeństwo Anny i Ashtona, coraz częściej zastanawia się, jak by to było, gdyby miał dziewczynę na stałe. Uznaje, że jeszcze do tego nie dorósł. Aż do czasu, kiedy poznaje Rosie. To zdecydowanie kobieta na całe życie, nie na krótki romans. Absolutnie wyjątkowa i niestety całym sercem oddana komuś innemu. Rosie nie jest zainteresowana znajomością z Nate'em, co tylko mobilizuje go do działania.

FacebookTwitter
Zdobyć Rosie. Początek gry - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2017.09.08
Recenzja
Opinie czytelników o „Zdobyć Rosie. Początek gry”
Średnia ocena: 4,3 na bazie 15 ocen z 15 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: merry08, data: 05.12.2017 23:38, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kiedy dziewczyna staje się wyzwaniem...

Z moim wolnym czasem jest teraz gorzej, niż było kiedykolwiek do tej pory, dlatego dopiero teraz znalazłam chwilę, którą chciałabym poświęcić na napisanie kilku słów o bardzo pozytywnej książce, jaką jest "Zdobyć Rosie. Początek gry" Kirstly Moseley.

Nate Peters jest wyjątkowo pewnym siebie podrywaczem, któremu nie może oprzeć się żadna dziewczyna. Jego życie składa się w zasadzie wyłącznie z pracy i przelotnych romansów. Pewnego dnia, patrząc na udane rodzinne życie swojego przyjaciela, Nate powoli zaczyna zmieniać podejście do pewnych spraw. Zwłaszcza, że na horyzoncie pojawiła się właśnie dziewczyna, która jako pierwsza opiera się jego wdziękom. Brak zainteresowania z jej strony tylko go nakręca. Czy wreszcie uda mu się zdobyć uznanie i serce Rosie?

Jak miło było oderwać się od szarej rzeczywistości i sięgnąć po taką książkę. Wciągnęła mnie od razu, a kiedy coraz bliżej poznawałam bohaterów, tym bardziej chciałam wiedzieć, jak ta historia się potoczy. Przyznam szczerze, że Nate na początku mnie denerwował. Jego przedmiotowe traktowanie kobiet zdecydowanie mi nie odpowiadało, jednak z każdym kolejnym fragmentem zyskiwał moją sympatię. Może dlatego, że potrafił walczyć o uczucie i przyznać się do błędu, co w dzisiejszych czasach jest dość rzadkim zjawiskiem, a szkoda... Z kolei Rosie powinna być przykładem dla wielu kobiet. Nie sztuką jest "dać się złapać" pierwszemu lepszemu facetowi, a patrząc jak "spuszcza ze schodów" Nate'a, można spokojnie bić jej brawo. Natomiast wymiana zdań pomiędzy tymi ludźmi jest momentami tak zabawna, że nie sposób się mimo woli nie uśmiechnąć w trakcie czytania.

Sama historia to wspaniałe ukazanie rodzącego się uczucia pomiędzy dwojgiem, zdawałoby się, zupełnie niepasujących do siebie ludzi. Można łatwo zauważyć, że tak naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych, jeżeli chodzi o miłość, która potrafi zaskoczyć i pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie. Chyba to jest właśnie w tym wszystkim najpiękniejsze.

"Zdobyć Rosie. Początek gry" to powieść, która chwyta za serce. Z jednej strony lekka, przyjemna i zabawna, a z drugiej wcale nie taka znowu przewidywalna. Pełna radości i uczucia. Pokazująca, jak łatwo zmienić podejście do życia, kiedy pojawia się w nim ktoś wyjątkowy.

Zdecydowanie polecam wszystkim fanom historii o miłości. Jest to idealna lektura na smutne i ponure popołudnia, jakie towarzyszą nam ostatnim czasem. Osobiście już nie mogę się doczekać kolejnej części przygód Rosie i Nate'a.

http://fascynacja-ksiazka.blogspot.com/2017/12/zdobyc-rosie-poczatek-gry-kirsty-moseley.html
Autor: Ines de Castro, data: 27.11.2017 20:08, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Początek walki o Rosie. Świat Książkoholiczek


Nate Peters wiedzie życie pełne przelotnych romansów, dziewczyn na jedną noc, alkoholu i dobrej zabawy. Oglądanie szczęśliwego małżeństwa Anny i Ashtona sprawia jednak, że nachodzą go myśli o ustatkowaniu się. Po pewnym czasie agent SWAT dochodzi jednak do wniosku, że nie dorósł do poważnego związku, a i kandydatek jakoś brakuje. Pewnego dnia na horyzoncie pojawia się jednak Rosie - zadziorną, śliczną młodą kobietę, której... serce jest już zajęte. To czyni ją w oczach Nate'a jeszcze bardziej atrakcyjną, a przecież Peters nie odpuszcza. Musi ją zdobyć. Za wszelką cenę.

Wydawnictwo HarperCollins okazało się na tyle uprzejme, że wysłało mi obie części Zdobyć Rosie. Dzięki temu (i wizycie na Targach Książki w Krakowie) uzupełniłam swoją kolekcję książek Kirsty Moseley, którą uważam za jedną z najlepszych autorek powieści młodzieżowych.
Głównym wątkiem jest oczywiście tytułowe zdobywanie Rosie i jej relacje z Natem. Oprócz tego w tle przewijają się wspominki o Ashtonie i Annie oraz relacjach rodzinnych głównych bohaterów. Prawie całą historię poznajemy z perspektywy Nate'a, który swoją osobowością nadaje powieści niesamowity charakter i klimat.

Pamiętacie, jak kiedyś narzekałam, że w historii Anny i Ashtona za mało mi Nate'a? No to się doczekałam! To właśnie jest prawdziwa radość - osobna książka dotycząca ulubionego bohatera! Nic a nic nie zmienił się on przez te kilka lat, które dzielą akcje powieści z duologii o córce prezydenta i jej ochroniarzu. Agent Peters nadal jest uroczym podrywaczem, chyba niezbyt zdolnym do głębszych uczuć. We wspaniały sposób możemy obserwować zachodzące w nim zmiany, to w jaki sposób dorośleje do roli, którą chce pełnić w życiu Rosie. Jego ukochana jest natomiast bardzo ciężko doświadczoną przez życie młodą kobietą. Tym razem to kobieta buduje wokół siebie mur, przez który trzeba się przebić. Jej obawy, wynikające z trudnej sytuacji życiowej, są w pełni uzasadnione, a mechanizm obrony przed uczuciami - sensowny i jakże dodający jej charakterku. Trochę męczyły mnie jej wahania w najważniejszych momentach - na jej miejscu w pewnej chwili po prostu porzuciłabym strach i dałabym szansę miłości. Głównych bohaterów jednak z całą pewnością da się polubić i nie miałabym nic przeciwko posiadaniu takich przyjaciół.
Świat, w którym rozgrywa się akcja powieści wydaje mi się trochę hermetyczny. Wszyscy mają wszędzie blisko i czytelnik został pozbawiony opisów przestrzeni. Świat Nate'a i Rosie (ten, w którym żyją, a także ten uczuciowy) jest jednak bardzo realistyczny i nie odbiega od naszej rzeczywistości. Autorka zastosowała tutaj także pewien ciekawy zabieg, który może trochę irytować, zanim się do niego przyzwyczaimy. Mam na myśli wspomnienie o jakimś wydarzeniu lub wyjściu i przeniesienie akcji o kilka dni później. O tym, co wydarzyło się podczas owego spotkania dowiadujemy się dopiero z rozmyślań bohaterów, które stanowią spore wyjaśnienie i dopełnienie akcji powieści.
Język użyty w powieści jest dość charakterystyczny dla tej autorki - trochę wulgaryzmów, dialogi, przemyślenia i subtelne sceny erotyczne. W tłumaczeniu przeszkadzało mi jedynie często używane słowo łobuz. Powieści Kirsty Moseley to dla mnie znakomita literatura młodzieżowa, po którą sięga ostatnio moja babcia 😂. Wiek czytelnika nie ma więc znaczenia, bo ta autorka pisze niezwykle przystępnie dla każdego pokolenia.
Wydanie wpasowuje się w zbiór wszystkich książek Kirsty Moseley, ale wydawnictwo jak zwykle popełniło ten sam błąd. Para modeli na okładce w ogóle nie przypomina książkowych bohaterów! Może kiedyś doczekam się wiarygodnego odwzorowania wyglądu postaci na okładce...
Autor: Kobiece Recenzje 365, data: 01.11.2017 18:38, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zdobyć Rosie. Początek gry

Bardzo lubię książki Kirsty Moseley, więc z ogromną przyjemnością zabrałam się za czytanie „Zdobyć Rosie. Początek gry”. W tej części poznajemy historię Rosie i Nate'a, czyli przyjaciół Anny i Ashtona, których poznaliśmy we wcześniejszych tomach serii Nic do stracenia. Czy autorka kolejny raz napisała historię ciekawą i wciągającą? O tym w mojej recenzji. Zapraszam.

Nate to niepoprawny podrywacz i łamacz kobiecych serc. Jego życie pełne jest przelotnych romansów i niezobowiązującego seksu. Mężczyzna zazdrości Annie i Ashtonowi szczęśliwego związku, ale wie, że on sam jeszcze nie do dorósł do tego, by się ustatkować i wytrwać w stałym związku. A może jednak...? Gdy na jego drodze pojawia się Rosie, przyjaciółka Anny, mężczyzna postanawia i ją „zaliczyć”, jednak Rosie to twarda sztuka i udaje jej się oprzeć urokowi Nate'a. Poza tym to kobieta, która nie szuka przelotnego romansu, bo potrzebuje mężczyzny, który da jej poczucie bezpieczeństwa i pokocha ją z całym bagażem z przeszłości. Oczywiście Nate łatwo się nie podda, ale czy uda mu się zdobyć piękną Rosie? Przekonajcie się sami.

Tak jak napisałam wyżej, bardzo lubię książki Kirsty Moseley, przeczytałam wszystkie, które ukazały się w Polsce i żadna z nich mnie nie zawiodła. Niestety, jeżeli chodzi o „Zdobyć Rosie. Początek gry” to mam co do niej mieszane uczucia. Z jednej strony książka mi się podobała, ale przez głównego bohatera muszę trochę zaniżyć jej ocenę. Jeżeli znacie książki tej autorki, to wiecie, że ma ona tendencję do przerysowywania męskich bohaterów i o ile w innych jej powieściach jakoś mi to nie przeszkadzało, to teraz za sprawą kreacji Nate'a momentami wychodziłam z siebie i rwałam włosy z głowy. Nawet nie wiem co o nim napisać, bo na język cisną mi się bardzo niecenzuralne słowa. Przez połowę książki zachowywał się jak jurny byczek, który myśli tylko o jednym, a przy tym robił to w tak słodki sposób, że naprawdę miałam problem, żeby to czytać. Do tego nazywał Rosie tak dziwnymi określeniami, że czasami czytałam je po kilka razy z nadzieją, że coś źle zostało napisane. Niestety morelko, herbatniczku, paseczku było na porządku dziennym. Na całe szczęście Nate gdzieś w połowie książki się zmienia, może i dalej jest zbyt cukierkowaty i mówi na Rosie „paseczku”, ale udało mu się zyskać moją sympatię i nawet zaczęłam mu kibicować w jego walce o serce kobiety. Trochę się rozpisałam na temat tego bohatera, ale mam nadzieję, że rozumiecie, że musiałam wyrzucić to z siebie.

Dosyć już tego mojego biadolenia, bo summa summarum książka mi się podobała , mimo nerwicy zafundowanej przez głównego bohatera (za to jednak spory minus). Autorka na pewno potrafi zaciekawić czytelnika, choć powieść napisana jest według utartych schematów i nie ma w sobie zbyt wielu tajemnic. Może zabrakło mi jakiegoś spektakularnego dramatu, ale czasami dobrze przeczytać coś, co nie doprowadza do płaczu. Na pewno sięgnę po kontynuację, bo jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się dalsze losy tej dwójki.

Plusem tej powieści na pewno jest to, że dowiadujemy się, co dalej dzieje się w życiu Anny i Ashtona, bo kilka razy pojawiają się w tej historii. U nich wiele zmian, ale o tym cicho sza.
Autor: Przychylnym Okiem, data: 26.10.2017 16:29, ocena: 2,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Zdobyć Rosie. Początek gry"

Zabójczo przystojny i arogancki Nate Peters słynie z flirtowania, jednonocnych przygód i niezobowiązujących romansów i do niedawna takie życie wydawało mu się idealne i nie miał zamiaru nic w nim zmieniać. Jednak szczęśliwe małżeństwo jego przyjaciół, Ashtona i Anny, którym właśnie urodził się syn, sprawiło że zaczął wierzyć w prawdziwą miłość i sam zapragnął się ustatkować i znaleźć wymarzoną kobietę, z którą spędzi resztę życia. Jak dotąd żadna dziewczyna nie zdołała się oprzeć jego urokowi i z łatwością przychodziło mu zdobywanie kolejnych serc, dlatego gdy na jego drodze staje piękna i zadziorna Rosie York – młoda nauczycielka i koleżanka Anny ze studiów, która wydaje się być odporna na jego flirty i gierki, zauroczony i zaintrygowany Nate postanawia podjąć wyzwanie i zrobić wszystko, by zaciągnąć ją do łóżka…

„Zdobyć Rosie. Początek gry” to pierwsza część historii miłosnej Nate’a, przyjaciela Ashtona i Anny, znanych z poprzednich książek pisarki. Mimo iż nie jestem fanką Kirsty Moseley i uważam jej twórczość w najlepszym razie za przeciętną, nie mogłam się oprzeć pokusie sięgnięcia po raz kolejny po jej dzieło, ponieważ zapamiętałam Nate’a jako zabawną i dosyć barwną postać i byłam ciekawa, jak autorka poprowadzi jego wątek. Niestety spotkało mnie rozczarowanie. Narratorem „Zdobyć Rosie. Początek gry” jest w głównej mierze Nate, co okazało się pierwszym minusem, ponieważ nie przepadam za książkami z przeważającą męską perspektywą, zwłaszcza w romansach. Nate, jako poboczna postać, widziany oczami innych bohaterów i pojawiający się sporadycznie, wnosił powiew świeżości i przede wszystkim był do strawienia, jednak w takim wydaniu i w takiej dawce, jak w „Zdobyć Rosie” był naprawdę trudny do zniesienia. Styl autorki się praktycznie nie zmienił – nadal jest prosty, lekki i niewymagający, jednak sama historia jest średnio wciągająca, a bycie w głowie Nate’a po jakimś czasie stawało się męczące. Rosie w moim odczuciu wypadła o wiele lepiej, dlatego szkoda, że nie było więcej rozdziałów z jej punktu widzenia, bo wtedy ta lektura z pewnością bardziej przypadłaby mi do gustu. Zamierzam jednak sięgnąć po kontynuację, ponieważ nie lubię zostawiać niedokończonych historii i mam nadzieję, że tym razem to Rosie będzie w głównej mierze narratorką. „Zdobyć Rosie. Początek gry” to łatwa w odbiorze i niewymagająca myślenia pozycja, którą szybko się czyta i o której równie szybko się zapomina. To banalny, przewidywalny i przesłodzony romans, w którym schemat goni schemat, dlatego mogę go jedynie polecić wiernym fankom twórczości Moseley.
Autor: Kasiaczyta, data: 25.10.2017 23:08, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kasiaczyta o Zdobyć Rosie

kasiaxczyta.blogspot.com

Czy od pierwszych stron pokochałam tą historię? Jasne, że NIE. Powiem nawet więcej! Dawno żadna książka nie wywołała u mnie miny z serii "co tu się dzieje do cholery i co ja czytam?!"
Jednak polecam Wam ją z całego serducha, dlaczego? Już zaczynam!

Niestety nie miałam przyjemności poznać Anny i Ashtona wcześniej, ponieważ to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Kirsty. Poznałam jednak ich "przelotem" i jedyne co mogę powiedzieć, to to, że są naprawdę świetną parą (Choć wydaje mi się, że nie mogłabym ich spotkać na ulicy. Zwyczajnie myślę, że aż tak idealne pary nie istnieją i wszędzie są jakieś zgrzyty, nawet jeśli miłość jest prawdziwa, wzajemna, uczciwa i sprawiedliwa.) i mają nieźle poobijanych przyjaciół, których dane mi było poznać lepiej od wspomnianej wcześniej pary.
Zacznijmy od osoby, która irytowała mnie tak bardzo, że aż uśmiechałam się sama do siebie, a moje oczy rzucały mordercze spojrzenia wokół.

NATE! Słodki chłopczyk, który ewidentnie na pierwszy rzut oka cierpi na jakiś przerost poczucia własnej wartości. Jak to się mówi? Przerost formy nad treścią? Nazwijmy to tak, by nie używać brzydkich słów ;) ! No więc, Nate zachowujący się niczym bóg seksu, rzucający drętwe teksty na podryw, które myślałam, że skusiłyby jedynie jakieś desperatki do rzucenia mu się w ramiona. Ale jakże ja się myliłam! On naprawdę miał wielkie powodzenie wśród kobiet! Mundur działa dziwnie na kobiety, a nasz Nate pracuje jako snajper. Do tego jest diabelnie przystojny i wysportowany. Mieszanka wybuchowa!

Rosie, uosobienie piękna, delikatności i kobiecości. Oczywiście żeby nie było nudno - najbardziej niedostępna kobieta pod słońcem.

Tych dwoje nie ma ze sobą dosłownie nic wspólnego, oprócz -oczywiście- cudownych przyjaciół. Spotykają się jednak po raz pierwszy w czasie odwiedzin u Camerona - synka Anny i Ashtona. W pomieszczeniu aż iskrzy od emocji. Jak można się spodziewać bóg seksu - Nate zaczyna podrywać Rosie, która podchodzi do zaistniałej sytuacji bardzo pobłażliwie i "spuszcza go ze schodów". Chłopak jednak nie poddaje się w staraniach i dąży do tego, by posiąść dziewczynę. Jak dotąd żadna kobieta nie zagrała mu na nosie tak jak Rosie. W ciągu kilku kolejnych dni, Nate ciągle stara się zainteresować sobą przyjaciółkę Anny i łapie się na tym, że mimo tego, że nie udało mu się zaciągnąć jej do łóżka, to bardzo dobrze czuje się w jej towarzystwie. Mało tego, uwielbia jej śmiech, uśmiech, to że ma cięty język i wymusza na nim starania i jednocześnie podkreśla, że nie jest typem kobiety na jedną noc. Chłopakowi ciężko przyznać nawet przed sobą samym, że polubił Rosie i w głębi serca zazdrości rodziny, którą stworzył jego przyjaciel Ashton.

Co z tego wyniknie? Czy Nate rozkocha w sobie Rosie? Czy to co kryje się za obojętnością i niedostępnością Rosie zniechęci tego nieustraszonego uwodziciela? Czy Nate jest w stanie zmienić się ze skaczącego po różnych łóżkach kochanka, w mężczyznę gotowego sprostać wyzwaniom, które przyniesie przyszłość? Czy będzie gotów dorosnąć i stać się odpowiedzialnym mężczyzną? Czy Nate jest zdolny do miłości?


To jak bardzo zmienia się postać boga seksu najbardziej przyciągnęło mnie, by dokończyć tą historię. Bo właśnie Nate, gra tu największą rolę, jego złożona postać, która co chwilę odkrywa kolejne ciekawe aspekty sprawia, że z ogromnej irytacji wykwita zupełnie inne uczucie. Pokochałam tego faceta. Jego szramy na serduchu i to, że jednak bardzo pomyliłam się przy jego ocenie na samym początku. Ale przecież tak jest zazwyczaj,że nikt z nas nie pokazuje jaki jest naprawdę przy pierwszym spotkaniu. Nie mówimy o swoich ranach. Nie mówimy o tym co przeżyliśmy. Nie mówimy o tym, czy radzimy sobie z naszym życiem. Nie mówimy w jaki sposób oszukujemy głosy w głowie, by móc żyć i funkcjonować w miarę normalnie. Dlatego dajcie szansę tej historii, dajcie szansę sobie, by móc śledzić tą przemianę.
Od siebie jedynie dodam, że zacieram łapki na kolejny tom przygód tej dwójki.
Autor: Marta - ksiazeczki synka i coreczki, data: 25.10.2017 07:52, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zdobyć Rosie. Początek gry

Ta historia jest może i dosyć przewidywalna, jest może i banalna, jest może i trochę wyidealizowana, ale mi zupełnie to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, czytało mi się tą książkę fantastycznie, wciągnęła mnie i zaciekawiła... A ponieważ jest to pierwsza część, a kolejna jest już dostępna w sprzedaży będę musiała jak najszybciej ją upolować :) Jeśli lubicie romanse to ten z pewnością Wam się spodoba więc jak najbardziej polecam!
Autor: Kobiece recenzje, data: 25.10.2017 07:31, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zdobyć Rosie

Bardzo lubię książki Kirsty Moseley, więc z ogromną przyjemnością zabrałam się za czytanie „Zdobyć Rosie. Początek gry”. W tej części poznajemy historię Rosie i Nate'a, czyli przyjaciół Anny i Ashtona, których poznaliśmy we wcześniejszych tomach serii Nic do stracenia. Czy autorka kolejny raz napisała historię ciekawą i wciągającą? O tym w mojej recenzji. Zapraszam.

Nate to niepoprawny podrywacz i łamacz kobiecych serc. Jego życie pełne jest przelotnych romansów i niezobowiązującego seksu. Mężczyzna zazdrości Annie i Ashtonowi szczęśliwego związku, ale wie, że on sam jeszcze nie do dorósł do tego, by się ustatkować i wytrwać w stałym związku. A może jednak...? Gdy na jego drodze pojawia się Rosie, przyjaciółka Anny, mężczyzna postanawia i ją „zaliczyć”, jednak Rosie to twarda sztuka i udaje jej się oprzeć urokowi Nate'a. Poza tym to kobieta, która nie szuka przelotnego romansu, bo potrzebuje mężczyzny, który da jej poczucie bezpieczeństwa i pokocha ją z całym bagażem z przeszłości. Oczywiście Nate łatwo się nie podda, ale czy uda mu się zdobyć piękną Rosie? Przekonajcie się sami.

Tak jak napisałam wyżej, bardzo lubię książki Kirsty Moseley, przeczytałam wszystkie, które ukazały się w Polsce i żadna z nich mnie nie zawiodła. Niestety, jeżeli chodzi o „Zdobyć Rosie. Początek gry” to mam co do niej mieszane uczucia. Z jednej strony książka mi się podobała, ale przez głównego bohatera muszę trochę zaniżyć jej ocenę. Jeżeli znacie książki tej autorki, to wiecie, że ma ona tendencję do przerysowywania męskich bohaterów i o ile w innych jej powieściach jakoś mi to nie przeszkadzało, to teraz za sprawą kreacji Nate'a momentami wychodziłam z siebie i rwałam włosy z głowy. Nawet nie wiem co o nim napisać, bo na język cisną mi się bardzo niecenzuralne słowa. Przez połowę książki zachowywał się jak jurny byczek, który myśli tylko o jednym, a przy tym robił to w tak słodki sposób, że naprawdę miałam problem, żeby to czytać. Do tego nazywał Rosie tak dziwnymi określeniami, że czasami czytałam je po kilka razy z nadzieją, że coś źle zostało napisane. Niestety morelko, herbatniczku, paseczku było na porządku dziennym. Na całe szczęście Nate gdzieś w połowie książki się zmienia, może i dalej jest zbyt cukierkowaty i mówi na Rosie „paseczku”, ale udało mu się zyskać moją sympatię i nawet zaczęłam mu kibicować w jego walce o serce kobiety. Trochę się rozpisałam na temat tego bohatera, ale mam nadzieję, że rozumiecie, że musiałam wyrzucić to z siebie.

Dosyć już tego mojego biadolenia, bo summa summarum książka mi się podobała , mimo nerwicy zafundowanej przez głównego bohatera (za to jednak spory minus). Autorka na pewno potrafi zaciekawić czytelnika, choć powieść napisana jest według utartych schematów i nie ma w sobie zbyt wielu tajemnic. Może zabrakło mi jakiegoś spektakularnego dramatu, ale czasami dobrze przeczytać coś, co nie doprowadza do płaczu. Na pewno sięgnę po kontynuację, bo jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się dalsze losy tej dwójki.

Plusem tej powieści na pewno jest to, że dowiadujemy się, co dalej dzieje się w życiu Anny i Ashtona, bo kilka razy pojawiają się w tej historii. U nich wiele zmian, ale o tym cicho sza.
Autor: Zaczytane z Mazur, data: 24.10.2017 04:19, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Początek nowej przygody...

Zacznijmy od początku... Autorka książki nie jest nam obca, jest to już nasze kolejne spotkanie z jej twórczością, a tak dokładnie to szóste, więc wymagania, co do autorki rosną. Naszą ulubioną "serią" jej autorstwa jest "Nic do stracenia", czyli podobno Zdobyć Rosie jest jej tak jakby kontynuacją, ale już na początku możemy Wam odpowiedzieć na to... jeżeli nie czytaliście poprzednich książek autorstwa Kirsty Moseley to spokojnie możecie przeczytać Zdobyć Rosie, ponieważ jest to oddzielna akcja, fakt ukazują się Anna i Ashton, ale tyko epizodycznie, chociaż trochę spojlerów nie unikniemy.

Nate Peters chłopak lubiący zabawę i przygody na jedną noc, łamacz kobiecych serc. Zastanawia się na zmianą swojej osobowości, gdy Rosie mówi stanowcze NIE dla jego perfekcyjnej sztuki podrywu oraz nie ulega jego urokowi. Które z nich się zmieni? Rosie ulegnie urokowi Nate'a, czy może to on odmieni swoje dotychczasowe życie?

Niestety ta lektura okazała się być gorszą pozycją wydaną przez Kirsty Moseley, schemat akcji trochę oklepany, "tanie" teksty na podryw Nate'a słabina oraz wiele tekstów wypowiedzianych przez niego wywołujących zniesmaczenie... Lektura lekka, obyczajowa, jak pozostałe pozycje, szybko się czyta, co może być plusem, dla osób jednak czytających książki do końca, każdej zaczętej lektury. Zdobyć Rosie może być naprawdę ciekawą pozycją dla osób dopiero rozpoczynających przygodę z Kirsty Moseley, ale dla osób czytających każdą kolejną jej książkę może być już nudna. Kończąc zapewniamy Was, że sięgniemy po kolejną część "serii", bo jesteśmy ciekawe zakończenia, ale czy będzie spektakularne? Hmm... pozostaje tylko czekać :)
Autor: Natalie Bane , data: 23.10.2017 15:28, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zdobyć jej serce

„Nic do stracenia” to moja ulubiona powieść od tej autorki, dlatego nie mogłam się doczekać przeczytania historii dwóch przyjaciół z tych książek, czyli Rosie i Nate’a. Jeśli chcecie wiedzieć czy książka mi się podobała to zapraszam do mojej opinii.
Nate Peters jest typowym podrywaczem, zdobywa każdą dziewczynę za skinieniem palca, a następnie łamie im serca, bo każda z nich jest tylko na jedną noc. Lubi swoje życie, które jest pełne beztroski, imprez i kobiet. Jednak ostatnio jego najlepszy przyjaciel ustatkował się, ma piękną żonę i urodziło im się dziecko, Nate coraz częściej zastanawia się jakby to było, gdyby miał dziewczynę na stałe. Uważa jednak, że jeszcze to nie jest jego czas, ale wtedy poznaje Rosie. Dziewczyna wyjątkowa, piękna, zabawna i na pewno nie na przelotny romans. Rosie jednak oddała swoje serce innemu mężczyźnie, więc w ogóle nie interesuje ją Nate, a on jest gotowy by ją zdobyć.
Czy książka mi się podobała? Jak najbardziej! Czy była lepsza od historii Anny i Ashtona? Niestety nie. Chociaż w sumie, nie wiem czy tak naprawdę niestety. „Nic do stracenia” to moja ulubiona powieść tej autorki i tak już raczej pozostanie. Anna i Ashton to postacie naprawdę mi bliskie i wiem, że do tej powieści wrócę, najlepiej w jakiś deszczowy, jesienny wieczór, kiedy nie będę miała dużo nauki. Lubiłam Nate’a w pierwotnej książce i tu też był świetnym bohaterem. Zabawny, sarkastyczny i pewny siebie przystojniak to to czego szukam w lekkich powieściach. Oprócz tego mieliśmy tu opisane kilka akcji jego jednostki co było niezłym smaczkiem powieści i nadawało jej klimatycznego wydźwięku przez co cała historia nie skupiała się tylko na romansie dwójki bohaterów. Rosie też okazała się postacią z charakterem, łatwo było ją polubić, choć czasem nie do końca rozumiałam jej działania. Nad czym ubolewam to to, że książka została podzielona na dwie osobne, a w wersji oryginalnej to jedna powieść. Pod koniec czułam niedosyt, ale to było na pewno właśnie tym spowodowane. Nie mogę się doczekać zakończenia, ponieważ sięgnęłam po tę książkę w idealnym czasie. Akurat potrzebowałam czegoś na rozluźnienie, czegoś przy czym będę się dobrze bawić, a właśnie to tu znalazłam. W końcu z czytania powinniśmy czerpać przyjemność, prawda? Zdecydowanie polecam tę część, jednak nie jest ona obowiązkowa na półce, mimo to jeśli tak jak ja lubicie książki tej autorki, a nie wiecie po co sięgnąć w te październikowe dni, a żadna powieść grozy Was nie kusi to pomyślcie o „Zdobyć Rosie” czy jakiejkolwiek książce tej autorki.
Autor: Thievingbooks, data: 22.10.2017 18:18, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Rosie

Jak to w życiu bywa - pisze ono swoje własne scenariusze. Nate'a możecie pamiętać ze wcześniejszych książek autorki, bo to nie kto inny jak przyjaciel Anny i Ashtona. Pojawiał się wcześniej przez chwilowe momenty w fabule, a dziś otrzymując pierwszoplanową rolę wywiązał się z zadania lepiej niż sądziłam. Razem z Rosie otrzymał także rolę narratora. Lubię takie rozwiązania, bo dzięki temu mogę zajrzeć do głowy bohaterów i zobaczyć w jaki sposób patrzą na dane wydarzenia. To też lepsze rozwiązanie ku temu by bliżej poznać bohaterów i dostrzec targające nimi uczucia.

Kirsty Moseley po raz kolejny zaserwowała nam słodko-gorzką powieść o szczęściu w nieszczęściu, gdzie motyw miłosny gra główne skrzypce. Podczas tej lektury przekonacie się jak silne jest prawdziwe uczucie i ile znaczy dla tych bohaterów. Według mnie to jedna z ciekawszych propozycji tej autorki, którą śmiało możecie czytać bez znajomości wcześniejszych tomów. Jesteście gotowi na kolejne miłosne perypetie? W takim razie zapraszam!
Autor: Nevermore, data: 21.10.2017 18:38, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kolejny udany romans od tej autorki!

Ciężko trafić na dobre romansidło. Jesień jest idealną porą na taką lekturę - kiedy za oknem zimno i szaro, a nam nic się nie chce. Ostatnio robiłam nawet kilka podejść, ale jakość ciężko jest znaleźć lekki, niezobowiązujący, a jednocześnie dobry romans. Są jednak autorki, na które zawsze mogę liczyć - jedną z nich jest właśnie Kirsty Moseley

W "Zdobyć Rosie" spotykamy bohaterów, których już znamy Annę i Ashtona. To właśnie o nich opowiadała powieść "Nic do stracenia". Bardzo polubiłam tę historię, jak chyba każdą, która wyszła spod ręki Kirsty Moseley. Z przyjemnością sięgnęłam więc również po "Zdobyć Rosie" - lubiana autorka i nowi główni bohaterowie? Czego chcieć więcej w deszczowe jesienne popołudnie!

Mamy więc Nate'a, który jest najlepszym przyjacielem Ashtona. Jest też okropnym podrywaczem, a jego stosunek do kobiet jest dość rozwiązły. Mamy też Rosie, najlepszą przyjaciółkę Anny, bardzo delikatną, piękną dziewczynę. Rosie nie szuka mężczyzny, a tym bardziej przygodnego romansu. Podrywy Nate'a jednak nieco ją bawią. Choć ta dwójka ma zupełnie inne podejście do życia i miłości, to ku zaskoczeniu przyjaciół nawiązuje się między nimi nić porozumienia.

Kirsty Moseley po raz kolejny mnie nie zawiodła. Powieści dla kobiet rządzą się swoimi prawami, nie oznacza to jednak, że wszystkie są kiepskie. A w tym przypadku to naprawdę urocza, pełna ciepła lektura. Z przyjemnością poznawałam perypetie bohaterów, a książka bardzo mnie wciągnęła - pochłonęłam ją w dwa dni.

Bohaterowie tej historii są sympatyczni, a czytelnik, chcąc, nie chcąc zaczyna kibicować im, aby wszystko się udało. Fabuła jest akurat w tym wypadku dość typowa - przystojny podrywacz i skromna dziewczyna. A jednak książka ma w sobie "to coś", co sprawia, że czyta się ją z ogromną przyjemnością. Jest kilka zwrotów akcji, nieoczekiwanych sytuacji i miłosnych zawirowań. Mówiąc krótko - jestem na tak i po raz kolejny nie zawiodłam się na autorce. Polecam!
Autor: Red Girl Books Recenzje, data: 19.10.2017 13:25, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

redgirlbooks.blogspot.com

CZWARTEK, 19 PAŹDZIERNIKA 2017

Kirsty Moseley ''Zdobyć Rosie. Początek gry''

''(...) - Wiesz, mama ostrzegała mnie przed chłopakami takimi jak ty.
(...) Pokręciłem głową.
- Ja nie jestem takim chłopakiem, przed którym mama cię ostrzegała. Twoja mama nie ma aż takiej wyobraźni - zażartowałem i puściłem do niej oko.''

Nate to typowy podrywacz, który nie przepuści niczego, co się rusza. Przekonany o swojej doskonałości, obrzydliwie pewny siebie i arogancki. Łamacz kobiecych serc, który wie, że i tak ujdzie mu to płazem. Jednak patrząc na związek Anny i Ashtona, coraz częściej pragnie tego dla siebie samego, ale z drugiej strony... Dlaczego miałby zrezygnować z jednorazowych numerków? Ustatkowanie się nie jest dla niego, aż w końcu poznaje Rosie, przyjaciółkę Anny. Kobieta nie jest taka jak inne - nie pada mu do stóp, nie błaga o chwilę uwagi z jego strony. Wręcz przeciwnie! Rosie go spławia i nie wykazuje żadnego zainteresowania nim. Jego ego zostaje boleśnie podkopane, co go mobilizuje do tego, aby ją zdobyć. Jednak z czasem rozumie, że kobieta nie jest na jedną noc...

Z niecierpliwością oczekiwałam części o Nate'u! Już w powieści o Annie i Ashtonie polubiłam jego postać i było mi go mało. Tam mieliśmy zaledwie kawałeczek jego natury, a tu cały gryz do przełknięcia! Czy dałam radę? Przyznam, że na początku nie i odbiło mi się to czkawką. Nate na początku okazał się żałosny. Naprawdę tak o nim myślałam, kiedy serwował laskom te swoje denne i głupie teksty na podryw, rodem z wujka google. Serio? Jak można na to lecieć... Dziewczyny, które czytacie teraz: nie dajcie się na to złapać, bądźcie mądrzejsze.
Jeśli przymknąć na te teksty oko, Nate to naprawdę świetna, męska postać. Zabawny, troskliwy, intrygujący, o naturze małego chłopca. Jednym słowem - słodziak. A jego zachowanie wobec swoich sióstr i mamy było rozczulające.
Autorka dała nam wgląd w jego pracę - to jak ją wykonuje, ale również w jego sumienie tuż po wykonanej akcji.
Rosie również została świetnie przedstawiona. Silna, młoda kobieta, która już raz w życiu upadła, ale podniosła się, aby walczyć o lepsze życie dla siebie i osoby bliskiej jej sercu. Pomimo tego, że jest silna i skrywa się pod tą maską to w głębi serca to wrażliwa kobieta, która boi się zranienia. Nie myśli tylko o sobie, ale bierze również pod uwagę osobę obecną w jej życiu.

''Zdobyć Rosie'' to książka, która pomimo schematyczności i przewidywalności, podbiła moje serce. Z wypiekami na buzi śledziłam starania Nate'a. Obserwowałam jak z wiecznie małego chłopca, zamienia się w cudownego mężczyznę.
Nie jest to ambitna książka, ale nie tego oczekiwałam. Znam możliwości autorki więc nie nastawiałam się na wiele. Spędziłam przy tej książce mile czas, który nie żałuję. Wielokrotnie wybuchałam śmiechem, ocierałam łzy radości. Uwielbiam takie książki - lekkie, zabawne, napisane prostym stylem. Zabrakło mi ciut większej dawki emocji, czegoś, co obiłoby moje serce. Na początku postać głównego bohatera mnie denerwowała i myślę, że was również skłoni do takich emocji. Tak czy siak - z niecierpliwością oczekuję kontynuacji.
Autor: podróżdokrainyksiążek, data: 19.10.2017 13:09, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Bardzo dobra!

Nate Peters jest typowym podrywaczem, dla którego liczy się tylko zdobycie kobiety, pokazanie przed samym sobą ze żadna mu się nie oprze. Zostawiając je później, gdyż są dla niego tylko przygodą na jedną noc i niczym więcej. Do czasu, gdy poznaje Rosie, dziewczynę, która w nim wywiera inne odczucia niż dotychczasowe kobiety. Za wszelką cenę stara się o jej względy, jednak nie jest to takie łatwe z tego powodu, że dziewczyna w którymś momencie odpowiada mu nie i na tym mogłoby się wydawać, że skończy się cała historia. Jednak uparty do szpiku kości Nate nie chce się tak łatwo poddać, chcąc zdobyć za wszelką cenę serce dziewczyny, jednak ona sama przed nim ukrywa tajemnice, na którą nie wie, jak zareaguje chłopak.

Książka Kristy Moseley korzysta ze znanych schematów, których znaczenie sami czytelnicy książek romantycznych znają już na pamięć. Jednak nie oznacza to w żaden sposób, że książka jest nudna czy ciągnie się aż do bólu. Jest w niej wiele tajemniczości, dobrze napisanych scen, które na przykład pokazują metamorfozę Nate’a pod wpływem Rosie, która jak widać, ma na niego pozytywny wpływ.

Całą książkę czyta się z wielką przyjemnością również z tego powodu, że jest napisana w lekki i przyjemny sposób dla czytelników. Również sama akcja nie jest w żaden sposób naciągana, a dialogi pomiędzy dwójką naszych głównych postaci są naprawdę ciekawe. Mimo z nie jest to książka wysokich lotów w międzyczasie warto ja między swoimi zamierzonymi książkami, jakie się chce przeczytać, znaleźć miejsce właśnie dla tego tytułu
Autor: Zaczytana w książkach, data: 17.10.2017 22:22, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Każdy z nas musi zmierzyć się z bagażem złych wspomnień...

Każdy z nas przeżył w swoim życiu wiele zawirowań. Kłamstwa nas niszczą, intrygi wzmagają stan gotowości, porażki niekiedy dołują, ale gdy w grę wchodzi zdrada ukochanej osoby, wszystko się zmienia. Na samym początku nie możemy w to uwierzyć, choć dochodzą nas pewne sygnały, iż coś jest nie tak w naszym związku, nie mamy odwagi tego sprawdzić. Większość ludzi woli być nieświadomym tego, co dzieje się wokół nas. Następuje faza zaprzeczenia - sądzimy, że to głupia zazdrość. Nie chcemy spojrzeć prawdziwe w oczy, ale ona i tak znajdzie drogę, aby stanąć nam na drodze i uświadomić, że ktoś nam bliski, nie jest w stosunku do nas uczciwy. Kiedy zostajemy zdradzeni, boimy się znów zaufać. Odczuwamy strach przed tym, co może się zdarzyć. Wolimy nie mieszać uczuć w nową relację. Otulamy się ochronnym pancerzem, który ma ochronić przed bólem. Boimy się zaryzykować i skoczyć wprost w przepaść, gdzie być może nikt nas nie złapie. Czy po zdradzie ukochanej osoby można się jeszcze zakochać? Czy kiedy w naszym życiu pojawi się ktoś nowy, damy mu szansę? Miłość nie jest prostym uczuciem - wywołuje prawdziwy huragan w naszym sercu, sprawia, że czujemy się zarówno skołowani, jak i bezgranicznie szczęśliwi. Nie bójmy się zaryzykować, ponieważ kiedyś możemy tego żałować. Kochajmy i pozwalajmy się kochać. Nie zamykajmy się we własnym królestwie - dopuścimy do niego to jedną, wyjątkową osobę, która stanie u naszego boku i pozostanie już tam na zawsze. Kirsty Moseley to autorka, o której ostatnio zrobiło się głośno. Czytelniczki na całym świecie mówią, że jej powieści to niezachwiana gama odczuć, pełna namiętności przygoda, której nie chce się kończyć. Od dawna chciałam wyrobić własną opinię na temat tej pisarki, ale jakoś nigdy nie miałam okazji, aż w moje ręce trafiła najnowsza powieść pani Moseley pt. ,,Zdobyć Rosie. Początek gry". Czy mnie zachwyciła? A może okazała się nijaka? Jeśli chcecie dowiedzieć się o moich odczuciach, co do historii Nate'a i Rosie to zapraszam was do zapoznania się z całą recenzją!

,,Delikatnie przysunęłem wargi do jej ust, dając szansę odsunięcia się. Ale ona tego nie zrobiła, oplotła natomiast moją szyję ramionami i oddała pocałunek. Jedna z moich rąk odnalazła jej talię i docisnęła ją do mnie, podczas gdy druga ujęła ją za policzek. Kiedy osunęła głowę i spojrzała na mnie zmysłowymi oczami, pogładziłem kciukiem jej dolną wargę."

Poznaj losy najlepszego przyjaciela bohaterów powieści „Nic do stracenia”.
Nate Peters, niepoprawny podrywacz i łamacz serc, lubi swoje życie pełne przelotnych romansów. Patrząc jednak na szczęśliwe małżeństwo Anny i Ashtona, coraz częściej zastanawia się, jak by to było, gdyby miał dziewczynę na stałe. Uznaje, że jeszcze do tego nie dorósł. Aż do czasu, kiedy poznaje Rosie. To zdecydowanie kobieta na całe życie, nie na krótki romans. Absolutnie wyjątkowa i niestety całym sercem oddana komuś innemu. Rosie nie jest zainteresowana znajomością z Nate’em, co tylko mobilizuje go do działania.

,,- Pomóc ci? - zaoferowałem się, sięgając do tacy.
Uśmiechnęła się i pokręciła głową. Prowokująco uderzyła mnie po dłoni.
- Jeśli myślisz, że pozwolę ci się zbliżyć do mojego drinka, to się grubo mylisz - zażartowała. Puściła do mnie oko i odeszła, nie dodając nic więcej. Roześmiałem się i patrzyłem za nią. Nie obejrzała się na mnie nawet przez ramię."

Nate' owi Peters'owi żadna się nie oprze. Bezwstydny podrywacz nie ośmieli się odmówić żadnej kobiecie. Wie, że dostanie wszystko, czego chce i to bez nadmiernego wysiłku. Nie obchodzą go związku - pragnie jedynie zabawy, a przelotne romanse urozmaicają mu czas. Nate uwielbia swoje dotychczasowe życie, ale wszystko się zmienia, kiedy jego najlepszy przyjaciel się żeni. Agent Peters zaczyna odczuwać potrzebę odnalezienia kogoś, kto zawsze będzie u jego boku. Nate ma dość bycia sam - pragnie czegoś więcej. Czy ten pewny siebie mężczyzna się zmieni? A może podrywacz zawsze pozostanie lekkoduchem?
Kiedy pewnego dnia Nate poznaje Rosie, jego życie wywraca się do góry nogami. Piękna, zabawna, inteligentna młoda kobieta nie pozwala mu spać po nocach. Mężczyzna pragnie poznać ją bliżej, ale Rosie nie ma zamiaru pozwolić mu się do siebie zbliżyć. Po raz pierwszy w życiu Nate nie dostaje tego, czego chce. Ktoś mu się opiera. Rosie to nie dziewczyna na jedną noc. Czy Nate'owi uda się do niej zbliżyć? Czemu Rosie boi się mu zaufać? Jakie tajemnice skrywa młoda kobieta?

,,- Potrzebujesz tego, żebym cię potrzebował. Prawda, Rosie?
Otworzyła oczy. Wyglądała jak sarna zahipnotyzowana w ciemności światłami samochodu. Sądząc z jej wyglądu, przeraziłem ją. Josh rzeczywiście złamał jej serce i to nieraz.
- Prawda? - powtórzyłem, patrząc jej w oczy i modliłem się o to, żeby dała mi szansę, jedną szansę.
- Tak - powiedziała łamiącym się, zachrypniętym głosem."

,,Zdobyć Rosie. Początek gry" wprowadzi was do świata niebezpiecznych uczuć, które niekiedy niszczą, ale również uzdrawiają zranione serce. Powieść opowiada o strachu przed otworzeniem serca dla drugiego człowieka, lękach związanych z ponownym zaufaniem, zniszczeniach pojawiających się w umyśle człowieka, który choć raz został oszukany i zraniony przez ukochaną osobę, determinacji pomagającej przetrwać najgorsze okresy, a przede wszystkim o szansie na lepsze jutro. Kirsty Moseley stworzyła historię, która bawi, ale również intryguje. Pełna niepowstrzymanej namiętności, zabawna, ciekawa lektura, która umili wieczór i pozwoli przenieść się w inne miejsce oraz zostać świadkiem więzi powstającej między Nate'm a Rosie - ich obawach oraz nadziejach. Być może nie jest to powieść górnych lotów, lecz przyjemna lektura, która wciąga i sprawia, że czeka się z uśmiechem na kolejną część. ,,Zdobyć Rosie. Początek gry" to pełna ikry, przeplatających się emocji, intrygująca pozycja, na którą warto zwrócić uwagę, przechadzając się między regałami w księgarni. Jeśli potrzebujecie książki, która pozwoli wam się oderwać od wszystkiego, a zarazem nie będzie zbyt wymagająca, to sięgnijcie po najnowszą historię Kirsty Moseley wydaną w Polsce.

,,Byłem tak podekscytowany perspektywą spotkania w piątek, że prawie nie spałem w czwartkową noc. Przypominałem dziecko czekające na wizytę świętego Mikołaja. Kiedy podjechałem pod jej dom, poczułem, jak mięśnie mi się rozluźniają. Wziąłem kwiaty i płytę, które dla niej kupiłem, wysiadłem i zrobiłem kilka głębokich wdechów, żeby przestać się zachowywać jak zakochany szczeniak."

Nate to pewny siebie młody mężczyzna, któremu żadna kobieta nie może się oprzeć. Najlepszy snajper w wywiadzie, nieporównywalny kochanek, a przede wszystkim dobra osoba - czy można chcieć czegoś więcej? Nate ma w sobie to coś. Nie ulega presji, choć niekiedy działa w porywach serca, to mimo wszystko potrafi przyznać się do błędu. Nienawidzi kłamstwa - szczerość jej u niego podstawą związku (choć niezbyt często się zakochuje). Przelotne romanse na jedną noc królują w jego życiu. Nate nie chce się ustatkować, choć niekiedy zazdrości swojemu przyjacielowi relacji, którą ma ze swoją żoną. Ten seksowny, silny mężczyzna zaczyna pragnąć czegoś więcej od życia - osoby, która stanie u jego boku na zawsze. Kiedy w jego życiu pojawia się Rosie, Nate postanawia za wszelką cenę ją do siebie przekonać. Przyjaciółka Anny od dawna musi radzić sobie sama w życiu. Odpowiedzialna i lojalna młoda kobieta nie chce się angażować w żadne związki. Przeżyła za dużo, więc każdą nowo rodzącą się relacje stara się urwać, aby nie cierpieć. Inteligentna, zabawna oraz sarkastyczna kobieta nie chce ulec czarowi Nate'a - odpycha go i wykazuje całkowity brak zainteresowania jego osobą. Kiedy poznaje go bliżej, zaczyna czuć coś, co przysięgła sobie, że już nigdy nie poczuje. Czy ta dwójka ma szansę na swoje ,,żyli długo i szczęśliwie"? Jakie tajemnice skrywa Rosie? Co stanie im na przeszkodzie? Jeśli jesteście ciekawi ich historii, sięgnijcie po powieść pt. ,,Zdobyć Rosie. Początek gry"!

,,Najwyraźniej znalazłem w końcu drogę, po której miało toczyć się moje życie. To właśnie na tę dziewczynę czekałem i to jej szukałem przez wszystkie lata. Przez cały czas znajdowała się gdzieś na marginesie mojego życia i wyczekiwała jedynie chwili, kiedy ją poznam. Może to los, może przypadek, a może po prostu ślepe szczęście. Cokolwiek za tym stało, byłem wdzięczny."

,,Zdobyć Rosie. Początek gry" to powieść na kilka wieczorów, gdzie będziecie potrzebowali chwili zapomnienia i relaksu. Pełna uroku, zabawna, wciągająca - historia Nate'a i Rosie sprawi, że będziecie chcieli więcej i zapomnicie, choć na chwilę o problemach. Jeśli szukacie lekkiej, przyjemnej lektury, która rozśmieszy was do łez oraz wywoła uśmiech na twarzy, a niekiedy zadziwi, to zakończcie swoje poszukiwania - ,,Zdobyć Rosie. Początek gry" idealnie wpasuje się w wasze gusta. Polecam!
Autor: polecam goodbook, data: 12.10.2017 09:15, ocena: 2,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

mało wciągające

Muszę przyznać, że od pewnego momentu Moseley mnie zawodzi. Niecierpliwie czekałam na kolejną jej książkę i myślałam, że będzie ciekawsza... Natomiast zawiodłam się. Moją ulubioną serią jest seria Chłopak, który chciał zacząć od nowa. Naprawdę ciekawa, wciągająca i całkiem dobrze napisana. Potem do moich rąk wleciała książka Nic do stracenia. Gdy ją czytałam, myślałam, że wyrzucę przez okno, bo tak bardzo była nieskładna i naciągana oraz naiwna.
Zdobyć Rosie to prawie osobna część, dotyczy Nate'a i Rosie – przyjaciół Anny i Ashtona, czyli bohaterów z Nic do Stracenia. Nate jest podrywaczem, któremu zależy na zdobyciu każdej ładnej dziewczyny, a Rosie stawia opór i to go tak fascynuje. Czy fabuła wnosi coś nowego? Nie, jest przemielona przez wiele autorek, ale łudziłam się, że może Moseley czymś mnie zaskoczy.
Nie zawsze nastawiam się do młodzieżówek, tak jakbym miała z nich nic nie wynieść, bo można się pomylić. Dlatego nie byłam negatywna wobec tej książki, a jednak się zawiodłam. Jest dosyć słaba i źle napisana. Przyznam, że słownictwo było po prostu niesmaczne.
Nate posługiwał się tanimi tekstami z Internetu czy serialów, nie było to fajne. Nie miał w sobie niczego, co przyciągało mnie do niego. Ani charyzmy, ani wyglądu. W sumie nie dziwiłam się głównej bohaterce, że na początku chciała go unikać i zbyć, ale nie rozumiałam czemu w końcu zdecydowała się na związek z nim, bo był beznadziejny, krótko mówiąc. Liczyłam, że poczucie humoru Nate'a wynagrodzi mi to wszystko, niestety nie udało się.
Myślę, że to nie jest jedna z dobrych książek to autorki. Nie spisuję Moseley na straty. Mam duży sentyment do Chłopaka, który chciał zacząć od nowa i wciąż wierzę, że autorka wróci z czymś naprawdę dobrym. Może kontynuacja, opierająca się na historii Anny i Ashtona to nie jest zbyt odpowiedni pomysł.
Jedyny plus tej książki to to, że nie była gruba i szybko się ją czytało. Po prostu nie męczyłam jej, ale pośpiesznie przebrnęłam przez historię, do której na pewno nie chcę wracać i po kolejną część raczej nie sięgnę. Zresztą mogę się już domyślić, jak zakończą się losy tej pary.
Czy polecam? Hm... To chyba zależy od Waszego nastawienia. Jeśli czytaliście już coś od tej autorki, możecie spróbować, sami przekonacie się, czy ta fabuła przypadnie Wam do gustu. Natomiast tym, którzy nie czytali, ODRADZAM zaczynać od Zdobyć Rosie. Weźcie do ręki Chłopaka, który chciał zacząć od nowa, tak chyba będzie lepiej.
Klienci, którzy kupili Zdobyć Rosie. Początek gry, wybrali również:
Zdobyć Rosie. Czas próby Kirsty Moseley
Zdobyć Rosie. Czas próby
Kirsty Moseley, 27,99
Nic do stracenia. Wreszcie wolni Kirsty Moseley
Nic do stracenia. Wreszcie wolni
Kirsty Moseley, 27,99
Chłopak, który o mnie walczył Kirsty Moseley
Chłopak, który o mnie walczył
Kirsty Moseley, 26,59
Nic do stracenia. Początek Kirsty Moseley
Nic do stracenia. Początek
Kirsty Moseley, 28,00
Chłopak, który chciał zacząć od nowa Kirsty Moseley
Chłopak, który chciał zacząć od nowa
Kirsty Moseley, 26,59
Chłopak, który wiedział o mnie wszystko Kirsty Moseley
Chłopak, który wiedział o mnie wszystko
Kirsty Moseley, 27,29
Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno Kirsty Moseley
Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno
Kirsty Moseley, 24,49
Zagubiona Katarzyna Michalak
Zagubiona
Katarzyna Michalak, 31,12
Trzy kroki od siebie Rachael Lippincott, Mikki Daughtry, Tobias Iaconis
Trzy kroki od siebie
Rachael Lippincott, Mikki Daughtry, Tobias Iaconis, 25,13
Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę Kirsty Moseley
Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę
Kirsty Moseley, 27,29
Za zamkniętymi drzwiami B.A. Paris
Za zamkniętymi drzwiami
B.A. Paris, 25,99
Wiedźmin. Sezon burz Andrzej Sapkowski
Wiedźmin. Sezon burz
Andrzej Sapkowski, 34,32
Uwięzione Natasha Preston
Uwięzione
Natasha Preston, 28,05
Uwikłana Natasha Preston
Uwikłana
Natasha Preston, 28,05
Wiedźmin. Czas pogardy Andrzej Sapkowski
Wiedźmin. Czas pogardy
Andrzej Sapkowski, 39,92
Dworek w Miłosnej Agnieszka Olejnik
Dworek w Miłosnej
Agnieszka Olejnik, 29,53
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z rabatu do 35% na całą ofertę Wydawnictwa Dolnośląskiego!
Ostatnio oglądane
KZdobyć Rosie. Początek gry
KCzuły narrator
KŚreżoga
KPowrót z Bambuko
KKicia Kocia u dentysty
KGorzko, gorzko
KZielone piórko Zbigniewa. Sk...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 57
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!