

Niełatwego wybrałem sobie bohatera! Syn prostego kowala zdawałoby się, a proszę przodkowie z Helwecji, choćby i żaden dokument rodzinny ni słowa o tym nie wspominał. Furda dokumenty! Najważniejsza jest intuicja, wyobraźnia nikomu innemu nie dana, a raczej nie pobrana, bo i nikt jej nie chciał, woląc akademicką stratę czasu, talentu. By się samozgubić! No i ten Czwarty Rozbiór Polski, jakby mało było caratu, komunizmu czy socjalizmu narodowego. On, Stach z Sarmatów, tych przybyłych wprost z Zermatt, osady u stóp Matterhornu ułożonej, coby ziemię rodną znaleźć, patriota tej lechickiej ziemi, od wieków niewolonej przez Watykan Uff! Jak pogodzić tyle niekonsekwencji z geniuszem?! Geniuszem artysty, tu bodaj najkonkretniej ukazującym się poprzez manowce, w które się zagrzebał osaczony Historią, ale po pierwsze zniewolony swym ubóstwem, nie pozwalającym stać się Rzeźbiarzem pełną gębą. Tylko projekty, projekty jedynie miniatury widzianych przez niego monumentów Klęskę Szukalskiego zwalić na czas, nazwać go na przykład niesprzyjającym artystom...? Za łatwe, a poza tym nie chodzi o nazwanie. Nazwanie niczego nie wyjaśnia, jest tylko nazwaniem. Niełatwy bohater opisywany w czasach tak samo trudnych jak czasy, w których żył bohater ów, do którego się oto przymierzam. Stach z Warty. Ze Wstępu
Bonito
O nas
Kontakt
Punkty odbioru
Dla dostawców
Polityka prywatności
Ustawienia plików cookie
Załóż konto
Sprzedaż hurtowa
Dropshipping
Bonito na Allegro

