
„Za drutami Murnau” Stefana Majchrowskiego - i jej swoiste dopowiedzenie w postaci „Przed drutami Murnau” Jana Majchrowskiego - to dwie całkowicie unikalne, niezwykłe, autentyczne historie związane ze sobą tajemniczą, mistyczną więzią łączącą ojca z synem i syna z ojcem.
Pierwsza to opowieść o jeńcach niemieckiego oflagu VII A w Bawarii ujrzanych w laboratoryjnie sterylnej przestrzeni, jaką paradoksalnie stwarzał obóz. To zbiorowy obraz polskich przedwojennych oficerów, tym ciekawszy, że napisany przez jednego z nich, zawodowego rotmistrza kawalerii, ale jednocześnie pisarza, po wojnie autora wielu książek. Nie są to jednak wspomnienia, bo brak tego charakterystycznego dla wspomnień „ja”. Nie ma też patosu, wielkich słów, płaczliwych tonów, martyrologicznego rozwodzenia się nad własnym jenieckim losem. Jest natomiast autentyczna „Rzeczpospolita Jeniecka”, która pozwoliła zniewolonym ludziom pozostać wolnymi, rozwijać się, kształcić, tworzyć awangardowy teatr, znakomitą orkiestrę symfoniczną, unikalny „uniwersytet w Murnau”... Skupiały one jednostki nieprzeciętne, które po wojnie odegrały znaczącą rolę w rozwoju polskiej nauki i kultury.
Druga to zupełnie nieprawdopodobna, choć prawdziwa, opowieść jego syna o wyprawie po sześćdziesięciu latach do Murnau śladami ojca. O mistycznym, choć przecież rzeczywistym, spotkaniu, którego tam doświadczył. Ta druga historia nadaje wszystkiemu inny wymiar, przekonuje, że nic nie mija, wszystko trwa, a jedynie się oddala…
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Zysk i S-ka Wydawnictwo S.J., Wielka 10, 61-774 Poznań (PL), numer telefonu: 616706619, adres e-mail: sekretariat@zysk.com.pl
| Autor | Stefan Majchrowski, Jan Majchrowski |
| Wydawnictwo | Zysk i S-ka |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 224 |
| Format | 14.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8335-556-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383355566 |
| Data premiery | 2025.04.25 |
| Data pojawienia się | 2025.04.14 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 359 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 4 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Wspomnienia rotmistrza Stefana Majchrowskiego „Za drutami Murnau” nie są mi obce, ponieważ jako miłośnik literatury związanej z II wojną światową nie mogłem tej pozycji pominąć. Choć, szczerze mówiąc, nie pamiętałem jej zbyt dobrze, sięgnąłem z ponownym zainteresowaniem do wydania przygotowanego przez ZYSK i S-ka. Tym bardziej że jest ono wzbogacone o współczesną część, napisaną przez Jana Majchrowskiego, najmłodszego syna rotmistrza.
Takich lektur nigdy nie ośmielam się recenzować, ponieważ mają one tak głęboki pierwiastek osobistych przeżyć, że trudno cokolwiek poddawać ocenie.
Ponownie we wspomnieniach rotmistrza zachwycił mnie stopień zorganizowania polskich oficerów w Oflagu VII A Murnau. To było coś niesamowitego, jak przez sześć lat – pierwsi wojskowi trafili tam już w październiku 1939 roku – potrafili organizować sobie życie. Utrzymywali dyscyplinę i morale, ale także stworzyli teatr, orkiestrę, uczelnię, pocztę i wiele innych instytucji. Potrafili gromadzić fundusze, które wysyłano np. więźniom w obozach koncentracyjnych.
Wspomnienia czyta się jak opowieść fantasy, ale w Murnau nie było to fantazją – był to sposób na to, by przeżyć w warunkach odosobnienia, ale także po to, by po odzyskaniu wolności wyjść przygotowanym do pracy w każdej dziedzinie życia. Prowadzono nawet zajęcia z rolnictwa. Rotmistrz wspomina o wszelkich aspektach życia: od warunków do życia, wyżywiania, po próby kolejnych, czasami brawurowych ucieczek.
Fascynujący jest sposób opowiadania. Majchrowski opisuje wszystko z drobiazgowością kronikarza, ale jest on jakby wewnątrz obozu, jednak w roli obserwatora. Narracja jest pozbawiona zbędnych emocji, co bardzo uwiarygadnia te wspomnienia. Czytelnik nie odnosi wrażenia, że egzaltacja narratora jest wyrazem patrzenia na świat bez obiektywizmu, bez perspektywy zdarzeń. Jest to momentami narracja sucha i zimna, ale – jak wspomniałem – daje to poczucie czytania kroniki, a nie tylko wspomnień.
No i druga część, napisana przez Jana Majchrowskiego ponad sześćdziesiąt lat później. Syn rotmistrza ma okazję w drodze z konferencji naukowej w Szwajcarii odwiedzić Murnau. Ma być to zaplanowana podróż, by przejść śladami ojca. Wszystko jest przygotowane: kupiony bilet, wykupione noclegi, spakowane bagaże. Na mapie ojca Jan znajduje oznaczony jakiś punkt i postanawia do niego dotrzeć. Po przyjeździe do Murnau rusza tropić ślady ojca i dociera... No właśnie, gdzie dociera? Nie napiszę, bo zepsuję całość wydarzeń. Powiem tylko tyle: jest niespodziewanie i sensacyjnie...
Bardzo dobra lektura, godna pochylenia się nad nią.
Wspomnienia rotmistrza Stefana Majchrowskiego „Za drutami Murnau” nie są mi obce, ponieważ jako miłośnik literatury związanej z II wojną światową nie mogłem tej pozycji pominąć. Choć, szczerze mówiąc, nie pamiętałem jej zbyt dobrze, sięgnąłem z ponownym zainteresowaniem do wydania przygotowanego przez ZYSK i S-ka. Tym bardziej że jest ono wzbogacone o współczesną część, napisaną przez Jana Majchrowskiego, najmłodszego syna rotmistrza.
Takich lektur nigdy nie ośmielam się recenzować, ponieważ mają one tak głęboki pierwiastek osobistych przeżyć, że trudno cokolwiek poddawać ocenie.
Ponownie we wspomnieniach rotmistrza zachwycił mnie stopień zorganizowania polskich oficerów w Oflagu VII A Murnau. To było coś niesamowitego, jak przez sześć lat – pierwsi wojskowi trafili tam już w październiku 1939 roku – potrafili organizować sobie życie. Utrzymywali dyscyplinę i morale, ale także stworzyli teatr, orkiestrę, uczelnię, pocztę i wiele innych instytucji. Potrafili gromadzić fundusze, które wysyłano np. więźniom w obozach koncentracyjnych.
Wspomnienia czyta się jak opowieść fantasy, ale w Murnau nie było to fantazją – był to sposób na to, by przeżyć w warunkach odosobnienia, ale także po to, by po odzyskaniu wolności wyjść przygotowanym do pracy w każdej dziedzinie życia. Prowadzono nawet zajęcia z rolnictwa. Rotmistrz wspomina o wszelkich aspektach życia: od warunków do życia, wyżywiania, po próby kolejnych, czasami brawurowych ucieczek.
Fascynujący jest sposób opowiadania. Majchrowski opisuje wszystko z drobiazgowością kronikarza, ale jest on jakby wewnątrz obozu, jednak w roli obserwatora. Narracja jest pozbawiona zbędnych emocji, co bardzo uwiarygadnia te wspomnienia. Czytelnik nie odnosi wrażenia, że egzaltacja narratora jest wyrazem patrzenia na świat bez obiektywizmu, bez perspektywy zdarzeń. Jest to momentami narracja sucha i zimna, ale – jak wspomniałem – daje to poczucie czytania kroniki, a nie tylko wspomnień.
No i druga część, napisana przez Jana Majchrowskiego ponad sześćdziesiąt lat później. Syn rotmistrza ma okazję w drodze z konferencji naukowej w Szwajcarii odwiedzić Murnau. Ma być to zaplanowana podróż, by przejść śladami ojca. Wszystko jest przygotowane: kupiony bilet, wykupione noclegi, spakowane bagaże. Na mapie ojca Jan znajduje oznaczony jakiś punkt i postanawia do niego dotrzeć. Po przyjeździe do Murnau rusza tropić ślady ojca i dociera... No właśnie, gdzie dociera? Nie napiszę, bo zepsuję całość wydarzeń. Powiem tylko tyle: jest niespodziewanie i sensacyjnie...
Bardzo dobra lektura, godna pochylenia się nad nią.