
38-letnia Clarice wiedzie życie, o którym zawsze marzyła: ma kochającego męża Federico, duży dom i pracę, która sprawia jej satysfakcję. Spełnia się też jako mama małej Jenny. Gdy pewnego dnia wyznaje mężowi, że znów jest w ciąży, oboje nie posiadają się ze szczęścia. Clarice wierzy, że nikt i nic nie będzie w stanie zburzyć jej poukładanego życia. Istnieje tylko jeden problem: to wszystko dzieje się wyłącznie na ekranie jej smartfona. A konkretnie w aplikacji MyDreamFamily pozwalającej użytkownikom tworzyć symulacje idealnego życia. Prawdziwa Clarice nienawidzi swojego nieporadnego męża, wścibskich teściów i stresującej pracy kuratora rodzinnego. Początkowo traktuje MyDreamFamily jako sposób na ucieczkę od trudnej codzienności. Z czasem jednak wirtualny świat zaczyna jej zastępować prawdziwe życie. Clarice czuje, że jeśli nie zrezygnuje z Federico, zatraci się w symulacji i zniszczy prawdziwą rodzinę. Co jednak zrobi, gdy jej internetowy mąż zaproponuje, by wyszli ze swoim związkiem poza ekrany smartfonów?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Marcel Moss |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 320 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8402-244-3 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384022443 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.05.15 |
| Data pojawienia się | 2025.04.30 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1196 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 37 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Książkę Marcela Mossa „Wymarzona rodzina” wysłuchałam w audio. Długo na niego trzeba było czekać, ale warto było, gdyż lektorem jest Filip Kosior. Ostatnio już nie nadążam za autorem. Wydaje te książki w takim tempie, że nie nadążam czytać. Zwłaszcza, że różnie te powieści wypadają. Raz lepiej, raz gorzej. Jak wyszło w tym przypadku?
Każdy z nas marzy o idealnym życiu. Clarice zdaje się właśnie takie życie wiedzie. Ma kochającego, przystojnego męża, pracę którą przynosi jej satysfakcję oraz piękny dom. I właśnie się dowiedziała, że znów jest w ciąży. Ale to wszystko nie jest prawdziwe… Aplikacja My Dream Familie pozwala jej użytkownikom tworzyć symulację wymarzonego życia. Coraz więcej ludzi ucieka w wirtualną rzeczywistość, a prawdziwe życie schodzi na dalszy plan… Czy to może się dobrze skończyć?
Tak jak wspomniałam książki autora są dość nierówne. Ostatnia jego powieść „Pamiętnik lokatorki”, była w moim odczuciu jedną ze słabszych. Trochę się bałam, że będzie tak z kolejną. Autor wydaje powieści średnio co trzy miesiące i nie wiem czy takie tempo jest do końca dobre. „Wymarzona rodzina” mnie nie zawiodła. Czułam ten charakterystyczny styl pisarza. A tematyka, którą poruszył w fabule bardzo przypadła mi do gustu. Na końcu rozegrała się taka maniana, że nie wiadomo czego było się spodziewać. Ale nie było to przerysowane. Fabuła jest ukazana z dwóch perspektyw. Dwie linie czasowe które w pewnym momencie się przecinają. Autor jak zwykle porusza trudne tematy. To jak mocno nasze życie przenosi się do internetu jest przerażające. Wolimy uciec w coś fikcyjnego, niż stawiać czoła problemom życia codziennego. Książka nam idealnie obrazuje jak może wyglądać nasza przyszłość. I nie jest to optymistyczne. Zostały mi dwie książki autora do nadrobienia, choć już słyszałam o terminie wydania kolejnej. Ten facet to chyba maszyna. Ciekawe czy kiedyś mu się skończą pomysły na fabułę
Nowe technologie – błogosławieństwo czy przekleństwo naszych czasów?
Kilka dni temu czekałam w kolejce do lekarza. W poczekalni było siedem osób. Na chwilę oderwałam się od czytania, uniosłam wzrok znad czytnika i uświadomiłam sobie, że panuje absolutna cisza. Nikt z nikim nie rozmawia, wszyscy wpatrzeni w swoje telefony, uparcie scrollujący ekrany. Akurat zbiegło się to z moją lekturą Wymarzonej rodziny Marcela Mossa i pomyślałam, jak bardzo aktualny jest temat, który autor porusza.
„Jeszcze parę lat temu nie przyszłoby mi do głowy, że moje życie tak się potoczy. To niesamowite, jak łatwo ludzie, którzy są dla siebie najważniejsi, stają się sobie zupełnie obcy.”
Bohaterowie tej książki toną w frustracji, poczuciu niespełnienia i nieszczęścia. Cele, które sobie wyznaczyli, okazują się nierealne, a brak ich osiągnięcia prowadzi do narastającej pustki i gniewu. Wtedy pojawia się ucieczka – aplikacja MyDreamFamily, która oferuje idealny świat. Wszystko, czego zabrakło im w rzeczywistości, mogą dostać jednym kliknięciem.
Ale ten „perfekcyjny” świat jest tylko iluzją. Moss bardzo mocno pokazuje, że zamiast rozwiązywać swoje problemy, bohaterowie wolą zatapiać się w wirtualnej rzeczywistości. To najprostsza droga, żeby nie stawić czoła prawdziwym wyzwaniom.
Sposób, w jaki odnoszą się do siebie nawzajem w realnym życiu, napawa smutkiem: niechęć, pogarda, brak szacunku, a czasem wręcz nienawiść. Czytając, miałam poczucie, że nie chciałabym żyć w świecie, gdzie relacje między ludźmi są tak toksyczne.
Aplikacja MyDreamFamily skojarzyła mi się z krzyżówką niewinnej, angażującej gry The Sims oraz wywołującego dreszcz niepokoju serialu Czarne lustro. Niby niewinna wirtualna zabawa, a jednak mocno uzależniająca, zaburzająca funkcjonowanie w realnym życiu i dająca złudzenie, że skonstruowane wymarzone życie jest prawdziwe.
Wymarzona rodzina to książka, która nie tylko trzyma w napięciu, ale też zmusza do refleksji. Jak często sami uciekamy w ekran telefonu, żeby nie konfrontować się z tym, co dzieje się wokół nas? Jak łatwo zapomnieć, że prawdziwe życie toczy się tu i teraz, wśród ludzi, którzy są obok – a nie w wirtualnej iluzji.
„Wymarzona rodzina” to moje kolejne spotkanie z twórczością Marcela Mossa. Po raz kolejny autor zabrał mnie w niezwykłą tajemniczą, pełną napięcia i emocji historię, która niejednokrotnie zaskakiwała! Thriller psychologiczny, który wciąga od pierwszej strony, pokazuje, jak niewiele trzeba, aby zatracić się w wirtualnym świcie, w którym wszystko wydaje się idealne!
Główną bohaterką historii jest Clarice, która ma dokładnie takie życie, o jakim zawsze marzyła. Kochający mąż Federico, duży dom i praca, którą kocha i która daje jej wiele satysfakcji. Jednak to życie kobieta prowadzi w aplikacji My Dream Famili, która pozwala użytkownikowi na stworzenie symulacji swojego idealnego życia. W realnym życiu niestety rzeczywistość wygląda nieco inaczej. Clarice drażni nieporadność męża, wścibskość teściów, a także nienawidzi swojej pracy kuratora sądowego. Dlatego właśnie kobieta coraz bardziej zatraca się w swoim wyidealizowanym życiu, które uznaje za prawdziwe.
Moss pokazuje nam historie życia dwóch zupełnie różnych rodzin, a gdy otrzymujemy ich połączenie, to akcja nabiera jeszcze większego tempa! Autor pokazuje prawdziwe życie z uzależnieniem, których w dzisiejszych czasach nie brakuje! Telefon, alkohol, a nawet od drugiego człowieka. Skala nieszczęścia, do jakich prowadzi takie życie, może okazać się tragiczna w skutkach!
JA uwielbiam pióro autora, jego styl i formę! Ponownie jestem zachwycona książką Mossa i każdą kolejną biorę w ciemno!
Marcel Moss po raz kolejny udowadnia, że potrafi z chirurgiczną precyzją analizować ludzkie słabości, samotność i ucieczkę od rzeczywistości. „Wymarzona rodzina” to opowieść niepokojąco aktualna, trzymająca w napięciu i zmuszająca do refleksji nad tym, dokąd może nas zaprowadzić technologia i własne niespełnione pragnienia.
Główna bohaterka, 38-letnia Clarice, z pozoru prowadzi idealne życie: kochający mąż, piękny dom, spełnienie zawodowe i macierzyństwo. Ale szybko okazuje się, że ta „idealność” istnieje jedynie w aplikacji MyDreamFamily – wirtualnym symulatorze wymarzonej rodziny. W rzeczywistości Clarice jest kobietą sfrustrowaną, zmęczoną i osamotnioną. Ucieka więc w świat, w którym może być kimś innym, żyć lepiej, czuć się kochaną.
Moss kreśli postać Clarice z dużą psychologiczną wnikliwością. Jej powolne uzależnienie się od aplikacji nie jest efektem szaleństwa, ale potrzeby miłości, zrozumienia i kontroli nad własnym życiem.
Najmocniejszym punktem książki jest atmosfera – duszna, klaustrofobiczna, przypominająca chwilami thrillery psychologiczne. Autor potrafi wzbudzić niepokój nie efektownymi zwrotami akcji, ale subtelnym napięciem i świadomością, że coś tu jest bardzo nie tak. Zmusza czytelnika do wejścia w głowę bohaterki i przeżywania jej emocji, lęków i złudzeń.
„Wymarzona rodzina” to mroczne, psychologiczne studium uzależnienia od perfekcji, które nie istnieje. Moss w inteligentny i przejmujący sposób pokazuje, jak łatwo uciec w świat iluzji i jak trudno potem wrócić.
Wirtualna ucieczka czy realna pułapka?
"Wymarzona rodzina" Marcela Mossa to psychologiczny thriller wydany 21 maja 2025 roku nakładem Wydawnictwa Filia, który od pierwszych dni wzbudza skrajne emocje. Ta 320-stronicowa powieść stawia przed czytelnikiem niepokojące pytanie. Co się stanie, gdy wirtualna ucieczka zacznie zastępować rzeczywistość?
38-letnia Clarice pozornie ma wszystko. Męża, dziecko, dom i pracę. Jednak jej prawdziwe życie to pasmo frustracji. Nieporadny mąż, wścibscy teściowie i stresująca praca kuratora rodzinnego. Ratunkiem staje się aplikacja MyDreamFamily, połączenie Simsów i Tindera, gdzie tworzy idealne życie, kochającego męża Federico, córeczkę Jenny i wymarzony dom. Początkowo niewinna ucieczka przeradza się w niebezpieczne uzależnienie, gdy wirtualny mąż proponuje wyjście relacji poza ekran smartfona .
Mocne strony powieści to aktualność tematu. Marcel Moss bada uzależnienie od wirtualnej rzeczywistości z chirurgiczną precyzją. Aplikacja MyDreamFamily staje się metaforą współczesnych mediów społecznościowych, gdzie "idealne życie" to produkt do kupienia .
Psychologiczna głębia. Portret Clarice to studium wypalenia. Jej stopniowe zatracanie się w iluzji budzi zarówno współczucie, jak i przerażenie .Poruszające zakończenie. Finałowa bomba emocjonalna wstrząsa czytelnikiem, zmuszając do refleksji nad konsekwencjami wyborów .Tempo narracji jest dynamiczne. Książkę czyta się jednym tchem. Dynamiczne zwroty akcji trzymają w napięciu do ostatniej strony .
Kontrowersje i słabsze elementy to przerysowani bohaterowie. Clarice bywa irytująco egoistyczna, a jej decyzje często pozbawione logiki. Jej stosunek do rodziny (szczególnie agresja wobec teściów) budzi dezaprobatę .Drastyczne sceny. Niektóre opisy seksu i przemocy szokują dla samego szoku .Gatunkowa dezorientacja ponieważ 80% książki to obyczajowy dramat z elementami psychologicznymi, a wątki kryminalne pojawiają się dopiero w finale. Marcel Moss nie oszczędza czytelnika. Sceny upadku moralnego Clarice, jej chorobliwej obsesji na punkcie wirtualnego męża i stopniowego niszczenia realnych więzi działają jak lustro współczesnych lęków. Marcel Moss pokazuje nam, że Internet nie ma uczuć, a my tracimy czujność, wierząc w jego iluzję . Książka jest ostrzeżeniem przed zatraceniem się w cyfrowych fantazjach, gdzie łatwo zapomnieć, że po drugiej stronie ekranu czai się nieznajomy o nieobliczalnych intencjach .
Dla kogo ta książka?
Polecam fanom mocnych wrażeń, osoby szukające prognozy współczesnych niebezpieczeństw docenią bezkompromisowość Marcela Mossa. Jeśli lubicie sychologiczne wędrówki. Ci, którzy lubią analizować mroczne zakamarki ludzkiej psychiki.
Jednak wrażliwców drastyczne sceny i wulgarny język mogą odstraszyć .
Ocena: 7/10
BRUNETTE BOOKS
Historia mojej literackiej znajomości z Marcelem Mossem nie jest łatwa, sporo w niej krętych dróg i zawiedzionych oczekiwań, a jednak nie ukrywam, że od początku ta powieść wywoływała we mnie ekscytację. „Wymarzona rodzina” pomimo klasyfikacji jako thriller, to dla mnie jest w niej niezwykle dużo dramatu obyczajowego i po prostu ludzkiego.
Pierwsze co w tej historii mnie uderzyło, to fakt że ona mogłaby dotyczyć olbrzymiej ilości osób, Clarice bohaterka powieści jest kobietą zmęczoną, przytłoczoną i sfrustrowaną codziennością. Kobieta jako formę „ucieczki” wybrała wirtualny świat, który stopniowo kusi i nęci, by stopniowo uzależnić i …
Książka jest bardzo dobrze zbalansowana, a autor umiejętnie przeplata dynamikę thrillera z intymniejszymi wątkami dramatycznymi, dane mi było obserwowanie jak Clarice przesuwa się krok po kroku w kierunku drogi bez odwrotu, jak jej zmysły zaczynają ulegać potrzebom, by finalnie zatrzeć granice między życiem prawdziwym, a tym wykreowanym wirtualnie.
Doceniam niezwykle wydźwięk społeczny tej powieści, ponieważ z niej bije krzyk, aby w razie potrzeby kierować się po pomoc i to pod dobry adres. Podjęcie decyzji często złej, ale z pozoru łatwiejszej może grozić naprawdę opłakanymi skutkami, bo pielęgnowane rozczarowanie może doprowadzić do psychicznej rozpaczy, która może nawet najsilniejszego człowieka zniszczyć.?Spodobało mi się, że Moss w kreowaniu bohaterki dał mi wolną rękę w jej ocenie, a także sprowokował do zadawania sobie trudnych pytań co ja bym zrobiła na miejscu Clarice.
Dla mnie historia niezwykle poruszająca i strasznie aktualna, ponieważ każdy z nas doświadcza rozczarowań, a książka ukazuje jak ich „pielęgnowanie”, może być dla ludzkiego życia dewastujące. Wydaje mi się, że ta historia niejednego czytelnika zmusza do, chociażby szybkiej „analizy” swojego życia.
Z każdą kolejną książką ten autor udowadnia, że doskonale czuje współczesne lęki i społeczne zagrożenia. Tym razem uderzył w bardzo aktualny problem – życie w sieci. Aplikacja, która pozwala stworzyć idealną rodzinę, wydaje się z początku ciekawą koncepcją... aż do momentu, gdy pokazuje swoją prawdziwą, mroczną stronę. "Wymarzona rodzina" to nie tylko opowieść o ułudzie i uzależnieniu od internetu, ale też o samotności, kryzysie relacji, słabościach i rozpadających się związkach. Narracja jest dynamiczna, a zakończenie wbija w fotel. Bardzo mocna, świadoma książka.
To jedna z tych książek, po których musiałam odłożyć wszystko i po prostu... pomyśleć. "Wymarzona rodzina" to nie tylko thriller – to ostrzeżenie, jak bardzo potrafimy zatracić się w tym, co iluzoryczne, wirtualne, stworzone na potrzeby „lepszego” życia. Autor bez litości pokazuje, jak cienka jest granica między pragnieniem szczęścia a ucieczką od rzeczywistości. Szczególnie poruszyło mnie to, jak dwie z pozoru różne historie rodzinne zaczynają się splatać – w sposób nieoczekiwany i wstrząsający. To książka, która boli, wciąga i zostawia ślad. Zdecydowanie nie da się przejść obok niej obojętnie.
Przez całą książkę czułam, że autor nie boi się mówić wprost, bez ogródek i lukru. Ta brutalna szczerość jest jednocześnie siłą tej powieści — momentami momenty są wręcz druzgocące, a emocje, które wywołują, są niezwykle intensywne. Opowieść skupia się na dwóch rodzinach, które na pierwszy rzut oka wydają się żyć w zupełnie innych światach, ale ich losy powoli splatają się w bardzo nieoczekiwany sposób. To właśnie to przeplatanie historii nadaje książce niezwykłego dynamizmu i sprawia, że całość wciąga bez reszty. Wirtualna rzeczywistość, która staje się pułapką, ból i samotność bohaterów oraz ich walka z samymi sobą pokazują, jak łatwo można zatracić się w świecie iluzji. Ta książka to mocne uderzenie w serce, które otwiera oczy i zmusza do refleksji. Nie jest to lektura dla osób szukających lekkiej rozrywki — tu dostajemy prawdę w najczystszej, czasem bardzo ostrej formie.
Mocna, emocjonalna opowieść o tym, jak bardzo iluzja potrafi zniszczyć prawdziwe życie. Dwutorowa narracja, pokazująca dwie rodziny zmagające się z własnymi demonami, sprawia, że książka ma świetne tempo i wyjątkową głębię. Kiedy ich losy zaczynają się łączyć, historia nabiera niesamowitej intensywności. To jedna z tych powieści, które otwierają oczy na świat, w którym żyjemy i zmuszają do refleksji nad granicą między fikcją a rzeczywistością.
POLECAM!
Ta książka to dla mnie poruszająca lekcja o tym, jak ważne jest docenianie tego, co mamy, zanim będzie za późno. Dwie rodziny, pełne nieudanych małżeństw i trudnych relacji, tworzą tło dla opowieści o ucieczce w świat wirtualny, który okazuje się pułapką. Przeplatanie się ich historii nadaje powieści niesamowity rytm, a finał to prawdziwy emocjonalny nokaut. Ta książka otwiera oczy na wiele bolesnych prawd.
Uwielbiam, gdy książka mówi o czymś więcej niż tylko fabule. Tutaj mamy ważny temat ucieczki w wirtualny świat i tego, jak niebezpieczne może być tworzenie iluzji. Aplikacja MyDreamFamily to coś, co daje do myślenia – jak daleko posunęlibyśmy się, by poczuć się szczęśliwymi? Bohaterowie są pełni wad, ludźmi, którzy się pogubili – i to właśnie sprawia, że historia jest tak prawdziwa. Czułam złość, litość, smutek i niedowierzanie.
Marcel Moss- polski sprinter, jeśli chodzi o liczbę napisanych i wydanych powieści. Zawsze mają one ogromny ładunek emocjonalny i psychologiczny. Teksty pisarza przeznaczone są dla osób, które pragną czegoś więcej i nie boją się prawdy o życiu- bez filtrów, upiększeń czy cenzury. Wątki, wokół których nieustannie krąży pisarz, trzeba nagłaśniać w sposób permanentny. Przemoc fizyczna, psychologiczna, anoreksja czy hejt w sieci i w szkole to tylko namiastka tego, o czym wciąż przypomina nam Marcel Moss. Mało tego- jest on osobą pomocną także poza kartami swoich książek. Sam stworzył bardzo dobry profil ZWIERZENIE, dzięki czemu osoby zagubione, pogrążone w depresji mogą zwrócić się do niego o pomoc lub najzwyczajniej w świecie wyjawić swoje żale. To bardzo piękna inicjatywa i widać, że autor poważnie podchodzi do tego, o czym pisze.
Tym razem to właśnie świat wirtualny stał się tematem poważnej dyskusji. Sama wyznałam autorowi, że fabuła „Wymarzonej rodziny” to wręcz idealny przykład tego, jak Internet i jego pozornie magiczne funkcje robią nam dosłowną papkę z mózgu. Marcel Moss zgodził się z moim wnioskiem, lecz niektórzy jeszcze nie rozumieją, że niektóre portale internetowe to wręcz wilki w owczej skórze, zaś użytkownicy nie dostrzegają, że notoryczne wpatrywanie się w ekran laptopa/telefonu to niemal narkotykowy nałóg. To, co realne i namacalne, przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie i schodzi na boczny tor. Zachwycamy się tylko tym, co sztuczne, mocno podrasowane i stworzone przez, o zgrozo, sztuczną inteligencję. Co zatem jeszcze musi się wydarzyć, byśmy zrozumieli, że Internet nie ma uczuć, sentymentów? W swojej najnowszej książce Marcel Moss odsłania jego najgorszą, mroczną, wręcz obrzydliwą wersję. Wczytajcie się więc, Drodzy Czytelnicy, w szczegóły fabuły i wyciągnijcie daleko idące wnioski.
Istotne jest też to, że lektura „Wymarzonej rodziny” nie wymaga chronologicznego podążania za tekstami pisarza. Jest to historia jednotomowa, niezwiązana z pozostałym stosem książek napisanych przez Marcela Mossa. Bardzo doceniam taką pracę, gdyż nie każdy ma możliwość w sposób ciągły sięgnąć po konkretne tytuły, a wypożyczenie danej pozycji z biblioteki wymaga jednak trochę czasu.
Aplikacja MyDreamFamily stanowi epicentrum fabuły „Wymarzonej rodziny”. Okazuje się, że osoby sfrustrowane, zmęczone czy też samotne nierzadko pragną zmiany aż o 180 stopni i mogą ją osiągnąć właśnie w wirtualnym świecie. Tylko tak mogą one bezproblemowo ułożyć swe życie, traktować je niemal jak modelinę. Tak właśnie postąpiła 38-letnia Beata vel Clarice. Kobieta jest mężatką, mieszka w pięknym domu, a także spełnia się zawodowo. Czego chcieć więcej? Prawda okazuje się jednak szokująca- tak idealny obrazek to totalna fikcja, internetowym wymysłem kobiety. Jej prawdziwy byt to totalnie przeciwieństwo, o czym warto przeczytać i poczuć dreszcze na ciele. Miks jej osobwości- prawdziwej i wirtualnej- to straszna, a jednocześnie niesamowita przygoda, obok której nie można przejść obojętnie. Zachowanie głównej bohaterki aż kazało mi krzyczeć: nie rób tego, oprzytomnij! Jestem przekonana, że inni czytelnicy zareagują dokładnie tak samo, co zapewne było zamiarem autora. Mamy reagować, a nie biernie czytać podaną nam historię. Ponadto, historia kobiety to tylko wierzchołek góry lodowej, gdyż autor odsłania nam jeszcze trudne losy innej pary. Po co to robi? Przekonajcie się sami.
Sam Marcel Moss często powtarza, że jego opowieści są zbudowane właśnie na zakończeniu i to końcowa część tekstu ma nas najbardziej zdumiewać, wbijać w fotel, zupełnie zniszczyć nasze dotychczasowe domysły. Warto więc przeczytać całość, gdyż nie będzie to zmarnowany czas. Równie ważne jest też to, że opisane wątki NIE są całkowicie fikcyjne- inspiracją okazały się prawdziwe wydarzenia, co jeszcze bardziej przeraża odbiorców.
Reasumując, kolejna jednotomowa opowieść autora jest ważna i wciągająca. Umyślnie nie podaję wszystkich wątków, a także imion bohaterów- jak już wspominałam, dzieje się tu znacznie więcej, niż może się wydawać. Warto poznać każdy szczegół i nie przechodzić obojętnie wobec opisanych dramatów. Internet co cudowna machina? Nie zawsze. Okładka „Wymarzonej rodziny” także spełnia idealnie swoją rolę- może wydawać się dziwna i szokująca, ale fabuła uświadamia nam, że oprawa właśnie taka być musi. Najnowsza powieść to też tekst o daleko idącej ludzkiej naiwności, której, niestety, w XXI wieku nie brakuje…
Polecam.