






Czy kiedykolwiek mieliście zły tydzień?
Antek Fert właśnie taki ma!
Ledwie przetrwał poniedziałek, a już nadciąga… wtorek!
Kot nadal nie wraca, prawdopodobnie porwany przez kosmitów. Tata zachowuje się bardziej obciachowo niż kiedykolwiek, a filmik z Antkiem niespodziewanie staje się wiralem! A kiedy jednego dnia mają się odbyć jednocześnie pokaz naukowy i robienie szkolnych zdjęć, to już wiadomo, że musi dojść do jeżącej włosy na głowie, mrożącej krew w żyłach katastrofy na epicką skalę!
„Wtorek jest do bani”.
„Najgorszy tydzień życia? Raczej najlepsza książka ever!”
„Jesteśmy bardzo rozczarowani naszymi rodzicami…”
– Dzieci Evy i Matta
Eva Amores jest graficzką i fotografką. Pracowała dla opery w Sydney i ABC. Pochodzi z Filipin, a do Australii przeprowadziła się w liceum. Lubi buty, podróże i jeszcze raz buty.
Matt Cosgrove jest autorem i ilustratorem bestsellera Macca the Alpaca i serii „The Epic Fail Tales”. Urodził się i wychował w zachodnim Sydney. Lubi czekoladę, unikanie ludzi i więcej czekolady.
Eva i Matt poznali się dwadzieścia pięć lat temu na studiach, gdy przypadkiem pracowali nad projektem w tej samej grupie. Od tej pory nie przestają ze sobą współpracować. Mają na koncie dużo obiadów, ciast, bałaganu, błędów, wspomnień, złych decyzji odzieżowych i dwie prawdziwe istoty ludzkie, ale to jest ich druga wspólna książka.
W czasach lockdownu, gdy na świecie zrobiło się trochę ponuro, mogli zająć się wypiekiem chleba albo nałogowym oglądaniem Netfliksa, ale nie – postanowili stworzyć cykl „Najgorszy tydzień życia”. (Tak wyszło, sorki).
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, ul. Apteczna 6, 05-075 Warszawa-Wesoła (PL), adres e-mail: gpsr@nk.com.pl
| Autor | Matt Cosgrove, Eva Amores |
| Wydawnictwo | Nasza Księgarnia |
| Seria wydawnicza | Najgorszy tydzień życia |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 192 |
| Format | 14.0 x 17.7 cm |
| Numer ISBN | 978-83-10-13880-4 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788310138804 |
| Wymiary | 140 x 177 mm |
| Data premiery | 2023.09.06 |
| Data pojawienia się | 2023.08.01 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Po dla jednych zabawnym, a dla innych tragicznym poniedziałku, przyszedł czas na wtorek. Czy może być coś gorszego od taty, który jeździ gigantycznym sedesem? Od trafienia do klasy z jednym z najzłośliwszych padalców? Od wiszenia na trampolinie w gatkach, które się prują? Otóż może być. Ty czymś jest kolejny dzień tygodnia: wtorek. Nasz biedny Antek Fert nie dość, że musi wrócić do szkoły i zmierzyć z tym wszystkim co wydarzyło się w poniedziałek, to na dodatek dochodzą nowe rzeczy takie jak pokaz naukowy i robienie szkolnych zdjęć. Nic by w tym nie było dziwnego, gdyby oba te wydarzenia nie przebiegały równolegle. Co stało się z włosami Antka? Jak stracił zęba? Jak zakończył się pokaz naukowy? I czy zdjęcia klasowe wyszły idealnie? Przekonacie się sami.
Jesteśmy wielkimi fanami Antka Ferta i jego przygód. Uwielbiamy jego obciachowego tatusia, sunię świstaka i fotografa, który w każdej sytuacji poradzi sobie. Książka posiada czarno białe ilustrację, które świetnie oddają to co jest czytanie. Pomagają również młodszym czytelnikom skupić się na czytanym tekście. Dodatkowym plusem jest tutaj odpowiednia wielkość czcionki. Starsze dzieci nie powinny mieć problemu z przeczytaniem tej przezabawnej historii.
Oprócz wybuchów śmiechu nie jeden raz powiedzieliśmy bleee. Wstrzymywaliśmy również powietrze. Emocji tutaj, więc nie brakuje.
„Wtorek” to druga cześć serii „Najgorszy tydzień życia”, ale jeśli nie znacie „Poniedziałku” to nic nie szkodzi, bowiem na początku książki znajduje się streszczenie pierwszej części. Natomiast na końcu książki jest coś dla tych, którzy lubią rysować. Krok po kroku pokazane jest jak narysować Kapitana Pusia.
Tak się fajnie złożyło, że ten tom „Najgorszego tygodnia życia” zatytułowany „Wtorek” trafił do mnie akurat we wtorek właśnie. Idealny czas na czytanie, więc przeczytałem. A że to taka lektura, co to na raz wchodzi i nie trzeba na nią poświęcać zbyt wiele czasu, no weszła za jednym razem i to całkiem przyjemnie. Są lepsze serie tego typu, ot taki „Dziennik Cwaniaczka” to w ogóle mój ulubieniec, ale „Najgorszy tydzień w życiu” naprawdę daje radę i drugim tomem przekonuje, że warto było sięgnąć i sięgać warto też będzie.
Antek przeżył poniedziałek. Nie było łatwo, bo jak tu może być łatwo, kiedy ma się takie życie i takich bliskich, jak on, ale jakoś dał radę. Ale wiadomo, problemom nie ma końca. Kot jeszcze nie wrócił i to jedno. Pewnie porwali go kosmici, tak to bywa. Ale tu obciach goni obciach, a jeszcze nadchodzi pokaz naukowy, robienie szkolnych zdjęć i… I katastrofa zbliża się coraz bardziej i nieubłaganie, bo przecież musi się jakaś wydarzyć, prawda?
Takich historii o dniach tygodnia to już trochę było. Mieliśmy „Poniedziałek” (film polski, film amerykańsko-brytyjsko-grecki, a nawet komiks „Emilia, Tank i Profesor”), mieliśmy „Wtorek” (też polski film i komiks) no i trochę innych dni tygodnia też było. Więc w sumie zamysł, by pokazać jeden dzień z życia bohatera w każdym filmie / komiksie / książce / serialu (tu przecież by „24 godziny” wspomniał) nie jest niczym nowym i w różnych konfiguracjach już był. Ale widać popkultura go lubi, sprawdza się to, a przy okazji zawsze można coś nowego w tym znaleźć. A „Najgorszy tydzień życia” całkiem fajnie się tym bawi i należy do tych najbardziej szalonych przedstawicieli tego typu historii.
Fabuła? To komedia, z jednej strony taka życiowa dla dzieciaków, bo o szkole traktująca, o domowych problemach i całej masie innych spraw, z drugiej jednak to już szaleństwo czeka i absurd totalny, bo pomieszanie mamy z poplątaniem. Jest fantastyka, są dziwne wydarzenia, jest popis wyobraźni i sporo puszczania oka. Przede wszystkim jest lekko, zabawnie i wciągająco, nikt znudzony nie będzie, a i zawiedziony też nie, bo może książka dla dzieci, może szalona, ale jednak nieinfantylna, a to też ma znaczenie.
No i fajne jest w ogóle to wykonanie. Połączenie książki z obrazkami i komiksu, też dobrze nam znane, ale nadal fajnie wypadające i mające w sobie coś atrakcyjnego. A przy okazji mogące przyciągnąć dzieciaków, które czytać lubią, ale nie koniecznie książki, przez co przekonają się, że jednak samo słow pisane też może być atrakcyjne.
Więc, jak zawsze, warto. Fajna seria, którą miło się śledzi i chce odkrywać dalej. Z książek cwaniaczkowych w swym klimacie, ta wypada naprawdę dobrze.