
Po tragicznej stracie Larysa Luboń porzuca dziennikarstwo i zaczyna pracę jako nocna taksówkarka. Pewnego deszczowego wieczoru do jej samochodu wsiada tajemniczy pasażer, który stawia przed nią osobliwe wyzwanie powierza jej swoje życie i wciąga ją w niebezpieczną grę.
W tym samym czasie komisarz Leon Mruk prowadzi śledztwo w sprawie brutalnych zabójstw kobiet. Na celowniku ma już podejrzanego, ale najpierw musi dowieść, że to właśnie on odpowiada za przerażające zbrodnie. Nie będzie to jednak proste, ponieważ za przeciwnika ma wybitnego mistrza manipulacji, który nie zamierza poddać się bez walki.
Bohaterowie muszą odnaleźć drogę do prawdy w mrocznym labiryncie kłamstw. Jednak w ciemności niekiedy trudno jest odróżnić dobrych od złych, a najdrobniejszy błąd może wiele kosztować.
Sensacyjny kryminał, od którego nie sposób się oderwać.
Powrót Larysy Luboń zachwyci zarówno wiernych fanów, jak i tych, którzy dopiero odkryją tę nieszablonową postać.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Poznańskie sp. z o. o, Fredry 8, 61-701 Poznań (PL), numer telefonu: 61 853 99 10, adres e-mail: sekretariat@wydawnictwopoznanskie.pl
| Autor | Izabela Janiszewska |
| Wydawnictwo | Czwarta Strona |
| Seria wydawnicza | inna (Larysa Luboń i Bruno Wilczyński) |
| Rok wydania | 2025 |
| Język | polski |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 400 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368370034 |
| Wymiary | 130 x 200 mm |
| Data premiery | 2025.02.06 |
| Data pojawienia się | 2025.02.06 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 70 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Larysa Luboń, chcąc oderwać się od tragicznej przeszłości, rzuca pracę dziennikarki śledczej i wsiada za kierownicę nocnej taksówki.
Pewnego dnia tajemniczy pasażer wciąga ją w swoją grę i zmusza do wejścia w bagno, które zassie ją bardziej niż początkowo mogła przypuszczać.
Nie jestem wielkim fanem kryminałów – rzadko sięgam po ten gatunek, ale „Wrzenie” zrobiło na mnie duże wrażenie.
Historia jest złożona, pełna zwrotów akcji i wielowarstwowych tajemnic. Przyznaję, że momentami trudno było mi się połapać w gąszczu wątków, ale finalnie wszystko pięknie się spina. Autorka umiejętnie buduje napięcie, nie idzie na skróty i do samego końca nie pozwala czytelnikowi na pełną pewność, kto jest kim w tej grze.
Jednym z największych atutów powieści jest postać mistrza manipulacji – psychologa, który wodzi za nos zarówno bohaterów, jak i czytelnika. To przeciwnik, z którym niełatwo wygrać, co sprawia, że historia nabiera dodatkowego smaku. Świetnie poprowadzone są także wątki głównych bohaterów – Larysy Luboń i komisarza Leona Mruka, którzy muszą stawić czoła własnym demonom, by rozwikłać zagadkę brutalnych morderstw.
Język powieści nie budzi żadnych zastrzeżeń – czyta się płynnie, lekko, a jednocześnie z dużym napięciem. Jestem bardzo ciekawa innych pozycji tej autorki i możliwe, że niedługo po nie sięgnę.
Podsumowując – „Wrzenie” to kryminał, który zaskakuje i intryguje. Nawet jeśli, tak jak ja, nie jesteście miłośnikami tego gatunku, warto dać mu szansę. To historia, która trzyma w napięciu do ostatnich stron i pokazuje, jak cienka jest granica między manipulacją a prawdą.
Często zdarza mi się myśleć o tym, że ciekawie byłoby się dowiedzieć, jak dalej potoczyły się losy bohaterów moich ukochanych powieści, jednak wiadomość o powstaniu kontynuacji po jakimś czasie przyjmuję z lekką obawą. Co innego snucie rozważań, a co innego możliwość skonfrontowania ich z wizją autora. I nie ukrywam, że nawet w tym konkretnym przypadku nie byłam w stanie pozbyć się wątpliwości przed lekturą.
"Wrzenie" to samodzielna powieść Izabeli Janiszewskiej, choć powiązana jest zarówno z jej trylogią, czyli "Wrzaskiem", "Histerią" i "Amokiem", jak i poprzednią książką - "Nocą kłamstw". Moim zdaniem znajomość tych czterech pozycji jest zdecydowanie wskazana, ale bez wątpienia można podejść do lektury "Wrzenia" jak do osobnej historii.
Powrót Larysy Luboń. Nie byłam na to przygotwana, jednak entuzjazm wygrywał ze strachem. Myślę, że z pewnością nie zaszkodziło to trylogii, a to z mojej perspektywy najważniejsze. Dobrze było ponownie spotkać się z tą wyjątkową bohaterką, choć to już nigdy nie będzie to samo.
Ciekawym zabiegiem wydaje mi się to, że po raz kolejny Leon Mruk pojawia się w historii jako postać niby kluczowa, ale wciąż trochę niewidoczna. W "Nocy kłamstw" przyjęłam to za oczywistość, tamtą opowieść poznawaliśmy z nieco innej perspektywy, ale we "Wrzeniu" spodziewałam się chyba, że jego rola będzie bardziej rozbudowana. Mimo że był bohaterem już dwóch powieści, nadal jest dla mnie swoistą enigmą. Mam jakiś jego obraz, wiem, jak poważnie traktuje swoje obowiązki i że jest znakomitym śledczym, ale brakuje mi takiego poczucia, że jest niezastąpionym elementem historii.
Takim bonusem, sporą niespodzianką było dla mnie to, że wraz z Larysą powrócił jej brat. Pamiętam, że tuż po zakończeniu "Amoku" zastanawiałam się, czy może to właśnie Bartek stanie się kiedyś głównym bohaterem jakiejś powieści Izy i choć tak się nie stało, to cieszę się, że uzupełnił fabułę "Wrzenia". Jego wątek był naprawdę ciekawy, ale nie miał dla całej historii takiego znaczenia, jakiego się spodziewałam.
Odnoszę się do bohaterów, a nie do wydarzeń, bo jest to taka powieść, w której każdy detal ma znaczenie i nie chcę czegoś przypadkiem zdradzić. Autorce udało się mnie wielokrotnie zaskoczyć, na pewno wpływ na to miało to, że skupiłam się na emocjonalnym odbiorze tej książki, a nie na zbieraniu tropów i szukaniu rozwiązań.
"Wrzenie" to dla mnie przede wszystkim lektura dla fanów twórczości Izabeli Janiszewskiej. Powieść sama w sobie jest bez zarzutu, ale jestem przekonana, że dla osób związanych już wcześniej z Larysą, będzie ona wybrzmiewać zupełnie inaczej. To jednocześnie otwarcie częściowo zagojonych blizn i kojący okład na ranę. I chyba o to właśnie chodzi w literaturze - by poruszała.
Moje 10/10.
„Może tym, czego pragniemy, nie jest prawda, tylko sprawiedliwość”.
Pamiętam jak już tak dawno, ale w sumie niedawno czytałam „Wrzask”. Tak poznałam Larysę Luboń i Bruna Wilczyńskiego i przepadłam. „Histeria” nie na żarty podniosła mi ciśnienie. A „Amok”.. to był mocny, konkretny i ostateczny nokaut. Nie sądziłam, że jeszcze kiedyś się spotkamy z kimś z bohaterów tej elektryzującej kryminalnej serii, która z pewnością nie tylko mi zapada w serce..
Miło więc było spotkać ponownie Larysę, która choć zmiażdżona dotkliwą stratą, porzuciła swoją największą pasję, wciąż w głębi serca pozostała silną i bezkompromisową, piekielnie inteligentną i nieposkromioną rasową dziennikarką śledczą. I mimo zaryglowania drzwi do przeszłości, nie wyleczyła się od uzależnienia od adrenaliny i braku tolerancji na pytania bez odpowiedzi.. szczególnie, że znów poczuła „zew łowcy”. Przed nią udział w nieszablonowej grze na śmierć i życie i zawody na spostrzegawczość, czy jest ona tylko świadkiem, czy może również uczestnikiem wyrafinowanej manipulacji. A może ktoś obsadził ją tu w jednej z głównych ról..? Ciekawość Larysy mocuje się z obawami. Kobieta jednak dobrze wie, że emocje zawężają perspektywę i że czasami warto stanąć nieco dalej, by zobaczyć obraz w całej okazałości, bo to co najważniejsze, często kryje się na obrzeżach..
„Wrzenie” to świetnie napisana powieść kryminalna o prawdzie, „której nikt nie potrzebuje” i tej, która stanowi fundament czyjegoś życia.. o świętej prawdzie, półprawdzie i g..prawdzie. O mroku, tym dającym poczucie bezpieczeństwa i niewidzialności i tym zasłaniającym żądzę zemsty i pozwalającym na narodziny zła. A także o złudzeniach „dzięki którym prościej żyć”.
Polecam.
„Może tym, czego pragniemy, nie jest prawda, tylko sprawiedliwość”.
Pamiętam jak już tak dawno, ale w sumie niedawno czytałam „Wrzask”. Tak poznałam Larysę Luboń i Bruna Wilczyńskiego i przepadłam. „Histeria” nie na żarty podniosła mi ciśnienie. A „Amok”.. to był mocny, konkretny i ostateczny nokaut. Nie sądziłam, że jeszcze kiedyś się spotkamy z kimś z bohaterów tej elektryzującej kryminalnej serii, która z pewnością nie tylko mi zapada w serce..
Miło więc było spotkać ponownie Larysę, która choć zmiażdżona dotkliwą stratą, porzuciła swoją największą pasję, wciąż w głębi serca pozostała silną i bezkompromisową, piekielnie inteligentną i nieposkromioną rasową dziennikarką śledczą. I mimo zaryglowania drzwi do przeszłości, nie wyleczyła się od uzależnienia od adrenaliny i braku tolerancji na pytania bez odpowiedzi.. szczególnie, że znów poczuła „zew łowcy”. Przed nią udział w nieszablonowej grze na śmierć i życie i zawody na spostrzegawczość, czy jest ona tylko świadkiem, czy może również uczestnikiem wyrafinowanej manipulacji. A może ktoś obsadził ją tu w jednej z głównych ról..? Ciekawość Larysy mocuje się z obawami. Kobieta jednak dobrze wie, że emocje zawężają perspektywę i że czasami warto stanąć nieco dalej, by zobaczyć obraz w całej okazałości, bo to co najważniejsze, często kryje się na obrzeżach..
„Wrzenie” to świetnie napisana powieść kryminalna o prawdzie, „której nikt nie potrzebuje” i tej, która stanowi fundament czyjegoś życia.. o świętej prawdzie, półprawdzie i g..prawdzie. O mroku, tym dającym poczucie bezpieczeństwa i niewidzialności i tym zasłaniającym żądzę zemsty i pozwalającym na narodziny zła. A także o złudzeniach „dzięki którym prościej żyć”.
Polecam.
Pozornie zwykła, nocna taksówka może stać się początkiem wciągających, niebezpiecznych zdarzeń i zagadkowej sprawy kryminalnej. Larysa, chcąc uciec od przeszłości, zmienia zawód. Trudno jednak uciec od swojej dociekliwości, instynktu śledczego i chęci rozwikłania zagadki, w którą zostaje wciągnięta. Manipulacje, intrygi, kłamstwa, tajemnice - jak pośród nich odnaleźć prawdę?
Nie mogę napisać, że książka mnie nie wciągnęła. Nie mogę napisać, że mi się nie podobała, bo to nie byłoby prawdą. Początek był świetny, ale potem poziom napięcia stopniowo spadał. Bardzo podobała mi się kreacja Bartka, który w tej części lepiej dał nam się poznać. Larysa jednak gdzieś mi się rozmyła razem ze swoją charyzmą, siłą, uporem i nieustępliwością. Sama zagadka zaginionej Matyldy była dla mnie bardzo interesująca, ale finał historii nie do końca do mnie przemówił. Na pochwałę zasługuje jednak zgrabne balansowanie autorki między wątkiem kryminalnym a analizą ludzkiej psychiki.
Podsumowując, spędziłam z "Wrzeniem" kilka emocjonujących godzin i uważam, że jest to książka warta przeczytania, jednak na tle doskonałej trylogii wypadła w moim odczuciu dużo słabiej. Mimo to bez wahania sięgnę po każdą kolejną książkę, która wyjdzie spod ręki Izabeli Janiszewskiej.
Ta książka jest niby osobną częścią, ale jednocześnie jakby zakończeniem serii o kobiecie, która była dziennikarką, ale z powodu swojej przeszłości usunęła się w cień. Pracując jako taksówkarz, pewnego dnia natrafiła na mężczyznę, który opisał jej prywatne życie, po czym zatrzymała go policja i został posądzony o kilka zabójstw. Jako osobę kontaktową zamiast adwokata wybrał byłą dziennikarkę, która zaintrygowana dawnym dreszczykiem emocji rozpoczęła swoje śledztwo. Drugim głównym wątkiem okazało się życie brata Larysy, który zakochał się w dziewczynie z przeszłości. Kiedy ona zniknęła postanowił uczepić się każdej poszlaki, byleby tylko ją odnaleźć. W ten sposób często wpadał w kłopoty. Trzecim wątkiem nieco pobocznym, ale bardzo interesującym, była opowieść o pewnym chłopcu, który stracił pamięć. Jest ona zaznaczona innym drukiem, a sięga spraw dalekiej przeszłości w której to obaj z bratem byli skrzywdzeni.
Ze wszystkich postaci najbardziej zaintrygowała mnie postać psychologa, którego niektórzy brali za szarlatana, a tymczasem był ogromnie spostrzegawczym mężczyzną, który potrafił ocenić człowieka na podstawie tego jak wyglądał, co mówił i jakie wykonywał gesty. Poprzez uwidocznienie traum innych ludzi dawał im szansę, by zmierzyli się ze swoimi problemami, czyli wykonywał na nich samoleczenie. Trochę zawiodłam się na opowieści o Matyldzie, gdyż nie takiego końca się spodziewałam, trochę mnie nie usatysfakcjonował. Jeśli chodzi o treść, to opowieści będą się ze sobą przeplatały i nie będzie sytuacji w której coś było by niejasne. Te historie naprawdę bardzo wciągają, gdyż pomimo tego, że są prowadzone śledztwa, to jednak ogromny nacisk jest nałożony na psychologię, którą uwielbiam. Tak idąc własnymi przemyśleniami odkryłam, że każdy przeżyty ból, każda trauma czy też wydarzenia w których ktoś nas skrzywdził znacznie maleją w momencie, kiedy się o nich opowie. Nie ważne czy człowiekowi czy kartce z długopisem. Bywa, że wspomnienie rani tak mocno, że zamykamy się na świat obecny. Autorka pięknie poddała analizie życie każdej z postaci. Zwróciła uwagę na to, że im bardziej człowiek jest cichy, tym głośniej potrafi krzyczeć wewnątrz. Nie znając zatem życia innych ludzi, niesprawiedliwością jest ich ocenianie. Nie czytałam wszystkich książek autorki, jednak poznając ich klika już wiem, że nie ociera się ona tylko o puste opowieści. Często staje w obronie osób skrzywdzonych, a w tym wypadku, przez najbliższe osoby. Nawet jeśli nie czytaliście jeszcze jej żadnej opowieści, to spokojnie możecie przeczytać tą i zobaczycie, czy podoba wam się świat ukrytych żalów, złości i bólu, oraz sposobu, by sobie z nimi poradzić:-) Mi się bardzo podobała, dlatego ją polecam:-) Kto wie, może będzie dalsza część;-)
Często korzystacie z taksówek?
Po tragicznej stracie Larysa Luboń porzuca dziennikarstwo i zaczyna pracę jako nocna taksówkarka. Pewnego deszczowego wieczoru do jej samochodu wsiada tajemniczy pasażer, który stawia przed nią osobliwe wyzwanie – powierza jej swoje życie i wciąga ją w niebezpieczną grę. W tym samym czasie komisarz Leon Mruk prowadzi śledztwo w sprawie brutalnych zabójstw kobiet. Na celowniku ma już podejrzanego, ale najpierw musi dowieść, że to właśnie on odpowiada za przerażające zbrodnie. Nie będzie to jednak proste, ponieważ za przeciwnika ma wybitnego mistrza manipulacji, który nie zamierza poddać się bez walki.
Jego słowa były podszeptami. Delikatne, niemal kojące. Wnikały pod skórę niczym zatrute igły. Nie musiał nic robić poza tym, że sadził w ich umyśle myśli, które wydawały się ich własnymi. Był jak cień. Nigdy nie przytłaczał, lecz zawsze był obecny.
Przenieśmy się do miasta, w którym jedna z taksówek zabiera przypadkową osobę. Zaczyna szeptać do ucha rzeczy, o których nie chciałabyś pamiętać. Spoglądasz w lusterko wsteczne i widzisz oczy wpatrzone w ciebie. Dreszcz strachu przebiega wzdłuż kręgosłupa. Wszystko jest zaplanowane, a ty zostajesz wciągnięta w wir szaleństwa i manipulacji. Autorka zgrabnie balansuje pomiędzy szaleństwem a rzeczywistością. Wszystko, co może okazać się prawdą, może być także kłamstwem. Czytelnik musi sam rozstrzygnąć, czy sprawca ma na sumieniu morderstwo czy postanowił zabawić się kosztem innych osób. Gra rozpoczęła się na nowo.
Polubiłam Larysę w poprzednich częściach, bo choć kierowała się własnymi motywami, była przy tym nieustępliwa. Poruszała się po cienkiej pajęczynie, która mogła zaprowadzić ją do miejsca, z którego nie ma powrotu. Zawsze mam obawy, czy dopisana część będzie tak dobra jak powinna być. Tutaj nie miałam obawy. Po pierwszej stronie czułam mrok i tajemnice, którymi karmiła nas Autorka. Historie, które wzajemnie przeplatają się. Przeszłość, która naznacza przyszłość. Manipulacje, obłęd, szaleństwo. Dostałam to wszystko i jeszcze więcej.
Lubicie serie kryminalne, czy raczej wolicie, jeśli cała historia zamyka się w jednym tomie?
Jeżeli należycie do drugiej grupy, jeżeli twórczość Izabeli Janiszewskiej była Wam do tej pory nieznana, a odczuwacie przemożną chęć zaznajomienia się z nią właśnie poprzez dzisiejszą premierę, spieszę z pocieszeniem: „Wrzenie”, powieść, której bohaterkę, owszem, możecie kojarzyć - mowa o dziennikarce Larysie Luboń - to zupełnie odrębna, nowa historia, niemająca związku z trylogią kryminalną z Larysa Luboń i Brunonem Wilczyński w rolach głównych.
Śmiało więc, czytajcie!
A jest co. O, jak bardzo jest co!
„Wrzenie” to pierwszorzędny, soczysty kryminał z gatunku tych, które wyjątkowo cenię, które powinny mieć swoją podkategorię: charakteryzujący się mocną, dopracowaną zagadką kryminalną, łamigłówką, która zwiedzie nawet najbardziej wprawionego miłośnika mrocznych historii, nie zaś rozlewem krwi i nadmierną, niewiele wnoszącą do fabuły br*talnością, bezsensowną eskalacją jakiegoś chorego bestialstwa, najczęściej zwykłą pokazówką, która kończy się przerostem formy nad treścią. Nie, moi drodzy, kryminały Izy Janiszewskiej pokochają smakosze gatunku, kryminalnego crème de la crème ??
Mamy tu bowiem do czynienia ze zbr*dnią, za popełnienie której do aresztu trafia być może niewinny człowiek, osoba o wyjątkowej inteligencji, znakomity manipulator, który wydawać by się mogło, nic sobie z faktu bycia podejrzanym o mo*derstwo nie robi. Okazuje się jednak, że ma on jeden warunek i tylko jego wypełnienie sprawi, że zagadkę owej zb*rodni uda się rozwikłać. Zdradzę jedynie, że w tym momencie do akcji wkroczy wspomniana już wcześniej bohaterka.
Równocześnie mamy także do czynienia z wątkiem z pozoru niepowiązanym z wątkiem głównym. Jego bohaterem jest brat Larysy Luboń, Bartek, a dotyczy on historii tajemniczego zaginięcia pewnej dziewczyny o imieniu… No właśnie. Niech wystarczy Wam moje zapewnienie, że ów motyw intrygował mnie jeszcze bardziej niż wątek główny - jest naprawdę znakomity.
Ale, ale! Czym byłby prawdziwy kryminał bez komisarza? Jest i on. Mruk. Leon Mruk. Jednak jego rola niech pozostanie tajemnicą. Resztę doczytacie sami :)
Podsumowując.
Pomijam fakt, że już nazwisko samej autorki jest poniekąd gwarancją jakości lektury. Dodam od siebie, że bawiłam się przy „Wrzeniu” wybornie. Otrzymałam wszystko, czego pragnie moja kryminalna dusza: świetną, dopracowaną zagadkę, charyzmatyczną główną bohaterkę, naprawdę interesujące postaci drugoplanowe (to bardzo istotne!) i z a k o ń c z e n i e ! Do licha, po kilkunastu latach z nosem tkwiącym w kryminałach, dałam się zrobić jak dziecko!
Perfekcja!
Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko z całą mocą polecić Wam „Wrzenie”.
Czy poznanie prawdy niesie ukojenie? Czy morderca jest zawsze złym człowiekiem?
Larysa Luboń pracuje jako kierowca Ubera. Pewnej nocy do jej taksówki wsiada psycholog Kramer. Gdy docierają na miejsce na pasażera czeka policja. Tuż przed aresztowaniem Kramer prosi Luboń o udowodnienie jego niewinności.
Uwielbiam mglisty klimat niedomówień, który charakteryzuje powieści tej autorki. Każda oczywistość, kryje drugie dno. Autorka niczym sprawy neurochirurg wkracza w zapomniane, zarośnięte chwastami rejony umysłu swoich postaci, drążąc je, analizując i zadając pytania, na które nie mam właściwych odpowiedzi.
Kramer to bohater fascynujący, przerażający i odpychający. Przypomina pająka hipnotyzującego, a następnie pożerającego swoje ofiary. Niezwykłą inteligencję, dar czytania z gestów, wykorzystuje do manipulacji ludźmi. Co go skłoniło do kontaktu z Larysą?
Luboń przybita i wycofana w mrok nocy po ostatnich zdarzeniach, ożywa gdy Kramer przyciąga ją swymi mrocznymi, lepkimi mackami. Jak zwykle jest twarda, harda, wściekła i niezwykle bystra, ale czy ustoi twardo na nogach gdy pozna bolesną prawdę?
Tym razem do gry wkracza też Borys Luboń, która ma w tej powieści swoją poczytną, intrygującą część. Co się stało z jego ukochaną Matyldą, która zniknęła z dnia na dzień jakby nigdy nie istniała?
Autorka wciąga nas gwałtownie w odmęty książki, hipnotyzuje niewiadomą, omamia podrzuconymi, często mylnymi tropami. Nasz świat nagle kurczy się i zamyka we wnętrzu książki. Pytanie: „kto i dlaczego” - uporczywie towarzysz nam przez cały dzień. Uczucie niedosytu, wewnętrzne przekonanie, że czegoś nie widzimy, że czegoś nie rozumiemy stąpa za nami krok za krokiem.
Spodziewałam się zaskakującego finału, ale nie sądziłam, że Autorka wywinie aż takie salto. Emocje, które wywołał we mnie ten kryminał, osłupienie, w które mnie wprawił i pytania, które postawił dopalać się będą we mnie jeszcze przez jakiś czas.