
Najpiękniejsze zmiany zaczynają się od odwagi, by spróbować jeszcze raz
Wanda po rozstaniu z mężem powoli przyzwyczaja się do nowego stylu życia i ta samodzielność jej się podoba. Obie córki są już dorosłe i mają własne sprawy, a ona uczy się słuchać siebie i swoich potrzeb. Przestaje się bać samotnych spacerów i wyjazdów, nie przeszkadza jej spędzanie czasu we własnym towarzystwie. Jednak gdy traci pracę, z którą była związana od wielu lat, Wanda czuje, że grunt usuwa jej się spod nóg. Boi się, że w jej wieku znalezienie nowego zajęcia będzie bardzo trudne. Aby zwiększyć swoje szanse na rynku pracy, zapisuje się na proponowany przez urząd kurs komputerowy. Nie spodziewa się, że profil założony na Instagramie podczas tego kursu stanie się początkiem niezwykłej przyjaźni i zalążkiem zmiany, która poprowadzi ją w nieoczekiwanym kierunku…
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Joanna Tekieli |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 328 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8441-189-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384411896 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2026.04.03 |
| Data pojawienia się | 2026.03.19 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 346 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 39 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 3 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | 3 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | 3 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | 2 szt. na miejscu |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | 4 szt. na miejscu |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.05.14 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | 3 szt. na miejscu |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
„Właściwa stacja” Joanny Tekieli to niezwykle ciepła i życiowa opowieść o tym, że nawet po trudnych doświadczeniach można jeszcze zacząć wszystko od nowa. Wanda po rozstaniu z mężem powoli uczy się życia na własnych zasadach. Zaczyna dostrzegać, że samotność wcale nie musi oznaczać czegoś złego, a czas spędzony tylko ze sobą może stać się początkiem odkrywania własnych potrzeb i marzeń.
Autorka bardzo naturalnie pokazuje lęk przed zmianami i niepewność, która pojawia się, gdy nagle tracimy stabilność. Utrata pracy po wielu latach była dla Wandy ogromnym ciosem, ale jednocześnie stała się momentem, który popchnął ją do wyjścia ze swojej strefy komfortu. Motyw nauki nowych rzeczy i odkrywania świata social mediów w dojrzałym wieku został przedstawiony naprawdę lekko i z dużą dawką uroku.
Najbardziej urzekła mnie jednak atmosfera tej historii. To książka pełna nadziei, ciepła i pokazująca, że życie potrafi zaskakiwać wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. Relacje między bohaterami są autentyczne, a emocje bardzo bliskie codzienności. Joanna Tekieli stworzyła historię, przy której można się zatrzymać, wyciszyć i po prostu poczuć dobrze.
„Właściwa stacja” przypomina, że czasem jeden mały krok może stać się początkiem wielkiej zmiany. Jeśli lubicie obyczajówki z życiowymi bohaterami, subtelnymi emocjami i motywem odnajdywania siebie, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
„Właściwa Stacja” to kolejna piękna i refleksyjna opowieść Joanny Tekieli. Jest to opowieść o tym, że każdy koniec może być początkiem czego pięknego.
Poznajemy Wandę. Kobieta ma 55 lat i wszystko co miała nagle traci i musi zbudować swoją rzeczywistość od nowa. Traci pracę, w której czuła się w domu, męża, który ją zdradził oraz poniekąd córki. Są to już dorosłe kobiety, a dodatkowo jedna z nich traktuje swoje matkę nie najlepiej.
Kiedy już nauczyła się nowego życia okazało się, że nie jest ono takie złe. Zaczęła spostrzegać świat po swojemu i było jej z tym dobrze. Po zrobieniu kursu komputerowego zakłada profil na Instagramie, który wprowadza w jej życie nowe znajomości.
Książki Pani Joanny uwielbiam za piękne opisy przyrody. Tutaj jednak nie ma tych opisów, ale za to jest pięknie przedstawiona zmiana wewnętrza kobiety. Wanda powoli odkrywała siebie i nauczyła się słuchać swoich potrzeb. Dla mnie była bohaterką, z której można brać przykład. Wystarczy trochę odwagi by chociaż spróbować żyć nieco inaczej i bardziej po swojemu.
Książka napisana jest lekkim i przyjemnym stylem. Wciąga od pierwszych stron i dostarcza wielu emocji. I jeśli właśnie takich książek szukacie, to bardzo polecam „Właściwą stację”.
"Póki człowiek jest zdrowy, każda przeszkodę można pokonać."
„Właściwa stacja” to jedna z tych lektur, które bierze się do ręki „tylko na chwilę”, by po chwili zorientować się, że za oknem zapadł zmrok, a herbata dawno wystygła. Czytałam już chyba wszystkie książki Joanny Tekieli i za każdym razem wydaje mi się, że doskonale znam jej styl oraz wrażliwość, a jednak ona wciąż potrafi mnie zaskoczyć. Ta historia uderzyła we mnie ze zdwojoną siłą, wywołując całą lawinę emocji – od lęku o przyszłość bohaterki, po ogromne wzruszenie, gdy w końcu zaczęła odnajdywać swój wewnętrzny blask.
Podczas lektury towarzyszyło mi niesamowite uczucie ciepła, które rozlewało się w sercu z każdą kolejną stroną. To nie jest po prostu kolejna powieść obyczajowa, to prawdziwy emocjonalny plaster na wszystkie te momenty, w których czujemy się niewystarczające lub pominięte przez los. Autorka ma niezwykłą zdolność przelewania na papier uczuć, które każda z nas nosi głęboko w środku, a ich nazwanie przynosi niesamowitą ulgę i poczucie, że nie jesteśmy w swoich zmaganiach same.
Niejednokrotnie łapałam się na tym, że wstrzymywałam oddech, przeżywając niepewność Wandy jak własną. Jej strach przed nieznanym był tak namacalny, że autentycznie drżały mi dłonie przy przewracaniu kartek. Jednocześnie czułam rosnącą ekscytację, gdy tylko w życiu bohaterki pojawiały się pierwsze przebłyski nowej nadziei. Ta książka jest absolutnie nieodkładalna, ponieważ autorka umiejętnie buduje napięcie nie poprzez sensacyjne zwroty akcji, ale przez głębię psychologiczną i subtelne zmiany zachodzące w duszy dojrzałej kobiety.
Najbardziej ujęło mnie to, jak bardzo ta historia rezonuje z potrzebą bycia zauważoną i docenioną. Czułam niemal fizyczną radość, gdy Wanda zaczęła stawiać granice i odkrywać, że jej zdanie ma znaczenie, a jej marzenia nie mają daty ważności. To wywołało we mnie falę refleksji nad własnym życiem i nad tym, jak często same odbieramy sobie prawo do szczęścia tylko dlatego, że wydaje nam się, iż pewien etap mamy już za sobą.
Powieść czyta się błyskawicznie, niemal jednym tchem, co jest zasługą niezwykle plastycznego języka i emocjonalnego ładunku, jaki niesie każde zdanie. Czułam się tak, jakbym uczestniczyła w intymnej rozmowie, która dodaje sił i przywraca wiarę w drugiego człowieka. Tekieli po raz kolejny udowodniła, że potrafi wejść w głąb kobiecej psychiki z ogromnym szacunkiem i zrozumieniem, co sprawia, że od jej książek po prostu nie da się oderwać.
W trakcie czytania wielokrotnie czułam gulę w gardle, ale nie był to smutek, lecz rodzaj oczyszczającego wzruszenia. To niesamowite, jak bardzo można zżyć się z postacią literacką w tak krótkim czasie – kibicowałam Wandzie z taką żarliwością, jakby była moją najbliższą przyjaciółką. Każdy jej mały sukces na nowym polu był dla mnie powodem do osobistej satysfakcji, a jej odwaga w przełamywaniu barier technologicznych i społecznych budziła mój szczery podziw.
Ta książka zostawiła mnie w stanie pozytywnego rozedrgania i z głową pełną marzeń, o których wcześniej bałam się nawet pomyśleć. To rzadki dar, by literatura potrafiła tak mocno wpłynąć na nastrój i zostawić czytelnika z takim ładunkiem dobrej energii. Nawet po odłożeniu powieści na półkę, emocje wciąż we mnie pracowały, nie pozwalając o tej historii zapomnieć i zmuszając do uśmiechu za każdym razem, gdy o niej pomyślę.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak autorka połączyła lekkość narracji z tak ważnym i głębokim przekazem. „Właściwa stacja” to emocjonalna podróż, która kończy się poczuciem absolutnego spełnienia i spokoju. To lektura, która tuli duszę, dodaje skrzydeł i sprawia, że chce się wierzyć w to, iż najpiękniejsze spotkania i najważniejsze życiowe decyzje mogą być dopiero przed nami.
Wanda traci wieloletnią pracę, która sprawiała jej przyjemność. Kobieta jest po pięćdziesiątce, rozstała się z mężem, a jej córki są już dorosłe i samodzielne. Po wielu trudach Wandzie udaje się znaleźć nową pracę, ale także zyskuje internetową znajomość z pewnym Włochem. Przed kobietą otwierają się nowe możliwości i cele.
„Właściwa stacja” to przyjemna lektura mówiąca o tym, że wiek to tylko liczba i nie należy bać się zmian, jakie szykuje dla nas życie. Gwarantuję, że ta powieść przepełniona jest ciepłem, nadzieją, szczerością i autentycznością. Świetna lektura, gdy szukacie czegoś odrywającego od swojej rzeczywistości, a jednocześnie jest to coś przyziemnego.
Wanda to mama dwóch dorosłych córek, babcia, kobieta po rozwodzie i pięćdziesiątce. Mieszkająca samotnie, szukająca pracy, chociaż ze względu na wiek nie jest to łatwe. Po kursie komputerowym zakłada konto na IG gdzie poznaje kogoś z kim dzieli trudy dnia codziennego i wzajemnie. Nie wie,że znajomość okaże się inna niż mogłaby się spodziewać, a przed nią samą otworzą się możliwości o jakich kiedyś, nawet nie marzyła. Czy jednak odważy się żyć jak podpowiada serce?
Ciężko jest zaczynać od nowa. Zwłaszcza kiedy nie ma sie wsparcia w najbliższej rodzinie. Jeszcze gorzej gdy społeczeństwo, głównie większość pracodawców nie daje szansy osobom po pięćdziesiątce. Wanda przyzwyczajona do życia rodzinnego, czuje się niepotrzebna, nie ma z kim porozmawiać od serca. Jedna z córek cały czas ma pretensje, tylko nie wiadomo o co. To jedna z bohaterek, której nie polubiłam i która cały czas mnie wkurzała, był też antybohater. Pracodawca, typowy pan i władca, z wymaganiami z kosmosu i brakiem odpowiedniego nagrodzenia pracowników. Znajomość z internetu staje się odskocznią, tylko czy na pewno warto zaufać obcej osobie?
Fabuła powieści wciąga, ciężko jest odłożyć książkę. A jeszcze tylko jeden rozdział zamienia się w - jeszcze tylko przeczytam - od autorki i koniec. Przyjemna lektura o zmianach jakie trzeba wprowadzić w życie, pomimo braku chęci, o szansach z których możemy skorzystać, ale nie zawsze to robimy. O relacjach międzyludzkich, sąsiedzkich i rodzinnych. O marzeniach, o które warto walczyć by nie żałować. Polecam, zwłaszcza jeśli znacie pióro autorki, a jeśli nie to podpowiem,iż jest to jedna z pisarek powieści obyczajowych, której twórczość warto poznać.
Coraz częściej mam ochotę, by bohaterką książki była dojrzała kobieta, a nie taka dwudziesto- czy trzydziestoletnia. I tu taką spotkałam, gdyż Wanda ma pięćdziesiąt lat.
Rozwód i utrata pracy nie przekreślają naszego szczęścia. Przeciwnie, to właśnie wtedy może się okazać, że otwierają się przed nami nowe możliwości. Wanda zaczyna prawdziwie żyć, uczy się słuchać siebie, swoich potrzeb i pragnień. Kiedyś nie wyobrażała sobie, że może czuć się dobrze sama ze sobą. Co prawda ma obawy związane z utratą pracy i znalezieniem nowej ze względu na wiek, ale zapisuje się na kurs komputerowy. Profil założony na Instagramie to początek pewnej przyjaźni i zmian.
Do zmian potrzeba odwagi, bo to od niej wszystko się zaczyna. A każdy moment do zmian jest dobry. I to bez względu na wiek. Nie można się bać, ani patrzeć na to, co ludzie będą myśleli, czy mówili. Trzeba nauczyć się stawiać granice. Nie da się zadowolić wszystkich dookoła, zwłaszcza kiedy ktoś tej pomocy nie chce. To nasze życie i powinniśmy przeżyć je po swojemu. Robić to, co sprawia nam największą radość.
Joanna Tekieli stworzyła niebanalnych bohaterów, z wadami, popełniającymi błędy, wątpliwościami, którzy mocno osiadają w pamięci. Jest to sąsiad, amator eksperymentów społecznych i opiekun porzuconych egzotycznych zwierząt - Wojtek. Kolejny to Nicola (tak dobrze widzicie - Nikola), który przyjeżdża do Polski w poszukiwaniu tytułowej właściwej stacji. Co ciekawe znajduje ją, tworząc w starym wagonie klimatyczną restaurację. Pojawiła się też Monika - córka Wandy, która matkę sprowadza jedynie do roli niani swojej córki. Zresztą w innych życiowych kwestiach też jest sceptycznie nastawiona. Trudno było mi ją polubić.
Autorka pokazuje, czym jest prawdziwa przyjaźń. Uczucia również się pojawią, nawet wtedy, kiedy najmniej się ich spodziewamy. Poszukiwanie siebie, lęki, strach, nowe szanse i pośród tego odrobina humoru - niczego więcej nie potrzeba.
To ciepła, życiowa, dodająca otuchy i inspirująca do zmian powieść o tym, że będąc na życiowym zakręcie, zawsze warto zawalczyć o swoje marzenia. Nie można tracić wiary w ich powodzenie. Warto pomyśleć o sobie. I odnaleźć "Właściwą Stację". Ona na pewno gdzieś tam jest...