
Olivier Marshall prowadzi w San Francisco oddział firmy ojca, lecz jego serce wciąż pozostaje w rodzinnym Carson City. Pewnego dnia zgadza się na plan, który od początku budzi w nim sprzeczne emocje. Najchętniej wypisałby się z tego szaleństwa, ale nie bardzo wie, jak to zrobić. Liczy na pomoc niebios i asystentki swojego brata, Poppy Smith. Szkopuł w tym, że kobieta uważa Oliviera za aroganckiego i zadufanego w sobie buca. Faktycznie mężczyzna z jakiegoś powodu próbuje jej dopiec na każdym kroku. 
Z czasem zaczyna między nimi iskrzyć, więc Olivier postanawia odrobinę zmienić zasady gry. Tylko że drobne kłamstwo z jego strony staje się między tymi dwojgiem prawdziwą kością niezgody. Wszystko idzie w niewłaściwym kierunku, ponieważ Poppy znika. Na domiar złego w całą sprawę mieszają się członkowie rodzin obu stron. 
Co się wydarzy, kiedy Olivier ponownie spotka Poppy? I czy rodzinnej tradycji stanie się zadość? Czasem trzeba uważać na Las Vegas i rodzinę Tarasow
| Autor | Anna Wolf |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Wolf |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 304 |
| Format | 13.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-975546-4-1 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788397554641 |
| Waga | 265 g |
| Wymiary | 130 x 205 x 20 mm |
| Data premiery | 2025.11.07 |
| Data pojawienia się | 2025.11.07 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 21 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Doskonale wiecie, moje Moliki, że mam ogromną słabość do twórczości Pani Ani. Z dumą mogę przyznać, że przeczytałam większość jej książek, choć nie ukrywam mam jeszcze drobne braki, to jednak znam sporą ich część. I zawsze wiem, że spędzę z nimi świetnie czas. To są takie moje pewniaki na doskonałą rozrywkę, nie wymagają nadmiernych analiz, nie pogłębiają depresyjnych nastrojów, nie zmuszają moich już nieco nadwyrężonych komórek mózgowych (wiadomo, wiek robi swoje) do zastanawiania się, o co właściwie chodzi w fabule. I wierzcie mi, naprawdę cenię sobie właśnie takie lektury. W listopadzie dopadł mnie paskudny zastój czytelniczy, ale „Więzy miłości” wyrwały mnie z niego natychmiastowo. Przeczytałam je w jeden dzień. Tak, w jeden! Jak myślicie, czy i tym razem było nam po drodze z nową historią, czy jednak nie do końca złapaliśmy wspólne flow?
Tym razem autorka przedstawiła nam drugiego mężczyznę z rodziny Marschall. Jeśli nie znacie pierwszego tomu, nic nie szkodzi, Oliviera można poznać bez wcześniejszej znajomości jego poprzednika. Niemniej jednak Olivier zostaje, delikatnie mówiąc, postawiony pod ścianą przez najbliższych. Dodatkowo ma zająć się oddziałem firmy prowadzonym dotąd przez brata. A tam jego asystentką będzie ONA. Poppy Smith to niesamowita dziewczyna, która kocha swoją pracę… przynajmniej do momentu, gdy jej przełożonym zostaje Olivier, w jej oczach to cham i skończony dupek. W tym duecie nikt nie pozostaje dłużny drugiemu, a małe zemsty w wykonaniu Poppy są po prostu świetne. Jednak w pewnym momencie Olivier zdecydowanie przekracza granicę, a panna Smith ma tego dość i… znika. A to dopiero pierwsza część historii, jeśli jesteście ciekawi, co było dalej, koniecznie sięgnijcie po tą książkę.
Mogę Wam jednak zdradzić, że Pani Ania wykreowała naprawdę świetnych bohaterów, którzy z pewnością zdobędą sympatię czytelników. Ich relacja jest dynamiczna, wybuchowa i wręcz elektryzująca. To bardzo udany romans biurowy, pełen napięcia i akcji, który gwarantuję, że wciągnie Was do ich świata. Dodatkowo wzmianka o mojej ukochanej rodzince z zupełnie innej serii autorki była dla mnie prawdziwą wisienką na torcie, takim crème de la crème. Książka chwyta za serce, pokazując, jak ważne jest zaufanie i ile jesteśmy w stanie zrobić dla prawdziwej miłości, która co poradzić, rządzi się swoimi prawami. Podkreśla również ogromne znaczenie rodziny. Bracia Poppy, czy nawet brat Oliviera pokazują, że rodzina to prawdziwy skarb. To historia, którą zdecydowanie warto poznać, pełna subtelnych refleksji nad relacjami międzyludzkimi i nie tylko tymi romantycznymi. Ja polecam z całego serca i mam nadzieję, że i Wy dacie jej szansę.
Drugi tom trylogii Marshall to ogrom zaskoczenia! Pozytywnego! Historia jest pełna napięcia, ale przede wszystkim pełna humoru dzięki szalonej i pełnej wigoru Poppy
Poppy młoda sekretarka pracująca dla Ashera, zna go jak mało kto.
Asher – totalny lekkoduch, playboy, konsekwencje jego wyborów? Jakie konsekwencje? – tak żyje, bo uwielbia.
Oliwier – przeciwieństwo brata, dla niego rodzina jest na pierwszym miejscu, rodzinne interesy i … droczenie się z Poppy.
Asher czy Oliwier, który zdobędzie serce Poppy.
Marshallowie gdy zaczną kombinować czy może być dobrze? Tajemnice, rodzina, intrygi, firma i kobieta
Niesamowicie przeplecione w fabule humor, zwroty akcji i Abby
Czy historia zatoczy koło?
Świetna książka, bawiłam się wyśmienicie
Olivier ma trzymać się się od Poppy z daleka, ale ma dość przyglądania się kobiecie z boku. Czas zacząć działać.
Poppy pracuje dla brata Oliviera, a jego samego szczerze nie znosi – z wzajemnością. Ona jest częścią planu, w którym on odgrywa jedynie rolę czarnego charakteru i tak musi pozostać…
Autorka serwuje powieść, gdzie chemia między bohaterami, iskry i różnice charakteru tworzą niesamowicie emocjonującą atmosferę, która nie pozwala odłożyć książki. Cięte dialogi, dynamiczna akcja, barwne postaci i nuta humoru sprawiają, że nie ma mowy o nudzie, a lektura jest lekka i przyjemna.
A na dodatek możecie czytać ją bez znajomości pierwszej części, choć obie są równie dobre.
„Więzy miłości” to drugi tom Rodziny Marshall, historii, która mogłaby się wydarzyć. Anna Wolf słynie z tego, że nie owija w bawełnę, potrafi wykreować bohaterów, których się ceni, kocha, czy im kibicuje ze wszystkich sił. Książka, o której dziś wam opowiem to nie kolejny „biurowy romans” oparty na prostym schemacie, a historia o dwóch silnych osobowościach, które uczą się, że uczucie nie zawsze przychodzi w ładnym opakowaniu. Czasem miłość to po prostu chaos w najczystszej postaci. Wystarczy zanurzyć się w książce na dłużej niż kilka stron, by odkryć warstwy, których nie widać na pierwszy rzut oka. Takie jak wstyd, zranienie i walkę o siebie w świecie, w którym łatwo się zgubić. To moja kolejna książka Ani, która skradła moje serce, mam nadzieję, że tak samo będzie z wami.
Główną bohaterką książki autorstwa Anny Wrolf pod tytułem „Więzy miłości” jest Poppy Smith, to kobieta z charakterem. Ma swoje granice, zasady i dumę, która nie pozwala jej zgiąć karku nawet wtedy, gdy życie próbuje ją do tego zmusić. Pracuje jako asystentka w rodzinnej firmie Marshallów, miejscu, w którym elegancja spotyka się z arogancją, a za błyszczącymi biurowymi drzwiami kryją się namiętności, intrygi i rodzinne konflikty. Jej codzienność komplikuje fakt, że jej bezpośrednim przełożonym jest Asher Marshall, mężczyzna kontrowersyjny, impulsywny i niepokojąco przystojny. Jest jednym z tych ludzi, których albo się nienawidzi, albo kocha, ale nigdy nie można pozostać wobec nich obojętnym. Jest arogancki do bólu, zbyt pewny siebie, przyzwyczajony, że wszystko układa się po jego myśli. Jest jeszcze starszy brat Ashera, Olivier Marshall. Jest spokojny, opanowany, z dystansem, który na początku wydaje się niemal chłodny. Jednak w sposobie, w jaki patrzy na Poppy, widać, że jest kimś znacznie bardziej skomplikowanym. Czy Poppy jest gotowa zaufać komuś, kto tyle razy wyprowadził ją z równowagi? Czy zdoła odciąć się od uczucia, które nie powinno mieć prawa bytu? Czy jest w stanie przestać uciekać przed tym, co naprawdę czuje?
„Więzy miłości” to powieść, która na długo pozostała w mojej głowie, bardzo dobrze się przy niej bawiłam. W książkach Anny Wolf zawsze cenię sposób, w jaki pisze o emocjach, bez przesadnego patosu, czy taniego romantyzmu. Dialogi są pełne zadziorności, ironii i humoru. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że Wolf ma talent do tworzenia dialogów, które brzmią tak, jakby wyciekały wprost z prawdziwych kłótni, flirtów i nieporozumień. Poppy potrafi odgryźć się w sposób, który nie tylko rozbraja, ale też nadaje historii wyjątkowego rytmu. Autorka nie boi się też dosadnych słów, w jej książkach przekleństwa nie są ozdobnikiem, lecz częścią charakteru bohaterów. Dzięki temu historia brzmi naturalnie i prawdziwie, a nie jak bajka o idealnych ludziach w garniturach i idealnie skrojonych garsonkach. Poppy przypomina kobietę, która zbyt długo musiała radzić sobie sama, by teraz pozwolić komuś wejść do swojego świata bez walki. Budzi sympatię dlatego, że jest ludzka, bywa złośliwa, zirytowana, ale przede wszystkim jest prawdziwa. „Więzy miłości” to książka, w której sceny intymne są zmysłowe, ale nie nachalne. Anna Wolf nie epatuje erotyką, ona ją buduje. Powoli, przez napięcie, przez spojrzenia, przez niedopowiedzenia. Dzięki temu każda scena ma emocjonalny ciężar, a nie tylko cielesny. Zakończenie pokazuje, że miłość nie zawsze wygląda tak, jak chcemy. Czasem wymaga odwagi, czasem rezygnacji, zmiany, na którą długo nie byliśmy gotowi. „Więzy miłości” to opowieść o uczuciu, które zrodziło się tam, gdzie nie miało prawa. O ludziach, którzy początkowo nie mogli na siebie patrzeć, a później nie potrafili bez siebie funkcjonować. O rodzinie, która uczy się od nowa mówić prawdę. To historia pełna ognia, trudnych emocji i momentów, które zostają w czytelniku na długo po zamknięciu książki.
Asher prowadzi jedną filię rodzinnej firmy, jego asystentką jest Poppy, która codziennie musi znosić nie tylko jego humorki i zagrania, lecz także liczne odwiedziny jednorazowych uciech.
Rodzice Marshallów mają szatański plan, który wprowadzili w życie, chcąc opanować potomstwo. Niestety ich założenie napotyka masę problemów. Asher jest badboyem, który za nic ma kobiety, są jego zabawkami, natomiast jego brat Olivier jest jego przeciwieństwem, choć także nie unika płci przeciwnej, wierzy w stałe związki i uczucia. Dla dobra rodzinnego biznesu podjął ryzykowną grę, której zasad powoli ma dość i bierze sprawy we własne ręce, a Poppy jest jego głównym celem. Lubią ryzyko, szaleństwo, a pochopne decyzje w tej rodzinie to nic zaskakującego.
Drugi tom rodzinki Marshall, poświęcony jest synom głównych bohaterów "Małżeńskich więzów", a głównie Olivierowi. Po takich szalonych rodzicach, potomstwo nie mogło być spokojne i ułożone. W dorosłym życiu wiele błędów przyjdzie im popełnić, wieloma ścieżkami podążyć, ale jedno jest tutaj niezmienne, szaleństwo i rzucanie się na głęboką wodę odziedziczyli w genach. Każdy z braci Marshall jest inny, choć zakładają różne maski i doskonale potrafią grać i się kamuflować, to co skrywają wewnątrz, to totalnie zaskakujące i odmienne duszyczki. Poppy jest asystentką Ashera, która już ma go serdecznie dosyć. Chcąc trochę utrzeć mu nosa, ujarzmić, rodzice ściągają do miasta jego brata, który podjął się gry, w której jest bardzo duża stawka. Olivier miał odgrywać swoją rolę, pomóc rodzinnej firmie, ale po drodze podjął się także walki o serce Poppy. Obaj bracia dali się jej we znaki, jeden pokazując swoje prawdziwe oblicze, a drugi grając wedle nakazanych reguł. Wyszkolona przez trzech braci, kobieta nie da sobie w kaszę dmuchać i potrafi zadbać o siebie i zadać niejeden bolsny cios. Olivier tylko pokazując prawdę, postępując według własnych zasad będzie w stanie pokonać mury odgradzające go od niej. Szaleństwo leży w naturze Marshallów. Ich postępowanie często wykracza poza reguły, ale jeśli chodzi o miłość to wszystkie chwyty i postępowania są dozwolone. Nigdy nie byli i nie będą zwykłą rodziną. Kolejna przygoda, w którą zabierają czytelników jest zaskakująca, ciekawa, nieprzewidywalna. Możemy historię poznać z wielu stron i każdy z bohaterów ma prawo do głosu, co dodatkowo podsyca ciekawość. Nie brakuje tutaj doskonałej zabawy, szalonych zwrotów akcji i zaskakujących scen. Będziemy się radować, denerwować i trzymać kciuki do samego happyendu. Bardzo mi się podobała i już nie mogę się doczekać, by poznać teraz bliżej Ashera, którego namiastkę już mogliśmy dostać. Bardzo polecam.
Jak tylko zobaczyłam, że ukazała się kontynuacja serii Rodzina Marshall, wiedziałam, że „Więzy miłości” Anny Wolf przeczytam bez chwili wahania. Losy bohaterki z poprzedniej części nie dawały mi spokoju, zbyt wiele emocji, niedopowiedzeń i napięcia pozostało we mnie, by przejść obok tego obojętnie. Wydawało mi się, że nic już mnie nie zaskoczy… a jednak! W tej części wszystko obraca się jak w kalejdoskopie, ledwo czytelnik złapie oddech, a autorka serwuje kolejny zwrot akcji.
Po tę książkę sięgnęłam, bo uwielbiam klimat całej serii i sposób, w jaki Anna Wolf buduje relacje, napięcia i rodzinne zależności. Czułam, że czeka mnie emocjonalny rollercoaster i dokładnie to dostałam.
Olivier Marshall, który na co dzień prowadzi oddział rodzinnej firmy w San Francisco, tym razem zostaje wplątany w plan, który od początku budzi w nim więcej wątpliwości niż entuzjazmu. Zwłaszcza że jednym z kluczowych elementów tej układanki staje się Poppy Smith, asystentka jego brata, kobieta, która uważa Oliviera za zadufanego buca, a on… no cóż, robi wszystko, żeby tę opinię potwierdzić.
Między nimi od początku iskrzy, ale kiedy Olivier postanawia lekko zmienić zasady gry i posuwa się do niewinnego w jego mniemaniu kłamstwa, wszystko zaczyna się sypać. Poppy znika, rodziny obu stron zaczynają mieszać w sprawie, a w tle pulsuje Las Vegas, gdzie tradycje mogą albo łączyć ludzi… albo ich od siebie odsunąć.
Co wydarzy się, gdy Olivier ponownie ją spotka?
Czy da się jeszcze uratować coś, co zostało nadszarpnięte nieufnością?
I czy rodzinna tradycja znowu stanie się kluczem do rozwiązania wszystkich problemów?
Najciekawsze momenty w książce? Zdecydowanie te, kiedy Olivier i Poppy zderzają się emocjonalnie, kiedy docinają sobie, zaprzeczają temu, co czują, a jednocześnie chemia między nimi jest tak wyczuwalna, że aż iskrzy. Do tego nagłe zniknięcie Poppy, rodzinne spięcia, tajemnice i ten typowy dla Wolf balans między humorem, dramatem i namiętnością.
Emocje, które serwuje autorka, mijają czytelnika falami. Raz jest rozbawienie, innym razem wywołuje złość. Wiele się dzieje także, czytają towarzyszy zaskoczenie, ekscytacja oraz wzruszenie i w końcu, pełna satysfakcja z finału.
Co najbardziej mi się spodobało?
To, jak Anna Wolf połączyła tę część z poprzednią. Jak subtelnie, ale wyczuwalnie nawiązuje do tego, co już znamy, i jednocześnie daje nam zupełnie nową historię, żywą, pełną napięcia i niepewności. Uwielbiam dynamikę między bohaterami i to, że autorka nie boi się komplikować im życia. A przecież o to chodzi, by było intensywnie, romantycznie i nieprzewidywalnie.
„Więzy miłości” polecam z całego serca wszystkim, którzy pokochali pierwszą część serii. Kontynuacja nie tylko trzyma poziom, ale momentami przeskakuje poprzeczkę jeszcze wyżej. To jedna z tych historii, które czyta się jednym tchem, z wypiekami na twarzy i uczuciem, że bohaterowie stają się na chwilę częścią naszego życia.
A jeśli jeszcze nie znasz serii Rodzina Marshall, koniecznie nadrobisz obie części. Uwierz mi, warto.
„Więzy miłości” to historia z którą spędza się niezwykle zabawne i emocjonalne chwile.Wszystko dzięki bohaterom mających niezłe pomysły,aby zdobyć to,co bardzo chcą.To znakomity romans pokazujący,że o miłość warto zawalczyć.
Olivier na początku potrafi nieźle dać w kość Poppy.Pomiędzy nimi iskrzy a wspólna praca gwarantuje moc wrażeń.
Poppy wychowana przez braci twardo stąpa po ziemi.Żadnemu mężczyźnie nie pozwala o sobie decydować i o tym przekonują się Marshallowie.
Rodzinka Marshall jest jedyna w swoim rodzaju.Potrafią walczyć o miłość i nie patrzą na często zabawne swoje zachowania,aby to osiągnąć.Wkraczająca do tej historii Abby i Grant(z „Więzów małżeńskich” sprawiają,że uśmiech nie znika z twarzy) Dodając do tego rodzinkę Tarasow-ich szalone kobiety i nie mniej nieprzewidywalnych mężczyzn sprawiają,że dobra zabawa jest gwarantowana.Bo to co się dzieje w Las Vegas nie zawsze w nim zostaje?
„Więzy miłości” to wyśmienity romans z dużą dawką humoru oraz szalonych decyzji,które wywracają życie bohaterów.Decyzji nie da się przewidzieć i to sprawia,że niczego nie można być pewnym.Także ich rodziny potrafią namieszać i a jednocześnie pomóc.Wszystko sprawia,że historia jest nieodkładana,ponieważ gwarantuje moc niezapomnianych momentów i poprawę humoru na długo
Seria „Rodzina Marshall” mnie oczarowała i już wyczekuję trzeciego tomu,by ponownie wkroczyć w świat Marshallów.Nie zastanawiajcie się i poznajcie historię Poppy i Oliviera.Ja ogromnie polecam