
Niezwykła historia, która wciąga i zmusza do myślenia. Już nigdy więcej nie będziecie patrzeć na krainę Oz tymi samymi oczami.
Kiedy w klasycznej opowieści L. Franka Bauma Dorotka triumfuje nad Złą Czarownicą z Zachodu, poznajemy tylko jej część historii. A gdyby tak spojrzeć na te wydarzenia z perspektywy tajemniczej Czarownicy? Skąd się wzięła? Jaką drogę wybrała? Dlaczego stała się taka zła?
W świecie stworzonym przez Gregory’ego Maguire’a zwierzęta mówią i walczą o swoje prawa obywatelskie, Manczkinowie starają się wejść do klasy średniej, a Blaszany Drwal pada ofiarą przemocy w rodzinie. W tym świecie mała zielonoskóra dziewczynka o imieniu Elfaba wyrośnie na osławioną Złą Czarownicę z Zachodu. Bystra, zjadliwa i nierozumiana zmusi was do ponownego przemyślenia swoich przekonań na temat natury dobra i zła.
Na podstawie powieści Gregory’ego Maguire’a powstał musical „Wicked”, który odniósł niebywały sukces.
„Niewiarygodny wyczyn literacki. Maguire stworzył jedną z największych bohaterek w literaturze fantasy.”
– „Los Angeles Times”
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Zysk i S-ka Wydawnictwo S.J., Wielka 10, 61-774 Poznań (PL), numer telefonu: 616706619, adres e-mail: sekretariat@zysk.com.pl
| Autor | Gregory Maguire |
| Wydawnictwo | Zysk i S-ka |
| Seria wydawnicza | The Wicked Years |
| Rok wydania | 2021 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 572 |
| Format | 14.5x21.0 cm |
| Numer ISBN | 9788382021783 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382021783 |
| Data premiery | 2021.03.23 |
| Data pojawienia się | 2021.02.24 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 23 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 23 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
"Wicket" Gregory Maguire to historia, która z pewnością jest znana dla wielu osób - ale tym razem jest przedstawiona z innego punktu widzenia. Kojarzycie "Czarnoksiężnika z Krainy Oz" , gdzie Dorotka wraz z przyjaciółmi pokonuje Złą Czarownice? A no właśnie, tym razem historię poznajmy od strony Elfaby, czyli tej Złej Czarownicy z Zachodu.
Uważam, że "Wicked" to dość dziwna i osobliwa książka, która jednak nie jest skierowana do młodszego czytelnika.
Pomimo swojej baśniowości, ja bym dziecku jej nie dała do przeczytania, bo pełno w niej przemocy i wulgaryzmów. Ponadto, jest to dość wymagająca lektura, która zdecydowanie zmusza do refleksji na chociażby takie tematy jak przebaczanie czy uporanie się z samotnością. Jednak uważam, że był to świetny pomysł na książkę, gdyż warto znać też tą drugą stronę medalu. Nieprawdaż? Mnie osobiście postać Elfaby bardzo urzekła i cieszę się, że mogłam bardziej zgłębić się w jej historię. Teraz "Czarnoksiężnik z Krainy Oz", nabrał dla mnie o wiele głębszego sensu i myślę, że ta książka była po prostu potrzebna do tego, by dostrzec ten ukryty sens.
Elfaba
Pewnie większość z Was dobrze zna Krainę Oz. Kto nie czytał bądź nie oglądał przygód Dorotki w "Czarnoksiężniku z Krainy Oz" L. Franka Bauma? W tej klasycznej już historii poznajemy niewielki fragment historii Złej Czarownicy z Zachodu. Nie chcieliście nigdy dowiedzieć się dlaczego Czarownica stała się zła, jakie było jej dzieciństwo, jakie wydarzenia stoją za jej chłodem, złością, nienawiścią do mieszkańców Oz?
Dzięki lekturze "Wicked" Gregory'ego Maguire możemy spojrzeć na postać Złej Czarownicy z zupełnie nowej perspektywy. Poznajemy czasy jej dzieciństwa, młodości. Niestety jedynym minusem powieści jest to, że życia Elfaby nie poznajemy z jej perspektywy, nie ona jest narratorką powieści, a inni bohaterowie. Ona pojawia się w wydarzeniach o których traktuje książka, ale nie gra w nich pierwszych skrzypiec. Ale dzięki temu mamy możliwość zobaczyć jak Elfabę traktowali inni, bliscy, znajomi. Niestety z tego wszystkiego wyłania się mało optymistyczny obraz.
Elfaba, przychodzi na świat w Manczkinlandii w rodzinie pobożnego pastora Frexa i jego żony Meleny. Jej rodzice nie mogliby w żadnym razie pretendować do tytułu rodziców roku. Matka bowiem pozbawiona jest jakichkolwiek uczuć macierzyńskich skupiona na kolejnych romansach w które się wdaje pod nieobecność męża, a ojciec jako poświęcony swej pracy, pastor zupełnie nie poświęca czasu żonie ani tym bardziej córce. Ze względu na swój wyjątkowy kolor skóry, zielony, dziewczynka od urodzenia będzie musiała mierzyć się z odrzuceniem, samotnością i niewybrednymi komentarzami na swój temat. W późniejszym życiu wcale nie będzie miała lżej. To jak jest traktowana bardzo mnie przygnębiało podczas lektury. Współczułam jej całym sercem, być może dlatego, że doskonale znam to uczucie odrzucenia przez rówieśników.
"Wicked" to nie tylko przedstawienie losów Złej Czarownicy z Zachodu, próba wyjaśnienia, usprawiedliwienia jej zachowań w przyszłości, ale także powieść poruszająca temat rasizmu, walki o prawo do równego traktowania, temat feminizmu, czy wykorzystywania władzy do wprowadzania tyranii, a także dużo jest tu odniesień religijnych czy filozoficznych na temat natury dobra i zła.
To zupełnie nowe, świeże spojrzenie na krainę Oz. Myślę, że Ci którzy nie znają tej klasycznej historii bądź mało co z niej pamiętają, tak jak ja, to po lekturze "Wicked" zapragną odświeżyć bądź poznać opowieść Bauma. W luźnym oparciu o "Wicked" powstał też musical, który nie był niestety grany w Polsce, ale jeśli dotrzecie do oryginału, to obejrzyjcie i dajcie znać czy warto go znać ! Podobno ma piękne piosenki :)
"Wicked" to piękna, mądra opowieść, skłaniająca do myślenia i do spojrzenia na postać uznaną za złą ze znanej historii w inny sposób, w sposób, który odda jej sprawiedliwość. Bo przecież Elfaba nie była zła od urodzenia, to inni uczynili ją złą, przez to że nie rozumieli jej, odtrącali, ranili, urodziła się inna, była oryginalna, ale przecież nie było w tym jej winy, czy ktoś, kto nie spełnia przyjętych przez społeczeństwo standardów, nie zasługuje na szacunek, na uznanie, nie jest godny miłości, przyjaźni, bliskości? Powieść ta pokazuje, jak bardzo krzywdzimy innych, jak bardzo wpływamy swoim zachowaniem, słowem, gestem na życie innych. Bo doświadczyć tyle zła od ludzi i pozostać mimo to dobrym, otwartym i ciepłym, nie zamknąć się na ludzi, nie skazać się na życie w gniewie i poczuciu bycia gorszym, nie każdy niestety potrafi.
"Wicked" przedstawia też w innym świetle samego Czarnoksiężnika z Oz, negatywnym świetle. Nie pamiętam jak był kreowany w opowieści oryginalnej, ale tu jest kimś, kto nie cofnie się przed niczym by utrzymać przy sobie władzę. Nie jest to zbyt sympatyczna osoba.
Bardzo polubiłam Elfabę, począwszy od jej pięknego imienia, a kończąc na jej temperamentnym charakterku i dobrym sercu, które dostrzegłam na kartach tej powieści. Współczułam jej i nieraz pragnęłam ją pocieszyć. Wydaję mi się, że Elfaba wcale nie była zła, bardziej zraniona, skrzywdzona, nieufna, trzymająca dystans, może odrobina więcej miłości i uwagi ze strony rodziców, więcej prawdziwej przyjaźni i przede wszystkim mniej knowań Czarnoksiężnika z Oz, to Elfaba wcale nie zostałaby zapamiętana jako Zła Czarownica. Tak jak w przypadku Furioli, czarownicy ze Śpiącej Królewny, autor pokazuje nam, że nie wszystko jest czarno-białe i nie wszystko jest takie proste i że za każdym złem kryje się bolesna historia, złamane serce, zawiedzione uczucia.
"Wicked" to powieść, która na długo zostanie ze mną. Żałuję tylko jednego, że autor nie pokusił się o przedstawienie nam emocji, odczuć samej Elfaby. Tego mi zabrakowało. Ale jest to niewielki minus. Powieść czyta się przyjemnie, choć wydarzenia, które nam przedstawia do najprzyjemniejszych nie należą. To wspaniała historia, polecam fanom krainy
Oz jak i tym, którzy nie mieli okazji tam jeszcze zawitać.
,, Może pójdziemy dziś na spacer brzegiem jeziora, a ty mi przypadkiem utoniesz? (...) Może popływamy łódką i wywrócimy ją do góry dnem?"
Przyznam, że ta matczyna miłość była niczym bolący ząb. Bolał z winy zaniedbania człowieka, a tylko jego obarczano winą. Elfaba nie zrobiła nic by zasłużyć sobie na takie traktowanie, a mimo tego nikt nie pałał do niej sympatią. Próbowano się jej pozbyć na wszelkie sposoby ze względu na kolor skóry. Może i była nieco nietypowym dzieckiem ale wciąż posiadała to samo co inni. Miała dwie ręce i nogi. Skórę gładką niczym pupcia niemowlęcia i umysł rozwinięty na wszelakie sposoby. Była mądra i bystra, jednak otoczenie w którym przebywała zmieniło ją nie do poznania.
To tylko pokazuje jak towarzystwo w którym się przebywa potrafi zmienić każdą istotę. Nawet, jeśli nie jest nim człowiek...
Ja osobiście jestem nią urzeczona. Czytałam ją z zapartym tchem i czasem trwogą, gdy krzywdzili to biedne dziecko. Ciężko miałam się od niej oderwać, gdyż co chwila coś się w niej działo. Bywały chwile radości, które i u mnie wywoływały uśmiech na twarzy, ale i takie, które sama chciałabym wymazać z pamięci. Każdy, kto ją przeczyta z pewnością odniesie własne wnioski. Można niekiedy się przy niej upierać, że bohaterzy mogliby postąpić inaczej, nie mniej jednak na tym polega powieść. Gdyby opowieść potoczyła się naszymi myślami, byłaby naszym tworem, a nie autora.
Spodobał mi się styl pisarza, gdyż był troszkę wyniosły i taki elokwentny. Nie wiem dlaczego, ale polubiłam prawie każdego z bohaterów, choć nie zawsze zachowywali się dobrze. Gdzieś tam odczułam, że w głębi serca byli jednak dobrzy. Oczywiście piszę prawie każdego, gdyż niektórzy zamiast serca posiadali głaz.
Czytając niemal wyobrażałam sobie, że jestem obecna przy każdej ze scen. Powieść wręcz zapraszała mnie do siebie, co było bardzo miłe. Niczym niewidzialna przyjaciółka towarzyszyłam Elfabie w każdych poczynaniach i przygodach. Niby powieść fantazy, ale bardziej jak Niekończąca się opowieść. We mnie wywołała wzruszenie...
Wszyscy spodziewali się zdrowego chłopca o alabastrowej skórze. Na świat przyszła jednak Elfaba – zielonoskóra dziewczyna z ostrymi zębami. W jaki sposób to małe dziecko przemieniło się następnie w Złą Czarownicę z Zachodu, którą musiała pokonać odziana w zaczarowane pantofelki Dorotka?
Istnieje kilka historii, które bardzo lubię, ale które znam jedynie ze słyszenia lub fragmentami. To opowieści, do których zwykle sama dorobiłam sobie pozostałą część narracji i zwykle boję się sięgnąć po całokształt, aby po prostu się nie rozczarować. Tak było z musicalowym „Wicked”, którego znam głównie za sprawą kilku bardzo dobrych utworów, a którego nigdy nie widziałam w całości (podobnie, jak nigdy nie czytałam „Czarnoksiężnika z krainy Oz”). Przeczytanie oryginału, czyli powieści Gregory’ego Maguire „Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu” miał być więc moją małą konfrontacją.
W tym przypadku okazało się, że na bazie tych kilku utworów w mojej głowie powstało coś, co bez problemu mogę nazwać niespisanym fanfiction. Chciałam historii o innym tonie, z nieco inną bohaterką, o innym przebiegu – nic więc dziwnego, że zderzyłam się w trakcie lektury ze „ścianą”. Choć muszę dodać, że i starając się ocenić powieść obiektywnie, nie wszystko mi tutaj odpowiada.
Na początek chyba warto rozprawić się z samą konstrukcją powieści. „Wicked” jest podzielone na kilka części, które dzielą zarówno lata, jak i styl opowiadania. Właściwie każda z nich jest skupiona na innym narratorze i główna bohaterka, Elfaba, jest zwykle przedstawiana z perspektywy otaczających ją postaci. Dostajemy więc m.in. całą sekcję poświęconą pierwszym chwilom życia bohaterki oraz tą związaną z jej studiami.
Sama konstrukcja tego typu raczej mi nie przeszkadza, ale problem polega na tym, że ogółem pod kątem fabularnym w „Wicked” niewiele się dzieje. To znaczy, Elfaba „robi rzeczy”, ale jednak lwia część książki to jej rozmowy z rodziną oraz znajomymi, a kluczowe dla fabuły sytuacje zdają się rozgrywać raczej gdzieś w tle. Biorąc pod uwagę, z jakiej perspektywy opowiadana jest ta historia przez większość czasu ma to sens, ale jednocześnie przynajmniej we mnie nie wzbudziło napięcia, zaś same relacje w przypadku tej historii nie do końca mnie interesowały. Oczywiście, były dość istotne fabularnie, ale skoro główna linia historii mnie nie angażowała, to traciły dla mnie na znaczeniu.
Na dodatek osobiście po prostu nie lubię klimatu obecnego w „Wicked”. Nie bez przyczyny nie znam „Czarnoksiężnika z krainy Oz”: odrzuca mnie pod kątem wizualnym i sprawia, że po prostu podświadomie wybrałam ignorowanie jego istnienia. Z tym że Maguire czerpie naprawdę mocno z tamtej estetyki. Powieść jest baśniowa, ale tak, jakby ktoś odbił tę baśniowość w krzywym zwierciadle. Bywa absurdalna w żarcie, języku i konceptach, a to mnie prawie nigdy nie przekonuje. Niemniej, to w pełni indywidualne wrażenie. Osobiście preferuje bardziej „klasyczny” klimat w fantasy, ale jeśli ktoś tego szuka, powinien przy lekturze tej powieści poczuć się, jak w domu.
Kolejnym aspektem, który chyba warto poruszyć, jest sam język, jakim posługuje się autor. Maguire pisze raczej lekko, ale przy tym powiedziałabym, że chwilami wręcz „prostacko”. Bardzo lubi skupiać się na dość dokładnych opisach np. narządów płciowych, co nie jest ani nikomu do szczęścia potrzebne, ani często nie jest zbyt przyjemne (przynajmniej dla mnie). Nie robi tego na tyle pięknie, aby się zachwycać użytymi przez niego słowami, ani nie jest to erotyk, po który człowiek sięga po tego typu treści, nie wspominając o tym, że część z tych opisów wcale nie dotyczy postaci dorosłych. Taki naturalizm zaś jest momentami w moim odczuciu aż obrzydliwy.
„Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu” to powieść bez wątpienia ciekawa przez sam pomysł na retelling. Ponadto wiem, że dość dużej grupie osób może przypaść do gustu. Ja się od niej po prostu odbiłam, przez wzgląd na moje wcześniejsze oczekiwania oraz „niedopasowanie się” do autora, jeśli chodzi o to, jaki styl w historii lubię. Jednak nie chce tutaj kategorycznie odradzać sięgnięcia po powieść Maguire’a, bo akurat w tym przypadku spora część wymienionych przeze mnie „wad”, może okazać się dla innych czytelników mocnymi zaletami.