
Wierzbówka staje się miejscem, w którym kobiety odzyskują siebie powoli, delikatnie, czasem wbrew własnym lękom. Odnowiony dworek, ukryty w cieniu starych wierzb, przyciąga osoby zmęczone życiem, trudnymi decyzjami i własną przeszłością. Kamila z nadzieją spogląda w stronę Pawła, choć jej ciotka, ekscentryczna hrabina Kalina Horyńska, ma zupełnie inne plany wobec siostrzenicy. Helena próbuje pogodzić pracę, opiekę nad Werką, która szaleje z tęsknoty za córką, i dawną miłość, która niespodziewanie puka do drzwi piekarni. Julia, zagubiona i niepewna, uczy się podejmować decyzje, które wcześniej bała się nawet rozważać. Wioletta, wychowana w rodzinie kontrolującej każdy jej ruch, stawia pierwsze samodzielne kroki. Ewa, zmęczona codziennością matki i żony, próbuje wyzbyć się nawyku myślenia o wszystkich poza sobą. W tle pulsuje życie miasteczka romantyczne uniesienia, rodzinne napięcia, komiczne sytuacje i ciche dramaty, które splatają się w opowieść większą niż pojedyncze biografie.
To historia o dojrzewaniu do odwagi i o sile, która rodzi się z codziennych zmagań, a nie spektakularnych gestów. Bohaterki są jak stokrotki niepozorne, ale niezwykle wytrzymałe, rosną tam, gdzie nikt ich nie sadzi, i potrafią rozkwitnąć mimo przeciwności losu. Każda z nich odkrywa, że nowy początek nie wymaga rewolucji, lecz uważności na własne potrzeby i cichego przyzwolenia, by wreszcie postawić siebie na pierwszym miejscu. W Zaciszu uczą się pisać własne historie, odzyskiwać głos i budować poczucie wartości, które nie zależy od oczekiwań innych. To opowieść o kobietach, które choć różne łączy jedno: pragnienie, by wreszcie żyć tak, jak naprawdę chcą.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: WYDAWNICTWO DOBRE STRONY Sp. z o.o., ul. Uniwersytecka 13, 40-007 Katowice (PL), adres e-mail: biuro@wydawnictwodobrestrony.pl
| Autor | Aleksandra Rak |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Dobre Strony |
| Seria wydawnicza | Zacisze w Wierzbówce |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68689-70-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368689709 |
| Waga | 372 g |
| Wymiary | 135 x 205 x 25 mm |
| Data premiery | 2026.06.24 |
| Data pojawienia się | 2026.06.23 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 121 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 4 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 2 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Wydaje się,że pomysł ze stworzeniem specjalnego miejsca dla kobiet chcących nabrać sił i odpocząć to strzał w dziesiątkę. Trzeba tylko jeszcze trochę co nieco podreperować i stworzyć domek dla strażnika tego miejsca. To drugie nie jest takie proste, bo owy strażnik gust ma wygórowany i byle czym się nie zadowoli. Do Wierzbówki przyjeżdżają nowe osoby. Kobiety na zakręcie, przemęczone i niedocenione. Ale i stałe mieszkanki domku oraz okolic zostaną poddane pewnym próbom. Pojawi się ktoś, o kim już dawno zapomniano, a Kamila stanie przed poważnym dylematem. Tylko stokrotki śmiało wyciągając główki ku słońcu, wyglądają z ziemi, gotowe na życie, biorąc je takie jakim jest.
Bohaterki Wierzbówki nie mają z górki. Każda z czymś się zmaga, przeszłością, złamanym sercem, poświęceniem. Mając własne problemy na głowie otwierają azyl dla kobiet wymiętoszonych przez życie.
Co jedna to inna historia, inne emocje z którymi nie mogą dojść do ładu i inny bagaż doświadczeń.
Potrzeba ogromu empatii i cierpliwości by wysłuchać bez wtrącania swoich trzech groszy i nie doradzać.
Potrzeba wielkiej odwagi by z swoimi emocjami i problemami stanąć twarzą w twarz, nie owijając w bawełnę i nazywając rzeczy po imieniu.
Te poranione, tłamszone, zmęczone i rozsypane kobiety, znajdują w Wierzbówce to czego szukają. Nie od razu. Do tego potrzeba czasu, ciszy, czasem wyrzucenia z siebie całej złości i żalu. Tutaj nikt nikogo nie ocenia. Tutaj jest się obok. Tylko tyle i aż tyle.
Jakbym sama chciała znaleźć takie miejsce...a może to najwyższa pora by nie szukać ale samemu taki azyl stworzyć?
Kolejna z książek Oli, przez którą się płynie, która jest pełna emocji, ale takich...cichych. Taka przy której otrzecie dwa rodzaje łez i te ze śmiechu i te ze smutku. Skłaniająca do refleksji, zatrzymania się i rozejrzenia wokół siebie, a nawet i może przede wszystkim,w głąb siebie. Wydanie, wiadomo, cudowne. Zdradzę Wam, że to nie koniec i jeszcze spotkamy się z bohaterami tej pięknej serii. Polecam.
Drugi tom serii Zacisze w Wierzbówce, ponownie zabiera do miejsca stworzonego z myślą o kobietach, które potrzebują oddechu, spokoju i wiary, że po trudnych chwilach można zacząć od nowa.
Wśród pierwszych mieszkanek pojawia się Wioleta, której losy poznaliśmy już w poprzednim tomie. Jej obecność sprawia, że relacja z Pawłem i Kamilą staje się jeszcze bardziej skomplikowana. To jedna z tych historii, w których nic nie jest oczywiste, a wzajemne relacje potrafią zaskoczyć. Hrabina szybko dochodzi do wniosku, że nie może bezczynnie się temu przyglądać. Przeczucie podpowiada jej, że najwyższy czas zakasać rękawy i samodzielnie znaleźć odpowiedniego kandydata na partnera dla swojej siostrzenicy.
W Zaciszu pojawiają się także kolejne kobiety, z których każda niesie własny bagaż doświadczeń. Jadzia pragnie uwolnić się spod nadopiekuńczości matki, Julia próbuje zrozumieć swoje uczucia, a Ewa szuka ciszy i ukojenia. Równolegle śledzimy historię Heleny, która po latach otrzymuje szansę na odzyskanie tego, co kiedyś utraciła oraz Bogusia, próbującego udowodnić siostrze, że potrafi być samodzielny i odpowiedzialny.
To opowieść pełna ciepła, ale jednocześnie bardzo życiowa. Autorka z dużą uważnością pokazuje emocje swoich bohaterów, ich lęki, nadzieje i codzienne zmagania. Nie ma tu pośpiechu ani sztucznego dramatyzmu są prawdziwe emocje, ale też jest spokój, bliskość i przekonanie, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można odnaleźć własne miejsce.
„Każdy z nas potrzebuje czasem miejsca, w którym nie będzie musiał udawać, że wszystko jest w porządku.”
Nie wiem, czy można zakochać się w miejscu, które istnieje tylko na kartach książki... ale jeśli tak, to ja właśnie zakochałam się w Wierzbówce po raz drugi.
Są serie, które czyta się z przyjemnością, i są takie, do których wraca się z poczuciem, jakby wracało się do domu. „Tam, gdzie kwitną stokrotki” Aleksandry Rak dało mi właśnie takie uczucie. Od pierwszych stron miałam wrażenie, że znów odwiedzam ludzi, za którymi zdążyłam zatęsknić.
Zacisze po remoncie otwiera swoje drzwi dla kobiet zmęczonych życiem. Dla tych, które niosą na barkach zbyt wiele bólu, rozczarowań i niewypowiedzianych słów. To miejsce nie obiecuje cudów. Daje coś znacznie cenniejszego – czas, spokój i ludzi, którzy potrafią wysłuchać bez oceniania.
Najpiękniejsze w tej historii jest to, że przypomina o czymś, o czym bardzo często zapominamy. Nie zawsze potrzebujemy gotowych rozwiązań. Czasem wystarczy czyjaś obecność, ciepła herbata, uścisk albo zwykłe pytanie: „Jak się dziś czujesz?” Tak niewiele... a jednocześnie tak bardzo dużo.
Bohaterki tej powieści są prawdziwe. Popełniają błędy, boją się, płaczą, czasem tracą nadzieję. Nie są idealne i właśnie dlatego tak łatwo je zrozumieć. W każdej z nich dostrzegłam coś znajomego. Ich historie poruszają, bo mogłyby wydarzyć się tuż obok nas.
Aleksandra Rak z ogromną wrażliwością pokazuje, że nawet najbardziej poranione serce potrafi powoli się zagoić, jeśli tylko trafi na odpowiednich ludzi. Ta książka niesie ukojenie. Nie udaje, że życie jest łatwe. Pokazuje natomiast, że po każdej burzy może wyjrzeć słońce.
Mimo trudnych tematów nie brakuje tu także humoru, który idealnie równoważy emocje. I oczywiście... gąsior! Nie wiem, jak autorka to robi, ale ten skrzydlaty bohater po raz kolejny skradł całe show. Za każdym razem, gdy pojawiał się na kartach książki, uśmiechałam się od ucha do ucha.
Czytając tę historię, kilka razy musiałam odłożyć książkę tylko po to, żeby na chwilę zatrzymać się nad własnym życiem. Dawno żadna powieść nie przypomniała mi z taką siłą, jak ważne jest okazywanie sobie nawzajem życzliwości. Nigdy nie wiemy, z jaką walką mierzy się osoba stojąca obok.
„Tam, gdzie kwitną stokrotki” to nie jest tylko opowieść o kobietach. To historia o nadziei. O drugich szansach. O sile przyjaźni i o tym, że nawet jeśli życie nas przydepcze, możemy znów zakwitnąć – zupełnie jak stokrotki.
To jedna z tych książek, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną. One zostają w sercu jeszcze długo po przeczytaniu.
Polecam ją każdemu, kto potrzebuje odrobiny ciepła, wiary w ludzi i przypomnienia, że nawet po najtrudniejszych chwilach można odnaleźć swoje miejsce.
Są takie książki, do których wraca się z ogromną przyjemnością, bo ma się wrażenie, że wraca się do ludzi, których już dobrze się zna. Tak właśnie mam z Wierzbówką. Z radością ponownie zajrzałam do Zacisza i ani przez chwilę się nie zawiodłam. W drugim tomie zatytułowanym "Tam, gdzie kwitną stokrotki" Zacisze po remoncie otwiera swoje drzwi dla kobiet, które z różnych powodów potrzebują zatrzymać się na chwilę i poukładać swoje życie. Zacisze ma być " miejscem, w którym nawet najbardziej zmęczone dusze znów uczą się kwitnąć, jak stokrotki na wiosennej łące. Niepozorne, przydeptane przez życie pochylone pod ciężarem chłodnych nocy i burz. A jednak gdy tylko dostaną odrobinę słońca i przestrzeni, powoli odżyją na nowo..." Każda z bohaterek zmaga się z czymś innym, dlatego łatwo znaleźć w nich coś znajomego. Nie są idealne, czasem się gubią, podejmują złe decyzje, ale właśnie dzięki temu są tak prawdziwe.
Bardzo podobało mi się to, że autorka pokazuje, jak wiele może zmienić zwykła ludzka życzliwość. Czasem wystarczy obecność drugiej osoby, rozmowa przy herbacie albo świadomość, że nie jest się z problemami samemu. Nie trzeba wielkich gestów, żeby dać komuś nadzieję.
To historia pełna ciepła, ale nie brakuje w niej również trudniejszych momentów, które skłaniają do refleksji. Na szczęście Aleksandra Rak potrafi je przełamać humorem. No i oczywiście jest gąsior, który po raz kolejny skradł moje serce i nie raz wywołał uśmiech.
„Tam, gdzie kwitną stokrotki” to piękna opowieść o kobietach, przyjaźni i szukaniu swojego miejsca. To książka, przy której można się wzruszyć, uśmiechnąć i na chwilę zwolnić. A po przeczytaniu zostaje tylko jedno pytanie. Kiedy znowu wrócę do Wierzbówki?