
Wzruszająca i przywołująca wspomnienia opowieść ze Śląska.
"Piękna historia o przyjaźni, sile rodzinnych więzi i szacunku do drugiego człowieka ponad podziałami” – poleca Magdalena Majcher.
Zima roku 1980. Baśka i Marylka są pielęgniarkami, pracują w szpitalu w Katowicach. Barbara ma męża milicjanta, eleganckie M-3. Chętnie chodzi do kina, spotyka się z koleżankami. Uważa się za nowoczesną kobietę. Marylka ma typową, dużą i zżytą ze sobą śląską rodzinę. Jej mąż pracuje w kopalni Wujek i działa w Solidarności. Gdy wybuchają strajki, te dwie zwykłe, a jednocześnie silne i niezależne kobiety stają przed życiowymi dylematami. Jak ochronić bliskich? Jak znaleźć w tym wirze historii i codzienności miejsce na miłość i bliskość?
"Sztuczny miód” to świetnie napisana i poruszająca opowieść o tym, jak żyło się u schyłku PRL-u, gdy czasy były niepewne i czuło się wiszące w powietrzu napięcie, ale ludzie nie skąpili sobie życzliwości.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o, ul. Marszałkowska 116/122, 00-017 Warszawa (PL), adres e-mail: bok@gwfoksal.pl
| Autor | Sabina Waszut |
| Wydawnictwo | W.A.B. / GW Foksal |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 304 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8318-933-8 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383189338 |
| Wymiary | 135 x 210 mm |
| Data premiery | 2024.01.22 |
| Data pojawienia się | 2024.01.03 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 17 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Czasy PRL-u, byłam wtedy dzieckiem więc niewiele pamiętam, jednak lubię czytać o tych czasach, odwiedzać muzea w tym klimacie, szczególnie polecam muzeum śląskie w Katowicach.
Basia i Marylka, pielęgniarki, przyjaciółki mieszkające w Katowicach. Basia ma męża milicjanta, piękne mieszkanie, często wychodzi do kina, kawiarni, czuje się nowoczesną kobietą. Marylka ma męża górnika działającego i popierającego Solidarność, jest typową Ślązaczką w pierwszej kolejności dbająca o rodzinę, na drugim miejscu stawia siebie. Gdy wybucha strajk w kopalni Wujek, a mężowie obu kobiet staja po przeciwnych stronach barykady, one też stają przed poważnymi dylematami.
Sabina Waszut przenosi czytelnika do Katowic w latach 80, chwile przed wybuchem strajku w kopalni „Wujek”. Poznajemy bohaterów o różnych poglądach na sytuację w kraju, największy problem ma Basia, nawet jakby chciała opowiedzieć się po stronie Solidarności, to wszyscy widza w niej żonę milicjanta, tego który bije i inwigiluje ludzi, wspiera rządzącą władzę. Nie jest to dla niej łatwa sytuacja, często czuje się wykluczona i odtrącona od towarzystwa, tym bardziej, że w ludziach zaczyna narastać bunt, a jej mąż te bunty tłumi.
Dzięki autorce mogłam być w świecie, który znam tylko z opowieści mamy, jedzenie na kartki, brak produktów w sklepach, kolejki, jednak odnoszę wrażenie, że ludzie w tamtych czasach jakby byli sobie bardziej bliscy, życzliwsi. Książka po którą powinna sięgnąć młodzież, która myślę, że nie wiele wie o tamtych czasach, a przecież nie są one aż tak odległe i jest to historia dzięki której możemy teraz żyć w wolnym kraju.
Powieść napisana prostym i przyjemnym dla czytelnika językiem, bohaterowie bardzo charakterystyczni, każdy z nich miał w sobie to coś, co przyciąga czytelnika. Jest to historia z typu tych nieodkładanych, całym sercem ją polecam, warto po nią sięgnąć. Liczę, że Pani Sabina przedstawi dalsze losy bohaterów i ich życie po przewrocie w Polsce.
Solidarność i stan wojenny wprowadzony w Polsce 13 grudnia 1981 roku zacierają się już w pamięci ludzi, podobnie jak druga wojna światowa, czy inne wydarzenia historyczne. Jestem zatem wdzięczna autorce, że w swojej najnowszej książce sięgnęła właśnie po ten temat i postanowiła odświeżyć wspomnienia, bo ponad czterdzieści lat, to szmat czasu i wiele faktów z tamtych lat już zatarło się w ludzkiej pamięci. Opowiedziana historia nie była w stanie mną wstrząsnąć, bo ja to przeżyłam, jestem jej naocznym świadkiem, wciąż tamte lata są we mnie żywe. Byłam wtedy młodą kobietą, która niedawno wyszła za mąż, oczekującą narodzin swojego pierwszego dziecka, miałam swoje marzenia i oczekiwania. Moi rodzice natomiast należeli do Solidarności. Pamiętam doskonale, jakim szokiem było dla mnie mijanie biura Solidarności z powybijanymi szybami, rano 14 grudnia 1981 roku, gdy jechałam do pracy, a potem jak traktowano moich rodziców, dając im odczuć, jak bardzo źle postąpili, stając po stronie Solidarności. Pamiętam też naszą wielką radość i łzy, gdy w końcu pozwolono Janowi Pawłowi II na pielgrzymkę do Polski, w czasie gdy dyktatura komunistyczna wolałaby go nie wpuszczać do kraju, doskonale bowiem zdawali sobie sprawę, co ta wizyta może oznaczać dla uciemiężonego narodu. Przeczuwali, że Papież wleje w serca Polaków nadzieję na lepsze jutro i sprawi, że opór narodu wzrośnie. Jan Paweł II w homilii wygłoszonej pierwszego dnia w katedrze warszawskiej, zanegował koncepcje propagandowe władz.
„Sztuczny miód” to ważna i poruszająca powieść o niepewnych czasach u schyłku PRL-u, przedstawiająca sytuację robotników na Śląsku tuż przed 13 grudnia 1981 r., zanim w Polsce został wprowadzony stan wojenny, a władzę w kraju przejęła Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego (WRON).
Sabina Waszut doskonale zobrazowała sytuację na Śląsku rok przed wprowadzeniem stanu wojennego, oddała głos dwóm bohaterkom Basi Uniszewskiej i Marylce Wieczorek. Obie pracują w katowickim szpitalu jako pielęgniarki, z tym że jedna z nich jest żoną milicjanta, a druga żoną górnika działającego w Solidarności, pracującego w kopalni Wujek.
Obie kobiety łączy zawód, lecz dzieli status materialny. Basia żyje na zadowalającym poziomie, którego wielu jej zazdrości. Ma eleganckie M-3, chodzi do kina, spotyka się z koleżankami, uważa się za nowoczesną kobietę, natomiast Marylka ma typową dużą zżytą śląską rodzinę.
Marylka Wieczorek nie lubiła rozmawiać o polityce, nie rozumiała jej, a nawet lękała, chociaż wszyscy wokół o niej rozmawiali, uważając się za specjalistów. Wpisała się wraz z mężem do NSZZ „Solidarność”, choć złe przeczucia jej nie opuszczały.
Basia, gdy w kraju zaczynało wrzeć, w oczach znajomych widziała dezaprobatę, w pracy musi udawać, że nie słyszy szeptów za jej plecami. Koleżanki i koledzy nie rozumieli, że Albert nie jest z tych, którzy używają pałek na robotników, że w MO wykonuje zupełnie inną pracę. Jednak sam fakt, że był milicjantem, wystarczył, by spoglądano na nią spode łba.
W opisanych przez autorkę czasach Polacy opuszczali kraj w każdy możliwy sposób i za granicą prosili o azyl, a w Karlinie odkryto złoże ropy, które dawało nadzieję na bogactwo narodowe. To czasy, gdy w niewielkim Karlinie na Pomorzu w niebo wzbił się słup naftowego ognia. Płomienie szalały, a media okrzyknęły PRL nowym Kuwejtem. Ludzie żyli z dnia na dzień, ważne było to, co dzisiaj, i ewentualnie najbliższa przyszłość, historii znać nie musieli. Czasy, w jakich przyszło im żyć, nie były łatwe, ale zanosiło się na to, że nadchodzą gorsze niż te, do których przywykli.
Nadchodzi jednak dzień, gdy wybuchną strajki i obie kobiety będą zmuszone dokonać wyborów najtrudniejszych w swoim życiu. Chciałyby chronić siebie i swoich bliskich, ale machina niepokojów już ruszyła, więc cokolwiek zrobią i tak nie będzie miało to znaczenia. Z perspektywy dwóch przerażonych kobiet świat jawi się zupełnie inaczej. W ogóle nie interesowały się polityką, chciały tylko normalnie żyć, nie liczyło się dla nich, kto ma rację.
Wtedy ludzie myśleli, że „władza musi się poddać, jeśli cały naród tego chce”. Nie zdawali sobie sprawy, jak bardzo się mylą i jak blisko jest już to, co władza, zamierzała zrobić ze zbuntowanym narodem. To kobiety w swej mądrości czuły, że tam w Warszawie tak po prostu nie ugną się pod żądaniem ludu. Był to czas, gdy młodzież musiała dokonywać wyborów, których nawet dorośli dokonywać nie potrafili. Strajki, wiece, slogany i odezwy, gazety i ulotki a między tym wszystkim syn Marylki i córka Barbary. Obie czuły jednakowy lęk o swoje dzieci. Poglądy podzieliły Polaków, rodziny domowników. Gdy czasy stają się trudne, to rodzina jest bardzo ważna. Obie kobiety to wiedzą i czują.
Marylka miała z rodziną wyjechać w góry, a patrzy za odchodzącym mężem, który wraz z innymi górnikami idzie do kopalni strajkować, bo nie mógł postąpić inaczej. Albert otrzymał rozkazy i niezależnie od tego, czy mu się to podoba, czy nie musi je wykonać.
To wszystko o czym pisze Sabina Waszut, jest mi doskonale znane. Akcja „Sztucznego miodu” została rozpisana przez autorkę na przestrzeni jednego roku. Zaczyna się w grudniu 1980 roku, a kończy na 13 grudniu 1981 r., który niechlubnie zapisał się na kartach naszego kraju. Emocje związane z tamtymi zdarzeniami dawno się zatarły, ale pozostała pamięć o ofiarach kul, wystrzelonych przez rodaka, bo o tych, którzy stali po drugiej stronie pamiętać raczej nikt nie chce, chociaż niejednokrotnie byli to uczciwi i dobrzy ludzie. Niestety znaleźli się w złym miejscu i w złym czasie, a te zdarzenia już na zawsze położyły się cieniem na ich dalszym życiu.
I byli także tacy, którzy sprzedali swoich braci jak Judasz. Udawali dobrych i przyzwoitych, po wszystkim ukryli się w cieniu historii, a potem wypłynęli w innym miejscu i w innym czasie, gdy zapomniano o tym, co zrobili.
„Sztuczny miód” to nie tylko opowieść o górniku i milicjancie, ale przede wszystkim o ich żonach, które chciały żyć spokojnie i wychowywać swoje dzieci, a zostały wbrew sobie rzucone w odmęty historii. Historii, która wszystkich wciągnęła i zmieliła na drobne, bo byli w niej tylko małymi trybikami. Nie było wtedy szacunku ponad podziałami, polityka tak samo, jak dziś skutecznie dzieliła ludzi. Stawiała po przeciwnych stronach muru. Przecież lepiej rządzi się skłóconym narodem, który skacze sobie do oczu, bo za jego plecami rząd może wprowadzać, co chce i nikt tego nie widzi. Prosty lud jest tylko narzędziem w ręku rządzących do osiągnięcia ich celów.
„Sztuczny miód” to piękna i prawdziwa historia upleciona z opowieści widzianych oczami tamtych ludzi. „Historia wciąż pokazuje nam, że nawet najszlachetniejsi ludzie robią czasem złe rzeczy, a ci z pozoru źli potrafią postąpić przyzwoicie” — napisała autorka w posłowiu. Napisała też, że nie chce zakłamywać historii, „dlatego w książce pojawił się obraz Jana Pawła II, taki, jaki, widziało wówczas praktycznie całe społeczeństwo, bez choćby najmniejszej rysy, i choć obecnie dostrzegamy mrok tamtego pontyfikatu, o zasługach dla wolnej Polski nie powinniśmy zapomnieć”. Wielka szkoda, że na koniec padły takie słowa, zupełnie niepotrzebnie.
Przyszła pora na życiową książkę, która opowiada o czasach PRL na Śląsku.
Miłość, zdrada, wojny domowe, kartki na żywność...
Mnie jeszcze szczęśliwie nie było w tych czasach, bom urodziła się dopiero w 1991.
Ale oczywiście wiele słyszałam o tym jak się wtedy żyło.
Były pieniądze, nie było na co wydawać.
Cytując klasyka "ocet na półkach i pusta lada".
W książce Sabiny Waszut mamy relacje niejako z pierwszej ręki, bo mimo, że postaci są fikcyjne to wydarzenia w nich zawarte są prawdziwe, są zlepkiem wielu historii prawdziwych ludzi.
Przyznam, że książkę czytałam z przyjemnością pomimo tego, że akcja nie była jakoś bardzo dynamiczna.
Raczej płynęła sobie swoim rytmem, powoli, jednostajnie aczkolwiek bez grama znużenia.
Z jednej strony mamy MO, z drugiej Solidarność.
A w środku wszystkiego kobiety i dzieci...
Głównie skupiamy się na dwóch paniach, po dwóch stronach barykady jednakże każda z nich przeżywa swoje własne dramaty, rozterki, wyzwania.
Zmagają się z trudną codziennością jak i wieloma innymi problemami.
Dodatkowym plusem oprócz poznania rzeczywistości w Polsce Ludowej, jest oczywiście kochany Śląsk.
I chociaż osobiście jestem z tego Dolnego, prosto ze stolicy - Wrocławia, to na Górnym mam ogrom familii.
Również w Chorzowie Batorym, Katowicach, Rudzie Śląskiej etc.
I wspominana nie raz nie dwa kopalnia Wujek jest mi bliska, wszak moi wujowie w niej pracowali, strajkowali, przeżyli wybuchy lub cudem ich uniknęli mając inną zmianę czy też wolne.
Miło było przyjrzeć się temu trudnemu okresowi w dziejach naszego kraju i polecam serdecznie, gdyż faktu rzeczywistości mamy przedstawione w formie powieści obyczajowej, więc są łatwe do przyswojenia, takie wplecione w fabułę a nie głowę fakty.
Warto poznać tę propozycję.
"Sztuczny miód" zachwyca realizmem i przenikliwym wglądem w ludzkie zmagania i dylematy. Sabina Waszut wspaniale ożywiła literacko ważne, burzliwe czasy – postaci, emocje i zwykłą codzienność. Historia Baśki i Marylki silnie zakorzeniona jest w śląskich, peerelowskich realiach. Dbałość o detale i plastyczna proza Sabiny Waszut przenoszą czytelnika w czasie i przestrzeni – na szpitalne korytarze Centralnego Szpitala Klinicznego, katowickie ulice osiedla Tysiąclecia i Wincentego Pola, do kopalni "Wujek", do mieszkań, zatłoczonych autobusów, kin i kawiarni. To powieść, która pozwala poczuć ciężar kobiecych zmagań – lęk i pragnienie ochrony bliskich, łączenie życia zawodowego z troską o dom i rodzinę. Sabina Waszut z wrażliwością podejmuje kwestie dotyczące miłości, zdrady, zaufania i lojalności. I wspaniale ukazuje niuanse, przeróżne odcienie życia i uczuć.
Poruszająca, wartościowa literatura obyczajowa. Opowieść o sile rodzinnych więzi, przyjaźni, odwadze i trudnych wyborach. O ludzkiej solidarności i życzliwości ponad podziałami. Pięknie napisana. Takie powieści czyta się jednym tchem i poleca z przyjemnością.