
Co jest prawdą, a co nadinterpretacją przewrażliwionego alkoholika?
Borykający się z bezrobociem trzydziestokilkuletni Paweł zaczyna mieć paranoiczne myśli. Żeby oderwać się od trudnych emocji, wraz z partnerem wyjeżdżają na Podlasie, do domu w lesie. Pod wpływem alkoholu traci kontrolę nad sobą i wszczyna awanturę. W efekcie zostaje sam na działce. I zaczynają się dziać rzeczy, które trudno Pawłowi racjonalnie wyjaśnić.
Stanie się coś złego to powieść kryminalna z rozbudowaną warstwą obyczajową. Jest to także znakomity ironiczno-satyryczny obraz współczesnego społeczeństwa.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: WYDAWNICTWO MIĘTA Sp. z o.o., ul. Borowskiego Tadeusza 2/210, 03-475 Warszawa (PL), adres e-mail: redakcja@wydawnictwomieta.pl
| Autor | Jakub Bączykowski |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Mięta |
| Rok wydania | 2023 |
| Liczba stron | 400 |
| Format | 14.0 x 20.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-67341-81-3 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788367341813 |
| Wymiary | 13 x 20 mm |
| Data premiery | 2023.03.23 |
| Data pojawienia się | 2023.03.23 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 21 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 5 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Jak na razie Jakub Bączykowski zawsze trzyma się jednej zasady- oferuje nam miks kryminału z obyczajem. Prawdą jest, że nawet w największym dramacie można zauważyć ludzkie uczucia, także te dobre, zaniedbane czy ukrywane pod maską obojętności i zimnego jak lód serca. Lód jednak trwały nie jest i topi się, nieprawdaż?
Rozumiem też, że Jakub Bączykowski koniecznie chce mocno zwrócić uwagę na środowisko LGBT- każda z jego dotychczasowych historii, w mniejszym lub w większym stopniu, opiera się na związku dwojga mężczyzn. Autorowi przyznaję brawa za odwagę i otwartość, ale z drugiej strony martwię się o jedną rzecz. Mam na myśli zaszufladkowanie, które nie jest dobre w żadnym artystycznym wydaniu. Aktorzy nie chcą być kojarzeni z jedną rolą, muzycy z jednym hitem, a ludzie pióra pragną być pomysłowi, by ich historie nie okazały się monotematyczne. Na razie misja pisarza mi nie przeszkadza, ale co będzie dalej? Zobaczymy.
Tym razem czytelnicy zapoznają się z historią związku Pawła i Sebastiana. Czy ich wspólne przeżycia to zagrożenie, wymysły czy intryga? Cieszę się, że mogłam się nad tym solidnie zastanowić, a momentami nie wiedziałam, czy dany fragment fabuły to prawda, czy też fałsz. Co tu się dzieje- zadawałam sobie to pytanie wielokrotnie, lecz nie byłam wściekła na autora. Wręcz przeciwne- zabawa w kotka i myszkę z czytelnikami świetnie mu się udała. Jestem pewna, że mnóstwo osób stwierdzi dokładnie to samo.
Wspomniani wcześniej Paweł i Sebastian to para, która przeprowadza się do dużego domu pod Warszawą. Paweł, zmęczony korporacyjnym wyścigiem szczurów, pragnie napisać przewodnik turystyczny, a inspiracją ma być jego własne odkrywanie świata z partnerem. Sebastian to znowu człowiek związany z modą, a jego związek z Pawłem przypomina nieco mieszankę ognia z wodą. Podczas gdy Sebastian to raczej zrównoważona postać, o Pawle tego samego powiedzieć już nie można… Czy rzeczywiście przeciwieństwa się przyciągają? Czy da się żyć razem i mieć zupełnie inne spojrzenie na świat? To temat do indywidualnej analizy. Może czytelnicy wyciągną jakieś ważne wnioski? Oby tak się stało.
Autor świetnie pokazuje, że nawet zaplanowana przez parę impreza andrzejkowa może okazać się punktem wyjścia to pewnych bardzo dziwnych zdarzeń. Czytelnicy koniecznie będą chcieli odkryć wszystkie karty, dlatego ja nie ujawniam szczegółów. Mogę jedynie podkreślić, że w tej książce wino, ponoć smaczny i delikatny trunek, jest niemal pierwszoplanowe. Dlaczego widzimy je nawet na pięknie zaprojektowanej okładce? Sprawdźcie to sami, napój ten to swego rodzaju klucz do rozumienia wszystkiego, co się tu dzieje.
Autor subtelnie każe nam się też zastanowić nad trudnym tematem adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. W Polsce to nadal szalenie kontrowersyjny temat. Sama doskonale wiem, że przepisy jeszcze długo się nie zmienią. Zdaję sobie też sprawę, że niejedna para homoseksualna potrafiłaby dać maleństwu więcej miłości, niż na przykład demoniczny konkubent z zastraszoną psychicznie kobietą, matką niewinnego dziecka.
Dla mnie to też książka, której treść nie odnosi się tylko do andrzejkowej imprezy. W fabule widzę też świetnie podkreślony temat samotności. Często wściekamy się, że nasza druga połówka nie odkłada rzeczy na swoje miejsce, robi bałagan. Chyba jednak lepiej mieć lekki nieporządek wokół siebie, niż widok nietkniętych rzeczy przez osoby trzecie, prawda?
Nie narzekam w tej książce w zasadzenia nic- ani na dialogi, ani na bohaterów. Mistrzynią jest tutaj matka Pawła- skarbnica wiedzy odnośnie do przesądów. Nigdy nie zapomnę jej niektórych wierzeń. Jej osoba to swego rodzaju dylemat: lepsza jest nadopiekuńczość, a może totalny brak zainteresowania własnym dzieckiem?
Polecam i przypominam, że książka ta ma swoją kontynuację- „Uważaj na siebie”.
„Stanie się coś złego” Jakuba Bączykowskiego to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Pióro autora przypadło mi do gustu, gdyż książkę czyta się bardzo lekko i szybko.
Książka przedstawia nam historię Pawła, który wraz z Sebastianem mieszkają w Konstancinie. Ich sąsiad zostaje znaleziony martwy, a podejrzenie o związek z tą śmiercią pada na Pawła. Z uwagi na natłok problemów i myśli Paweł zaczyna mieć paranoje, z którymi przestaje sobie radzić. Sebastian zabiera mężczyznę na Podlasie, gdzie organizuje imprezę andrzejkową, na której zjawiają się znajomi Sebastiana z dawnych lat. Wypity alkohol i natłok problemów powodują wybuch złości Pawła, po którym zostaje w domu sam. Niewyjaśnione, dziwne rzeczy, które dzieją się wokół niego, napawają go obawą, ale czy są to realne wydarzenia, czy może tylko skutek wypitego alkoholu, którego Paweł w ostatnim czasie zdecydowanie nadużywa!
Książka, która pokazuje obecny w naszym życiu temat alkoholizmu, który psuje relacje między ludźmi, ma niestety bardzo negatywny wpływ na nasze działania i podejście do innych. Nie zabraknie w książce emocji, zagadek i elementu zaskoczenia. Jest to swego rodzaju połączenie kryminału z odrobiną wątku obyczajowego, które czyta się bardzo fajnie. Ja z tym tytułem spędziłam przyjemny czas. Polecam.
Jeśli niepewność Ci towarzyszy, tajemniczość doda jej sił, gdy oskarżają Cię o coś, co jesteś niewinny, to nie przejmuj się tym, stanie się coś złego, stanie się coś dobrego, ale to wzmocni Cię, aby poczuć smak przeżyć, bo od nich nie da się uwolnić, one są w Tobie.
Są to pierwsze słowa, które wpadły mi na myśl. Towarzyszyły mi po zapoznaniu się z opisem treści książki autorstwa Jakuba Bączykowskiego pt.'' Stanie się coś złego''.
Najbardziej ciekawiło mnie, jak będzie przedstawiała się twórczość nowo poznanego autora z literackiego gatunku kryminalnego, który jest mi bardzo bliski, bo najczęściej opisany interesująco, tajemniczo i nie zawsze można przewidzieć rozwiązanie zagadki i kto przyczynił do utraty życia jednego z bohaterów.
Pan Jakub Bączykowski opisuje, jak wygląda na co dzień życie partnerskie dwóch przyjaciół Pawła i Sebastiana, jakie są ich zawodowe pasje, komu poświęcają najwięcej czasu, który ze znajomych jest im bliski bardziej, a i również kogo darzą mniejszą sympatią.
Warto podkreślić, że kiedy zapoznajemy z toczącymi się losami dwóch występujących głównych bohaterów Pawła i Sebastiana to można wyrobić sobie o nich zdanie, jacy oni są, nad czym mogą wspólnie lub z osobna popracować w zachowaniu, aby czuć się w pełni swobodnie, nie czuć cały czas dzielącego dystansu z powodu trudnej towarzyszącej z czasem przeszłości pozostawiającej po sobie ślady w życiu dorosłym.
Podoba mi się to w tym kryminale, że ma się chęć towarzyszyć głównym i dwuplanowym bohaterom w nieprzewidywalnych wydarzeniach, które stanowią po części walkę z przeciwnościami przewrotnego losu, a pozostaje jedynie ich obserwować, co zrobią, gdy nieoczekiwanie czeka na nich próba pokonania własnych słabości, odwagi, a być może ulegną pokusie sprawdzenia, czy są egoistami i nie pomogą sobie nawzajem w trudnej chwili wymagającej wsparcia, lecz szukania z osobna sposobu, aby pozostać sam na sam i przekonać się, co znaczy słowo przyjaźń i wytrwania w niej bądź nie.
Jest to kryminał składający się z 37 rozdziałów.
Uważnie obserwowałam w trakcie czytania całościowy przebieg zdarzeń, teksty dialogowe zawierające poczucie humoru, którego z bohaterów obdarzyłabym zaufaniem, bo ono podkreśla jego wyrazistość, czy można było przewidzieć z łatwością rozwiązanie dramatu, czy jednak nie, co okaże się największym zaskoczeniem, a tylko jest jedynie niepewnym domysłem, złudzeniem sytuacji niedającej spokoju Pawłowi od samego początku tego należy, dowiedzieć czytając ten kryminał?
Kto okaże się mordercą, a kto prawdziwym przyjacielem, a może wszystko było sprawdzianem, aby przekonać się o tym, czy można wytrwać w nie zawsze łatwych relacjach partnerskich.
„Stanie się coś złego” to pierwszy tom cyklu „Podlasie” autorstwa Jakuba Bączykowskiego. Jest to również jego debiut literacki z ubiegłego roku, z którym ja zaznajamiam się dopiero teraz.
„Stanie się coś złego” to nieomalże mantra głównego bohatera Pawła, który został naszpikowany przez matkę przesądami pochodzącymi z różnych stron świata. Jako główny bohater skupia na sobie całą uwagę czytelnika, jednak uwaga czytelnika kieruje się także w stronę jego partnera Sebastiana pojawiającego się na początku powieści a później we wspomnieniach tego pierwszego. Obydwoje wyjeżdżają na Podlasie w celu urządzenia tam imprezy andrzejkowej po tym jak na ich warszawskim osiedlu w domu obok został znaleziony martwy sąsiad.
Przyjęcie nie udało się tak jakby gospodarze sobie tego życzyli. Nadużywający alkoholu w postaci wina Paweł obraził wszystkich gości i po tym „wyskoku” „urwał mu się film”. A obrażony na partnera Sebastian wrócił do Warszawy. Od tego momentu wokół naszego bohatera zaczynają dziać się różne dziwne rzeczy. Niekoniecznie śmieszne. Dla „mieszczucha” mogą by przerażające. Ale może to tylko pijackie zwidy Pawła? Jaki będzie finał tej historii? Czy to wina wina? Czy też faktycznie ktoś czyha na Pawła?
Trudno mi jednoznacznie zakwalifikować książkę pod konkretny gatunek. Kryminał na wesoło z domieszką thrilleru psychologicznego? Chyba najlepiej przedstawić książkę w takim kontekście.
Autor może nie zbudował zbyt wielkiego suspensu i skomplikowanej osobowości Pawła, która co rusz była podlewana winem, ale na pewno postarał się uwydatnić przywary naszego społeczeństwa, dlatego czytelnik może się zastanowić nad sobą lub swoim otoczeniem.
Zatem jeśli szukacie mało skomplikowanej historii kryminalnej z dozą humoru to w tej książce ją znajdziecie.
„Nawet jeśli w życiu wszystko doskonale się układa, to i tak trzeba być ostrożnym i przygotowanym na walkę z przeciwnościami losu. Zawsze!”.
Paweł jest trzydziestoparoletnim mężczyzną mieszkającym wraz ze swoim życiowym partnerem i dwoma uroczymi psami w podwarszawskim Konstancinie. Jego chwilowe bezrobocie niestety nie pozostaje bez wpływu na kondycję psychiczną.. Zdaje się być nieco niestabilny emocjonalnie. Tym bardziej, że facet nie wylewa za kołnierz i nie do końca radzi sobie z ogarnianiem życia na etapie, w którym aktualnie się znalazł..
Sytuacja zaognia się, gdy w domu obok zostają znalezione zwłoki sąsiada, dobrego znajomego Pawła. A nasz bohater przypadkowo staje się osobą w kręgu podejrzanych o związek z tą śmiercią.
By odciąć się od negatywnych emocji, mężczyzna wraz ze swoim partnerem Sebastianem postanawiają zorganizować dla siebie i znajomych andrzejkową imprezę na Podlasiu, w domu w lesie w okolicach Sokołowa Podlaskiego. I niby wszystko idzie zgodnie z planem, zapach cynamonu, jabłek i pierników robi klimat. Jednak nadmiar wysokoprocentowych trunków, czyjeś skrywane urazy i żale, zazdrość, niespełnione marzenia, niedopowiedzenia, obietnice bez pokrycia - doprowadzają do towarzyskiej katastrofy w wyniku której, Paweł zostaje sam w obcym sobie miejscu i co najgorsze, niewiele pamięta z feralnej nocy.. Swoje smutki oczywiście topi w ulubionym winie, co nie pomaga w interpretacji rzeczywistości.. Mężczyzna zaczyna wątpić, czy to, co mu się przytrafia to prawda, czy alkoholowe majaki..
„Stanie się coś złego” to pierwsza część cyklu „Podlasie” – lekka powieść kryminalna z dominującym wątkiem obyczajowym. Nienachalna, niebanalna, nieprzeciętna rozrywka, w sam raz na niezobowiązujący wieczór z książka i kieliszkiem ulubionego wina.
Można powiedzieć, że życie Pawła w jednej chwili mocno się odmienia. Boryka się z bezrobociem, traci chęci do wszystkiego, a dodatkowo policja znajduje zwłoki jego sąsiada, a on zaczyna być podejrzanym w tej sprawie. Jego partner Sebastian proponuje wyjazd i zorganizowanie imprezy andrzejowej, by trochę oderwać się od wszystkiego i skupić się na czymś przyjemnym. Tylko u Pawła pojawiają się problemy z alkoholem, czego efektem jest wielka awantura podczas zabawy i utrata kontroli. Mężczyzna pozostaje sam w domku w lesie, by przemyślał swoje postępowanie. Tylko że zaczynają się tam dziać dziwne rzeczy, które trudno logicznie wyjaśnić. Czy rzeczywiście ktoś chce podważyć jego wiarygodność i go nastraszyć, a może w pijackim amoku nie pamięta swoich działań, a może to tylko wyobraźnia płata mu figla?
Ogólnie podobają mi się powieści, gdzie nie wiadomo czy można ufać głównemu bohaterowi. To zawsze dodaje dodatkowej zagwostki i trudniej ustalić, które wydarzenia są rzeczywiste, a które to tylko nadinterpretacja. Już od początku zaangażowałam się w fabułę i trudno było mi się od niej oderwać. Do samego końca nie miałam pewności jaki będzie finał, a u mnie to w ostatnim czasie rzadkość, dlatego naprawdę zostałam miło zaskoczona!
Jeżeli chodzi o postacie, to mam z nimi pewien problem, bo nie wiem czy to był celowy zabieg autora czy ogólnie tak oni zostali stworzeni. Bardzo trudno było ich polubić. Na wierzch zostały pokazane ich najgorsze cechy i nawet jak później robili coś dobrego to i tak trudno było zmienić o nich zdanie. Paweł to osoba, która popadła w pewną stagnację. Chciał się uwolnić z pracy w korporacji, która go przytłaczała, ale przez to trudno mu się zmobilizować do zleceń, które ciągle odkładał "na później". Był brutalnie szczery i często ranił najbliższe mu osoby. Nie potrafił przyjąć krytyki lub dobrych rad. W pijackim amoku podejmował irracjonalne decyzje, które sprowadzały na niego więcej kłopotów niż to było warte. Sebastian zaś na początku został przedstawiony jako ten partner wyrozumiały, cierpliwy i zaradny. Jednak im dalej szliśmy z fabułą, tym te cechy nie zgadzały się z jego zachowaniem.
Miał to być kryminał z wątkiem obyczajowym to troszkę nie wyszło. Jak wątek zagadki i ta niepewność, co jest prawdą, a co wyobraźnią jest naprawdę dobrze skonstruowane i w pewnym momencie sama nie byłam tego pewna, tak ten wątek relacji pomiędzy postaciami mógłby być lepiej dopracowany. Brakowało mi lepszego rozwinięcia przeszłości i podróży mężczyzn, może dokładniejsze pokazanie ich relacji, bo miałam wrażenie, że zobaczyłam mały fragment ich związku, ale nie znam całego kontekstu. Chyba że to było celowe zagranie i w drugim tomie to zostanie rozwinięte, to zwracam honor, bo czuje niedosyt. I zastanawiam się jak Paweł wszedł w związek i miał znajomych skoro był taki wredny!
Jednak nie ukrywam, czytało mi się ją dobrze i z zaangażowaniem. Co chwila czytelnik był czymś zaskakiwany, co sprawiało, że wszystko nabierało dobrej dynamiki i trudno było się oderwać. Zakończenie było świetne i niezbyt oczywiste. Dialogi dobrze skonstruowane, nie drętwe, a niektóre zabawne wymiany zdań bohaterów- genialne!
Jeśli szukacie nieoczywistego kryminału, który wciągnie Was od pierwszych stron, to jest to tytuł dla Was. Ja naprawdę dobrze bawiłam się podczas lektury i razem z głównym bohaterem zastanawiałam się czy to jego wymysły czy rzeczywiście ktoś chce mu zaszkodzić. Dobrze została przedstawiona mentalność małych miejscowości i związek pomiędzy dwoma mężczyznami. Teraz zaczynam drugi tom i już od początku zaczyna się mocno, także nie mogę się doczekać, co będzie dalej!
"Nagle odniosłem wrażenie, że wszystko wokół mnie jest nieprawdziwe, i poczułem się tak, jakbym oglądał siebie w filmie. Tylko kto tę produkcję reżyserował? Czy już była pora, żeby zawiadomić kogoś?"
Obyczaj z elementami thrillera psychologicznego i kryminału?
Takim książkom mówię zdecydowanie tak!
"Stanie się coś złego" Jakuba Bączykowskiego to powieść przy której można się świetnie bawić, jednocześnie czując powiew mrożącego krew w żyłach powietrza.
Ohh ta książka wciąga od pierwszych stron.
Tu nic nie jest pewne.
I mogłoby się wydawać, że dzieją się tu rzeczy paranormalne, jednak całość jest tak dobrze skonstruowana i dopracowana, że trudno się oderwać od lektury.
Poznajemy tu Pawła i Sebastiana.
Mężczyźni są tak różni od siebie, że potwierdzają regułę, że przeciwieństwa się przyciągają.
Oboje mieszkają w podwarszawskiej miejscowości, w której pewnego dnia, dochodzi do tajemniczej śmierci ich sąsiada. Paweł jako ostatni mógł mieć styczność z nim.
Dlatego, gdy problemy zaczynają się narastać, wszak brak weny twórczej i alkoholizm także do nich należą, wraz z partnerem postanawia wyjechać do podlaskiej miejscowości. Tutaj ma nadzieję odpocząć i się wyciszyć. Nabrać dystansu do wydarzeń, które ostatnio miały miejsce w jego życiu.
Wraz z Sebastianem organizuje imprezę, na którą zapraszają znajomych. Nikt nie spodziewa się, że skończy się ona katastrofą. Paweł obraził wszystkich obecnych, kolejnego dnia wmawiając, że nic nie pamięta.
Nikt nie chce słuchać jego tłumaczeń. Sebastian także ma do niego żal. Dlatego bez skrupułów pakuje walizki, zostawiając Pawła samego.
W pustym domu, mężczyzna walczy nie tylko z samotnością. Walczy także z dziwnymi zjawiskami, które potrafią przyprawić o gęsią skórkę.
I właśnie od momentu, w którym Paweł w samotności musi walczyć o "przetrwanie", na oczach czytelnika rozgrywa się prawdziwy spektakl. Nic tu nie jest oczywiste. Nic nie jest takie, jak się wydaje. Nie wiadomo, gdzie zaczyna się fikcja, a kończy rzeczywistość. Niesamowita gra pozorów podsyca fabułę, nadając jej jeszcze większego wydźwięku.
Paweł gubi się.
Nie wie, czy to wszystko, co ma miejsce w jego życiu, jest tworem jego wyobraźni, alkoholowym majakiem, czy prawdą.
Wariuje czy to ktoś chce, by zwariował?
Pytania się nawarstwiają, a odpowiedzi nie ma na żadne z nich.
"Stanie się coś złego" to niesamowicie skonstruowana powieść, od której nie sposób się oderwać.
To istna uczta dla czytelnika.
To mieszanka nie tylko gatunków literackich, ale także odczuć i emocji.
Naprzemiennie jest śmiesznie i strasznie.
Zabawnie i mrocznie.
Książkę czyta się ją z ogromną ciekawością, wiedząc, że lada chwila stanie się coś złego.
Polecam
„Stanie się coś złego” Jakuba Bączykowskiego to thriller psychologiczny, który w bardzo świeży i nowoczesny sposób korzysta ze znanych nam motywów z gatunku thrillera i kryminału, jak i stereotypów, którymi przesiąknięta jest polska społeczność. Jest to historia Pawła, który jest niejako świadkiem śmierci sąsiada – niejako, bo znajduje się zaraz obok w kluczowym momencie, jednak tak naprawdę niczego nie widzi. Przesłuchuje go policja, a on zaczyna doświadczać dziwnych zdarzeń nasuwających przepuszczenia, że ktoś go może obserwować… Czy to morderca sąsiada poluje teraz na niego? Historia przedstawiona jest w narracji pierwszoosobowej, więc czytelnik na wydarzenia spogląda subiektywnym okiem Pawła. Czy możemy mu wierzyć? Czy to co się dzieje, dzieje się naprawdę czy może jest efektem bujnej wyobraźni i naużywania alkoholu? Klimat z każdą stroną staje się bardziej gęsty, co podbudowuje też miejsce zdarzeń – większość toczy się w małej podlaskiej miejscowości, w domku, który stoi na skraju lasu. Jest grudzień, więc przez większość dnia jest ciemno. Doskonałe warunki dla rozwoju lęków i paranoi, prawda? A może jednak jest w tym coś więcej? Główna postać wykreowana jest mocno oryginalnie – Paweł budzi bardzo mieszane odczucia, od rozbawienia i sympatii po głęboką irytację. To jednak ewidentnie zabieg specjalny, jednak co ma na celu? Do tego całość pisana jest naprawdę fajnym, lekkim i nowoczesnym językiem, który nadaje lekturze bardzo swobodnego, naturalnego tonu. Podobało mi się, naprawdę udany debiut!