
Kolejna opowieść o wesołych Smerfach, małych mieszkańcach wioski zagubionej w ogromnym lesie.
Smerfy dobrze przygotowały się do zimy – zebrały zapasy żywności i drewna na opał. Nie przewidziały tylko jednego: najstraszliwszej od lat śnieżycy! Naszym bohaterom grozi wielkie niebezpieczeństwo – ich wioska może zostać całkowicie zasypana. Co gorsza, w chwili nadejścia zawiei kilka Smerfów znalazło się poza domem. Czy uda im się znaleźć jakieś schronienie? A nawet jeśli, to jak poradzą sobie bez jedzenia? Czy ktokolwiek im pomoże?
Smerfy wymyślił belgijski scenarzysta i grafik Pierre Culliford (1928–1992) używający pseudonimu Peyo. Obecnie autorami serii są następcy Peyo, w tym jego syn Thierry.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Story House Egmont Sp. z o.o., ul. Inflancka 4c, 00-189 Warszawa (PL), adres e-mail: ksk@egmont.pl
| Autor | Alain Jost, Thierry Culliford, Alain Maury |
| Wydawnictwo | Egmont - komiksy |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 48 |
| Format | 21.5 x 28.5 cm |
| Numer ISBN | 9788328152946 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788328152946 |
| Data premiery | 2022.08.23 |
| Data pojawienia się | 2022.06.15 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Lubicie Smerfy? Czy Wasze dzieci je znają? Gdy sama byłam mała, czekałam na dobranockię i pierwsze dźwięki piosenki „Hej dzieci, jeśli chcecie, zobaczyć Smerfów las, przed ekran dziś zapraszam Was…”. Dziś za sprawą @egmont_polska z przyjemnością wracam do chwil dzieciństwa, a i moja córka jest zainteresowana przygodami tych niebieskich stworków.
W komiksie - czytajcie komiksy, czytajcie! - „Smerfy i śnieżyca” wioska Smerfów staje w obliczu zawieruchy śnieżnej. Wszystkie domki zasypuje śnieg. Niestety, trzem smerfom nie udało się wrócić na czas do wioski i musieli szukać schronienia gdzie indziej. Papa Smerf i Smerfetka zastanawiają się, gdzie się podziewają i czy na pewno uda im się przetrwać śnieżycę.
Komiks czyta się świetnie, wielkość i krój czcionki jest idealny, nie trzeba wytężać wzroku. Ilustracje są takie, jakie pamiętam z bajek. Jest Ważniak, Maruda, Pracuś, Śpioch, każdy z tych smerfów czymś się wyróżnia, razem tworzą ciekawą społeczność. Obecnie nowe przygody o Smerfach tworzą następcy Peyo, ich twórcy, między innymi jego syn Thierry. W serii ukazało się już ponad dziesięć części.
Hu hu ha - zima zła!
Zima to bardzo niesmerfny czas. Wszystko wokół zasypane jest śniegiem, na dworze jest zimno, a do tego Smerfom zagraża wielki wróg ich wrodzonej radości: NUDA... Jednak w trakcie opisanej w komiksie zimy Smerfom nuda bynajmniej nie grozi - będą miały zajęcie... I to takie, od którego zależeć będzie ich los!
Smerfy dobrze przygotowały się do zimy – zebrały zapasy żywności i drewna na opał. Nie przewidziały tylko jednego: najstraszliwszej od lat śnieżycy! Naszym bohaterom grozi wielkie niebezpieczeństwo – ich wioska może zostać całkowicie zasypana. Co gorsza, w chwili nadejścia zawiei kilka Smerfów znalazło się poza domem. Czy uda im się znaleźć jakieś schronienie? A nawet jeśli, to jak poradzą sobie bez jedzenia? Czy ktokolwiek im pomoże?
Cóż można rzec prócz rzeczy oczywistej - mamy do czynienia z absolutną klasyką komiksu. Kreska świetna, Smerfy przyjemnie znajome, perypetie za perypetiami, znakomity humor pełen gagów; jest tutaj wszystko to, za co kolejne pokolenia kochają tę historię :)
Historie ze Smerfami się nie starzeją. I prawdopodobnie nie zestarzeją się nigdy, co jest dobrą wiadomością - miło jest patrzeć jak młode pokolenie poznaje coś, co samemu bardzo się lubiło będąc dzieckiem :)
Świetna zabawa, znakomity humor, dobry pomysł na fabułę, cały czas ten sam wysoki poziom rozrywki - wszystko w smerfowej serii jest w dalszym ciągu na swoim miejscu :) To niezmiernie cieszy, wszak Smerfy to jedna z moich ulubionych bajek z dzieciństwa, z której... chyba nigdy tak do końca nie wyrosłem ;) A teraz to już nie tylko moja ulubiona bajka - mogę śmiało powiedzieć, że moja córka już dawno temu połknęła smerfnego bakcyla :)
https://cosnapolce.blogspot.com/2022/09/smerfy-i-sniezyca-alain-jost-thierry.html
Przygrzało nam trochę to lato, z przerwami, ale jednak. Przyda się więc trochę ochłody. Choćby takiej komiksowej, wciśniętej w mroźne ramy. A z tymi Smerfami i ochłodzicie się – klimatem – i rozgrzejecie naprawdę dobrą rozrywką dla całej rodziny.
Nadchodzi zima, Smerfy jednak są na nią przygotowane. A przynajmniej tak się wydaje, bo spiżarnie pełne są zapasów, opał został zebrany i przygotowany, nic tylko czekać do wiosny, prawda? Nie do końca. Bo oto nadchodzi śnieżyca, na jaką nasze niebieskie skrzaty nie mogły być gotowe. Takiej sytuacji nie było od lat, problem jest wielki, bo cała wioska może zostać zasypana, a co gorsza, gdy śnieżyca już atakuje, okazuje się, że paru Smerfów nie wróciło! Jak mają sobie poradzić? Gdzie mają się schronić? I jak przetrwać bez jedzenia?
Pamiętam, że jako dziecko, pierwsze komiksy o Smerfach, jakie czytałem, wypożyczając je jeszcze z biblioteki, czytałem w środku lata, w upał, leżąc sobie na kocu na trawie. Pierwszy album z serii, który kupiłem lata temu, dekady temu właściwie, nie pamiętam w jaką porę do mnie trafił, ale zawsze będzie mi się kojarzył z zimą, bo najbardziej zapadło mi w pamięć zaczytywanie się nim, kiedy pewnej zimy właśnie leżałem chory w łóżku, ze śniegiem za oknem i tym ponurym, blado-szarym światłem pochmurnych, zimowych dni, które padało na strony komiksu. A ten wydany latem zimowy tom budzi sentymenty, wspomnienia. Już za to należałoby mu się z mojej strony uznaje. Ale i bez tego jest niezmiennie znakomity.
Owszem, najlepsze „Smerfy” to „Smerfy” od Peyo. Ale „najlepsze” nie znaczy „jedyne słuszne”. Zresztą są tomy kontynuatorów spuścizny autora trzymające poziom niemalże klasyki a ten zdecydowanie do takich lepszych należy. Fajny klimat, sporo uroku, fabuła jak zwykle wędrująca ścieżką pełną przygód, dydaktyzmu, ale i satyry oraz niestarzejąca się szata graficzna, która nie zmieniła się mimo zmiany twórców, bo nic w niej nie trzeba było poprawiać ani udoskonal, wszystko to daje naprawdę znakomite dzieło. Dla dzieci, w porządku, ale jak każde dobre dzieła dla dzieci, satysfakcjonująca też dorosłych. W końcu to dorośli je piszą i rysują i potrafią zrobić to tak, by zadowolić i rówieśników, i grupę docelową.
W skrócie, jest dobrze. Bardzo dobrze. Mądrze i zabawnie, klasycznie, ale z nowoczesną nutą. A przy okazji nastrojowo, klimatycznie. Warto kupić ten album, warto poznać tę kolejną przygodę Smerfów, śmiejąc się, dając wciągnąć w akcję i czegoś ucząc przy okazji. A potem wrócić do niej zimową porą, bo jest do tego wręcz stworzona.