
Nadia i Michał jako dzieci byli nierozłączni. Mieli też swój mały sekret – słoik, do którego wrzucali kolorowe karteczki ze swoimi marzeniami, wspomnieniami i tajemnicami. Dziecięca przyjaźń przerodziła się w miłość, niestety bez szczęśliwego zakończenia. Michał ginie tragicznie po tym, jak odkrywa sekrety łączące jego rodzinę z rodziną Nadii.
Dziewczyna nie potrafi pogodzić się z jego śmiercią i po wielu latach od tragicznego wypadku wciąż nie jest gotowa na nowy związek. Poza tym dziewczyna jest poważnie chora i nie chce wchodzić w stałą relację. Los stawia na jej drodze Kubę, który przyjechał z Anglii na urlop do Polski. Nadia nie planuje niczego ponad przelotną znajomość. Jednak to przypadkowe spotkanie staje się początkiem relacji, która może zmienić całe jej życie. Po raz pierwszy od dawna w sercu Nadii pojawia się cień nadziei na to, że w jej życiu jest jeszcze miejsce na spełnione marzenia.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: WYDAWNICTWO DRAGON PL, 11 Listopada 60-62, 43-300 Bielsko-Biała (PL), numer telefonu: 795 159 275, adres e-mail: dragon@wydawnictwo-dragon.pl
| Autor | Anna Ziobro |
| Wydawnictwo | Dragon |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 320 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 9788382740028 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382740028 |
| Data premiery | 2023.02.22 |
| Data pojawienia się | 2023.02.07 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Ile cierpienia może wziąć na barki młoda dziewczyna? Czy jej życie ma być owiane tylko smutkiem i żalem? Przecież każdemu z nas należy się choć odrobina szczęścia…
Nadia musiała walczyć o radość każdego dnia. Otaczająca ją rzeczywistość wcale nie była prosta. Od zawsze wszyscy traktowali ją z dużą rezerwą ze względu na jej pochodzenie (była Romką),status majątkowy rodziny. Jej wsparciem był Michał, byli nierozłączni, ale nagle go zabrakło, odszedł. Czy po wielu latach Nadia będzie potrafiła cieszyć się życiem, czy uda jej się zapomnieć o przeszłości, o tym jak jak serce rozpadło się pewnego dnia, kiedy miała siedemnaście lat? Czy teraz, będąc już dorosłą kobietą zazna szczęścia, a może los szykuje dla niej kolejne utrapienia?
Sięgając po tę książkę wiedziałam, że może to być trudna emocjonalnie przeprawa. I nie myliłam się. Losy Nadii sprawiły, że oczy szkliły mi się od łez, ale „każda łza uczy nas jakiejś prawdy”. Autorka porusza wiele trudnych tematów, które czasem mogą wydać nam się tak bardzo odległe, ale wśród nas są ludzie, którzy dzień w dzień zmagają się z nimi, tak jak główna bohaterka. Brak akceptacji, walka z codziennością, walka z samym sobą i o siebie, próba pogodzenia się z przeszłością…
Choć w głównej mierze to bardzo smutna historia, to można w niej odnaleźć tlące się światło nadziei, które daje wiarę na lepsze jutro.
Balansujemy między dwoma czasami, między przeszłością, gdzie poznajemy wydarzenia, które zmieniły życie Nadii, wydarzenia, które spowodowały, że w jej życiu zapanował cień i mrok oraz teraźniejszością, która wcale nie jest łatwiejsza.
Czym jest tytułowy słoik z marzeniami? Ot zwykłym słoikiem, a może właśnie niezwykłym, bo skrywającym pragnienia i najskrytsze marzenia, które powodują, że dalej chce się żyć… czy kiedyś się spełnią….
Jakże ciekawa byłam, co kryje się pod tym inspirującym tytułem. Nie pierwszy raz sięgam po książkę Anny Ziobro, tym bardziej, mając dobre wspominania po lekturze poprzednich powieści, bardzo chętnie zanurzyłam się w kolejnej historii.
Nadia i Michał byli w dzieciństwie nierozłączni. Pewnego dnia wpadają na pomysł by ich marzenia, wspomniana i tajemnice, spisać na kolorowych karteczkach i włożyć do słoika. Z czasem ich przyjaźń przeradza się w miłość. Chłopak odkrywa tajemnicę ukrytą przez ich rodziny, a chwilę później ginie w wypadku.
Nadia długo cierpi po starcie ukochanego. Mijają lata, a ona nie umie stworzyć poważnego związku, do tego wiadomość o chorobie spadła na młode barki dziewczyny. Nie ma głowy do miłosnych relacji. Los stawia na jej drodze Kubę, który przyjeżdża do Polski na urlop. Ich przypadkowe spotkanie, przeradza się w coś więcej. Oboje zostali tym zaskoczeni i próbują odnaleźć swoje miejsc na ziemi. Czy Nadia odłoży przeszłość, by w końcu popatrzeć z nadzieją w przyszłość?
Fabuła rozgrywa się w różnych przedziałach czasowych. Lata młodości Nadii i Michała, by lepiej zrozumieć teraźniejszość oraz dziesięć lat później, gdy kobieta poznaje Kubę, który może odmienić jej życie, a ona jego. Tytułowy słoik pojawia się, a i owszem, ale dla mnie to matka Nadii, Mirela była postacią, o której chciałbym wiedzieć więcej i więcej. Błądzenie jest ludzkie, nic nie jest takie proste i czarno – białe.
Mnóstwo odcieni szarości w tych relacjach rodzinnych. Różnorodność charakterów postaci jest atutem powieści, a wydarzenia sprzed lat są elementem nieodłącznym historii i bardzo przez ze mnie wyczekiwanym. Autorka również przenosi nas z Polski do Anglii, pokazując urokliwe miejsca w Ipswich. Powieść napisana pięknym refleksyjnym językiem, a konstrukcja sprawia, że cała fabuła jest czytelna.
Misternie utkana historia z ciekawymi bohaterami. Szczególnie ich warstwa psychologiczna, odczucia, wrażliwość, emocje, poznajemy wnikliwie. Powieść trzeba czytać niespiesznie, wnikając powoli w relacje międzyludzkie. Wydarzenia sprzed lat są nieodłącznym elementem teraźniejszości, nie da się od nich uciec, trzeba się z nimi zmierzyć i dać życiu płynąc dalej.
Znalazłam tu dużo ukrytych tematów wplecionych niby od niechcenia przez autorkę, a tak naprawdę bardzo ważnych społecznie. Dyskryminacja ze względu na pochodzenie, inność, którą nie zawsze rozumiemy. Różnica klas społecznych, biedniejsi kontra zamożniejsi. Nieoceniona rola przyjaźni i rodzinne wsparcie oraz relacja matka – syn, niełatwa dla obojga. Błędy dorosłych wpływają na ich dzieci, czy tego chcą, czy nie. Możemy się na nich złościć i potępiać, ale czy to zawróci czas, zmieni bieg wydarzeń?
Nie wiem, jak pani Ania to robi, że każda jej powieść jest wyjątkowa. Taka, obok której trudno byłoby przejść obojęnie. Tematy, jakie w nich porusza, wywołują wielkie pokłady emocji, refleksji, i z całą pewnością pozostawiają po sobie ślad. Trudno się od nich oderwać. Ta lektura również taka jest. Po części bolesna, trochę smutna, owszem, ale nie przytłaczająca.
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że warto marzyć, prawda? A co z marzeniami, które wiemy, że raczej nie mają szans, by się ziściły? Przecież każdy z nas ma swoje pewne ograniczenia. Choćby te finansowe. A może to właśnie te nierealne marzenia wymagają od nas większej uwagi? I właśnie taki odmienny punkt widzenia na snucie marzeń przedstawia nam Anna Ziobro.
Bohaterowie kradną nasze serca, ale są też i tacy, co do których czujemy mniejszą sympatię. Niezwykle pozytywne wrażenie zrobiła na mnie postać Laury. To starsza kobieta, która nie miała łatwego życia, a mimo to potrafiła zachować pogodę ducha. Ze względu na swoje romskie pochodzenie otoczenie różnie ją postrzega. Powiem, że ja zdecydowanie chciałabym mieć taką babcię. Co ciekawe, jej silne przeczucia odegrają w fabule znaczącą rolę.
To historia otwierająca czytelnikowi oczy na to, co w życiu jest naprawdę ważne. Przypomina nam, aby każdy dzień wykorzystywać na sto procent. Nie można żyć na pół gwizdka. Należy cieszyć się każdą chwilą, jakie daje nam życie. Poza tym widzimy, że przed przeszłością nie da się uciec. Czasem mając na horyzoncie szczęście, musimy podjąć ryzyko i zagrać vabanque, nie zastanawiając się zbytnio, czy postąpiliśmy słusznie.
To poruszająca, bolesna, przesiąknięta emocjami powieść o tym, że nigdy nie można wątpić. Trzeba marzyć i wierzyć, że gdzieś tam pisane jest nam szczęście i miłość. To książka o przyjaźni, wsparciu, śmierci, chorobie, żałobie, trudnych relacjach rodzinnych, zdradzie i jej konsekwencjach. A wszystko to ubrane w nić nadziei. Zajrzyjcie do "Słoika z "marzeniami" i poczujcie jego magię.
Nadia i Michał jako dzieci byli nierozłączni, a ich wspólnym sekretem był słoik. Nie jakiś zwykły, tylko magiczny. Bo nie wiem, czy wiecie, ale jeśli do takiego słoika wrzuci się karteczki z marzeniami i do tego ogrzeje światełkiem, to one się spełnią. Z biegiem czasu dzieci zaczęły wrzucać też do niego zapisane wspomnienia i tajemnice, a kiedy podrosły, przyjaźń zamieniła się w miłość, która miała trwać na wieki.
Niestety..Michał odkrywa mroczne sekrety łączące rodzinę Nadii i jego, a chwilę później umiera.
Nadia, pomimo upływu lat, nie potrafi pogodzić się z jego śmiercią. Do tego jest też poważnie chora, więc kiedy poznaje Kubę, traktuje to jako przelotną znajomość.
Czy chłopakowi uda się otworzyć jej serce?
Czy do słoika trafi jeszcze jedno marzenie i się spełni?
Dowiecie się z tej słodko- gorzkiej historii.
Uwielbiam książki Ani, bo jej historie nie są wyjęte z kosmosu, ale życiowe i takie bliskie serducha. Pomimo, że nie należą do lekkich, to i tak wzbudzają wiele emocji i dają mnóstwo nadziei.
Nic nie jest nam dane na zawsze i nigdy żaden dzień nie będzie taki, jak poprzedni, a po każdej burzy wzejdzie słońce.
Takie jest przesłanie tej opowieści.
Tak ja ją odbieram.
No i miłość.
Ona zawsze przychodzi nieproszona.
Wchodzi z impetem lub skrada się pomalutku i mebluje od nowa nasze życie.
Dlatego warto dać jej szansę, bo może nas spotkać coś pięknego.
Jeśli więc chcecie się powzruszać i powzdychać, to zapraszam do czytania.
Okazuje się, że to moje pierwsze spotkaniem z twórczością autorki, co prawda słyszałam o wcześniejszy powieściach Ani, jednak nie miałam okazji żadnej czytać, postanowiłam to w końcu zmienić właśnie przy okazji książki "Słoik z marzeniami". Od razu muszę wspomnieć, że okładka książki całkowicie skradła moje serce! Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny, co sprawia, że książkę czyta się niezwykle szybko, ja historię bohaterów pochłonęłam w jeden wieczór, a tak naprawdę to zarwałam dla niej nawet kawałek nocki, bo skończyłam czytać o pierwszej w nocy. Fabuła została w bardzo ciekawy, życiowy i realistyczny sposób nakreślona, przemyślana i równie dobrze poprowadzona. Mamy tutaj tak naprawdę dwie przestrzenie czasowe: przeszłość i teraźniejszość, co pozwoliło mi z zupełnie innej strony spojrzeć na niektóre kwestie. Bohaterowie tej powieści zostali naprawdę świetnie wykreowani, to niezwykle autentyczne postaci, które tak jak my popełniają błędy, postępują pod wpływem emocji, chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w wielu kwestiach, podzielając podobne troski i dylematy moralne. Historia została przedstawiona z perspektywy kilkorga bohaterów, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą oraz lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Myślę, że w tym przypadku był to świetny zabieg, ponieważ tym sposobem każda z postaci odegrała tutaj istotną rolę, dostarczając tym samym wielu emocji! W głównej mierze autorka skupiała się jednak na postaci Nadii, która swoją drogą od samego początku zaskarbiła sobie moją sympatię - jestem pod ogromnym wrażeniem jej hartu ducha oraz faktu, ze pomimo własnych ciężkich doświadczeń potrafi być wsparciem dla swoich bliskich, troszczyć się o nich, ale również w odpowiednim momencie zawalczyć również o siebie i swoje szczęście. Nadia to przykład kobiety, która po naprawdę trudnym, traumatycznym wręcz dla niej okresie w życiu potrafi cieszyć się z małych rzeczy i tutaj na myśl przychodzi mi fragment piosenki Sylwii Grzeszczak "Cieszymy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest..". Na uznanie zasługuje również postać Kuby, który całkowicie ujął mnie swoją postawą - tym jakim wsparciem okazał się dla Nadii w ciężkich chwilach, że postawił jej dobro i jej życie nad swoje własne. Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów: żałoba, depresja, strata, żal, ciężką choroba, dyskryminacja rasowa, trudne relacje rodzinne, które wywołują w Czytelniku wiele skrajnych emocji! Na szczęście nie brakuje również empatii, wsparcia, siły prawdziwej przyjaźni i miłości, która pojawia się znienacka, ale w odpowiednim czasie. Autorka pokazuje, że należy się cieszyć każdą sekundą naszego życia i brać z niego pełnymi garściami! "Słoik z marzeniami" to poruszająca, emocjonująca i wartościowa historia, pełna życiowych mądrości i prawd, która skłania do głębszych przemyśleń nad własnym życiem. Świetnie spędziłam czas z tą książką i jej bohaterami, czekam na kolejne powieści autorki! Polecam!
Kto z nas nie lubi pomarzyć o rzeczach tycich lub wielkich, układać planów, wspominać miłych chwil. Dzielić się marzeniami z bliskimi osobami mając cichą nadzieję na ich spełnienie. Nadia i Michał w dzieciństwie byli nierozłączni. Wpadli na pomysł, by do słoika po zaprawach włożyć lampkę na bateryjki a słoik „karmić” karteczkami ze swoimi marzeniami i tajemnicami. Był ich wielkim sekretem. Do pewnego momentu...
Poznajemy bliżej Nadię, która po walce z depresją związaną z traumatycznymi wydarzeniami sprzed 10 lat zmaga się obecnie z inną ciężką chorobą. Za wszelką cenę usiłuje ukryć to przed światem za szerokim uśmiechem. Wszyscy mają ją za pogodną, wesołą dziewczynę, która nie boi się „chwytać dnia”. Pewnego wieczoru poznaje Kubę, który zjawił się w miasteczku po latach przebywania w Anglii. Chłopak przyjechał na urlop, którego nie miał od paru lat. Młodzi przypadli sobie do gustu i zaczęli się spotykać, wiedząc, że przyjaźń i flirt są czysto wakacyjne i określone przez termin powrotu Kuby do pracy w Anglii oraz przez postępującą chorobę Nadii. Czy ze spędzonych wspólnie miłych chwil może zrodzić się poważne uczucie, które przewróci życie naszych bohaterów do góry nogami?
„Zwykle patrząc na drugiego człowieka, nie jesteśmy w stanie stwierdzić, jaką historię ma za sobą i z czym się zmaga. W końcu pokazujemy innym tyle, ile sami chcemy”.
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Ziobro. Bałam się, że to jedna z wielu Autorek, które tak lukrują powieści, że aż można dostać niestrawności, nie wspominając o próchnicy. Na szczęście się myliłam. Autorka poruszyła trudne i istotne tematy, ale zrobiła to, w pełni angażując czytelnika i nie pozwalając na mdłości spowodowane zbyt dużą ilością cukru. Nie obyło się oczywiście bez chwil wzruszenia i uśmiechu, jednak emocje wywołane były w sposób naturalny i nieprzesadzony. Bohaterów wykreowała bez sztuczności, są z krwi i kości, a nie papierowi. To, co ich spotkało, może spotkać i nas, naszych bliskich czy znajomych. Anna Ziobro przedstawiła obraz rodzin zmagających się z ubóstwem, wykluczeniem społecznym, żałobą, zdradą, chorobą, stratą, zawiłymi relacjami rodzinnymi, życiem na emigracji, próbą spełniania marzeń, walką z przeciwnościami losu. Uświadamia, że trzeba brać życie takie, jakie jest i próbować cieszyć się każdą chwilą.
Po lekturze zaczęłam częściej rozmyślać o tym, że na co dzień nie zwraca się uwagi na fakt, iż można swobodnie mówić, poruszać się, cieszyć ze wschodów słońca czy obecności bliskiej osoby. Trzeba doceniać to, co się ma, ale też marzyć, planować i przeć do przodu, by w pełni przeżyć życie. Nigdy nie wiadomo co planuje dla nas przewrotny i często złośliwy los. Musimy nauczyć się dostrzegać rzeczy, które z pozoru mogą się wydawać nieistotne. Trzeba też zawsze mocno wierzyć, że z czasem marzenia mogą się spełnić...