
W pewien mroźny zimowy poranek umiera wujek Maurycy. Oczekująca na spadek rodzina bez względu na plany i odległość natychmiast rusza w drogę. Uczcić, rzecz jasna, pamięć zmarłego. Ale przy okazji też przekonać się, co zapisano w owianym legendą testamencie.
Kiedy wśród śnieżnej zawieruchy przybywają do starego domu, okazuje się, że niewiele wiedzieli o seniorze rodu. Na jaw wychodzą tajemnice: prawnik zwleka z odczytaniem dokumentu, gospodyni zdecydowanie coś ukrywa, wieść o pieniądzach się rozchodzi i nagle pojawiają się potencjalne nieślubne dzieci, nieznani dotąd krewni i ponętne, choć nieco już wiekowe kochanki.
Każdy pragnie spadku. Pieniędzy, wielkich pieniędzy. Tymczasem trwa wigilijny wieczór i trzeba zachowywać pozory. Ktoś za chwilę stanie się bogaty. Ale kto?
Jak przechytrzyć sprytnego wujka, zgadnąć, co zaplanował, i na czas stanąć po właściwej stronie? I co zrobić, jeśli serce ciągnie w zupełnie innym kierunku? A we wszystkim przeszkadza prawdziwa magia świąt, która w starym domu wyłania się z każdego zakamarka.
Krystyna Mirek – autorka popularnych książek obyczajowych. Tworzy pogodne opowieści, choć nie ucieka od życiowych problemów i prawdy. Czytelniczki kochają ją za pełne optymizmu i dobrych emocji historie, pozwalające im utożsamiać się z bohaterkami. Jest absolwentką polonistyki UJ w Krakowie. Przez wiele lat pracowała w szkole, gdzie uczyła języka polskiego. Pisanie było jej pasją, a stało się także sposobem na życie. Na swoim koncie ma czterdzieści siedem powieści, które cieszą się niesłabnącym powodzeniem i zdobywają listy bestsellerów. Mama czwórki dzieci. Mieszka pod Krakowem.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Marginesy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, ul. Mierosławskiego 11A, 01-527 Warszawa (PL), adres e-mail: marginesy@marginesy.com.pl
| Autor | Krystyna Mirek |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Luna |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 304 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68226-41-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368226416 |
| Data premiery | 2024.11.27 |
| Data pojawienia się | 2024.10.15 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1073 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 6 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.05.14 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.05.14 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
"Skok na milion" to fascynująca opowieść pełna zawirowań, intryg i emocji, osadzona w zimowej scenerii, która dodaje jej specyficznego klimatu.
Fabuła skupia się na rodzinie, która zjeżdża się na pogrzeb wujka Maurycego, a ich prawdziwe intencje szybko stają się jasne – każdy z nich liczy na spadek, co prowadzi do napięć, rywalizacji i odkrywania skrywanych tajemnic.
Już od samego początku czytelnik zostaje wciągnięty w wir wydarzeń, gdzie każdy z bohaterów ma swoje motywacje i pragnienia.
Relacje rodzinne odgrywają kluczową rolę w tej opowieści. W miarę odkrywania kolejnych tajemnic, staje się jasne, jak skomplikowane mogą być więzi między bliskimi.
Książka nie tylko bawi, ale także skłania do refleksji nad tym, co w życiu jest naprawdę ważne – czy są to pieniądze, czy może miłość i bliskość rodziny.
Styl pisania autorki jest lekki a dialogi naturalne i pełne życia. Dzięki temu czytelnik może z łatwością wczuć się w emocje bohaterów.
Podsumowując, książka to doskonała lektura na zimowe wieczory, pełna emocji, humoru i nieoczekiwanych zwrotów akcji. To opowieść o rodzinie, tajemnicach i tym, co tak naprawdę ma znaczenie w życiu.
Jak myślicie - lepiej jest mieć pieniądze i poczucie, że ciągle nam czegoś brakuje czy być biednym a szczęśliwym? Czy pieniądze mogą dać prawdziwe szczęście?
Krystyna Mirek w "Skoku na milion" nakreśliła złożoność ludzkiej natury, jej mentalność. Relacje między bohaterami nie należą do najlepszych. Są przesycone napięciem i wzajemną nieufnością. Co więcej, sam czytelnik początkowo ma problem, by ich polubić. Postawy, jakie prezentują, zdecydowanie zasługują na naganę. Jednakże wraz z rozwojem sytuacji moje nastawienie powoli ulegało zmianie. Jak się okazało, to ludzie tacy jak my, naturalni, z wadami i zaletami. Tylko gdzieś w swojej codzienności pogubili się. Żyją pozorami, iluzjami, uprzedzeniami, towarzyszy im egoizm i znieczulica.
Książka dostarcza mnóstwo wzruszeń, humoru oraz zaskakujących wydarzeń i niespodzianek. Zwłaszcza niespodzianek dla bohaterów, bowiem każda z postaci leci na miliony po zmarłym wujku. Czy zrozumieją, co jest w życiu najważniejsze? Oczywiście całą sprawę podsyca fakt, że po drodze na jaw wychodzą liczne tajemnice... Nie obyło się bez intryg, zagadek i niedopowiedzeń, które potęgują naszą ciekawość poznania finału tej historii.
Na drugim planie mamy magię świąt, ale w bardzo okrojonej wersji. Czy ten wyjątkowy czas w roku zmieni coś w bohaterach? Czy otworzą swoje serca na drugiego człowieka? Czy zrozumieją, że tak naprawdę to, co ma prawdziwą wartość to rodzina, miłość, bliskość, rozmowa, szczerość i wsparcie?
Wątek kryminalno-detektywistyczny dodaje fabule dodatkowego dreszczyku niepewności. Ale bez obaw. Nie ma tu żadnych drastycznych, krwawych wątków.
"Skok na milion" to słodko-gorzka, ciepła, zmuszająca do refleksji powieść, która stawia pytanie: mieć czy być? To historia o ukrytych ambicjach, pragnieniu posiadania, marzeniach o bogactwie, kłamstwach. To książka przypominająca o tym, co w życiu najistotniejsze. Czy plan Maurycego wypali? Sprawdźcie sami!
Umiera wujek Maurycy. Cała rodzina nie mogła się już doczekać kiedy to się stanie, kiedy otrzymają spadek po milionerze. Bez względu na odległość natychmiast się pakują by wstawić się w jego domu, kto się, może w testamencie napisane jest, że spadek otrzyma osoba, która pierwsza się w nim pojawi…? A to dopiero początek problemów i tajemnic…
Pieniądze nie są najważniejsze, najważniejsze są relacje i ludzie. To prosty przekaz, który nie każdy rozumie- i ta książka idealnie to obrazuje. Co prawda znajdziemy w niej dużo postaci, i na początku musiałam się mocno skupić żeby wszystkich zapamiętać i zrozumieć kim byli dla
Maurycego i jaką odgrywali rolę w całej historii, to na początku trochę mnie to denerwowało, ale każdy z nich był zupełnie inny, fajnie było obserwować ich problemy, rozterki i dopingować ich w podejmowaniu czasami trudnych decyzji.
Z takich minusów to mało świątecznej aury i klimatu w świątecznej książce, zważywszy na okładkę i fabułę. Gdzieś raz czy dwa opisane jest, że jest śnieżna zamieć, ale nic poza tym. Tego mi brakowało.
Mimo, że był tu element troszkę kryminalny, troszkę detektywistyczny to dłużyła mi się ta książka. Nic takiego się nie działo, żeby mnie zszokować.
Czy przewidziałam zakończenie? Trochę tak, na początku przeszło mi przez głowę, że tak się to może skończyć.
Czy polecam? Tak, jeśli szukacie jakiejś obyczajówki przyprószonej lekko śniegiem. Historia dla młodszych czytelników, nie ma tu erotycznych uniesień, ani krwawych opisów.
*To jest moja prywatna opinia. Zachęcam do przeczytania i wyrobienia sobie własnego zdania.
„Skok na milion” Krystyny Mirek to książka, która łączy w sobie elementy rodzinnej sagi, kryminalnej zagadki i świątecznej magii. Autorka zabiera nas do starego, pełnego tajemnic domu, w którym wigilijny wieczór nabiera zupełnie nowego wymiaru.
Historia zaczyna się od śmierci wuja Maurycego, co staje się pretekstem do zebrania rodziny w jednym miejscu. Każdy z krewnych przybywa z własnymi intencjami, a wspólnym mianownikiem jest oczywiście oczekiwanie na spadek. Sytuacja nabiera dramatyzmu, gdy okazuje się, że testament seniora rodu skrywa więcej niż jedną tajemnicę. Krystyna Mirek doskonale kreśli atmosferę napięcia i nieufności, które przenikają relacje między bohaterami.
Autorka sprawnie buduje fabułę pełną intryg i niespodzianek, jednocześnie nie zapominając o lżejszym, humorystycznym tonie. To książka, która potrafi zarówno rozbawić, jak i wzruszyć.
Jednym z największych atutów powieści są świetnie zarysowane postaci. Każdy członek rodziny ma swoje sekrety, motywacje i ukryte ambicje. Szczególnie interesująco wypadają dynamiczne relacje między bohaterami, pełne złośliwości, ale i swoistej bliskości, jaką mogą mieć tylko krewni.
Postaci drugoplanowe, takie jak tajemnicza gospodyni czy sprytny prawnik, również wzbogacają narrację, wprowadzając kolejne warstwy zagadek.
Autorka zręcznie zderza ludzką chciwość z siłą uczuć i więzi rodzinnych. W efekcie książka przypomina, że prawdziwym bogactwem nie są pieniądze, lecz miłość, przyjaźń i umiejętność przebaczania.
Krystyna Mirek w „Skoku na milion” serwuje czytelnikom wciągającą i pełną ciepła opowieść, która idealnie sprawdzi się jako lektura na długie, zimowe wieczory. To książka, która bawi, intryguje i wzrusza, oferując jednocześnie chwilę refleksji nad tym, co w życiu najważniejsze.
Umiera wujek Maurycy. Zaczyna się wyścig z czasem. Cóż, rodzina nie ma czasu na żałobę, kiedy w grę wchodzą miliony, a kochany wujek zaplanował jakąś intrygę, która ma rozstrzygnąć, kto zostanie spadkobiercą.
Maurycy nie założył własnej rodziny. Miał jednak wokół siebie ludzi, których kochał. Teraz wszyscy zjeżdżają się do jego domu aby dowiedzieć się kto dziedziczy spadek. Jednak na małej przestrzeni, gdzie każdy siedzi na kupie ciężko będzie odgrywać krystalicznego, kiedy ma się całkiem sporo za uszami.
Emocje buzują. Ciężko jest cały czas zachowywać pozory, udawać i dostosowywać się do zasad, których nawet kompletnie się nie zna. Dlatego rodzą się konflikty, spiski, do głosu dochodzą różne uczucia, a emocje biorą górę.
Kto dostanie spadek?
To wciągająca powieść o rodzinnych relacjach. O miłości, pogoni za pieniądzem, kłamstwach i lęku. Oczywiście jest tu też intryga, która trzyma w napięciu do samego końca. Bo tam, gdzie w grę wchodzą duże pieniądze nie ma skrupułów. Ale czy faktycznie majątek jest najważniejszy?
Autorka wciąga nas w sam środek spadkowych perypetii, którym towarzyszy wyjątkowy bożonarodzeniowy klimat. Polecam, ciężko się oderwać.
„Skok na milion” to zabawna komedia w które to członkowie rodziny pragną wzbogacić się po zmarłym wujku.To również zobaczenie,co w życiu jest najważniejsze-pieniądze czy miłość.
Akcja powieści tuż przed świętami Bożego Narodzenia wprowadza czytelnika w magiczny czas.Czujemy ten moment w którym biegamy,by wigilia była idealna,potrawy najlepsze i atmosfera rodzina.
Poznając kolejnych bohaterów,ich plany oraz chęć szybkiego wzbogacenia się,spowodował mój uśmiech na twarzy.Domysły,rozmowy oraz przemyślenie napawały mnie różnymi przemyśleniami na temat rodziny i bezinteresownego zainteresowania bliskimi nam osobami.Czy tylko pieniądze mogą zbliżyć członków rodziny?
Zaskoczyły mnie nieprzewidziane zwroty akcji,jak pojawienie się lekarza,policjantów i dotąd nieznanych osób z otoczenia Maurycego.Splot twist zdarzeń było zachwycające,bo nikt nie przewidziałby takiego zakończenia!Wielkie zaskoczenie jest gwarantowane,a dodatkowo zadowolenie z takiego finału!
Morał z tej historii jest taki: za pieniądze możesz kupić wszystko,ale nie kupisz prawdziwej,szczerej miłości♥
Powieść każdego zachwyci,troszkę zaskoczy i skłoni do refleksji na temat najbliższej nam rodziny.Warto ją przeczytać-polecam z całego serca♥
"W Święta Bożego Narodzenia najważniejsze są radość, miłość, ale też wolność, by spędzić je z tymi, których najbardziej kochamy."
Lubicie twórczość Krystyny Mirek?
Ja uwielbiam. Szczególnie te świąteczne. Tutaj pod płaszczykiem dobrego humoru, kryją się historie skłaniające do refleksji.
Nie ma idealnych rodzin, bo nie ma idealnych ludzi.
Każdy z nas ma jakieś wady.
Ale najważniejsza jest rozmowa i wspólne pokonywanie życiowych zakrętów.
Rodzina Maurycego także nie należy do idealnych.
On, tuż po śmierci rodziców, jako najstarszy z rodzeństwa, starał się, by nikomu niczego nie zabrakło. Każdego członka rodziny wspierał finansowo, jednak wciąż miał wrażenie, że cokolwiek by zrobił, to wciąż było za mało.
Wiedział też, że nie był przez nich lubiany. Wszak każdy z nich liczył na jego pieniądze.
A tych Maurycy miał całkiem sporo.
Dlatego, gdy na trzy dni przed świętami umiera, nikt nie pogrąża się w płaczu czy żałobie.
Dla najbliższych wiadomość o śmierci Maurycego jest uczuciem ulgi.
Wszyscy przybywają do starego domu, gdzie w wieczór wigilijny ma odbyć się odczytanie testamentu Maurycego. Czekają na ten moment z niecierpliwością, wszak ciekawi ich, kto z nich wyjedzie stąd bogatszy.
Nie spodziewają się jednak tego, że właśnie tutaj, w tych czterech ścianach zadzieje się prawdziwa magia.
Że tutaj wszystko przemyślą i odkryją sobie na nowo.
Nie obędzie się jednak bez kłótni.
Nie obędzie się bez łez.
Nie obędzie się też bez dobrej zabawy i śmiechu.
Ale to wszystko doprowadzi do oczyszczenia atmosfery między nimi, do oczyszenia ich serc i sumienia.
"Skok na milion" to nie tylko zabawna, ale także refleksyjna powieść, która pozwala na przewartościowanie własnego życia.
Autorka w subtelny sposób dąży do ukazania tego, co w świętach jest naprawdę ważne.
To przede wszystkim rodzina.
To przede wszystkim bycie ze sobą.
To przede wszystkim przebaczenie.
Bo nic tak nie łączy ludzi, jak rozmowa, jak czas spędzony razem.
I za żadne pieniądze nie można tego kupić.
Niestety nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. I właśnie takie książki, jak "Skok na milion", nam o tym przypominają.
Zatracićcie się w tej lekturze.
Dajcie się jej oczarować.
Pozwólcie sobie na chwilę zadumy.
I przeżyjcie święta wraz z bohaterami "Skoky na milion"
Serdecznie polecam