


Jeśli nie czytaliście jeszcze żadnej książki o sierotach Baudelaire, poznajcie przykrą prawdę – Wioletka, Klaus i Słoneczko to dzieci grzeczne i inteligentne, a jednak pech i nieszczęście ciągle depczą im po piętach.
Wydaje się, że po dramatycznych wydarzeniach w Gabinecie Gadów życie rodzeństwa w końcu zmieni się na lepsze. Dzieci trafiają do domu nieco ekscentrycznej, ale przemiłej i troskliwej Ciotki Józefiny. Szybko jednak okazuje się, że demoniczny Hrabia Olaf gotów jest popełnić każdą podłość, aby osiągnąć swój cel. Sieroty będą musiały zmierzyć się z przeraźliwym huraganem oraz głodnymi pijawkami, a także stawić czoła niezwykle brutalnemu łotrowi.
Książki Lemony Snicketa mają w sobie to coś, co chwyta za serce i sprawia, że „Seria niefortunnych zdarzeń” zyskała miliony wielbicieli na całym świecie, a także została zekranizowana.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: HarperCollins Polska Sp. z o.o., Domaniewska 34a, 02-672 Warszawa (PL), numer telefonu: +48 22 856 57 57, adres e-mail: info@harpercollins.pl
| Autor | Lemony Snicket |
| Wydawnictwo | Harperkids |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 224 |
| Format | 14.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 9788327673824 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788327673824 |
| Data premiery | 2023.01.19 |
| Data pojawienia się | 2022.11.17 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 18 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Rodzeństwo Baudelaire z jednej strony wzbudza moje współczucie, lecz z drugiej – absolutnie fascynuje i sprawia, że po prostu potrzebuję czytać o ich kolejnych perypetiach. Z tego też powodu sięgnęłam po tom trzeci Serii Niefortunnych Zdarzeń. Pytanie tylko, czy Ogromne okno okazało się równie dobre, co poprzednie części? Więcej o tym w tej recenzji.
Tym razem losy sierot zostają przekazane w ręce ciotki Józefiny, która z początku nie do końca wzbudza zaufanie... później z resztą też nie jest lepiej. Okazuje się, iż ciotka ma wiele lęków, a każdy - nawet najmniejszy powód do obaw staje się czymś, przez co dzieci również muszą rezygnować z wielu rzeczy. W domu króluje zimne jedzenie – gotowanie na kuchence jest niebezpieczne; rozmowa przez telefon jest zakazana - kogoś może porazić prąd... a sytuacji nie poprawia fakt, że dom ciotki stoi w niepokojącym miejscu. Czy i tym razem rodzeństwu uda się uniknąć ogromnego pecha?
Powiem Wam tak: nie sądziłam, że gdy po raz kolejny wrócę do świata przedstawionego przez autora, jeszcze mocniej przywiążę się do głównych bohaterów tej serii. Wioletka, Klaus i Słoneczko bardzo mocno chwycili mnie w swoje sidła, a ja - chcąc nie chcąc, nie potrafię teraz o nich zapomnieć.
Przy lekturze tej części z początku poczułam pewnego rodzaju znużenie. Prawdopodobnie spowodowane to było tym, że w zbyt krótkim czasie postanowiłam poznać historię rodzeństwa Baudelaire, nie zostawiając sobie za dużej przestrzeni na głębsze przemyślenie tego, o czym czytałam. Na szczęście jednak odczucie to zniknęło po kilkunastu stronach, a ja na powrót zaczęłam czuć niepokój - w końcu nowy opiekun, nowy dom i nowe... wszystko mogły oznaczać dla znanych nam sierot tylko coś niezbyt dobrego.
Ciotka Józefina okazała się postacią niezwykle intrygującą, ale jednocześnie... dość irytującą. Jej lęki zdołały zawładnąć dosłownie całym jej życiem, a niektóre z nich były naprawdę absurdalne. Potrafiłam zrozumieć jej opory, jednak osobie, która tak mocno broni się przed użytkowaniem CZEGOKOLWIEK, zdecydowanie nie powinno się dawać pod opiekę dzieci. Może zabrzmieć to śmiesznie, ale naprawdę współczułam Wioletce, Klausowi i Słoneczku.
Autor po raz kolejny wciągnął mnie do swojego świata i mimo wszystko nie chciał z niego wypuścić. Wątek dotyczący ciotki Józefiny oraz jej lęków wzbudził moje współczucie, ale i ciekawość - w końcu nie codziennie spotykam na swojej literackiej drodze takie postacie. Równie interesujący okazał się wątek dotyczący Hrabiego Olafa, który, no cóż... nie jest zbyt lubianym jegomościem i w sumie nie ma się czemu dziwić. Za każdym razem jego obecność wywołuje moją irytację, ale podejrzewam, że nie tylko ja tak mam.
Lektura trzeciego tomu okazała się zaskakująca i zajęła mi głowę na chociaż kilka godzin. Wiem, że się powtarzam, ale naprawdę - przeokrutnie cieszę się z tego, że mogłam poznać pióro Lemony'ego Snicketa oraz tę kultową mam wrażenie serię. Z przyjemnością (i lekką obawą, nie ukrywam) sięgnę po kolejne części i mam nadzieję, że równie mocno mnie wciągną. Jeśli poszukujecie ciekawej lektury na (jeszcze) zimowe wieczory, to po raz kolejny polecam Wam ten cykl.
Wioletka, Klaus i Słoneczko do sieroty, które miały przeżyć wspaniałe chwile u ciotki Józefiny. Rodzeństwo nigdy nie miało szczęśliwych przygód. Wręcz przeciwnie.
Pan Poe, bankier, który po śmierci ich rodziców, ma za zadanie przekazać dzieci do ich dalszych krewnych. I kolejną osobą, do której tym razem trafią jest ciotka Józefina, która mieszka nad Jeziorem Łzawym. Józefina to osoba, która boi się wszystkiego. Klamek, bo mogą rozprysnąć pod wpływem nacisku, a ich odłamek może wpaść do oka. Ma zimno w domu, bo boi się nagrzać. Zimna jest z tego samego powodu woda w czajniku. W ich życie wkracza Kapitan Szlan. Ale kim on jest naprawdę i dlaczego chce zaszkodzić dzieciom?
Cała seria jest cudowna. Każda z części wciąga bez reszty i czyta się ją jednym tchem. Ciężko jest odłożyć książkę, puki nie dowiemy się zakończenia. Bardzo polubiłam i zżyłam się z dziećmi. I chociaż mają nieprzyjemne przygody to jednak nie da się do nich nie czuć sympatii. Każde zakończenie poszczególnego tomu, sprawia, że nie można się doczekać kolejnych przykrych wydarzeń. Bo chociaż są one smutne, to są pełne emocji i niesamowitych przygód.
Książki przeznaczone są dla dzieci od 8 do 12 lat. Napisane są dużą czcionkę, dlatego nie powinny mieć problemu samodzielnie przeczytać przygody dzieci. Na uwagę zasługuje również okładka. Jest ona przepiękna i cudownie prezentuje się na półce.
Troszkę czasu minęło i dwa kolejne tomy „Serii niefortunnych zdarzeń” wróciły na sklepowe półki. Czekałem na nie, nie powiem, bo najpierw jako dzieciak chciałem to przeczytać, ale nie wyszło, więc potem, jako dorosły już, niedawno zresztą, serię poznałem i fajna się okazała. Zatem lecę dalej i nadal jestem zadowolony. Bo to po prostu jeszcze jedna porcja tego samego – trzecia z trzynastu w tym wypadku – i ten dzieciak wciąż gdzieś tam we mnie żyjący, cieszy się wchodząc raz po raz do tej rzeki, gdzie smutna opowieść o sierotkach łączy się z thrillerem, horrorem i przygodami.
Życie Wioletki, Klausa i Słoneczka wreszcie się odmienia. Tym razem trafiają bowiem do ciotki Józefiny, kobiety może i dziwnej, ale jakże wspaniałej. Jednakże codzienność pełna miłości i troski nie może trwać długo, bo Olaf nadal nie dał sobie spokoju i wciąż gotowy jest… no właściwie na wszystko, byle tylko osiągnąć swój cel. Na rodzeństwo czeka więc mnóstwo zagrożeń, wyzwań i kłopotów. Znowu…
Stary już jestem, ale młodzieńcze pasje moje niewiele się zmieniły. Z horrorami też tak jest. Okej, może straszaki to nie do końca coś dla dzieci, ale ja od małego uwielbiałem historie z dreszczykiem w różnym wykonaniu. Czy to ukradkiem podpatrzyłem jakieś epizody „Z archiwum X”, czy zaczytywałem się „Kaczorami Donaldami” z halloweenowymi historiami, bawiłem się znakomicie. I pamiętam to wszystko bardzo dobrze, więc kiedy czytam takie dziecięce historie z dreszczykiem, jak „Seria niefortunnych zdarzeń”, sentyment we mnie ożywa, ożywają wspomnienia i ogólnie potrafi to na mnie zagrać.
No ale dobre historie dla dzieci wykraczają przecież daleko poza swoje docelowe ramy, a dobrzy twórcy potrafią skroić to tak, żeby każdy znalazł tu coś dla siebie. Lemony Snicket, czy może raczej kryjący się pod tym pseudonimem Daniel Handler, aż tak wybitny nie jest, niemniej pamięta, że robi przede wszystkim literaturę. Może i prostą, ale przecież prostota nie oznacza złego pisania, a twór dla dzieci nie musi być infantylny. I jego dzieło nie jest ani źle napisane, ani infantylne.
A jakie jest? Przyjemne, nastrojowe, ascetyczne, ale w tym ascetyzmie naprawdę udane. Wchodzi to wszystko szybko, lekko i przyjemnie, mile dla oka jest zilustrowane, wydane też bardzo dobrze, choć wolałem stare wersje okładek – za filmowymi nigdy nie przepadam i to się nie zmieni – i ogólnie po prostu fajna rzecz dla całej rodziny. Szczególnie, gdy rodzina lubi takie nieco mroczniejsze, ale jednak wciąż spełniające wszystkie role literatury dziecięcej – z dydaktyzmem włącznie – opowieści.