
Ucieknij raz, a dopilnuję, żebyś nie doczekał następnego dnia.
Dwunastoletni Luca Torrini trafia do domu dla sierot pani Sours po ucieczce z jednej z londyńskich manufaktur. Zostaje zmuszony do pracy przez budzącą postrach gospodynię. Wkrótce zauważa, że nie jest to zwykły przytułek – niektórzy chłopcy nie wracają na noc, dziwnie się zachowują, a po wizycie lekarza nie każdy pojawia się na zbiórce.
Malarz James Remand dostaje kolejne zlecenie od potężnego i tajemniczego patrona. Podczas spaceru dostrzega Lucę, a uroda chłopca od razu przykuwa jego uwagę. Postanawia namalować jego portret. Czy bezwiednie przypieczętuje jego los?
Kiedy żądze nie mają ograniczeń, walutą staje się człowiek.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Pascal Sp. z o.o., Zapora 25, 43-382 Bielsko-Biała (PL), numer telefonu: +48 33 82 82 828, adres e-mail: pascal@pascal.pl
| Autor | Małgorzata Węglarz |
| Wydawnictwo | Pascal |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 368 |
| Format | 13.0 x 20.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8317-446-4 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383174464 |
| Wymiary | 130 x 200 mm |
| Data premiery | 2025.02.06 |
| Data pojawienia się | 2025.01.22 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 69 szt. (realizacja już jutro) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.05.12 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Macie ochotę na lekturę, która Wami wstrząśnie i zapewni emocji jak na rollercoasterze?
Chcecie zagłębić się w tajemnice XIX-wiecznego Londynu?
Poznajemy 12-letniego Lucę Torrini, który trafia do sierocińca Nancy Sours. Niestety kobieta zmusza dzieci do pracy i za byle, co wymierza im kary. Na dodatek inne dzieci drwią i poniżają słabsze dzieci. Wkrótce okazuje się, że po wizycie lekarza znikają po kolei kolejni chłopcy i już nie wracają. Pewnego dnia malarz James Remand zauważa Lucę i postanawia go namalować. Co stanie się z Lucą?
"Popsute zabawki" Małgorzaty Węglarz to intrygująca powieść, która wciąga czytelnika w świat pełen emocji, tajemnic i złożonych relacji międzyludzkich. Autorka w mistrzowski sposób łączy wątki obyczajowe z elementami psychologicznymi, co sprawia, że książka nabiera głębi i zmusza do refleksji. Fabuła koncentruje się na postaciach, które zmagają się z własnymi demonami, a ich przeszłość wpływa na obecne decyzje i relacje. Małgorzata Węglarz z dużą wrażliwością ukazuje ich wewnętrzne konflikty i lęki, a także pragnienia, które napotykają na przeszkody w codziennym życiu. Z ogromną ciekawością przewracałam kartkę za kartką, by poznać przeszłość bohaterów i dowiedzieć się jak potoczą się ich losy. Autorka zapewniła mi niesamowicie utkaną intrygę, przekonałam się do czego prowadzi zemsta i do czego zdolni są ludzie, by tylko zdobyć pieniądze.
Styl pisania autorki jest płynny i obrazowy, co pozwala czytelnikowi łatwo wyobrazić sobie sytuacje i miejsca, w których rozgrywa się akcja. Jednym z najbardziej interesujących aspektów książki jest sposób, w jaki autorka bada temat traumy i jej wpływu na człowieka. Postacie są wielowymiarowe i realistyczne, a ich zmagania są przedstawione w sposób, który skłania do głębszego zastanowienia się nad własnymi doświadczeniami. Autorka nie boi się poruszać trudnych i kontrowersyjnych tematów, co dodaje książce autentyczności.
"Popsute zabawki" to lektura, która pozostawia ślad w pamięci. To książka nie tylko o zniszczonych marzeniach, ale także o nadziei i sile, która może pomóc w ich odbudowie. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę powieść, aby doświadczyć emocji, które są zarówno uniwersalne, jak i osobiste. Małgorzata Węglarz udowadnia, że literatura ma moc dotykania najgłębszych zakamarków ludzkiej duszy. Gwarantuję Wam, że będziecie przerażeni i wstrząśnięci tą historią. Zdecydowanie jest to lektura dla osób o stalowych nerwach.
Czytajcie! Polecam!
BRUNETTE BOOKS
„Popsute zabawki” Małgorzaty Węglarz, to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale przyznam, że bardzo mnie zaintrygowała. Książka przedstawia nam niezwykle mocną i brutalną historię, która zdecydowanie nie dla każdego się nadaje. Sama musiałam ją czytać z przerwami, bo sama mam dzieci, dlatego też krzywda dziecka jest tym, co porusza mnie najbardziej.
Luca Torrini to dwunastoletni chłopiec, który już został doświadczony przez życie. Udało mu się uciec z manufaktury, lecz teraz trafił do domu pani Sours. Miał nadzieję na lepsze życie, jednak nie przewidział tego, że może być również gorzej. Od opiekunów nie otrzymał spodziewanego ciepła i opieki, a jedynie brutalność i zmuszanie do ciężkiej pracy. Opiekunowi wykorzystywali swoich podopiecznych, do pracy mówiąc, że każdy musi zarobić na swoje utrzymanie. Wielu chłopców dziwnie się zachowywało, a zdarzały się również przypadki, że niektórzy po wyjściu do pracy już nigdy nie wracali. Osierocony Luca to młody chłopiec, który tylko, albo aż chciał spokojnie żyć i być szczęśliwy, jednak życie pisało dla niego skomplikowany scenariusz. Do sierocińca przyjeżdża pewnego dnia malarz, który na zlecenie tajemniczej osoby, maluje portrety. Na swojego modela wybiera właśnie Lucka, który nie ma świadomości, jakie niebezpieczeństwo tym na siebie ściągnie.
Książka, która wzbudza wiele emocji, pokazuje najtrudniejszy dla mnie temat, którym jest krzywda wyrządzana niewinnym, bezbronnym istotą, jakimi są dzieci. Nie czyta się jej łatwo, ale jest na tyle intrygująca, że odłożyć jej również nie jesteśmy w stanie! To naprawdę mocny i świetnie napisany thriller, od którego trudno jest się oderwać.
Mocna, trudna, ale warta przeczytania historia, którą bardzo polecam!
Jak dla mnie jest to thriller psychologiczny, który wiele ukazuje swoim tematem, a nieco mniej treścią. Opowieść niby straszna, ale jednocześnie nie przeraża, gdyż lawirujemy tutaj wokół tematu. Wiemy, że dzieci są w sierocińcu z którego raczej nie wychodzą. Rządzi nimi pewna kobieta bez serca na której widok od razu zapada cisza i nikt nawet nie próbuje się odezwać. Do tego miejsca trafia pewien chłopiec, który zdaje sobie sprawę ze swojej inności. Jest on bacznym obserwatorem, choć nie wykazuje strachu, czy też większych emocji. Wie, że musi być z opiekunką szczery, jednak zataja przed nią sekret związany z pewną blizną. Na dłuższą metę będzie to wątek dosyć tajemniczy. Cała historia jest dosyć szeroko rozpisana, więc nie skupiamy się tylko na tym chłopcu. Czytamy również o innych dzieciach, które kiedy zachorują przechodzą do kogoś innego. Oczywiście nie za darmo. W ten sposób wiele osób wie co się z nimi dzieje, bo widzimy to po ich słowach i zachowaniu, jednak my nie tak szybko to odkryjemy. Tutaj postacie rozmawiają, ale na konkretnie zadane pytania odpowiadają bardzo wymijająco. To my mamy sobie mamy dopowiedzieć całą resztę, która nas zmrozi. Dlatego tego przerażenia nie było. Nawet dziecięce postacie wiedzą, że mają nie roztrząsać czyjegoś zniknięcia. Nie ma kogoś, to nie ma, a obowiązki i tak muszą wykonywać. Tutaj bowiem nie dorośli a dzieci sami pracują na jedzenie i spanie. W równym rządku o równej porze mają kłaść się spać i milczeć do rana. Niektórzy będą chcieli nowego chłopca nastraszyć różnymi opowieściami i każdy z nas mając inne poglądy na życie może odebrać to inaczej. Najbardziej ciekawie zrobi się tutaj po połowie książki, gdzie treść zrobi się konkretniejsza. To tam nasze serce przyspieszy swój bieg, by pozostawić je tak do końca książki. Gdziekolwiek nasz wzrok by nie powędrował, do jakiejkolwiek postaci, to wszędzie mieliśmy takie zdecydowanie na konkretną rzecz. Wszystko jest białe albo czarne, ktoś chce coś zrobić, albo tego nie robi. Jak decyduje się na pewien czyn, to do niego dochodzi i tak dalej. Cała opowieść jest ciekawa i często potrafiła wciągać. Jeśli czytelnikiem jest osobą wrażliwa, to wywoła ona w nim dużo więcej emocji. Myślę, że jest godna polecenia:-)
Jak dla mnie jest to thriller psychologiczny, który wiele ukazuje swoim tematem, a nieco mniej treścią. Opowieść niby straszna, ale jednocześnie nie przeraża, gdyż lawirujemy tutaj wokół tematu. Wiemy, że dzieci są w sierocińcu z którego raczej nie wychodzą. Rządzi nimi pewna kobieta bez serca na której widok od razu zapada cisza i nikt nawet nie próbuje się odezwać. Do tego miejsca trafia pewien chłopiec, który zdaje sobie sprawę ze swojej inności. Jest on bacznym obserwatorem, choć nie wykazuje strachu, czy też większych emocji. Wie, że musi być z opiekunką szczery, jednak zataja przed nią sekret związany z pewną blizną. Na dłuższą metę będzie to wątek dosyć tajemniczy. Cała historia jest dosyć szeroko rozpisana, więc nie skupiamy się tylko na tym chłopcu. Czytamy również o innych dzieciach, które kiedy zachorują przechodzą do kogoś innego. Oczywiście nie za darmo. W ten sposób wiele osób wie co się z nimi dzieje, bo widzimy to po ich słowach i zachowaniu, jednak my nie tak szybko to odkryjemy. Tutaj postacie rozmawiają, ale na konkretnie zadane pytania odpowiadają bardzo wymijająco. To my mamy sobie mamy dopowiedzieć całą resztę, która nas zmrozi. Dlatego tego przerażenia nie było. Nawet dziecięce postacie wiedzą, że mają nie roztrząsać czyjegoś zniknięcia. Nie ma kogoś, to nie ma, a obowiązki i tak muszą wykonywać. Tutaj bowiem nie dorośli a dzieci sami pracują na jedzenie i spanie. W równym rządku o równej porze mają kłaść się spać i milczeć do rana. Niektórzy będą chcieli nowego chłopca nastraszyć różnymi opowieściami i każdy z nas mając inne poglądy na życie może odebrać to inaczej. Najbardziej ciekawie zrobi się tutaj po połowie książki, gdzie treść zrobi się konkretniejsza. To tam nasze serce przyspieszy swój bieg, by pozostawić je tak do końca książki. Gdziekolwiek nasz wzrok by nie powędrował, do jakiejkolwiek postaci, to wszędzie mieliśmy takie zdecydowanie na konkretną rzecz. Wszystko jest białe albo czarne, ktoś chce coś zrobić, albo tego nie robi. Jak decyduje się na pewien czyn, to do niego dochodzi i tak dalej. Cała opowieść jest ciekawa i często potrafiła wciągać. Jeśli czytelnikiem jest osobą wrażliwa, to wywoła ona w nim dużo więcej emocji. Myślę, że jest godna polecenia:-)
"Pieniądze nie leżą na ulicy. Biegają po niej brudne, głodne i przerażone."
Popsute zabawki
XIX wieczny Londyn. Dwunastoletni Luca trafia do przytułku dla chłopców pani Sours. Jest przerażony, chociaż i szczęśliwy,że znalazł suchy kąt do spania i miejsce gdzie może coś zjeść. Szybko nawiązuje nić koleżeństwa z kilkoma innymi chłopcami. Są jednak dziwne rzeczy dziejące się w przytułku, chłopcy, czy to chorzy czy zdrowi, którzy nagle znikają, tajemnicze wizyty starszych panów i George, nastolatek powtarzający non stop tylko trzy słowa. Jakie tajemnice skrywa pani Sours i gdzie trafiają zaginieni chłopcy ?
Od razu należy zaznaczyć,że to książka nie dla każdego. Osoby wrażliwe i nie mogące czytać o krzywdzie dzieci mogą przez nią nie przebrnąć.
Dokładnie o tym jest ta powieść, o tych którzy w XIX wiecznym Londynie nie mieli prawa głosu. Trafiając do domów dla sierot powinny się cieszyć, że mają co jeść i gdzie spać. Co z tego,że musieli pracować ponad siły, że od czasu do czasu zabierano ich w dziwne miejsca, że często już nigdy nie wracali. Przecież tyle "tego" biega po ulicach, na miejsce zaginionego na pewno znajdzie się kolejny....Tytuł pasuje idealnie, bo co się robi z popsutymi zabawkami...otóż rzuca w kąt i zapomina o nich. Tak samo cytat, który wybrałam na samym początku. Trafia w punkt zarówno odnośnie książki jak i postrzegania wartości człowieka przez wielu ludzi - czy można tak o nich jeszcze mówić? - na przestrzeni lat,aż do teraz. Przecież pieniądze stają się motorem napędowym dla wielu, nieważne są ofiary, najważniejszy jest zysk.
Autorka wprowadza czytelnika w mroczny klimat ówczesnej Anglii, tkając niesamowicie smutną, pełną tajemnic ale i prawdziwą opowieść gdzie głównymi bohaterami są dzieci. Nikomu nie potrzebne, zranione, o które nikt się nie upomni. Historia pełna cierpienia, niesprawiedliwości, gdzie górą są ci którzy mają pieniądze, a ich system wartości opiera się jedynie na nich i własnych przyjemnościach. Książka napisana w sposób bardzo ciekawy, wciągający, chociaż czasami musiałam ją odłożyć, by mrok tak całkiem mnie nie pochłonął. Zdecydowanie warta uwagi.
Dwunastoletni Luca Torrini, uciekając z jednej z londyńskich manufaktur, trafia do sierocińca prowadzonego przez surową i bezlitosną panią Sours. Zmuszony do ciężkiej pracy, szybko dostrzega, że to miejsce skrywa mroczne tajemnice – niektórzy chłopcy znikają bez śladu, ich zachowanie staje się dziwne, a po wizytach lekarza nie każdy pojawia się na porannym apelu.
Tymczasem malarz James Remand otrzymuje kolejne zlecenie od wpływowego, lecz tajemniczego patrona. Przechadzając się po mieście, jego uwagę przyciąga uroda Luci, co skłania go do namalowania chłopca. Nieświadomy prawdziwego celu swoich dzieł, może niechcący przypieczętować jego los.
Gdy ludzkie życie staje się towarem, a pragnienia nie znają granic…
#popsutezabawki to książka, która wstrząsa do głębi, rozdziera serce i nie pozwala o sobie zapomnieć. Każda strona to emocjonalny cios, który wbija się prosto w duszę, pozostawiając czytelnika na granicy łez. To opowieść surowa, prawdziwa i bolesna, a jednocześnie hipnotyzująca – nie sposób się od niej oderwać, choć każdy kolejny rozdział tylko potęguje napięcie.
To historia o złamanych ludziach, o ich walce, upadkach i cichych krzykach rozpaczy. Autorka z dokładną precyzją rozkłada emocje na czynniki pierwsze, zmuszając do refleksji i pozostawiając z uczuciem pustki, którą trudno wypełnić. Czytając, nie tylko współczujemy bohaterom – czujemy ich ból na własnej skórze. Ta książka nie jest łatwa, ale właśnie dlatego jest tak przejmująca.
Małgorzata Węglarz w swojej powieści zabiera nas w podróż w przeszłość do dziewiętnastowiecznej Anglii. Nie trafiamy jednak na salony, gdzie przepych i piękne stroje mogą oszołomić, ale do domu sierot, gdzie warunki życia dzieci mogą nas zatrwożyć...
Autorka przedstawia obraz Anglii z tej mroczniejszej strony, gdzie dzieci pracowały w fabrykach, a ich losem nikt się nie przejmował. Powieściowy dom sierot w niczym nie przypominał schronienia dla dzieci. Każde musiało na siebie zapracować, czasem i dniem i nocą. Miały tylko siebie.
Główny bohater powieści, Luca, po śmierci swojej opiekunki trafia z ulicy do domu sierot Nancy Sours. Z deszczu pod rynnę...Gdy okazuje się, że będzie pracował jako model w domu malarza myśli, że mu się poszczęściło. Jeszcze nie wie, jak bardzo się myli...
Małgorzata Węglarz nie boi się trudnych tematów. Czasy wiktoriańskie to też czasy męskiej dominacji. W wielu sytuacjach 'dżentelmeni' byli bezkarni, robili więc co chcieli dając upust swoim seksualnym dewiacjom... W książce odbywało się to za przyzwoleniem opiekunki sierot, dlatego tym trudniej się o tym czyta...
"Popsute zabawki" to powieść przesiąkniętą smutkiem i ogromem niesprawiedliwości. Nędza i rozpacz dzieci wyziera z prawie każdej strony. Autorka wiernie oddaje emocje młodych bohaterów na tle tej szarej rzeczywistości. Choć smutek jest dominującym uczuciem czytelnika to w powieści odnajdziemy też chwile, które roztopią serducho i pokażą, że trzeba walczyć o godność, nieważne jak silny i potężny jest wróg.
Mroczny thriller osadzony w mrocznych czasach XIX wiecznego Londynu. Poruszający i pokazujący jak niewiele było warte życie sierot.
Kiedy Luca trafia do domu dla sierot pani Sours, zmienia się wszystko. Nad wiek inteligentny i cechujący się empatią zaskarbia sobie szacunek innych wychowanków. Z nikogo się nie naśmiewa i nikomu nie robi krzywdy, bez względu na to jak dziwnie by się nie zachowywał. Luca zauważa, że niektórzy wychowankowie znikają bez śladu, sam jednak ma stać się muzą dla pewnego malarza. Nie wie jeszcze, że portret ściągnie na niego niebezpieczeństwo, bo jego dzieciństwo kryje pewne tajemnice. Zbuntowany chłopiec może być również pragnieniem wielu osób.
Muszę przyznać że na początku trudno mi było odnaleźć się w tej książce, zmieszanie wspomnień różnych osób z czasem teraźniejszym trochę gmatwało sytuacje. Dopiero gdy się wciągnęłam w fabułę mogłam dostrzec jak mistrzowsko autorka buduje napięcie. Czytelnik od razu jest po stronie bohatera i obawia się o jego życie.
To lektura pokazująca zarówno okrucieństwo, jak i nadzieję, nienawiść, jak i przyjaźń zbudowaną w najtrudniejszych warunkach, tęsknotę i wiarę. Zderza się tu mnóstwo sprzecznych emocji przez co ta książka na długo pozostaje w pamięci.
Dokąd mogą trafić chorzy lub osłabieni chłopcy z przytułku pani Sours? Jaki związek z rozwojem medycyny mają osierocone dzieci? Jeśli należycie do czytelników o mocnych nerwach i nie straszna Wam przemoc, niesprawiedliwość społeczna oraz mroczne tajemnice, to koniecznie sięgnijcie po nowość od Wydawnictwa Pascal, czyli powieść autorstwa Małgorzaty Węglarz pt. „Popsute zabawki”.
Kunsztownie splecione losy małego Luci Torriniego, chłopca bez przeszłości i malarza Jamesa Remanda, który nie jest tym, za kogo się podaje, przedstawione na tle XIX-wiecznego londyńskiego bruku, po którym każdego dnia stąpają bogacze marnotrawiący majątki i niedożywiona biedota miejska, robią ogromne wrażenie na czytelnikach nieśmiało kroczących w głąb świata wykreowanego w powieści. Przestrzeni niebezpiecznej i intrygującej. Takiej, w której człowiek jednego dnia jest królem życia a drugiego zostaje z niczym.
W trakcie czytania o chłopcach z domu dla sierot nie trudno o skrajne emocje. Złość i pogarda wobec dorosłych, którzy rujnują im życie, mieszają się ze łzami wzruszenia w trakcie rozczulających scen „odchodzenia” bohaterów w wymiarze dosłownym i metaforycznym. I jeszcze ten niedosyt spowodowany niewielką ilością nowinek medycznych z tamtych czasów, sprawia, że czytelnik chce od lektury wciąż więcej i więcej, a przecież ta opowieść porywa, chwyta za serce i nie puszcza aż do ostatniej strony. Wielkie ukłony w kierunku autorki, która dopieściła narrację troszcząc się o detale. Jak mawiał klasyk: „w tym szaleństwie tkwi metoda”, a Małgorzata Węglarz posługuje się nią znakomicie.
Autorka poruszyła na kartach powieści ważny i ponadczasowy problem praw dziecka do bezpieczeństwa i opieki. Ukazała wynaturzenie wszelkich humanitarnych odruchów, zwracając uwagę na fakt, że dorośli przez dziesięciolecia stanowili największe zagrożenie dla dzieci. Ciężko się o tym czyta, zwłaszcza gdy samemu jest się już rodzicem.
Polecam „Popsute zabawki”, bo choć to historia bolesna, warta jest każdej minuty poświęconej na lekturę. Chłopcy z domu pani Sours byliby Wam za to wdzięczni!