
Niegdyś wierzono, że ujrzenie unoszącej się nad wioską płachytki zwiastuje zarazę oraz że w domu, na którym przysiądzie, ktoś na pewno umrze…
Kiedy Ewa wraz z rodziną przeprowadza się do miasta, nikt nie spodziewa się, że przypadkowe spotkanie z dawną znajomą matki uruchomi nie poddający się racjonalnemu wytłumaczeniu ciąg zdarzeń.
Marysia Skowronkowa staje się dla rodziny Ewy nie tylko serdeczną znajomą, ale i podporą. Jednak jej mąż, Radosław, coraz częściej zaczyna widzieć płachytki – istoty zwiastujące chorobę i śmierć.
Współczesność splata się z bolesnymi wspomnieniami sprzed lat, kiedy to Radosław stracił wszystko, stając twarzą w twarz z czymś, czego nigdy nie zdołał pojąć. Teraz, gdy dziwne wizje nawiedzają Ewę i jej córki, mężczyzna znów musi podjąć walkę z niewidzialnym wrogiem.
Czy to tylko majaki starszego człowieka, czy może słowiańskie demony zarazy wróciły, by raz jeszcze zebrać swoje żniwo?
Redaktor: Magdalena Chrobok
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Replika Aleksander Szabliński, Szarotkowa 134, 60-175 Poznań (PL), numer telefonu: 515 339 739, adres e-mail: handlowy@replika.eu
| Autor | Anna Musiałowicz |
| Wydawnictwo | Replika |
| Seria wydawnicza | Słowiańskie Światy |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 368 |
| Format | 14.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68560-74-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368560749 |
| Wymiary | 145 x 205 mm |
| Data premiery | 2026.01.14 |
| Data pojawienia się | 2025.12.11 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 219 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 18 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
„Płachytka” to kolejna książka serii Słowiańskie Światy, która nie tylko jest ozdoba na półce, ale także ukazuje, jak nasz świat i dawne wierzenia były barwne. Współcześni twórcy mogą zaczerpnąć z legend, bestiariuszy i zgodnie ze swoją wyobraźnią stworzyć zupełnie inne miejsce, które zwabia czytelników. To jedna z tych książek, na które nie mogłam się doczekać, a kiedy do mnie dotarła oglądałam ją ze wszystkich stron ciesząc oczy. Ciekawiła mnie sama istota, którą zwą Płachytką, chciałam dowiedzieć się o niej nieco więcej i miałam nadzieję, że Anna Musuiałowicz mi w tym pomoże.
Główną bohaterką książki autorstwa Anny Musiałowicz pod tytułem „Płachytka” jest Ewi, kobieta, która wraz z mężem i córkami wraca do miasta swojego dzieciństwa. Na pierwszy rzut oka to zwykła przeprowadzka i próba ułożenia życia na nowo. Codzienność rodziny szybko jednak traci swój zwyczajny charakter. Przypadkowe spotkanie z dawną znajomą matki Ewy, uruchamia ciąg niepokojących zdarzeń. Ta relacja sprawia, że losy obu rodzin zaczynają się splatać, a w ich życiu pojawia się coraz więcej napięcia i lęku. Szczególną rolę odgrywa Radosław, mąż Marysi, mężczyzna naznaczony traumą sprzed lat, który jako jedyny zdaje się dostrzegać coś, czego inni nie chcą lub nie potrafią zobaczyć. Gdy Ewa i jej córki zapadają na tajemniczą chorobę, a wokół domu zaczynają pojawiać się złowrogie znaki, Radosław nabiera przekonania, że do świata żywych powróciły płachetki. Wraz z rozwojem fabuły teraźniejsze wydarzenia przeplatają się z bolesnymi wspomnieniami z przeszłości, odsłaniając dramat, który przed laty zniszczył życie mężczyzny.
„Płachytka” to mistrzowsko skonstruowana opowieść o cienkiej granicy między rzeczywistością, a legendą, o ludziach stających twarzą w twarz z nieznanym, a także o tym, jak przeszłość może powrócić w najmniej oczekiwanym momencie. Autorka z niezwykłą precyzją splata współczesną rzeczywistość z mrokiem starych wierzeń słowiańskich, tworząc historię, która jednocześnie niepokoi i fascynuje. Płachytki nie są jedynie potworami z legend, stają się realnym zagrożeniem, które można niemal poczuć na własnej skórze. „Płachytka” to historia, której fabuła osadzona we współczesności, styka się z dawnymi wierzeniami. Zwykłe rodzinne życie zostaje wystawione na próbę przez mroczne siły powracające z zapomnienia. Styl Anny Musiałowicz jest lekki i przystępny, co sprawia, że mimo grozy lektura płynie niezwykle gładko. Autorka potrafi w naturalny sposób budować napięcie, stopniowo ujawniając tajemnicę płachytek i ich wpływ na ludzi. Momentami miałam wrażenie, że sama czuję ich obecność, taką subtelną, a zarazem przerażającą. Autorka bardzo dobrze oddaje bezradność wobec czegoś, czego nie da się nazwać ani logicznie wytłumaczyć. Płachytki są symbolem strachu przed utratą bliskich, przed chorobą, przed śmiercią, ale też przed własną pamięcią i niewyjaśnioną przeszłością.
Historia ma swój urok, ale czyta się ją jakby w zwolnionym tempie. W osiemdziesięciu procentach jest to świat fantastyczny, a w dwudziestu opowieść obyczajowa. Niby nie wciąga od razu, ale ma coś hipnotyzującego, co nie pozwala nam się od niej oderwać. Wciąż gdzieś czai się taki mrok, jakby niepewna sytuacja, niedokończone rozmowy, jakby brak chęci przyjmowania gości. Kiedy czytamy jak właściciel domu podejmuje swoich odwiedzających, to niemal porusza nami nerw złości, gdyż nie traktuje ich dobrze. Później dociera do nas, że przecież powód jego niechęci był opisany na początku, więc jakby zaczynamy się zamartwiać o to, co dalej się wydarzy. Wiemy już, że nikt w jego pobliżu nie jest bezpieczny i to nie dlatego, że sam sieje zagrożenie, ale z powodu płachytek, czyli istot, które jakoby zapewniają domowników o chorobach, ewentualnie czyjejś śmierci. Powiedzmy, że zna zagrożenie jakie ma nadejść, tylko nie wie kogo ma dotyczyć. Kiedy wszystko staje się jasne sprawa nieco się komplikuje, gdyż zahaczyć musi to dawniejsze zajścia, które miały pozostać w dalekiej nieświadomości. Nie są to wydarzenia, które dzieją się szybko. Nasza postać bowiem gdziekolwiek podąża, to opisuje nam miejsca które mija czy odwiedza. Wiemy jak bardzo źle się czuje, jak ciężko się oddycha oraz jak podjęcie decyzji potrafi być męczące. To była taka niewidzialna walka, którą toczył sam ze sobą. Dla niego niezwykle ciężka, a dla obcych niezauważalna. Miał wielką ochotę uciec daleko stąd, aby wszyscy zwłaszcza płachytki dały mu spokój, jednak był tak zrezygnowany, że tylko patrzył jak tańczyły i oplatały ludzi prześcieradłem. Pamiętajcie, że wszystkie opisy zajmują nieco miejsca. Spostrzegłam, że pojawiały się wtedy, kiedy autorka chciała, żeby czytelnik przeżywał wszystko, co postać widzi i czuje. Dosłownie jakbyśmy byli nimi wszystkimi. W dawnej religii ktoś by powiedział, że chciano aby poprzez poznanie głębokich odczuć bohaterów pozwolić duszy postaci z książki przejść do naszego ciała. Brzmi to mrocznie, ale właśnie tak ją odebrałam;-)
Trudno powiedzieć czy książka straszy, gdyż boimy się dopiero wtedy, kiedy dotknięta zostanie strefa nam znana, gdzie w grę wchodzi zagrożenie życia dzieci. Bo o czytelnika raczej nie chodziło...
Do przeczytania dla odważnych, gdzie treść zostaje dla nich tylko treścią;-)
„Płachytka” to najnowszy tytuł z serii Słowiańskie Światy, jest to historia łącząca współczesną fabułę z elementami słowiańskiej mitologii i grozy.
Ewa i jej rodzina przeprowadza się do miasta. Po tajemniczym spotkaniu ze starą znajomą matki ich życie zaczyna być pełne niewytłumaczalnych wydarzeń. Mąż Marysi, Radosław, coraz częściej widzi płachytki. W miarę jak wizje narastają, bohaterowie muszą zmierzyć się z tym, co wydaje się zarówno realne, jak i nieuchwytne.
Akcja dzieje się dwutorowo oraz w kilku płaszczyznach czasowych. Śledzimy losy dwóch rodzin, których niespodziewanie drogi się splatają. Retrospekcje Radosława, przeplatają się z czasem teraźniejszym, dzięki temu możemy odkryć co dolega Ewie i jej córkom, oraz jak można im pomóc. Radosław ma za sobą trudną i traumatyczną przeszłość, a czytelnik wraz z poznawaniem tej historii, przeżywa z nim ból i rozpacz w obliczu niemocy. Radosław widzi bowiem płachytki co wprowadza do fabuły elementy lęku oraz nadprzyrodzonego niepokoju. Istoty te według ludowych podań sprowadzają chorobę i śmierć, a Radosław nie może pozwolić by kolejna rodzina została zniszczona. Postawa Radosława jest godna podziwu, jego determinacja i poświęcenia porusza. Mimo iż, czytelnik przewiduje do jakich finałowych zdarzeń to wszystko prowadzi, nie traci zainteresowania lekturą. Autorka z lekkością tworzy mroczną powieść, która łączy współczesność z nadprzyrodzonym zagrożeniem. Historię opartą na legendach, z duszną atmosferą i powolnym budowaniem napięcia. Nadprzyrodzona istota napawa lękiem i niepojętym strachem, a także konfrontuje z przeszłością i osobistymi traumami. Może stanowić zarówno metaforę jak i rzeczywiste zagrożenie. Autorka świetnie łączy zwyczajne życie rodzinne z elementami mistycyzmu, grozy oraz psychologicznego napięcia.
„Płachytka” to powieść fantasy z elementami grozy, czerpiąca inspirację ze słowiańskiego folkloru i dawnej mitologii. Łączy realistyczną codzienność z nadprzyrodzonymi zjawiskami, budując napięcie i atmosferę tajemnicy. Polecam
Niby tak niewiele się w tej powieści działo, bo czas akcji obejmuje raptem dwa dni plus retrospekcje, a jakoś nie potrafiłam się od książki oderwać. Polubiłam bohaterów, niepokoiłam o ich losy, byłam ciekawa, jak skończy się ta historia. Bardzo szybko poczułam się tak naturalnie i swojsko, jakby wydarzenia dotyczyły autentycznych osób, które znam.
Lekkie pióro autorki sprawiło, że czytało mi się szybko, bez zgrzytów. Tytułowe potwory są tak naturalnie wplecione w przedstawioną rzeczywistość, że naprawdę można uwierzyć w ich istnienie. Czułam się, jakby ktoś mnie przytrzymywał za gardło podczas czytania, tak silne napięcie panowało na każdej stronie.
Polecam miłośnikom fantastyki i mitologii słowiańskiej, ale też czytelnikom powieści obyczajowych, którzy mają ochotę na odrobinę grozy - połkniecie na raz.