
Historia o miłości i stracie, uprzedzeniach względem mazurów oraz cenie, jak płacimy za swoje wybory
Rok 1947. Przez dawne Prusy Wschodnie przedzierają się powracający do Rosji czerwonoarmiści, napadając po drodze na domostwa i niewinne kobiety. Tamara Mathuszewska kolejny raz cudem unika napaści, lecz kiedy wraca do rodzinnego domu ze zgrozą odkrywa, że skryła się w nim skrzywdzona dziewczyna, której dawniej Tamara nie zdołała uchronić od zagrożenia. By pomóc dziewczynie, najpierw musi uzdrowić siebie, wyleczyć się z grzesznej miłości, która od 1919 roku włada jej sercem, i przez którą jej rodzina tak wiele wycierpiała. Powraca myślami do lata, które zmieniło wszystko w jej życiu, nie przypuszczając, że przeszłość znów zapuka do drzwi jej domu.
Czy zakazana miłość kolejny raz stanie się powodem jej klęski?
Opowieść o pięknej miłości, której na drodze stanęło pochodzenie, nienawiść i wojna.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Nina Zawadzka |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 464 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8357-495-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383574950 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2024.07.02 |
| Data pojawienia się | 2024.06.12 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 336 szt. (realizacja 2026.07.20) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.07.21 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.07.21 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.07.21 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.07.21 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.07.21 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.07.21 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.07.21 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.07.21 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.07.21 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.07.21 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Nie raz już wspominałem, że lubię powieści osadzone w realiach XX wieku i to zarówno czasów wojen, okresu między wojennego, jak i PRL-u. Praktycznie sięgam po nie w ciemno. Nie czytając, co inni o niej napisali. Czasami trafiam kulą w płot, czasami wyławiam perełki, a czasami są to fajne książki do czytania.
Bardzo lubię kiedy na tle wydarzeń historycznych zarysowana jest jakaś zdecydowania fabuła. Po raz pierwszy trafiłem na książkę Niny Zawadzkiej i pochłonięty zostałem całkowicie, mimo że to głównie opowieść o miłości i jak czytamy w blurbie grzesznej, zakazane. A co to takiego? Bo ja nie wiem, miłość nie zna granic i często zdarza się, że je przekracza bez względu na zwyczaje i obyczaje. To nie kontrakt między ludźmi, a strzała amora i motyle w brzuchu...
Cała opowieść toczy się w bardzo ciekawych realiach nie tylko wspomnianych uczuć, ale także poplątanych układów narodowościowych. To historia Niemców, Polaków, Mazurów i pewnego Holendra. Lata międzywojenne to okres, kiedy Niemcom trudno żyło się w Polsce, kiedy Polakom na terenach niemieckich, a Mazurom w Prusach Wschodnich. Wszędzie rządziła nienawiść kształtowana przez lata, a nawet wieki. A Mazurzy dla Niemców nie byli Niemcami nawet gdy podpisywali Volkslistę, a dla Polaków byli często Niemcami, zdrajcami. Trochę zagmatwane, a jeszcze jak nałożą się na to uczucia, to tworzy się prawdziwy węzeł gordyjski.
Nina Zawadzka zaplątała go bardzo mocno, a główna bohaterka Tamara stworzyła wiele murów i tajemnic, które wydają się nie do rozwiązania. Ojciec nie zna syna, syn ojca, kuzynka nie wie, że podkochujący się w niej chłopak to kuzyn i tak dalej, i tak dalej.
Ale ta grzeszna miłość, te tajemnice w końcu muszą zostać rozwiązane, tak podpowiada codzienność. Czy tak będzie w książce, czy skończy się ta opowieść tragicznie, czy bajkowo? Nikt mnie nie naciągnie na ujawnienie zakończenia, myślę, że wśród czytających będą zadowoleni, rozczarowani...
Polecam książkę tym, dla których wszystko jest zero jedynkowe, którzy nie znają losów Mazurów. Jest także sporo opisów (to kolejna książka) jak nasi "wyzwoliciele" krwią, gwałtem na kobietach od staruszek po dziewczynki, kradzieżami i łupieniem znaczyli ziemie w drodze do Berlina.
Jesienne wieczory czekają na takie właśnie książki. Kot na kolanach, koc, zimowa herbatka i... dobra lektura to marzenie każdego, kto kocha czytać! Wpiszcie na listę "Ostatnie takie lato"
Patrzył na Tamarę jakby była nie doświadczoną życiem starszą kobietą , lecz młodą dziewczyną, którą pokochał tamtego pamiętnego lata...
Rok 1946
Tamara Matushewska była żoną i matką. Wspólnie z mężem Hugonem i synem Danielem mieszkali na Pomorzu prowadząc niewielki pensjonat.
Kobieta jednak nie jest szczęśliwa i powraca wspomnieniami do lata, które na zawsze odmieniło jej życie i serce, podczas, gdy przez Prusy Wschodnie przetacza się fala czerwonoarmistów. Pod jej opiekę trafiła młoda dziewczyna, Joasia wraz z małą córeczką.
By jej pomóc sama musi rozliczyć się z przeszłością, która nieoczekiwanie zapuka do jej domu.
Rok 1919
Państwo Kilianowie wraz z jedyną córką mieszkają w Sensburgu. Ojciec jest znanym w miasteczku stolarzem, mama zajmuje się domem.
Pewnego dnia do ich kamienicy wprowadza się nowa rodzina.
Limperowie pochodzą z Holandii i są bardzo zamożni.
Ich syn Olaf marzy o tym, by zostać lekarzem, jednak nie spodziewa się, że właśnie w tym budynku spotka miłość swego życia.
Czy uczucie dwojga młodych ludzi przetrwa falę uprzedzeń narodowościowych, społecznych oraz wojenną zawieruchę? Kto stanie na drodze do ich szczęścia?
Rzucona w wir wydarzeń Tamara podejmuje szereg decyzji, które będą miały realny wpływ na życie kilku osób.
Do czego jest zdolna matka, by chronić dziecko?
Czy prawdziwie można zakochać się tylko raz? I czy lata rozłąki spowodowały rozpad niezwykłej więzi holenderskiego medyka i jego ukochanej?
Są pisarki po których powieści sięgam z prawdziwą ciekawością i pewnością, że podczas lektury będzie mi towarzyszyła cała paleta skrajnych emocji - od napięcia, poprzez złość aż do wzruszenia.
Jedną z nich jest właśnie Pani Nina. Historia Tamary i Olafa porusza najczulsze struny serca i długo nie wychodzi z głowy.
To opowieść o zakazanym uczuciu , o rodzinie , uprzedzeniach i poświęceniu. O więziach, które przetrwały mimo tragizmu czasów w których egzystowali bohaterowie.
Jednocześnie książka ta porusza temat braku spełnienia, woli walki i patriotyzmie. Nie raz I nie dwa do moich oczu cisnęły się łzy, ponieważ blizn i traum było bardzo dużo, jednak każda z nich miała jakiś cel, była po coś.
Ostatnie takie lato to przepiękna opowieść , refleksyjna i pełna nadziei i wiary w ludzką dobroć.
Przecudowna i warta poznania. Serdecznie polecam.
Szósta już powieść Niny Zawadzkiej to idealna propozycja nie tylko na lekturę. To również doskonała historia, którą warto by było zekranizować. Te emocje, które towarzyszą w poznawaniu losów Tamary Mathuszewskiej, trafiają do naszego czytelniczego serca, sprawiając, że nieraz zadrga ono w przypływie wrażeń, na które nie można narzekać podczas czytania książki „Ostatnie takie lato”. Książki, na kartach której poznajemy poruszającą historię miłości. Miłości, której przyszło zmierzyć się z wojenną zawieruchą, nienawiścią oraz uprzedzeniami wynikającymi z pochodzenia głównej bohaterki.
Pragnę dodać, że Nina Zawadzka, tak jak w każdej swej książce, tak i w tej zachwyciła mnie pięknym literackim stylem, w który ubrała tę historię. Język ten w pełni przemówił do mojej emocjonalnej natury, tworząc w mym umyśle obrazy z życia Tamary, jej historii, która poruszyła najczulsze struny moich emocji. Historia ta ukazana jest dwutorowo. Poznajemy losy Tamary z roku 1919 oraz 1946.
Po zakończeniu wojny w 1946 roku Tamara wraca w rodzinne strony. W jej domu schroniła się dziewczyna, której kiedyś nie zdołała ochronić. Teraz staje oko w oko z przeszłością, z wydarzeniami z 1919 roku. Wówczas na swej życiowej drodze spotkała wielką miłość. Niestety związek z Olafem, pomimo wielkiego uczucia miłości nie przetrwał wojennych zawirowań, uprzedzeń oraz problemów dyktowanych statusem społecznym. Życie Tamary nie było usłane różami. W 1946 roku w Sorkwitach nie jest mile widzianą osobą. Wojenne zawirowania, uprzedzenia względem Mazurów odbijają się na życiu bohaterki.
Nie ukrywam, że lektura książki „Ostatnie takie lato” skłania nas do refleksji. Uświadamia nam nie tylko, jak wielką moc ma miłość, lecz również to, jak bardzo uprzedzenia oraz patrzenie na człowieka poprzez jego status są krzywdzące, niesprawiedliwe.
Nina Zawadzka swą pisarską wrażliwością przelała tę historię na papier w jakże wyjątkowym stylu. Jego wyjątkowość wyraża się realizmem, autentycznością. Czytając tę powieść, odnosiłem wrażeniem, że autorka ukazuje nam prawdziwą historię.
„Ostatnie takie lato” to szósta książka Niny Zawadzkiej. I mam ogromną nadzieję, że nie ostatnia, ponieważ takie powieści są wartością w polskiej literaturze. Wartością, którą warto docenić. Czyt-NIK to właśnie czyni, umieszczając tę książkę na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek, zaraz obok wcześniejszych tytułów Niny Zawadzkiej – „Dziewczyna lotnika”, „Miłość w czasach wojny”, „Na wschód od Breslau”, „Skandalistki”, „Zrabowane nadzieje”.
Nina Zawadzka po raz kolejny napisała książkę, której akcja osadzona jest w realiach jakie panowały w pierwszej połowie XX wieku. Były to czasy gdy Polska dopiero co odzyskała niepodległość. I autorka wspaniale oddała tutaj nastroje ludzi jakie wtedy panowały.
„Ostatnie takie lato” to kolejna książka Niny Zawadzkiej, która wciągnęła mnie od pierwszych stron. Jestem pod wielkim wrażeniem stylu jakim pisze autorka. Jest on lekki a przy tym bogaty w detale. Pani Nina zadbała o każdy szczegół opisywanej historii. Dzięki czemu dostarcza ona wielu emocji i nie pozwoliła się odłożyć ani na chwilę.
Książka posiada dwie linie czasowe. Obie to czasy trudne dla naszego kraju. Wojny i wiele zmian. A wśród tej zawieruchy rodzi się miłość. Miłość, która nie powinna mieć miejsca.
Jest trok 1919. Polska dopiero co odzyskała Niepodległość. Tamara chociaż jest Polką od lat mieszka w Prusach Wschodnich. To tam poznała Olafa. Rodzina chłopaka była przeciwna związkowi syna z Tamarą. Gdy wyjechał wzięła ślub z Hugo. Czy go kochała? Czy była szczęśliwa w tym związku?
Rok 1946 to pierwszy rok po zakończeniu II Wojny Światowej. Tamara ma syna, dla którego zrobi wiele. Czasy tuż powojenne były ciężkim okresem nie tylko ze względu na biedę, ale ze względu na to co robili Sowieci. Napadają na domostwa i gwałcą niewinne kobiety. Gdy Tamara dociera do swojego rodzinnego domu widzi dziewczynę, w której rozpoznaje kogoś komu nie zdołała pomóc przed laty. By jednak teraz jej pomóc musi najpierw wyleczyć się z zakazanej miłości, która od 1919 roku włada jej sercem. Czy przeszłość do niej powróci? I czy miłość sprzed lat stanie się ponowie powodem jej klęski? Przekonacie się sami.
Książka potrafi wzruszyć. W piękny sposób ukazuje młodzieńczą miłość, która pomimo przeciwności losu była coraz silniejsza. Autorka pokazuje nam jak to uczcie zmieniło się pod wpływem kolejnych wydarzeń.
Widać w tej książce, że Nina Zawadzka włożyła dużo pracy w poznanie historii Mazurów, którzy po wojnie znaleźli się pomiędzy młotem a kowadłem. Polacy uznawali ich za zdrajców, a Niemcy za wrogów. Bardzo lubię poznawać los ludzi, o których tak mało się mówi.
Jeśli lubicie powieści, których akcja dzieje się w pierwszej połowie XX wieku to bardzo polecam „Ostatnie takie lato”.
Nina Zawadzka w najnowszej powieści „Ostatnie takie lato” pisze o losach rdzennych mieszkańców Mazur z okrucieństwem wojny, ale i wielką miłością w tle.
Pierwsze spotkanie z jej twórczością okrasiłam łzami. I już wiem, że nie tylko muszę nadrobić wcześniejsze jej powieści, ale i po każdą kolejną sięgnę z oczekiwaniem emocjonującej, poruszającej i pięknej historii. Historii jak ta, w której miłość trwa niezmieniona, podobnie jak "Bałtyk, który był świadkiem tych wszystkich okrucieństw, a który nadal szumiał jak dawniej".
Autorka stworzyła opowieść, nad którą nie sposób nie zapłakać łzami wzruszenia i żalu. Ukazując rozdarcie rdzennych Mazurów, niechęć i represje doświadczane zarówno ze strony Niemców, jak i Polaków. Losami Tamary wchodzącej w dorosłość wraz z odzyskaniem przez Polskę niepodległości po pierwszej wojnie światowej kreśli ich niepewną sytuację przez kolejnych trzydzieści lat składających się na okres przedwojenny, brutalność wojny i okrucieństwo czasu powojennego.
I choć dużo w tej opowieści ludzkich tragedii tych osobistych i na zatrważająco szeroką skalę, trudnych wyborów, czasem ich braku, nagromadzonej nienawiści, zacietrzewienia, bólu i straty, to dzięki Tamarze, która próbuje w każdym i we wszystkim widzieć dobro i my widzimy, że nie wszystko da się określić jako czarne lub białe.
Jej barki przygniata jednak ciężar wyrzutów sumienia w związku z wyborami, których dokonuje z miłości do mężczyzny, później do syna, by przetrwać. Czy czas przyniesie ukojenie i pozwoli odzyskać jej tych, których utraciła? Czy odnajdzie swoje bezpieczne miejsce na ziemi?
Autorka stworzyła historię, którą chłonęłam całym sercem, odczuwając emocje jej bohaterów i angażując się w ich trudne losy. Ukazała skomplikowaną sytuację ludzi, którzy chcieli po prostu żyć w spokoju, w zgodzie z sąsiadami, ale historia wyrzuciła ich na margines skazując na zatracenie.
Barwne opisy pozwalają przenieść się w rejon Prus Wschodnich i na Pomorze w tych niepewnych czasach, a spojrzenie na wydarzenia z różnych perspektyw, choć najczęściej kobiety o polskich korzeniach, ale nie polskim obywatelstwie, daje szeroki obraz ówczesnej sytuacji społecznej i politycznej. Sytuacji, która odciska piętno na życiu jednostek i narodów.
Ogromna wartość tej powieści pod względem literackim i historycznym jest niezaprzeczalna. Zachwycił mnie zarówno piękny i dopracowany w każdym detalu styl autorki, jak i doceniam ogrom pracy, jaki włożyła w wierne oddanie realiów historycznych. To powieść, w której nie brakuje melancholii, ale nadzieja skrzy się niczym wschodzące nad Bałtykiem słońce. Tak, jak lubię.
Uwielbiam książki Pani Niny Zawadzkiej. Na każdą kolejną czekam z wielką niecierpliwością, bo wiem, że to gwarancja świetnej lektury. Nie inaczej było w przypadku książki "Ostatnie takie lato". To kolejna powieść Autorki, którą z pewnością zapamiętam na długo.
Rok 1946
Tamara powraca do rodzinnego domu po wojnie. Okazuje się, że schroniła się w nim dziewczyna, której kobieta nie zdążyła wcześniej pomóc. By jednak zrobić to teraz, musi zmierzyć się ze swoją trudną przeszłością. Powraca więc wspomnieniami do lata 1919 roku, kiedy spotkała na swej drodze miłość swojego życia. Miłość, która tak wiele zmieniła w jej życiu...
Autorka stworzyła kolejną wspaniałą książkę, która wciągnęła mnie bez reszty. Pani Nina Zawadzka pisze w przepięknym stylu, z dbałością o każdy najdrobniejszy szczegół. Zawsze podziwiam Autorkę za ogrom pracy, jaki wkłada w powstanie każdej książki. Uwielbiam też to, że porusza w swoich powieściach tematy ważne, ale często nieco zapomniane. Tym razem mamy tu wątek dotyczący Mazurów, którzy po wojnie znaleźli się między przysłowiowym młotem a kowadłem. W posłowiu znajdziemy kilka ciekawych informacji na ich temat. Przez Polaków zostali uznani za zdrajców, a przez Niemców szykanowani i traktowani jak wrogowie. Z tego też powodu większość ludności mazurskiej zdecydowała się na emigrację, z której nigdy nie powróciła.
Akcja książki zaczyna się w roku 1919, a kończy kilka lat po zakończeniu wojny. Śledzimy tu także zmiany, jakie zaszły na przestrzeni lat, w tym przede wszystkim wojnę, która miała istotny wpływ na życie wielu osób.
Autorka ukazuje nam w swojej powieści historię Mazurki, Tamary. Poznajemy ją jako młodą, dziewiętnastoletnią dziewczynę. Kiedy na jej drodze staje Olaf, Tamara wierzy, że razem będą kroczyć przez życie. Autorka pięknie ukazała młodzieńcze uczucie, beztroskie, pełne romantycznych uniesień. Niestety miłość Tamary i Olafa od samego początku natrafiała na wiele przeszkód i przeciwności losu. Ich pochodzenie, status społeczny, uprzedzenia, później także wojna skutecznie utrudniały im bycie razem. Jednak, jak wiadomo, prawdziwa miłość ma wielką moc i jest w stanie pokonać najtrudniejsze przeszkody. Jesteśmy także świadkami, jak to uczucie zmieniało się na przestrzeni lat. Widzimy kolejne przeszkody, jakie stawały na drodze do szczęścia zakochanych i jak zmieniło to samych bohaterów i ich życie.
To także historia, która pokazuje, jak podjęte przez nas decyzje rzutują na nasze obecne życie, z jakimi konsekwencjami często trzeba się przez to zmierzyć. Wreszcie to książka przepełniona ogromnymi emocjami, które czuć niemal na każdej stronie tej niezwykle ciekawej powieści. Przede wszystkim ujęła mnie swoją autentycznością. Autorka nie koloryzuje rzeczywistości. Ukazuje ją w całej okazałości, zarówno z tymi pięknymi, jak i często brutalnymi opisami.
Poruszyła mnie do głębi, skłoniła do chwili refleksji, ale także dała nadzieję. Po raz kolejny jestem pod ogromnym wrażeniem książki Autorki i oczywiście z niecierpliwością wyczekuję następnej. Tę zdecydowanie polecam!