
Koniec wojny był początkiem wielkiej zmiany w życiu mieszkańców Wołynia. Musieli opuścić ziemie, które kochali, i ruszyć na zachód, by tam budować swoją przyszłość. Nie chcą się rozstawać ze swoimi domami i ze wszystkim, co od pokoleń wpisywało się w ich tożsamość, ale nie mają wyjścia – muszą ruszyć w długą podróż w nieznane. Pociesza ich myśl, że o kresu drogi czeka na nich poniemiecki dobrobyt, o którym wcześniej nawet nie mogli śnić. Okazuje się jednak, że obietnice, którymi ich karmiono, nijak się mają do prawdy. Trafiają w miejsce, które kojarzy im się z Dzikim Zachodem – zrujnowaną krainą bezprawia, gdzie grasują hordy szabrowników, bezkarna Armia Czerwona wywozi wszystko, co ma jakąkolwiek wartość, a do tego dochodzą spory z innymi osadnikami. Sam teren też wygląda zupełnie inaczej, niż sobie wyobrażali. Jak okiem sięgnąć ciągną się bezkresne płaskie połacie, które przed uprawą trzeba najpierw osuszyć. Nie jest to wymarzona sceneria, by rozpocząć nowe życie. Co zrobią? Zostaną i będą walczyli z przeciwnościami losu czy pojadą dalej, szukać gdzie indziej swojego miejsca na ziemi i upragnionego spokoju?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: WYDAWNICTWO FLOW SEWERYN & WITKIEWICZ Sp. z o.o., ul. Metalowców 13/B1/104, 41-500 Chorzów (PL), adres e-mail: biuro@wydawnictwoflow.pl
| Autor | Sylwia Kubik |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo FLOW |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 304 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8364-095-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383640952 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.01.30 |
| Data pojawienia się | 2025.01.14 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 21 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki. Książka "Dziki zachód" jest powieścią z historią w tlei zarazem pierwszym tomem dylogii "Osadnicy na Żuławach". Na wstępie muszę wspomnieć, że książka urzekła mnie piękną szatą graficzną, cudownymi grafikami w środku oraz barwionymi brzegami, które idealnie nawiązują do fabuły. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo przyjemny w odbiorze, a dodatkowego smaku tej historii dodają wstawki z ówczesnym językiem, co sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko i z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem. Ja od pierwszych stron zostałam pochłonięta przez wykreowany przez pisarkę świat, co sprawiło, że przeczytanie tej historii zajęło mi jedno popołudnie. Razem z bohaterami ruszyłam w długą podróż w nieznane naznaczoną cierpieniem, niepewnością oraz nadzieją na lepsze jutro. Dotarłam na powojenne Żuławy, które miały być dla bohaterów "Ziemią Odzyskaną". Uważam, że autorka w rewelacyjny sposób oddała klimat tamtego okresu ukazując to jak wyglądało wtedy życie ludności, z czym musieli się oni zmagać. Ta historia ma naprawdę bardzo bogate tło historyczne. Widać, że autorka zrobiła naprawdę dogłębny reaserch. Zadbała tutaj o detale co bardzo mi się podobało, wiele elementów mnie zaskoczyło i mocno mną wstrząsnęło. Natomiast plastyczne i pobudzające wyobraźnię opisy sprawiły, że czułam się tak jakbym towarzyszyła bohaterom we wszystkich poczynaniach, co uwielbiam w tego typu powieściach. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie zostali w mocno realistyczny sposób wykreowani. Jestem pewna, że nawet pomimo dzielących nas lat i okoliczności z powodzeniem moglibyśmy się z nimi utożsamić w niektórych kwestiach, podzielając podobne troski i dylematy moralne. Na kartach powieści mogłam tak naprawdę poznać kilka rodzin wysiedleńców. Jedni całkowicie skradli moje serce i z całych sił im kibicowałam, inni irytowali mnie swoim zachowaniem, niemniej jednak każdy z nich nie zasługiwał na to z czym musieli się mierzyć: strach o bezpieczeństwo siebie i swoich bliskich, walka o przetrwanie, ciepły kąt i pożywienie, trudne wybory mające swoje konsekwencje, a także trudne relację międzyludzkie, gdzie nie wiadomo kto jest twoim przyjacielem, a kto wrogiem. Z przejęciem i czasami nawet łzami w oczach czytałam niektóre fragmenty. Są tutaj również rozdziały snute przez nietypowego narratora, które ogromnie przypadły mi do gustu i nie ukrywam, że czytając tą historię wyczekiwałam tych momentów kiedy to właśnie ten narrator będzie miał swoją kolej. "Dziki zachód" to emocjonująca, poruszająca i wartościowa historia, z którą świetnie spędziłam czas. Nie mogę się już doczekać dalszych losów bohaterów, już teraz podskórnie czuje, że autorka szykuje dla nich jeszcze wiele przeciwności losu do pokonania! Polecam!
,,Wojna... Wiadomo, ona zawsze żniwo zbierze. A ty, człowieku... Ach, cóż, czasu nie cofniemy, a choćby nawet, to co byśmy mogli zmienić? Na co mielibyśmy wpływ? Na nic”
Koniec II wojny światowej, stał się początkiem wielu zmian dla mieszkańców Wołynia. Zmuszeni do opuszczenia swojego ukochanego kawałka ziemi, z ogromną tęsknotą oglądają się za siebie. Ciężko im pogodzić się z utratą dotychczasowego życia i miejsca, w którym swoje serce zostawiły poprzednie pokolenia, a także oni sami. Jedyną pociechą jest majacząca wizja dobrobytu, o którym są zapewniani, jeśli tylko zdecydują się wyruszyć na zachód. Większość postanawia podjąć ryzyko i udać się w nieznane. Ogarnięci strachem i zwątpieniem, podejmują jednak walkę o lepsze jutro.
Wraz z przybyciem na miejsce, ich marzenia pryskają niczym bańka mydlana. Obrazy, którymi są świadkami, nijak się mają do obietnic, którymi ich karmiono. Zniszczone i zalane doszczętnie wsie i pola, nie dają nadziei nawet na przetrwanie nadchodzącej zimy. Pojawiają się konflikty i wzajemna zazdrość, która niczego im nie ułatwia. Jeśli się zjednoczą są w stanie osiągnąć wiele, ale jeśli postanowią ze sobą nawzajem walczyć, nic dobrego z tego nie wyniknie. W obliczu zła jakie panuje, najazdów szabrowników, którzy plądrują i kradną co cenniejsze, jedynie wspólne działanie może pomóc im odbudować to, co zostało im brutalnie zabrane.
Bardzo podoba mi się ożywienie domu Loewena, który jako niemy świadek historii dzieli się swoimi przemyśleniami i rozterkami. Jest niczym powiew świeżości, gotów dać schronienie tym, którzy go potrzebują. Ale bywa również wybredny i nie każdego chce ugościć w swoich przytulnych murach. Oczekuje na kogoś, kto ma czyste serce i dobre intencje.
To nie jest zwykła książka, to kawałek historii, który dzięki Sylwii, dziś mogę trzymać w dłoni. Mimo, że bohaterowie są fikcyjni, tkwi w każdym z nich duch wielu prawdziwych osób, które stały się inspiracją dla Autorki. Byli to ludzie,
którzy stracili dosłownie wszystko a jednocześnie udało im się uratować to co najcenniejsze, własne życie. Niezmiennie czuć miłość Sylwii do Żuławskiej ziemi. Każdym słowem oddaje jej należną cześć, czarując mnie opisem piękna krajobrazu. Kocham zagłębiać się w te barwne słowa, dzięki którym mogę spacerować tak cudownymi polami i podziwiać różnorodność natury. Chyba nikt inny, może poza Darią Kaszubowską, tak nie potrafi. Obie zachwycają słowem w niespotykany sposób.
Sięgając po „Dziki Zachód” Sylwii Kubik, nie spodziewałam się, że ta książka tak mocno mnie poruszy. Już od pierwszych stron czułam niepokój i smutek bohaterów, którzy zostali wyrwani ze swoich domów i zmuszeni do ucieczki w nieznane. Ich historia naprawdę wciąga – czułam, jakbym tam była i przeżywała to razem z nimi. Książka świetnie pokazuje brutalną rzeczywistość przesiedleńców z Wołynia – ich codzienną walkę o przetrwanie, ból po stracie bliskich i niepewność, co przyniesie jutro. Nowe miejsce, w które trafiają, wcale nie jest ziemią obiecaną, tylko pełne trudności i zagrożeń. Autorka nie owija w bawełnę, tylko opowiada o tych wydarzeniach wprost, pokazując, jak skomplikowana i często bolesna była ta historia.
Mega ciekawym zabiegiem jest narracja Domu Loewena – to on opowiada część tej historii. Brzmi nietypowo, ale działa świetnie! Dom, który przez lata widział wszystko, co działo się w jego murach, dodaje tej opowieści głębi i niezwykłego klimatu.
Mimo ciężkiego tematu książkę pochłonęłam w błyskawicznym tempie. Bohaterowie są tak realni, że nie da się nie przeżywać ich losów, współczuć i denerwować się wraz z nimi. To historia, która zmusza do refleksji i pokazuje, jak kruche jest to, co dziś uznajemy za pewnik. Polecam każdemu, kto lubi książki, które nie tylko wciągają, ale też skłaniają do myślenia.
Dla jednych koniec wojny oznaczał wolność i możliwość w miarę spokojnego życia, dla innych, zwłaszcza polskich mieszkańców okolic Wołynia był początkiem drogi, drogi w nieznane. Oznaczał opuszczenie dobrze znanych miejsc i długą podróż do miejsc, jak obiecywała władza, mlekiem i miodem płynących. Jednak Żuławy okazały się czymś zupełnie innym, na pewno innym od tego co znali i się spodziewali...
Kolejna książka spod pióra Sylwii Kubik wciągająca bez reszty. Wraz z osadnikami, podróżującymi w nieznane, czujemy niepewność, tęsknotę za tym co zostawili i nadzieję na lepsze jutro. Jak jednak w obcym miejscu znaleźć swój kąt i na dodatek zaaklimatyzować się w tak różnym od tego znanego wcześniej krajobrazu? Wola przetrwania pcha ich do przodu i każe wziąć sprawy w swoje ręce, zwłaszcza,że władza nie spełnia obietnic w chodźby najmniejszym stopniu.
Bardzo podobała mi się wpleciona w powieść personifikacja domu i opowiadane przez niego historie. Ciekawy zabieg i jak dla mnie na wielki plus.
Pełna wielu emocji, realizmu, bez lukrowania przeszłości tylko pokazania jej takiej jaka była. Cieszę się, że z każdej przeczytanej książki dowiaduje się czegoś nowego, historia niby już tak dobrze znana pokazuje,że właściwie nadal nie wiem o niej nic, a "ubranie" jej w tak prawdziwe postacie pozwala się wczuć w ówczesne realia, które na pewno do łatwych nie należały. Miejscami widziałam sceny prosto z filmu Sami Swoi, ale to tylko miejscami, bo jednak to prawdziwe życie nie było tak wesołe.
Ja to mam tylko problem z zakończeniem...i pytam, kiedy pojawi się kolejny tom? Bo zostawić czytelnika w takim momencie to skandal?. Co do samego wydania, należy kolejny raz pochwalić pracę osób z wydawnictwa Flow, to co robicie jest cudowne i aż się buźka cieszy zerkając na półkę z Waszymi książkami.
Lubicie książki, które wspominają historię i których wydarzenia miały miejsce naprawdę?
Jeśli tak, to zachęcam do sięgniecia po najnowszą powieść Sylwii Kubik pt. "Dziki Zachód". To bardzo obiecujący tom, zwiastujący kolejny o osadnikach na Żuławach. Pani Sylwia to propagatorka obyczajów i tradycji Ziem Żuławskich. Jej zamiłowanie do swoich okolic możemy nie tylko obserwować na jej profilach, ale też w jej opowieściach.
"Dziki Zachód" opisuje niełatwe losy kilku rodzin wysiedlonych z Wołynia. Mamy okazję towarzyszyć przesiedleńcom w kilkutygodniowej podróży pociągiem towarowym, naznaczonej bólem, strachem, cierpieniem, trudem, ale też nadzieją na lepsze jutro. Wraz z całym dobytkiem wyjechali w nieznane jak dotąd tereny, by zaznać choć odrobinę szczęścia i spokoju od wojny, głodu i nędzy. Pragną na nowo odbudować swoją społeczność, w zupełnie nieznanym otoczeniu. Na miejscu zastają zalane tereny, zniszczone domostwa, wszechobecną bandę grasujacych złodziei. By zapuścić korzenie na nowo, będą musieli się z tym uporać. Czy im się uda? Zapraszam do lektury.
Tę książkę trzeba koniecznie przeczytać! Ona jest nie tylko dla osób, które interesują się historią, czy kulturą danego regionu. To opis dziejów ludzi przesiedlonych. Ich codziennosci, narzucaniu ideologii i narodowości oraz okrutnym zbrodniom dokonanym w tamtych rejonach.
Wojna zmienia człowieka. Zawsze..
Autorka nie boi się pisać czasem o niewygodnych dla nas faktach, o trudnych sprawach, o złych rzeczach, do których dopuścili się nasi przodkowie, bo być może to sprawi, że nie dopuścimy do podobnych zdarzeń w przyszłości. Wszak za naszą wschodnią granicą nadal toczy się wojna. Czujemy jej oddech na swoich plecach. Dlatego takie książki wstrząsają, pobudzają emocje, zmuszają do myślenia i uczą pokory oraz wdzięczności za to, że żyjemy w bezpiecznym kraju, mamy co jeść i nie musimy nagle uciekać ze swoich domów.
Mimo trudnych tematów, "Dziki Zachód" czytało mi się zaskakująco szybko. Emocje bohaterów pokazane w bardzo realistyczny sposób były czymś, co przyciągało mnie do czytania dalej, mogłam wczuć się w sytuacje i rozmyślać nad tym, jak ja bym się zachowała, gdyby to mnie to wszystko spotkało.
Książka jasna, rzetelna, ciekawa i wstrząsająca. O trudnej historii i tysiącach złamanych dusz. Gorąco polecam. Czytajcie!
Wzruszająca, piękna, pouczająca opowieść o zwykłych ludziach, którzy zostali wysiedleni ze swych domów, pozbawieni ojcowizny, skazani na karkołomną, niebezpieczną podróż i zmuszeni do tego, by próbować zapuścić korzenie w zupełnie innym miejscu.
Mamy możliwość poznać rodziny z Wołynia, razem z nimi podejmować trudne decyzje, przeżywać strach przed nieznanym, nadzieję na lepsze życie, pracować ponad siły i próbować odnaleźć się w innym świecie - Polskim Dzikim Zachodzie. Podobnie jak w Ameryce, również na ziemiach opuszczonych przez Niemców, panuje chaos i dezinformacja, brak nadzoru. Oswajaniu ziemi towarzyszą przemoc i bezprawie, nieustanne poczucie zagrożenia ze strony Rosjan, ukrywających się dezerterów, pozostałych Niemców, a nawet głodnych, walczących o przetrwanie Polaków. Cóż – wygrywa silniejszy…
Trudno opisać emocje, gdy pomyślę, co musieli czuć ludzie zmuszeni zostawić nie tylko domy, gospodarstwa, ale sąsiadów, przyjaciół, groby bliskich, drobiazgi zbierane całe życie, znajome miejsca. Wraz z końcem wojny wszyscy marzyli o spokoju, a nie karkołomnej wyprawie w nieznane. Wielu uwierzyło, że na dalekim zachodzie będzie lepiej, nie spodziewali się zrujnowanych majątków, ograbionych, rozszabrowanych domów. Zaskoczyły ich nie tylko inne krajobrazy, bo chociaż piękne, to nawet ci najpracowitsi nie potrafili sobie poradzić z zalanymi ziemiami, brakiem sprzętu, nieznajomością nowocześniejszych metod uprawy roli.
Co bardzo mi się spodobało? Obiektywne spojrzenie na sytuację każdej ze stron – historia starego Niemca, który postanowił nie opuszczać Żuław, jest bardzo smutna, a jego decyzja, aby dożyć swych dni wśród tych, którzy nienawidzą cały jego naród – zrozumiała. Niektórych drzew nie da się przesadzić…
Poznałam również ciekawostkę architektoniczną – reprezentacyjny typ budynków, charakterystyczny dla tamtego regionu – dom podcieniowy. Z opisów wynika, że musiały być to piękne budowle, z wysuniętymi piętrami opartymi na filarach. Cudownym zabiegiem okazało się oddanie głosu i potraktowanie jednej z nieruchomości jak pełnoprawnego bohatera. Dom Loewena okazał się uroczym gawędziarzem, znającym mnóstwo plotek, przywiązującym się do mieszkańców, nieznoszącym lenistwa i głupoty…
Koniec drugiej wojny był początkiem wielu gwałtownych zmian w życiu mieszkańców Wołynia. Przez haniebne postanowienia Wielkiej Trójki musieli opuścić swoje domy i swoją ojcowiznę aby w innym miejscu budować swoją przyszłość. Obiecywano im poniemiecki dobrobyt i tej myśli trzymali się w czasie wielodniowej podróży. Niestety na miejscu okazało się, że rzeczywistość odbiegała od obietnic, którymi byli karmieni. Wołyniacy trafiają do miejsca, w którym brak jest reguł życia społecznego, przez co muszą nieustannie walczyć z przeciwnościami losu.
Chociaż moja rodzina pochodzi z Lubelszczyzny, niektórzy jej członkowie po zakończeniu drugiej wojny światowej postanowili przenieść się na Ziemie Odzyskane. Większość po niedługim czasie powróciła skąd wyjechali natomiast w nowym miejscu został tylko starszy brat dziadka. Tam poznał dziewczynę zza Buga, ożenił się i założył własną rodzinę… Jednak moja rodzina podjęła ten krok dobrowolnie… Tego samego nie można powiedzieć o mieszkańcach Wołynia. Ci praktycznie zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów i przeniesienia się na ziemie, które zostały przyłączone do Polski po zakończeniu drugiej wojny. Wielodniowa męczarnia w wagonach została uwieńczona trudnościami w nowym życzy i strachem o przyszłość. I właśnie o tym jest ta książka… O wielkich nadziejach na pogodną przyszłość… O rozczarowaniach… Walce o godny byt… Nowych początkach… Budowaniu swojej przyszłości… Niniejsza lektura pozwoliła mi uświadomić sobie problemy, z jakimi musieli mierzyć się przesiedleńcy. Uświadomić ogrom zmian w ich życiu i wielką niewiadomą, którą było życie w nowym miejscu. Czytając ją staram się zrozumieć jak wyglądały i zmieniły się miejsca, w którym pojawili się przesiedleńcy… Zrozumieć co musieli czuć przesiedleńcy wchodząc do czyjegoś domu i zasiedlając go… Co musieli czuć korzystając z rzeczy, które jeszcze niedawno nie należały do nich… Dziki Zachód w realistyczny sposób stara się ukazać ludzkie dramaty, nadzieje i trud ludzi, którzy z dnia na dzień musieli opuścić swoją ojcowiznę i szukać nowego miejsca do życia. Pozwala zrozumieć emocje z jakimi musieli się mierzyć przesiedleńcy. To książka, po którą absolutnie warto sięgnąć.