
Łódź, grudzień, schyłek XIX wieku.
Wiktor Różycki – bezwzględny fabrykant, kamienicznik i sknera – otacza się bogactwem, które nie daje mu ani spokoju, ani szczęścia. Jego największą radością są szachy, dźwięk fabrycznych maszyn i... poczucie władzy nad ludźmi. Gdy po drastycznej podwyżce czynszów lokatorzy kamienicy przy Składowej zostają wyrzuceni na bruk, schodzą do piwnic – tam, w ciemności i zimnie, budują swoją wspólnotę na nowo.
Kilka dni przed Wigilią los płata Różyckiemu okrutnego figla. Brutalnie napadnięty i ograbiony, trafia – nieświadomie – właśnie do tych, których skrzywdził. Ratuje go Księżniczka – kilkunastoletnia sierota o dobrym sercu i nienagannych manierach, oczko w głowie podziemnej społeczności, która zarabia na chleb tańcząc na ulicy przy dźwiękach katarynki. W nędznym, poranionym mężczyźnie nikt nie rozpoznaje oprawcy, a on sam milczy, nie mając odwagi wyznać prawdy.
Wigilijna noc, pełna prostoty, czułości i niezwykłych wydarzeń, staje się dla Różyckiego momentem przełomu. Kiedy Księżniczka wręcza mu upominek, wszystko zaczyna się zmieniać. Ale czy na odkupienie win i powrót do człowieczeństwa nie jest już za późno?
Poruszająca opowieść o winie i przebaczeniu, o magii Bożego Narodzenia, która potrafi ogrzać nawet najbardziej zlodowaciałe serce. Historia, która przypomina, że żadne bogactwo nie zastąpi miłości, a nadzieja potrafi rozkwitnąć nawet w ciemności.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o., ul. Tadeusza Borowskiego 2/24, 03-475 Warszawa (PL), numer telefonu: 22 416 15 81, adres e-mail: redakcja@skarpawarszawska.pl
| Autor | Anna Stryjewska |
| Wydawnictwo | Skarpa Warszawska |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 336 |
| Format | 17.6 x 25.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8430-011-4 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384300114 |
| Wymiary | 176 x 250 mm |
| Data premiery | 2025.10.22 |
| Data pojawienia się | 2025.09.24 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 237 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 237 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Każdy, kto uwielbia czytać książki, ma swoich ulubionych autorów. Recenzenci również mają pisarzy, którzy swym wysokim warsztatem pisarskim zachwycają odbiorcę. Nie inaczej jest z Panią Anną Stryjewską. Jej twórczość cenię bardzo wysoko, jeszcze nie zawiodłem się na żadnej lekturze. Chylę czoła i dziękuję za te chwile, które spędzam z jej książkami.
Anna Stryjewska to pisarka, która związana jest z włókienniczym miastem, Łodzią. Jest jej bliska sercu i tutaj przeważnie osadza akcję swoich pięknych powieści. Dodatkowo prowadzi tutaj agencję nieruchomości. Jej pasją są podróże, uwielbia także malować. Jej pasją jest literatura i historia. To ważne dla jej powieści, bo treść wpleciona jest w historię miasta i jej okolic. Oczywiście najważniejszym tematem w jej książkach są ludzie koleje losu. Przeważnie głównymi bohaterami są ludzie, którzy nie mają w życiu łatwo, gdzie muszą wiązać koniec z końcem, gdzie bieda piszczy, a każdy kawałek chleba jest na wagę złota. Ten kontrast między biedą a bogactwem autorka pokazuje dosyć często.
Nie inaczej jest z jej najnowszą powieścią pt. Opowieść kataryniarza. Zanim jednak o niej to kilka zdań o okładce. Jest dosyć optymistyczna, choć, gdy przeczytamy, o czym jest ta lektura, możemy od razu zmienić zdanie. Jednak okładka nawiązuje do książek wydawanych w świątecznym okresie. A i powieść do takich należy. Świąteczna, która ma dać wiele optymizmu na zbliżające się dni Narodzenia Pańskiego.
Przenieśmy się zatem do dziewiętnastowiecznej Łodzi. Tam poznamy głównego bohatera, bogatego człowieka w dobra doczesne, a zarazem biednego w uczucia do innych. To Wiktor Różycki, bezwzględny biznesmen (jeżeli tak można nazwać człowieka, który żyje w tym czasie), bogaty fabrykant i właściciel wielu kamienic. Nie ma serca dla innych. Tuż przed kolejnymi świętami Bożego Narodzenia podwyższa czynsz do niebotycznych sum, powodując, że lokatorów kamienic nie stać na niego. Dlatego też zostają wyrzuceni na bruk.
Życie jednak jest przewrotne. Można powiedzieć, że … karma wraca. Albo: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Albo jeszcze inaczej: przyszła kryska na Matyska. Co stało się temu, bez serca, człowiekowi?
To idealna lektura na świąteczny czas. Pokazuje, że pieniądze szczęścia nigdy nie dadzą, a życiem powinny kierować zupełnie inne wartości niż wyzysk, sknerstwo i skamieniałość i nieczułość na ludzką biedę.
To bardzo poruszająca powieść, ale… no właśnie. Musicie koniecznie sięgnąć po lekturę, która da Wam możliwość przemyślenia wielu spraw.
„Każdy z nas musi przejść przez pewien etap, żeby w końcu zrozumieć, co jest w życiu ważne. Nie byłbyś dziś tym, kim jesteś, gdybyś nie przeszedł swojej drogi. […] Każdy z nas ma prawo popełniać błędy. Pod warunkiem, że chce je później naprawić.” .Pięknie powiedziane, prawda? Błędy są w życiu ważne, ale ważniejsza jest płynąca z ich nauka! .Przekonał się o tym bohater powieści Anny Stryjewskiej „Opowieść kataryniarza”, Wiktor Różycki. Bezwzględny fabrykant, kamienicznik i sknera, sam zapomniał o tym, że pochodził z nizin społecznych i po latach, gdy miał już niemal wszystko, nie potrafił otworzyć serca na innych. I wtedy spotkała go „kara” - został napadnięty, pozostawiony na ulicy w samej bieliźnie. Zamarzłby na śmierć, gdyby nie pomoc Księżniczki - kilkunastoletniej dziewczynki, sieroty mieszkającej wraz z innymi pozbawionymi dachu nad głową przez samego Różyckiego w piwnicach. Dziewczynki, która aby przeżyć, tańczy na ulicy przy dźwiękach katarynki. Czy to zdarzenie obudzi Różyckiego z tego marazmu, w którym się znalazł? Czy się opamięta i otworzy serca na innych?… .To była piękna opowieść! Niemal jak współczesna wersja „Opowieści wigilijnej”, tylko tutaj zamiast duchów mieliśmy Księżniczkę - dziewczynkę, która okazała się być dla Wiktora kimś więcej, niż bezdomną sierotą… (ale o tym ciii?, nie zamierzam spojlerować). Sporo się działo, mogliśmy poznać bohaterów bliżej, ich przeszłość, to, co ich doprowadziło do obecnego miejsca. Wciągająca fabuła spowodowała, że nie chciałam odkładać lektury na później, lecz od razu musiałam dowiedzieć się, jak to wszystko się skończyło. .„Opowieść kataryniarza” to ciepła i podnosząca na duchu opowieść. Idealnie wpisuje się w okres przedświątecznego oczekiwania - zdarzenia rozgrywają się w grudniu.