
Jakie tajemnice z przeszłości mogą tłumaczyć dzisiejsze złe postępki? Dlaczego matka Eriki Falck wśród rupieci na strychu zachowała hitlerowski medal? To pytanie nie daje spokoju Erice, która postanawia odwiedzić emerytowanego nauczyciela historii, aby dowiedzieć się czegoś więcej o tym medalu. Jednak mężczyzna zachowuje się dziwnie, nie potrafi odpowiedzieć na jej pytania, a dwa dni później zostaje zamordowany.
Camilla Läckberg zręcznie splata współczesne wydarzenia z przejmującą opowieścią o losach młodej Szwedki żyjącej w pierwszej połowie lat czterdziestych ubiegłego stulecia. Szwecji udało się uniknąć losu sąsiedniej, okupowanej Norwegii, a społeczeństwo szwedzkie było podzielone na tych, którzy pomagali swoim pobratymcom, i tych, którzy sprzyjali niemieckim okupantom.
Saga kryminalna Camilli Läckberg osiągnęła światowy sukces czytelniczy. To nie tylko mroczne thrillery, ale również doskonałe powieści obyczajowe, znakomicie oddające klimat współczesnej szwedzkiej prowincji. Od lat zajmują czołowe miejsca na europejskich listach bestsellerów. Książki Läckberg przetłumaczono na ponad 35 języków. Jesienią 2011 roku rozpoczęły się zdjęcia do międzynarodowej produkcji filmowej „Morderstwa we Fjällbace”, osnutej na kanwie jej powieści.
Camilla Läckberg, jedna z najciekawszych szwedzkich pisarek, uznawana za mistrzynię skandynawskiego kryminału. Jest także autorką książeczki dla dzieci i dwóch książek kulinarnych.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Czarna Owca, Wspólna 35/5, 00-519 Warszawa (PL), numer telefonu: +48 22 616 29 36, adres elektroniczny: https://www.czarnaowca.pl/kontakt
| Autor | Camilla Läckberg |
| Wydawnictwo | Czarna Owca |
| Rok wydania | 2020 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 568 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 9788381437318 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788381437318 |
| Wymiary | 135 x 210 mm |
| Data premiery | 2020.03.11 |
| Data pojawienia się | 2020.02.05 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
„Niemiecki bękart” to piąte już spotkanie z bohaterami sagi o Fjallbace. Camila Lackberg ponownie zachwyca pomysłowością w tworzeniu fabuły. Historia, którą rozpisała na kartach tej książki ujmuje nie tylko kryminalną intrygą. Tym razem bardziej wątek osobisty przykuwa naszą uwagę.
Owszem dochodzi do morderstwa, jednak głównym wątkiem tej historii są wydarzenia z życia Eriki Falck. Kobieta na strychu odnajduje hitlerowski medal należący do jej matki. Chcąc dowiedzieć się jego historii spotyka się z emerytowanym nauczycielem historii. Ma nadzieję, że mężczyzna pozwoli jej odnaleźć odpowiedź na nurtujące ją pytania. Niestety zachowanie mężczyzny wzbudza jeszcze większe podejrzenie Eriki. Na domiar złego dwa dni później zostaje on zamordowany.
Komu zależało na tym, aby sekret hitlerowskiego medalu nie ujrzał światła dziennego? Dlaczego Erika nie może dowiedzieć się prawdy o jego pochodzeniu?
Gdy Erika będzie starała się dociec prawdy o medalionie, policjanci z Tanumshede będą dążyli do schwytania mordercy emerytowanego nauczyciela historii. Zatem akcja kolejnej części o Fjallbace toczyć będzie się dwutorowo.
Camila Lackberg kolejny raz ciekawie rysuje fabułę, której akcja spójnie splata się w dwóch perspektywach czasowych. To, co wydarzyło się podczas II wojny światowej w życiu matki Eriki, dziś ma wpływ na życie jej córki.
„Niemiecki bękart” to nie tylko świetnie skrojony kryminał. Autorka porusza również ważną kwestię dotyczącą historii Szwecji pierwszej połowy lat czterdziestych XX wieku.
Camila Lackberg przyzwyczaiła nas już do tego, że historie przez nią stworzone zawierają również ciekawie rozbudowane wątki obyczajowe. A tych nie brakuje również i w tej części. Patryk przebywa bowiem na ojcowskim urlopie. A jeśli Wy planujecie urlop z porywającym kryminałem, to „Niemiecki bękart” jest doskonałą propozycją, aby dać porwać się w wir wydarzeń rozgrywających się w niewielkim szwedzkim miasteczku. Zdecydowanie polecam!
https://www.czyt-nik.pl/recenzje/tajemniczy-medal/
Jednym z moich czytelniczych planów na rok 2021 jest nadrobienie wszystkich książek z serii o Fjällbace. Styczeń jest dość szalonym miesiącem, więc niestety nie udało mi się tego dokonać już teraz (co nie oznacza, że nie przeczytałam sporo innych świetnych książek, ale o nich opowiem dopiero w podsumowaniu!). No ale przeczytałam piąty tom serii, z czego się niesamowicie cieszę. Jak myślicie, spodobał mi się on równie mocno co poprzednie części?
Erika Falck wśród starych rzeczy swojej matki odnajduje hitlerowski medal, zakrwawiony kaftanik oraz stare dzienniki. Dlaczego zachowała ona te rzeczy? To pytanie nie daje Erice spokoju, więc postanawia ona rozwiązać tę zagadkę. W tym celu odwiedza emerytowanego nauczyciela historii, jednak on zachowuje się bardzo dziwnie i unika udzielenia odpowiedzi. Kilka dni później zostaje zamordowany...
Szczerze mówiąc, kiedy zaczynałam lekturę tej powieści, nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Miałam pewne obawy, że Niemiecki bękart okaże się zdecydowanie słabszy od poprzednich części, a to bardzo by mnie zasmuciło. No i niestety rzeczywiście, ten początek był dla mnie dość ciężki do przebrnięcia, ale im dalej w las, tym coraz lepiej było. Koniec końców wyszło dobrze, co nie?
Postać Eriki jak zawsze bardzo przypadła mi do gustu. Nie mam pojęcia, co takiego ma w sobie ta bohaterka, że wszystkie sceny, w których występuje, czyta mi się o wiele przyjemniej i zawsze bardzo mnie wciągają. Winę za to zganiam na autorkę i jej zdolność kreacji postaci. To samo mogę napisać w przypadku Patricka, choć akurat on w tej książce zaczął mnie irytować. Mam nadzieję, że to tylko chwilowe i w kolejnych tomach będę mogła znowu cieszyć się jego obecnością.
Autorka tym razem wplotła tutaj wątek II WŚ, który nie ukrywajmy, nie jest zbyt radosny, a wręcz powiedziałabym, że ciężki. Tego też się trochę obawiałam - z dobrej powieści kryminalnej mógł wyjść po prostu historyczny dramat. Na szczęście Camilla Läckberg zachowała tutaj tę równowagę i nie przedobrzyła w żadną ze stron. Powracając jednak to tego wątku: był on okrutnie przygnębiający, ale i bardzo ciekawy (zwłaszcza dla mnie, ponieważ mnie ogólnie ciekawi ten okres w dziejach świata, nawet jeśli przedstawiany jest w wersji bardziej fikcyjnej). Pod tym względem jestem w stanie napisać, że Niemiecki bękart jest jedną z lepszych części całej serii.
Oceniając tę książkę jednak typowo pod kątem kryminału lub też powieści obyczajowej z rozbudowanym wątkiem kryminału, nie mam zbyt dobrych wieści. Owszem, przedstawiona tutaj sprawa była ciekawa i rzeczywiście w pewnym momencie wciągnęłam się do tego stopnia, że wręcz pragnęłam poznać jej rozwiązanie. Jednakże porównując tę część do poprzednich, a przykładowo do Kaznodziei – Niemiecki bękart podobał mi się mniej. No ale nie oznacza to, że będę Wam odradzać tę historię. Uważam, że jeżeli lubicie twórczość pani Läckberg, to musicie sięgnąć po ten tom - chociażby po to, by wyrobić sobie własne zdanie, bo być może Wam spodoba się on o wiele bardziej, niż mnie.
Z ciekawością będę sięgać po następne tomy cyklu, gdyż pewien plot twist związany z życiem Eriki i Patricka bardzo mnie zaciekawił i nie mogę doczekać się poznania większej ilości informacji na jego temat. Dlatego już niedługo pojawią się recenzje kolejnych tomów.
Nareszcie "thriller psychologiczny" (nawet definicję musiałam sprawdzić), który przyniósł mi ciekawość i zachłanność czytania zamiast irytacji i znużenia.
Trzy rodziny i troje zaginionych dzieciaków, które los połączył w bardzo dramatycznych okolicznościach. O Jake'u rodzice nie wiedzą nic od dwóch lat. Jego matce-reporterce nadarza się okazja wyjechać do Bangkoku, gdzie ma nadzieję czegoś się o chłopaku dowiedzieć. Nie jedzie tam sama. Jedzie z dwoma rodzinami zidentyfikować ciała ich zaginionych córek. Wyjeżdża jako dziennikarka, miał być artykuł na pierwszą stronę, a wraca jako ofiara mediów. Boleśnie sobie uświadamia, że jeszcze kilka dni wcześniej sama pędziłaby za sensacją a teraz kamery czekają na nią przed domem. Zresztą ten wątek moralności dziennikarskiej jest bardzo trafnie i dość obrazowo ujęty.
Historię poznajemy z kilku perspektyw. Zaginionych dziewczyn, ich rodziców, matki-reporterki i policji. Każde z nich wnosi do tej historii inne fakty, inne spojrzenia, inne emocje. Każdy ma też swoje własne życie, własne problemy niezwiązane ze śledztwem.
Książka mimo 550 stron "wchodzi" w dwa dni. Momentami jest szczegółowo, opisowo ale ani minuty nie było nudno. Barton skupia się na każdym bohaterze z osobna ale i na dokładnej analizie samego śledztwa.
W książce nie ma przemocy ale jest coś znacznie dla mnie gorszego, jest bardzo realistycznie. Czytając, nie możemy przestać się zastanawiać, jak to jest z nami. Kiedy ostatnio rozmawialiśmy z własnymi dziećmi? Znamy je? Znamy siebie? Wiemy, do czego byśmy się posunęli stając w obronie swoich dzieciaków? Albo, z drugiej strony, ile rzeczy bylibyśmy w stanie wyprzeć, poznając bolącą prawdę o nich?
Nie ma tam żadnego wątku, który nie mógłby się wydarzyć naprawdę. W Polsce rocznie ginie ok. 8 tysięcy małoletnich. Zbliżają się wakacje, wtedy odnotowuje się znacznie więcej ucieczek, zaginięć, wypadków. Myślmy o tym, to akurat nie jest fikcja literacka.