
Zabawna i wzruszająca, utrzymana w charakterystycznym dla Vigdis Hjorth oszczędnym, rytmicznym i ostrym stylu powieść, to egzystencjalny krzyk o samotności.
Ellinor, trzydziestopięcioletnia konsultantka do spraw mediów, ma poczucie, że nie pasuje do otaczającego ją świata. Śmiertelnie znużona, przegląda stary pamiętnik i nie poznaje kobiety, którą odnajduje na jego stronach, choć pozornie pozornie niewiele się w jej życiu zmieniło. Tymczasem nagle znika jej współpracownik a ona otrzymuje nowe, niezwykłe zadanie. Wyrusza na spotkanie z Norweskim Związkiem Zawodowym Pracowników Poczty, rozpoczynając tym samym dziwne i przełomowe sześć miesięcy swojego życia.
Tytuł oryginalny: Leve posthornet!
Tłumacz: Katarzyna Tunkiel
| Autor | Hjorth Vigdis |
| Wydawnictwo | GlowBook Wydawnictwo |
| Rok wydania | 2024 |
| Język | polski |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 192 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788367503761 |
| Data premiery | 2024.12.03 |
| Data pojawienia się | 2024.12.03 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Zazwyczaj nie po drodze mi z literaturą skandynawską. Po norweską prozę sięgam wyjątkowo rzadko. To błąd! Vigdis Hjorth swoją powieścią pt. „Niech żyje trąbka pocztyliona!”, z oferty Wydawnictwa Glowbook, w przekładzie Katarzyny Tunkiel, udowodniła, że literatura tworzona na północy Europy ma czytelnikom wiele do zaoferowania. Traktuje o kondycji współczesnego człowieka na tle przemian społeczno-politycznych, z którymi zmagamy się niemal codziennie.
Unijna dyrektywa pocztowa ma zmienić oblicze norweskiej korespondencji. Wzrost opłat za przesyłki może doprowadzić do nieodwracalnej ruiny poczty i obrócić wniwecz świat tradycyjnych listów. Tylko czy Norwegowie są gotowi na zmiany? Jak zareagują na unijne wytyczne? Czy obchodzi ich jeszcze los Postkomu, norweskich listonoszy oraz milionów nadawców i adresatów przesyłek, które każdego dnia znajdują się w pocztowym obrocie? O tym spróbuje opowiedzieć Wam bohaterka tej niekonwencjonalnej powieści.
Ellinor, 35-letnia konsultantka ds. mediów, każdego dnia mimowolnie rozlicza siebie i otoczenie z postaw i zachowań prezentowanych za dnia i w nocy. Za sprawą własnego dziennika wraca pamięcią do roku 2000 i porównuje dawną i obecną wersję własnej osoby. Myśli o tym, co się wydarzyło i co mogłoby się zdarzyć. Wiecznie poszukująca, alergicznie reagująca na powtarzalność, stale czegoś oczekuje od świata. Tylko czy świat ma jej coś do zaoferowania?
Choć nie nazwałabym bohaterki tej książki miłą i empatyczną jest w niej coś urzekającego, co pozwala czytelnikowi znosić jej humory i czerpać przyjemność z opowiadanej przez nią historii. W jej zmaganiach z codziennością możemy dostrzec odbicie własnych myśli i pragnień, o których nie zawsze mówimy, z obawy przed reakcją otoczenia i przed tym, że to, co wypowiedziane zniknie nim zdąży się spełnić.
Proza Vigdis Hjorth to ważny głos w dyskusji na temat roli człowieka we współczesnym świecie. Otoczeni ludźmi a jednak samotni, zirytowani zachowaniem innych, choć sami pełni przyzwyczajeń, zmagamy się z codziennością, szukając choćby najmniejszego życiowego celu. Tylko czy tak wygląda szczęście?