
OPOWIEŚĆ O CISZY, W KTÓREJ RODZI SIĘ DOJRZAŁA MIŁOŚĆ – PEŁNA ZAPACHU CHLEBA, ŚWIEŻEJ KAWY O PORANKU, CZUŁEGO DOTYKU POKRYTEJ ROS TRAWY I POCAŁUNKÓW NIEBA W KOLORZE KALINY.
Po stracie ukochanej żony Ksawery Mierzejewski zaszywa się w siedlisku swojej przyjaciółki. Laura prowadzi pensjonat na skraju Puszczy Drawskiej, w ukrytej wśród drzew chacie, do której trafiają tylko nieliczni. W siedlisku na gości zawsze czekają chleb ze skrzypiącą skórką, pachnąca cynamonem szarlotka, świeże kwiaty, cisza i dobre słowo gospodyni. Laura o nic nie pyta – słucha i nalewa aromatycznej herbaty ze starego imbryka po babci Antoninie, która tak bardzo kochała ten dom.
Powietrze przesiąknięte zapachem mchu i mokrej po deszczu ziemi skłania do zwierzeń i rozrachunków z przeszłością. Lea Mirska, wracając z sanatorium po usłyszeniu trudnej diagnozy, niespodziewanie zatrzymuje się w leśnej gęstwinie. Kiedy wysiada z auta, spotyka kobietę z koszykiem pełnym ziół. Nieznajoma proponuje jej herbatę w swoim pensjonacie. Lea po raz pierwszy w życiu słucha intuicji i przyjmuje to niezwykłe zaproszenie. Przekraczając próg drewnianej chaty, nie ma pojęcia, że to przypadkowe spotkanie odmieni jej życie.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), numer telefonu: 665897872, adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Agnieszka Zakrzewska |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8441-251-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384412510 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2026.05.28 |
| Data pojawienia się | 2026.05.15 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 115 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 35 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 2 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | 2 szt. na miejscu |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Twórczość Agnieszki Zakrzewskiej od dawna zajmuje ważne miejsce na mojej półce i w moim sercu, dlatego z ogromną przyjemnością sięgnęłam po najnowszą powieść autorki đđđđđ đ¤ đđđđđđ§đ đđđđđđŚ. Już po kilku pierwszych stronach poczułam, że będzie to historia, w której najważniejsze będą emocje, ludzie i ich życiowe doświadczenia. I właśnie to otrzymałam. Agnieszka Zakrzewska zabrała mnie do Gajówki, niewielkiego pensjonatu położonego na skraju Puszczy Drawskiej. To miejsce ma w sobie coś wyjątkowego. Spokój, bliskość natury, zapach domowych wypieków i serdeczność Laury sprawiają, że łatwo poczuć jego niezwykły klimat. Miałam wrażenie, że czas płynie tutaj wolniej, dając bohaterom przestrzeń na zatrzymanie się, uporządkowanie własnych emocji i zmierzenie się z tym, co przez lata próbowali zostawić za sobą.
Autorka porusza w tej powieści wiele trudnych tematów. Żałoba, choroba, samotność, kryzys w małżeństwie czy próba odnalezienia sensu po bolesnych doświadczeniach stają się częścią codzienności bohaterów. Mimo to nie jest to przygnębiająca historia. Wręcz przeciwnie. Z każdą kolejną stroną coraz mocniej czułam, że jest w niej miejsce na nadzieję i na to, że życie potrafi jeszcze pozytywnie zaskoczyć.
Bardzo podobało mi się również to, że emocje nie zostały tutaj przerysowane. Nie ma dramatycznych scen napisanych tylko po to, żeby wywołać wzruszenie. Wszystko rozwija się spokojnie i naturalnie. Dzięki temu jeszcze mocniej przeżywałam to, co spotykało bohaterów.
To jedna z tych powieści, przy których nie liczyłam przeczytanych stron. Po prostu dobrze było pobyć z bohaterami i chłonąć atmosferę tego miejsca. Kiedy zamknęłam książkę, przez chwilę miałam ochotę jeszcze zostać w Gajówce.
Jakaż to dojrzała i pełna emocji oraz refleksji nad życiem powieść. Wiedziałam, że będzie świetna, jak wszystkie książki mojej ulubionej Agnieszki Zakrzewskiej. Ale tego się nie spodziewałam… Ta powieść jest fenomenalna! ❤️
Tym razem Agnieszka zabrała mnie w niezwykle malownicze tereny okolic Drawna, a czytając opisy, czułam zapach lasu, trawy, ale także chleba pieczonego przez Laurę czy szarlotki pani Kornackiej. Bohaterowie jak zawsze są wyraziści i tacy… bliscy.
Tę książkę trzeba czytać niespiesznie, powoli, by jej za szybko nie skończyć.
To powieść o emocjach, ale wszelakich - tych towarzyszących zakochaniu, miłości, ale również związanych z tęsknotą, bólem, poczuciem winy, oszustwem, żałobą. To powieść o ciszy i pomocnej dłoni, o codziennym życiu i marzeniach, które nie zostały zrealizowane. To pochwała spokojnego, codziennego życia i cieszenia się z rzeczy małych…
Ksawery i Anna Mierzejewscy to kochające się małżeństwo z dużym stażem. Marzą, by kiedyś sprzedać dom w Warszawie i przeprowadzić się do ukochanej Gajówki. Jednak Anna ginie w wypadku, nim zdążyła powiedzieć mężowi o pewnej niespodziance. Ksawery wspomina wydarzenia z ich życia i mimo że od śmierci Anny minęły dwa lata, nie może wrócić do rzeczywistości. W końcu postanawia pojechać do rodzinnej Gajówki.
Laura Różycka - siostra Anny, czterdziestolatka po rozwodzie, prowadzi w Gajówce pensjonat, w zasadzie dla stałych bywalców, z którymi dobrze się znała i lubiła. Dzięki swej umiejętności słuchania zjednywała sobie ludzi i zaskarbiała ich sympatię. To ona daje ogromne wsparcie swemu szwagrowi. Wspomina również swoje dzieciństwo i ukochaną babcię Tosię, która była im jak matka, a swe uczucie do wnuczek wyrażała przez drobne gesty, pytania, zainteresowanie ich dziewczęcym światem. Mówiła, że karmienie bliskich to najwyższa forma miłości (oj, jak ja to znam ❤️).
Lea Mirska od zawsze wiedziała, czego chce i do tego dążyła. Od dzieciństwa musiała sobie radzić sama. Stara się z mężem Konradem o dziecko. Od dawna planują wyjazd na weekend, by odpocząć i ze sobą pobyć, lecz nieoczekiwanie Konrad musi służbowo lecieć do Londynu. Lea jest bardzo rozczarowana. Postanawia wyjechać do uzdrowiska Stawisko-Jeziorna. Czuje, że to tylko jej najbardziej zależy na dziecku i na związku. Po wizycie u ginekologa traci nadzieję. Gdy wraca, przypadek sprawia, że trafia do siedliska w Gajówce.
Losy Ksawerego i Lei splatają się w tym urokliwym miejscu. Co z tego wyniknie?
„Nawet po najciemniejszej nocy wstaje jasny dzień”.
Czy dla Lei, Ksawerego, Laury i siedliska nastanie jasny dzień?
A na koniec zostawiam Was z cytatem z zeszytu z przepisami babci Tosi: „Jeżeli masz ciepły dom i ludzi, których kochasz, masz wszystko”.
Gorąco polecam ❤️.
"Niebo w kolorze kaliny" Agnieszki Zakrzewskiej to poruszająca opowieść o stracie, żałobie i odwadze, by na nowo otworzyć się na życie.
Znany architekt Ksawery Mierzejewski nie potrafi pogodzić się ze śmiercią ukochanej żony. Jej starsza siostra, Laura, zaprasza go do siedliska położonego na skraju Puszczy Drawskiej - miejsca, które staje się azylem dla złamanych serc i przestrzenią, w której można odnaleźć ukojenie.
To dojrzała, inteligentna i autentyczna proza, poruszająca ważne tematy: radzenie sobie z utratą bliskiej osoby, samotnością i tęsknotą. Na przykładzie Ksawerego autorka pokazuje, jak istotne jest przeżycie wszystkich etapów żałoby i zmierzenie się z trudnymi emocjami, by mogły narodzić się nadzieja oraz odwaga do rozpoczęcia życia na nowo.
Ta książka wywołuje wiele emocji, głęboko angażuje i skłania do refleksji nad czasem, który został nam dany. Autorka pięknie ukazuje siłę rodzinnych więzi, wartość prawdziwej przyjaźni oraz kojący wpływ natury na ludzką duszę.
To ciepła, pełna wzruszeń historia o dojrzałej miłości, umiejętności dostrzegania piękna w codziennych chwilach oraz o tym, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można odnaleźć w sobie siłę, by znów pokochać życie.
"Nie wystarczy upiec chleb, trzeba jeszcze umieć się nim podzielić."
Są takie wieczory, kiedy człowiek nie szuka w literaturze pędzącej na złamanie karku akcji, ale schronienia przed bolesnym i głośnym światem. Dokładnie tak poczułam się, kiedy w moje dłonie wpadła najnowsza powieść Agnieszki Zakrzewskiej. Po książki tej autorki sięgam zawsze wtedy, kiedy podświadomie czuję, że potrzebuję utulenia, głębokiego spokoju i wewnętrznego wyciszenia, choć paradoksalnie historie, które wychodzą spod jej pióra, wcale nie należą do tych najłatwiejszych i bezproblemowych. Autorka ma niesamowity dar pisania o sprawach najtrudniejszych w sposób tak delikatny i subtelny, że zamiast rozpaczy czuje się po prostu ogromne zrozumienie dla ludzkiego losu.
W powieści „Niebo w kolorze kaliny” autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi poruszyć w czytelniku najczulsze struny, dotykając tematów bolesnych, przed którymi tak często uciekamy. Mamy tutaj do czynienia z motywem nagłej straty, głębokiej, wręcz paraliżującej żałoby, a także z bolesnym zderzeniem się z niespełnionymi marzeniami i nieodwracalnymi diagnozami, które potrafią w ułamku sekundy zburzyć misternie budowane poczucie bezpieczeństwa. Ksawery i Lea, główni bohaterowie tej opowieści, niosą na swoich barkach bagaż tak ciężki, że momentami podczas lektury fizycznie czułam ich ból, współczując im z całego serca.
Magia tej książki polega jednak na tym, że pomimo poruszania tak trudnych tematów, cała ta historia pozostaje niesamowicie ciepła, intymna i po prostu piękna. Zakrzewska nasyciła fabułę tak kojącymi słowami i głębokimi mądrościami życiowymi, że każda kolejna strona działała na moją duszę niczym leczniczy kompres. Jak to zwykle u mnie bywa przy książkach tej autorki, nie potrafiłam czytać bez znacznika i ołówka w ręku, przez co kończyłam lekturę z masą zapisanych cytatów i mądrych zdań, do których z pewnością będę wracać w gorszych momentach swojego życia.
Ogromną rolę odgrywa tutaj samo tło wydarzeń, czyli ukryte na skraju Puszczy Drawskiej siedlisko prowadzone przez niezwykłą Laurę. Autorka stworzyła miejsce tak plastyczne i sensoryczne, że czytając, niemalże fizycznie czułam unoszący się w powietrzu zapach chleba ze skrzypiącą skórką, świeżo parzonej porannej kawy oraz pachnącej cynamonem szarlotki. Ta drewniana chata, przesiąknięta zapachem mchu i mokrej po deszczu ziemi, stała się dla bohaterów azylem, w którym czas na chwilę zwolnił, pozwalając im na bolesne, ale jakże potrzebne rozrachunki z przeszłością.
Niezwykle poruszyła mnie postać Laury, która z wielką intuicją i empatią potrafiła słuchać swoich gości, nie zadając przy tym zbędnych, raniących pytań. Jej gesty, polegające na nalewaniu aromatycznej herbaty ze starego, rodzinnego imbryka po babci Antoninie, były symbolem czułości i bezwarunkowej akceptacji, której tak bardzo potrzebowali zagubieni w swoim cierpieniu Lea i Ksawery. To właśnie w tej leśnej gęstwinie, w atmosferze pełnej wzajemnego szacunku i ciszy, powoli rodziła się dojrzała, mądra miłość, będąca pięknym dowodem na to, że na nowy początek nigdy nie jest za późno.
Droga, jaką musiała przejść Lea – od momentu usłyszenia trudnej diagnozy w sanatorium, aż po przypadkowe, choć moim zdaniem przeznaczone jej spotkanie z kobietą z koszykiem pełnym ziół – uświadomiła mi, jak ważne w naszym życiu jest słuchanie własnej intuicji. Ta decyzja o przekroczeniu progu nieznanej chaty odmieniła jej całe dotychczasowe życie i pokazała, że los potrafi postawić na naszym drogowskazie odpowiednich ludzi w najbardziej odpowiednim, choć często niespodziewanym momencie.
„Niebo w kolorze kaliny” to opowieść, która zostawia w czytelniku trwały ślad i zmusza do refleksji nad tym, co w życiu naprawdę istotne. Autorka w genialny sposób połączyła ból istnienia z pięknem otaczającej przyrody, tworząc literacki obraz pełen pocałunków nieba, czułego dotyku pokrytej rosą trawy i nadziei, która tli się nawet w najciemniejszą noc. Ta książka udowadnia, że z każdej, nawet największej życiowej burzy można wyjść z podniesioną głową, jeśli tylko pozwolimy sobie na chwilę zatrzymania i otworzymy serce na drugiego człowieka.
Po przeczytaniu ostatniej strony poczułam niezwykłe, wręcz obezwładniające ciepło w sercu i głęboką nadzieję, że mimo wszystko, mimo wszelkich przeciwności i trudności, jakie każdego dnia nas spotykają, w naszym życiu zawsze może jeszcze zaświecić słońce. Autorka utuliła moje czytelnicze serce i przypomniała mi, że po każdej zimie nadchodzi wiosna, a my sami, po przejściu najtrudniejszych osobistych dramatów, możemy wreszcie ujrzeć nad swoimi głowami upragnione niebo w kolorze kaliny.
„Niebo w kolorze kaliny” to powieść obyczajowa, pełna ciepła, refleksji i nadziei. Agnieszka Zakrzewska zabiera czytelnika do malowniczej Puszczy Drawskiej, gdzie w otoczeniu natury bohaterowie próbują odnaleźć spokój, pogodzić się z przeszłością i otworzyć na nowe możliwości.
To historia ludzi doświadczonych przez los, którzy trafiają do kameralnego pensjonatu prowadzonego przez Laurę. Wśród zapachu świeżego chleba, aromatycznej kawy i ciszy lasu odkrywają, ze nawet po najtrudniejszych życiowych doświadczeniach można odnaleźć szczęście. Szczególne miejsca zajmują tu lody Ksawerego Mierzejewskiego, próbującego poradzić sobie ze stratą żony, oraz Lei Mirskiej, która po diagnozie staje przed koniecznością przewartościowania swojego życia.
W końcu to książka o sile ludzkich relacji, uzdrawiającej mocy natury oraz o odwadze potrzebnej do rozpoczęcia nowego rozdziału. To opowieść, która przypomina, że czasami jedno niespodziewane spotkanie może odmienić wszystko, a nadzieja pojawia się tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy.
Agnieszka Zakrzewska kolejny już raz stworzyła historię, która porusza serce, skłania do refleksji i przypomina, ze nawet po największych życiowych burzach można odnaleźć spokój i nadzieję.
Czy można odnaleźć nadzieję wtedy, gdy życie odbiera nam to, co najważniejsze?
Agnieszka Zakrzewska w swojej najnowszej powieści zabiera do miejsca, gdzie czas płynie wolniej, a natura staje się najlepszym lekarstwem na poranioną duszę. Po raz kolejny udowadnia, że o sprawach trudnych potrafi pisać z ogromną wrażliwością i wyczuciem. Już sam tytuł „Niebo w kolorze kaliny” przyciąga uwagę, a piękna okładka doskonale oddaje klimat tej historii.
Głównym bohaterem jest Ksawery Mierzejewski, który po stracie ukochanej żony próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Schronienie znajduje w pensjonacie prowadzonym przez Laurę, kobietę pełną ciepła, spokoju i życiowej mądrości. To wyjątkowe miejsce pachnie świeżym chlebem, cynamonową szarlotką i ziołową herbatą, ale przede wszystkim daje przestrzeń do zatrzymania się i wsłuchania we własne myśli.
Ważną rolę odgrywa również Lea Mirska. Wracając z sanatorium po usłyszeniu trudnej diagnozy, trafia do siedliska zupełnym przypadkiem. Czy rzeczywiście był to przypadek? A może los postanowił dać jej jeszcze jedną szansę? Z dużym zainteresowaniem śledziłam losy Lei i Ksawerego, zastanawiając się, dokąd zaprowadzi ich ta nieoczekiwana droga.
Bardzo spodobało mi się, jak autorka pokazała przemianę swoich bohaterów. Nie znalazłam tutaj spektakularnych zwrotów akcji, bo siłą tej opowieści są emocje, rozmowy, drobne gesty i codzienne chwile, które nadają historii autentyczności.
Duże wrażenie zrobiły na mnie również opisy przyrody. Puszcza Drawska nie jest jedynie tłem wydarzeń, on staje się pełnoprawnym bohaterem tej powieści. To właśnie ona koi, wycisza i pomaga odnaleźć odpowiedzi na pytania, przed którymi bohaterowie długo uciekali.
Na kartach tej książki czeka wzruszenie, tęsknota, refleksja, ale także spokój i nadzieja. To słodko-gorzka opowieść o stracie, akceptacji, nowych początkach i o tym, że serce potrafi otworzyć się na szczęście nawet wtedy, gdy wydaje się to niemożliwe.
Szczególnie zapadła mi w pamięć niezwykła atmosfera tej historii. To książka, która pozwala zwolnić, uporządkować myśli i przypomina, jak wielką wartość mają bliskość, życzliwość oraz umiejętność słuchania własnej intuicji.
„Niebo w kolorze kaliny” to piękna, nastrojowa powieść obyczajowa, która porusza, skłania do refleksji i pozostawia po sobie ciepło. Polecam ją wszystkim miłośnikom życiowych historii, dojrzałych bohaterów i książek, które zostają w sercu na długo po przeczytaniu ostatniej strony.